Daj spokój, facet to wzrokowiec, lubi popatrzeć na kobiety i nie ma to żadnego związku z jego ukochaną. Problem może zacząć się DOPIERO wtedy, gdy to jego oglądanie panienek zaczęłoby negatywnie wpływać na Wasze RELACJE, czyli nie okazywałby Ci pożądania, zainteresowania itd.
Piszesz, że częściej się kłócicie i rzadziej kochacie - no to chłop chce się odstresować (a musisz wiedzieć, że u mężczyzn podwyższenie testosteronu powoduje spadek kortyzolu, czyli, innymi mówiąc - gdy facet robi coś, co podnosi mu testosteron, a w tym wypadku jest to oglądanie nagich kobiet [może być to też oglądanie tv, czytanie gazety, pykanie w grę, rozwiązywanie jakiegoś zadania], jego stres znacznie się obniża, a on uspokaja).
Na Twoim miejscu nie zaczynałabym tego tematu, bo on jest tylko skutkiem Waszych relacji, a że są one niesatysfakcjonujące, trzeba zacząć od źródła. Zamiast rozmawiać o takich pierdołach (uwierz, to naprawdę jest teraz pierdoła, masz większe problemy ze związkiem i sobą), naprawiajcie relację. Wyjdźcie gdzieś, wieczorem napijcie się winka, porozmawiajcie jak starzy przyjaciele, rozbaw go, niech on rozbawi Ciebie - musicie znów poczuć się zrelaksowani w swoim towarzystwie. Znacie się tyle lat, na pewno wiesz, co lubi Twój mąż, więc wyjdź naprzeciw i spróbuj zainicjować poprawę kontaktów. Bez pretensji, bez rozmów o grzebaniu w kompie, tylko z luzem i uśmiechem na twarzy.
I koniecznie popracuj nad pewnością siebie - nie podoba Ci się Twoje ciało, więc zacznij ćwiczyć i inaczej się odżywiać. Nie podoba Ci się Twoje nastawienie do siebie i tej sprawy - zmień je. Kup książki o charakterze poradników psychologicznych albo zapisz się na terapię. To naprawdę pomaga się zdystansować i spojrzeć na wiele spraw z boku, na chłodno.