Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 117 ]

1

Temat: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Przeprowadziłam się z miasta na wieś, do męża, dostaliśmy działkę od jego rodziców. Piękne miejsce, działka super, pod budowę, przy drodze asfaltowej, jedyny minus to 3 km do najbliższego przystanku, ok. 4 km do miasteczka i 20 km do dużego miasta. Ale mamy 2 samochody, jesteśmy mobilni, zdecydowaliśmy, że zaczniemy się tam budować, wybraliśmy projekt, byłam taka szczęśliwa ale dziś już sama nie wiem co robić. Byliśmy na święta u moich rodziców, okazało się, że są wielce przeciwni, twierdzą, że zrobimy dziecku krzywdę, bo to wieś, dziura, wszędzie daleko, mojego męża to bardzo uraziło, bo on się tam wychował, była kłutnia, ja pomiędzy młotem a kowadłem, teraz już sama nie wiem, może oni mają rację? Zaczęłam się zastanawiać, to mąż powiedział, że jak chcę to mogę z mamusią i tatusiem trzymać, zabolało mnie to. Na działkę bliżej miasta nas nie stać, ceny są kosmiczne. Mieszkania w mieście nie chcemy, całe życie mieszkałam w mieście i bokami mi to wyszło, na dodatek z bratem w jednym pokoju, sąsiedzi głośni, zero prywatności, co z tego, że wszędzie blisko. Marzę o domu, żeby moje dziecko miało własny pokój, ciszę do nauki, basen w ogrodzie... Kolejna sprawa niedaleko teście na emeryturze, teść mobilny, opieka dla dziecka zawsze pod ręką. Ale oni też nie będą wieczni, a co zrobię, jak będzie zima, jak nie będzie miał kto córki do szkoły odwieźć, bo oboje będziemy w pracy, jak córka będzie chciała na dyskotekę, lodowisko czy do kina. Może ktoś mi coś poradzi? Przecież to decyzja na całe życie, nie chcę później powiedzieć, że rodzice mieli rację, nie chcę żałować.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

A dlaczego mielibyście zrobić dziecku krzywdę? Jakie konkretnie są argumenty?

3

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
cslady napisał/a:

A dlaczego mielibyście zrobić dziecku krzywdę? Jakie konkretnie są argumenty?

Wszędzie będzie miała daleko, daleko do szkoły, przystanku, to jest ich argument.

4

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Bo też to prawda, są plusy, ale też minusy takiego mieszkania.
Dojazdy, zależy gdzie mieszkasz, do mojego miasta trudno rano dojechać z powodu korków i dzieci spoza...często sie spóźniają.
Pół biedy, gdy dziecko jest małe, wiadomo jest odwożone i przywożone z przedszkola, ale problemy zaczną się już w szkole podstawowej, jeśli oczywiście zapiszecie dziecko do szkoły w mieście. Od czwartej klasy nie zapiszesz dziecka do świetlicy, szkoła tez nie zapewni zajęć pozalekcyjnych 5 dni w tygodniu, więc takie dzieci siedzą po lekcjach godzinami na korytarzu, czasami w czytelni (jeśli taka jest) i czekają, aż rodzice po pracy po nie przyjadą. Szkoła nie ma obowiązku zapewniać opieki po lekcjach.
Im starsze dziecko, tym większy problem z dojazdem i ewentualnymi dodatkowymi atrakcjami.
A plusy - na ogół cisza, ładna okolica, ogród i lepsze warunki mieszkaniowe.
Ważne jest też, żeby dziecko miało jakiś kolegów na miejscu, co nie jest łatwe, gdy chodzi do szkoły w mieście.

5

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Nie, nie zrobicie dziecku krzywdy.
Do plusów dołożyłabym to, że na wsi jest bezpieczniej. Szkoły w małych miejscowościach również sa bezpieczniejsze.
Jeśli się zdecydujecie i będziecie swojej decyzji pewni - ewentualne problemy pokonacie jak będą się pojawiać. 20 km do miasta to żadna odległość.

6

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
yessa napisał/a:

Wszędzie będzie miała daleko, daleko do szkoły, przystanku, to jest ich argument.

I do knajpy, i do narkotykowego dilera...

A Twoi rodzice się po prostu wtrącają, Twoim (a nie Twojego męża) zadaniem jest to uciąć.

7

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

to jest wasze zycie i to wy decydujecie co dla WAS jest najlepsze .

a moze to twoi rodzice skrzywdzili ciebie narazajac na mieszkanie w miescie
na chałas sasiadow gdzie do nauki niemogłas sie skupic . mieszkanie z bratem gdzie nie mialas prywatnosci
takich przyczyn mozna by było mnozyc bez konca ,

a twoi rodzice niemaja prawa wtracac sie . oni juz zafundowali zycie swoim dzieciom i tez zrobili tak jak uwazali .

to prawda ze wsi jest wszedzie daleko ale jak jestescie mobilni to niejest zaden problem .
wies jest pieknac cisza spokoj

8

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Jeśli się martwisz o rozrywki to Twoje dziecko będzie mogło urządzać grille i imprezy dla znajomych i jeszcze ich po tym przenocować. Dzieci z miasta nie mają takiej możliwości.

Nie no, przestrzeń jest nie do przecenienia.

9

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Sama mam 5 km do przystanku i jest duży problem z dojazdem. To jest ogromny minus. Ale są tez plusy wiadomo. Jednak dużo bym dala by mieszkać bliżej wszystkiego, gdzies niedaleko centrum.

10

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Zgadzam się z dziewczynami. Równie dobrze można powiedzieć, że krzywdzi się dziecko, kiedy rodzina mieszka na 40 metrach w jakiejś klitce w mieście, między hałaśliwymi sąsiadami. Mój kuzyn właśnie teraz buduje sobie dom 18 km od miasta, chociaż całe życie mieszkał w mieście. Dzieci będą wozić do szkół w mieście, więc po prostu będą musieli logistycznie to wszystko ogarnąć. Ja co prawda przez większość życia mieszkałam 5-10 minut od uczelni/szkoły/pracy, ale nie widzę niczego krzywdzącego w dłuższych i bardziej kłopotliwych dojazdach. Może to nie jest idealne, ale każde rozwiązanie ma plusy i minusy.

11

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Jak macie możliwość zawożenia dziecka do przystanku to ok bo pomysl jak będzie zima gdy spadnie śnieg, wcale nie takie przyjemne wracać pieszo o zmroku czy rowerem do domu. Niestety osoby, które zawsze miały wszędzie blisko nie zrozumieją tego. Do miasta mam tyle co Ty autorko i to nie jest takim problemem, nawet dobrze w pewnym sensie ze jest dalej od tego halasu itd.
Wcale nie jest tak ze na wsi jest bezpieczniej. Tu tez zdarzają się kradzieże, morderstwa itp. A oświetlenie jest o wiele gorsze zapewne chodników nie ma i po zmroku trzeba miec oczy dookoła głowy i być bardzo ostrożnym i nosić odblaski. No i ten dojazd dla dziecka jest szczególnie trudny, osoba dorosla sobie poradzi ale dziecko niekoniecznie.

12

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Hej.
Nie wiedziałam, że tak to wyszło...
Musisz stać murem za mężem. To Twoje życie. Musisz dbać o siebie i swoją rodzinę. I działaj według swojej intuicji.
Tak jak kiedyś Ci pisałam ja też jestem z takiej wsi gdzie wszędzie daleko i wierz mi gdybym miała teraz możliwość chciałabym żeby moje dzieci miały tak samo. I jestem zdania tak jak ktoś wyżej pisał, na wsi jest bezpieczniej.
Jeszcze raz porozmawiaj z mężem, jeśli oboje tego chcecie to reszta świata się nie liczy. A dziecku na pewno krzywdy nie zrobicie.
Uważam, że wręcz przeciwnie. Dobre argumenty poprzedniczki wypisały.
Trzymaj się Kochana :*

13

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

wies jest piekna ..
fakt zdala od mista . ale zycie tam jest inne . wy jestescie mobilni a dzisiaj to nie jest problem .
gorzej maja ci co musza liczyc na panstwowe srodki lokomocji . ale radza sobie

14

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
yessa napisał/a:
cslady napisał/a:

A dlaczego mielibyście zrobić dziecku krzywdę? Jakie konkretnie są argumenty?

Wszędzie będzie miała daleko, daleko do szkoły, przystanku, to jest ich argument.


Córka ma obecnie ile lat?

