Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

Witam serdecznie mam 24 lata i problem z którym się zmagam od dziecka,
długo się zbierałam by porozmawiać o tym ze specjalistą, a chodzi o
moich rodziców. Dodam że teraz mieszkam ze swoim narzeczonym w Niemczech,
już od roku, a znamy się 2 lata, jesteśmy ze sobą szczęśliwi.
Czytałam dużo na temat toksycznych rodziców, dużo osób mi mówi że
powinnam zacząć się stawiać, ale gdy mam coś powiedzieć łamie mi
się coś w środku i nie potrafię...Zacznę od początku...
Mam starszego brata o 2 lata, od dziecka miałam tak że to on był
faworyzowany i traktowany jak "bożek" przez matkę, przetoczę kilka
przykładów:

1. Pierwszy jest taki że gdy ja miałam problem, dzwoniłam do matki że
potrzebuje jej pomocy za pierwszym razem gdy chciałam by podjechała po
mnie do miasta bo przemokły mi buty i odpadł kawałek podeszwy, nie
byłam przygotowana na zmianę pogody miałam wtedy około 18 lat,
poprosiłam matkę by mnie podrzuciła do domu a ona na to "Nie chce mi
się wystawiać samochodu z garażu musisz radzić sobie sama.
Zaś kilka tygodni później, była taka sytuacja że o 1 w nocy zadzwonił
mój brat, budząc przy tym cały dom, że nie ma jak wrócić a z imprezy
wraca....Matka od razu wstała, ubrała się, wyprowadziła samochód z
garażu i pojechała po niego....Troszkę ścisnęło mi się gardło, ale
nic nie powiedziałam.

2. Matka zawsze udaje przy kimś idealną, gdy miałam 19 lat byłam w
szkolę z internatem gdyż mam problemy z niedosłuchem na jedno ucho,
niechcący koleżanka nie widząc mnie wylała na mnie kubek gorącej
Herbaty....Zadzwoniłam do mamy gdyż kazali mi zadzwonić mówiąc że
pewnie zaraz po mnie przyjedzie...Niestety nie, powiedziała że rano bym
poszła do szkolnej pielęgniarki....

3. Gdy miałam kiedyś urodziny złożyła mi życzenia z Ojcem, ale gdy
Tata miał urodziny miesiąc później, kazała mi dmuchać tort z Tatą,
troszke to było upokarzające, bo potraktowała mnie jak upośledzone
dziecko, że nie było tortu to bym sobie teraz zdmuchnęła...Zaś teraz
gdy miesiąc temu był mój dzień, zadzwonili dopiero o 20 i nie
składając mi życzeń tylko mówiąc "wejdź na skype to złożymy ci
życzenia"


Gdy teraz będąc tu za granicą, mamy problemy z kredytem w Polsce musimy
go spłacać, a powoli to robimy, moi rodzice którzy mają pieniądze.
Tłumaczą się że ich nie mają...Przy czym raz na skypie usłyszałam
jak matka pożycza mojemu bratu 200 zł. Znowu było mi przykro.
Ona ma wszystko tylko nie dla mnie, on jest jej kochanym synkiem mamusi, i
widzą to wszyscy i każdy mi to mówi "Postaw się, powiedz co myślisz o
tym" a ja wiem że zaczną mówić "My traktujemy was po równo"
szczególnie przy moim narzeczonym udając idealną rodzinę...Matka
traktuje mnie jak upośledzoną, chociaż jestem zdrowa i normalna, mam
słaby słuch...Ale wszystko jest w porządku, sygnał też dochodzi do
mnie, więc lekarze tu nie potrafią stwierdzić jaka jest przyczyna,
jedyne co mówią to że albo musiałam mieć ciężki wypadek z
dzieciństwa, albo ktoś mnie musiał uderzyć gdy byłam noworodkiem.
Mówiłam o tym matce ta oczywiście prawdy nie powie tylko się wykręca
że nie przypomina sobie, i doszukując się nadal we mnie jakiś
problemów, że może jak byłam mała to się uderzyłam będąc na
sankach. Na co lekarz się zaśmiał w duchu bo mówił że jest to
niemożliwe gdyż miała bym uszkodzoną czaszkę, czyli jedyna przyczyna
może być taka że moi rodzice mieli w tym jakąś ingerencję, ale nigdy
nie powiedzą mi prawdy.

