zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Witam Was bardzo serdecznie. Mam 20 lat i będę się cieszyć na każdą odpowiedź i zaangażowanie w te sprawę, przede wszystkim osób ode mnie starszych.
Mam za sobą 6- letni, burzliwy związek, który skończył się ostatecznie, ponieważ mój ówczesny chłopak przespał się z moją najlepszą przyjaciółką i ciotką, którą traktowałam jak matkę. Na tym zakończę, chociaż jeśli macie pytania lub potrzeba więcej by mi pomóc, chętnie odpowiem.

Łatwiej było mi się pogodzić z rzeczywistością, bo się szybko zakochałam w kimś innym.
Ma 32 lata, pracę, hobby, które dzieli ze znajomymi, zainteresowania, z wyglądu mój typ, z dystansem do siebie i jak to się mówi z głową na karku. + typ łobuza, z bujną przeszłością , co jak wiadomo, też kobiety kręci. I tu potrzebuję waszej rady.
Trwa to już 6 miesięcy. Początek- CUD, MIÓD! jak wszędzie.
Dwa pierwsze miesiące chodziłam naprawdę w skowronkach, mimo, że nie liczyłam na jakąś big love.
Aż nagle zdystansował się, nie wiedzieć czemu. To było na zasadzie: krok w przód, dwa do tyłu. Powiedział, że nie rozumie więcej świata, i że on nie wie. Nie wie czego on ode mnie chce i czy to wszystko ze mną idzie w dobrym kierunku. Najpierw próbowałam rozumieć, też z tego względu, że umarła mu babcia nie chciałam się narzucać jeszcze z ... No właśnie sama nie wiedziałam z czym. Przeżywałam , że o mój Boże!! nieprzespanie noce, zapłakana, z to dzień przesypiałam, zero kontaktu z kimkolwiek, później znowu odwrotnie wir obowiązków i pracy, zaczęła się znowu szkoła i doszłam do wniosku, że halo? jestem młoda, nie brzydka, nie głupia, i nic nie poradzę na to, że on nie chce, czy nie wie. Serce bolało , ale dałam sobie spokój.

Po jakimś czasie wrócił, twierdząc, że zna swoje błędy, przemyślał, i żebym w pierwszą lepszą taxówkę wsiadła i do niego natychmiast przyjechała! Miałam wątpliwości i byłam szczęśliwa, że go znowu mam. Jak okazało się po kilku tygodniach on się zmienił, dalej miałam klucze od mieszkania i codziennie u niego jestem, ale nie jest już taki otwarty jak na początku. Nawet gdy ja mówiłam, że go kocham, on milczał. Co prawda jest lepiej, ale dalej nie ma tych 100% które dawał na początku.

Od jego przyjaciół, którzy mnie z resztą bardzo polubili wiem, że on odda serce na talerzu jeśli mu na kimś zależy, i cieszą się, że znowu kogoś ma i uważają, że ja jestem dla niego ważna. Wiem też, że półtora roku był sam, tzn miał różne kobiety w wiadomo w jakim celu, ale po kilku tygodniach dziękował i miał inną. Ze mną planuje np. Sylwestra czy urlop na następny rok z jego znajomymi, ale ten jego dystans i brak chęci do rozmowy na temat uczuć czy wątpliwości mnie po prostu gubi. Czy słusznie? Mi tylko powiedział, że on nie jest mnie pewny, bo jestem bardzo młoda, że mam jeszcze wszystko przed sobą i on nie wie cz on nie jest mi potrzebny tylko na chwilę. Raz spytał czy wrócę do ex tak jak Lucy? I to wszystko. Nie chcę go stracić, więc jak do niego trafić? i jak wy to widzicie? On się boi zaangażować czy po prostu dla mnie to wszystko więcej znaczy niż dla niego? i czy w ogóle jest szansa na związek z mężczyzną o 12 lat starszym ode mnie?

Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi !

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Moim zdaniem on ma rację. On juz przezyl swoje lata po dwudziestce. Ciebie to jeszcze wszystko czeka. To zalezy tez jakimi osobowosciami jesteście? Czy on oczekuje ze poświęcisz sie związkowi i zrezygnujesz z Np. Imprez na rzecz zwiazku. Moze on wlasnie tego chce,aby sie ustatkować. Ale nie wie czy jestes odpowiednia osoba do tego. Takie moje zdanie. Najlepiej jak bys z nim porozmawila, czego on od Ciebie oczekuje i od waszego zwiazku. Ty zebys powiedziala czego oczekujesZ i moze sie dogadacie...

3

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Tutaj rozmowy nie rozwieją jego wątpliwości. Mamy do czynienia z różnicą pokoleń, do tego zapewne dochodzi ogrom bagażu jego doświadczeń podobnych związków. No niestety jak pokazuje czas, zapewne i ty nie wytrzymasz zmienności nastrojów i poszukasz kogoś młodszego.

4 Ostatnio edytowany przez bohseonkelz32.1917 (2015-11-26 15:38:46)

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

On nie oczekuje ode mnie bym zrezygnowała z imprez czy wyjścia ze znajomymi do kina, na piwo itd. Ale ja też nie jestem taką osobą, która robi to często czy nie może bez tego żyć. I myślę, że też wiedział z czym się liczyć, że od czasu do czasu wyjdę i nie widzę by miał z tym najmniejszy problem. Może dlatego, że wie, że takie są prawa młodości i ja z tym naprawdę nie przesadzam, albo dlatego , bo może jest to dla niego mało istotne. I on też jest taką osobą spontaniczną i aktywną. Np w lato jeśli nie pracuje jest od rana do wieczora z kumplami nad wodą i ja nie zawsze mogłam jechać z nim ze względu na pracę. I myślę, że jemu też by nie pasowało gdyby go ktoś w jakiś sposób próbował ograniczyć. A jeśli chodzi o rozmowę to ja bardzo chętnie tylko z nim bardzo ciężko jest na ten temat rozmawiać, bo on ma strasznie ciężki charakter. Powie mi coś np w stylu, że gdyby mu nie zależało to by mnie tu nie było i dalej będzie kontynuował to w czym mu "przeszkodziłam" i ja nie wiem czy on taki po prostu jest czy ma jakiś powód, dla którego tych uczuć tak nie pokazuje czy jest to coś na zasadzie " fajnie, że jesteś, ale to nic poważnego "
i nie wiem czy dać mu czasu, czy obserwować, jeśli tak to na co zwracać uwagę, bo muszę przyznać, że jest lepiej, ale w dalszym ciągu nie wiem jak mam to odbierać..

ogólnie to byłaby to dla mnie pierdoła totatalna, bo nie jestem romantyczką pragnącą uniesień i wyznań na każdym kroku gdyby nie fakt, że było super pięknie. BUM. on się zdystansował ,przestaliśmy się widywać, on miał nagle wiele do przemyślenia, a później wraca, ale taki... wycofany

