Witam jest to mój pierwszy post,wiedz poproszę o wyrozumiałość.Mam 25 lat i bylem w 7'letnim związku,od 2 miesięcy jestem singlem,lecz ostatnio poznałem pewna kobietę w sklepie,i po krótkiej rozmowie zapytałem się jej o numer i mi go dala,nie chce wypisywać SMS bo to dobre dla dzieci,więdz dałem sobie około 2 dni przerwy zanim zadzwonię no i tutaj mam dylemat,nie znamy się w wcale tak naprawdę,czyli było by to pierwsze spotkanie,nie wiem czy powinienem się z nią spotkać w sylwestra czy dobrą okazją będzie spotkać się wcześniej zęby lepiej poznać,mam jakiś kompletny mętlik w głowie,tak jak bym dopiero co miał styczność z pierwsza kobieta w życiu,możne to tak jest po wieloletnim związku opuszczamy się,brak kontaktu z innymi ludźmi i teraz czuje się jak bym żył w dżungli.Chciałbym poznać wasze opinie na ten temat,wiem ze rozwiązanie mam w głowie,ale potrzebuje zobaczyć jak to wygląda z innej perspektywy bo moje zmysły mnie zawodzą.Dziękuje
Niestety już po Sylwestrze i moja odpowiedz względem tej konkretnej sprawy już niepotrzebna, jednak napiszę ogólnie.
Moim zdaniem, zapraszanie całkiem obcej osoby na takie "większe imprezy" jak Sylwester, to tak do końca nie jest najlepszy pomysł. Takie wyjścia wiążą się często ze sporymi kosztami, do tego są to imprezy wśród większej ilości znajomych (zapraszającej osoby), już te dwie rzeczy same w sobie są dość niezręczne i krępujące. Oczywiście nie dla każdego, jednak wydaje mi się że dla większości by tak było.
Na pierwsze spotkanie myślę że najlepsze jest wyjście na kawę, zimą może to być lodowisko, kino. Nie jest to aż tak zobowiązujące, nie wiąże się z wielkim stresem ![]()
Stres towarzyszący pierwszemu spotkaniu jest wystarczająco duży, nie ma co sobie utrudniać wszystkiego jeszcze bardziej.
Właśnie po części tak myślałem,fakt wyszedł taki że na sylwestra dopadło ją jakieś choróbsko,na szczęście mam okazje żeby jeszcze raz to rozplanować,dziękuje za odpowiedz.Pozdrawiam