Nie chcę ich tu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Nie chcę ich tu

Witam! Mam problem i proszę o pomoc
Mój chłopak i ja mieszkamy za granicą w domu który jest podzielony ma dwa mieszkania (jedno główne wejście i oddzielne drzwi do mieszkań). Jedno mieszkanie zajmujemy my, a 2 właściciel ale jest ono do wynajęcia
Problem polega na tym że siostra mojego chłopaka chce wsadzić do tego mieszkania swojego syna i jego dziewczynę- czyli zwalić nam go na głowę (taka wygodna) by miał/mieli on/oni darmowego tłumacza i darmową taryfę (bo nie mają auta a do sklepu jest kawałek a do pracy w tą samą stronę)
Tak więc mój chłopak nie wie co zrobić bo chce żeby w rodzinie było dobrze i żebyśmy byli razem...
A ja nie chcę ich tutaj bo będzie problem(może nie teraz ale później- taki to typ człowieka problemowego) powiedziałam jeszcze że jeśli się tu wprowadzą to ja wracam do domu, ale decyzja i tak należy do niego
Chłopak powiedział że jeśli ja się nie zgodzę to nie wprowadzą się, ale widzę że jest rozdarty
Nie chcę żeby musiał wybierać między mną a nimi ale ja z nimi nie wytrzymam
Co byście zrobili na moim miejscu???
Proszę o pomoc i z góry dziękuje

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie chcę ich tu

Szantażujesz chłopaka swoją wyprowadzką, nieładnie. Współczuję mu tej sytuacji. Jakie Ty mas prawo skoro to nie Twój dom do decydowania kto może a kto nie w nim zamieszkać? Tym bardziej że są to całkowicie 2 oddzielne mieszkania

3

Odp: Nie chcę ich tu

A dlaczego nie chcesz pomóc rodakom, dodatkowo rodzinie twojego chłopaka? Chyba zdajesz sobie sprawę, że za granicą nie jest łatwo na początku. Stwierdzasz, że twój chłopak będzie darmowym tłumaczem: moze na początku, a potem oni się podszkolą pewnie. co do darmowej taryfy, to przecież możecie się składać na paliwo. Siostra twojego chłopaka po prostu myśli bardzo racjonalnie i nie chodzi o wygodę, a bardziej o poczucie bezpieczęństwa. Lepiej pojechać za granicę gdy ma się obok sprzyjające osoby niż nikogo. Współczuję twojemu chłopakowi, że ma dziewczynę z takim podejściem.

4

Odp: Nie chcę ich tu

Tak, tak może macie rację że szantażuje go.
-Poly 28- masz rację ja nie mam żadnego prawa decydowania ale na szczęście bądź nie szczęście mój chłopak je ma i może zadecydować kto tam będzie mieszkał a kto nie<fajnego mamy sąsiada/ właściciela>
-Szpileczka- rodakom to ja mogę pomóc ale nie im. Siostra chłopaka mieszka 10 min. rowerkiem od nas i tak chodzi jej o wygodę i pozbycie się problemu bo sama ma już dość swojego synka który robi jej awantury o byle gó... i nie dokłada się do niczego.
Poza tym to on nie czuje się w obowiązku płacić ani dziękować za cokolwiek - i chodzi mi tu np. o jazdę do polski gdzie zawsze jezdzi z nami za darmo i nawet nie podziękuje
I poza tym to nie lubię ludzi którym wszystko się należy za darmo

I jeszcze jedno gdyby to miała się wprowadzać siostrzenica chłopaka to nie miałabym nic przeciwko.

5

Odp: Nie chcę ich tu

czesc odpisze bo od 5 lat mieszkam w norwegii, przez pierwsze dwa lata przerabialismy wlasnie taka sytuacje z moim bratem, bratem wspollokatora, oraz z przyjaciolmi. Pomoc udalo sie tylko przyjaciolom, bo rodzina miala tryb roszczeniowy. Ale nie o tym.
Krotko;
1. Nie przyjecie ich bedzie totalnym chamstwem. Jestescie nie tylko rodakami, ale i rodzina, wiec jesli twoj chlopak chce im pomoc - nie masz prawa mu odmowic.
2. Pomoc - oznacza dac wedke, a nie rzucac ryby. Nie ma nianczenia. Pomoc polega na tym, ze sluzycie rada, pomoca ale tylko w sytuacji, gdy nie ma wyjscia. Jezeli w miejscu, w ktorym mieszkacie, nie da sie zyc bez auta - to musza to auto miec. To ze macie je wy, nie oznacza ze moga z niego korzystac, bo to WASZE auto. Co podczas waszych urlopow? Wolnego? O nie, nie.
3. Nie ma pozyczania pieniedzy. Jezeli decyduja sie na emigracje, musza byc samowystarczalni przez jakis czas.
4. Dopuszczalna pomoc rodakom na emigracji, ktora rzeczywiscie pomaga a nie powoduje rozwoju roszczeniowego trybu z naszych doswiadczen to pomoc w znalezieniu pracy. TYLKO TO!!! Sluzenie pomoca, a nie wyreczanie. Zly przyklad: Przychodza i mowia: "dostalismy list, co to jest?" NIE. Idz, wez slownik, spradz w google tolk. Przyklad dobry: "Dostalismy list, przecztlumaczylismy, ale mamy watpliwosci co do..." Prosze bardzo:)

