Mam do przedstawienia pewien temat. Otóż - czasami można spotkać się z gorszącymi komentarzami na temat tego, co je kobieta.
A mianowicie - kobieta powinna jeść rzeczy delikatne, ewentualnie ciasta, obiady jak zwykli domownicy.. ale!
Niedawno (albo i dawno) zauważyłam, iż część społeczeństwa uważa, że kobieta pożywiająca się jedzeniem typu boczek, karkówka, salceson, jakieś pasztety, flaczki.. jest uważana za nietaktowną. Nie chodzi mi o sytuację typu w ekskluzywnej restauracji. Po prostu jest grupa ludzi, którzy uważają, że to jedzenie nie nadaje się dla kobiet.
Co o tym sądzicie? Jakie jest wasze zdanie?
Czy kobieta trzymająca w ręce kanapkę z salcesonem jest mniej atrakcyjna od tej jedzącej sałatkę? (głupio brzmi)
Czy to totalna głupota, czy jednak kobieta z racji swojej delikatności powinna zważać na to, co je? (;
1 2015-10-13 20:31:00 Ostatnio edytowany przez Akaya (2015-10-13 20:31:48)
Matko Boska!!!
Co to za temat???
Krejzolka ja też się śmiałam.
Ale kilka dni temu znajomy napisał: "kobieta powinna jeść jajecznicę tylko z dwóch jajek. Z trzech, to już przesada". Poważnie.
Dlatego pytam, jakie jest Wasze zdanie. Głupota głupotą, ale nie raz się z tym spotkałam.
Coś w tym jest, że kobieta nie powinna przejawiać zbytniego apetytu, że pewne jedzenia uważane są za męskie (salceson, golonka), a pewne za kobiece - sałatka, kremówka. I tak jak nieatrakcyjna jest kobieta z golonką na talerzu, tak samo facet dziobiący widelczykiem sałatkę. Widzę często u facetów takie podejście: eeh, nie znoszę warzyw, nie będę śmieci jadł, itp. Znajomy mojego Taty na zupę jarzynową mówi zupa śmieciowa
Kobiety za to czasem chciałyby, a boją się...
5 2015-10-13 20:47:46 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-10-13 20:48:22)
Krejzolka ja też się śmiałam.
Ale kilka dni temu znajomy napisał: "kobieta powinna jeść jajecznicę tylko z dwóch jajek. Z trzech, to już przesada". Poważnie.
Dlatego pytam, jakie jest Wasze zdanie. Głupota głupotą, ale nie raz się z tym spotkałam.
Akaya, będziesz tak miła i spytasz się kolegi, co z kobietami, które jedzą z czterech? Na domiar złego na szynce, z żółtym serem i pomidorem? Ogień piekielny mnie czeka. ![]()
Jejku, narobiłaś mi smaka. I jeszcze z cebulką.. oh!
Dla mnie facet, który je flaki też nie jest atrakcyjny ![]()
A tak bardziej poważnie, to kiedy słyszę "kobieta powinna..., a facet powinien...", to od razu się wyłączam i usuwam z dyskusji, bo mi szkoda życia na coś takiego. Co za temat w ogóle ![]()
Byl kiedys ciekawy program w radio...
O tym, jaki zwiazek ma jedzenie i seksualnosc.
Chodzilo, nie o salceson, czy ilosc jajek, tylko o SPOSOB jedzenia.
Czy je sie lakomie, czy tylko " skubie", czy z apetytem, czy od niechcenia, czy przyprawione na talezu, czy " prosto z gara".....
I powiem wam, ze ( z racji dosc specyficznej formy jedzenia przeze mnie) zaczelam obserwowac ludzi, jak jedza, i co wiem o ich zyciu seksualnym....
I.....chyba cos jest na rzeczy....
Tak, wiec watek ciekawy,
A przytoczone przyklady idiotyczne( moim zdaniem)
A mnie ogólnie drażni jak kobieta czy mężczyzna nie dbają o to co jedzą. Co przekłada się na zdrowie. Jedzenie byle czego i w dużych ilościach jest obrzydliwe.
