Zostawił po 3 latach... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił po 3 latach...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Zostawił po 3 latach...

Witajcie.
Zacznę od tego, że facet zostawił mnie po 3 latach związku. Powód? Spotkał się ze swoją koleżanką z dawnych lat, w której kiedyś się podkochiwał.. Przyjechała tu na wakacje, a na co dzień mieszka w Anglii. Przed cały sierpień spotykał się z nią, imprezował i mnie zdradzał. Dowiedziałam się o tym gdy zostałam u niego na noc i doszły mnie słuchy, że nie jest ze mną do końca szczery. Zadzwoniłam wtedy do niej i spytałam jak sprawa wygląda. Ona wielce zdziwiona, bo podobno już mnie dawno zostawił i mówi mi, że się całowali, mówił jej, że "kocha". Wpadłam w histerię, on się wściekł, że się dowiedziałam i wykrzyczał mi w twarz, że mam nie psuć mu relacji z nią, bo mu zależy. Poczułam się jakby ktoś uderzył mnie mokrą szmatą w twarz, facet mojego życia mówi, że zależy mu na innej i mam wyjść natychmiast z jego domu... Od tamtego czasu są razem. Tydzień po rozstaniu zrobiłam test ciążowy... Wyszły dwie kreski. Jestem w ciąży z facetem, który zostawił mnie dla innej. Dla dziewczyny, która mieszka w Anglii. Przyjedzie tutaj dopiero w grudniu na 2 tygodnie, a później w czerwcu wraca na stałe. Gdy powiedziałam mu o ciąży załamał się. Facet pękł i płakał, że będzie miał dziecko z osobą, z którą nie wiąże przyszłości. Nie rozumiem, przeszło miesiąc przed jego nocnymi wypadami z nową panną mówił, że jestem tylko ja i że pragnie mieć malucha. Kochał się ze mną bez zabezpieczeń, bo był taki "pewny mnie". A jego panienka? Jedyne słowa jakie rzuciła gdy się dowiedziała, że jestem w ciąży "to nic nie zmienia".
Minęły 2 miesiące od rozstania, a ja wciąż nie mogę się z tym pogodzić. Nie wiem co robić, codziennie po nocach płaczę, nie chce wstać mi się z łóżka. Oglądam nasze zdjęcia, biżuterię, wszystko co mi się z nim kojarzy. Czuję, że naprawdę go kocham i boję się wychowywać sama dziecko. To już 3 miesiąc ciąży. Powinny to być najpiękniejsze 3 miesiące, a póki co są najgorsze... Nie potrafię się nie denerwować, panować nad sobą. Wciąż próbuję nawiązać z nim kontakt a on? Odrzuca mnie w każdy możliwy sposób. 2 tygodnie temu gdy się spotkaliśmy kochaliśmy się dwukrotnie. Powiedział, że wciąż mu zależy ale nie możemy być razem. Mówił też, że boi się, że kiedyś pożałuje swojego wyboru. Nie rozumiem go, robi mi papkę z mózgu. Mam ochotę powiedzieć jego panience co robił tu ze mną, ale boję się, że go to rozzłości i zupełnie mnie znienawidzi. Tylko za co? Wiem, że nie powinnam mu pokazywać, że mi zależy, że chcę żeby wrócił, bo to działa w drugą stronę.
Powiedzcie mi... Czy moja nadzieja, że wróci jest złudna? Czy to w ogóle ma sens? Naprawdę nie potrafię bez niego żyć. Nie chcę tego.
Musiałam się komuś wygadać, dzięki wszystkim, które to przeczytały. Już widzę odpowiedzi typu "daj sobie z nim spokój" itp., ale niestety to na mnie nie działa.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zostawił po 3 latach...

Co za dran! Z tobą będzie miał dziecko, z tamtą jest, z tobą się kocha. Co za palant!
Robi co chce a wy obie go sobie wyrywacie. PAN i władca!
Masz rodzinę która ci pomoże? Jak to wygląda? Czy oni wiedzą o ciąży?

3

Odp: Zostawił po 3 latach...

Jula bardzo Ci wspolczuje, brak mi slow na to co napisalas. Poprostu Twoj byly to swinia!!! Nie wiem co on sobie myslal, kochal sie z Toba bez zabezpieczenia, a juz spotykal sie z tamta. Ile masz lat? Pracujesz? Mieszkasz z rodzicami? Niezalamuj sie i staraj sie nie denerwowac ze wzgledu na dziecko, wiem, ze latwo sie pisze, a trudniej wykonac! Mysl o dziecku.

4

Odp: Zostawił po 3 latach...

Robisz błąd spotykając się z nim na seks. Dla Ciebie jest to namiastka miłości? i być może jakaś nadzieja, a dla niego jesteś tylko pogotowiem seksualnym.
Wyjątkowa kanalia z niego, bo skoro już odszedł od Ciebie w tak perfidny sposób, to przynajmniej powinien zachować resztki uczciwości, względem Ciebie i tamtej dziewczyny.

5

Odp: Zostawił po 3 latach...

Mam 18 lat, on również... Oboje jesteśmy młodzi, w tym wieku nie ma poważnych związków. Nie wspominałam o wieku wcześniej ponieważ większość z Was mogłaby nie brać sytuacji poważnie. Aczkolwiek dorastając z nim, próbując z nich nowych doświadczeń pokochałam go ponad wszystko. Był dla mnie nie tylko pierwszym poważnym chłopakiem, a przyjacielem, oparciem, rodziną.

Ze względu na mój wiek ta sytuacja jest wyjątkowo ciężka. Nie mam pracy, uczę się i mieszkam z rodzicami. Wspierają mnie, ale też mają swoje granice cierpliwości i widok mnie płaczącej cały dzień w łóżku zaczyna ich irytować.

Zgodziłam się na stosunek, bo myślałam, że to coś zmieni.. Że poczuje "to coś". Ale no niestety, chłopak się zabawił, bo swojej panienki tutaj nie ma i tyle z tego było.
Wciąż wierzę, że może się ocknie.

