Witam. Piszę do Was abyście powiedzieli proszę co o tym sądzicie. Pewnie mnie "zjedziecie" ale spróbuje.
Poznałam faceta w supermarkecie podszedł do mnie gdy próbowałam zapakować zakupy do reklamówek a miałam ich dużo i zaproponował pomoc. Nie chciałam na początku się zgodzić ale w końcu się zgodziłam chyba dla świętego spokoju bo już nie mogłam słuchać o to jak mnie prosi,żebym się zgodziła aby mnie podwiózł do domu. Podczas drogi zorientowałam się że jest bardzo kulturalnym, zadbanym, z klasą, z poczuciem humoru facetem. Wymieniliśmy się nr tel. Na drugi dzień zaprosił mnie na obiad zgodziłam się i tu czar prysł bo powiedział ,że ma żonę. Spotykaliśmy się często na kawki i obiadki na mieście,pisaliśmy ze sobą mnóstwo smsów, komplementował mnie cały czas że mam piękne oczy. Pewnego razu zaprosił mnie abym poszła z nim na przyjęcie biznesowe,zapytałam czego nie pójdzie z żoną odpowiedział, że ona nie chce, wogóle to im się nie układało,ona go zdradziła kilka razy. Podczas przyjęcia powiedział, że mu się podobam,że bardzo mnie lubi i mnie pragnie i tak od słowa do słowa pojechaliśmy do hotelu. Seks był cudowny, wspaniały nigdy wcześniej nie miałam takiego i nie przeżyłam takiego czegoś i pewnie już nie przeżyje. Spotykaliśmy się coraz częściej za każdym razem było bosko. Nie angażowałam się w to uczuciowo. Pewnego dnia napisał,w smsie "Kocham Cię" nic nie odpisałam po chwili napisał, że chyba nie powinien tego pisać odpisałam, że i tak nie było powiedziane prosto w oczy to się nie liczy. Odpisał, że skoro się nie liczy to nie było tematu. I od tamtej pory coś się urwało, coraz rzadziej piszemy ze sobą i się spotykamy też rzadko tłumaczy się,że ma dużo pracy bo rozkręca nowy biznes. Nigdy mi nic nie obiecywał a nawet mówił, że nie chce mnie skrzywdzić a ja odpowiadałam spokojnie jestem dużą dziewczynką i wiem w co się wpakowałam. Ale teraz ja chyba zaczynam coś czuć, tęsknie za nim i myślę cały czas o nim. Chyba powinnam to zakończyć bo potem będzie jeszcze gorzej. Proszę powiedzcie co o tym myślicie.
Zdecydowanie zakończyć! Coś mi się wydaje, że to nie pierwszy jego taki wybryk...
Przykre, ale prawdziwe. Z resztą, czy gdybyś nawet z nim była, to miałabyś 100% pewności, że jest fair wobec Ciebie?
3 2016-02-11 11:35:06 Ostatnio edytowany przez namazu (2016-02-11 11:37:43)
Nie chcę Cię martwić i odbierać "magii" waszej znajomości...ale wygląda to na rozrywkowy klasyk:)
Może mieli kryzys, "twój" facet zaliczył kochankę i poczuł jak mu jest dobrze w domu.
Uwodzicielski, szarmancki, dobrze wychowany, subtelny,biznesman...każdy zdradza w swoim stylu. Przez moment można było pomyśleć, że to film, prawda?
4 2016-02-11 11:50:05 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-02-11 13:06:39)
Witam. Piszę do Was abyście powiedzieli proszę co o tym sądzicie. Pewnie mnie "zjedziecie" ale spróbuje.