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Oddaje się wam do biczowania big_smile a może jednak nie przesadzam..
Od początku. Typem zazdrośnicy ogólnie nigdy nie byłam. Mam za sobą jednak związek, w którym oboje w porządku do siebie nie byliśmy i teraz kiedy ja jestem czysta od samego początku, może podświadomie obawiam się, że się w nowym związku rozczaruje.
Razem jesteśmy 9 miesięcy. W tym miesiąc był strasznie niepewny. W skrócie: on nie miał czasu na mnie, na spotkania, na pisanie, jak się widzieliśmy to ciągle z kimś pisał, unikał kontaktu fizycznego że mną, przestał mówić, a nawet odpowiadać na moje kocham Cię, miał wówczas blokadę na tel. Tłumaczył się, że to przez to bo babcia mu zmarła i może byłabym w stanie uwierzyć, że to prawda, ale z życia towarzyskiego nie zrezygnował, codziennie jeździł z kolegami nad wodę, a dystans miał tylko do mnie. Pierwsze dwa tygodnie pytałam, starałam się, później mimo uczuć powiedziałam sobie dosyć latania za kimś kto ma Cię w czterech literach. Tak wyszło że po jakimś czasie mnie przeprosił, że mnie tak traktował i znów zaczęliśmy się spotykać. Ja nie drążyłam tematu, mimo że czułam że coś na rzeczy było. Byłam o tym święcie przekonana, ale to się działo po trzech czy dwóch miesiącach znajomości więc mimo mojego zauroczenia jego osobą nie bralam tej relacji na śmierć i życie.
Nie kontroluje go nawet jakoś, wychodzi, nie sprawdzam tel. Aż do dzisiaj rano. Bo wszystkie moje głosy w mojej głowie mnie do tego  namówiły, bo dziwnie zareagował na to jak go wczoraj pytałam z kim pisze i w ogóle jakoś coś w ostatnie dni coś czułam. Chciałam się upewnić, że na pewno przesadzam no i zajrzalam. Pisalal z jakąś jedną, że słyszenia wiem, że to jednak przyjaciółka. Nie znam jej i jakoś nie czułam potrzeby by ją poznać, bo po pracy przyjeżdża do domu, weekendy spedzam razem. Co prawda nadgodziny 2-3 bierze ale on spawa jakieś maszyny, silniki itd więc sobie myślałam, że gdzie taki smierdacy by do kochanki jechał. No ale do rzeczy. Z tej rozmowy wynikało że pisali już wcześniej, ale te wcześniejsze wiadomości były pokasowane. I to mnie strasznie wyprowadziło z równowagi, bo tylko z nią miał z popołudnia rozmowy pokasowane. Cała reszta, co z innymi pisal była od niedzieli. Więc rozpętała się wojna. Spakowala swoje rzeczy i się wynioslam.
On obstaje przy tym, że tam nic nie było i że nie wie czemu to skasował. Heheheh.
Ale dla mnie gdyby tam nic nie było to nic by nie musiał skasować. Zrobiłam wojnę straszną, ale to też chyba wina hormonów, bo jestem z nim w ciąży. I wiem , że z reakcją przesadzilam. Ale czy z zazdrością? Normalnie to zrobiła bym jakieś "śledztwo " poobserwowała jeszcze parę dni, jakbym zauważyła że z nią pisze to bym kazała pokazać telefon. A tak to? Nawet jak coś jest na rzeczy to jedyne co osiągnęłam to to, że będzie ostrożniejszy.
Nawet się poplakal i mnie na dziecko próbował wziąć, że no jak to tak teraz będzie, ale ją się uparlam i sobie pojechałam..
No jak myślicie? Co powinnam zrobić?

6

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

czy ja dobrze zrozumiałam? Masz za sobą 6 letni związek a z nowym chłopakiem jesteś od 9 miesięcy i masz 20 lat?

7

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

No właśnie,też zastanawiam się, czy tu nie ma jakiegoś "przekłamania"...

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Dobrze zrozumiałyście. Mój ex był moją pierwszą miłością. Zaczęłam z nim być gdy miałam nieskończone 14 lat. Później wyjechałam za granicę, mama pomogła go tu ściągnąć, znaleźć pracę. Stało się tak, że się w tamtym roku rozstalismy. Nowego poznalam dosyć szybko po rozstaniu, raczej liczyłam na nie obowiązującą znajomość, ale wyszło tak a nie inaczej.
Ps. Tydzień temu skończyłam 21 tongue

9 Ostatnio edytowany przez oliwia9195 (2016-02-23 23:37:08)

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

typ łobuza, z bujną przeszłością , co jak wiadomo, też kobiety kręci.- co to ma być? Kogo kręci? Mnie? W życiu. Zapewniam cię, że taki typ faceta mnie na pewno nie kręci- a ciebie kręci. Rozpacz.

I pięknie się urządziłaś - jesteś w ciąży z lowelasem i żeby było żałosniej, to tobie imponuje fakt, że on cieszy się reputacją łobuza z kurwikami w oczach, który z niejednego pieca chleb jadł. Nalezysz więc do tych kobiet, które lubią złych chłopców. Wyleczysz się z tych głupot dość szybko, bo wkrótce dostaniesz łomot od tego swojego. To oczywiste, że on takich jak ty ma kilka- n tym własnie polega urok takich chłopców. On kopnie cię w zadek i zostaniesz sama z dzieckiem i może wtedy zmądrzejesz- na razie jednak daleko ci do tego.

10

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Dżizas, weź dziewczyno przeprowadź w swoim życiu normalny proces dorastania, koledzy i koleżanki w miarę w równym wieku, a nie bierzesz się za bawidamka po 30 smile. On cię tak zwodzi, bo doszło do niego, ze co on ma z tobą teraz zrobić? smile. Masz dopiero 20 lat.

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Buu Oliwia, dosadnie i chyba przesadnie. Z jednej strony dobrze dostać takiego kopa w dupe, bo mimo iż widzę, że coś nie tak ciężko mi się czymkolwiek podeprzeć bo jakby nie patrzeć nic nie znalazłam. Więc szukam potwierdzenia, że mam rację, że ten typ tak ma, że nie przesadzam i że mam w tym trwać.
O ile go opisywałam jeszcze w totalnym zauroczeniu nim, i fakt faktem bujną przeszłość miał, ale teraz usiadł na D.upie,a i znajomych ma porządnych, i rodzinę też. I on też wydawał się taki rozgarniety. To co wyprawiał wcześniej tylko słyszałam, bo poznałam go całkiem z innej strony. Raczej ostrożność, niedostępność ( ?) w relacjach mnie kręciła bardziej niż jego kurwiki w oczach.
Urządziłam się, fakt.
O ile wolałabym dla dziecka pełną rodzinę tak tym bardziej obawiam się i chcę się utwierdzić, że jest do tego odpowiedni.
Nie obawiam się, że zostanę na lodzie, nawet jako samotna matka. Akurat żyje w kraju gdzie dostanę dużo pomocy, a i wsparcie rodziny mam bym mogła skończyć szkołę. Poza tym dziecko idzie tu do żłobka jak kończy roczek.
Wolałabym inaczej i też było to dla mnie zaskoczeniem, bo brałam tabletki i żadnej nie zapomniałam. Stało się nie ma co się rozczulac nad rozlanym mlekiem.
Tylko nie jestem pewna jego, jako partnera. + te usunięte wiadomości. Ja robię siebie wariatkę, bo nic nie wynalazł am i on może się wypierać do końca i mi wmawiac co chce, ale ją mam właśnie problem z tym że część rozmów zniknęła. I nie wierzę w przypadek.