6

Odp: Zostawił po 3 latach...

No drań,szuja...i "wogle" nie mężczyzna.

Kochał się z Tobą bez zabezpieczeń i nie wiedział,że może Ciebie zapłodnić?No to głupek jeszcze z niego!!
Bo rozumiem,że Ty...nie brałaś w tym udziału?Nie wiedziałaś,że możesz zaskoczyć?A może...hipotetycznie zakładam ...on myślał,że skoro " może być Ciebie taki pewny",to "zalał formę" zupełnie nieświadomy konsekwencji,które mogłaś mu zafundować?Bez waszej wspólnej wyraźnej zgody i przegadania tematu?
Trochę to się kupy nie trzyma...

Albo Autorko piszesz mało precyzyjnie.....albo jakiś troll szaleje z nudów.

7

Odp: Zostawił po 3 latach...

Czasem życie daje nam w ry...naprawdę mocno.Muszę przyznać,że masz wyjątkowego pecha.Ten facet to kawał ch...,"planuje" z Tobą dziecko,czyli teoretycznie jest pewny swoich uczuć do Ciebie,potem spotyka swoją dawną miłość,zostawia Ciebie z dzieckiem w drodze i chce zacząć nowe życie z kimś innym.Składam to wszystko na karb młodego wieku i niedojrzałości życiowej jego przede wszystkim,ale i Twojej też.Macie po 18 lat,bez pracy,mieszkania...planujecie dziecko? No comment.Ale,do tematu.Tak łatwo to się nie skończy dla Twojego eks,wystąp o uznanie ojcostwa jak dziecko się urodzi,i oczywiście o alimenty.Będzie trudno,bo gość "daje nogę" do Anglii,ale dla chcącego nic trudnego.Czy warto,żeby wracał do Was (Ciebie i dziecka)? Nie warto,żaden z niego dojrzały i odpowiedzialny partner,ale...może i powinien być dobrym,kochającym "dochodzącym" tatą.Pod warunkiem,że będzie tego chciał (na razie pewnie ma to w d...,ale wszystko może się zmienić jak to dziecko zobaczy,taki widok łamie charaktery wink) Nie broń mu tego,na razie pewnie o tym nie myślisz,ale zobaczysz,że dziecko (już powinno być) będzie dla Ciebie całym światem, i powinno mieć kontakt z obojgiem rodziców.
O jego miłości i powrocie do Ciebie zapomnij,On nie wie co to takiego jest.

8 Ostatnio edytowany przez xJula (2015-10-11 16:23:04)

Odp: Zostawił po 3 latach...
majkaszpilka napisał/a:

No drań,szuja...i "wogle" nie mężczyzna.

Kochał się z Tobą bez zabezpieczeń i nie wiedział,że może Ciebie zapłodnić?No to głupek jeszcze z niego!!
Bo rozumiem,że Ty...nie brałaś w tym udziału?Nie wiedziałaś,że możesz zaskoczyć?A może...hipotetycznie zakładam ...on myślał,że skoro " może być Ciebie taki pewny",to "zalał formę" zupełnie nieświadomy konsekwencji,które mogłaś mu zafundować?Bez waszej wspólnej wyraźnej zgody i przegadania tematu?
Trochę to się kupy nie trzyma...

Albo Autorko piszesz mało precyzyjnie.....albo jakiś troll szaleje z nudów.

Oboje byliśmy świadomi. Ja się bałam, on się śmiał i mówił "co będzie to będzie" i chciał mieć dziecko w młodym wieku. A ja naiwna po którymś razie zaczęłam mu wierzyć i się zgodziłam. Głupia, młoda i chyba nie całkiem nieświadoma jak bardzo zmieni się moje życie. Teraz już jest po wszystkim, nie żałuję tego, że będę mieć dziecko. Żałuję tylko, że nie będzie mieć ono ojca.


bartass72 napisał/a:

Czasem życie daje nam w ry...naprawdę mocno.Muszę przyznać,że masz wyjątkowego pecha.Ten facet to kawał ch...,"planuje" z Tobą dziecko,czyli teoretycznie jest pewny swoich uczuć do Ciebie,potem spotyka swoją dawną miłość,zostawia Ciebie z dzieckiem w drodze i chce zacząć nowe życie z kimś innym.Składam to wszystko na karb młodego wieku i niedojrzałości życiowej jego przede wszystkim,ale i Twojej też.Macie po 18 lat,bez pracy,mieszkania...planujecie dziecko? No comment.Ale,do tematu.Tak łatwo to się nie skończy dla Twojego eks,wystąp o uznanie ojcostwa jak dziecko się urodzi,i oczywiście o alimenty.Będzie trudno,bo gość "daje nogę" do Anglii,ale dla chcącego nic trudnego.Czy warto,żeby wracał do Was (Ciebie i dziecka)? Nie warto,żaden z niego dojrzały i odpowiedzialny partner,ale...może i powinien być dobrym,kochającym "dochodzącym" tatą.Pod warunkiem,że będzie tego chciał (na razie pewnie ma to w d...,ale wszystko może się zmienić jak to dziecko zobaczy,taki widok łamie charaktery wink) Nie broń mu tego,na razie pewnie o tym nie myślisz,ale zobaczysz,że dziecko (już powinno być) będzie dla Ciebie całym światem, i powinno mieć kontakt z obojgiem rodziców.
O jego miłości i powrocie do Ciebie zapomnij,On nie wie co to takiego jest.

