Pierwsza dziewczyna, nie wiem jak się zachowywać - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Pierwsza dziewczyna, nie wiem jak się zachowywać

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1 Ostatnio edytowany przez KaczkaMistrz (2016-01-03 00:58:03)

Temat: Pierwsza dziewczyna, nie wiem jak się zachowywać

Ten post mógłbym podzielić na kilka mniejszych bo po prostu występuje kilka problemów na raz. Otóż jestem z dziewczyną ponad miesiąc, oboje mamy po 18 lat, ona ma za sobą wiele przykrych doświadczeń związanych z ludzką podłością. Ja sam jestem osoba która chce uszczęśliwiać innych i nie wyobrażam sobie aby ktoś przeze mnie cierpiał. Chciałem być dla niej najlepszy, chciałem aby czuła się przy mnie jak najlepiej często dostosowując się do niej brew własnym potrzebą, robiąc rzeczy dość niecodzienne aby po prostu sprawić że poprawie jej humor. Nie były to rzeczy o które mnie prosiła, sam wychodziłem z inicjatywą i sam bez jej wiedzy te rzeczy robiłem np, czekałem godzinę na przystanku aby się z nią zobaczyć kiedy było jej smutno lub jechałem do niej do domu aby być przy niej. Największym (tak myślę) problemem jest to że mówię jej o tym, mówię dlaczego tutaj jestem, mówiłem zawsze jak mi na niej zależy itd. itd. rzecz dobra ale nie może jej być za wiele, przynajmniej tyle wiem. Ona wie jak wiele dla mnie znaczy, wie o wszystkim co dla niej robiłem i na początku było wspaniale, doceniała to i sama wychodziła z różnymi pomysłami na sprawienie mi radości. Ale z czasem przestała to doceniać, przestało jej ogólnie zależeć, jak sama mi kiedyś powiedziała, chciała by aby czuła że musi kogoś zdobyć, a ja właśnie robiłem i robię na odwrót.. Teraz widzę dokładnie że jej nie zależy tak jak wtedy, kiedy zapytałem czy uważa że ma mnie w garści to przyznała że tak, tak myśli, że gdybym miał odejść to odezwałbym się po max tygodniu. Bardzo mnie to boli bo jednak powinno to inaczej wyglądać, nie powinna tak myśleć ale przecież sam sobie jestem winny. Druga sprawa jest taka że.. ogólnie jak to dziewczyna bardzo dużo mówi, co chwila opowiada o dosłownie wszystkim. Słucham jej z uwagą i zainteresowaniem ale zdarza się że coś mnie rozkojarzy, np zobacze starego znajomego lub jakąś śmieszną sytułację w otoczeniu, wtedy ona się wkurza i rozumiem ją ale nie w tym rzecz. Ogólnie jestem osobą małomówną, wolę słuchać niż samemu mówić, z resztą nie mam za wielu tematów do rozmowy a przy niej szczególnie. Mówi mi że czasami czuje jakby rozmawiała z psem lub mówila do ściany, tylko stoję i przytakuję, staram się to w sobie poprawić, staram się dyskutować na dany temat, dopytywać jeśli coś jest niejasne, ale chyba za późno.. albo nawet z tym dla niej jest to za mało.. Nie wiem, ogólnie jest to humanistka, uwielbia rozmowę, wymaga aby ją rozumieć i angażować się w rozmowę, ja się staram ale dla niej to chyba za mało. W swoim otoczeniu ma wielu chłopaków i mówi że ten i ten potrafią zrozumieć jej punkt widzenia, rozumieją ją, a ja nie, nie prowadzę rozmowy na jej poziomie. Teraz nie mówi mi już nawet o swoich problemach tylko tyle że coś ją wkurzyło ale nie chce powiedzieć co bo uważa że nie jestem dla niej wsparcie, ale ja się staram być, chce jej pomóc. Przez to wszystko mam cały czas poczucie winy, nie wiem co mam zrobić, jak się zachowac, jest to moja pierwsza prawdziwa relacja mimo iż jesteśmy ze sobą miesiąc to jednak znamy sie o wiele dłużej. Wiem że musze przestać dawać jej wszysto co chce jej dać, muszę to ograniczyć, tak samo muszę starać się bardziej angażować w rozmowę z nią ale nadal nie wiem do końca jak to wszystko robić. Wiem że ją tracę i jeśli nie zmienie tego w sobie to ona odejdzie lub sam się poddam przez to poczucie winy. Daliśmy sobie tydzień przerwy i kiedy znów się zobaczymy chcę zmienić jej zdanie o mnie. Jak się za to zabrać?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Pierwsza dziewczyna, nie wiem jak się zachowywać

Przede wszystkim, jesteś młody i to twój pierwszy związek - dopiero się uczysz być z kimś, więc zasługujesz na odrobinę wyrozumiałości. Od nas na forum, ale też od swojej dziewczyny i od siebie samego. Nawet jeśli coś zrobiłeś nie tak, nie masz powodu czuć się winnym.

A teraz przejdźmy do tego, co możesz poprawić.