Nie słyszałam jeszcze o takiej teorii, ale sama jestem od wielu lat weganką, więc chyba jem "odpowiednie" potrawy.... ;-)
11 2015-10-15 13:24:07 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2015-10-15 13:25:45)
Niedawno (albo i dawno) zauważyłam, iż część społeczeństwa uważa, że kobieta pożywiająca się jedzeniem typu boczek, karkówka, salceson, jakieś pasztety, flaczki.. jest uważana za nietaktowną. Nie chodzi mi o sytuację typu w ekskluzywnej restauracji. Po prostu jest grupa ludzi, którzy uważają, że to jedzenie nie nadaje się dla kobiet.
Co o tym sądzicie? Jakie jest wasze zdanie?
Czy kobieta trzymająca w ręce kanapkę z salcesonem jest mniej atrakcyjna od tej jedzącej sałatkę? (głupio brzmi)
Czy to totalna głupota, czy jednak kobieta z racji swojej delikatności powinna zważać na to, co je? (;
No to wyszło szydło z worka
okazuje sie ze od czasu do czasu jestem nietaktowna i nie atrakcyjna
Ps.a jesli jem sałatkę z watrobka drobiowa na occie balsamicznym to tez wpadam w tą gorsza kategorie. ?
Niestety. Musisz jeść trawę... jak krowa.
Ja też spotkałam się z takim idiotycznym podejściem! Tyle szczęścia, że przy moim narzeczonym mogę pozwolić sobie na kanapkę z boczkiem jak i wielką michę bigosu ![]()
Niestety. Musisz jeść trawę... jak krowa.
Trawa kojarzy mi sie zupełnie z czymś innym
i tez nie bedzie pasować do atrakcyjnej kobiety ![]()
15 2015-10-15 13:57:31 Ostatnio edytowany przez Akaya (2015-10-15 13:58:59)
Uprzedzając - ja nie jestem zgodna co do mojego tematu. Wręcz przeciwnie - właśnie lubię takie... nie wiem jak to ująć. Normalne rzeczy? Odrobina tłuszczu mi nie przeszkadza, a na słowo "salceson" nie dostaję drgawek, tylko szykuję sobie kanapkę.
Może ozorki mnie dorzucają. Ale tylko trochę.
Pytałam kolejno mężczyzn - zajętych i tych wolnych. Powiem tak - tendencja do zasady: "kobieta powinna jeść wykwintne i beztłuszczowe pokarmy" pojawia się najczęściej.. u mężczyzn wolnych. A najczęściej - u prawiczków. (nie obrażam tutaj nikogo).
Ale prawdę powiedziawszy podsumowując, to tacy mężczyźni to rzadkość. Większość - zdawałoby się - jest w miarę normalna, bez odchyleń tego typu.
Pamiętam, jak kiedyś umawiałam się z trochę starszym facetem. Będąc w sklepie wybrałam mleko 3,2 %'owe.
"Nie przesadzasz? Nie lepiej wziąć te 0,5%?", a jak zastanawiałam się nad kupnem pasztetu: "Jesteś pewna, że chcesz to kupić? Widzisz, jak to wygląda?". Mówię Wam, oplułam mu twarz ze śmiechu (przez przypadek) i wyszłam. To tyle ode mnie.
EDIT: i własnie. Kanapka z boczkiem oh, uwielbiam takie rzeczy ![]()
Pytałam kolejno mężczyzn - zajętych i tych wolnych. Powiem tak - tendencja do zasady: "kobieta powinna jeść wykwintne i beztłuszczowe pokarmy" pojawia się najczęściej.. u mężczyzn wolnych. A najczęściej - u prawiczków. (nie obrażam tutaj nikogo).
A czy oni zdają sobie sprawę, że kobiety też robią kupę?:P
Kulturalna kobieta w ogole nie powinna jeść!
18 2015-10-15 14:07:27 Ostatnio edytowany przez Akaya (2015-10-15 14:08:37)
Martainnie, ostatnio mój facet spojrzał na mnie z niedowierzaniem, jak mu to wyjawiłam. Oczywiście - w żartach.
Jak widzą zdjęcia kobiet dojrzalszych robią rozdziawioną minę i rzeczą, że tak kobiety nie wyglądają. No cóż, mają po 25 lat, a jedynym ich hobby jest siedzenie przy komputerze.
Więc możesz sobie wyobrazić jacy oni są ![]()
Oczywiście spoza tej grupy też byli i wydaje mi się, że tamci mogli słyszeć o tym przerażającym fakcie.