15 Ostatnio edytowany przez josz (2015-12-27 16:17:29)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Ja mam wielu znajomych, którzy tak właśnie mieszkają. Nie narzekają, bo nie wypada, ale nie skaczą też z radości, zwłaszcza, gdy większość życia spędzili w mieście.
Początkową euforię i romantyczne marzenia zastąpiła proza życia.
Na co dzień dom jest sypialnią. Gdy po pracy zrobią już zakupy, (bo na miejscu raczej nie robią), odbiorą dzieci ze szkół, przedrą się przez korki, to w domu są około 18.00.
Rano wstają po 5.00 bo dojazd około 20 km w kolosalnych korkach, zajmuje  przynajmniej godzinę, najczęściej więcej.
Wszystkie dzieci moich znajomych chodzą do szkół w mieście, tutaj zresztą też mają kolegów, bo do pewnego czasu ich życie toczyło się własnie tutaj.
Problem jest nie tyle z dojazdem, bo zawsze któreś z rodziców jadąc do pracy dzieci zabiera, tylko z powrotem. Im dziecko starsze, tym więcej  z tym problemów.
Koledzy, koleżanki z miasta, też często nie odwiedzają, ze względu na dojazdy właśnie.
Pozostają weekendy w pięknym otoczeniu (choć nie każda wieś jest urokliwa), wakacje, gdy nie wyjeżdżają.
Nie pytałam znajomych jak zabezpieczają dom podczas wakacyjnych wyjazdów.
Zgadza się, są plusy i minusy. Życie zweryfikuje,  rodzice autorki mieli prawo wygłosić soją opinię, a decyzję i tak podejmie ona sama z mężem.










)

16

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Tutaj polaczenie do miasta jest swietne, co chwile autobus, tylko ze 3 km do przystanku i miejscowej podstawowki i to jest problem. Ponoc jezdza jakies prywatne busy i zabieraja dzieci spod domu do szkoly, ale na jakich zasadach to dziala nie wiem. Gybym wiedziala ze zawsze corke bedziemy mogli wozic to bym sie nawet nie zastanawiala. Ale maz pracuje roznie, ma sluzby 24h i poligony gdzie nie ma go nawet miesiac w domu. Ja dyzury 12h prawdopodobnie bede miala. Co jak bedzie zima, ciemno jak corka lekcje skonczy a my w pracy. Maz twierdzi ze zawsze ktos sie znajdzie, jak nie my to dziadek, sasiad, wujek. Ktos pytal ile corka ma, dopiero pol roku ale ja daleko w przyszlosc wybiegam bo czas leci szybko. Kto wie moze do tego czasu ta wies sie bardziej zurbanizuje, ale tego nie wiem. Co do miasta tam tez jest sie gosciem w domu, chyba ze sie ma do pracy 2 minuty. Ja pracujac i studiujac w miescie tez wstawalam o 5 i wracalam do mieszkania o 18, 20 wiec w tej kwestii nie widze roznicy. Tylko noce nie przespane bo czesto w bloku halasy. Chodzi mi o corke tylko i wylacznie.

17

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Ja mogę Ci powiedzieć jak to wygląda z punktu widzenia dziecka mającego do przystanku daleko. wstawanie o 5 i jazda rowerem do przystanku męczy i powroty zimą są trudne. jeżeli do podstawówki zabiera dzieci autobus spod domu to naprawdę wielka ulga dla każdego. dziecko małe wiec wszystko się może zmienić jeszcze, może zaplanujecie cos jak pójdzie do szkoły wiec nie ma się teraz jak widze o co szczególnie martwic

18

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
yessa napisał/a:

Tutaj polaczenie do miasta jest swietne, co chwile autobus, tylko ze 3 km do przystanku i miejscowej podstawowki i to jest problem. Ponoc jezdza jakies prywatne busy i zabieraja dzieci spod domu do szkoly, ale na jakich zasadach to dziala nie wiem. Gybym wiedziala ze zawsze corke bedziemy mogli wozic to bym sie nawet nie zastanawiala. Ale maz pracuje roznie, ma sluzby 24h i poligony gdzie nie ma go nawet miesiac w domu. Ja dyzury 12h prawdopodobnie bede miala. Co jak bedzie zima, ciemno jak corka lekcje skonczy a my w pracy. Maz twierdzi ze zawsze ktos sie znajdzie, jak nie my to dziadek, sasiad, wujek. Ktos pytal ile corka ma, dopiero pol roku ale ja daleko w przyszlosc wybiegam bo czas leci szybko. Kto wie moze do tego czasu ta wies sie bardziej zurbanizuje, ale tego nie wiem. Co do miasta tam tez jest sie gosciem w domu, chyba ze sie ma do pracy 2 minuty. Ja pracujac i studiujac w miescie tez wstawalam o 5 i wracalam do mieszkania o 18, 20 wiec w tej kwestii nie widze roznicy. Tylko noce nie przespane bo czesto w bloku halasy. Chodzi mi o corke tylko i wylacznie.

Wydaje mi się, że w Waszej sytuacji, gdy dziecko jest jeszcze malutkie, wybudujecie się, a Wasza córeczka pójdzie do szkoły na miejscu, to będzie własnie jej środowisko.
Będzie miała na miejscu koleżanki i kolegów, a dziadkowie, jak sądzę, nie są jeszcze w podeszłym wieku, więc przez długie lata mogą służyć pomocą w podbramkowych sytuacjach.
Zanim córka pójdzie do gimnazjum, będziecie mieli wszystko poukładane.
Ja opisałam sytuacje z perspektywy rodzin, gdzie dzieci są w wieku gimnazjalnym, z na wsi mieszkają zaledwie od 3, 4 lat.

19 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2015-12-27 18:44:20)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Rodzina mojego brata jest w trochę podobnym położeniu. Mają jak wszyscy swoje problemy ale kwestia lokalizacji i tego co się z tym wiąże jest chyba najmniej ważna.
Jeśli chodzi o dojazdy dzieciaków do szkoły (odległość póki co 5km) to mimo, że jest możliwość dojazdu szkolnego autobusu do nich, to zawożą i odbierają dzieci sami. Z tego co kojarzę dostają z tego względu zwrot kasy na paliwo. Inna sprawa, że bratowa nie pracuje - jest w pelni dyspozycyjna pod tym względem.
  Pewnym problemem logistycznym może być odpowiednie zgranie wyjazdów i powrotów w wypadku dwójki lub więcej dzieci - Wy macie jedno? Poki co tego problemu nie ma w takim razie.
  Nawiasem mówiąc dzieciaki brata od niedawno (na własną prośbę) zaczęły dojeżdżać do szkoły rowerami i mają z tego niezłą frajdę.
  Nie zauważyłem żadnych problemów na tle jakiegoś odizolowania, oboje mają normalną ilość przyjaciół/znajomych. Regularnie się nawzajem odwiedzają. W pewnym sensie fakt, że mieszkają na tym odludziu jest właściwie atutem- wyróżniają się na tym tle spośród innych i mam wrażenie, że dzięki temu jeszcze chętniej są odwiedzani.
Zresztą, auta, komórki, net, w miarę poprawnie działające służby publiczne robią swoje, dzisiaj takie odległości to żaden problem. Twoi teściowie patrzą na tą sytuację zapewne przez pryzmat innych, trudniejszych czasów.
Trzydziesci lat temu bym Ci odradzał. w dzisiejszych czasach nie widzę problemu...

20 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-12-27 19:11:29)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
yessa napisał/a:

Przeprowadziłam się z miasta na wieś, do męża, dostaliśmy działkę od jego rodziców.

Błąd życia, to po pierwsze!

yessa napisał/a:

okazało się, że są wielce przeciwni, twierdzą, że zrobimy dziecku krzywdę, bo to wieś, dziura, wszędzie daleko, mojego męża to bardzo uraziło, bo on się tam wychował, była kłutnia, ja pomiędzy młotem a kowadłem, teraz już sama nie wiem, może oni mają rację?

Ludzie (w sensie rodzice twoi) mówią z sensem i mają 100% racji. Dzieci z miasta są śmielsze, odważniejsze, mają perspektywy, dzieci ze wsi niestety nie mają w 50% nawet dostępu do tego co Ci z miasta.

yessa napisał/a:

całe życie mieszkałam w mieście i bokami mi to wyszło, na dodatek z bratem w jednym pokoju, sąsiedzi głośni, zero prywatności, co z tego, że wszędzie blisko.

Kochanie, przyjdzie zima auto się zepsuje, raz drugi zamarzniesz na pipidówie, lecąc na przystanek swoją drogą (sorry) co za zadupie na przystanek kilka km?? yikes  bez obrazy takie są fakty.

Mieszkając w mieście dziecko samo może wracać ze szkoły, chodzić na ciekawe zajęcia pozalekcyjne bez angażowania w to dziadków.

Ja Ci powiem, z miasta jesteś nie znasz realiów życia na wsi, znam całe mnóstwo ludzi które bardzoooo żałowały przeprowadzki na wieś, na krótko dla mieszczucha to może i fajna perspektywa, Z perspektywy czasu, będziesz żałować!!!!

yessa napisał/a:

bedziemy mogli wozic to bym sie nawet nie zastanawiala. Ale maz pracuje roznie, ma sluzby 24h i poligony gdzie nie ma go nawet miesiac w domu..

Wojskowy i domek na wsi to już faktycznie czyste szaleństwo yikes yikes
Zobaczysz sama się zamordujesz w ziemie, odśnieżanie, piec, palenie w piecu, zamarznięte auto, ślizgawica, wszędzie daleko, ani iść ani jechać, w lato roboto na działce, burze, podtopienia, kto tam wie co jeszcze.

