Witam, mam nadzieję, że uzyskam tu choć słowa otuchy bo zaczynam głupieć.
Mam 24 lata. Jakiś czas temu dla mojej matki wzięłam kredyt. Jest zadłużona, jednak obiecała spłacać raty. Chciałam pomóc, jednak nie spodziewałam się, że własna rodzina pogrąży mnie na lata. Mama po dostaniu pieniędzy przez jakiś czas płaciła raty, jednak po prostu przestała. Stwierdziła, że nie będzie płacić i już. Prosiłam, błagałam, nic. Sama zarabiam niewiele, w miarę możliwości regulowałam dług, jednak raty były kolosalne i nie wyrabiałam finansowo. Obecnie moją sprawą zajął się komornik. Gdy chciałam o tym porozmawiać zaczęła na mnie krzyczeć. W kłótni użyła wobec mnie siły. Jednak to nie cały problem. Niedawno zaczęłam spotykać się ze świetnym facetem, mamy ze sobą dużo wspólnego, łączą nas zainteresowania, poczucie humoru, poglądy i wiele innych. Mogę na niego liczyć, jednak mam wątpliwości. Nie chcę wciągać go w moje bagno finansowe. Naprawdę na to nie zasługuje. Zastanawiam się nad zakończeniem tej znajomości. Wiem, że wiąże on ze mną ogromne nadzieje, jednak wolę zdechnąć z głodu niż wciągać ukochaną osobę w moje problemy. Wiem, że zrobiłby wszystko by mi pomóc, jednak nie zamierzam się dzielić z nim moimi długami. Mimo, że nasza znajomość trwa zaledwie kilka miesięcy on chce, żebym w bliższej lub dalszej przyszłości z nim zamieszkała. I co w tedy? Komornik zacząłby także jego "nachodzić". Zarabia całkiem dobrze, nie są to kokosy jednak starcza na godne życie + jakieś niezbyt luksusowe rozrywki. Nie zamierzam robić z niego źródła spłaty moich długów. Co robić? Za każdą, nawet najmniejszą radę będę bardzo wdzięczna.
Co robić? Ano nie wciągac go w swoje finansowe bagno...
Po pierwsze - uświadom go w sytuacji, żeby sie nie zdziwił.
Po drugie - trzymaj komornika pod kontrolą. Jak sama do niego jeździsz, rozmawiasz, ustalasz i spłacasz choć niewielkie części zadłużenia - komornik nie przychodzi, bo po co?
Po trzecie - to, że z kimś mieszkasz nie świadczy automatycznie o tym, że ten ktoś jest zobowiązany do spłaty Twoich długów. Nikt nie będzie żądał tego od chłopaka, więc on jest bezpieczny. Komornik nie wyniesie mu też nic z mieszkania.
Wiem, że nie jest zobowiązany, ale znam tego człowieka na tyle, że jestem pewna, że dawałby mi pieniądze na spłatę.
powiedz mu o swoich problemach ,będąc uczciwą od samego początku zyskasz a on to .................doceni
powodzenia
Nie jesteście małżeństwem, wspólnoty majątkowej nie macie, więc facet jest bezpieczny
ale należy mu się szczerość z Twojej strony, więc radzę z nim porozmawiać.
Yy to co zrobiła Ci Twoja matka jest skurw*******em. Najzwyczajniej w świecie Cię wykorzystała z premedytacją. Na co był ten kredyt dla niej? Nie da się jakoś pozwać jej do sądu? nie znam się na tym, więc nie wiem..
Stopniowo go wprowadzam w temat. Wie, że zostałam oszukana i przez to mam problemy finansowe. Nie chcę od razu rzucać bombą. Po prostu pamiętam, jaka była jego reakcja, kiedy się dowiedział, że mój poprzedni związek zakończył się bo tamten facet mnie uderzył i popchnął tak, że upadłam.
A co do sądu to nie sądzę, że to wypali, nawet jeśli zdecydowałabym się na to. Przecież każdy dłużnik mógłby powiedzieć "Ale te pieniądze nie były dla mnie"
Na umowie są moje dane. Poza tym nie zamierzam robić z tego jeszcze większego cyrku i przysparzać sobie dodatkowych zmartwień. U mojej mamy podejrzewam poważne problemy z psychiką, a jak namawiałam na wizytę u specjalisty to nie chciała...
7 2015-12-06 16:58:06 Ostatnio edytowany przez Dorula (2015-12-06 17:11:23)
Twój partner jest bezpieczny, dopóki nie mieszkacie razem.
Spłać dlugi za wszelka cenę, bo sie pogrążysz do końca zycia.
Komornik zablokuje Ci konto, a pozniej zabierze wszystko, co masz.
Porozmawiaj z partnerem, moze razem cos wymyślicie, moze spłaci ten Twój nieszczęsny dług,
a pozniej Ty go spłacisz w miarę możliwości.
Możecie to spisać notarialnie.
Komornik to nie żarty.
Kiedy zamieszkacie razem, może wejść do mieszkania i zabrać, co mu wpadnie w oko,
nie pytając, czy to Twoje, czy ciotki, czy kuzyna, czy ducha świetego.
Nie jemu to ustalać.
Bądź szczera z partnerem, po to jest sie chyba w związku, niczego nie zatajaj, bo i tak sie wyda.
Trzymam kciuki, zeby Ci sie udało z tego wybrnąć, jestes taka młoda, chyba nie chcesz
skończyć jako bezdomna?
Autorko napisz do mnie na email... co do tego długu, bo ten temat nie będę rozwijał na forum.
Inni proszę jej nie straszyć, gdyż komornik nic nie może zająć rzeczy partnera a nawet męża.
A partner powinien to wiedzieć, choć może być różna reakcja... najgorsza to , że zrezygnuje z ciebie lecz to wszystko zależy od niego.
vvaniliovva, idź do prawnika i zorientuj się, jakie masz szanse, żeby prawnie wymusić na matce spłatę tego kredytu.
Fakt, że spłacała go na początku może działać na Twoją korzyść, gdybyś chciała udowodnić, że taka była między Wami umowa. Po za tym matka na coś te pieniądze wydała.
Możesz także udowodnić, że na ten wydatek poszły pieniądze z tego właśnie kredytu.
Krótko mówiąc, zorientuj się, czy możesz udowodnić jej oszustwo. Nie miej skrupułów, bo ona nie ma.
Masz 24 lata, zaczynasz dorosłe życie, które Twoja mamuśka spitoliła Ci na wstępie.