Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Jesteśmy razem od 2 lat, mamy 8 mc dziecko. Mieszkamy osobno (on ma wiele wymówek dlaczego tak jest), Święta spędza ze swoją rodziną, ja ze swoją, a Sylwestra znów spędzamy osobno. Rok temu spędzałam sylwka w szpitalu (byłam w ciąży), a teraz sama w domu z dzieckiem, bo on znów spędza go tak jak rok temu. Byliśmy pokłóceni ok 3 miesięcy, ale ostatnio się pogodziliśmy. Z tego co wiem potwierdził Sylwestra już jak byliśmy pogodzeni i proponowałam mu spędzanie go razem. Odmówił bo twierdził, że nie wie czy dostanie wolne w pracy, a poza tym nie ma pieniędzy na przyjazd. A okazało się, że na Sylwestra dali mu rodzice dlatego się zdecydował. Mam wrażenie, że ma mnie w nosie (chociaż on twierdzi, że mu zależy) jakoś tego nie okazuje... może źle to odbieram? Co wy o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Ile Wy macie lat?

3

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Nie sądzę, by ten związek miał przyszłość (jeśli nic się nie zmieni).
Rozumiem, macie dziecko, jednak powinnaś myśleć też o sobie.
Zawsze Cię tak traktował ? Zawsze olewał ?
On ewidentnie lubi zabawę, chyba nie w głowie mu obowiązki związane z byciem w związku, nie wspomnę już o dziecku.

4

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

To dość skomplikowane. Niestety zawsze tak to wyglądało... chociaż on zawsze miał takie wymówki, że mu wierzyłam. Dawałam szansę... zależało mi ze względu na dziecko... ale nie wiem czy to typ mężczyzny, który jest w stanie się zmienić. Dużo pracuje i na co dzień, siedzi w domu po pracy. W weekendy zdarza się, że wyjdzie z kumplami, albo jedzie do kumpla do domu. On już ma jedno dziecko i rozstali się z poprzednią dziewczyną (to ona zerwała). Wiem, jak to brzmi co napisałam, ale chyba musiałam się przekonać i poczuć kubeł zimnej wody...

5

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.
matylda2255 napisał/a:

To dość skomplikowane. Niestety zawsze tak to wyglądało... chociaż on zawsze miał takie wymówki, że mu wierzyłam. Dawałam szansę... zależało mi ze względu na dziecko... ale nie wiem czy to typ mężczyzny, który jest w stanie się zmienić. Dużo pracuje i na co dzień, siedzi w domu po pracy. W weekendy zdarza się, że wyjdzie z kumplami, albo jedzie do kumpla do domu. On już ma jedno dziecko i rozstali się z poprzednią dziewczyną (to ona zerwała). Wiem, jak to brzmi co napisałam, ale chyba musiałam się przekonać i poczuć kubeł zimnej wody...

Krótko mówiąc, jesteś samotną matką i raczej nie jesteś w związku, bo on z pewnością nie jest.
Z tego, co piszesz wynika, że jesteś przede wszystkim zdana na siebie.
"Jesteśmy razem od 2 lat, mamy 8 mc dziecko. Mieszkamy osobno (on ma wiele wymówek dlaczego tak jest), Święta spędza ze swoją rodziną, ja ze swoją, a Sylwestra znów spędzamy osobno.".
Przypuszczam, że nie pracujesz, mając 8-miesięczne dziecko, nie podejrzewam też, że on w jakiś sposób wspiera Cię finansowo, skoro płaci alimenty na dwoje dzieci (chyba na Wasze płaci?).
Nie oszukuj się, jesteś samotna, a Twój/ nie Twój chłopak jest wolnym ptakiem, robi co chce, bawi się i nie ma zamiaru dorosnąć, a tym bardziej być odpowiedzialnym ojcem.
Nie czekaj na niego, szkoda czasu,  zacznij planować swoje życie i nie licz, że on się opamięta, skoro jesteś już drugą kobietą, której zrobił dziecko i historia powtarza się, a on nadal wolny.
Zabezpiecz alimenty na dziecko, zadbaj o siebie i nie oczekuj cudów.
"chociaż on zawsze miał takie wymówki, że mu wierzyłam. Dawałam szansę...." - szansę można dać raz, kolejne nie robią już wrażenia.