21

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Dla mnie mieszkanie na wsi kiedy oboje rodzice pracują gdzies w mieście to czysta głupota (sorry za dosadność) - to jest co najmniej 2 h codziennie zmarnowane na dojazdy. Pal licho lato, ale zima? Koszmar. Wieczory w zimie na wsi są nudne. NUDNE do kwadratu. Jest ciemno wczesnym popołudniem. Mokro i błoto. Jest bezpieczniej? To ja poproszę tych, co tak twierdzą żeby puścili 10-letnie dziecko samo do kolegi powiedzmy o 18. Nawet obwieszenie dziecka światełkami jak choinkę nie zmniejsza strachu, że go jakiś wariat potrąci na ulicy bez chodnika. A na wsi większość jest taka.
Przypomnijcie sobie gdzie najwięcej dzieci ginie w wypadkach - na wsiach, po zmroku.

Co można robić na wsi przez 4 miesiące PO CIEMKU? Przestrzeń? Spokój? NUDA I MARAZM! I co z tego, że macie 2 samochody? Dni będziecie spędzać osobno - w pracy, w szkole... Już widzę jak chętnie jeździcie w styczniowej, błotnistej brei do kina albo na basen z dzieckiem big_smile

Zupełnie inaczej się ma sprawa kiedy wykonuje się jakiś wolny zawód - wtedy mieszkanie na wsi to sama radość, bo dysponowanie własnym czasem odbywa się na zupełnie innych zasadach - można czas kiedy jest widno poświęcić dziecku, a wieczory na pracę.

A tak, to za 5 lat skończy się na depresji i poczuciu izolacji. Przez pół roku będziesz spędzać wieczory oglądając głupie seriale, bo żadnej twojej koleżance nie będzie się chciało telepać do ciebie tongue Ani tobie z małym dzieckiem do nich.

No ale zawsze możesz sobie kupić kozę tongue

22

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Nie tescie tylko moi rodzice nie sa za, bo cale zycie mieszkalismy w miescie. Malym miescie, wiec paradoksalnie to tu kolo duzego miasta sa wieksze mozliwosci rozwoju, lepszy dostep do wszystkiego niz ja mialam. Dziecko mamy jedno, narazie. Gdyby mialo rodzenstwo nie wyobrazam sobie ze musialoby z nim siedziec w jednym pokoju w bloku, jak ja z bratem. Dlatego chce dom i o te dwa pokoje wiecej niz w miescie bysmy mogli sobie pozwolic. Nie zauwazylam by znajomi ze wsi byli mniej smiali, a mam ich sporo. Mysle ze te czasy juz sie skonczyly. Uwierz mi ze nie jestem typowym mieszczuchem, zawsze nienawidzilam miast, chodzilam znerwicowana sasiadami i brakiem spokoju, w kazdej wolnej chwili wsiadalam na rower i robilam po 40km byle jak najdalej,dlatego inaczej odnajduje sie na wsi. Sa ludzie co mysla tak jak Ty, lecz ja do nich nie naleze. Nie znam nikogo kto zalowal przeprowadzki na wies, za to znam ludzi ze wsi co poszli do miasta i zaluja. Wiem ze wszystko ma swoje plusy i minusy.

23

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Ludmiła z tym dostępem to nie przesadzajmy wszystkie internety itd. są na wsi dostępne tongue
Ja wiem jednak ze problemem jest powrót dziecka ze szkoły gdy jest ciemno i nie wiem na jakiej podstawie ludzie twierdza ze na wsi jest bezpieczniej?? Totalna bzdura.

24 Ostatnio edytowany przez yessa (2015-12-27 19:30:34)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Pisalam juz ze tu do duzego miasta jest 20 minut a nie 2 godziny... Obok sa miasteczka dosc zurbanizowabe, wiec zalezy o jakiej wsi mowimy... Jedyny minus 3km do przystanku.
uwierz mi ze mi sie bedzie chcialo jechac w zimny, mokry wieczor na basen, lodowisko czy narty. Dla mnie slowo nie chce mi sie nigdy nie istnialo. Nie w tym tkwi moj problem.

25 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-12-27 19:40:57)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

No ja nie wiem o jakiej wsi mówimy, bo to ty o niej mówisz, nie ja tongue Dla mnie wieś, to wieś - taka, gdzie masz widok na pola i krowy, a nie strefa podmiejska i wieś tylko z nazwy.

Patrząc na sprawę z innej strony - bez znaczenia dla przyszości dziecka jest gdzie będziecie mieszkać - i tak połowę dziecinstwa spędzi przed laptopem big_smile


Edit:

yessa napisał/a:

Pisalam juz ze tu do duzego miasta jest 20 minut a nie 2 godziny... Obok sa miasteczka dosc zurbanizowabe, wiec zalezy o jakiej wsi mowimy... Jedyny minus 3km do przystanku.
uwierz mi ze mi sie bedzie chcialo jechac w zimny, mokry wieczor na basen, lodowisko czy narty. Dla mnie slowo nie chce mi sie nigdy nie istnialo. Nie w tym tkwi moj problem.

To sorry, ale ty po prostu marudzisz - wiesz czego chcesz, co ci się podoba, ale ponieważ rodzice coś tam powiedzieli to nagle masz wątpliwości. Ile ty masz lat kobieto?  Jeżeli CHCESZ tam mieszkać i zdajesz sobie sprawę co cię czeka to gdzie jest problem? A jak ci rodzice powiedzą, że drugie dziecko zmarnuje przyszłość temu pierwszemu, bo będziecie mieli o połowę pieniędzy mniej na jego kształcenie - to przestaniesz z mężem sypiać żeby w razie czego nie wpaść?


Skoro WIESZ gdzie chcesz mieszkać to i WIESZ jak dziecku ukształtować otoczenie i plan zajęć żeby zyskało a nie straciło na mieszkaniu na wsi.

Przestań szukać dziury w całym, zacznij myśleć perspektywicznie i działać.

26 Ostatnio edytowany przez yessa (2015-12-27 20:38:08)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
Ludmiłaa napisał/a:

Zobaczysz sama się zamordujesz w ziemie, odśnieżanie, piec, palenie w piecu, zamarznięte auto, ślizgawica, wszędzie daleko, ani iść ani jechać, w lato roboto na działce, burze, podtopienia, kto tam wie co jeszcze.

Nie no aż tak bym nie przesadzała tongue wjazd na działkę przy samej drodze asfaltowej, odśnieżanej i posypywanej jak w mieście. Palenie w piecu to nie jest jakaś wielka robota, ale i tak myślimy o gazie. Zamarznięte auto... hmm... Dom ma być z garażem. O podtopieniach nie ma mowy, bo jesteśmy na górze.

Dlatego zalozylam ten temat, zeby posluchac ludzi co patrza na to z boku, a moze maja podobne doswiadczenia. To fakt, rodzice namieszali mi w glowie, ale zaloze sie, ze kazdy z was gdyby uslyszal od wlasnych rodzicow ze zrobi swojemu dziecku krzywde przez jakas decyzje to by sie zaczal grubo zastanawiac.

Widzę że zdania są mocno podzielone

27

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
chloe2 napisał/a:

nie wiem na jakiej podstawie ludzie twierdza ze na wsi jest bezpieczniej?? Totalna bzdura.

Ano na takiej:
1. Połowę dzieciństwa i wieku nastoletniego przeszlajałam się po polach, lasach i okolicznych wsiach - o każdej porze dnia i nocy. Nigdy nie przytrafiła mi się jakakolwiek niebezpieczna sytuacja. Przez pierwszy rok pobytu w mieście dziwne sytuacje (w tym potencjalnie niebezpieczne) przytrafiały mi się codziennie.
2. W mojej szkole nie istniał problem narkotyków. Z tego co wiem - nadal nie istnieje. W szkole mojej córki, w mieście już są ciągłe pogadanki o agresji i narkotykach wśród uczniów. A to podstawówka...
3. Bez wahania puściłabym dziecko do koleżanki w mojej rodzinnej miejscowości o 18 i później. Co tam jej się niby może przytrafić (fakt, mamy chodniki)? W Warszawie mam duże obawy jak po zmroku ma przejść do bloku obok...
4. Do mojej szkoły w rodzinnej miejscowości musiałam iść 1,5 km. Było jedno skrzyżowanie. Dobrze oznakowane, nikt się tam nie wygłupiał. Moja córka ma 150 m. Też jedno skrzyżowanie. Z "policjantami". Osobiście widziałam kilkukrotnie jak wariaci na tych policjantach wyprzedzają samochody przepuszczajace idące do szkoły dzieci...
5. W mojej rodzinnej miejscowości każdy każdego zna. Każdy "obcy" jest na tapecie. Zawsze ktoś coś widzi. W mieście pozostaje mi mieć nadzieję, że moja córka jest na tyle rozsądna, że nie da się zagadać nieznajomemu. Jakiś czas temu moje 6-letnie wówczas dziecko poszło sobie z koleżanką na plac zabaw. Bez naszej wiedzy. 2 godziny jej szukaliśmy. NIKT nic nie widział, nikt nic nie wiedział. W końcu sama przyszła. Na wsi każda sąsiadka by umiała wskazać kierunek oddalenia się dziecka big_smile

Edit: zdania są podzielone, bo ludzie dzielą się na zwolenników wiejskiego i miejskiego życia big_smile
Wy należycie do zwolenników życia na wsi, Twoimi jedynymi wątpliwościami są słowa teściów. Ale to wy decydujecie o własnej o dziecka przyszłości. Jak ktoś wcześniej zauważył - równie dobrze miożna powiedzieć, że zmarnowaliście dziecku życie skazując je na klitkowate mieszkanie w bloku... Zawsze są plusy i minusy. Wy podejmujecie decyzję, dziecko w środowisku się odnajdzie.

