Znowu wpadłam w doła i nie wiem jak się z tego wykopać. Może nie jest to jakiś mega dół czy depresja ale pojawiła się u mnie już desperacja i frustracja. Wydaje mi się, że jestem normalną, rozsądną i inteligentną dziewczyną, ale jakoś nie umiem pokładać sobie życia. Przede wszystkim nie mogę znaleźć pracy, próbowałam już wszelkich sposobów, staży, non stop siedzę na portalach z ofertami.. Do niedawna byłam osobą bardziej optymistycznie nastawioną, mającą swoje cele, marzenia, teraz już nic mnie nie cieszy. Nie mam pieniędzy oraz czuję się samotna. Wszystkie koleżanki znalazły sobie partnerów, niektóre mają już mężów, ja nieustannie trafiam na jakiś głupków... Nie można z nimi normalnie porozmawiać, mają pstro w głowie, a gadać to umieją tylko o imprezach, chlaniu i seksie... Ostatnio nawet miałam sex propozycje, chociaż normalnie wysłałam CV dla firm. Już nie wiem co mam robić. Nawet mam konta na sympatii czy innych portalach, ale bezskutecznie nie mogę nikogo normalnego i wartościowego poznać. Jestem już bezsilna, nie wiem co dalej robić, gdzie szukać pracy, towarzysza życia. Najchętniej to wyjechałabym na drugi koniec świata aby odciąć się od problemów i monotonii życia. Jestem młoda a nic się miłego u mnie nie dzieje, jeśli już to co chwilę słysze jakieś smutne wiadomości. Czy jest jeszcze jakieś światełko w tunelu? ![]()
Rozumiem Cię dobrze, bo mam podobnie. Pracuję całe dnie przez cały tydzień. Pracuję, by żyć i też mnie nic nie cieszy, bo każde osiągnięcie jest dla mnie na wyciągnięcie ręki. Najważniejszym jest, by się nie poddawać. Zastanów się i odnajdź w swoim życiu pewien szczegół, który będzie cię mega cieszył. U mnie jest to karate: 2x w tygodniu po 1,5h, a spełniam się przy tym jak diabli. Szukaj też ludzi, którzy będą Cię rozumieć, przeszli lub przechodzą to samo co ty. Nie innych, bo nie będą wiedzieć o co Ci chodzi (moi znajomi dziwią mi się, dlaczego jestem pesymistycznie nastawiony do tak wielu sukcesów - a jednak!). Powiedz, jaka malutka rzecz w twoim życiu najbardziej Cię cieszy?
przyszła jesień i jesienna deprecha, nie łam się przejdzie ci.
Normalnie jakbym czytała o sobie,niemalże identyczna sytuacja ;(
hej. wiesz co jestem pierwszy raz na takim forum. ja naprawde, mam podobnie jak Ty, obecnie szukam pracy, jestem załamana, bo nie moge nic znalesc, siedze w domui nie moge znalesc sobie miejsca ... jest mi zle z tym. obecnie nie mam nikogo kto by mnie wsparł, przechodze trudne chwile. nie martw sie jakos sie ułozy, musi, ja wierze w to, choc czasem mi trudno