Poznałam faceta w supermarkecie podszedł do mnie gdy próbowałam zapakować zakupy do reklamówek a miałam ich dużo i zaproponował pomoc. Nie chciałam na początku się zgodzić ale w końcu się zgodziłam chyba dla świętego spokoju bo już nie mogłam słuchać o to jak mnie prosi,żebym się zgodziła aby mnie podwiózł do domu. Podczas drogi zorientowałam się że jest bardzo kulturalnym, zadbanym, z klasą, z poczuciem humoru facetem. Wymieniliśmy się nr tel. Na drugi dzień zaprosił mnie na obiad zgodziłam się i tu czar prysł bo powiedział ,że ma żonę. Spotykaliśmy się często na kawki i obiadki na mieście,pisaliśmy ze sobą mnóstwo smsów, komplementował mnie cały czas że mam piękne oczy. Pewnego razu zaprosił mnie abym poszła z nim na przyjęcie biznesowe,zapytałam czego nie pójdzie z żoną odpowiedział, że ona nie chce, wogóle to im się nie układało,ona go zdradziła kilka razy. Podczas przyjęcia powiedział, że mu się podobam,że bardzo mnie lubi i mnie pragnie i tak od słowa do słowa pojechaliśmy do hotelu. Seks był cudowny, wspaniały nigdy wcześniej nie miałam takiego i nie przeżyłam takiego czegoś i pewnie już nie przeżyje. Spotykaliśmy się coraz częściej za każdym razem było bosko. Nie angażowałam się w to uczuciowo. Pewnego dnia napisał,w smsie "Kocham Cię" nic nie odpisałam po chwili napisał, że chyba nie powinien tego pisać odpisałam, że i tak nie było powiedziane prosto w oczy to się nie liczy. Odpisał, że skoro się nie liczy to nie było tematu. I od tamtej pory coś się urwało, coraz rzadziej piszemy ze sobą i się spotykamy też rzadko tłumaczy się,że ma dużo pracy bo rozkręca nowy biznes. Nigdy mi nic nie obiecywał a nawet mówił, że nie chce mnie skrzywdzić a ja odpowiadałam spokojnie jestem dużą dziewczynką i wiem w co się wpakowałam. Ale teraz ja chyba zaczynam coś czuć, tęsknie za nim i myślę cały czas o nim. Chyba powinnam to zakończyć bo potem będzie jeszcze gorzej. Proszę powiedzcie co o tym myślicie.
Tom,
z Twojego postu wnioskuję, że zaangażowałaś się w relację z żonatym mężczyzną i pomimo, że na początku nie zamierzałaś wiązać tej znajomości z uczuciami, jednak na ten moment okazuje się, że coś do niego czujesz. Zastanawiam się czy podczas spotkania próbowałaś poruszyć ten temat i zapytać, co się wydarzyło, że nastąpiły takie zmiany?
[treść nieregulaminowa - usunięte przez moderatora]
Pozdrawiam
Izabella
-------------
Post został edytowany z powodu naruszenia Regulaminu Forum.
Też uważam,że na początku nie myślałaś o uczuciach,było miło i tyle ale kiedy doszedł seks wszystko się zmieniło...
On pisząc kocham Cię byc może tak czuł (to wie tylko on) miał pewnie nadzieje,że odpiszesz tak samo,Ty pisząc,że tak się nie liczy uraziłaś jego "uczucia",dumę itd.
Dla Ciebie lepiej żeby odpuścił i dał Ci spokój,znając te "kanalie"pewnie się odezwie i wszystko zacznie się od nowa.
Dość stereotypowe:D
Też uważam,że na początku nie myślałaś o uczuciach,było miło i tyle ale kiedy doszedł seks wszystko się zmieniło...
On pisząc kocham Cię byc może tak czuł (to wie tylko on) miał pewnie nadzieje,że odpiszesz tak samo,Ty pisząc,że tak się nie liczy uraziłaś jego "uczucia",dumę itd.
Dla Ciebie lepiej żeby odpuścił i dał Ci spokój,znając te "kanalie"pewnie się odezwie i wszystko zacznie się od nowa.
Czyli uważasz że jakbym wtedy odpisała coś innego to jakoś inaczej by się to potoczyło. Gdybym mu dała do zrozumienia ,że też coś czuje.
Wtedy może już coś powoli zaczynałam czuć ale nie chciałam się w to angażować uczuciowo bo wiedziałam że to się tak skończy. Przecież chyba zawsze się tak kończy jak facet ma żone. Dobrze było i nie chciałam nic więcej a on tak z tym wyskoczył
Tak uważam, gdybyś np.odpisała zaskoczyłeś mnie ale pozytywnie, Ty rownież nie jestes mi obojętny to inaczej by to pewnie wyglądało
A ile on z tą wredną, zdradziecką żoną już jest?