28

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

O matko, Vinnga naprawdę ja mieszkam na wsi, mieszkałam też w miescie i jest odwrotnie. po miescie nie bałam się chodzic gdy było ciemno, oświetlenie było, zawsze jacyś ludzie, nie musiałam mieć odblasków, bo było mnie widać. Na wsi u mnie nie ma zadnej latarni i jest okropnie ciężko zarówno dla kierowców jak i pieszych, zachować ostrożność. Blisko lasy i pola gdzie w ciągu dwóch lat już 2 razy kogoś zabili, zgwałcili i było kilka kradzieży a jest to mała wieś. Jest szczególnie niebezpiecznie gdy latem zjezdzaja się Ukraincy itp. typki do pracy, bo ludzie w okolicach ich zatrudniają. Zdarzylo się ze babce gardło podcięli jakies 1,5 km od miejsca gdzie mieszkam, o kase poszlo.
Narkotyki mówisz... są dostępne wszędzie, wiem widziałam i znam osoby, które biorą, brały oraz takie które są w ośrodku przez to. I to właśnie w dobrych szkołach na wsi. Mowie o gimnazjum oraz o szkole sredniej. Ja chodzę obecnie do szkoły w małym miescie i ten problem tez jest.
W miescie prędzej ktoś zauważy, gdy się cos dzieje i zareaguje, choć teraz w ogóle ludzie maja problemy z odróżnianiem dobra od zła. na wsi można po cichu zaciągnąć gdzieś do lasu czy w pola, zgwałcić, okraść, zadźgać i nikt Cię nawet nie usłyszy. Policja na wsi to rzadki widok, w miastach czasem się zauważy jeszcze funkcjonariuszy.
Nie jest wcale w obecnych czasach na wsi bezpieczniej.

29

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
yessa napisał/a:

Przeprowadziłam się z miasta na wieś, do męża, dostaliśmy działkę od jego rodziców. Piękne miejsce, działka super, pod budowę, przy drodze asfaltowej, jedyny minus to 3 km do najbliższego przystanku, ok. 4 km do miasteczka i 20 km do dużego miasta. Ale mamy 2 samochody, jesteśmy mobilni, zdecydowaliśmy, że zaczniemy się tam budować, wybraliśmy projekt, byłam taka szczęśliwa ale dziś już sama nie wiem co robić. Byliśmy na święta u moich rodziców, okazało się, że są wielce przeciwni, twierdzą, że zrobimy dziecku krzywdę, bo to wieś, dziura, wszędzie daleko, mojego męża to bardzo uraziło, bo on się tam wychował, była kłutnia, ja pomiędzy młotem a kowadłem, teraz już sama nie wiem, może oni mają rację? Zaczęłam się zastanawiać, to mąż powiedział, że jak chcę to mogę z mamusią i tatusiem trzymać, zabolało mnie to. Na działkę bliżej miasta nas nie stać, ceny są kosmiczne. Mieszkania w mieście nie chcemy, całe życie mieszkałam w mieście i bokami mi to wyszło, na dodatek z bratem w jednym pokoju, sąsiedzi głośni, zero prywatności, co z tego, że wszędzie blisko. Marzę o domu, żeby moje dziecko miało własny pokój, ciszę do nauki, basen w ogrodzie... Kolejna sprawa niedaleko teście na emeryturze, teść mobilny, opieka dla dziecka zawsze pod ręką. Ale oni też nie będą wieczni, a co zrobię, jak będzie zima, jak nie będzie miał kto córki do szkoły odwieźć, bo oboje będziemy w pracy, jak córka będzie chciała na dyskotekę, lodowisko czy do kina. Może ktoś mi coś poradzi? Przecież to decyzja na całe życie, nie chcę później powiedzieć, że rodzice mieli rację, nie chcę żałować.

Czyli wychodzi na to, że nie masz własnego zdania i opinii, a na dodatek zaczynasz kwestionować wasze wspólne ustalenia z mężem. Nie wiem dlaczego twoi rodzice wtrącają się wam jak i gdzie macie żyć, a ty jeszcze na to pozwalasz i odsuwasz się w ten sposób od męża. Co to jest 20 km (choć trzeba przemyśleć dojazdy z dziećmi na najbliższe lata) od miasta. Ja mieszkam w dzielnicy, która jest oddalona o 13 km od centrum i jeśli nie ma korków, jestem tam w 15 min. Piszesz też, że oboje jesteście mobilni, teść także, a więc w czym problem? Sama piszesz, że marzysz o większej przestrzeni i prywatności. To trudna decyzja, ale zawsze będzie coś za i przeciw. Kwestia priorytetów. Dom zawsze można sprzedać i przeprowadzić się do miasta.

30

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Yessa, żadnej krzywdy dziecku nie zrobicie to pewne :)To Wy będziecie żyć tam, nie Twoi rodzice i to Wasze życie więc Wy decydujecie. Nie dziwię się reakcji Twojego męża, bo najpierw umawialiście się na co innego, macie gotowy plan a nagle mama Ci mówi, że to jest be a Ty zaczynasz się wahać.. przykro się chłopu zrobiło i się wkurzył. Ja sama mieszkam teraz w mieście, mój TŻ jest ze wsi oddalonej 25 km od miasta, w planach mamy przeprowadzkę właśnie na tą wieś. i powiem Ci, że nikt mi nie wmówi, że w takiej wsi pod miastem jest zacofanie, nuda, brak dostępu do świata. Bzdura. Jest internet, busy do miasta co chwilę, basen 10 km dalej, apteka, sklep, ośrodek zdrowia, bankomat, szkoła. Czego mi więcej potrzeba? Kino mam 20 min jazdy samochodem w mieście, jak trzeba gdzieś dziecko zawieźć to po prostu wiozę albo wsadzam w autobus. Jest z tym więcej zachodu, ale ten spokój, cisza, inna mentalność, tryb życia.. to jest warte tego dla mnie smile

31 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-12-27 21:35:03)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Dostęp do internetu- też mi argument lol
Ja tam wole małe mieszkanko, wygodne, przytulne, wszędzie blisko, w jakiejś dużej chałupie na wygwizdowie to bym się bała o 18.00 w zimę zostać sama. Ja uważam, że przeprowadzając się na wieś robicie krzywdę i sobie i dziecku najbardziej.

P.S: Ja tam w mieście nie narzekam na brak przestrzeni, zamiast się budować rozsądnie by było Wam kupić jakieś 4 pokojowe mieszkanie, przecież budowa i tak by więcej kosztowała. A tak to sobie ułatwić sprzedać działkę kupić duże m, z dużym tarasem i normalnie jak w willi z ogrodem można się czuć cool
Dom to tylko koszty i problemy, a ile sprzątania, parter, piętro, a ile kasy na remont, a ile potem naprawy, ile kłopotu, wszystko się co jakiś czas sypie wali, weź naprawiaj, a do kitu takie coś yikes

I takie dwie sytuacje:

Sąsiad w bloku, zasłabł spadł ze schód, zaraz pół klatki wyjrzało, ktoś wezwał pogotowie, ktoś udzielił pierwszej pomocy.
Facet na wsi był sam w domu, dostał zawału, umarł i dopiero go za dwa dni znaleźli, bo nikt nie widział, nie słyszał

32

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Co do bezpieczenstwa, ja w rodzinnym miescie tez nigdy nie balam sie chodzic sama po zmroku, nigdy nic tam sie nie dzialo, ale jak poszlam na studia do wiekszego miasta to sie nawet nie wypuszczalam, same podejrzane typy, co chwile ktos mnie ostrzegal zebym tam sama nie chodzila. Tu na wsi jedyne kogo mozna spotkac na ulicy po zmroku to emeryci z kijkami od nordic walkingu. Wszystko kwestia miejsca jak widac.

Male mieszkanko ok, ale nie jak posiada sie dzieci. Cale zycie w malym mieszkanku zylismy, uwierz mi, ze meczarnia dla nas i naszej mamy, ale ojciec nigdy nie zgodzil sie na budowe domu, ani zmiane mieszkania, bo z nami na codzien nie mieszkal wiec go to nie obchodzilo. Wyobraz sobie dorastanie z bratem w jednym pokoju, po prostu super opcja... Nie masz racji piszac ze budowa nas wiecej wyniesie bo nie mamy zamiaru stawiac pietrowego wielkiego domu, tylko wlasnie taka parterowke z 4 pokojami.

