Piszę ponieważ mam problem z pewnym jegomościem. Spotykamy się od kilku tygodni, jest inteligentny, przystojny, nogi miękną i przysłowiowe motyle w brzuchu się pojawiają na jego widok.
I teraz o jego zachowaniu, co mnie zaniepokoiło. Kilka razy zauważyłam jak w mojej obecności 'zagaduje' do innych kobiet, do tego jego uśmiechy, wkurza mnie to. Robi to z taką łatwością, tak jakoś naturalnie mu wszystko wychodzi. Przykładowo płaci rachunek i jak jest jakaś młoda i ładna kelnerka to daje napiwek i mówi to za piękny uśmiech i nawija jej że uśmiech jest najważniejszy, klienci wtedy bardzo chętnie przychodzą do takiego lokalu. W sklepie też nie omieszka zagadać, jakaś dziewczyna przenosi towar to pyta czy może pomóc bo serce mu się kraje jak takie delikatne rączki muszą dźwigać takie ciężary. Mogłabym opisać kilka takich sytuacji, po prostu bajer chyba ma we krwi.
Jak mu zwracam uwagę to mówi, że po prostu chce być miły bo te dziewczyny ciężko pracują a klienci jeszcze je źle traktują, po prostu chce im 'osłodzić'.
Nie mówię, że za każdym razem coś takiego robi ale zdarza się to nie rzadko.
Jest to typ kobieciarza-flirciarza? Niby mówi, że dla niego liczę się tylko ja i jeszcze nie spotkał tak wspaniałej kobiety.