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?
Garance_30 napisał/a:

Dżizas, weź dziewczyno przeprowadź w swoim życiu normalny proces dorastania, koledzy i koleżanki w miarę w równym wieku, a nie bierzesz się za bawidamka po 30 smile. On cię tak zwodzi, bo doszło do niego, ze co on ma z tobą teraz zrobić? smile. Masz dopiero 20 lat.

Zwodził dobre 5 miesięcy temu. Teraz strasznie się przejął że odeszłam " no bo kocha " " no bo będziemy mieć dziecko " " no bo on nic nie zrobił "
Ja wiem, że lepiej by było się w to od początku nie pchać, ale teraz trochę za późno wink teraz się zaangażowałam, teraz jestem w ciąży i myślę przede wszystkim o tym by jak najmniej nerwów stracić i jak najlepiej to wszystko ułożyć.

Chodzi mi o sytuację z dzisiaj. Jak powinnam to traktować, czy nie przesadzilam, czy wiadomości, których nie było to żaden powód na kłótnie/ rozstanie? A może wręcz przeciwnie.

Nie chcę by oceniano go tylko i wyłącznie na podstawie przeszłości. Wcześniej żył imprezą, kokainą i laskami na raz. Teraz ma normalną pracę, na imprezy chodzi raz w roku, odkąd ze mną jest był tylko raz gdzieś z kolegami na mieście, a nawet jak jego koledzy do niego przyjeżdżają to gdy ja jestem, a odwiedza kogoś bardzo rzadko, w sumie ma jednego kumpla, którego odwiedza ( częściej odwiedzamy) regularnie. Z tego co ja słyszałam trwało to jego rumakowanie między 20-25 rokiem życia póki nie poznał swojej ex. I nie opiera tego na tym co słyszałam od Niego bo on mi na ten temat nigdy nic nie powiedział. Tylko na tym co słyszałam od jego znajomych albo od moich znajomych którzy go znali przede mną.

13

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Niby wszystko rozumiesz, ale mimo to patrzysz na rzez przez różowe okulary. Czy naprawdę wierzysz w to, że zaledwie 30-letni facet juz osiadł na doopie? Być może, z twojej perspektywy, to on jest juz starym dziadkiem i raczej się ustatkował, ale ja zapewniam cię, że 30-letni facet na pewno starym dziadkiem jeszcze nie jest.
Słuchaj- ja przezyłam troszkę tego życia i jestem głęboko przekonana o tym, że wybierając sobie partnera do życia nalezy brać pod uwagę jego przeszłość. Już wiele razy pisałam tu, że do mnie absolutnie nie przemawiają takie argumenty, że przeszłość się nie liczy, bo liczy się tylko tu i teraz itd. dla mnie to głupie gadanie i tyle. Niech inne kobiety wierzą sobie w takie teorie i niech ryzykuja z lowelasami pozostającymi w chwilowym stanie spoczynku, ja z tym problemu nie mam, ale gdy ja bedę kręciła się koło spraw osobistych, to nie wyobrażam sobie, bym nie prześwietliła sobie faceta, ktorym się zainteresuję właśnie pod względem przeszłości i jesli tylko dowiem się, że dany facet był lowelasem, że kogos zdradzał, to ja z takim człowiekiem na pewno nie będę, choćby on wydawał mi się na daną chwilę i aniołem, i nie wiadomo jak mnie traktował. Dla mnie przeszłość ma ogromne znaczenie. Ty namierzyłaś tego faceta na pisaniu z jakąś kobietą (w domyśle na pewno kręcił z kimś na boku i teraz pytanie czy ona była tą boczną, czy ty? skoro nagle zauważyłas z jego strony taki dystans.) i jest to przecież faktem. Nie rozumiem więc dlaczego masz wątpliwości.
Skoro mieszkasz w kraju, w którym liczy się dobro obywatela, masz oparcie w rodzinie i dasz sobie świetnie radę, to po co ci facet, o którym wiesz, że jest łobuzem z kurwikami w oczach i z bujną przeszłością? Na co liczysz? Wierzysz w to, że on nie będzie cię zdradzał? Naprawde w to wierzysz? Nie boisz się żyć z takim facetem?

14

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Współczuję sytuacji, ale dasz radę:) Dobrze , że mieszkasz w kraju , w którym będziesz miała pomoc finansową.

15 Ostatnio edytowany przez bohseonkelz32.1917 (2016-02-24 00:49:19)

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Oliwia, to z tym dystansem było na przełomie września. Najpierw wielkie bum, całkowity brak czasu i zainteresowania, a potem pomimo oderwania się i chęci naprawienia nie bardzo mógł się określić z uczuciami. Ja naprawdę nie patrzę na to przez różowe okulary. Dla mnie jasne, że wtedy w grę wchodziła inną, mimo iż nie drążyłam tematu.
Ale od tego czasu względem mnie się zmienił.

Dziś mamy koniec lutego i dziś rozpętała się wojna o te wiadomości. Były od godziny 21 tylko i w tych wiadomościach nic podejrzanego nie było, nawet on odpowiadał zdawkowo typu : ok, w porządku. Ale z rozmowy wynikało, że pisali wcześniej po południu. I tych rozmów nie było. Mimo że od wszystkich innych osób były sprzed kilku dni. Nie znalazłam nic , ale uparlam się że gdyby nic takiego nie pisali to by nic nie kasowal.
Ta dziewczyna to jego przyjaciółka ( jakkolwiek koniecznie to brzmi w Niemczech tak jest nazywany praktycznie każdy znajomy) którą zna 17 lat i nie widzi problemu bym ją poznała.
Ale co mi po tym.. Nie chcę dać sobie mydlić oczu.

Co do tego czy przeszłość jest ważna, jest. Ale sam twierdzi, że mimo iż wspomina ten czas miło to przychodzi czas kiedy trzeba się " ogarnąć " a on teraz rzeczywiście na glupotach skupiony nie jest. Kupił działkę która oprzata, bo chce się budować i to pochłania mu mnóstwo wolnego czasu, dorabia w weekendy naprawiając auta, ma hobby które pochłania mnóstwo czasu w lato i sporo znajomych którzy podzielają jego pasje. I wszystkie rodziny są w to zaangażowane. Nie uważam by sam sobie był że swoim życiem niezadowolony i tęsknił za tamtym.

Co do jego związków miał dwa, i z tego co słyszałam, od Niego od znajomych, rodziny on był ta strona która angażowała się bardziej i dostawała po dupie. Ponoć nie zdradzał, i już wtedy był bardziej rozgarniety.

To co było przede mną to jedną sprawą, to co jest teraz to druga. I czemu mam wątpliwości? No bo tylko mu czegoś zabrakło, ją nic tam nie znalazłam. Nie wiem czy nie przesadzilam z reakcją. Czy to takie trochę niesłuszne oskarżanie, nie mogąc nic udowodnić.

Edit: nie sądzę że jest starym dziadkiem któremu kanapa i kura domowa starczy. Po prostu mówię, że zmieniło się jego podejście do życia, jak i korzystanie z życia.

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Aha, zapomniałam dodać jeszcze jednego, a to też istotne.
Powiedziałam mu, że ma szansę mi udowodnić, że przesadzam w osądach i ma napisać do tej koleżanki o screenshoty ich rozmowy, która zniknęła. Powiedział, że się w przedszkole bawić nie będzie. To kazałam mu spadać na drzewo.