33

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Ludmiła Ty nie jesteś wiarygodna, bo piszesz za dużo o śniegu wink

Ale faktycznie, jak widzę argumenty "przeciwników" tego pomysłu to muszę przyznać, że wieś (czy ogólnie prowincja) wsi nierówna. Wolałbym mieszkać w jakimś "zakazanym" blokowisku w Nowej Hucie niż w niektórych rejonach Polski na wsi...
Yessa, sporo zależy gdzie się zamierzacie budować. Nie pytam konkretnie o miejscowość tylko wydaje mi się, że warto przed taką decyzją bliżej przyjrzeć się okolicy pod każdym kątem, który Was interesuje.

34 Ostatnio edytowany przez yessa (2015-12-27 22:44:55)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Juz pisalam ze tu wszystko jest ok i ja bym sie nawet nie zastanawiala gdyby nie brak przystanku w poblizu. To jest jedyny moj problem, ale przeciwnicy mieszkania na wsi znalezli ich milion... wiekszosc jest przesadzona i za mna jednak nie przemawia. Tylko ten przystanek daleko mnie martwi. Co do tej wsi to co chwile rosna nowe domy, tylko w tym roku 2 a na kolejne 2 juz stoja pustaki, Ci ludzie jednak sie decyduja. Tylko ze kazdy w zyciu ma inne priorytety. Z ta 4 miesieczna zima to tez bym nie przesadzala, w moim regionie od kilku lat porzadna zima trwa max 2 tygodnie big_smile

35

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Sąsiad spadł ze "schód" big_smile
To jakiś wielkomiejski dialekt?

36 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-12-27 22:55:07)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
gojka102 napisał/a:

Sąsiad spadł ze "schód" big_smile
To jakiś wielkomiejski dialekt?

schód czy schodów lol ważne, że pomoc była natychmiast i faceta uratowali wink

W bloku wcale się sama nie boje, ani w nocy też nie, a pamiętam, że w domu się bałam, nawet jak dziadkowie byli na dole, nie byłam spokojna.
Nawet jak się źle czuje, czy jestem niespokojna, wyglądam przez okno a na ulicy lampy, widać ludzi, auta, no nie ma się czego bać. Od czasu do czasu słychać ludzi na klatce. Można spać spokojnie. Na wsi zawsze się bałam. Wieś dla dzieci nie jest przyjaznym miejscem.

37

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Ludmiłaa ja się nie bałam sama ani w bloku ani nie boję w domu smile tu też są sąsiedzi, to nie tak, że jeden dom i odludzie. Uwierz mi że w moim bloku rodzinnym gdyby coś się stało NIKT z sąsiadów nie kiwnął by palcem żeby pomóc, a były takie sytuacje, ale to inny temat. Za to sąsiedzi skutecznie potrafili uprzykrzać życie. Więc widzisz, zależy z kim się sąsiaduje, i nie ważne czy to miasto, czy to wieś.

38

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

No to ostatecznie sprzedać obecną działkę i kupić jakąś bliżej przystanku, szkoły itp...
Daleko do przystanku to największe utrudnienie życia jakie może być

39

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
Ludmiłaa napisał/a:

No to ostatecznie sprzedać obecną działkę i kupić jakąś bliżej przystanku, szkoły itp...
Daleko do przystanku to największe utrudnienie życia jakie może być

Rozmawiałam o tym z mężem, jeszcze tego samego dnia wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy oglądać działki bliżej przystanku i miasteczka. Jak poznaliśmy ceny tych działek to nas zatkało. Dom stałby w surowym stanie, albo i więcej. Nie ogarniemy, chyba że wybudujemy się tam za 20 lat, kiedy nasza córka pewnie już będzie na studiach mieszkać na stancji. Kolejna kwestia, że ta nasza działka spełnia wszystkie wymogi nowego prawa budowlanego, a to się wiąże z tym, że odpada problem z pozwoleniem na budowę i dużo kosztów. Znajdź taką działkę bliżej cywilizacji... Graniczy z cudem. Tak jak napisałam, same plusy, ale ten brak połączenia, o to mój cały temat się rozchodzi.

40

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Skoro jak twierdzisz, budują się nowe domy w pobliżu, to w dłuższej perspektywie postawią pewnie i przystanek.

41

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
Ludmiłaa napisał/a:

Daleko do przystanku to największe utrudnienie życia jakie może być

big_smile big_smile big_smile

Ludmiłaa, Ty to musiałaś mieć bardzo łatwe życie big_smile

42 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-12-28 00:29:24)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Yessa,mam  na wsi,taki letni i mimo,że w pięknej okolicy to wiem jedno: za nic w świecie się tam na stałe przeprowadzę.Jak już gdzieś kiedyś pisałam:zadupie zabija talenty.Wyobraź sobie,masz zdolne dziecko chodzące do szkoły muzycznej.Cztery razy w tygodniu wozisz je na zajęcia,prócz tego ma normalną szkołę a Ty masz pracę.
Jak długo można tak pociągnąć?
Ja tak mam właśnie i wiem,że gdyby nie to,że mieszkam w mieści moje dziecko nie chodziłoby do muzycznej bo zwyczajnie byśmy z mężem tego logistycznie nie ogarnęli.
Poza tym dziecko chce czasem pojechać do koleżanki/kolegi po lekcjach,trzeba je zawieźć na urodziny,do kina.
Na tej mojej wsi moje dziecko nie miałoby żadnych rówieśników,tu nawet nie ma żadnego sklepu.Autobus jeździ dwa razy dziennie,jest autobus szkolny.Tylko w dni szkolne.

Mam uczniów dojeżdżających do mnie na lekcje i każdy narzeka z tego powodu,że nie mieszka w mieście i że wszędzie ma tak cholernie daleko.

Może to mało znaczące ale na tej mojej wsi jest po prostu cholernie ciemno,że wyjście z psem o 20-21 to mega wyzwanie.Dlatego wychodzę wieczorem na 10 minut z latarką koło domu.A moja sucz potrzebuje być wybiegana i to jeszcze jeden argument za by mieszkać w mieście:)

U mnie w mieście do lekarza rodzinnego zjeżdżam windą na dół,szpital i SOR mam po drugiej stronie ulicy,sklep widzę z okna a 300 metrów dalej mam pola,łąki i bażanty smile

43 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-12-28 00:52:15)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
Ludmiłaa napisał/a:

Dzieci z miasta są śmielsze, odważniejsze, mają perspektywy, dzieci ze wsi niestety nie mają w 50% nawet dostępu do tego co Ci z miasta.
Mieszkając w mieście dziecko samo może wracać ze szkoły, chodzić na ciekawe zajęcia pozalekcyjne bez angażowania w to dziadków .

Co to są za poglądy?
Wzięte z życia sprzed 30 lat?
Śmiałość ,odwaga to cechy charakteru nabyte od urodzenia lub z wiekiem i  nie mają nic wspólnego z tym gdzie się człowiek wychowa.
Ty chyba nie widziałaś jak wyglądają szkoły na wsi i w małych miastach.
Dostępu do czego nie mają? Do prądu? Przy świecach się uczą a o Internecie to pewnie nigdy nie słyszały.?
W szkołach obowiązuje ten sam program nauczania co w miastach mało tego do dzieci w mniejszych szkołach nauczyciel prędzej podejdzie idywidualnie niż w mieście i tu jest ogromny plus .
Klasy podstawówki 1-3 i tak trzeba odbierać czy na wsi czy w mieście.
A jak się dziadkowie zaangażują w zawiezienia wnuczki na zajęcia to im korona z głowy spadnie ?

44

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

yessa, zawsze sa tesciowie, moga pomoc. U mnie do przystanku bylo co prawda krocej bo okolo kilometra, ale byla kolezanka mamy, ktora czasami nas odbierala, byly inne mamy i pare innych osob. U nas nie bylo problemow.

Po jakims czasie sie samemu chodzilo na przystanek i z tego co kojarze to sam wychodzilem jako dzieciak po mlodszych kolegow/kolezanki, czasami jezdzilem rowerem do szkoly(okolo 5km) i to nie byl problem. Moze u Ciebie tez znajdzie sie pare mam, ktore beda odbieraly dzieciaki z przystanku, mozecie sie wymieniac.

Ewentualnie jesli to autobus szkolny to mozna zagadac do kierowcy czy zglosic prosbe do dyrektora szkoly, aby ze wzgledow bezpieczenstwa zrobic dodatkowy przystanek blizej domu.

Mysle, ze to wszystko jest do przebrniecia smile

45

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
gojka102 napisał/a:

U mnie w mieście do lekarza rodzinnego zjeżdżam windą na dół,szpital i SOR mam po drugiej stronie ulicy,sklep widzę z okna a 300 metrów dalej mam pola,łąki i bażanty smile

I do szpitala na SOR jak potrzeba, to pewnie nie stoisz w kolejce tylko Cię winda bezpośrednio do zabiegowego zawozi wink.
Te pola ,łąki i bażanty przeminął z wiatrem ,wykupione przez dewelopera pod zabudowę nowych osiedli.