Wmawiał mi, że jest pewny a ja mu uwierzyłam... Mam nadzieję, że jak zobaczy dziecko to pożałuje tego co zrobił, że zaboli go świadomość co mógł mieć a stracił przez swoją chwilę słabości. Oczywiście nie robię z siebie niewinnej- mogłam się nie godzić na to, mogłam myśleć racjonalnie... Ale po prostu przy nim zdrowy rozsądek ucieka, kieruję się uczuciami. Być może kwestia czasu i coś się zmieni, być może cała ta miłość do niego wygaśnie i oddam ją osobie która na nią zasłuży, mojemu dziecku. Boję się, że on się go wyprze, że będzie chciał tylko zapłacić i zapomnieć. Jak można być takim bez uczuć... Jak mógł "odkochać się" w dwa tygodnie? Nie mogę tego pojąć. Mówią, że kobiety szybciej dojrzewają do związków, może on tego nie traktował poważnie. Dał mi nawet pierścionek klękając i mówiąc, że już niedługo zamienimy go na zaręczynowy. Głupia i naiwna ja.

Wiem, że to wszystko brzmi jakby pisał to "internetowy troll" z bujną wyobraźnią. Niestety nie, pisze to zdesperowana osiemnastolatka w ciąży, która kocha faceta, który odszedł do innej.

9

Odp: Zostawił po 3 latach...

18 lat ciąża.. bo niby on się kochał bez zabezpieczenia bo Ci tak wierzył? W co wierzył? Że masz dni nie płodne? Kobieto! Czy tez dziewczynko.. też trzeba było pomyśleć. Czy kochając się bez zabezpieczenia jesteś nie tyle go pewna co konsekwencji. 18-stoletni chłopak dopiero zaczyna "szaleć', nie ma w jego postępowaniu odpowiedzialności.. dojrzałej.
Nie ma czegoś takiego jak zatrzymanie faceta przez pójście z nim do łóżka.. kiedy on ewidentnie szuka innych wrażeń. 18-tolatka ciążą chcesz zatrzymać przy sobie? Czy też uprawiając seks bez zabezpieczenia chciałaś udowodnić swoją miłość, oddanie?
Teraz Ty masz "problem' choć dziecka nie można tak nazywać, ale mówię ogólnie.. On Cie przecież do seksu nie zmusił. Mogłaś myśleć o konsekwencjach. W wieku nastu lat nie tworzy się poważnych związków.

10

Odp: Zostawił po 3 latach...

To ja gratuluje takiej świadomości "co będzie,to będzie".
Ty...o ile nie jesteś trollem...po części poznasz znaczenie tego słowa,za kilka miesięcy.On z takim podejściem,może za kilka lat.

11

Odp: Zostawił po 3 latach...
Anastacjaa napisał/a:

18 lat ciąża.. bo niby on się kochał bez zabezpieczenia bo Ci tak wierzył? W co wierzył? Że masz dni nie płodne? Kobieto! Czy tez dziewczynko.. też trzeba było pomyśleć. Czy kochając się bez zabezpieczenia jesteś nie tyle go pewna co konsekwencji. 18-stoletni chłopak dopiero zaczyna "szaleć', nie ma w jego postępowaniu odpowiedzialności.. dojrzałej.
Nie ma czegoś takiego jak zatrzymanie faceta przez pójście z nim do łóżka.. kiedy on ewidentnie szuka innych wrażeń. 18-tolatka ciążą chcesz zatrzymać przy sobie? Czy też uprawiając seks bez zabezpieczenia chciałaś udowodnić swoją miłość, oddanie?
Teraz Ty masz "problem' choć dziecka nie można tak nazywać, ale mówię ogólnie.. On Cie przecież do seksu nie zmusił. Mogłaś myśleć o konsekwencjach. W wieku nastu lat nie tworzy się poważnych związków.

I właśnie dlatego chciałam pominąć kwestię wieku. Byłam go pewna, byłam pewna tego co mi wmawiał. Chciałam z nim wiązać przyszłość i mieć dziecko choćby w wieku 18-stu lat. Głupota? Być może.
"W wieku nastu lat nie tworzy się poważnych związków."- ja go stworzyłam jakkolwiek się on zakończył. Wiem też, że jest wiele par, które zakochały się w sobie będąc nastolatkami, a teraz są szczęśliwym małżeństwem.

12 Ostatnio edytowany przez bartass72 (2015-10-11 16:31:21)

Odp: Zostawił po 3 latach...

Ja bym tak nie "jechał" po dziewczynie tylko dlatego,że ma 18 lat.Są tutaj na forum dużo "dojrzalsze" Panie,które równie naiwnie wierzyły Panom w różne ich deklaracje,tłumacząc to Wielką Miłością.

13

Odp: Zostawił po 3 latach...
xJula napisał/a:

I właśnie dlatego chciałam pominąć kwestię wieku. Byłam go pewna, byłam pewna tego co mi wmawiał. Chciałam z nim wiązać przyszłość i mieć dziecko choćby w wieku 18-stu lat. Głupota? Być może.
"W wieku nastu lat nie tworzy się poważnych związków."- ja go stworzyłam jakkolwiek się on zakończył. Wiem też, że jest wiele par, które zakochały się w sobie będąc nastolatkami, a teraz są szczęśliwym małżeństwem.

No ok, ale jeśli tworzą związek dojrzali emocjonalnie ludzie, a nie pod wpływem hormonów. Mogliście się kochać, ale też pomyśleć o zabezpieczeniu.. To jest odpowiedzialność a nie wyznanie miłości ...jak widać chwilowej.
szkoda, że młodzi ludzie nie myślą o konsekwencjach...

14

Odp: Zostawił po 3 latach...
majkaszpilka napisał/a:

To ja gratuluje takiej świadomości "co będzie,to będzie".
Ty...o ile nie jesteś trollem...po części poznasz znaczenie tego słowa,za kilka miesięcy.On z takim podejściem,może za kilka lat.

Jego słowa, moja naiwność. Czasu nie cofnę, już za późno by myśleć, że mogłam się zabezpieczać czy żałować tego co się stało. Teraz tylko próbuję pozbierać się po rozstaniu i nie mam pomysłu jak... Nie wiem z czego czerpać radość, siłę. Przestaję chodzić do szkoły, niedługo kompletnie zrujnuję swoją przyszłość.
Dzisiaj do niego napisałam. Chwila słabości... Napisałam mu co czuję i spytałam czym zasłużyłam na to wszystko. A on? Wyśmiał mnie i kazał spadać, bo go drażni moje narzucanie się. Chwilę później jego kochana dodała zdjęcie i jego komentarz pod nim "Kocham Cię". On chyba sam nie wie co to znaczy.
Można się odkochać w 2 tygodnie i nagle pokochać inną? A może przestraszył się odpowiedzialności jakim jest dziecko? Wykańczają mnie te pytania, te myśli. Każdy ma mnie za wariatkę, która ugania się za facetem. Chcę skończyć z tym a nie potrafię.