17

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

No z tego, co piszesz wynika, że ten facet aż takim rozwydrzeńcem jednak nie jest ani specjalnie nie był także w przeszłości, więc skąd to okreslenie z pierwszego twojego postu, że to typ łobuza z bujną przeszłością? Mnie troszkę to zmyliło.
Ale zostawmy to. Faktycznie dziwne jest to, że akurat skasował rozmowę z tą przyjaciółką, chociaż rozmowy z innymi osobami jakos mu nie przeszkadzały i nadal ma je w telefonie (rozumiem, że chodzi o rozmowy smsowe?)- coś jest na rzeczy i wcale ci się nie dziwię, że zaczęłaś drążyć. Napisałaś, że we wrześniu nastąpiło nagle jakies bum- oczywiście chodzi o pojawienie się jakiejś innej, ale ty tamtą sprawę zamiotłaś pod dywan, nie drazyłaś, bo zadowoliłas się tym, że po jakims czasie on na nowo zaczął się tobą interesować, do tego stopnia, że dał ci klucze do własnego mieszkania i od tamtej pory niby nastąpił spokój, nawet zaszłaś z nim w ciążę. I wiesz, ja tak sobie myslę, że źle się stało, że odpuściłaś tamtą historię z września. Właśnie wtedy powinnas zakończyć tę znajomość, bo wiadomo było, że ten facet nie jest godny zaufania ani szacunku. Ty jednak zostałaś i poleciałaś, gdy pewnego dnia gwizdnął na ciebie- nczego sobie z nim nie wyjasniłaś, a jesli nawet, to przeciez koń by się uśmiał- wiadomo, że ten facet bimbał sobie z twojego gadania, skoro do niego wróciłas. Dlatego dzisiaj znowu masz jakąś dwuznaczną sytuację z nim związaną. A ile czasu minęło od września? I tak własnie będziesz zyła, jesli zdecydujesz się na związek z tym człowiekiem. Cały czas bedziesz chodziła z wielkim znakiem zapytania nad głową, non stop bedziesz rozwiązywała jakies zagadki, niezwykle skomplikowane lamigłowki, ciągle cos nie bedzie ci grało, bo niby będzie grało na pozór, ale jak się tak głębiej czemuś przyjrzysz, to zawsze będziesz miała jakies dziwne sytuacje i dziwne zbiegi okoliczności- własnie dlatego ja w życiu nie zwiażę się z lowelasem, bo po cholerę mi kłopoty tego typu?
To że facet ten buduje dom, że jest lubiany, że ma fajną rodzine i wali się w piersi, że nie głupoty mu w głowie, bo czas się ustatkować, to dla mnie nie byłby to jakis szczególny wabik, bo wielu juz było lowelasów, którzy prowadzili wielkie firmy, budowali domy i wydawali się facetami do rzeczy, a przecież do życia na co dzien, do związku absolutnie się nie nadawali.
Myślę, że sprawy ze skasowanymi smsami juz nie wyjasnisz. Co zrobisz z tym, że kilka miesięcy temu facet ten cię zdradził? Czy, twoim zdaniem, smsy są wazniejsze od tego, co było we wrześniu?

18

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Jak on reaguję na twoją ciąże? Ucieszył się, mówił o jakiś wspólnych planach?

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Też mi się wydaje, że był błąd, że go nie przycisnęłam, mimo, że naprawdę próbowałam. Ja od razu zauważyłam różnicę w jego zachowaniu i od razu zaczęłam drążyć. Tzn pytać, rozmawiać, a może wtedy powinnam kazać mu pokazać telefon. Po jakimś czasie dałam sobie spokój. Ja nie jestem przyzwyczajona ganiać za facetami i płaszczyć się przed nimi mimo uczuć jakie miałam- odpuscilam, zaczęłam żyć swoim życiem. Czemu zamiotłam sprawę pod dywan jak się odezwał? Bo mimo tego, że od początku wrzało między nami ją nie nastawiałam się na jakąś big love. I na siebie byłam zła, że tam daleko popłynęłam. Między nami coś na rzeczy było, coś się działo, każdy przyklaskiwał, ale on nigdy nie nazwał sprawy po imieniu. Więc zamiast drążyć byłam zła, że sobie za dużo wyobrażałam.
I masz rację, ja poleciałam i się cieszyłam mimo braku jasnej deklaracji tego co między nami jest.  Myślałam że może boi się, że i ja go w konia zrobię, że przez to się tak zdystansował, bo może zdał sobie że " taki stary kon" się wciągnął w jakąś małolatę, która pewnie jeszcze siano w głowie ma i 100 myśli na minutę. I z czasem się określił, z uczuciami i nie był wcale mniej zaangażowany ode mnie.
No i sam też się nie przyznał, że mnie we wrześniu zdradził, to tylko znowu moje przypuszczenia.

Te wiadomości to dokładnie na aplikacji whatsapp. Pewnie  że jest coś do rzeczy nawet jak jeszcze do niczego nie doszło. Tam coś było czego przeczytać nie powinnam. Samo głupie, że " on nie wie czemu to skasował " . ja nie wierzę w przypadek, po prostu lipa bo nie mam na czym się oprzeć.

Ps. Widzę, Że ciut chaotycznie napisalam ten post, więc można się pogubic, co kiedy i jak. Ale będę prostowac jak coś odbierze inaczej niż chciałam przedstawić

20 Ostatnio edytowany przez Doonna (2016-02-24 01:59:48)

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Dla mnie to wszystko strasznie pokrecone jest.
Poszlas od niego, bo moze cos kreci na boku. No i co teraz?
Chcesz go , albo nie chcesz? Tyle powinnas wiedziec.
Przeciez on Ci teraz nie opowie co bylo w sms- ach i czy Cie kantuje,
sama musisz to rozgryzc.
Jak chcesz to zrobic? Czy chcesz, czy rezygnujesz?

Lamiglowka, jak pisze Oliwia smile

Dziewczyno, zdecyduj sie najpierw czego chcesz, bo odejsciem i czekaniem co on na to powie zycia sobie nie ulozysz.
A tak wlasciwie to na co teraz czekasz?

No lamiglowka, z krzyzowka i zagadka plus znak zapytania. Oliwia podziwiam Cie od pierwszego Twojego posta.

Ps: W niemczech znajomy to Bekannte, a przyjaciel to Freund. Znajomych nie nazywa sie przyjaciolmi, no chyba, ze ja w innych niemczech mieszkam od ponad 30- tu lat.

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?
lulu.lala88 napisał/a:

Jak on reaguję na twoją ciąże? Ucieszył się, mówił o jakiś wspólnych planach?