Raz nawet gdy szłam do Liceum, słyszałam jak matka gada z ciotką w
pokoju i mówi że się do niczego nie nadaje, że nigdzie mnie nie zechcą
w żadnej pracy, zaś Ojciec że nie powinnam iść do Liceum tylko do
zawodówki i gdy matki nie było męczył mnie szukając mi na jaki zawód
mogę iść wybierając takie jak np. "kosmetyczka" czułam się jak
śmieć i czuję nadal....
Skończyłam Liceum,  potem kierunek filmowy...A teraz jestem za granicą i
układam sobie sama życie, lecz nadal boli mnie to jak mnie traktowali i
jak zachowują się teraz, prześmiewczo, dzwonią tylko raz na kilka
tygodni, ale wygląda to tak jak by dzwonili z przymusu "bo w końcu
trzeba, bo co rodzina pomyśli"....Chcemy tu wziąć ślub, rodzice nawet
nie pomogli nam finansowo, wiedząc że szukamy tłumacza
przysięgłego...Matka raz powiedziała że nie pomoże mi jak wyjdę za
mojego mężczyznę. A to bardzo dobry człowiek, ją boli że mam lepiej
od Brata, że to nie on, też był zaręczony ale kobieta odeszła od brata
gdyż ją źle traktował, matka po tym obsmarowała jej tyłek przy całej
rodzinie że jej niby odbiło, bo co? to jej syn on nie może być
gorszy.....Ja zaś dla nich się nie liczę.
Całe życie to ja obrywałam za niego,  brat mógł mnie uderzyć, mógł
mnie wyzywać....Ja nie mogłam bo mi się dostawało. Raz gdy zapomniałam
się zamknąć w domu...a miałam 13 lat, matka zrobiła mi awanturę
wyzywając mnie od głupich krów...
Zaś gdy jeszcze mieszkałam z nimi, a znałam już mojego aktualnego
narzeczonego, raz  w pokoju rozmawiałam z nim zwierzając się że robi mi
jazdy że tak często u niego bywam nawet po pracy. Usłyszała to niestety
i zrobiła mi awanture że nie będę oczerniała jej rodziny "Bo to jej
rodzina" i dała mi do myślenia że to jej rodzina a ja jestem tylko
wyrzutkiem.....

Ostatnio gdy ojciec miał urodziny potraktowałam ich tak samo napisałam
dopiero o 20, i powiedziałam by wszedł na skypa bo chce mu życzenia
złożyć. Nie odzywają się już do mnie od tamtej pory 8 dni....

I tu jak powinnam reagować, czy naprawdę mogę zacząc do nich ostro
mówić że nie życzę sobie takiego traktowania że jak nie będą mieli
szacunku do mnie to nie mają córki.....Mój narzeczony też się
denerwuje że oni mogą mi sprawiać przykrość a ja nie potrafię nic im
powiedzieć....Bo jestem wrażliwa, i jest mi przykro, boli mnie to że to
moi rodzice...Koleżance, komu kolwiek powiedziała bym ale im?
Proszę mi poradzić czy ich zachowanie jest normalne? co o tym myśleć?
r
Ps. Dodam że niedawno był Halloween więc robiliśmy charakteryzacje, rodzice więc zadzwonili dopiero w dzień zabawy, czuliśmy że zadzwonią tylko po to by się pośmiać....Tylko wtedy jeszcze nie byliśmy gotowi na impreze dopiero się szykowaliśmy a rodzice " o nie pomalowani a myśleliśmy że będziecie" przy czym się podśmiechiwali....Matka dodała że jestem za granicą więc mogła bym przynajmniej świeczke zapalić i się pomodlić...ja na to że niestety ale mamy tylko zapachowe...a oni śmiech....czy to normalne?

Pozdrawiam :-)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

może ktoś napisać co o tym sądzi?

