Pytanie bez odpowiedzi. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pytanie bez odpowiedzi.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 76 ]

Temat: Pytanie bez odpowiedzi.

6 lat związku, rozstanie.
Minął ponad miesiąc. Kilka wymuszonych spotkań (odbieranie jej kolejnych rzeczy z mojego mieszkania).
Spotkania te są miłe, wesołe, zabawne, szczere patrzenie sobie w oczy, jej popłakiwanie, uwagi ogólne na temat związku bez zrzucania winy, moje krótkie wyjaśnienia jak to ze mną było (praca dla nas, blokada, stres). Oglądamy nasze zdjęcia, wstydzi się, zakrywa twarz dłońmi, płacze, ucieka do innego pokoju, stoi w kącie, nadal zakrywa twarz dłońmi, nie daje się dotknąć.
Mija tydzień. Już nie pyta co u mnie (nie musi, bo rzeczy zabrane, więc po co).
Piszę do niej SMSa: "Czy uważasz, że między nami to już koniec? Czy nie da się nic już zrobić? Jeżeli nie chcesz dać mi szansy to zrozumiem, bo bardzo Cię kocham i chcę żebyś była szczęśliwa. Jeżeli tak jest to nie będę się starał i zniknę z Twojego życia."
Brak odpowiedzi.
Kilka dnia potem pytam czy przeczytała tamtego smsa.
Bez odpowiedzi.
Odpuszczam.
Poproszę o wasze interpretacje tej krótko opisanej sytuacji.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Nie napisałeś co było powodem rozstania...

3

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Powodem rozstania jest ktoś inny, ktoś kto powiedział jej jedno miłe słowo więcej niż ja - ostatnimi czasy byłem mocno zapracowany (jej słowa o dziecku po studiach, więc napinka), zestresowany, miałem blokadę przed okazywaniem uczuć (czuję w środku, ale nie okazuję tego), brak rozmowy itd. (KLASYKA).
Oficjalnie nie wiem od niej, że ktoś się pojawił, choć ostatnio wspomniała dumnie, że "ktoś się stara".
Generalnie było to tak, że wyjechała na pogrzeb babci i spotkała się z dawnym kolegą (zapewne zwierzała mu się na FB). Potem okazało się, że kolega ten to dawny przyjaciel jej brata, 12 lat starszy od niej, po rozwodzie, syn, podobno kobieciarz, z dużymi długami. Sam on uwiódł ją na ten sam (podobno) schemat ruiny zamku, jaskinie...
Generalnie jej rodzina jest zszokowana (mocno mnie wspierali i wspierają). Ona o niczym nie wie. Oni mają nadzieje, że wrócimy do siebie (bądź co bądź bardzo pasowaliśmy do siebie), ja już nie mam takiej nadziei. Ja się pogubiłem, Ona postanowiła uciec.

4

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

tak też myślałam, że jest ktoś inny. Teraz to nic raczej nie zrobisz. Jeżeli Ci zależy daj  czasowi czas smile

5

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Dlaczego moje pytania pozostawia bez odpowiedzi?
Nie jest pewna? Nie chce zrywać kontaktu? Nie chce mnie kolejny raz zranić? Sama chce zerwać kontakt?

6

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Myślę, że skoro nic nie odpisała to pewnie nie chciała po raz kolejny Cię zranić, pewnie Twoje cierpienie nie jest dla niej czymś przyjemnym.
Jeżeli się teraz zaangażowała w inną relację, to trudno będzie Ci o nią powalczyć, bo jest zbyt bardzo zauroczona nową znajomością.

7

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Chciałbym wierzyć, że jest inaczej, ale ona jest nad wyraz empatyczną osobą, więc to byłoby dobre wytłumaczenie tych braków odpowiedzi. Choć z szacunku mogła na drugi sms odpowiedzieć choćby "przeczytałam".