W sumie on był przekonany, że on dzieci robić nie może ( raczej wina to była jego brania kokainy za młodu) , ja brałam tabletki- czyli też ciąży nie chciałam. Ja jak się dowiedziałam to serio świat mi się zawalił, bo szkoła, bo jestem taka młoda, a i on to już jak dziecko no i że tak wcześnie. I on był przekonany, że ja usunę (wstrzymajcie się proszę od osądów. Tu też się inaczej do tego podchodzi, jest więcej zrozumienia i bardziej powszechne to niż u nas w Pl, więc i takiego wrażenia nie robi). Jak zobaczył że patrzę na niego jak na kosmite to powiedział że niezależnie od tego co chce zrobić to on na to przystoi, w końcu to też jego dziecko. I że to o mnie chodzi, o moją szkołę i jeszcze taka młoda jestem. No ale mi jakby ktoś w morde strzelił. Przez to sama zaczęłam się wahać. No bo tak bez wsparcia, co ją dziecko na świat przyniose, a tu taki klops? I nie wiedziałam jeszcze jak to tu z pomocą finansową. No i później sam się zdecydował, i teraz się cieszy. Chcę kupić nowy samochód, kupił już nawet siedzonko dla dziecka, pytał się czy może że mną na USG , patrzy za większym mieszkaniem, itd. Ale pierwszej reakcji dobrze nie wspominam

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?
Doonna napisał/a:

Dla mnie to wszystko strasznie pokrecone jest.
Poszlas od niego, bo moze cos kreci na boku. No i co teraz?
Chcesz go , albo nie chcesz? Tyle powinnas wiedziec.
Przeciez on Ci teraz nie opowie co bylo w sms- ach i czy Cie kantuje,
sama musisz to rozgryzc.
Jak chcesz to zrobic? Czy chcesz, czy rezygnujesz?

Lamiglowka, jak pisze Oliwia smile

Dziewczyno, zdecyduj sie najpierw czego chcesz, bo odejsciem i czekaniem co on na to powie zycia sobie nie ulozysz.
A tak wlasciwie to na co teraz czekasz?

No lamiglowka, z krzyzowka i zagadka plus znak zapytania. Oliwia podziwiam Cie od pierwszego Twojego posta.

Ps: W niemczech znajomy to Bekannte, a przyjaciel to Freund. Znajomych nie nazywa sie przyjacilmi, no chyba, ze ja w innych niemczech mieszkam od ponad 30- tu lat.

Jakby o samo chcenie chodziło to bym się nie zastanawiała, ale nie chcę żeby mnie robiono w balona wink

Ps. Wiem. Mimo wszystko jak przykładowo się o kogoś pytam, to odpowiadano mi zawsze  eine freundin von mir lub ein Freund von mir. O wiele rzadziej ( bynajmniej w moim otoczeniu ) spotykam się z bekannte. O co z resztą też każdemu mózg z początku pralam że wszędzie kazdy przyjaciół ma big_smile

23

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Samym zastanawianiem sie do niczego nie dojdziesz.

Jesli czujesz sie robiona w balona, to napewno cos jest nie w porzadku. Nikt normalny nie czuje sie zle bez powodu.
Nie mysl, ze jak odczekasz az wyblaga Twoj powrot to prawdy sie dowiesz?
Prawda wyjdzie z czasem.

Potraficie ze soba rozmawiac? Dowiedziec sie co kto od kogo oczekuje?
Jesli tak, dogadajcie sie i zyjcie szczesliwie.
Jesli nie, to pozostancie w dobrych kontaktach ze wzgledu na dziecko.

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Nie chcę czekać aż zacznie błagać, stawać na głowie bym wróciła. To sprawy nie załatwi i zdaje sobie sprawę.
Chciałam faktów, by udowodnił mi, że się mylę, że przesadzam. Chciałam żeby załatwił od niej zrzuty ekranu. To był na nie.

Po prostu dziwnie mi zarzucając mu coś czego nie wiem, czego nie znalazłam. Ale fakt skasowanych wiadomości jest dla mnie istotny i zastanawiający. Nie wiem czy słusznie czy robię z siebie wariatkę.

Czy potrafimy rozmawiać? Ogólnie tak. Tyle, że jak  ja mu mówię o obawach z września. On mówi, że mnie nie zdradzał i w balona nie robił. Nie powie mi tego mimo jego znacznej zmiany w zachowaniu- zdystansował się psychicznie, fizycznie i jak się tylko dało. Wcześniej gdy szaleliśmy za sobą nagle pojawiła się jakaś granicą, której nie mogłam przekroczyć. Nawet pisał niechętnie gdy się nie widzieliśmy, gdy składałam kondolencje, grzecznie podziękował i powiedział, że odezwie się po pogrzebie babci. Ja rozumiem, że można przeżywać żałobę, ale do takiego stopnia? Tym bardziej jak już wyżej wspominałam, ograniczył się tylko do mnie.

Teraz zachowuje się normalnie, tylko te wiadomości. Coś nie halo, ale znowu nie wiem co. Jeszcze to, że nie wie, czemu usunął od niej wiadomości. Dla mnie nie można zrobić tego od tak sobie, nie wiedząc czemu. Gdyby mi powiedział, że słuchaj tam ona się mnie coś radziła, ma problem, nie chcę byś ingerowała w taką wiedzę, to ok. Ale tu luka lukę goni. A on mi nic nie jest w stanie wyjaśnić.

Dlatego z dogadaniem to ciężko, a wrócić i po prostu mieć oczy szeroko otwarte? Podejrzewam, że jeśli jest coś na rzeczy to wywalczyłam tylko tyle że bardziej by uważał. Mnie ogólnie też strasznie krępuje zagladanie w jego tel. Nie wiem czy byłabym w stanie się zapytać czy może mi pokazać z kim pisze, jeśli znów nabrałabym wątpliwości.

I niby ok, bo mam przepuszczenia, bo mi się wydaje, ale udowodnić nie ma co komu. Rozstałam się zarzucając coś czego nie znalazłam. Tzn nie zarzuciłam mu od razu zdrady tylko nieczyste relacje, ale znowu- resztę mogę sobie z gwiazd odczytać.

Ja zawsze pierwsze co wybucham, rzadko aż taka zdenerwowana jestem, rzadko się w jakieś kłótnie wplątuje ale jak już to najpierw daje upust emocjom, a dopiero później myślę.
No i czuję się trochę teraz jak taka wariatka