15

Odp: Zostawił po 3 latach...

Nic nie zwalnia człowieka z obowiązku myślenia.To co ktoś mówi w wieku lat osiemnastu,po kilku miesiącach może zmienić się o 180 stopni.I jak widać,tak się stało.

16

Odp: Zostawił po 3 latach...

Dziewczyno,skoncentruj się teraz na dziecku.Znajdź oparcie w rodzicach,pomogą Ci,już pomagają.Dziecko jest wielkim szczęściem i radością,bez względu na stosunek do drugiego rodzica,wiem ,bo jestem "dochodzącym" tatą i kocham strasznie moje dziecko smile Na tym się "sfokusuj",potem przyjdzie czas,żeby się "zająć" tatusiem.Jeszcze mu mina zrzednie jak zobaczy alimenty.

17 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-10-11 16:45:07)

Odp: Zostawił po 3 latach...
xJula napisał/a:

Dzisiaj do niego napisałam. Chwila słabości... Napisałam mu co czuję i spytałam czym zasłużyłam na to wszystko. A on? Wyśmiał mnie i kazał spadać, bo go drażni moje narzucanie się. Chwilę później jego kochana dodała zdjęcie i jego komentarz pod nim "Kocham Cię". On chyba sam nie wie co to znaczy.
Można się odkochać w 2 tygodnie i nagle pokochać inną? A może przestraszył się odpowiedzialności jakim jest dziecko? Wykańczają mnie te pytania, te myśli. Każdy ma mnie za wariatkę, która ugania się za facetem. Chcę skończyć z tym a nie potrafię.

No cóż Ci powiedzieć.. jak się dwoje dzieci zabierają za robienie trzeciego - nieodpowiedzialność i tyle. Jedyne co możesz zrobić to wziąć się garść, w kocu się stało. Najważniejsze by dziecko urodziło się zdrowe. A potem pociągnąć go do odpowiedzialności materialnej.

18

Odp: Zostawił po 3 latach...
majkaszpilka napisał/a:

Nic nie zwalnia człowieka z obowiązku myślenia.To co ktoś mówi w wieku lat osiemnastu,po kilku miesiącach może zmienić się o 180 stopni.I jak widać,tak się stało.

To co ktoś mówi w wieku lat 40-u,również może się zmienić,nawet wcześniej czasami.Wiek tutaj nie ma nic do rzeczy.Myślenie,owszem,zgadzam się.

19

Odp: Zostawił po 3 latach...
majkaszpilka napisał/a:

Nic nie zwalnia człowieka z obowiązku myślenia.To co ktoś mówi w wieku lat osiemnastu,po kilku miesiącach może zmienić się o 180 stopni.I jak widać,tak się stało.

Masz rację... mimo, że ta prawda mnie boli. Ufałam mu bardziej niż sobie. Boję się tylko, że tak szybko o nim nie zapomnę i będę siedzieć sama w domu i zadręczać się co mogłam zrobić lepiej. Boję się, że to wszystko odbije się w przyszłości, że może nie będę potrafiła zaufać facetowi. I że nikt mnie nie zechce z dzieckiem... A nie chcę być sama. Chcę imprezować jak znajomi w moim wieku, chcę cieszyć się każdym dniem. Dlaczego życie musiało mi to wszystko odebrać?

20

Odp: Zostawił po 3 latach...
bartass72 napisał/a:

Dziewczyno,skoncentruj się teraz na dziecku.Znajdź oparcie w rodzicach,pomogą Ci,już pomagają.Dziecko jest wielkim szczęściem i radością,bez względu na stosunek do drugiego rodzica,wiem ,bo jestem "dochodzącym" tatą i kocham strasznie moje dziecko smile Na tym się "sfokusuj",potem przyjdzie czas,żeby się "zająć" tatusiem.Jeszcze mu mina zrzednie jak zobaczy alimenty.

Dziękuję za opinię i to, że nie kierujesz się moim wiekiem... Z moimi rodzicami bywa różnie. W ojcu mam oparcie, a matka całkowicie to niszczy. Jest świadoma, że będzie mi musiała jakoś pomóc i z tego co widzę nie jest z tego zadowolona. Obwinia mnie, że będzie musiała zrezygnować ze swoich przyjemności i siedzieć w domu. To mnie przytłacza...
Jakie ja mogę mieć alimenty skoro on się nadal uczy. Szczerze nie myślę o pieniądzach. Chcę żeby po prostu był i w jakiś sposób pomógł mi. Żeby nie odsunął się od swojego dziecka tak jak ode mnie. To by mnie zniszczyło do końca... Może jeszcze wróci, może będzie żałował.. A wiem, że wtedy rzucę dla niego wszystko i przyjmę go. Najgorsze jest to, że on o tym wie. Że jestem na każde zawołanie... A nie wiem jak mam to zmienić.

21

Odp: Zostawił po 3 latach...
xJula napisał/a:

Nie rozumiem, przeszło miesiąc przed jego nocnymi wypadami z nową panną mówił, że jestem tylko ja i że pragnie mieć malucha. Kochał się ze mną bez zabezpieczeń, bo był taki "pewny mnie"

Ty też kochałaś się z nim bez zabezpieczeń, czy też pragnęłaś malucha?
Gdy miałam 18 lat, przygotowywałam się do matury i planowałam studia. Gdyby mi chłopak wyskoczył z tekstem, że pragnie malucha, chyba bym go wyśmiała i odesłała precz.
Cóż, jesteś teraz w ciąży, cierpisz z powodu porzucenia, ale we własnym interesie i dla zdrowia dziecka, które nosisz, spróbuj trochę się ogarnąć.
Nie czekaj już na chłopaka/smarkacza, na którym nie można polegać i który, nie dość, że Cię nie kocha, to jeszcze traktuje jak wycieraczkę, bo mu na to pozwalasz.
Zadbaj o swoje zdrowie, zaplanuj najbliższą przyszłość; co ze szkołą, alimentami, a przede wszystkim postaraj się nie zajmować wszystkich swoich myśli jego osobą.
Czy jego rodzice już wiedzą, że zostaną dziadkami?