3

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

Lepiej sie odetnij od takich starych, rozumiem ze Ci przykro ale masz narzeczonego na nim sie skup, na nowej rodzinie a rodzice nie dosc ze nie pomagaja to jeszcze szkodza. Wspolczuje Ci takiego traktowania ale pamietaj ze co Cie nie zabilo to Cie wzmocnilo.

4

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

Nawet Ciebie rozumiem.
Ale tak jak mój przedmówca, odetnij się całkowicie od nich. Absolutnie!
Ty ciągle próbowałaś, wszystko naprawiać, a oni, Twój bart zawsze był na 1 miejscu, Ty nie. Oni nie to, że nie mogli tego zrozumieć, tylko nie chcą!
Ja bym takich ludzi nawet na ślub nie pozapraszał. Wiem brzmi dziwnie, ale autorka ma do tego prawo. Oni calusieńkie życie jej uprzykrzyli. A po tych życzeniach co sie do Ciebie nie odzywają, nie rób nic! Nie przepraszaj, nie kontaktuj się z nimi z tego powodu  i z innych też. Traktuj ich jak powietrze.
A teraz:
Masz chłopaka, i chcesz wyjść z nim za mąż, masz miłość od niego.
I uświadom sobie, że już z nimi nareszcie nie mieszkasz, jesteś już wolnym człowiekiem, masz swoją szansę. A jak dalej będziesz brnęła w ich stronę, to się będziesz niszczyć.
Wiem że Ci jest smutno, że byłaś źle traktowana, ale zobacz teraz, jak z nimi nie mieszkasz, masz 200% lepiej niż byś z nimi mieszkała. Rozwinęłaś skrzydła, i nie pozwól aby Ci je oni podcięli.   
A zapomniałem:
Odpowiem na pytanie jakie zadałaś w tytule:
Tak są toksyczni i to bardzo.

5

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?
olaglaz1991 napisał/a:

Ostatnio gdy ojciec miał urodziny potraktowałam ich tak samo napisałam
dopiero o 20, i powiedziałam by wszedł na skypa bo chce mu życzenia
złożyć. Nie odzywają się już do mnie od tamtej pory 8 dni....


...i oto zrobiłaś pierwszy krok do przodu.
Tak trzymaj, rozumiem co czujesz i obawiam się, że żadne wyrzucanie im przewinień z przeszłości nic nie pomoże.
To bardzo przykre, ale oni się nie zmienią.
Skup się na swoim życiu i szczęściu z narzeczonym.
Być może coś do nich dotrze, gdy będą już starzy i słabi. Wtedy źli ludzie często łagodnieją.
Też miałam toksyczną matkę. Przyszedł taki okres w moim życiu, gdy pragnęłam jej wszystko wygarnąć. Wspominałam czasami z żalem, czy pretensją o różnych bolesnych sprawach z przeszłości.
Tych najbardziej bolesnych nie wspominałam, choćby ze względu na siebie samą, nie miałam siły - ona niczego nie rozumiała, we własnym pojęciu, była dobrą matką.
Dzień przed jej śmiercią (przed bardzo ciężką operacją, której nie przeżyła) powiedziałam jej, że jej przebaczam (bez wchodzenia w szczegóły) i żeby ona mi też przebaczyła jeśli robiłam coś źle, a ona.............................powiedziała mi wtedy - wybacz mi, nie wiem jak mogłam być taka głupia.................a potem szybko zmieniła temat i zaczęła mówić o jakiś mało istotnych sprawach.
Ciężko mi nawet teraz, gdy o tym wspominam, zwłaszcza, że sama nie jestem pewna czy do końca jej wybaczyłam, bo to złe często powraca we wspomnieniach, takie niestety są skutki wychowania przez toksycznych rodziców.
Zastanawiam się też, o czym ona pomyślała, przez ten ułamek sekundy, gdy wypowiedziała te słowa.

olaglaz1991, wiem, że to trudne, ale nie analizuj, nie rozkładaj wspomnień na czynniki pierwsze (one i tak zostaną), zmień podejście do przeszłości, której już nie zmienisz.
NIE MASZ ŻADNEGO OBOWIĄZKU PRZEJMOWAĆ SIĘ PRETENSJAMI RODZICÓW! ani też nimi samymi, żyj własnym życiem, a ich traktuj zgodnie z zasadą "jak Kuba Bogu tak......." - bez wyrzutów sumienia.
Gdy zaczną Cię obwiniać o niewdzięczność, bez emocji i sukcesywnie dozuj im swoje wspomnienia z dzieciństwa i młodości nie wdając się w zbędne dyskusje.
Nie miej wyrzutów sumienia - oni nie mieli i nie mają.

