Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Witajcie drogie kobietki smile

Jestem studentką (trzeci rok). W październiku na uczelni zauważyłam, że obserwuje mnie  starszy mężczyzna i nie wiedziałam kim on jest, ale jedno wiedziałam od razu, że jest przystojny i bardzo mi się podoba. Potem okazało się, że on jest wykładowcą z przedmiotu, który mam tylko przez rok i on nie będzie mi nic sprawdzał, bo on jest od teorii, a nie od ćwiczeń. Na pierwszym wykładzie zaiskrzyło, patrzył się na mnie i obserwował. Postanowiłam pójść do niego i zapytać, czy mogłabym przyjść do niego na konsultacje. On bardzo się z tego ucieszył i tak zaczęłam do niego chodzić. Żeby mu zaimponować, przerobiłam cały materiał z przedmiotu sama w domu i chodziłam na konsultacje do niego, udając, że nie umiem tylko po to, aby z nim spędzić choć troszkę czasu (może dziecinne, ale  jakąś taktykę trzeba ustalić big_smile ). Na początku nasze obrady trwały półgodziny, potem przedłużyły się do dwóch godzin. Dobrze się dogadujemy, śmiejemy, rozmawiamy na różne temat. Widać, że mu się też podobam, że mnie bardzo lubi  nawet zaproponował mi pomoc z innego przedmiotu, którego on obecnie w tym roku nie uczy.On bardzo się interesuje moimi sprawami, cały czas pyta jak tam kolokwia, nauka, inne przedmioty itd.. Przed świętami na ostatnich konsultacjach stanął bardzo blisko mnie i złapał mnie pod ramię przy innym wykładowcy i zaczął mi składać życzenia, ale tamten mu przerwał i chyba się tym speszył i puścił mi rękę.  Nie ukrywam, że chciałabym z nim pójść na kawę, poznać go prywatnie, ale sama nic takiego nie zaproponuje (bo i tak dużo robię w kierunku, aby go poznać, przynajmniej tak mi się wydaje.... wink ). Jak myślicie, czy on potrzebuje czasu? Może chce sprawdzić moje intencje? Ta "znajomość "  trwa od października. Ja nie chcę  go uwieść, wykorzystać, zdobyć lepszych ocen, po prostu zależy mi  na jego osobie.    Co radzicie?Dodam jeszcze, że on z nikim na roku ze studentów tak nie rozmawia, nawet z innymi studentkami smile
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku smile

Zobacz podobne tematy :
Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Będzie maca.

A tak na serio, to jakaś szansa jest, tylko gość chyba nie bardzo wie, jak przejść do rzeczy, ale jest opcja, że w końcu się dowie smile

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Dzięki za odpowiedź smile
Trochę mnie to dziwi, że on tego nie wie. Przecież każdy facet wie (przynajmniej tak wierzę), że wie jak relację rozwinąć, przenieść na inny tor rozwoju hmmm

4

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Kurczę. Aż się nakręciłam. tongue
Na razie niech ta znajomość trwa i trwa (masz z nim zajęcia jeszcze przez kolejny semestr, tak? c:)
Uśmiechaj się do niego często nadal i dalej rób to, co robisz. Wydaje mi się, że idzie to w dobrym kierunku.
Może.. następnym razem zapytaj jak jemu minęły święta, albo Nowy Rok? Nie wiem czy to przystoi. W sumie byłby to dość duży krok w waszej znajomości - zwierzyłby Ci się ze swojego życia prywatnego. Jednocześnie pokazałabyś mu, że nie chodzi Tobie tylko o naukę, ale także interesujesz się jego życiem prywatnym.
Oh, jak będziesz w stanie to opowiadaj jak to się toczy i rozwija, bo jestem niesamowicie ciekawa! smile

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Tak będę mieć z nim wykłady przez kolejny semestr.
Myślałam właśnie, żeby go o coś takiego zapytać, bo sumie gadamy na różne tematy i zawsze staram się go tak na wesoło zagadywać, aby w razie czego go niczym nie urazić, bo w końcu jesteśmy na uczelni, a nie w kawiarni sad
Za pewne będę tu pisać, ale to nie będzie dziennik Bridget Jones big_smile , bo akcja  toczy się bardzo powoli. I potrzeba czasu na rozwój wydarzeń. Jedynie co mnie zaniepokoiło, to fakt, że tamten drugi wykładowca zauważył ten jego chwyt za rękę hmm

6

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Spokojnie. Pamiętaj, że jesteś osobą pełnoletnią i jedyne co Cię może zmartwić to to, że tamten może powiedzieć mu coś w stylu "zapomnij, to Twoja uczennica". Nie zaprzątaj sobie tym głowy.
Kiedy ostatnio się widzieliście, albo będziecie widzieć? c:

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Albo może mu dokuczać.
Prawdopodobnie w tym tygodniu, albo na początku następnego, bo obecnie trwa przerwa świąteczna.