22

Odp: Zostawił po 3 latach...
xJula napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Nic nie zwalnia człowieka z obowiązku myślenia.To co ktoś mówi w wieku lat osiemnastu,po kilku miesiącach może zmienić się o 180 stopni.I jak widać,tak się stało.

Masz rację... mimo, że ta prawda mnie boli. Ufałam mu bardziej niż sobie. Boję się tylko, że tak szybko o nim nie zapomnę i będę siedzieć sama w domu i zadręczać się co mogłam zrobić lepiej. Boję się, że to wszystko odbije się w przyszłości, że może nie będę potrafiła zaufać facetowi. I że nikt mnie nie zechce z dzieckiem... A nie chcę być sama. Chcę imprezować jak znajomi w moim wieku, chcę cieszyć się każdym dniem. Dlaczego życie musiało mi to wszystko odebrać?

Jedno Ci powiem Jula szczerze.I tutaj dziewczyny z forum mają rację.DZIECKO to nie zabawka.Konsekwencją seksu bez zabezpieczeń może być ciąża,i bez względu na to czy się kocha czy nie kocha partnera.I tutaj poległaś na całej linii.Sorry,ale tak to wygląda.I nie da się tego wytłumaczyć niczym.Teraz będziesz mamą,i Twoje życie się zmieni.Nie odwrócisz tego.Życie niczego Ci nie odebrało,zrobiłaś to sobie sama.

23

Odp: Zostawił po 3 latach...
bartass72 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Nic nie zwalnia człowieka z obowiązku myślenia.To co ktoś mówi w wieku lat osiemnastu,po kilku miesiącach może zmienić się o 180 stopni.I jak widać,tak się stało.

To co ktoś mówi w wieku lat 40-u,również może się zmienić,nawet wcześniej czasami.Wiek tutaj nie ma nic do rzeczy.Myślenie,owszem,zgadzam się.

Owszem może.
Z tą tylko różnicą,że osoba nauczona doświadczeniem, prędzej sobie z pewnym sprawami poradzi.
Zresztą,odniosłam się do Autorki zupełnie go(wieku) nie znając.Teraz mogę dopiero powiedzieć,że to była skrajna nieodpowiedzialność, w taki sposób "układać" sobie życie.Ale to Autorka będzie musiała sobie poukładać sama....tak jak ułożyła prolog.
Miejmy nadzieję,że w konsekwencji nie zostanie pozostawiona sama sobie.

24

Odp: Zostawił po 3 latach...
xJula napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Dziewczyno,skoncentruj się teraz na dziecku.Znajdź oparcie w rodzicach,pomogą Ci,już pomagają.Dziecko jest wielkim szczęściem i radością,bez względu na stosunek do drugiego rodzica,wiem ,bo jestem "dochodzącym" tatą i kocham strasznie moje dziecko smile Na tym się "sfokusuj",potem przyjdzie czas,żeby się "zająć" tatusiem.Jeszcze mu mina zrzednie jak zobaczy alimenty.

Dziękuję za opinię i to, że nie kierujesz się moim wiekiem... Z moimi rodzicami bywa różnie. W ojcu mam oparcie, a matka całkowicie to niszczy. Jest świadoma, że będzie mi musiała jakoś pomóc i z tego co widzę nie jest z tego zadowolona. Obwinia mnie, że będzie musiała zrezygnować ze swoich przyjemności i siedzieć w domu. To mnie przytłacza...
Jakie ja mogę mieć alimenty skoro on się nadal uczy. Szczerze nie myślę o pieniądzach. Chcę żeby po prostu był i w jakiś sposób pomógł mi. Żeby nie odsunął się od swojego dziecka tak jak ode mnie. To by mnie zniszczyło do końca... Może jeszcze wróci, może będzie żałował.. A wiem, że wtedy rzucę dla niego wszystko i przyjmę go. Najgorsze jest to, że on o tym wie. Że jestem na każde zawołanie... A nie wiem jak mam to zmienić.

Obowiązek alimentacyjny może być skierowany np.na Jego rodziców skoro on się uczy,nie ma problemu,w ostateczności jest Fundusz Alimentacyjny wink Państwo Ciebie bez pieniędzy nie zostawi,sądy są bardzo "sfeminizowane".Porozmawiaj poważnie ze swoimi rodzicami,zastanówcie się jak to życie ułożyć.Wszystko da się zrobić.
Tatuś ma Ciebie w d...,musisz to zrozumieć,wiem,że nie potrafisz,więc jak mówię,skoncentruj się na dziecku teraz.

25

Odp: Zostawił po 3 latach...
josz napisał/a:
xJula napisał/a:

Nie rozumiem, przeszło miesiąc przed jego nocnymi wypadami z nową panną mówił, że jestem tylko ja i że pragnie mieć malucha. Kochał się ze mną bez zabezpieczeń, bo był taki "pewny mnie"

Ty też kochałaś się z nim bez zabezpieczeń, czy też pragnęłaś malucha?
Gdy miałam 18 lat, przygotowywałam się do matury i planowałam studia. Gdyby mi chłopak wyskoczył z tekstem, że pragnie malucha, chyba bym go wyśmiała i odesłała precz.
Cóż, jesteś teraz w ciąży, cierpisz z powodu porzucenia, ale we własnym interesie i dla zdrowia dziecka, które nosisz, spróbuj trochę się ogarnąć.
Nie czekaj już na chłopaka/smarkacza, na którym nie można polegać i który, nie dość, że Cię nie kocha, to jeszcze traktuje jak wycieraczkę, bo mu na to pozwalasz.
Zadbaj o swoje zdrowie, zaplanuj najbliższą przyszłość; co ze szkołą, alimentami, a przede wszystkim postaraj się nie zajmować wszystkich swoich myśli jego osobą.
Czy jego rodzice już wiedzą, że zostaną dziadkami?