6

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Dziękuję za komentarze. Wiem, jak brzmi historia, którą napisałam... jak kiepska komedia. Zdziwię Was jeszcze bardziej pewnie, jak napiszę, że ja mam 25 lat, on jest 9 lat starszy. Wiem, że się łudzę i wychodzę na idiotkę, która czeka na coś co pewnie nigdy nie nadejdzie, ale bardzo chciałam, żeby się ułożyło. Chciałam założyć rodzinę i być z tym kimś z kim będę miała dziecko/dzieci już do końca. Ja sama pochodzę z rozbitej rodziny i nie chciałam powielać tego obrazu w swoim życiu, ale jak widać historia lubi się powtarzać. Sama już nie wiem co robić, żeby było dobrze. Wiem, że biologiczny ojciec choćby był najgorszym idiotą to jest jedną z najważniejszych osób w życiu dziecka. Chciałam zrobić wszystko co w mojej mocy, żeby się udało, żeby nie mieć do siebie żalu, że pozbawiłam swojego dziecka pełnej rodziny.

Dziecko jest zabezpieczone alimentami. Jak byłam w ciąży to w ogóle żadnych pieniędzy nie dawał bo stwierdził, że mnie utrzymywać nie będzie... a wiedział, że przed ciążą nie pracowałam na umowę - więc możecie się domyślić jaka była sytuacja materialna. Dokładał się trochę po urodzeniu dziecka bo więcej nie miał, przyjeżdża raz w miesiącu bo nie stać go na przejazd. Owszem miał ciężką sytuację i to fakt, ale z drugiej strony skoro rodzice dają mu na impreze to i na przejazd by dali...

Odnowiliśmy znajomość i zostaliśmy parą ale fakt faktem, szybko pojawiło się dziecko i on się diametralnie zmienił, zupełnie inny człowiek i tego się nie spodziewałam. Chyba gdzieś w głębi patrzę na niego przez pryzmat tego jaki był wcześniej...

Wiem, że się oszukuje, ale musiałam "usłyszeć" to od Was. Ciężko jest się opamiętać i odpuścić, kiedy komuś nie zależy, a Tobie bardzo.

7

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Nie, mieszka sam. Rodzice mieszkają w innym województwie, do tego... jego rodzice są razem, a mieszkają osobno bo tak im wygodniej (tak twierdzą) więc nie dziwię się, że ma takie podejście bo skoro widzi/widział to w domu swoim to i u siebie uważa, że tak jest ok.

8

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Mozna sobie wyobrazić  związek, gdzie para nie mieszka ze sobą, ale na pewno nie spotyka się raz w miesiącu, zwłaszcza jak ma malutkie dziecko. Nie możesz sobie jego zachowania tłumaczyć tym, że skoro jego rodzice tak żyją, tzn, że ma takie wzorce i dla niego to jest ok, więc dla Ciebie też powinno. Cała jego postawa świadczy o tym, że mu nie zalezy, a fakt, że mieszkacie osobno, a przecież moglibyście razem (tym bardziej jeśli mieszka sam) to jest juz tylko kropka nad i.

9

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.
janis1609 napisał/a:

Mozna sobie wyobrazić  związek, gdzie para nie mieszka ze sobą, ale na pewno nie spotyka się raz w miesiącu, zwłaszcza jak ma malutkie dziecko. Nie możesz sobie jego zachowania tłumaczyć tym, że skoro jego rodzice tak żyją, tzn, że ma takie wzorce i dla niego to jest ok, więc dla Ciebie też powinno. Cała jego postawa świadczy o tym, że mu nie zalezy, a fakt, że mieszkacie osobno, a przecież moglibyście razem (tym bardziej jeśli mieszka sam) to jest juz tylko kropka nad i.