25 Ostatnio edytowany przez oliwia9195 (2016-02-24 12:33:34)

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Czujesz się jak wariatka, a ponieważ on udając głupa i celowo dezorientując cię utrwala w tobie takie myslenie, toteż czujesz się coraz bardziej skołowana i juz sama nie wiesz czy masz rację, czy paranoję. Kręcisz się w kółko i wokół własnego ogona i raz wydaje ci się, że nie chcesz być z tym facetem, a za chwilę wkradają się do twojej głowy wątpliwości, że może zbyt pochopnie wylewasz dziecko wraz z kąpiela. Tak jak napisałam ci wcześniej- świadomie weszłaś w osobistą relację z facetem, o którym od samego początku wiedziałaś, że jest łobuzem o bujnej przeszłości (czyli takim facetem, którego ja omijałabym szerokim łukiem) i dalej taplasz się w tym, a skoro tak, to musisz przyjąć do wiadomości, że z nim twoje zycie zawsze będzie pełne łamigłówek, chorych zagadek, dwuznacznych sytuacji, wiecznie jakis wewnętrzny głoś bedzie podpowiadał ci, że za twoimi plecami cos się dzieje, non stop w niepewności, jak zając pod miedzą, byle dzisiaj był spokój, a co stanie się jutro? różne rzeczy mogą się zdarzyć, jak to w związku z lowelasem.
Ja będąc na twoim miejscu przestałabym analizować te jego smsy, jakąś babę z września, tylko zastanowiłabym się czy chcę żyć z takim człowiekiem, czy wytrzymam takie zycie itd. Brałabym pod uwagę to, jakim on jest i jakim był facetem i zwyczajnie nie ryzykowałabym, zwłaszcza że nie jesteś sama, mieszkasz w Niemczech i na pewno dasz sobie radę. Tak jak nie wpuściłabym do swojego domu złodzieja, bo bałabym się, że złodziej na odchodne mnie okradnie, tak samo nie wpuściłabym do swojego życia lowelasa, bo bałabym się, więcej nawet, byłabym na 100%pewna, że zawsze miałabym na karku jakies boczne przyboczne i wieczną niepewność oraz niezwykle skomplikowane zagadki do rozwiązywania. Daj spokój- nie wyobrażam sobie takiego zycia. Jesteś stanowczo za młoda na to, za mało doświadczona, by dać sobie radę ze starym lowelasem, bo on wie jak lawirować, co mówić kobiecie, by ją ogłupić- ćwiczenie czyni mistrzem, bo z roznymi kobietami on w zyciu sobie radził, więc bez problemu da sobie z toba radę. To stary wyjadacz- związek z nim to związek mocno podwyższonego ryzyka. Po co ci coś takiego? Czy masz za mało kłopotów, że jeszcze chcesz sobie ich dołozyć?Lowelas nadaje się tylko i wyłącznie do łożka, do zabawy na chwile, ale na pewno nie nalezy traktować takiego poważnie i planowac z nim życie. A i wlóżku nalezy zabezpieczyć się po zęby, bo nigdy przeciez nie wiadomo z jakimi on kobietami sie bzyka, niektóre mogą być na coś chore, więc pod każdym względem związek z lowelasem nalezy do tych o mocno podwyższonym ryzyku.

26 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-02-24 12:40:37)

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?
bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Dobrze zrozumiałyście. Mój ex był moją pierwszą miłością. Zaczęłam z nim być gdy miałam nieskończone 14 lat. Później wyjechałam za granicę, mama pomogła go tu ściągnąć, znaleźć pracę. Stało się tak, że się w tamtym roku rozstalismy. Nowego poznalam dosyć szybko po rozstaniu, raczej liczyłam na nie obowiązującą znajomość, ale wyszło tak a nie inaczej.
Ps. Tydzień temu skończyłam 21 tongue

nie obraz sie, ale gdzie byli Twoi rodzice przez te lata?  Czy interesowalo ich, co Ty robisz?  Ty skonczylas szkole? Wiem, ze mleko juz sie rozlalo, ale czy tak wyobrazalas sobie swoja przyszlosc? Ledwo co doroslas, juz wskoczylas w pieluchy a ojciec dziecka, facet po 30 tce, z przeszloscia, budzi watpliwosci jako odpowiedzialny mezczyzna. Sama masz przeciez co do niego watpliwosci.
Ja to czarno widze. Naprawde. Kolejna mloda, samotna mamusia sie zapowiada...Tfu, tfu, obym sie mylila.

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Masz w sumie rację. Bez sensu jest ciągle zastanawianie się czy on jest w porządku. Tyle, że ta łatka lowelasa to też tak nie do końca. On w sprawach damsko męskich jest bardziej bezpośredni, nie karmi czułymi słowkami, nie jest typowym bawidamkien. Ja jak go poznałam był cały w smarach, skupiony na naprawie czegoś tam, nawet nie był skupiony na mnie , tylko na rozmowie ogólnej że wszystkimi i nawet mnie nie podrywal.
No ale co tam- mówię że bez sensu ciągle się nad tym zastanawiać a ciągle to robię. Ehh

28 Ostatnio edytowany przez bohseonkelz32.1917 (2016-02-24 13:10:51)

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?
adiaphora napisał/a:
bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Dobrze zrozumiałyście. Mój ex był moją pierwszą miłością. Zaczęłam z nim być gdy miałam nieskończone 14 lat. Później wyjechałam za granicę, mama pomogła go tu ściągnąć, znaleźć pracę. Stało się tak, że się w tamtym roku rozstalismy. Nowego poznalam dosyć szybko po rozstaniu, raczej liczyłam na nie obowiązującą znajomość, ale wyszło tak a nie inaczej.
Ps. Tydzień temu skończyłam 21 tongue

nie obraz sie, ale gdzie byli Twoi rodzice przez te lata?  Czy interesowalo ich, co Ty robisz?  Ty skonczylas szkole? Wiem, ze mleko juz sie rozlalo, ale czy tak wyobrazalas sobie swoja przyszlosc? Ledwo co doroslas, juz wskoczylas w pieluchy a ojciec dziecka, facet po 30 tce, z przeszloscia, budzi watpliwosci jako odpowiedzialny mezczyzna. Sama masz przeciez co do niego watpliwosci.
Ja to czarno widze. Naprawde. Kolejna mloda, samotna mamusia sie zapowiada...Tfu, tfu, obym sie mylila.

Moi rodzice to kolejna smutna sprawa, mój tata był alkoholikiem, ja się wychowywałam u dziadków, podczas gdy moja mama pracowała za granicą. Jeszcze jeden rok mi został żeby mieć zawód analityka med. W sumie teraz dwa, bo ten rok będę musiała powtórzyć, bo przez ciążę nie mogę robić praktyk.
Facet budzi we mnie wątpliwości tylko j wyłącznie jako mój przyszły partner, w sferze uczuciowej. Z odpowiedzialnością nie mam nic do zarzucenia.

Czy takie były plany? Nie. Nie planowałam zajść w ciążę w wieku 20 lat , planowałam najpierw coś osiągnąć, skończyć szkołę, pobyć ciut dłużej z potencjalnym tatusiem dla mojego dziecka.

Swoją drogą dziwne jest, że przyszłym mamom, które są w kropce, nie wiedzą co począć to kazecie brać dupę w troki, dopingujecie, wspieracie, a jak ktoś ma szansę zapewnić dziecku to co się powinno i na tym się też skupia to straszycie samotnym wychowywaniem dziecka. Tego też nie planowałam, ale jak już się stało to co? Mam się rzucić pod pociąg?