Iceni powinna, ale jedynie lód. Wodę w stanie stałym. Albo arbuza - 92% wody!)
Arbuzem mozna sie pobrudzić
to tez nie jest atrakcyjne ![]()
Nie spotkałam się z tym. Mężczyźni, których znam, uważają za seksowne, gdy kobieta je. Twierdzą, że opada im ochota, gdy kobieta nie je normalnie, tylko zamawia wodę i sałatę. Zależy jeszcze w jaki sposób się je. Obrzydza mnie, gdy kobiety mlaszczą. Zresztą u mężczyzn też mnie to obrzydza, ale u kobiet jakoś bardziej. Wydaje mi się też, że część kobiet sądzi, że żując gumę wyglądają sexy. A niestety wyglądają jak krowy przeżuwające trawę.
No a przecież sama guma nie jest "obrzydliwym" jedzeniem, bardziej chodzi tutaj o sposób w który się je. Można seksownie jeść karkówkę, a można też wciągać sałatę jak dwuletnie dziecko.
21 2015-10-21 22:46:58 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-10-21 22:47:39)
Myslalam ze to temat, o wplywie jedzenia na zapach u kobiet, ale jednak nie o to chodzi. Ja znalam takiego mezczyzne ktory oprocz urody, i intelektu patrzyl na to czy dziewczyna jest weganka lub wegetarianka, miesozerne odpadaly. U nas tak sie sklada, ze i ja, i moj chlopak jestesmy wegetarianami ![]()
Inna sprawa - to co jemy ma zdecydowanie wplyw na zapach, wydaje mi sie ze kobiety (ale mezczyzni tez) odzywiające sie glownie warzymami/owocami pachna najdelikatniej, a zapach ma wplyw na atrakcyjnosc.
Co do sposobu jedzenia, to tak - raczej wiekszosc mezczyzn woli popatrzec na kobiete bioraca do ust drobne kesy, chociaz pewnie na niektorych lapczywosc bardziej dziala, i rodzi rozne skojarzenia ![]()
22 2015-10-22 10:27:46 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-10-22 11:07:38)
tak glupie, ze az smieszne :-)
kobieta to taki sam czlowiek jak mezczyzna, wiec moze lubic salceson, golonke jak i salatki. Jesc jak wrobelek lub jak drwal. Kobiety rowniez bekaja, dlubia w nosie, puszczaja baki i niestety robia kupy ktore nie pachna fiolkami. Jednym slowem, zgroza! ;-)
23 2015-10-22 10:43:52 Ostatnio edytowany przez Doonna (2015-10-22 10:45:18)
Seksowne kobiety nie robia kupe, a siusiu bardzo rzadko i do tego cienkim strumyczkiem ![]()
Wiedziałem!
Eh! Adiaphora - właśnie zburzyłaś mój obraz kobiety. Myślałem, że one tych wszystkich rzeczy nie robią. No dobra, może poza puszczaniem... motylków (jak to określiła pewna osoba)...
A tak na poważnie, to zgadzam się z Lilly.
26 2015-10-22 19:27:40 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2015-10-22 19:31:18)
Że są ludzie z głupimi pomysłami, to nic nowego. Z reguły nie trzeba daleko szukać.
Również jest dużo facetów i kobiet, którzy kobiet nie lubią, też nie jest niespodzianka. Prywatnie uważam, że takie pomysły to kwestia uprzedmiotowienia kobiet, które mają być jakimiś kwiatuszkami, czystymi i wonnymi jak lilije, wcinającymi sałatę, zamiast ludźmi. Mężczyzn też dużo kobiet i mężczyzn nie lubi i maja jakieś problemy, że jakiś nie chce jeść w kółka schabowego, a im się wyobraża, że to takie męskie i próbują innych swoją wizją terroryzować.
Ale jak się ma za dużo wyobrażeń co inni powinni, zamiast zaakceptować, że wszyscy jesteśmy ludźmi i część lubi golonkę, a część sałatę.
Poza tym jak kogoś nie podniecam, bo jem jajecznicę z trzech jajek, to bardzo dobrze, bo na cholerę mi taki creepny osobnik nad głową.