AMEN


matylda2255 zrób sobie noworoczne postanowienie, co zrobisz ze swoim życiem, jego w nim nie uwzględniaj.
Czas pozbyć się złudzeń.

10

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Matyldo, zacznę może od tego, że nie jesteś w żadnym związku, lecz w jakimś dziwnym, pokracznym układzie, w którym nawet nie wiadomo o co właściwie chodzi. Tobie z całą pewnością chodzi o normalnie rozwijający się związek, o rodzinę, piotruś pan natomiast ewidentnie ma inne priorytety- ty ani dziecko priorytetem dla niego nie jesteście, nie byliście i zapewne nie będziecie. To zwykły chłoptaś, a nie facet do rodziny. Dla własnego dobra i dla dobra dziecka zakończ ten dziwny układ, to uprawianie fikcji, bo sytuacja jest naprawdę chora. Jeśli uważasz, że dla dziecka lepiej byłoby, gdyby jego ojciec widywał się z nim, to nie rób w tym temacie żadnych utrudnień, ale nie organizuj też na siłę takich spotkać, na zasadzie, by temu chłopu spadły ze łba wszystkie nagłe utrudnienia, np. nie dawaj mu kasy na dojazd do dziecka. Niech ten wspaniały facet sam pogłówkuje, jakby tu najlepiej zorganizować sobie  kontakty z dzieckiem. Jesli on bedzie olewał sprawę, to ty, tym bardziej, nie próbuj tego mena uszczęśliwiać na siłę. Przestań mówić, że jesteś w związku, bo to nieprawda- w żadnym związku nie jesteś. Jesteś matką samotnie wychowującą dziecko. Nie chodź z tym chłopem do łóżka, bo to nie jest twój facet, a ty z obcymi kutasami nie bedziesz wycierała się w wyrku. Facet traktuje cię beznadziejnie, ponieważ jest to beznadziejne chłopisko. To typowy zapładniacz- zdejmij różowe okulary, bo pora ku temu najwyższa. On nie spędza z tobą swiąt, sylwestrów i nie cche mieszkac z tobą ani ze swoim dzieckiem- dla mnie sprawa jest jasna jak słońce. Pogoń tego chłystka, pogoń go od siebie raz na zawsze.

11

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

on przyjedzie sobie pogruchac . a abys nie poszla po alimenty to mydli ci oczy .
zastanow sie nad tym czy warto to ciagnac bo niema to zadnego sensu .

12 Ostatnio edytowany przez SexyLady02 (2015-12-28 11:58:58)

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Szkoda twojego czasu na łudzenie się, że się zmieni. Nie jesteście razem a do tego widać, że i dziecko ani jedno ani drugie chyba za bardzo go nie obchodzi. Znam podobną historię, gdzie człowiek mówiąc brzydko, narobił dzieci tylko, a do żadnego obowiązku nigdy się nie poczuwał. Co więcej uchylał się także od płacenia alimentów, a więc kobieta cały trud wychowania musiała wziąć na siebie. To tylko jeden przykład a takich facetów niestety wciąż nie brakuje na tym świecie i uważam, że chyba lepiej jest radzić sobie samej niż użerać z takim gościem.

13

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Właśnie pomijając już zachowanie w stosunku do mnie i przyjeżdżanie raz w miesiącu... To wydaje mi się, że ojcem jest w miarę dobrym. Dzwoni pyta o dziecko, przywozi rzeczy... ubranka, zabawki. Potrafi się dzieckiem zająć jak jest a ja np. muszę wyjść... od płacenia się nie uchyla, płaci terminowo. Chociaż taką kwotę to raczej każdy by płacił terminowo... o pierwsze dziecko też dba, spotyka się z nim raz w tygodniu średnio... ale większość czasu puszcza dziecku kreskówki i patrzą na telewizję więc to akurat mnie odpycha... tak czy inaczej kontaktu z dzieckiem nie będę mu ograniczała w żaden sposób, ale tak jak napisała oliwia9195, nie będę też organizowała takich spotkań.

