Cześć.
Czy jeśli w związku jedna osoba się odkochała, ale nie z powodu jakiejś krzywdy, zdrady, to można jakoś rozkochać ją ponownie ?
Nie mówie tu, że na nowo, w sensie wrócić do motyli, ale czy można jakoś ożywić to uczucie ?
Osobiście nie bardzo wierzę w smak 'odgrzewanego kotleta', ale niektórzy to praktykują.
Już bardziej wierzę - tu pozorny paradoks - że można kogoś kochać pomimo zdrady i krzywdy. Dlatego, że wtedy to uczucie gdzieś jeszcze się tli, tylko zostało przywalone pewnym ciężarem (Czasem ponad siły i sens trwania związku), ale jeśli ktoś czuje, że..nic nie czuje
"wypalił się" to próby ożywania kojarzą mi się z reanimacją trupa albo przedłużaniem agonii.
spróbuj i się przekonaj ![]()
Osobiście nie bardzo wierzę w smak 'odgrzewanego kotleta', ale niektórzy to praktykują.
Już bardziej wierzę - tu pozorny paradoks - że można kogoś kochać pomimo zdrady i krzywdy. Dlatego, że wtedy to uczucie gdzieś jeszcze się tli, tylko zostało przywalone pewnym ciężarem (Czasem ponad siły i sens trwania związku), ale jeśli ktoś czuje, że..nic nie czuje
"wypalił się" to próby ożywania kojarzą mi się z reanimacją trupa albo przedłużaniem agonii.
Czasem wypelenie następuje np. przez monotonie sama to przerabiałam
jesli zalezy warto walczyc ![]()
Cześć.
Czy jeśli w związku jedna osoba się odkochała, ale nie z powodu jakiejś krzywdy, zdrady, to można jakoś rozkochać ją ponownie ?
Nie mówie tu, że na nowo, w sensie wrócić do motyli, ale czy można jakoś ożywić to uczucie ?
Można. Musisz mieć tylko konkretny plan i wiedzieć jak to zrobić
.
GdyKocham... napisał/a:Cześć.
Czy jeśli w związku jedna osoba się odkochała, ale nie z powodu jakiejś krzywdy, zdrady, to można jakoś rozkochać ją ponownie ?
Nie mówie tu, że na nowo, w sensie wrócić do motyli, ale czy można jakoś ożywić to uczucie ?Można. Musisz mieć tylko konkretny plan i wiedzieć jak to zrobić
.
Dokładnie podpisuje sie obiema rękami pod tym
)
Pozdrawiam ![]()
7 2015-11-23 18:00:03 Ostatnio edytowany przez baniak2400 (2015-11-23 18:03:13)
Już bardziej wierzę - tu pozorny paradoks - że można kogoś kochać pomimo zdrady i krzywdy. Dlatego, że wtedy to uczucie gdzieś jeszcze się tli, tylko zostało przywalone pewnym ciężarem (Czasem ponad siły i sens trwania związku), ale jeśli ktoś czuje, że..nic nie czuje
"wypalił się" to próby ożywania kojarzą mi się z reanimacją trupa albo przedłużaniem agonii.
Doskonale powiedziane.
GdyKocham... napisał/a:Cześć.
Czy jeśli w związku jedna osoba się odkochała, ale nie z powodu jakiejś krzywdy, zdrady, to można jakoś rozkochać ją ponownie ?
Nie mówie tu, że na nowo, w sensie wrócić do motyli, ale czy można jakoś ożywić to uczucie ?Można. Musisz mieć tylko konkretny plan i wiedzieć jak to zrobić
.
A jak to zrobić ? Jakies porady ?
A co ? Chcesz przetestować
?
Elle88 napisał/a:Osobiście nie bardzo wierzę w smak 'odgrzewanego kotleta', ale niektórzy to praktykują.
Już bardziej wierzę - tu pozorny paradoks - że można kogoś kochać pomimo zdrady i krzywdy. Dlatego, że wtedy to uczucie gdzieś jeszcze się tli, tylko zostało przywalone pewnym ciężarem (Czasem ponad siły i sens trwania związku), ale jeśli ktoś czuje, że..nic nie czuje
"wypalił się" to próby ożywania kojarzą mi się z reanimacją trupa albo przedłużaniem agonii.