I jak długo trwa wasz romans?
7lat są razem i mają dwójkę dzieci a my się około pół roku spotykamy.
7lat są razem i mają dwójkę dzieci a my się około pół roku spotykamy.
I nie czujesz się z tym źle,że włazisz z butami w czyjąś rodzinę?
Tom2071 napisał/a:7lat są razem i mają dwójkę dzieci a my się około pół roku spotykamy.
I nie czujesz się z tym źle,że włazisz z butami w czyjąś rodzinę?
Czuje,się żle wiem że to jest nie fair dlatego chce to zakończyć tylko nie wiem jak bo zaczęłam coś czuć do niego więcej
majkaszpilka napisał/a:Tom2071 napisał/a:7lat są razem i mają dwójkę dzieci a my się około pół roku spotykamy.
I nie czujesz się z tym źle,że włazisz z butami w czyjąś rodzinę?
Czuje,się żle wiem że to jest nie fair dlatego chce to zakończyć tylko nie wiem jak bo zaczęłam coś czuć do niego więcej
Podpowiem Ci jak.
Idź do jego żony i wszystko jej opowiedz,najlepiej ze szczegółami.
To zdecydowanie nakieruje Cię w odpowiednią stronę.Jego zresztą też.
A teraz postaw się na jej miejscu,wyobraź sobie,że jesteś mamą dwójki(mniemam,że małych)dzieci,a Twój mężuś włazi na wszystko co ma puls?
Potrafisz to zrobić?Tak sobie wyobrazić, co byś czuła?
14 2016-02-11 19:58:10 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-02-11 19:58:43)
Jezu, nastepna zakochana, teskniaca, uprawiajaca oszalamiajacy sekst z facetem zaobraczkowanym. Kurde, dziewczyny...czy wy rozumu nie macie? Piszesz, ze nawet sie nie zaangazowalas uczuciowo. Wiec tylko prymitywne myslenie cipka? a nie da rady wlaczyc mozgu? Pewnie zaraz pojawi sie Blacha i powie, ze ja za ostro...ale mi opadaja rece na te historie. Co sie z wami dzieje? nie ma juz wolnych facetow?
nie ma juz wolnych facetow?
Są, ale co z tego skoro ci żonaci są fajniejsi. Skoro jest żonaty i ma dzieci - to atrakcyjny. Raz - bo jakaś go chciała. Dwa - że mu staje i jest płodny (skoro ma dzieci).
Autorce i tak jest wsio ryba,który i jaki,czy sam,czy z rodziną.
Zastanawiam sie tylko nad tą "skomplikowaną relacją"??Bo to akurat proste jak pier....nie.No ale zgoda,trzeba bajeczkę dopisać do nie powiem czego,bo znowu bana załapię ![]()
Hahahaha!!!!!!!!!! ja tez identycznie pomyslalam: "skomplikowana relacja"??? czytam, czytam i nie widze tu nic skomplikowanego. Dupcenie za przeproszeniem zonatego dziada. Dziadowi wyrywa sie w przyplywie uniesienia dzikiego jakiegos "kocham cie" a potem mysli: "kuzwa, po co ja to powiedzialem" i wycofuje zeznania. Skomplikowane jak budowa cepa. Dziewuszysko teraz rozmysla i kombinuje jak by dziada zonatego znowu przeciagnac na swoja strone, bo jej sie jednak ckni za mietoleniem z zonatym (bo juz tak ma, bo do takich nalezy). Takie skomplikowane, ze juz sie kuzwa pogubilam, no.
Ja do tej pory rozkminiam.
Poczekam na Autorkę,może mi wytłumaczy jak sześciolatkowi o so chosi ![]()
19 2016-02-11 23:44:30 Ostatnio edytowany przez namazu (2016-02-11 23:49:15)
Haha..też dopiero zauważylem ta "skomplikowana relacje"
...jestem facetem?