8

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

I co by Ci dało to "przeczytałam"? Nie zabolałoby bardziej, że tak lakonicznie odpisała?
Jesteś na początku drogi, będzie ciężko, choć akceptacja sytuacji, pogodzenie się z faktem, że ktoś od nas odchodzi i coś się kończy zależy od tego jak postrzegamy siebie.
Będzie dobrze smile

9

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

a mnie sie wydaje ze nie odpisala bo tak naprawde sama nie wie co ma Co odpowiedziec a nóz jej z tamtym nie bedzie sie ukladalo wiec zawsze moze wrocic jesli tego stanowczo nie przekresli.

10

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Hmm, w takim razie bystrzejsza z niej istotka niż myślałem smile
Przechodziłem taką drogę już wcześniej, ale nie po 6 latach! Miłość po tylu latach mi się należy.

11

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Ciężko jest przekreślić 6 lat wspólnego życia ,ale widocznie ta kobieta z tym problemu nie ma,moze zyc w swiadomosci że skoro Tobie zależy ciągle na niej,ze caly czas masz nadzieje bo masz?ze bedziecie jeszcze razem to w pewnym sensie ma jakis plan b.To raczej nie jest kobieta na reszte życia skoro od tak przekreśliła tyle lat.

12

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

jesteś trochę oszczędny w słowach smile mało napisałeś. Chciałbyś jej powrotu?

13

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Nie bez mojej winy mnie zostawiła. Gdybyście dokładnie poznali co ja odpierda... w ostatnim czasie. W skrócie, traktowałem ją jakby nie istniała. Z pracy przychodziłem zawsze zły. Wychodziła z koleżankami, nie przyjeżdżałem po nią, wracała taksówką. "Idziemy na spacer", nie. Przyszła się przytulić, odepchnąłem ją, zajęty jestem. Przychodziła z pracy, nawet nie mówiłem "cześć"....
Wszystko na przekór temu co tak na prawdę do niej czułem!
Jedyny moment, przy którym nie miałem oporów z okazywaniem uczuć, to sen. Dawałem jej całusa w ramie, okrywałem ją, patrzyłem, tuliłem mocno całą noc.... NIC o tym nie wiedziała!
Wpadłem w jakąś dziurę bez uczuć, z samą złością, opryskliwością, beznadzieją. Szkoda słów.

14 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-09 21:57:29)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Dziewczyna musi być w dużym emocjonalnym dołku hmm. Chyba INACZEJ wyobrażała Sobie życie razem z Tobą (rozczarowała się?). Wspominała o dziecku, a o ślubie - 6 lat to bardzo długi okres czasu? Jako silnie empatyczna osoba potrzebowała rozmowy, której nie mogła z Tobą zaznać dlatego każdy kto użyczył Jej dobre słowo mógł stać się kimś bliskim/potrzebnym do odstresowania się. Przez uczucia oraz przyzwyczajenia, które żywiła względem Ciebie nie potrafiła zakończyć tego związku bez osoby 3. Teraz jest Jej jeszcze trudniej, bo zdaje Sobie, że jesteś dobrym człowiekiem (kocha Ciebie) , ale z Tobą jest nieszczęśliwa. Pamiętaj 3 osoba w związku to zawsze nie powód, a skutek problemów w związku. Niestety "zagapiłeś" się i chyba troszkę dla własnej wygody byłeś "głuchy" na potrzeby partnerki (bardzo istotne dla Niej).
Ogólnie nie widzę przyszłości dla tego związku - zbyt dużo złego się stało, a Ona raczej tego nie zapomni. Być skrzywdzonym przez osobę, którą się kocha jest nie do zapomnienia hmm.