Trochę z innej beczki, ja uwielbiam patrzeć, jak mężczyźni jedzą
I to bez względu na to co i w jaki sposób. Natomiast nigdy nie spotkałam się z takim podejściem,jak w temacie. Ale to głównie pytanie do panów. Mam jeszcze jedno pytanie do wegetarian - co wy jecie? Zapytałam kiedyś znajomą, powiedziała mi, że głównie jada fasolę i soję. A co na kanapkę? Ser?
Nie mam nic do wegetarian. Nie lubię za to wegefaszystów:D
29 2015-10-22 21:32:42 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-22 21:33:46)
A co jest( z drugiej strony) zlego w lubieniu dalaty??
Ja uwielbiam zielsko, kazde...
Moj syn nie moze patrzec, jak wcinam natke pietruszku, po prostu wyciagajac galazki z peczka...
Mowi, ze niedlugo zaczne muczec....
Z drugiej strony potrafie zjesc zupke chinska, karkowke( rzadziej, bo nie przepadam za miesem), i kazdy sie dziwi, ze ja?!?!
Takie swinstwo?!?!
No i co?
Nie jadam zdrowo dla jakiejs ideologii, tylko i wylacznie- bo lubie.
Bo bardziej smakuje mi jablko, niz czkoladowy batonik- to tylko kwestia smaku, upodoban,
Bede miala ochote, to zjem czekolade...
A i tak spotykam sie z okresleniami, ze koza, ze przezuwajaca, ze parzystokopytna...
Po przeczytaniu tego tematu mam w oczach tylko taki obrazek.

![]()
Ale fajna pani. ![]()
Pytałam kolejno mężczyzn - zajętych i tych wolnych. Powiem tak - tendencja do zasady: "kobieta powinna jeść wykwintne i beztłuszczowe pokarmy" pojawia się najczęściej.. u mężczyzn wolnych. A najczęściej - u prawiczków. (nie obrażam tutaj nikogo).
To już wiadomo czemu są wolni. ![]()
32 2015-10-22 22:24:24 Ostatnio edytowany przez Metyl (2015-10-22 22:24:53)
Ale problem ... niech się taka dziewczyna położy na stole w bieliźnie seksownej ( albo i bez ... ), obłoży jedzeniem (znaczy jedzenie na niej ma być
) niczym w bodajże azjatyckich knajpach (mit czy nie, kto wie) i tak się podstawi delikwentowi ... Ciekawe jak szybko ją ... skosztuje. A i mam wrażenie że z miejsca miałby gdzieś co wcina jego panna.
Podsuszana ,czosnkowa jak mniemam też odpada?
34 2015-10-22 23:12:54 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-22 23:14:25)
Hahaha...a jak ktos lubi robale???
( w sensie owoce morza)
To tez fujjjj???
Hahaha....czosnkowa podsuszana....
Metyl- maka???
Ze na stolnicy?
Mnie sie od razu skojarzylo z walkiem i.....pierogami...hahahaha....
oldo, może mąka, może kokaina. ![]()
Ale śniadanko takie ... oj brałoby się i smakowało. ![]()
oldo, może mąka, może kokaina.
Ale śniadanko takie ... oj brałoby się i smakowało.
Noo, widzisz, metyl- ja kobita jestem, to mi do kontekstu pasowala tylko maka.....:-(
Ale jak bym pogrzebala w necie, to bym znalazla " apetyczny" obrazek dla siebie.....
Hahhahahh
No i zglodnialam ![]()
oldo a dla mnie? ![]()
oldo a dla mnie?
Noo, zaraz....
Ty masz swoja, na stolnicy, obtaczana w mace....
Hahahhahhah
Cholera, lubie jesc....:-(
Tez mi sie zachcialo.....
40 2015-10-23 07:56:50 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-23 08:00:03)
Hahaha...a jak ktos lubi robale???
( w sensie owoce morza)
To tez fujjjj???