6

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

hej dzięki za odpowiedź, myślę  też by iść do psychologa tylko na razie nie mam na takie rzeczy pieniędzy, inne wydatki są :-) dlatego tu piszę, tak żyje własnym życiem już ale  nienawidze z nimi gadać jak ostatnio tydzień temu dzwonili, powiedziałam że zbieram na  lustrzankę ,robię zdjęcia przyrody, bo widoki są tu przepiękne, jestem osobą kreatywną, stworzyłam własną stronę ze swoimi fotografiami na facebooku :-) . Matce wysłałam bo chciała, to po 2 dniach odpisała "Fajne."
i tyle? założę się że się śmiała a potem pokazała innym co o tym myślą i co mówią zdjęcia o mojej psychice bo przecież według nich jestem upośledzona....W wieku 13 lat pisałam wiersze, bo jako nastolatka marzyłam by to wydać i mieć z tego pieniądze, takie nastoletnie marzenia :-) to oni z tego zrobili coś takiego że babcia dałaa to do znajomego który zajmuje się interpretacją i stwierdziła że cierpie wewnętrznie...Czuje się jak idiotka przy nich....Problem mam z psychiką przez to bo wszystko co robie jest normalne, są ludzie którzy piszą, są tacy którzy malują, robią zdjęcia....itp. i to jest życie....A przez nich czuje jak by to było coś nienaturalnego, coś w stylu "O ona zdjęcia robi eh ta moja córka takie dałniontko" przepraszam jak kogoś uraziłam, ja szanuje wszystkich ludzi, a jestem normalna, mam tylko niedosłuch, tak po za tym jak raz zapytałam lekarza że według mojej matki  powodem niedosłuchu jest upośledzenie według rodziców. Lekarz spojrzał na mnie z niedowierzaniem w to co słyszy i stwierdził że absolutnie to nie jest przyczyna tego....Mam potrzebę rozmawiania z rodziną ale oni się mną nie interesują, czy żyje....Jedynie rodzice dzwonią teraz pierwsi co 2/3 tygodnie, bo ja nie mam już zamiaru się pierwsza odzywać....Ale jak zadzwoniłam do Babci to umawiałyśmy się że zadzwoni to pogadamy na skype i się nie odezwała tylko raz się śmiała że "Xy pyta czy może z nim też chcesz pogadać" to dziecko ma 5 lat, mojej cioci.....i to nie jest traktowanie mnie jak nienormalną? czy to dziwne że gadam z rodziną ,że się odzywam....Trochę to według mnie...Babcia stwierdziła że może mam blokade spowodowaną tym że Ojciec mnie nie chciał....
Eh wiem chorą mam rodzinę, ale jaki tego może być powód? może matka mnie z kimś innym zrobiła nie z tym Ojcem? ....Może to był powód że Ojcec pił i bił matkę w dzieciństwie.....prawda jest taka że to ja jestem bardziej zaradna od  brata, wyjechałam za granicę, ciężko pracuje...Sami opłAcamy wszystko, mamy plany związane z pracą, nauką jeszcze....A on? mój brat pracuje w  coca cola jako konsultant i mieszka z rodzicami....Ale co uważany jest za tego super bo on jest ogólnie taki niesamowity według całej rodziny najlepszy...Już mam dość wszystkiego....Następnym razem powiem im w prost dzwonią by się pośmiać czy rozmawiać jak dorośli ludzie.