15

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Czy chciałbym jej powrotu? Tak.
To było do uratowania. Ani Ona, ani ja nie jesteśmy idealni, ale myślę tak na spokojnie, że po prostu brakło szczerości, otwartości, rozmowy. Wiem, że ja potrafię się otworzyć, ale od niej coś wyciągnąć jest bardzo trudno.
Mówiłem jej o tym. Pytałem "dlaczego ostro nie reagowałaś? Dlaczego nie wzięłaś kija i mnie nie walnęłaś?" "-bo nie potrafię - odpowiedziała z łamiącym się głosem" - fakt, ta dziewczyna nie ma w sobie żadnej agresji, nie potrafi krzyczeć, czy podnieść głos na kogoś, a jak próbuje to wygląda to wręcz komicznie smile Śmialiśmy się z tego nie raz smile
Wiele osób mi mówi, że wrócimy do siebie, że akurat w tym przypadku jest duża szansa. Ja już nie wierze, ponieważ wiem jak bardzo Ona angażuje się w związki, a że jest w kolejnym, więc upłynąć mogą lata, aż siebie znowu odnajdziemy.

16 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2015-10-09 22:01:57)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Masz odpowiedź... przypominam sobie dawny mój siedmioletni związek. Było  złe traktowanie, emocjonalny chłód, agresja słowna. Pewnego dnia powiedziałam, że odchodzę i nigdy więcej nie wróciłam. Przelało się i nie było już powrotu.

17

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.
Nektarynka53 napisał/a:

Teraz jest Jej jeszcze trudniej, bo zdaje Sobie, że jesteś dobrym człowiekiem (kocha Ciebie) , ale z Tobą jest nieszczęśliwa.

Uważam się za dobrego człowieka i bardzo uczciwego, aż za bardzo. Pamiętam jak dwa tygodnie przed rozstaniem, krzątałem się po pokoju, a Ona ni stąd ni zowąd mówi do mnie "ale ty to tak na prawdę jesteś dobrym człowiekiem". Byłem w takim szoku, że nie powiedziałem nic, a miałem ochotę ją przytulić sad
Pogubiłem się, zamknąłem okazywanie uczuć w ołowianym sarkofagu ;(

18

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.
AiR7 napisał/a:

Masz odpowiedź... przypominam sobie dawny mój siedmioletni związek. Było  złe traktowanie, emocjonalny chłód, agresja słowna. Pewnego dnia powiedziałam, że odchodzę i nigdy więcej nie wróciłam. Przelało się i nie było już powrotu.

Niestety noszę w genach tą "agresję" po mamie. Szybko się irytuję, ale też szybko mi przechodzi i zaraz mogę się śmiać.
Taki stan nie włączał mi się od tak, ale to już musiałbym napisać co Ona robiła, że tak na mnie źle to wpływało.

19

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

trzeba było ją przytulić smile daj jej trochę czasu nic teraz nie zrobisz.

20 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-09 22:17:16)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Problem w tym, że Ona nie potrafi/potrafiła czytać w Twoich myślach. Zapewne czuła, że dzieje się coś niedobrego jednak nie potrafiła "przytupnąć". Czyli Ona była zbytnio empatyczna, a Ty egoistyczny w związku hmm.
Jeśli chcesz Jej powrotu to MUSISZ nauczyć radzić Sobie ze stresem i okazywaniem uczuć. Zapewniam, że wiele osób ma naprawdę ciężko w życiu, a daje radę. Nie mam zielonego pojęcia jak mógłbyś obecnie przekonać Ją do Siebie hmm. Może czas pokaże? A próbowałeś dowiedzieć się czegoś od Jej rodziny?

21 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-09 22:30:57)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.
Nektarynka53 napisał/a:

Problem w tym, że Ona nie potrafi/potrafiła czytać w Twoich myślach. Zapewne czuła, że dzieje się coś niedobrego jednak nie potrafiła "przytupnąć". Czyli Ona była zbytnio empatyczna, a Ty egoistyczny w związku hmm.
Jeśli chcesz Jej powrotu to MUSISZ nauczyć radzić Sobie ze stresem i okazywaniem uczuć. Zapewniam, że wiele osób ma naprawdę ciężko w życiu, a daje radę. Nie mam zielonego pojęcia jak mógłbyś obecnie przekonać Ją do Siebie hmm. Może czas pokaże? A próbowałeś dowiedzieć się czegoś od Jej rodziny?