46 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-12-28 11:10:13)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
rojka napisał/a:
gojka102 napisał/a:

U mnie w mieście do lekarza rodzinnego zjeżdżam windą na dół,szpital i SOR mam po drugiej stronie ulicy,sklep widzę z okna a 300 metrów dalej mam pola,łąki i bażanty smile

I do szpitala na SOR jak potrzeba, to pewnie nie stoisz w kolejce tylko Cię winda bezpośrednio do zabiegowego zawozi wink.
Te pola ,łąki i bażanty przeminął z wiatrem ,wykupione przez dewelopera pod zabudowę nowych osiedli.

Rojko,
niepotrzebnie się zaperzasz.Napisałam jak mam.Chyba nie chcesz żeby wszystkie mieszczuchy przeprowadziły się do Twojej wiochy? Wtedy ona nie byłaby już taka piękna i zabita dechami:)
A że mam chorowite dziecko,że sama też chora jestem nie będę jeździć do szpitalnej mordowni,którą mam 5 km od wiejskiego domu.Miałam taką przyjemność już dwa razy i nigdy więcej.
O pola i bażanty się nie martw aż tak bardzo,ja z tego powodu naprawdę nie umrę.

Wieś niestety,albo i stety nie jest dla mnie do całorocznego zamieszkania.

47

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Nie sugeruj się zdaniem rodziców - własnych, czy też Twojego męża. To z mężem i dzieckiem masz spędzić większość reszty życia... Jeśli od dawna marzyłaś o wyprowadzce na wieś, a masz teraz taką możliwość - zrób to! Bo później będziesz żałowała.


Ja sama, wychowana na blokowisku, mam faceta ze wsi. Co prawda, to spora wieś, "ucywilizowana", jak się często śmiejemy - bo ma Biedronkę smile, ale gdybym tylko mogła, wprowadziłabym się tutaj na stałe. Spokój, cisza, zielono, świeże powietrze, piękne krajobrazy, lasy, jeziora, łąki, mnóstwo miejsc, żeby wybrać się na spacer, duuużo przestrzeni na podwórku, zawsze można załatwić coś po sąsiedzku. Myślę także, że samo życie na wsi, przeplatane ciągłą 'pracą przy domu' ma wielką zaletę, gdy wychowuje się dziecko - szybciej staje się samodzielnie.

Zresztą, wieś za czasów Twoich rodziców, to było co innego. Nie mieli Internetu, telefonów, tylu autobusów do szkoły, rozrywek itp., więc nie ma co tamtych lat porównywać do teraźniejszości smile

48 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-12-28 12:51:46)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
yessa napisał/a:

(...) Byliśmy na święta u moich rodziców, okazało się, że są wielce przeciwni, twierdzą, że zrobimy dziecku krzywdę (...)

Twoi rodzice strzelili poniżej pasa. Widząc wasze zaangażowanie w projekt, waszą radość, podjęte decyzje, użyli najgorszego argumentu, argumentu zwalającego z nóg, pokusili się o szantaż emocjonalny. Przyznaję, taki "argument" zwala z nóg. Zastanowiłabym się nad tym, czego faktycznie się obawiają. Może mniejszej liczby kontaktów z wnuczętami? Może przemawia przez nich zazdrość, że rodzice męża będą obecni w waszym życiu na co dzień?

Nieprawdą jest to, że jesteście złymi rodzicami, nieprawdą jest to, że mieszkając na wsi skrzywdzicie dziecko.

Macie bardzo dobrze sprecyzowane plany, wiecie na czym wam zależy i jak chcecie żyć.
Zapewniam Cię, że można żyć na wsi, z dala od hałasu i smrodu miejskiego i mieć szczęśliwą rodzinę ze szczęśliwymi dziećmi. Dziecku, by było szczęśliwe, by miało warunki do własnego rozwoju nie jest potrzebne życie w mieście. Gdyby prawdą było, iż tylko żyjąc w mieście jest się szczęśliwym, dobrze wykształconym, bezpiecznym, etc., to wśród osób z wyższym wykształceniem nie byłoby nikogo, kto wychował się na wsi, a osoby pochodzące ze wsi nie zajmowałyby żadnych odpowiedzialnych stanowisk, etc..

49

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Moja kuzynka miała bardzo podobną sytuację, jej mąż dostał od rodziców działkę obok ich domu. Do małego miasta 5 km do dużego (Kraków) -+40. Na szczęście na wsi była szkoła podstawowa a do gimnazjum które było już w mieście zawoził gimbus.  Problem pojawił się jak starsza córka właśnie chciała wyjść gdzieś wieczorem na miasto a nie było autobusów wtedy trzeba było być pod telefonem lub taxówka. Teraz córka ma już 18 lat, 3 osoby mobilne w domu i wszyscy zadowoleni. smile

50

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
gojka102 napisał/a:
rojka napisał/a:
gojka102 napisał/a:

U mnie w mieście do lekarza rodzinnego zjeżdżam windą na dół,szpital i SOR mam po drugiej stronie ulicy,sklep widzę z okna a 300 metrów dalej mam pola,łąki i bażanty smile

I do szpitala na SOR jak potrzeba, to pewnie nie stoisz w kolejce tylko Cię winda bezpośrednio do zabiegowego zawozi wink.
Te pola ,łąki i bażanty przeminął z wiatrem ,wykupione przez dewelopera pod zabudowę nowych osiedli.

Rojko,
niepotrzebnie się zaperzasz.Napisałam jak mam.Chyba nie chcesz żeby wszystkie mieszczuchy przeprowadziły się do Twojej wiochy? Wtedy ona nie byłaby już taka piękna i zabita dechami:)
A że mam chorowite dziecko,że sama też chora jestem nie będę jeździć do szpitalnej mordowni,którą mam 5 km od wiejskiego domu.Miałam taką przyjemność już dwa razy i nigdy więcej.
O pola i bażanty się nie martw aż tak bardzo,ja z tego powodu naprawdę nie umrę.

Wieś niestety,albo i stety nie jest dla mnie do całorocznego zamieszkania.

Dziecku dużo zdrowia życzę o Ciebie się nie martwię a bażantów szkoda.
A moja wieś zabita  dechami big_smile przetrwa.

51 Ostatnio edytowany przez yessa (2015-12-28 22:44:40)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
Naprędce napisał/a:

Skoro jak twierdzisz, budują się nowe domy w pobliżu, to w dłuższej perspektywie postawią pewnie i przystanek.

Gdybym tylko wiedziała, że za kilka lat tak będzie, to nawet nie zakładałabym tego tematu.

gojka102 pisałam już, że to nie jest aż takie zadupie... Tutaj jest szkoła muzyczna, podstawówka, gimnazjum, stadion, dom kultury, przychodnie, szpital itp. itd. jedyny problem, że od działki jest tam 3-4 km i brakuje przystanku, a autobus z przystanku oddalonego te 3 km jeździ nie 2 razy dziennie, a co 15 minut do dużego, dobrze rozwiniętego miasta do którego mamy 20 km. Ciemno też nie jest, bo niedawno postawili tutaj latarnie. Chorowite dziecko to wierz mi lub nie, po części zasługa miasta, a coś na ten temat wiem. Mój mąż i jego rodzeństwo nigdy nie chorowali, za to ja pół dzieciństwa spędziłam w przychodni, ale co tam, była 3 min od bloku więc mogłam tam przesiedzieć pół życia, ha ha wink
Wiem też, że samo miasto w mój rozwój niczego nie wniosło, i gdyby nie rodzice którzy pakowali mnie w auto i zabierali na basen, narty, czy wczasy, sama niczego bym się nie nauczyła. Koleżanki z bloku których rodzice nie mogli sobie pozwolić na samochód, całe dzieciństwo, wakacje spędzały nudząc się pod blokiem. Samo miasto nie uczyni dziecka lepiej rozwiniętym, kwestia tkwi w rodzicach, ich chęciach i możliwościach finansowych.

Siostry mojego męża są na kierowniczych stanowiskach, brat ma dobrze prosperującą firmę, wszyscy wychowali się tutaj, więc nie zgodzę się, że wieś to powód jakiegoś ludzkiego zacofania...

tomilee napisał/a:

yessa, zawsze sa tesciowie, moga pomoc. U mnie do przystanku bylo co prawda krocej bo okolo kilometra, ale byla kolezanka mamy, ktora czasami nas odbierala, byly inne mamy i pare innych osob. U nas nie bylo problemow.

Po jakims czasie sie samemu chodzilo na przystanek i z tego co kojarze to sam wychodzilem jako dzieciak po mlodszych kolegow/kolezanki, czasami jezdzilem rowerem do szkoly(okolo 5km) i to nie byl problem. Moze u Ciebie tez znajdzie sie pare mam, ktore beda odbieraly dzieciaki z przystanku, mozecie sie wymieniac.

Ewentualnie jesli to autobus szkolny to mozna zagadac do kierowcy czy zglosic prosbe do dyrektora szkoly, aby ze wzgledow bezpieczenstwa zrobic dodatkowy przystanek blizej domu.