8

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

To zobaczysz jak będzie zachowywał się po tej przerwie.
Jeżeli nie krępuje Ci to - możesz dać mu jakiś skromny upominek w postaci słodyczy i położyć na biurku - oczywiście, jeżeli rozmowa będzie wyglądała normalnie, tak jak przed przerwą świąteczną. Jakąś drobną czekoladę - coś w tym stylu. Bo nie sądzę, że on na to wpadnie tongue
Tylko właśnie.. jest pewna umowna granica, której na razie Ty nie znasz. Granica waszych relacji - gdzie zacznie się flirt. Poczekaj do następnego tygodnia, a na razie uśmiechaj się do niego smile

9

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Jesteś pełnoletnia, on tym bardziej. To nie jest żadna pedofilia tongue Nie miej żadnych wyrzutów sumienia! Nie robisz nic złego. Mam koleżanki, która są związanie ze swoimi wykładowcami, ba jedna już wyszła za mąż za swojego wykładowcę, tak bywa w każdym środowisku, nie ma w tym nic nadzwyczajnego - no chyba że dla osób z uczelni, które nie mają własnego życia wink Z tym, że facet nie przechodzi do rzeczy...no niestety są takie typy CZAJNIKI, też miałam ostatnio z takim do czynienia i to po pewnym czasie robi się dość irytujące, bo zaczynasz się zastanawiać, czy wszystko z Tobą OK? Ty już naprawdę bardzo dużo robisz, nawet myślę, że raz powinnaś się nie pojawić na tych konsultacjach, żeby nie pomyślał, że ma Cie całkowicie w garści.

pytanie nr 1:
CZY ON MA ŻONĘ!?musisz się tę informację wydobyć choćby spod oceanu!!!!!!

10

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Oczywiście, że zastanawiałam się nad tym czy ma żonę, bo osobiście żonatych nie ruszam. Obrączki nie ma, śladu po niej na palcu też nie. W internecie na jego temat nic nie ma. On musiałby mi powiedzieć, czy kogoś ma lub jakiś jego kolega - inny wykładowca, bo tak za Chiny się nie dowiem. Mogę gdybać. Ale z drugiej strony łudzę się, że jak jest taki miły i nie raz ze mną flirtował to chyba żony nie ma. Bo jakby miał to by mnie mocno na dystans trzymał.
A Tobie udało się z tym czajnikiem (co za określenie hehehe big_smile ) ?

11

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Nie napalaj sie dopoki sie nie dowiesz!!! Moj tata tez nie nosi obraczki! Wlasnie Ci zajeci sa zmeczeni rutyna w zwiazku i wykorzystuja wtedy inne opcje... Uwierz mi ze wlasnie zonaci nie maja na dystans innych kobiet...ile on ma lat? Naprawde sadzisz ze mily, przystojny wykladowca jest wolny? Czajnik poszedl do kosza, juz mi sie nie chce z nim bawic w kotka i myszke!!!

12

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Nie mam pojęcia ile on ma lat, ale chyba jest koło/lub po 40. Dla mnie jest miły i przystojny, innym się on nie podoba (sprytnie prowadzę wywiad w moim środowisku big_smile )Nie napalam się, staram się podejść do tego na chłodno. Jestem zdystansowana. Tylko po prostu zastanawiało mnie czemu nie wychodzi z żadną inicjatywą (oprócz tego, że mi tak chętnie pomaga).  Naczytałam się historii w internecie, że studentki były zapraszane na kawę po miesiącu znajomości lub nawet od razu po pierwszym wykładzie i tak się zasmuciłam, że tyle miesięcy już minęło, a tu nawet malutkiej ekspresso nie było. Wtedy bym się na 100% dowiedziała, czy ma kogoś i się w razie czego wycofać. A tak to mogę tylko paznokcie z nerwów zjeść big_smile

13

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Jesteś zdystansowana, ale gryziesz paznokcie i na dodatek założyłaś ten temat tongue Pomaga Ci bo mu za to płacą, na tym polega jego praca tongue Może niedługo masz wybory na dziekana na uczelni i dlatego stara się być miły tongue? Ogarnij się bo wpadniesz jak śliwka w kompot! Moja rada: nie idź na następne zajęcia, a na jego wykładach gadaj z jakimś kolesiem- może to przyspieszy jego zapytanie o kawę wink?

14

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Strasznie niejednoznaczna ta sytuacja.

Z jednej strony mówisz, że flirtujecie, że on jest kimś więcej niż miłym, pomocnym, zaangażowanym wykładowcą. Że traktuje cię inaczej niż inne studentki.

Z drugiej strony ta relacja utknęła na etapie konsultacji i niezobowiązujących, choć fajnych rozmów.