Trafiłaś w sedno.
Obecnie mocno pracuje nad sobą. Na przykład rzuciłem dodatkowe zajęcia popołudniowe, które zajmowały mi mnóstwo czasu, dodawały niepotrzebnego stresu. Przypominam sobie jak kiedyś potrafiłem mówić do niej łagodnie i spokojnie, pytać, interesować się nią. Zapewne zauważyła to przy naszych ostatnich trzech (z czego jedno przypadkowe na spacerze nadmorskim). Ale co z tego, ma teraz kogoś kto daje jej to wszystko czego ja w ostatnim czasie NIE DAWAŁEM.

Jej mama często do mnie dzwoni, wspiera mnie, mówi o cierpliwości, że wierzy... Wszystko jej szczerze powiedziałem, jak traktowałem jej córkę. Próbuje przekonać córkę, że źle robi, że ma zerwać wszelkie kontakty z tamtym, że nie zaakceptuje tego. Teść przeklinał, że powinienem ją wyrzucić z domu już 3 lata temu. Bracia wściekli na nią.

22

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Ehh, bo właśnie po takich "rewolucjach" dostrzegamy błędy, analizujemy, rozkładamy wszystko na czynniki pierwsze. Nie jest to łatwe, ale oczyszczające. Wymaga pracy nad sobą i swoimi słabościami. Ja też jestem jakoś chyba na początku drogi, ale przez to co się wydarzyło w moim życiu nie rozpoczęłabym chyba pracy nad sobą. Długa droga przede mną smile

23

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

I byłbym zapomniał. Jej nowy związek, to związek na odległość. On czasami tu bywa służbowo, bo niby tu jakieś interesy robi. A nasze rodziny jak i ten jej nowy facet mieszkają na drugim końcu Polski.

24 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-09 22:49:14)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Nabroiłeś, pewnie na razie nie masz u niej szans. Chyba, że uzbroisz się w cierpliwość i poczekasz aż motyle do tamtego pozdychają.Z nim wszystko jest inne, nowe( wcale nie musi być lepsze) ale to on w tej chwili jest na lepszej pozycji. Ty swoją szansę już miałeś. Masz czas, czekaj, obserwuj ale nikt nie da Ci gwarancji, że ona wróci. Chyba częściej po zdradach wracają mężatki niż dziewczyny z wolnych ( przechodzonych) związków:(

25

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.
Nigdy napisał/a:

Nabroiłeś, pewnie na razie nie masz u niej szans. Chyba, że uzbroisz się w cierpliwość i poczekasz aż motyle do tamtego pozdychają.Z nim wszystko jest inne, nowe( wcale nie musi być lepsze) ale to on w tej chwili jest na lepszej pozycji. Ty swoją szansę już miałeś. Masz czas, czekaj, obserwuj ale nikt nie da Ci gwarancji, że ona wróci. Chyba częściej po zdradach wracają mężatki niż dziewczyny z wolnych ( przechodzonych) związków:(

Śmieszna sytuacja, ponieważ to ja 6 lat temu wyrwałem ją od kogoś z kim była 2 lata w związku na odległość. On jej nie szanował i nie słuchał, a ja wtedy tak.
Teraz ja jej nie szanowałem i nie słuchałem, ktoś inny to zrobił i znowu jest w związku na odległość.

26 Ostatnio edytowany przez załamany32 (2015-10-10 13:57:10)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

wesoly wojtku jak dla mnie jesteś opcją zapasową, niczego do końca nie wyjaśniliście, więc pewnie według niej istnieje uchylona furtka.... a czym im wyjdzie ... hmm taka miłość na odległość jest troche ciężka w praktyce, marne szanse.... poza tym masz za sobą jej rodzinę co też nie jest bez znaczenia, istnieje spora szansa że za jakiś czas wróci z podkulonym ogonem ... tylko czy napewno tego chcesz ? Czy po takim czymś da się ufać ? Zadaję te pytania, bo u mnie też istnieje taka ewentualność i nie potrafię na nie tak naprawdę w 100 % odpowiedzieć...