1. Bycie dla swojej dziewczyny najlepszym - tu generalnie sprawdza się powiedzenie, że "najlepsze jest wrogiem dobrego". Myślę, że spokojnie można założyć, że większość dziewczyn (w tym i twoja) chciałaby mieć dobrego chłopaka i by go doceniała. Ale niekoniecznie chłopaka najlpszego, który by zawsze nieba przychylił i na jedno jej skinienie rzucał wszystko i leciał spełniać jej zachcianki - nawet te jeszcze niewypowiedziane. Prawda jest taka, że ludzie doceniają to, na co zapracowali, a nie to co im podsunięto pod nos. Dlatego twoja dziewczyna mówi, że chciałaby móc faceta zdobyć - wtedy miałaby poczucie, że w pewien zposób "zasłużyła" na związek.
To nie oznacza, że teraz powinieneś zmienić się o 180 stopni, zacząć ją olewać, odsunąć się i zachowywać jakby ci w ogóle nie zależało. Ważny jest umiar - przesadziłeś trochę w stronę nadgorliwości, nie naprawisz tego przesadzając w stronę obojętności. Jedna z najważniejszych i najtrudniejszych umiejętności w związku, to wytyczenie granic. Ty tego nie zrobiłeś. W związku z tym twoja dziewczyna "ma cię w garści", ma poczucie, że w zasadzie może zrobić wszystko, a ty nigdy jej nie powiesz "stop", wszystkiemu ulegniesz, będziesz na każde jej wezwanie. Wbrew pozorom, to nie jest dla większości dziewczyn sytuacja idealna - w takim układzie odnajdzie się jedynie psychopatka.

Pokażę ci jak to moim zdaniem powinno funkcjonować na przykładzie mojego własnego związku. Generalnie ja i mój facet dajemy sobie dużo pewności w związku, jesteśmy bardzo blisko, często zapewniamy się o swoich uczuciach i się wspieramy. Ważne: obojgu ten poziom zaangażowania pasuje. Jakiś czas temu miałam duży problem, zadzwoniłam do niego, pewnie z godzinę wypłakiwałam się mu w słuchawkę. Ale nie oczekiwałam, że on rzuci wszystko, oleje swoje zobowiązania i przyleci mnie pocieszać. Nie dlatego, że nie miałam ochoty wypłakać mu sie w ramię (miałam ogromną) - ale dlatego, że nie wymagam, wręcz nie chcę, by facet stawiał mnie zawsze przed swoimi sprawami i potrzebami. Oczywiście, gdyby przyjechał ten jeden raz, to nie straciłabym natychmiast ochoty na związek z nim. Ale gdyby przyjeżdżał zawsze, był na każde skinienie i zawołanie, to straciłabym wszelką motywację do zaangażowania w związek, bo on angażowałby się za nas oboje.

Rada dla ciebie (na ten, czy wszystkie przyszłe związki) - przystopuj trochę. Nie musisz być non-stop "naj" dla swojej dziewczyny - najlepszy, najczulszy, najbardziej opiekuńczy, najsłodszy. Nie zatracaj siebie w związku i nie przedkładaj zawsze potrzeb/oczekiwań dziewczyny nad własne. Niezwykłe, niecodzienne, wyjątkowe gesty pozostaną takie i będą odpowiednio docenione tylko wtedy, gdy nie będziesz ich nadużywał i robił z nich codzienności.

2. Wspólne rozmowy - to według mnie jedna z podstaw związku (jestem humanistką i gadułą wink ). To, że się czasem rozkojarzysz podczas rozmowy, to normalne, o to dziewczyna nie powinna mieć wielkich pretensji (o ile zdaża ci się to sporadycznie). Może się zirytować, ale robienie z tego większej afery uważam za lekką przesadę. Brak wspólnych tematów, to dużo poważniejsza kwestia. Nie wyobrażam sobie, że facet nie ma o czym ze mną pogadać. Od czasu do czasu, bo zmęczenie, nic się nie wydarzyło, ciężki dzień - to rozumiem. Ale gdybym tylko ja się produkowała w rozmowie, w odpowiedzi dostawała półsłówka i czuła, że to co mówię faceta nie interesuje i nie obchodzi, to dla mnie taki związek nie miałby przyszłości i w tym sensie rozumiem twoją dziewczynę. Nie znaczy to, że musisz ze swoją dziewczyną rozmawiać o wszystkim - ale jakieś wspólne tematy chyba macie? Wspólne zainteresowania, wspólne zajęcia, wspólne plany? Jeśli obejrzycie razem film, nie masz ochoty podzielić się z nią wrażeniami? Jeśli zobaczysz coś ciekawego czy śmiesznego, nie masz ochoty się z nią tym podzielić? Pamiętaj, że rozmowa nie musi być zawsze poważna i przełomowa - można pogadać o tym, co się wam danego dnia przydarzyło, o jakimś tekście/memie znalezionym w internecie, o przygotowaniach do matury, wyborze uczelni, planach na przyszłość (lub ich braku), albo o tym, że ma się szaloną ochotę na hamburgera.

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Pierwsza dziewczyna, nie wiem jak się zachowywać

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024