Mysle, ze to wszystko jest do przebrniecia smile

Mąż przedstawia mi podobne argumenty...

juszowa napisał/a:

Co prawda, to spora wieś, "ucywilizowana", jak się często śmiejemy - bo ma Biedronkę smile

Tutaj też jest biedronka big_smile a nawet spar i delikatesy... sklepy z ciuchami, kosmetyczka, solarium, full wypas po prostu he he wink tylko trzeba tam jechać autem, bo to jakieś 4 km od działki.

Byli dziś u mnie w tej dziurze zabitej dechami, moi rodzice ale nie rozmawialiśmy już na ten temat. To nie do końca tak, że oni się jakoś bardzo wtrącają. Mamę już jakiś czas temu przekonałam do tego pomysłu, i sama przyznała, że ludzie tak żyją, ale my nie znamy takiego życia więc nie wiemy jak to jest. Ojciec jak wypije to jest bardzo ciężki, stąd ta sytuacja w święta. Dziś tylko zapytał gdzie ta działka, wzięli wnuczkę tam na spacer ale tematu budowy już nie poruszali. Rozmawiałam za to o tym z teściową, bo zapytała jak mi się widzi to miejsce. Powiedziałam jej o swoich obawach, to obiecała, że oni będą pomagać a dziadek będzie wnuczkę woził i odbierał kiedy będzie potrzeba. Twierdzi też, że zanim wnuczka pójdzie do szkoły to wiele się tu zmieni. Chciałabym wierzyć że tak to będzie wyglądać. Nie chcę jednak mydlić sobie oczu, że zawsze będzie cudownie bo piękna wieś. Zdaję sobie sprawę z tego, że dziadki wiecznie żyć nie będą.

52

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Bez urazy, ale chyba sama siebie przekonujesz, że to nie jest zadupie i, że będzie fajnie, ale podświadomie rzeczywistość jednak daje o sobie znać wink

53 Ostatnio edytowany przez yessa (2015-12-28 22:47:29)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
Ludmiłaa napisał/a:

Bez urazy, ale chyba sama siebie przekonujesz, że to nie jest zadupie i, że będzie fajnie, ale podświadomie rzeczywistość jednak daje o sobie znać wink

Tak daje o sobie znać ten brak przystanku który jest dla mnie jedynym problemem. Ale jak widać spora część osób tutaj piszących, tak jak mój mąż, sądzi, że to nie taki wielki problem jak mi się wydaje. A już na pewno nie największy problem życia ha ha

54

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Yessa-zdaje się,że mam dom letni w podobnym miejscu.Do miasteczka mam 5 km.W miasteczku jest szkoła muzyczna,biedronka,delikatesy,szpital i szkoła.
Dla mnie jednak te 5 km były nie do pokonania.Pojechalismy jednym autem przed świętami a dziś mąż tym autem pojechał do pracy.Jest okres wolny od szkoły,nie jeździ żaden autobus,więc zakupów nie zrobiłam.

55

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Wyjaśnijmy sobie 4km przez miasto gdize jest porządne oświetlenie, porządny deptak, pełno ludzi, sklepów, mieszkań, to świetny spacer.
Gnanie pipidówą na przystanek przez krzaki, pola, gdzie jeszcze wieje jak diabli to droga przez mękę.
Ja tak mieszkałam w dzieciństwie, niby tylko 5 km od miasta, ale do przystanku było ponad 1km, i przez to zawsze byłam chora, i się ziębiłam i do dziś skutki odczuwam, ja tam wole miasto i nie mam żadnych sentymentów do pozamiejskiego życia, i żadnych plusów nie widzę...

56 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-12-28 22:59:02)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
gojka102 napisał/a:

Yessa-zdaje się,że mam dom letni w podobnym miejscu.Do miasteczka mam 5 km.W miasteczku jest szkoła muzyczna,biedronka,delikatesy,szpital i szkoła.
Dla mnie jednak te 5 km były nie do pokonania.Pojechalismy jednym autem przed świętami a dziś mąż tym autem pojechał do pracy.Jest okres wolny od szkoły,nie jeździ żaden autobus,więc zakupów nie zrobiłam.

Ja na twoim miejscu dawno bym się w  pozbyła tego domku na wsi, tylko tracicie tam czas, niepotrzepanie inwestujecie, lepiej sprzedać i zainwestować w coś co ma przyszłość. No bądźbym szczerzy co robicie na wsi, przecież się nudzicie. Rolnicy, farmerzy to mają zajęcie, a tak to to co można ciekawego robić?

57

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Co człowiek to inna opinia, jednak widzę, że więcej jest za niż przeciw.

gojka102 u nas samochodów nie brakuje, ja mam, mąż ma, szwagier ma, dziadek ma. Gdyby był jeden na nas dwoje to owszem byłby to tutaj spory problem.

Ludmiłaa przecież ciągle piszę, że mój problem tkwi w odwożeniu dziecka, bo na pewno nie pozwolę na to, żeby gnało 3 km na nogach. No cóż muszę to przemyśleć, jeszcze się nie budujemy wink zawsze można wziąć kredyt, kupić klitę w środku miasta, wpakować dzieci do jednego pokoju (jeśli będzie miała rodzeństwo) i puszczać je do szkoły w maseczkach, to też jakaś opcja smile

58 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-12-28 23:13:38)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
yessa napisał/a:

Ludmiłaa przecież ciągle piszę, że mój problem tkwi w odwożeniu dziecka, bo na pewno nie pozwolę na to, żeby gnało 3 km na nogach. No cóż muszę to przemyśleć, jeszcze się nie budujemy wink zawsze można wziąć kredyt, kupić klitę w środku miasta, wpakować dzieci do jednego pokoju (jeśli będzie miała rodzeństwo) i puszczać je do szkoły w maseczkach, to też jakaś opcja smile

To dlaczego taka tania ta działka jak tyle ma plusów i tylko jeden minus?
Jakby to rzeczywiście takie super było, to sprzedaż działki+ ten kredyt to 4 pokoje by były śmiało. Jednak jak widać to chyba ta działka, atrakcyjna  nie jest, skoro nawet nie da się jej zamienić na taką bliżej przystanku.

59 Ostatnio edytowany przez yessa (2015-12-28 23:19:41)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
Ludmiłaa napisał/a:
yessa napisał/a:

Ludmiłaa przecież ciągle piszę, że mój problem tkwi w odwożeniu dziecka, bo na pewno nie pozwolę na to, żeby gnało 3 km na nogach. No cóż muszę to przemyśleć, jeszcze się nie budujemy wink zawsze można wziąć kredyt, kupić klitę w środku miasta, wpakować dzieci do jednego pokoju (jeśli będzie miała rodzeństwo) i puszczać je do szkoły w maseczkach, to też jakaś opcja smile

To dlaczego taka tania ta działka jak tyle ma plusów i tylko jeden minus?
Jakby to rzeczywiście takie super było, to sprzedaż działki+ ten kredyt to 4 pokoje by były śmiało. Jednak jak widać to chyba ta działka, atrakcyjna  nie jest, skoro nawet nie da się jej zamienić na taką bliżej przystanku.

Ja nie chcę mieszkać w mieszkaniu i tego jestem pewna. Chyba, że bym naprawdę musiała. Całe życie mieszkałam i wiem jaka to męczarnia. Dopiero jak przeprowadziłam się do domu to odetchnęłam i żyję prawdziwym spokojem, pomimo, że nawet do sklepu muszę jechać samochodem, ale nie przeszkadza mi to. Działka nie tania ale tańsza od tych na dole więc i tak trzeba by było dokładać + budowa. Poza tym tam nie znajdziemy takiej którą obejmie nowe prawo budowlane, a to są spore, dodatkowe koszty. No i właśnie + ten kredyt, którego brać nie chcemy, a tutaj damy sobie radę bez kredytu.

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Hej przypadkiem tu trafilam ale wciagnal mnie ten temat poniewaz jestem tzn bylam w podobnej sytuacji. Yessa nie sluchaj co ci tutaj pisza, nie wiem czy to z zazdrosci czy jakis uraz wychowanych na wsi co sie wyrwaly do wielkiego miasta. Im to miasto kiedys bokiem wyjdzie, ale na starosc. Ja juz mloda nie jestem, ale kiedys musialam podjac bardzo podobna decyzje. Uwierz mi ze trafilas na zyle zlota, dzialka 20km od duzego miasta, czy wiesz jak rosna wartosci takich dzialek? Sprzedawac taka dzialke? Byloby glupota zycia. Kiedy wszytsko sie rozwija. Ilu ludzi pragnie mieszkac w takim miejscu, ilu bierze kredyty zeby moc sie przeprowadzic na takie obzeza. Wsie przestaja byc wsiami z krowami i zawistnymi sasiadami. Wsie i miasta mieszaja sie, miejscy ludzie uciekaja na wies. Nawet sie nie zastanawiaj, macie samochody, twoje dziecko bedzie mialo piekne zycie, jezeli bedziecie sie kochac i szanowac. Powodzenia

61 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-12-29 00:05:43)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
Ludmiłaa napisał/a:

Rolnicy, farmerzy to mają zajęcie, a tak to to co można ciekawego robić?