Ja byłam pewna, że prędzej czy później i tak go będziemy mieć. Obiecał mi cały świat, a ja wierzyłam i ufałam.
Próbuję się ogarnąć, próbuję myśleć, że gdy ja płaczę to dziecko też cierpi. Ale nie potrafię się czasem uspokoić. Im bardziej próbuję być spokojna tym więcej wraca dobrych wspomnień z nim i później znowu żal, że to się skończyło. To jest jak pętla, to co mnie uszczęśliwia też mnie niszczy. Już nawet próbuję sobie wmawiać, że to przez hormony...
Tak, wie już cała rodzina moja i jego. Ostatnio nawet jego babcia dzwoniła do mojej mamy aby poskarżyć się, że nękam biednego wnuczka i on do szkoły nie chodzi. Jak to usłyszałam to myślałam, że padnę. Non stop ktoś mnie obwinia, mówi mi, że to ja wszystko zniszczyłam i mam spadać. Nie rozumiem czym. Tym, że grzecznie siedziałam w domku jak on co noc chlał jak świnia i prowadzał się z nią?

26

Odp: Zostawił po 3 latach...

Znowu napisałam do niego, znowu próbowałam powiedzieć co czuję. I co dostałam w zamian? Odpowiedź, że mnie nienawidzi i że zakochał się w tamtej i nic tego nie zmieni. Mam ochotę napisać do niej i powiedzieć, że ją też zdradzał ze mną. Czy ten facet jest normalny? I czy ja jestem normalna kochając takiego dupka, który definitywnie mi mówi, że jestem dla niego nikim...

27

Odp: Zostawił po 3 latach...

Oj, Jula, po co pisalas do niego ?
Jeszcze Ci powie, ze dziecko nie jest byc moze jego.Wiem, ze to bardzo trudne, ale staraj sie odciac, nie myslec.
Szkoda nerwow.
Bol minie, odchowasz dziecko i znajdziesz sobie kogos wartosciowego, a nie dzieciaka.Bo z nim przyszlosci bys nie miala.

28

Odp: Zostawił po 3 latach...
verdad napisał/a:

Oj, Jula, po co pisalas do niego ?
Jeszcze Ci powie, ze dziecko nie jest byc moze jego.Wiem, ze to bardzo trudne, ale staraj sie odciac, nie myslec.
Szkoda nerwow.
Bol minie, odchowasz dziecko i znajdziesz sobie kogos wartosciowego, a nie dzieciaka.Bo z nim przyszlosci bys nie miala.

Nie wiem po co... Może po prostu tęsknię.
Już mi mówił. Albo tekst, że "jego pierwsze dziecko może go odrzucić za to, że nie będzie przy nim, ale drugiemu da wszystko czego zapragnie". To już kompletnie zwaliło mnie z nóg.

29

Odp: Zostawił po 3 latach...

Masakra jakaś... Współczuję... Ale przestań sie juz poniżać a przede wszystko.zniżać się. Do jego poziomu . Ma 18jeszcze nie wie co to rodzina nie wie co to obowiązek. I nie ma co oczekiwać. Że to się zmieni a ty możesz mi nie wierzyć ale jak dojdziesz do siebie będziesz klepać sie po glowie ze bylas taka naiwna że prosiłaś się o miłość. Pamiętaj ze nie ma nic gorszego jak błagać o to o uczucie. Chciałabyś żeby był z toba z litości? Albo tylko przez dziecko byłabyś wtedy szczęśliwsza?? Żyjąc z myślą. Że był z nią? Po tych słowach co usłyszałaś jeszcze ci mało co chesz jeszcze usłyszeć??? Ze sie Toba brzydzi? Jesteś młoda wierz mi duzo przed tobą życia dobrego życia wszystko zależy od ciebie... Niestety. Ale swoje musisz wycierpieć. Przecierpieć. Przyjmij do wiadomości że on cie nie kocha nie pokocha i nie odwidzi mu się? Faceci nigdy nie szanują kobiet które się. Prosza o robia z siebie taka malutka skulona kobietę z wyrazem twarzy proszę kochaj mnie kochaj... Zycie kochaniutka . Minie troche czasu duuuzzoo czasu spotkasz w życiu osobę. Z ktora założysz rodzinę i wierz mi sa faceci ktorym dziecko nie przeszkadza którzy pokochają je jak swoje. Spotkasz taka osobę ale nie odrazu teraz to skup się na ciąży. Nie bedzie łatwo i nie pisz nie dzwon nie pros i nie błagaj i proszę nie poniżaj siw juz więcej dla twojego komfortu psychicznego. Bo kiedy odzyskasz zdrowy rozsądek.bedzie lepiej . Zanim emocje opadną. I nie karm się ich szczęściem po co na to patrzysz?? Po co sobie dokładasz? Usuń. Go zablokuj nie obserwuj jej też. Nie a jak cie będzie korcić. To wydz przewietrz sie i ochlon. Nie kop sie juz więcej. Oraz nie myśl ze to twoja wina. Nie nie jest wina twoja jest to ze dalas sobie zrobić z nim dziecko ale stało się maleństwo. W drodze.

