dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-02-19 19:00:38)

Temat: dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?

Witajcie,
Każdego dnia czytam forum , czasami udzielam się w niektórych tematach. Jestem świeżo upieczoną mężatką, więc zagadnienia małżeńskie są dla mnie "na czasie" smile Stale przejawiają się tematy dotyczące kłótni z mężem/żoną, zdrady, znęcania się psychicznego i fizycznego i .. teściów/rodziców kontra nasze małżeństwo. Wiem, że niektóre z nas (użyję formy żeńskiej ze względu na charakter forum, choć oczywiście chciałabym znać również zdanie Panów) mają to nieszczęście trafić na teściowe, które są bezduszne, egoistyczne, niemiłe, chamskie i ślepo próbujące "nawrócić" swoich panów do porządku i ściągnąć ich znowu pod swe matczyne skrzydła. Wtrącają się, sieją jadem, przestawiają rzeczy w mieszkaniu, grzebią w garach. Zdarzają się teściowe, które wręcz znęcają się nad synowymi.. To samo czasami dotyczy naszych matek czy ojców. Wszystkich nie zmienimy, nie każdego musimy lubić czy z każdym się dogadać ale..  Dlaczego my sami sobie na to pozwalamy? To jest dla mnie najbardziej nurtująca kwestia.. małżeństwo to odrębna jednostka, która powinna być niezależna od rodziców. A tymczasem jak obserwuję otoczenie to mam wrażenie, że młodzi sami często angażują rodziców w swoje sprawy czy kłótnie. Wiem jak działa kat nad ofiarą, rozumiem na czym polegają toksyczne relacje, bo sama od takiej uciekłam, tyle że to była MOJA matka. Ale pozwalać TEŚCIOWYM, w sumie obcym osobom, żeby tak niszczyły nasze życie małżeńskie? Czy samemu ich w to wciągać? Dziewczyny, które doświadczyłyście tego.. powiedzcie mi dlaczego? po co? Co jest warte tej ceny jaką ponosicie?

Osoby, które tego doświadczały nieraz tłumaczyły: "bo mieszkam z teściami" "bo to ich dom, więc co ja mogę?" "bo mam dzieci, a mąż mnie nie wspiera i gdzie ja pójdę?". Moje spostrzeżenie jest takie: jeśli chcę żyć, mieć normalną rodzinę to zrobię wszystko żeby ją uchronić, tym bardziej dzieci. Nawet jeśli miałabym w diabły rzucić wszystko. Co Wy o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?
chomik9911 napisał/a:

Witajcie,
Każdego dnia czytam forum , czasami udzielam się w niektórych tematach. Jestem świeżo upieczoną mężatką, więc zagadnienia małżeńskie są dla mnie "na czasie" smile Stale przejawiają się tematy dotyczące kłótni z mężem/żoną, zdrady, znęcania się psychicznego i fizycznego i .. teściów/rodziców kontra nasze małżeństwo. Wiem, że niektóre z nas (użyję formy żeńskiej ze względu na charakter forum, choć oczywiście chciałabym znać również zdanie Panów) mają to nieszczęście trafić na teściowe, które są bezduszne, egoistyczne, niemiłe, chamskie i ślepo próbujące "nawrócić" swoich panów do porządku i ściągnąć ich znowu pod swe matczyne skrzydła. Wtrącają się, sieją jadem, przestawiają rzeczy w mieszkaniu, grzebią w garach. Zdarzają się teściowe, które wręcz znęcają się nad synowymi.. To samo czasami dotyczy naszych matek czy ojców. Wszystkich nie zmienimy, nie każdego musimy lubić czy z każdym się dogadać ale..  Dlaczego my sami sobie na to pozwalamy? To jest dla mnie najbardziej nurtująca kwestia.. małżeństwo to odrębna jednostka, która powinna być niezależna od rodziców. A tymczasem jak obserwuję otoczenie to mam wrażenie, że młodzi sami często angażują rodziców w swoje sprawy czy kłótnie. Wiem jak działa kat nad ofiarą, rozumiem na czym polegają toksyczne relacje, bo sama od takiej uciekłam, tyle że to była MOJA matka. Ale pozwalać TEŚCIOWYM, w sumie obcym osobom, żeby tak niszczyły nasze życie małżeńskie? Czy samemu ich w to wciągać? Dziewczyny, które doświadczyłyście tego.. powiedzcie mi dlaczego? po co? Co jest warte tej ceny jaką ponosicie?

Osoby, które tego doświadczały nieraz tłumaczyły: "bo mieszkam z teściami" "bo to ich dom, więc co ja mogę?" "bo mam dzieci, a mąż mnie nie wspiera i gdzie ja pójdę?". Moje spostrzeżenie jest takie: jeśli chcę żyć, mieć normalną rodzinę to zrobię wszystko żeby ją uchronić, tym bardziej dzieci. Nawet jeśli miałabym w diabły rzucić wszystko. Co Wy o tym myślicie?

