Czy zamieszkac razem? Brakuje mi czegos.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy zamieszkac razem? Brakuje mi czegos....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Czy zamieszkac razem? Brakuje mi czegos....

Jestesmy razem 1,5 roku. Zwiazek na odleglosc, dzieli nas jakies 80 km. Oboje po rozwodach, on 2ka dzieci, ja jedno.
Zakochani, to cieply, romantyczny mezczyzna, oddany partner i fajny ojciec. Tak ogolnie tez dobry czlowiek i facet "z ikra".

Po moim rozwodzie stracilam poczucie stabilizacji, bezpieczenstwa, stworzylam sobie i dziecku "jakis" dom, mlody jest szczesliwy ale ja tesknie za rodzina, przynaleznoscia. Nie lubie swoich samotnych wieczorow.

Ale na wspolne zamieszkanie zdecydowac sie nie umiem. Do tej pory spedzalismy ze soba weekendy plus odwiedzal mnie w tygodniu. Z uwagi na chorobe eks zony przejal calkowicie opieke na dziecmi i spotkania w tygodniu nie sa juz mozliwe.
Strasznie mnie to frustruje i czuje sie rozzalona. Rozumiem ze eks jest chora ale wylaczyc swoich emocji nie potrafie.

Powiecie: zamieszkajcie razem. I tu mam problem. Wiele o tym myslalam, wiele o tym rozmawialismy ale wciaz mi cos nie pasuje.
Przede wszystkim to ja musialabym sie przeprowadzic (wkurza mnie to ze dlaczego znow JA), jego mieszkanie jest calkowicie do remontu (odzedziczone po rodzicach) a mnie nie widzie sie w ogole ten remont, chetniej wynajelabym cos nowego, duzego, "czystego", niz babranie sie tam. To jest opcja niepraktyczna niestety poniewaz czynsz tego mieszkania jest bardzo niski co zaoszczedziloby nam po prostu koszty. Marze o wlasnym duzym domu, naszym wlasnym i czuje sie rozzalona ze tego nie moge miec. Sfrustrowana ze nie planujemy niczego konkretnie. Zeby podjac jakas decyzje potrzebuje konkretnych planow, on dziala na zasadzie: decyzja podjeta? ok, zaczynamy dzialac.

Rozumiecie? kocham chlopa a jestem na niego zla ze nie moge miec tego co bym chciala. Mecze sama siebie poczuciem urazonej dumy ze jak to, ja musze zdecydowac, ja musze sie przeprowadzic. On powiedzial: to jest Twoja decyzja, ja na Ciebie po prostu czekam tyle ile Ci potrzeba. A ja rozkminiam ze nie wszystko jest tak jak ja chce! Czasem w zlosci mysle po co mi to, na co, moze wszystko zakonczyc, moze spotkam kogos tu gdzie mieszkam i bez tego calego zmieszania. Zmeczona jestem zawirowaniami w swoim zyciu i chyba chcialabym teraz jak najbardziej latwo, komfortowo..... Ale wiem tez ze nie chce go stracic.

Jak wyzbyc sie zlosci i frustracji? Jak zamieszkac razem????

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy zamieszkac razem? Brakuje mi czegos....

Ajaja sama sobie stwarzasz problemy. Może się zamienimy, ja z chęcią wezmę takiego faceta. Ma mieszkanie, chce Ciebie w nim, chce zrobić remont a Ty kręcisz nosem. Mój były nie dośc,że sam nie wiedzial co chce i do tego i tak mieszkal z matka. A Ty marudzisz!

3 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-11-09 18:40:25)

Odp: Czy zamieszkac razem? Brakuje mi czegos....

Masz rację zakończ to wszystko, skoro już teraz tak Ci wszystko nie pasuje i masz wszystkiego dosyć, no i te maaarzenia. Wiesz ile kobiet z chęcią wzięłoby  Twojego faceta, z jego strasznym mieszkaniem do remontu i uwiłoby sobie piękne gniazdko? Moim zdaniem masz bardzo roszczeniową postawę, a co Ty wniesiesz do tego związku oprócz swojego  niezadowolenia? Ile kasy możesz wyłożyć na ten swój wymarzony dom? Trzeba mierzyć siły na zamiary...Wybacz, ale zejdź na ziemię, albo znajdź sobie bogatego pana, który bezinteresownie spełni Twoje marzenia.
Twój facet pewnie chce żebyś się przeprowadziła i żebyście razem się urządzali, Ty wolałabyś iść już na gotowe, dogadajcie się...

4

Odp: Czy zamieszkac razem? Brakuje mi czegos....

A może jednak warto zmienić nastawienie i wyremontować ? chyba że naprawdę bardzo Ci to nie na rękę, ani lokalizacja ani ogólnie ten domek. Powiem Ci, że rozumiem Cię. Tez będę musiała się dogadać z facetem bo On chce się budować, ja wynajmować. Ale skoro poczuje się na siłach, zacznie, zarobi to czemu mam nie iść do niego?ja a myśle , że  ważne , że ma ten domek , macie swoje miejsce :)doceń to. Na wynajem trzeba całeżycie tyrać i spłacać czyjeś kredyty, a to i tak nie Twoje. Przemyśl to dobrze, porozmawiaj, ale jak mówię jak bym się cieszyła że macie już coś.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy zamieszkac razem? Brakuje mi czegos....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024