Akurat wczoraj gotowałem "manhattan clam chowder", ale obok samych małży dodałem ośmiornice, krewetki, trochę rybki i kalmary. Same robale. Masakra jednym słowem dla niektórych::D
PS. Moja też nigdy nie przepadała za mięsem i go nie jadła w zasadzie wcale. Po ciąży i w jej trakcie jej zasmakowało. Ale, że nie robi z tego ideologii to tego nie komentowałem. Zaczynam komentować, jak ktoś mi wciska że od czerwonego mięsa zachoruję na raka jelita grubego, bo akurat lubię czerwone mięso. To ja wtedy przekazuję masę wyników badań, że te życzeniowe twierdzenia jakoby wegetarianizm ograniczał raka to bullshit, bo jest odwrotnie. Wegetarianie częściej chorują na raka jelita grubego. Bo przesadzanie w żadną stronę nie jest zdrowe. Mięsożercy najczęściej nie jedzą samego mięsa, ale też sporo warzyw.
pierogami
Mi też się z pierogiem skojarzyło:P
oldo ale ja kcem jeszcze. ![]()
TMam jeszcze jedno pytanie do wegetarian - co wy jecie? Zapytałam kiedyś znajomą, powiedziała mi, że głównie jada fasolę i soję. A co na kanapkę? Ser?
Na kanapke mozna powidelka, salate. Co jem : marchewki, roznorakie owoce (wiekszosc jest pysznych), salatki warzywne, leczo, kasze z warzywami, soje, rodzynki. Ja akurat jestem wegetarianka, nie weganka, wiec moge spozywac jedzonko w ktorego sklad wchodzi mleczko np. jakies ciastka kokosowe.
Mam jeszcze jedno pytanie do wegetarian - co wy jecie? Zapytałam kiedyś znajomą, powiedziała mi, że głównie jada fasolę i soję. A co na kanapkę? Ser?
A co jedzą na kanapki ludzie, którzy nie są wege? Ciągle szynka, kiełbasa, salceson, smalec i znowu szynka, kiełbasa, salceson, smalec? No bo przecież cała reszta jest dla wegetarian dozwolona. Ja akurat praktycznie nie jadam kanapek, bo dla mnie są bez sensu. Jednak mogę podać mnóstwo przykładów: wszelkiego rodzaju pasty z warzyw, roślin strączkowych, ziół, dżemy, powidła itp. Jeśli ktoś jada jajka i nabiał, to jest jeszcze więcej możliwości: jajka na twardo, ser żółty, twaróg itd. Dieta wegetariańska nie jest monotonna, wprost przeciwnie.
Zapytałam, bo chciałabym przejść na taką dietę, ale nie wiem, jak dostarczyć wszystkich potrzebnych mikroelementów, żelaza, białka itp. Oczywiście poczytałam w necie na ten temat, ale jakoś trudno mi to ogarnąć, dlatego chciałam zapytać "praktykujących" na codzień. Ja w ogóle jem mało mięsnych potraw, nie przepadam, dlatego dosyć łatwo byłoby mi się przyzwyczaić do takiej diety.Jestem bardzo szczupłą osobą z natury i obawiam się też, że mogłabym jeszcze schudnąć nie jedząc mięsa wcale. A co z rybami, czy one wystarczą do uzupełnienia białka? No i w końcu to też mięso?
45 2015-10-24 09:49:17 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-10-24 10:51:32)
Mam do przedstawienia pewien temat. Otóż - czasami można spotkać się z gorszącymi komentarzami na temat tego, co je kobieta.
A mianowicie - kobieta powinna jeść rzeczy delikatne, ewentualnie ciasta, obiady jak zwykli domownicy.. ale!
Niedawno (albo i dawno) zauważyłam, iż część społeczeństwa uważa, że kobieta pożywiająca się jedzeniem typu boczek, karkówka, salceson, jakieś pasztety, flaczki.. jest uważana za nietaktowną. Nie chodzi mi o sytuację typu w ekskluzywnej restauracji. Po prostu jest grupa ludzi, którzy uważają, że to jedzenie nie nadaje się dla kobiet.
Co o tym sądzicie? Jakie jest wasze zdanie?
Czy kobieta trzymająca w ręce kanapkę z salcesonem jest mniej atrakcyjna od tej jedzącej sałatkę? (głupio brzmi)
Czy to totalna głupota, czy jednak kobieta z racji swojej delikatności powinna zważać na to, co je? (;
nie wiem kto wpadł na taki idiotyczny pomysł
ja lubie flaczki, karkówkę z piwem (o dziwo gruba nie jestem) co prawda za tłustym mięsem nie przepadam ale karkówka do piwa w sam raz
jednak mimo tego dramatycznego odżywiania jestem kobietą i czuje się nia ![]()
Ja tam lubie wege jedzenie, więc nawet czasami w takowej restauracji bywam. Monotonne nie jest na pewno.