27

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Wiesz, nie mogę teraz nic stwierdzić, co by było gdyby wrócić chciała. Można pisać w głowie różne scenariusze, a i tak wychodzi całkiem inaczej. Poczekamy zobaczymy.

28 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-10 15:34:10)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

.

29

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Tylko ile można czekać? Jak czytales w mojej historii, uslyszalem zebym dal jej czas na poukladanie wszystkiego, bo na teraz nie ma szans bycie razem, ale nie wyklucza ze za jakis czas poczuje ze jej brakuje mnie w zyciu. A jak sie zapytalem ile czasu potrzebuje, to odpowiedziala ze nie wie czy tydzien czy miesiac czy rok...  To jest najgorsze co mozna uslyszec.

30

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Więc daj na luz teraz. Nie naciskaj jej. A myślisz, że na ile czasu ja się nastawiam? Na tydzień? Co najmniej pół roku musi minąć. To jest taki minimalny czas czekania.
Najgorsze, że nasze ex mają kogoś. Koleżanka rozstała się na ponad pół roku i wrócili teraz do siebie. Są bardzo szczęśliwi, planują dzieci. No, ale oni rozstali się bez ucieczki do innego.

31 Ostatnio edytowany przez strongbow (2015-10-10 16:25:41)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Chce sobie dac czas, tyle ile bedzie mi potrzebne na dojscie do siebie, na rekonwalescencje. A potem sie zobaczy.  Jesli cos sie bedzie mialo zmienic to bedzie niezly kalambur. Wiesz, my planowalismy zalozenie rodziny, dzieci, nowe M-3 bylo w planach. Tylko Ty wiesz ze Twoja ex ma kogos, tak? Ja nie wiem tego o swojej ex ani od niej samej ani od zadnych znajomych. Mysle ze jakbym wiedzial i uslyszal to od kogos zaufanego byloby latwiej i szybciej zapomniec.

Jak poleci z jednego zwiazku od razu w drugi to moze sie tak zdarzyc ze po pol roku sie zacznie nudzic. Takie wchodzenie ze zwiazku w zwiazek jest najgorsza rzecza jaka moze byc. Bo czlowiek nie zakochuje sie wtedy tylko szuka czegos innego. A ta nowa osoba ma ta swiezosc, tylko ze to szybko minie....

32 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-10 16:28:14)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Moja ex ma kogoś na odległość, z naszych stron rodzinnych (600km). Oficjalnie mi o tym nie powiedziała, tylko że "ktoś się stara". Generalnie dramat, gdy pomyślę, że Ona już w jego spodniach grzebie, a robi tak baaaardzo szybko z nowymi facetami - zapewne, aby ich zachęcić do bycia z nią (psychopatki tak mają).

33

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

No wiem co czujesz. Mam to samo... Ostatnio sie zastanawiam jakby to wygladalo jakbym byl zimnym draniem bez serca, a nie uczuciowym, cieplym i rodzinnym facetem. Mam nie jestem idealny. Ale sie zastanawiam czy to ze jestem uczuciowy, szczery, lojalny nie sa moimi wadami, minusami.

34 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-10 16:39:00)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Nie, to nie Twoja wina. Byłeś po prostu nudny. A one potrzebują przytulania na zmianę z olewaniem. Spacerów i odmawiania spacerów. Seksu wolnego, z ostrym posuwaniem. Na pewnym etapie związku przekładamy pracę, obowiązki nad zadowalanie naszych kobiet. Szczególnie dzieje się tak, gdy Ona zaczyna mówić o ślubie, dzieciach po studiach itd.
W moim przypadku chodziło o zwykłe przytulanie i trzymanie za rękę, spacery, mówienia, że jest piękna. Ten ktoś o tym od niej się dowiedział i momentalnie zadziałał. Ona wniebowzięta, On ma łatwą kobietę do posuwania na swoich wyjazdach służbowych.