7

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

Ja wątpię, czy rozmowa coś tu da. Nie da się kogoś zmusić do uczuć, wymusić, by czuli do kogos coś, czego nie czują... Szacunek do kogoś się ma albo nie. Oni wyraźnie wolą brata. Mam zresztą wrażenie, że to się często zdarza, że synowie są faworyzowani, zwłaszcza przez matki.

Lepiej trochę się od nich odetnij. Żyj swoim życiem, rób swoje plany. Nie szukaj za każdym razem ich aprobaty. Jesteście za granicą, chyba dacie radę sami uskładać na ślub? Przecież to nie musi być królewski bal na 100 osób. Ja bym się w takiej sytuacji trochę uniosła honorem - nie, to nie. Nie lubię się prosić, to mnie upokarza. Jesteście dorośli, Ty brzmisz, jak rozsądna dziewczyna. Dacie sobie radę.

Nie zrywaj kontaktu z rodzicami, ale go ogranicz. Mam takie wrażenie, że bardzo Ci zależy na ich aprobacie. Oni natomiast nie chcą Ci jej dać. Im bardziej Ty o nią prosisz, tm bardziej oni utwierdzają się w przekonaniu, że jesteś bezradna i głupiutka. Pokaż, że dasz sobie radę, że nie jesteś głupią małą dziewczynką. Może jak to wreszcie zobaczą, to przestaną Cię tak traktować.

Dodam jeszcze, że często takie wychuchane dzieci, jak Twój brat gorzej radzą sobie w życiu. Są nauczeni pomocy od mamusi, wiec potem sami nie potrafią. Przykładem jest rodzina mojej mamy. Moja mama zawsze była niezależna, przez co była tym "gorszym" dzieckiem, mniej kochanym. Natomiast jej młodsza siostra i brat byli rozpieszczeni do granic możliwości. Co chcieli, to dostawali, niczego im nie odmawiano. Siostra mamy zawsze się ze swoją mamą we wszystkim zgadzała, przytakiwały sobie obie i jadły sobie z dzióbków. Efekt jest taki, że to moja mama ma udane życie. Pozostałe rodzeństwo nie umiało sobie życia ułożyć.

8

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

CatLady. Wiesz masz racje ale najgorsze że matka nastawia rodzinę przeciwko mnie bo Babcia dziwnie gadała przez tel. Ale dobra przesadzam teraz może bo to Babcia a wiadomo starsi ludzie ogólnie wszystko widzą inaczej :-) już inne myślenie i podejście do świata....Jak byłam w odwiedziny w domu w Polsce, to gadaliśmy z każdym tylko matka z bratem gdzieś na uboczu i nie gadali z nami...matka tylko potrafiła komentować że włosy pofarbowałam na inny kolor i co i jak farbuje...chore...Ciesze się że mogę robić i być kimś chce w końcu....Tak to matka rządziła nawet moimi włosami jak mam wyglądać i jaki kolor...a teraz wyjechałam i to moja sprawa, zrobiłam sobie blond włosy taki platynowy, i jestem zadowolona :-) ....a co do ślubu na razie myślimy o cywilnym matka strasznie nie zadowolona, ogólnie walnęła tekst że jak już mamy brać to na Wiosne bo wtedy by jakieś sukienki spakowała a i że ona to samolotem bo samochodem jechała nie będzie bo ma problemy z kręgosłupem...No tak, kase na samolot ma, a by dać nam coś już nie ma....mój brat też miał się żenić  matka stawała na głowie, sala i wszystko załatwione było już...Ale zerwała z nim, bo miała dość jak ją traktował...słyszałam. i widziałam jak ją traktuje....zawsze jak szli to on z przodu a ona z 10 cm za nim....
Oczywiście matka obrobiła jej tyłek że odbiło jej niby że jak mogła go zostawić....
Zaś na spotkaniu jak przyjechaliśmy mój facet założył bluzkę  z napisem "Game over" i rysunkiem pary...taki śmieszny nadruk, ogólnie takie nosi rzeczy z różnymi postaciami :-) i gadaliśmy o ślubie a mój brat skomentował mojego "dobry strój na taką rozmowe" debil nie? jak ogólnie tak można bo nie miał garnituru? przyjechaliśmy na 3 dni po roku...ledwo daliśmy radę by przyjechać na te  dni ogólnie a on z takim tekstem wylatuje hmm ...Już nie komentowaliśmy.....
mam to gdzieś ustalimy oboje termin ślubu sami, i powiemy im że taki i taki termin...jak im będzie coś nie pasowało to chyba wtedy puszczą mi nerwy...

