gratitud1991e napisał/a:Dzięki, porozmawiam z nim. Chociaż kompletnie nie mam pojęcia jak do tego podejść.. Jakieś rady?
Z obrażalskim może być trudno zakończyć na jednej "rozmowie". Próbuj do upadłego, nie możesz uciekac przed konfrontacją z obawy, że on się obrazi. Przecież we wspólnym życiu przyjdą tez inne trudne tematy.
Jak na razie to on stosuje wobec Ciebie zwykłą manipulację, a Ty się jej poddajesz.
Spróbuj zacząć normalnie, rzeczowo. Że prosisz o zwrot długu, że to Twoje pieniądze i Ty chciałabyś móc nimi dowolnie dysponować. Że ten temat psuje wasze relacje, że czujesz się oszukana i takie blabla (byleby zgodne z Twoimi faktycznymi odczuciami). Nie daj odkręcić kota ogonem, że jesteś materialistką i podobne zarzuty. Skoro on nie jest materialistą to tym bardziej powinien oddać te nic nieznaczące dla niego pieniądze i nie obrażać się o to, ze ktoś upomina się o swoją własność.
To nieprawda, że pieniądze w związku są błahym tematem. Uwierz, to jeden z najważniejszych tematów we wspólnym życiu. I jeden z najczęstszych powodów rozstań. W poważnym związku konieczne jest wypracowanie wspólnego podejścia do finansów - jak na razie to on próbuje przeforsować swoje nie dając Ci nawet prawa głosu.