29

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Nie rzucajcie się pod pociąg (pisze w liczbie mnogiej, ponieważ jesteś w ciązy), tylko wyznacz sobie bardzo spokojnie kierunek dalszego swojego życia- skończ szkołę i wszystko planuj sobie tak, jakbyś za chwilę miała zostac całkiem sama- o co mi chodzi? Jeśli widzisz, że ten facet wykazuje zainteresowanie tobą i dzieckiem, robi jakies rzeczy, by zapewnic tobie i dziecku jak najlepsze warunki do życia, czyli, jak to podkreslasz, jest odpowiedzialny, to zwyczajnie korzystaj z jego zaangazowania. Nie wychodź jednak za niego za mąż, a przynajmniej nie spiesz się z tym i konsekwentnie ðąż do tego, byś nie skończyła, jako kobieta, która zdana jest na łaskę i niełaskę jakiegos faceta albo na zasiłek ze strony państwa. Rozwijaj się zawodowo i rób wszystko, byś pod każdym względem była niezalezna- to podstawa dla kobiety. W każdym scenariuszu życiowym bedziesz czuła się pewnie, bo bedziesz panią własnego losu, a to najwazniejsze. Ten facet ten bedzie bardziej liczył się z toba, gdy zobaczy, że nie wisisz na nim- czy on jest takim rasowym lowelasem, czy lowelasem mniej zepsutym, to w gruncie rzeczy bez znaczenia- patrz zawsze na swoje dobro i na dobro dziecka. Ciąża bedzie się coraz bardziej rozwijała, a ty będziesz miała coraz mniej siły na wojowanie z tym facetem- on i tak zrobi to, co uzna za stosowne i dobre dla niego. Ustaw sie jakos zdrowo do tego faceta, bo na nim twój świat nie zaczyna się nie kończy. Bedziesz miała teraz milion okazji do tego, by na własnej skórze przekonac się, ile warty jest ten człowiek, jakim bedzie dla ciebie wsparciem, czy raczej bedzie rzucał ci kłody pod nogi- nie wiesz tego. Teraz, z racji tego, że jesteś w ciąży bedziesz coraz bardziej bezradna- dlatego mysl tylko o sobie, o dziecku, a tym człowiekiem po prostu się nie przejmuj. Zechce coś dla ciebie zrobić, to niech robi, ale nie ganiaj za nim i do niczego go nie przymuszaj. Szkoda, że tak zaczełas swoje dorosłe życie, ale cóz, czasu przeciez nie cofniesz. Za kilka miesięcy urodzisz dziecko i może okazać się, że to najlepsza rzecz, jaka ci się przytrafiła. Bedziesz też miała mnóstwo czasu na to, by poukładac sobie w glowie to, co jest dla ciebie ważne, a na co masz spoglądac z przymrużeniem oka. Całe życie przed tobą. Jeśli zdarzy się tak, że za jakis czas znowu zasmierdzi ci od tego faceta, to natychmiast wycofaj się z tej znajomości, bo do trzech razy sztuka. Kobieta ma szósty zmysł, jakim jest intuicja- czasem warto jej posłuchać. Naucz tego człowieka liczenia się z tobą, a możesz nauczyc go tego tylko poprzez pokazywanie mu, że bez niego też dasz sobie swietnie rade, że to nie jest tak, że bedziesz tolerowała jakies kombinacje na boku albo cos w tym stylu. On musi zdawac sobie sprawę z tego, że skoro bedzie cię unieszczęśliwiał, to ty w każdej chwili możesz zabrac zabawki i wrócic do siebie, ale musisz miec to 'do siebie" i właśnie o to zadbaj. Daj sobie na stworzenie bazy dla siebie jakies dwa, trzy lata, czyli wykształcenie, praca i własny dach nad głową. Rób tak, bys nigdy nie musiała rozstawac się z własnym dzieckiem, uciekac od dziecka w popłochu, bo nie bedziesz miała środków do zycia. A co bedzie robił ten facet po drodze, to rzecz wtórna- będzie mądry, to twój i jego zysk- będzie durny, to rozwali wszystko, bo wacek go zaswędzi na widok jakiejś baby- jego wybór i w razie czego jego problem- Ty zadbaj o solidną bazę dla siebie. Jednym słowem- nie wariuj na punkcie tego faceta i nie pokazuj mu, że ty bez niego zginiesz marnie.

30

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

dopingujemy Cie, zebys mniej uwagi poswiecala facetom a wiecej sobie. Facet w tym wieku to zadne osiagniecie. Poza tym dzis jest, jutro moze go nie byc. Zorganizuj sobie zycie tak, zebys nie musiala polegac na facecie. Czyli inwestuj w siebie, skupiaj sie na sobie, bo przeciez wchodzisz dopiero w dorosle zycie, a wiec jak napisala Oliwia, skoncz szkole, zdobadz wyksztalcenie, prace, badz niezalezna, zebys nie skonczyla jako kura domowa po lokcie w pieluchach,  przy boku meza, ktory bedzie Ci dyktowal warunki. Bo niestety, wiele mlodych dziewczyn tak konczy.
Dobrze, zeby dziecko mialo ojca, ale nie za wszelka cene. Nie musisz sie poswiecac. Facet okaze sie odpowiedzialny,  godny zaufania i milosci to swietnie. Jesli nie, nie miej sentymentow, nie on pierwszy, nie ostatni.

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Wykształcenie, praca to jest dla mnie priorytet, tak samo zapewnienie sobie wszystkiego, żeby w razie co mieć gdzie pójść, wiedzieć co zrobić.

Żenić się nie mam zamiaru, jakoś nie mam parcia na białą suknię. Jeśli miałoby do tego dojść to za dobre kilkanaście lat.
Zaangażowanie, zainteresowanie są. Plany też, też mi " truje " o to jak ważne mimo mojego położenia teraz jest to żeby skończyć szkołę.
On sam widzi, że nie zostanę z nim za wszelką cenę. Ale pytanie co zrobić w tej sytuacji. Bo ją finansowo sobie poradze, ale są dwa wyjścia: 1. Albo będę liczona jako samotną matka i będą do moich dochodów dopłacać sumę która należy się mi i dziecku 2. albo będą też liczyć się jego dochody. To też jest po pierwsze papierkowej roboty, a po drugie ją muszę wszystko w urzędzie podać.
Z każdym jednym szykuje się przeprowadzka, z tym że mi i dziecku przysługuje mniejsze mieszkanie niż np. 3 osobom gdyby on się też liczył.
Z jednej strony boję się ryzykować i chce spokojnie zacząć wszystko układać ale co jeśli w praniu się okaże że on jakiś wrażeń na boku potrzebuje?
A jeśli postawiła bym kartę, ją i dziecko, to znów nie jestem pewna czy  mam w ogóle powody "odbierać" dziecku ojca.
Dlatego mam wątpliwości.
Stąd też pytania czy nie przesadzilam z reakcją, czy miałam powód aż tak się oburzyc, nie wierzyć.

32

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Trudno powiedziec czy przesadzilas, jesli nawet Ty nie wiesz czy cos bylo czy nie.
Fakt jest, ze Cie oklamuje, oszukuje, kreci, co jak dla mnie majacej za soba malzenstwo z klamca, calkowicie go przekresla.

Jesli jednak jestes zdania, ze zycie z kretaczem nie jest takie straszne, to mozesz mu twardo zapowiedziec, ze nie wiesz co bylo i nie chcesz wiedziec, bo na ten moment mu nie ufasz i ze, dasz mu szanse, ale jesli Cie zawiedzie, to powrotu nie bedzie.
Nie wiem, czy ten typ faceta to zrozumie. Z tego co go opisalas to raczej  przytaknie, obieca, poudaje troche, a jak bedzie mial ochote, to zrobi Cie w balona.

33 Ostatnio edytowany przez oliwia9195 (2016-02-26 20:18:34)

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Donna, zgadzam się z tobą w każdym twoim sądzie- ja też nie ryzykowałabym i na pewno nie związałabym się z takim facetem, szczególnie że i bez niego świetnie dałabym sobie radę (chodzi o sprawy bytowe), spokojnie donosiłabym sobie ciążę, urodziłabym dziecko, dbałabym o siebie i o malucha,  równolegle do tego skonczyłabym szkolę, zapewniłabym sobie mieszkanie, a za jakie dwa, trzy lata pomyslałabym o ułożeniu sobie zycia osobistego, jednak brałabym pod uwagę przede wszystkim dobro dziecka. Nie pakowałabym się w poważny związek z facetem z bujną przeszłością (delikatnie mówiąc, bo wiadomo na czym polegała ta bujnosć) i takiego, który od samego początku mnie okłamuje. Kłamca to kłamca- taki ugnie się jak scyzoryk, gdy pod doopą mu się pali, ale gdy tylko poczuje się pewny siebie znowu jest sobą, czyli kłamcą.