30 Ostatnio edytowany przez xJula (2015-10-11 22:54:58)

Odp: Zostawił po 3 latach...
aiblin112 napisał/a:

Masakra jakaś... Współczuję... Ale przestań sie juz poniżać a przede wszystko.zniżać się. Do jego poziomu . Ma 18jeszcze nie wie co to rodzina nie wie co to obowiązek. I nie ma co oczekiwać. Że to się zmieni a ty możesz mi nie wierzyć ale jak dojdziesz do siebie będziesz klepać sie po glowie ze bylas taka naiwna że prosiłaś się o miłość. Pamiętaj ze nie ma nic gorszego jak błagać o to o uczucie. Chciałabyś żeby był z toba z litości? Albo tylko przez dziecko byłabyś wtedy szczęśliwsza?? Żyjąc z myślą. Że był z nią? Po tych słowach co usłyszałaś jeszcze ci mało co chesz jeszcze usłyszeć??? Ze sie Toba brzydzi? Jesteś młoda wierz mi duzo przed tobą życia dobrego życia wszystko zależy od ciebie... Niestety. Ale swoje musisz wycierpieć. Przecierpieć. Przyjmij do wiadomości że on cie nie kocha nie pokocha i nie odwidzi mu się? Faceci nigdy nie szanują kobiet które się. Prosza o robia z siebie taka malutka skulona kobietę z wyrazem twarzy proszę kochaj mnie kochaj... Zycie kochaniutka . Minie troche czasu duuuzzoo czasu spotkasz w życiu osobę. Z ktora założysz rodzinę i wierz mi sa faceci ktorym dziecko nie przeszkadza którzy pokochają je jak swoje. Spotkasz taka osobę ale nie odrazu teraz to skup się na ciąży. Nie bedzie łatwo i nie pisz nie dzwon nie pros i nie błagaj i proszę nie poniżaj siw juz więcej dla twojego komfortu psychicznego. Bo kiedy odzyskasz zdrowy rozsądek.bedzie lepiej . Zanim emocje opadną. I nie karm się ich szczęściem po co na to patrzysz?? Po co sobie dokładasz? Usuń. Go zablokuj nie obserwuj jej też. Nie a jak cie będzie korcić. To wydz przewietrz sie i ochlon. Nie kop sie juz więcej. Oraz nie myśl ze to twoja wina. Nie nie jest wina twoja jest to ze dalas sobie zrobić z nim dziecko ale stało się maleństwo. W drodze.

Łzy same napłynęły mi do oczu jak to czytam.. Masz rację. Właśnie dezaktywowałam konto na facebooku a telefon oddałam ojcu i prosiłam żeby póki co mi go nie oddawał.. Tak żeby mnie nie korciło. Wszystkie strony gdzie mogłabym obserwować ich profile zablokowałam. Pobrałam sobie wtyczkę do przeglądarki, dodałam strony do "zakazanych" i wpisałam przypadkowe hasło. Drastycznie, ale chyba to dobry krok.
Masz rację, jak ja mogę prosić o uczucie.. Tylko się nakręcam, a odrzucanie boli bardziej. Dowiedziałam się od przyjaciela, że jutro przyjdzie po papiery do szkoły (chodzimy do tej samej placówki) i znika. Tak więc nie będę go prawdopodobnie w ogóle widywać. Boli mnie to, ale chyba tak będzie lepiej.

31

Odp: Zostawił po 3 latach...

I tak trzymaj.
Przezyjesz, przetrzymasz.Bedziesz silniejsza i w przyszlosci juz na pewno nie dasz sie nikomu skrzywdzic.

32

Odp: Zostawił po 3 latach...

Oj kochana bardzo dobrze zrobiłaś. Ze dezaktywowałaś konto założysz sobie jak sie z tego wszystkiego wyleczysz . Ja tez tak zrobiłam po rozstaniu. Wiem przez co przechodzisz i doskonale to rozumiem i baaaardzo dobrze ze się przenosi wyświadczył ci przysługę . Pomyśl sobie tak ... Skoro tak się zachował w stosunu do ciebie i okazał brak szacunku to odpowiedz sobie na pytanie czy takiego faceta chciałabyś na życie spróbuj sobie to wyobrazić po tym co przeszłaś po tym jak dałaś sie poniżyć. Wiem że tesknisz tęsknić będziesz ale ważne żebyś  za długo w tym cierpieniu nie siedziała ... Druga trudnością z jaką sie zmierzysz to wychowanie jego dziecka... Bardzo się martwię żebyś sobie poradziła. Ważne aby ktoś był z tobą... Przyjmij na dzień dzisiejszy ten stan że go już nie ma i nie będzie.... A teraz idź sie wypłakać wykrzyczeć. Naprawdę to wszystko jest do przeżycia. Wstawaj z myślą o.lepsze jutro pomyśl ze jak ten koszmar sie skończy spotka cie coś pięknego prawdzie uczucie prawdziwy facet ktory cie uszanuje. Urodzisz dziecko wychowasz... To już wielkie wyzwanie zobacz jaka jesteś dzielna!!  Pójdziesz do szkoły skończ studia dziecko nie przekreśla życia. Troche podrośnie i będziesz spotykać się ze znajomymi ale inaczej. Wysztko przed tobą. I badz wyrozumiała  dla siebie w stanach bólu. Będziesz miała wiele ciężkich chwil i koniec na zawsze odetnij sie gruba krecha juz zrobiłaś kroki...

33

Odp: Zostawił po 3 latach...

I pomyśl o tym tak jak to wszytko przeżyjesz. Jaka będziesz silna o doświadczenia życiowe jak to cie wzmocni... Banalne słowa? Ale prawdziwe kiedyś je wspomniszi przyznasz rację. Jeszcze nie teraz. Co nas nie zabije to nas wzmocni

34

Odp: Zostawił po 3 latach...

Albo tekst, że "jego pierwsze dziecko może go odrzucić za to, że nie będzie przy nim, ale drugiemu da wszystko czego zapragnie". To już kompletnie zwaliło mnie z nóg.

K...,co to jest za tekst? Uuu,no to się gówniarz przeliczy.Sąd wyciągnie od niego wszystko czego dusza zapragnie na pierwsze dziecko,a na drugie nie będzie go stać.Kochana sprowadź sukin...do poziomu podłogi,tam gdzie jego miejsce.To dziecko będę kochał,a tego nie będę kochał,ja pier...to jest niewyobrażalne dla mnie.Myślę,że każdy rodzic tutaj mnie zrozumie.