Jakie Ty masz ciekawe pojecie na temat wsi wink.
Ilu jest Rolników z prawdziwego zdarzenia? Takich,którym opłaca się cokolwiek robić ?
Bardzo mało.
Reszta wcale nie siedzi na wsi tylko stoi codziennie w korkach jeżdżąc do miasta a dzieci "farmerów " przenoszą się do miast kupując mieszkania tam gdzie kiedyś były bażanty ;-)

Yessa do czasu aż Twoja córka pójdzie do szkoły może już będzie przystanek poza tym istnieją autobusy szkolne wożące dzieci ,ze wsi zabitej dechami  ;-) do szkoły,do cywilizacji z prądem . wink

62 Ostatnio edytowany przez yessa (2015-12-29 12:52:38)

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
gojka102 napisał/a:

Może to mało znaczące ale na tej mojej wsi jest po prostu cholernie ciemno,że wyjście z psem o 20-21 to mega wyzwanie.Dlatego wychodzę wieczorem na 10 minut z latarką koło domu.A moja sucz potrzebuje być wybiegana i to jeszcze jeden argument za by mieszkać w mieście:)

Apropo psa, zawsze podziwiałam ludzi trzymających psy w blokach. Bez urazy, ale podziwiałam ich głupotę. Jako dziecko marzyłam o psie, kocie lub innym zwierzaku wymagającym spędzania czasu na dworze, ale moja mama nigdy się na to nie zgodziła, i chwała jej za to. Wyprowadzanie o 5 rano psa przed pracą, w zimie i sprzątanie po nim kup jest pewnie tak samo przyjemne co odśnieżanie przydomowego podwórka. Jak pies zostaje zamknięty w mieszkaniu na pół dnia, podczas kiedy rodzice są w pracy a dzieci w szkole, to też dla niego nie lada atrakcja. Pies sąsiadów moich rodziców ujada wtedy kilka-kilkanaście godzin bez przerwy. Jest to tak samo przyjemne zarówno dla niego, jak i sąsiadów. Zwierzęta koło domu to już inna bajka, trzymasz w ogrodzie i jest ok.

63

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

z tego co piszesz, to nie macie aż tak bardzo daleko do cywilizacji wink a poza tym na pewno jest tam bezpieczniej niż w mieście. Moim zdaniem to żaden problem i nie ma się tym co przejmowac, ale zycie w takiej małej miejscowości jest bardziej komfortowe. Sama kiedyś mieszkałam w bloku i mam porównanie.

64

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę
yessa napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Może to mało znaczące ale na tej mojej wsi jest po prostu cholernie ciemno,że wyjście z psem o 20-21 to mega wyzwanie.Dlatego wychodzę wieczorem na 10 minut z latarką koło domu.A moja sucz potrzebuje być wybiegana i to jeszcze jeden argument za by mieszkać w mieście:)

Apropo psa, zawsze podziwiałam ludzi trzymających psy w blokach. Bez urazy, ale podziwiałam ich głupotę. Jako dziecko marzyłam o psie, kocie lub innym zwierzaku wymagającym spędzania czasu na dworze, ale moja mama nigdy się na to nie zgodziła, i chwała jej za to. Wyprowadzanie o 5 rano psa przed pracą, w zimie i sprzątanie po nim kup jest pewnie tak samo przyjemne co odśnieżanie przydomowego podwórka. Jak pies zostaje zamknięty w mieszkaniu na pół dnia, podczas kiedy rodzice są w pracy a dzieci w szkole, to też dla niego nie lada atrakcja. Pies sąsiadów moich rodziców ujada wtedy kilka-kilkanaście godzin bez przerwy. Jest to tak samo przyjemne zarówno dla niego, jak i sąsiadów. Zwierzęta koło domu to już inna bajka, trzymasz w ogrodzie i jest ok.

Yesso-bez urazy-ale jesteś kompletnym laikiem w kwestii posiadania.I chwała Ci za to,że psa nie masz.Fakt trzymania psa w ogrodzie jest dla mnie głupotą.Bo pies to nie trampolina,to nie kura,to nie alarm ani płot by go trzymać w ogrodzie.Pies potrzebuje kontaktu z człowiekiem,nie tylko jak chce mu się latem wyjść na dwór-no bo zimą albo w deszcz kto by wychodził doglądać psa? Pies ma przecież budę by się do niej schować!
Ja mam tak,że trzy razy w tygodniu wychodzę z psem o 5 bo potem jadę do pracy.I traktuję to jak fakt,żer muszę dziecku naszykować ciuchy do szkoły albo zrobić śniadanie.Pies tak samo jak dziecko jest dla mie członkiem rodziny i nie wyobrażam sobie wywalić go z domu bo psa powinno trzymać się w ogrodzie.
Wiesz,moja mama,mało tego,że się na psa zgodziła to jeszcze przygarniała różnie bezdomniaki i zaszczepiła to we mnie.Więc ja,mieszkając w 40 metrowym mieszkaniu miałam DT dla 4 psów.I tak,bywali tacy jak Ty-podziwiając moją głupotę bo przygarnęłam psa-który cztery lata spędził na łańcuchu metrowym,ciężkim i większym od niego, przy budzie nigdy nie spuszczany-bo miejsce psa przecież jest w ogrodzie.Miałam także psa,który całe swoje życie był właśnie w tym ogrodzie,puszczany luzem ale że polował na kury to go wkurzony wieśniak chciał siekierą zabić.Piesek po starciu z siekierą z  paraliżem tylnych łap-miał wózeczek zastępujący mu łapy.Wyobraź sobie,że nie trzymał moczu i jak zdjął sobie w nocy pieluchę to miałam zsikaną podłogę.I wiesz,uważałam zawsze,że sprzątanie jego zasikanego legowiska i podłogi za przyjemniejsze niż odśnieżanie podwórka bo POMAGAŁAM ŻYWEMU STWORZENIU,KTÓRE KOCHAŁO MNIE BEZWARUNKOWO.
To,że pies sąsiadów Twych rodziców zostaje przez kilkanaście godzin sam w domu i wyje podpada pod znęcanie się i to trzeba zgłosić do TOZ zamiast pisać bez sensu o tym na forum.Każdy myślący człowiek bierze psa by się nim opiekować.Ale skąd Ty możesz o tym wiedzieć skoro obracasz się wśród ludzi trzymających psa w ogrodzie?
Przecież to dla psa mega frajda!
Moja jamnica uwielbia swój dom i nie bawi ją siedzenie całymi dniami w ogrodzie.Owszem,w ogrodzie jest fajnie jak jest ciepło i jest w nim człowiek.Kiedy wracam z pracy budzi się dopiero do zycia.A że miałam kamerkę zainstalowaną gdy była szczeniakiem to wiem,że nie ma lęku separacyjnego i po prostu śpi albo wygrzewa się na nasłonecznionej podłodze.
Trzeba niestety mieć nieco pojęcia o potrzebach rasy zamiast tak pisać,że każdy pies w bloku się męczy.
Psu wystarczy by był wybiegany i miał przy sobie swojego człowieka i będzie mega szczęśliwy.
Kura się męczy w kurniku,świnia męczy się w chlewie,koń męczy się w stajni, a rybka męczy się w akwarium-taki jest mniej więcej Twój tok myślenia.

65

Odp: Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Ja mieszkam na wsi i na mieszkanie w bloku bym tego na pewno nie zamieniła.
A co do przystanku to teraz z prywatnym przewoźnikiem można negocjować żeby zrobić przystanek bliżej was.
Ludmiła dziwny masz obraz wsi.Te ciemności i krzaki. U nas  wszędzie jest asfalt i przy  drogach oświetlenie.A do szkoły i przedszkola wozi dzieci bus i staje pod każdym domem.Tak jak ty piszesz to było  trzydzieści parę lat temu za czasów naszego dzieciństwa.
A jeśli bus jest do miasta co 15 minut to bez przesady,dzieci szybko rosną.I taki  trzynastolatek chyba może wsiąść i jechać sam na zajęcia dodatkowe czy do kolegów.
Jeszcze co do psów.Gojka jeśli pies mieszka na  45 metrach,plus pięć osób,wychodzi tylko na krótkie spacery.
Chodzi mi o dużego psa ,labradora.To on jest szczęśliwy? Najpierw wzieli psa a teraz nikomu du..y nie chce się ruszyć żeby iść na dłuższy spacer.I tak się kisi w tym mieszkaniu.
Bo ja tak mam u znajomych i temu psu współczuje.
Chyba szczęśliwszy jest ten co ma duże podwórko do wybiegania i śpi w budzie.
A kontakt z ludźmi ma bo często ktoś jest na podwórku.
Ja np. wychodzę kilkanaście razy na dzień  i za każdym razem mój piesek podwórkowy jest mega wygłaskany.
No ale to nie na temat.

Posty [ 1 do 65 z 117 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moi rodzice twierdzą, że budując się na wsi, zrobimy dziecku krzywdę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024