Dzięki za komentarze. Otwieracie mi oczy tymi wpisami...

14

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.
matylda2255 napisał/a:

To wydaje mi się, że ojcem jest w miarę dobrym. Dzwoni pyta o dziecko, przywozi rzeczy... ubranka, zabawki. Potrafi się dzieckiem zająć jak jest a ja np. muszę wyjść... od płacenia się nie uchyla, płaci terminowo. Chociaż taką kwotę to raczej każdy by płacił terminowo... o pierwsze dziecko też dba, spotyka się z nim raz w tygodniu średnio... ale większość czasu puszcza dziecku kreskówki i patrzą na telewizję....
...

To, co opisałaś to nie jest definicja dobrego ojca. Dobry ojciec to znacznie więcej

15

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Kurczę byłam pewna, że jesteście nastolatkami, dlatego zapytałam o wiek.
Jak dla mnie to Facet jest mega niedojrzały, jak na 34 lat a na dodatek jako Ojciec.
Rozumiem, że nie każdy ma pieniądze, pracę, ale przyjeżdżać do własnego Dziecka raz na miesiąc, gdzie moglibyście zamieszkać razem jest dla mnie skrajnie egoistyczne.
I tak jak tutaj zostało już napisane, Wy nie jesteście w żadnym! związku, zachowujecie się jak Ludzie, którzy mają ze sobą Dziecko i nic po za tym Was nie łączy. A On jest takim comiesięcznym Tatusiem.

A pomyślałaś sobie, gdzie Ty w tym jesteś?
Ty taka "słomiana wdowa" jesteś.

16

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Ja wiele razy chciałam razem zamieszkać... on twierdził, że to za wcześnie, a jak już się zgadzał to w zasadzie nie chciał nic zmieniać w domu, żeby przystosować go do nas. Zawsze przed jakimś terminem przeprowadzki wynikały kłótnie... nie wiem czy aranżował je celowo czy podświadomie, ale rezultat taki, że do tej pory razem nie mieszkamy.

Jak się pokłóciliśmy raz to przestał się odzywać i odbierać telefony na ok. 2 tygodnie. Wiem,że jest niedojrzały i niestety jest egoistą strasznym, ale chyba do końca nie potrafię się pogodzić z myślą, że mam nie być z ojcem swojego dziecka... i jak mam ułożyć sobie życie z kimś innym. Dla mnie samo "znalezienie" i "bycie" z kimś innym jest mega abstrakcyjne. Chociaż wiem, że nie mogę tkwić w takim układzie, bo macie rację, że związkiem się tego nie da nazwać.

17

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Dziewczyno, ale Ty tylko marnujesz sobie życie.
Niech przyjeżdża do Dziecka bo to Jego Ojciec, ale niech nie przyjeżdża do Ciebie, jako swojej Kobiety.
Dla Twojego dobra, rozstań się z Nim, a nuż kogoś poznasz i stworzysz NORMALNY ZWIĄZEK!

18

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

To może ja dorzucę jeszcze swoje 3 grosze...