35 Ostatnio edytowany przez xJula (2015-10-12 23:13:50)

Odp: Zostawił po 3 latach...
aiblin112 napisał/a:

Oj kochana bardzo dobrze zrobiłaś. Ze dezaktywowałaś konto założysz sobie jak sie z tego wszystkiego wyleczysz . Ja tez tak zrobiłam po rozstaniu. Wiem przez co przechodzisz i doskonale to rozumiem i baaaardzo dobrze ze się przenosi wyświadczył ci przysługę . Pomyśl sobie tak ... Skoro tak się zachował w stosunu do ciebie i okazał brak szacunku to odpowiedz sobie na pytanie czy takiego faceta chciałabyś na życie spróbuj sobie to wyobrazić po tym co przeszłaś po tym jak dałaś sie poniżyć. Wiem że tesknisz tęsknić będziesz ale ważne żebyś  za długo w tym cierpieniu nie siedziała ... Druga trudnością z jaką sie zmierzysz to wychowanie jego dziecka... Bardzo się martwię żebyś sobie poradziła. Ważne aby ktoś był z tobą... Przyjmij na dzień dzisiejszy ten stan że go już nie ma i nie będzie.... A teraz idź sie wypłakać wykrzyczeć. Naprawdę to wszystko jest do przeżycia. Wstawaj z myślą o.lepsze jutro pomyśl ze jak ten koszmar sie skończy spotka cie coś pięknego prawdzie uczucie prawdziwy facet ktory cie uszanuje. Urodzisz dziecko wychowasz... To już wielkie wyzwanie zobacz jaka jesteś dzielna!!  Pójdziesz do szkoły skończ studia dziecko nie przekreśla życia. Troche podrośnie i będziesz spotykać się ze znajomymi ale inaczej. Wysztko przed tobą. I badz wyrozumiała  dla siebie w stanach bólu. Będziesz miała wiele ciężkich chwil i koniec na zawsze odetnij sie gruba krecha juz zrobiłaś kroki...

Mam w sobie jakby dwie osoby. Jedna mi mówi "daj z nim spokój" a druga "walcz, przecież było tak dobrze". Ciężko jest mi to pogodzić ale z dnia na dzień czuję się lepiej. Mimo, że nadal płaczę i tęsknię po nocach to czuję, że w końcu wstanę. Nie zrobię tego tylko dla siebie, ale też dla dziecka żeby nie krzywdzić go przez jego i moją nieodpowiedzialność, przeszłość. Naprawdę chcę się tego podjąć, chcę wstawać z uśmiechem na twarzy i chwytać każdy dzień. Jeszcze trochę...
Pierwszy mój dzień bez telefonu, portali społecznościowych... W szkole również go nie było, dzisiaj miał zabrać papiery a nawet nie przyszedł. Nie wiem co on kombinuje, ale chłopak zawali sobie edukację, bo kto go przyjmie w trakcie roku po 3 latach technikum? No cóż... Nie wiem już sama czy wolałabym go widywać chociaż na przerwach czy lepiej jak go nie ma. Poszliśmy do tej szkoły razem więc praktycznie każde miejsce, każdy kącik w tym budynku ma jakieś wspomnienia. Gdy one wracają myślę wtedy o życiu które noszę w sobie. To jedno pomaga mi ukoić nerwy.

bartass72 napisał/a:

Albo tekst, że "jego pierwsze dziecko może go odrzucić za to, że nie będzie przy nim, ale drugiemu da wszystko czego zapragnie". To już kompletnie zwaliło mnie z nóg.

K...,co to jest za tekst? Uuu,no to się gówniarz przeliczy.Sąd wyciągnie od niego wszystko czego dusza zapragnie na pierwsze dziecko,a na drugie nie będzie go stać.Kochana sprowadź sukin...do poziomu podłogi,tam gdzie jego miejsce.To dziecko będę kochał,a tego nie będę kochał,ja pier...to jest niewyobrażalne dla mnie.Myślę,że każdy rodzic tutaj mnie zrozumie.

Być może pisał to w nerwach, ale są jakieś granice... Tym swoim tekstem rozbił mnie kompletnie. Poczułam się jakbym "wpadła" z przypadkowym gościem poznanym dzień wcześniej. Boli mnie to tak cholernie mocno, że osoba z którą naprawdę wierzyłam, że przejdę przez to życie jest wobec mnie i (co najważniejsze!) wobec WŁASNEGO dziecka tak obojętna.
No nic... Może za parę tygodni, miesięcy czy lat sam zauważy co zrobił i pożałuje. Jeszcze zatęskni za tym co miał, będzie żałował, że to stracił przez swoją głupotę. Gdy znudzi mu się związek na odległość być może odezwie się do mnie, bo przecież jestem najłatwiejszym ogniwem i "kołem ratunkowym". Tylko żebym nie uległa... Nie chcę już cierpieć.
No ale jak to się mówi... "karma wraca"


Pomagacie mi pozbierać myśli, dziękuję Wam wszystkim!

36

Odp: Zostawił po 3 latach...

Wiesz co ?
Kibicuje tej pierwszej Juli, ktora chce sie od drania odciac.
Wyobraz sobie, ze sie pogodzicie, wrocicie do siebie.Ale Ty z pamieci nie wymazesz tego co Ci,Wam zrobil.I bedziesz sie bala, ze byc moze zrobi to znowu.
To naprawde nie ma sensu.
Mialam kolezanke w podobnej sytuacji.Zostawil ja w ciazy.Plakala, cierpiala.Wszystko sie pozniej dobrze ulozylo.Poznala innego, wartosciowego mezczyzne.Pokochal ja i jej synka.
  A zeby bylo smieszniej - tym co wypominaja Juli, ze kochala sie bez zabezpieczenia - tatusiem, ktory ja zostawil w ciazy, byl lekarz ginekolog.

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił po 3 latach...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024