Dlatego wezcie ich do siebie, ale z gory ustalcie zasady. Ze oni zyja swoim zyciem, wy swoim. Oni maja sie odnalezc w nowej rzeczywistosci, a nie wy im macie dawac wszystko na tacy bo byliscie tu wczesniej. W ten sposob niczego oni nie osiagna i wroca z placzem do domu z komentarzem:" nikt nam nie pomogl". A ty wtedy dlugo nie wytrzymasz.

Jak bedziecie sie trzymac zasad bedziecie zyc dlugo i szczesliwie kolo siebie. Wiem z autopsji.

6

Odp: Nie chcę ich tu
Lohna napisał/a:

T Siostra chłopaka mieszka 10 min. rowerkiem od nas i tak chodzi jej o wygodę i pozbycie się problemu bo sama ma już dość swojego synka który robi jej awantury o byle gó... i nie dokłada się do niczego.
Poza tym to on nie czuje się w obowiązku płacić ani dziękować za cokolwiek - i chodzi mi tu np. o jazdę do polski gdzie zawsze jezdzi z nami za darmo i nawet nie podziękuje
I poza tym to nie lubię ludzi którym wszystko się należy za darmo

Poprzedniczki chyba nie doczytały. Z tego co piszesz wynika, że siostra chłopaka mieszka bardzo blisko, czyli wszyscy mieszkacie za granicą.
Nie pozostaje nic innego, jak być asertywnym, nie dać się wykorzystywać.
Znacie ich, wiecie czego możecie się obawiać, więc zamiast wywierać na chłopaku presję i grozić wyjazdem i opuszczeniem go, ustalcie wspólny front przeciw roszczeniowemu siostrzeńcowi.
Oni mogą wynająć mieszkanie gdzie chcą, co wcale nie oznacza, że musicie być wobec nich w jakikolwiek sposób zobowiązani, gdy mamusia jest tuż obok.
Siostrzeniec, jak się domyślam, nie jest już dzieckiem, a raczej rozpieszczonym i źle wychowanym młodym chłopakiem.
Dowiezienie do pracy jakoś można znieść i na tym możecie poprzestać, z jakimikolwiek problemami i roszczeniami Twój chłopak może odsyłać siostrzeńca do matki, Ty staraj się nie wtrącać.
Gdyby zaczęli narzucać się z wizytami, też można to załatwić jednym cięciem. Po prostu porozmawiaj z chłopakiem, spróbuj ustalić jakieś zasady, uświadom mu to i owo, dacie radę.

7

Odp: Nie chcę ich tu

Wymyslec z 10 000 powodow dla ktorych mieszkanie z wami przez ścianę jest bardzo ale to bardzo kiepskim pomysłem.
Niestety musiałam zrobić to samo jak rodzina zaczęła mi zrzucać na głowę kuzynów i kuzynki dziesiątego stopnia pokrewieństwa. W momencie w którym jasno zapowiedziałam ze do council taxu, wody, gazu i prądu bedą sie nowoprzyjezdni musieli dorzucać próby wsadzenia mi ich do domu skończyły sie bardzo szybko.

8

Odp: Nie chcę ich tu

Jedyną osobą, która może decydować kto będzie mieszkał w drugim mieszkaniu jest właściciel, a nie twój chłopak.
Nie wiem czy jesteś tak leniwa, samolubna czy zamknięta w sobie, że tak panicznie boisz się, że ktoś może potrzebować wszej pomocy i ni będzie wypadało odmówić. Ale daleko z takim nastawieniem nie zajdziesz. Ludzie potrzebują siebie nawzajem i dobrze, żyć z innymi w przyjaźni bo to my możemy potrzebować kiedyś ich pomocy.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024