Wcześniej tylko widziałem tylko laseczkę, która dmuchnąłem spędzając wcześniej jakoś miło czas a ona teraz pewnie coś na forach wypisuje a inne jeszcze jej podpowiadają, żeby próbowała coś ze mną jak ja mam żonę na miejscu a kolejną w trakcie czułych słów,...niedługo na imprezę firmową idziemy - żona nie chce:) Zarezerwowałem już nawet hotel.
he he he...nawet facet tu nie pojmuje owych komplikacji. Ech, kobieto. Przepros za wszystko, zamknij za soba po cichu drzwi i moze tu juz wiecej nie wchodz. Takich sie raczej nie lubi. Nie chce zwalac winy za zdrade i dupcenie na boku tylko na ciebie, bo do tanga trzeba dwojga. Ale facet ci moze daje do zrozumienia, ze "zegnaj Gienia", a ty dalej wyczekujesz. On juz moze zbiera rozsypane pomidory w Tesco przy kasie innej kandydatce? i pluje sobie w brode, ze po czwartym piwie napisal " kocham". A ty na co jeszcze liczysz? na happy end jak w Prety Woman?
he he he...nawet facet tu nie pojmuje owych komplikacji. Ech, kobieto. Przepros za wszystko, zamknij za soba po cichu drzwi i moze tu juz wiecej nie wchodz. Takich sie raczej nie lubi. Nie chce zwalac winy za zdrade i dupcenie na boku tylko na ciebie, bo do tanga trzeba dwojga. Ale facet ci moze daje do zrozumienia, ze "zegnaj Gienia", a ty dalej wyczekujesz. On juz moze zbiera rozsypane pomidory w Tesco przy kasie innej kandydatce? i pluje sobie w brode, ze po czwartym piwie napisal " kocham". A ty na co jeszcze liczysz? na happy end jak w Prety Woman?
Ty weź Gośka przestań tak mówić,bo Tesco całodobowe...a wiesz,że w imię półrocznej big love, można wiele.Jeszcze dziołcha stamtąd nie wyjdzie ![]()
22 2016-02-12 09:43:14 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-02-12 19:10:54)
Ja jeszcze raz przeczytalam uwaznie jej wpis: "czar prysl, bo powiedzial, ze ma zone". I wlasnie w tym momencie normalna dziewczyna spierdziela w podskokach. W mowie pozegnalnej do tego "faceta z klasa, dobrze ubranego i pelnego humoru" buduje pare dosadnych zdan typu: a ty swinio jedna, zajmil sie zona, ty zboczencu jeden- i good bye. A co ona robi? ona teskni....bidulka, no. Nie mam niestety zrozumienia dla takich kobiet. Potem wyja na forach, ze kochas sie nie zglasza. I zeby nie bylo: nie jestem zadna swietoszka, pozno wyszlam za maz i mialam swoje seksualne piec minut, pare przygod. Ale nigdy nie czepialam sie zonatego, bo on jest jak krokodyl: nie baw sie z takim, bo bedziesz miala AUA. A zreszta..... Pies wam niestety morde lizal, tym boczniakowym kobietom i tym nieszczesliwym malzonkom- tyle mam na ten temat do powiedzenia.
hahaha
facet ubrany elegancko,zaczepił w sklepie proponując ze podwiezie dziewczynę.
DŻENTELMEN?..Następnego dnia okazało się że ma żonę,,,
autorko powinnaś dać sobie już wtedy spokój z im.
A Ty nadal się z NIM SPOTYKAŁAŚ????
Co do smsa z treścią "KOCHAM CIĘ"-zagalopował się,być może chciał sprawdzić TWĄ reakcję
Ty napisałaś mu to,że tak sie nie liczy a On nagle rzadziej się odzywa....
A TY MYŚLISZ O NIM
Piszesz,ze nie chciałaś się angażować emocjonalnie,ale wydaje mi się,ze już to robisz.
Daj sobie spokój z nim,nie ma innych facetów?wolnych?
Ah ci żonaci,tylko mieszają w głowach..bo żona taka,bo im sie nie układa...
A kobiety w to wierzą,coś dopowiadają sobie
potem dużo wątków takich jak:
Jest żonaty,ale tak patrzy na mnie,mówi jaka jestem śliczna,dobra...
co to znaczy...
Nikt raczej nie poprze,nie łpo główce pisząc
TAK,to napewno coś znaczy.Bierz sie za Niego