Myślę, że to jest kluczowe zdanie. Nie każdy jest gotów odejść.

3

Odp: dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?

Iceni z jednej strony tak - nie każdy ma siłę i jest gotów. Ale ile siły trzeba mieć żeby znosić takie sytuacje.. wydaje mi się, że niektórzy po prostu są wygodni i mają profity - o dziwo - z takich sytuacji. Nie biorą po prostu w pełni odpowiedzialności za swoje życie w ten sposób i np. swoich dzieci..

4

Odp: dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?

Może ja coś od siebie.
Tez jestem świeżo upieczona mężatką.
Matka mojego męża, to jedna z najbardziej toksycznych osób, jakie w życiu spotkałam.
Nie bede opisywać dokładnie tego co mi/nam zrobiła. Teraz wiem, ze z "chorej"milosci do syna.
Przez nia przekladalismy 4razy termin ślubu/groziła nam samobojstwem/ublizala mi/nachodzila nawet o ósmej rano/zaczęła się"upodabniac"do mnie z zazdrości o uwage jej syna (chociaż uważam, ze teść to taka starsza wersja mojego męża) szantażu emocjalnego nie było końca. W zasadzie przez nią wyladowalam u psychologa.
Dlaczego na to przyzwalałam? Nie wiem..chyba chora mentalność wyniesiona z domu-to matka męża/rodzina/starsza osoba.
Gdyby mąż jej nie wystawił za drzwi pewnie bym dalej to znosila (zrobił to nie raz-to ja na niego naciskalam by nie urywał kontaktu z matką)
Ostatnie zdanie jej jakie mi utkwilo w pamięci (tuż przed wyproszeniem jej przez męża)"ja jestem jedyną kobietą w jego życiu"
Pewnie gdyby nie stanowcza reakcja męża-dalej bym to znosila. Dlaczego? To matka męża/jego rodzina itd
Przyznam jedynie, ze brak kontaktu z nia zaczyna mi włączać obojętność na jej osobę.
Niestety mamy dom 5km od niej.To dosc blisko jak na"wroga"

5

Odp: dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?

Może ja jestem jeszcze zbyt młoda i naiwna ale myślę że w dużej mierze zależy to wszystko od tego jak jest również przed ślubem. Jeżeli spotykamy się z facetem i widzimy ze juz na takim etapie np matka jest dla niego ważniejsza niż dziewczyna, albo matka wtrąca sie do zwiazku ale facet nic a nic nie reaguje na to - od razu trzeba to skończyć. Niektóre dziewczyny tłumacza sobie ze może to minie a może po ślubie on zmieni swój pogląd. To bzdura. Uważam że należy umieć zakończyć związek w odpowiednim momencie. Tak samo przestałam naiwnie wierzyć w jakieś zmiany ludzi...

Dziewczyny miejcie odwagę czasem coś zakończyć dla własnego dobra. Czasem w życiu należy a nawet trzeba być egoista,  inaczej później wychodzą takie sytuacje big_smile

6

Odp: dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?

JaMajkaa to już jest hardcore. Dla mnie tacy ludzie jak Twoja teściowa są chorzy psychicznie po prostu i niezrównoważeni emocjonalnie.. O widzisz, ważną kwestię poruszyłaś - nie stawiamy granic, nie mówimy nie bo "nie wypada". Nie wypada zwrócić uwagi starszej osobie czy właśnie rodzicom męża, bo w domu rodzice nauczyli nas że tak jest niekulturalnie. Kurczę jasne, że chamskie odzywki są niekulturalne, ale szkoda że rodzice rzadko uczą swoich dzieci takiej asertywności po prostu. Powiedzenie np. "mamo wybacz, ale my z Piotrkiem mamy już plany na dziś, więc wpadniemy do Was chętnie ale innym razem czy mamo to jest nasze dziecko i nie chciałabym żeby jadło codziennie słodycze". To są proste komunikaty które nikogo by nie obraziły.. Wiesz Jamajkaa szacun do męża, że stanął po Twojej stronie i jesteście jednym frontem, i który notabene wyznaczał te granicę bardziej niż Ty. smile
Niesia zgodzę się z Tobą, że samo nic się nie zmieni po ślubie - jak było tak i będzie. Każdy w takiej sytuacji natomiast ma nadzieję, że jakoś to się ułoży, że jak będę żoną/mężem to moja pozycja i autorytet wzrośnie.. Ja jestem zdania , że to co wypracujemy w związku przed ślubem, będziemy celebrować i po ceremonii.

7 Ostatnio edytowany przez jaMajkaa (2016-02-20 10:51:55)

Odp: dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?

