Cześć Wszystkim.
Jestem ze swoim facetem od 4 lat, pół roku po zaręczynach. Ogólnie jest wszystko super, on jest kochany, między nami mogłoby być wspaniale gdyby nie moja zazdrość.
Jestem zazdrosna dosłownie o wszystko. Przykładowo przyjeżdza do jego brata dziewczyna, a ja już jestem zazdrosna, że jest (bo mieszkamy razem, u jego rodziców). Nie daj Boże żeby on się do niej usmiechnął.... Wtedy afera cały wieczór i fochy na drugi dzień... Mimo, że (przyznam szczerze) myślę, że jestem od niej ładniejsza i to nie chodzi tu o taką zazdrość, że jakaś blondwłosa szczupła kobieta kręci się koło niego... Bo sama uważam , że wyglądam dobrze, mam duże powodzenie i chyba nie mam niskiej samooceny..
Nie wiem kompeltnie o co chodzi.. Ale wiem , że jak tego nie zmienię zniszczę ten związek...