34

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?
bohseonkelz32.1917 napisał/a:

bo się szybko zakochałam w kimś innym.

niestety bez wzajemności

bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Trwa to już 6 miesięcy. Początek- CUD, MIÓD! jak wszędzie.

...i w ciągu tych 6 m-cy wydarzył się krótki intensywny romansik, potem pan zniknął, ewent. się oddalił, po czym przywołał Cię z powrotem, a teraz jesteś w ciąży - tempo iście sprinterskie

bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Dwa pierwsze miesiące chodziłam naprawdę w skowronkach, mimo, że nie liczyłam na jakąś big love.

czyli "chodziłaś w skowronkach", choć wiedziałaś że big love to nie jest

bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Aż nagle zdystansował się, nie wiedzieć czemu. To było na zasadzie: krok w przód, dwa do tyłu. Powiedział, że nie rozumie więcej świata, i że on nie wie. Nie wie czego on ode mnie chce i czy to wszystko ze mną idzie w dobrym kierunku.

...bo to nie była big love, w końcu nie liczyłaś na to ? wink
"Powiedział, że nie rozumie więcej świata" - dobre, szkoda, że nie rozwinął tej złotej myśli smile

bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Po jakimś czasie wrócił, twierdząc, że zna swoje błędy, przemyślał, i żebym w pierwszą lepszą taxówkę wsiadła i do niego natychmiast przyjechała! Miałam wątpliwości i byłam szczęśliwa, że go znowu mam. Jak okazało się po kilku tygodniach on się zmienił, dalej miałam klucze od mieszkania i codziennie u niego jestem, ale nie jest już taki otwarty jak na początku. Nawet gdy ja mówiłam, że go kocham, on milczał. Co prawda jest lepiej, ale dalej nie ma tych 100% które dawał na początku.

Gdyby w tamtym momencie olśniło go, że jednak TY jesteś jego big love, sam wsiadłby w samochód, czy taxi, przyjechał do Ciebie i wyznał Ci to osobiście.
On tymczasem kiwnął palcem na Ciebie, bo wiedział, że przylecisz w podskokach, a on sam nie musi się wysilać. Jego późniejszy chłód i obojętność dobitnie świadczyły o tym, że jesteś z braku laku.

bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Od jego przyjaciół, którzy mnie z resztą bardzo polubili wiem, że on odda serce na talerzu jeśli mu na kimś zależy

Jak widać, Ty nie jesteś tym kimś sad

Reasumując; napaliłaś się na faceta, który nigdy nie pałał do Ciebie wielką miłością. Wyłączając krótkie 2-miesięczne szaleństwo, które jak się okazało było tylko zauroczeniem i dobrą zabawą z jego strony.
Nie koncentrowałabym się na jego przeszłości, bo jak sama piszesz, aż takim lovelasem on nie jest, miał jakiś okres, gdzie "szalał", jednak potem ustatkował się i żyje w miarę spokojnie. Odnoszę wrażenie, że Ty jesteś dla niego tylko epizodem z którym, niestety, będzie miał dziecko.
Teraz się miotasz, chcesz go kontrolować (pomysł z odzyskaniem jego korespondencji od koleżanki, jest moim zdaniem żenujący), a przecież on tak naprawdę nie jest Twój.
Nikogo nie zmusisz do miłości. On jest, bo jest...bo jesteś z nim w ciąży, więc jest obok Ciebie, właśnie obok, lecz nie z Tobą.
Takie są efekty, gdy bez względu na okoliczności (miałaś mnóstwo sygnałów, że on się nie angażuje), zakłamując rzeczywistość, dąży się na siłę do związku z kimś, kto nie jest szczególnie zainteresowany, nie oszukuj się.
Co możesz zrobić w tej chwili?
Przede wszystkim odpuść to śledztwo z sms-ami, bądź tolerancyjna, pozwól, żeby o Ciebie zadbał, jednocześnie rób swoje.Daj sobie i jemu czas, nie masz nic do stracenia (na pewno nie jego miłość, której nie ma), a być może z przyjściem dziecka na świat, coś się zmieni na lepsze (z jego strony).
Odejść zawsze możesz, tylko dbaj o to, żeby być niezależną.

Odp: zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

O ile zgodzę się z Dooną i Oliwia ( tak, facet coś kręci i teraz nic z tym nie zrobię ) tak z Tobą Josz nie do końca.
Poza wrześniową sytuacją, skasowanymi wiadomości nic nie mogę mu zarzucić. I wątpie by ktoś chciał zamieszkać z kimś z braku laku i chciał wyjaśniać każdą jedną kłótnię ( które zawsze rozpoczynałam ja )
Poza tym on potrafi być bardzo dosadny i bezpośredni. Jednej przede mną wystawił szafkę z butami, która ona wstawila pod jego nieobecność i nie cackał się z nią w ogóle, więc czemu miałby robić to ze mną?
Albo czemu miałby być w związku z kim popadnie skoro ponad rok czasu był sam i jak sobie chciał pouzywac to to robił i nie robił przy tym nikomu żadnych nadziei.
On jest bo jestem z nim w ciąży? Wie o tym od miesiąca, a chciał razem zamieszkać już wcześniej. Poza tym mimo że ani moim ani jego życzeniem nie jest by był weekendowym tatusiem to ani jedno ani drugie nie zostanie tylko z tego powodu. I ją i on damy sobie świetnie radę.

Jak mówilam jeśli będzie tak że się zejdziemy to to on będzie musiał się wyprowadzić ode mnie,jeśli coś pójdzie nie tak.
Ja teraz mam punkt zaczepienia ale tak naprawdę rzucam się o coś i sama nie wiem o co, nie mam nic do udowodnienia- tak to wygląda z boku.
Ta sytuacja to jedno co daje do myślenia, ale tak to wiem gdzie jest , wiem co robi, nigdy nie ma problemu bym pojechała z nim, ani żebym zajechala, zawsze jest pod tel, po pracy wraca zaraz do domu,  przez te miesiące co jesteśmy razem wypady z kolegami miał może trzy razy, w tym raz był kierowcą i nic nie pił i zabrał mnie później do siebie, w tym drugi raz był na grzanym winie na jarmarku świątecznym, a za trzecim razem jak im się przedłużyło to mnie odebrał i też z nimi byłam. Teraz za tydzień się wybiera, ale przecież nie będę popadać w paranoje, bo też nie na tym to polega.

Po związku ex nauczyłam się by swoje dobro stawiać na pierwszym miejscu i najpierw zadbać o siebie a potem o innych. Ale zanim moje dziecko będzie miało weekendowego tatusia chcę mieć też podstawy do tego, konkrety, a nie domysły.
Co mi pomogło w waszych wypowiedziach to ze ślepo nie wierzyć we wszystko co mówi, ale też nie mogę popadać w paranoję. Muszę znaleźć granicę między jednym a drugim. No i muszę się nauczyć też chłodnej kalkulacji co będzie ciężkie sad

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zdrada, nowa miłość. Czy to ma sens ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024