Chomik-dokladnie tak jak piszesz-schemat wyniesiony z domu.
Sama zauważyłam to ,gdy próbowałam mojej mamie przekazać, ze nie mam zamiaru utrzymywać kontaktu z tą kobietą. Zaczął się atak od drugiej strony.
Zarówno ze strony mojej mamy jaki ciotki.Raz z mniejszym, raz z większym
nasileniu.Skutkiem tego mój mąż zaczął
się tym męczyć-bo ja go naciskalam na
kontakt z chora matką.No i taki
"bigos"emocjonalny się zrobil.
W imię czego? Niczego dobrego.
Gdy psycholog zasugerowal mi wizyte u psychiatry i również doraźne leczenie.Zrozumialam potęgę problemu.Ignoruje póki co teściową-dla swojego i męża dobra. (Jednak to sie odbija na relacji) Mąż ma kontakt tylko ze swoim ojcem. Ja w str mojej rodziny stałam się asertywna-ucielam z nimi temat teściowej. Największe" starcie" i próba czeka mnie-gdy spotkam kiedys mimo chodem tą czarownice-jest szansa , że znowu najdzie o ósmej rano-lubi wracac po jakims czasie gdy trzeba komus popsuć krwi.
Tak czy siak zgadzam sie-w polskiej mentalności brak dużej porcji asertywności .Nie sądzisz, ze cześć społeczności nie jest gotowa na taką cechę osobowości?  Źle ja znoszą

8 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-02-20 11:18:11)

Odp: dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?

JaMajkaa strasznie Ci współczuję.. ale rozsądna i silna z Ciebie babka smile dasz sobie radę, grunt żebyście razem z mężem się wspierali. I fajnie, że Ty masz ŚWIADOMOŚĆ tego co się dzieje. A zgadzam się z Tobą w 100% że społeczeństwo nie jest gotowe na asertywność. Dlaczego? Moim zdaniem to jest wysiłek komuś odmówić. To dużo emocjonalnie kosztuje i trzeba liczyć się z tym, że możesz zostać przez to czasem odrzucona. Ja na swoim przykładnie relacji z toksyczną matką mogę powiedzieć, że asertywność i wyznaczenie granicy to była orka na ugorze. 2 lata pracy z terapeutą, ciężkiej pracy. Skutkiem tego jestem uznana za "dziwną", "cudaka" czarna owca w rodzinie, która jest egoistką. Na początku płakałam z tego powodu, ale terapeuta powiedział: "Będziesz zaakceptowana tylko wtedy w rodzinie, jeśli nadal będziesz popychadłem. Chcesz tego?". Gdybym się nie uwolniła, miałabym dziś problem i na głowie rodziców, teściów i kogo by się dało. Ale z kolei teraz panicznie boję się takiej bliskości.. pomoc czy troskę ze strony np. teściów odbieram jako włażenie w moje życiu z buciorami, a tak nie jest.. niestety to zawsze będzie we mnie siedzieć, taka czujność i obawa z tyłu głowy.

9 Ostatnio edytowany przez jaMajkaa (2016-02-20 14:01:58)

Odp: dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?

A widzisz Chomiczku...czyli ludzie w tej mentalności wolą skłamac (dla swojego świętego spokoju? Czy dla spokoju odbiorcy?)
Trochę przykro, gdy ta co podobno jest nam najbliższą (matka) okazuje sie tą toksyczną stroną.
Domyślam się, ze nie łatwo było to zaakceptować?
Ja obserwowałam mojego męża-wybrał w końcu siebie.Jego matka nie jest w stanie pojąć tego co robi ludzia wokół siebie
Jakie podejscie do Twojego męża miała Twoja matka?
Mąż byl neutralny? Czy reagował gdy Twoja matka pokazywala swoja toksycznosc?
Ja dluuugo siedziałam biernie.Nie przekraczałam "tej granicy" mimo, że ktos w moją stronę robił to bez żadnego problemu

Edit:"cudak" "dziwak" nie ma tragedii wink mnie męża matka też przezywa na "dz.."ale troche inaczej wink

Twoj terapeuta-jasno dał Tobie do zrozumienia, że takich ludzi nie da się zmienić. Twój wybór czy wolisz być popychadlem czy "cudakiem" kazdy przy zdrowych zmyslach wybierze drugą opcję

10

Odp: dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?

no na to wychodzi, że pewnie niektórzy wolą święty spokój.No nie było mi łatwo, ale mam to już za sobą smile Mąż zawsze mnie wspierał, ale mamie otwarcie nic nie powiedział, bo nie był wtedy moim mężem a ona przy nim nigdy źle się nie zachowała, ale jak ja w pewnej sytuacji się jasno postawiłam to i on stał się na chwilę wrogiem. Ale to już nie ma sensu roztrząsać tego, bo to nie na ten temat smile

Czyli u Ciebie było wszystko na takiej zasadzie, że po prostu chciałaś szanować swoją teściową, nie stwarzać większego piekła i mieć poprawne relacje z nią. Niestety Twoje starania na nic się zdały, bo ona chciała inaczej.. długo to znosiłaś? W ogóle nie miałaś wrażenia , że teściowa wysysa z Ciebie całą energię? a jak teść odnosi się do całej sytuacji?

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dlaczego małżonkowie pozwalają naruszać swoje granice?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024