Czasem wypelenie następuje np. przez monotonie sama to przerabiałam
jesli zalezy warto walczyc
No właśnie ta monotonia zabiła uczucie... Mi zależy, ale mojej dziewczynie chyba już nie
Co robić ?
zofia1 napisał/a:Elle88 napisał/a:Osobiście nie bardzo wierzę w smak 'odgrzewanego kotleta', ale niektórzy to praktykują.
Już bardziej wierzę - tu pozorny paradoks - że można kogoś kochać pomimo zdrady i krzywdy. Dlatego, że wtedy to uczucie gdzieś jeszcze się tli, tylko zostało przywalone pewnym ciężarem (Czasem ponad siły i sens trwania związku), ale jeśli ktoś czuje, że..nic nie czuje
"wypalił się" to próby ożywania kojarzą mi się z reanimacją trupa albo przedłużaniem agonii.
Czasem wypelenie następuje np. przez monotonie sama to przerabiałam
jesli zalezy warto walczyc
No właśnie ta monotonia zabiła uczucie... Mi zależy, ale mojej dziewczynie chyba już nie
Co robić ?
Z mojej strony gdy monotonia zaczela sie wkradac z dnia na dzien było tylko gorzej,czułam sie w sumie wypalona jakbym nagle nic nie czuła,przestała kochać mojego mezczyzne oczywiscie wszystko mu powiedziałam.Przez miesiąc cierpiałam placząc non stop w jego ramionach nawet myslałam o rozstaniu czy"przerwie" ale gdy On zaczął sie ode mnie przez to odsuwać i zaczęłam czuć sie tak jak On przez cały miesiąc kiedy czułam"wypelenie" to zdałam sobie sprawe,że to mężczyzna,którego kocham,że to z nim chce spedzać reszte swojego życia,zaczelismy robic rozne rzeczy,przypominac sobie dawne chwile bo przeciez jak sie chce to można.Jak sie potoczą nasze losy? dobre pytanie mam nadzieje,że taki kryzys nas już nigdy nie spotka.Na pewno warto walczyć,starać się i wierzyć,że sie uda ale każda sytuacja jest inna
Zawsze myslalam ze miłośc to wieczne motylki,podniecenie,euforia najwazniejsze to zdanie sobie sprawy ze miłośc to to co pozostaje gdy motylki wygasną.Albo ludzi do siebie ciągnie po zauroczeniu albo nie
Kurcze w moim przypadku to działa inaczej... bo moja powiedziała mi, że mnie nie kocha. Jestem pewien, że to przez nudę i monotonie. Chciałbym ją w sobie ponownie rozkochać ale nie wiem jak
Kurcze w moim przypadku to działa inaczej... bo moja powiedziała mi, że mnie nie kocha. Jestem pewien, że to przez nudę i monotonie. Chciałbym ją w sobie ponownie rozkochać ale nie wiem jak
To może rzeczywiście daj dziewczynie spokój, skoro nic sam z siebie nie potrafisz wymyślić (=nuda, monotonia).
14 2015-11-23 18:41:17 Ostatnio edytowany przez Beozar (2015-11-23 18:41:31)
Znaczy wiem, że musiałybym zadziałać, zaprosic ją gdzieś, spędzić z nią czas jakoś fajnie
Znaczy wiem, że musiałybym zadziałać, zaprosic ją gdzieś, spędzić z nią czas jakoś fajnie
A czy ona chce być dalej z tobą?
16 2015-11-23 18:45:46 Ostatnio edytowany przez Beozar (2015-11-23 18:47:52)
Opisywałem ten problem tutaj. Rozstaliśmy się, ale mówi, że zastanawiała się nad tym, żeby spróbować, ale jej uczucia nie są takie jak powinny = odkochała się. Dlatego ten temat jest dla mnie
Czy można rozkochać w sobie kogoś ponownie
GdyKocham... napisał/a:Cześć.
Czy jeśli w związku jedna osoba się odkochała, ale nie z powodu jakiejś krzywdy, zdrady, to można jakoś rozkochać ją ponownie ?
Nie mówie tu, że na nowo, w sensie wrócić do motyli, ale czy można jakoś ożywić to uczucie ?Można. Musisz mieć tylko konkretny plan i wiedzieć jak to zrobić
.
To co zrobić ? prosze o wskazowki