Może on faktycznie jest takim Czajnikiem (fajne określenie). Jak mój facet. Kilka miesięcy wokół siebie krążyliśmy, zanim poszliśmy definitywnie w związek :-). Z tym, że mój wtedy niedoszły od początku mi wyłożył, czemu tak się "czai", nie musiałam snuć domysłów czy jest jakaś żona, a może inna dziewczyna? I ja sama też czajnikowałam, więc w zasadzie byliśmy siebie warci ;-)

Ważne jest, żebyś się na niego nie nakręcała (wiem, trudne). Raczej pozwól się tej sytuacji swobodnie rozwijać. Może być tak, że on czeka aż skończy się przedmiot, który wykłada, żeby sytuacja była totalnie czysta. Żeby nikt na uczelni nie myślał, że tu chodzi o jakieś targi ocenowe i żebyś ty sama nie miała takiego poczucia.

15

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Skąd wiesz jakie on ma intencje. Może chce sobie udowodnić, że dalej mógłby mieć jakaś fajną młodą dupkę (bez urazy) gdyby mu się tylko chciało?
Też do końca nie wiem co Ty sobie wyobrażasz skoro on jest od Ciebie 2 razy starszy, a romans wykładowca- studentka to jest banał stary jak świat.
Ja na Twoim miejscu przestałabym chodzić do niego na te konsultacje. Jesli rzeczywiście mu w jakiś sposób zalezy na rozwinięciu tej znajomości to będzie się starał przenieść ją na grunt poza uczelniany.
Jeśli chodziło tylko o to aby podbudować swoje ego i pokazać kolegom w Katedrze/Instytucie, że dalej "małolaty" na niego lecą to pewnie Cię oleje.
Nie rozumiem dlaczego doradzacie jej, że powinna dalej zachowywać sie jak do tej pory. Przecież nic o tym facecie nie wiecie, czy ma rodzinę, czy może ma w zwyczaju raz na pare lat wyhaczać sobie jakąś studentkę, która wpadła mu w oko, ale niekoniecznie będzie za tym szło coś poważniejszego. Nie mówimy o jakimś młodym doktorancie, który na ćwiczeniach zauroczył się rezolutną studentką, ale o facecie w średnim wieku, z którym "zaiskrzylo na pierwszym wykładzie"? W jaki sposób zaiskrzyło? Tym, że się on się na Ciebie gapił, a Ty się do niego łasiłas?

16

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

To delikatny grunt, ja bym poczekała aż on wyjdzie z czymkolwiek do Ciebie...Trzeba uważać, takie czasy.

17

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Droga autorko, wysyłam Cie do tematu ptwardowski -ego KARMA is bicz -> czyli moja lovestory big_smile ta sama sytuacja, tylko wypowiada się wykładowca big_smile

18

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Zapomnij o nim. Nic z tego nie będzie.

19

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Dziś się z nim widziałam i gdy stanęłam w drzwiach on się bardzo ucieszył (było po zajęciach i nikogo nie było-w sam raz na rozmowę ). Pogadaliśmy trochę , wypytał mnie  o kolokwia i powiedział żebym do niego przyszła na konsultacje to mi potłumaczy (o co go nie prosiłam, tylko odpowiadałam na jego różne pytania). Potem pakowałam się na korytarzu i zaczepił mnie tam ponownie i razem  szliśmy do szatni(rozmawiając i cały czas mówił, żebym do niego przyszła, to wszystko omówi ze mną) jednak nie ubrał się koło mnie. Gdy wracałam do domu i szłam w stronę przystanka podczas przechodzenia koło skrzyżowania spotkaliśmy się kolejny raz big_smile zaczepił mnie i razem szliśmy . Pogadał ze mną trochę na przystanku i wsiadł w pierwszy autobus mimo, że był bardzo zatłoczony i zaproponowałam mu, aby jechał następnym ,bo kolejny ruszał z pętli i był pusty. On jednak uśmiechnął się tylko i powiedział, że mu to nie robi różnicy, bo on i tak tym autobusem zwykle nie jeździ , bo to tylko 3 minuty drogi i jedzie na następny przystanek i tam się przesiada w pociąg.
Ciekawi mnie to czemu on ciągle gada i wypytuje mnie o inne przedmioty, moje oceny, kolokwia, moich nauczycieli. Tak jakby nie miał innych tematów.  I zastanawia mnie też to, czemu nie pojechał ze mną następnym autobusem. Może dlatego, że na przystanku stali inni studenci?

20

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

A może spróbuj następnym razem jak będziecie się widzieć, porozmawiać o czym innym nie tylko o kolokwiach, nauczycielach, uczelni itp. Moze zarzuć jakiś inny temat..

21

Odp: Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)
claira23 napisał/a:

A może spróbuj następnym razem jak będziecie się widzieć, porozmawiać o czym innym nie tylko o kolokwiach, nauczycielach, uczelni itp. Moze zarzuć jakiś inny temat..

Ja zawsze rzucam jakiś ciekawy temat do rozmowy.
Tylko, że jego ciekawią tak moje studenckie sprawy...

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy z tej mąki będzie chleb, czy zakalec? ;)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024