Trafiłem na to Forum, bo sam mam problem i szukam jakiegoś spojrzenia z innej perspektywy. Trochę myślałem, czy się w ogóle rejestrować, ale jak przeczytałem Twój temat, to jednak postanowiłem to zrobić, choćby po to, aby Ci odpowiedzieć - jako facet.
Moja sugestia - kopnij ch... w d...
Jeśli czytałem ze zrozumieniem, to gościu ma 34 lata, 2 dzieci - każde z inną kobietą - i z żadną nie mieszka ani nie jest bliżej. Nie odwiedził Cię w szpitalu jak rodziłaś (i to jeszcze w takim specyficznym czasie jak Święta/Sylwester/Nowy Rok), dzieckiem interesuje się raz na miesiąc i to bez zbytnich fajerwerków (kupienie takiemu maluchowi jakiejś rzeczy nie jest niczym szczególnym - mnie kładziono do głowy, że nigdy nie jedzie się do takiego bąka z pustymi rękami - w dodatku to JEGO dziecko), mieszka sam i nie zamierza niczego zmieniać...
Piszę Ci to jako facet i ojciec - pogoń tego dekla, bo z niego nic nie będzie. A jeśli już coś będzie, to tylko problemy. Wiem, że to może boleć (jakieś zawiedzione nadzieje, wizje, żal, że wykorzystał itd...), ale już samym zachowaniem w czasie porodu dał jasno do zrozumienia, że nie chce mieć z wami nic wspólnego i do niczego się nie poczuwa. Jedna z forumowiczek użyła trafnego określenia - "zapładniacz". Zauważ, że postępuje tak samo już drugi raz, w stosunku do drugiej kobiety i drugiego dziecka. Alimenty to nie jest przyjemna rzecz i nie życzę tego nikomu (i sam nie chciałbym nigdy być zmuszony do ich płacenia), ale jeśli jest już w tym wieku i robi nadal takie rzeczy, to goń go i pilnuj kasy.
Sytuacja w jego rodzinie może w pewnym stopniu WYJAŚNIAĆ jego postępowanie (przynajmniej dla mnie jest to logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy), ale w żadnym stopniu go NIE TŁUMACZY (wyjątek stanowiłaby akcja "na dziecko", ale mam nadzieję, że nie byłaś taka "pomysłowa"). To jest dorosły człowiek, ma swój rozum, więc niech ponosi konsekwencje swoich decyzji.
Wiem, że dziecko bez ojca wiele traci. Ale pamiętaj, że idiota może jeszcze więcej zepsuć. A dziecko widuje ojca na tyle rzadko i jest na tyle młode, że bez problemu zaakceptuje kogoś innego jako swojego "oryginalnego" tatę. Decyzję podejmiesz Ty, ale pamiętaj, że będzie ona rzutować także na dziecko. A to, jak Ty będziesz żyła i z kim - odbije się przede wszystkim na nim.

I tak przy okazji - witam wszystkich, bo to mój debiut na Forum.

19 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2015-12-31 12:40:01)

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Matylda facet jest kompletnie niedojrzały i marny z niego materiał na męża i głowę rodziny.. przykro mi.. dobry z niego ojciec bo płaci Ci terminowo? Łaski nie robi, w końcu sama się nie zapłodniłaś. Dobry ojciec jest na co dzień obecny w życiu dziecka. Dziecko nie będzie pamiętało  tej przelanej gotówki na konto tylko to czy miało wsparcie i obecność rodzica. Masakra.. Wygodniś, który nie chce wziąć odpowiedzialności ani za jedno ani za drugie dziecko. Naprawdę wiedziałaś, że już jedną rodzinę opuścił, nie mieszkacie razem i się zdecydowałaś na dziecko będąc sama z rozbitej rodziny? Kobiety mnie zaskakują.

20

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Ja tylko napiszę - i liczę, że wiele Pań gorąco mnie poprze - że krytykując takiego faceta za jego niedojrzałość należy jennak bardzo mocno go pochwalić, że jak chciał seksu to zachował jak prawdziwy facet, macho, i znalazł sobie kobietę na seks a nie np. korzystał z agencji. Wprawdzie jak widać jest niedojrzały, zostawia kobietę z dzieckiem, ale przynajmniej umiał znaleźć kogoś z kima darmowy seks.

I taki facet bez problemu znajdzie sobie następną dziewczynę i wiele kobiet będzie nim zainteresowanych. Nie to co kimś, ktoś choć raz na seks poszedł do agencji bo właśnie nie chciał żadnej kobiety zostawiać samej z dzieckiem.

Prawda drogie Panie ?

21

Odp: Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Matylda co u Ciebie? coś się zmieniło?

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mamy razem dziecko, a święta i sylwestra spędzam sama.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024