Ale zastanawia mnie czemu też mnie tak obrażają...czy to normalne że wysyłam jej zdj. a ona tylko "fajne" hmm ...

9

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

chociaż zauważyłam że ojciec jak matki nie ma inaczej ze mną gada "córciu" itp...a przy matce zawsze jakieś podśmiechówki....

10

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

ps. moja matka jak miałam tu operacje na jajniki stwierdziła że może mam taki i taki problem bo jestem cofnięta w rozwoju? jak to usłyszała pielęgniarka ode mnie to złapała się za głowę jak tak można mówić do swojego dziecka przykre może ona by chciała bym taka była....przy rodzinie zawsze temat tabu mój brat....

11

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

Twoja mama traci kontrolę i tu ją boli. Wcześniej mogła Ci mówić, jak masz farbować włosy, jak wyglądać, co robić, a teraz nie może.  Nie moze też znieść, że dajesz sobie radę bez niej. Kontynuuj bycie niezależną. Podejmuj własne decyzje. W końcu będzie musiała to zaakceptować.

Może zwyczajnie nie zna się na fotografii? Albo ogólnie na sztuce. Może nigdy nie nauczyła się cenić takich rzeczy, jak sztuka, kreatywność? Zawsze skupiała się na praktycznej stronie?

12

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

Uważam, że zbyt analizujesz każde ich słowo i zachowanie. Jeśli matka określiła Twoje zdjęcia - "fajne", to ok, gorzej, gdyby zaczęła krytykować.
Nie oczekuj od niej fajerwerków na Twoją cześć.
Piszesz o babci, domyślam się, że jest to matka Twojej matki, więc w tym całym układzie jest ona trochę między młotem, a kowadłem.
Wybacz, że tak prosto z mostu, ale Twoja matka Cię nie kocha, nie wiadomo dlaczego, tak bywa i nic z tym nie zrobisz.
Możesz ewentualnie spróbować zbliżyć się do ojca, jeśli wyczuwasz, że jest jakaś nadzieja, że on ma względem Ciebie cieplejsze uczucia.
Bratem się nie przejmuj, pasowała mu rola faworyzowanego dziecka, a teraz trudno jest mu pogodzić się z sytuacją, że dobrze sobie radzisz i nie jesteś upośledzona tak jak widziała Cię matka, a jemu widocznie to odpowiadało, mógł się dowartościować, a tutaj taka niespodzianka.
To okropne, ale boli ich Twój sukces, więc zdystansuj się, koncentruj na swoim życiu, a ich traktuj marginalnie.
Ciesz się ze swoich sukcesów, nie myśl Ciągle o swojej rodzinie, nie przeżywaj przeszłości, nie wyżalaj się chłopakowi, bo w końcu zatrujesz Wam życie i zniszczysz  to co do tej pory osiągnęłaś...ku uciesze mamusi i braciszka, niestety.

13

Odp: Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

Hej właśnie w święta zadzwoniła zrobiła pokaz przed rodziną jaka jest wspaniała że zadzwoni kolejnego dnia i sie nie odezwała....a w Sylwestra rozmawiałam z Babcią przez tel to mówiła że tęskni itp. Powiedziałam matce że rozmawiałam z nabcią i jakaś smutna po głosie a ona ze śmiechem że pewnie spała....chociaz  wiem ze tak nie bylo.....no tak nie spodziewam sie ze ona powie to samo....nie bylismy w swieta bo sie nie wyrobilismy z kasą a mogli nam pomóc byśmy przyjechali....ogólnie przedluzyli i umowe o prace to nawet nie pogratulowali tylko westchneli z rozczarowaniem. Naprawde ich zaczynam nienawidzić.....

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Relacje z rodzicami...Czy są toksyczni?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024