35 Ostatnio edytowany przez strongbow (2015-10-10 16:43:05)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Ok. Ja np mialem dni kiedy nie mialem ochoty nigdzie sie ruszac, wtedy odmawialem spacerow, wyjscia tu czy tam. I to mi wyrzucila na zakonczenie. Mialem chwile kiedy nie chcialem sie przytulac a za moment przychodzilem i sam z siebie to robilem. A lozkowe sprawy przygasly troche (ale byly obecne unas prawie do samego konca).

Ale generalnie sluzylem pomoca i rada zawsze, na kazdym kroku. Co by sie nie dzialo.


Teraz juz nie ma to zadnego znaczenia. Biore sie za siebie. Mam czas na "leczenie". A pozniej zobacze co los przyniesie...

36 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-10 16:45:06)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

I u mnie było to samo. Tylko, że ja miałem ochotę ją przytulać, ale jak kładliśmy się spać.
I tak samo na koniec mi o tym wykrzyczała.

37 Ostatnio edytowany przez załamany32 (2015-10-10 16:48:17)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Panowie pełna zgoda, byliśmy "nudni" nie było tej emocji, która na początku, tych zapewnień, zachwytów, motylków i efektu "świeżosci"i zapewnie seksu ktory był na początku związku, jak zobaczyłem jej komórkę i to co wypisywała, jakiego to seksu nie lubi, co by chciała i w jaki sposób to szczena opadła, jak taka szczeniara z gimnazjum.... myślałem sobie to nie ona, ja nie znam takiej osoby.... niestety rutyna robi swoje, ale natychmiastowy skok w inny zwiazek daje tylko krótkotrwałą iluzję tej świeżości i wydaje mi się, że rutyna przyjdzie jeszcze szybciej... Poza tym to my byliśmy wsparciem przez tyle lat i to też ma wartość, ciekawe czy ten ktoś też będzie dawał tyle od siebie czy tylko liczył na udane bzykanko...

38 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-10 16:51:57)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Chciałbyś smile Nie będzie tak łatwo. Takie odskocznie zazwyczaj kończą się ciążą. Moja ma teraz parcie bo 30 minęła.
Ten nowy koleś jest z innej bajki niż Ona, więc myślę, że tu chodzi o łatwe bzykanko. Oczywiście o nim mówi, że jest "super facetem", się dowiedziałem.

39

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

he he czyli co sugerujesz szczęśliwe pożycie naszych ex z tymi trzecimi ? wink

40

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.
wesolywojtek napisał/a:

Chciałbyś smile Nie będzie tak łatwo. Takie odskocznie zazwyczaj kończą się ciążą. Moja ma teraz parcie bo 30 minęła.
Ten nowy koleś jest z innej bajki niż Ona, więc myślę, że tu chodzi o łatwe bzykanko.

Pytanie o co chodzi temu mojemu "szczeniakowi".... bo nie wiem z jakiej on jest bajki...

41

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

No nic. Czas sie obudzic z tego koszmaru i do roboty... :-)

42

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

No, a nie? Pomyśl. Poznajesz nową kobietę. Jaki jest sex na początku? Extra.

43

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

no tak, ale potem i tak wszystko wraca do "normy"

44

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Ja mam ten problem, że jej związek jest na odległość, więc taki stan motylków w brzuchu może trwać latami. Będą długo się poznawać, a i tak dopiero po zamieszkaniu razem poznają się naprawdę.

45

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

z drugiej strony związek na odległość ma swoje wady wynikające własnie z tej odległości, nie każdy jest w stanie żyć długo w "takim" układzie, to już zależy od tego jaka jest Twoja ex.

46

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

wesolywojtek początek tematu to "kocham ją, chcę by wróciła", a pod koniec strony tekst "psychopatki tak mają". Popadasz z jednej skrajności w drugą. Atakujesz, ośmieszasz jej decyzje, już wyrokujesz jak to marnie skończy. Zamiast zastanowić się nad tym co było źle, by nie powtórzyć tych błędów w kolejnym związku stosujesz zasadę "najlepszą obroną jest atak".
Wiesz dlaczego? Bo nawet sam przed sobą nie jesteś w stanie pokazać, że masz uczucia, bo to by było za mało męskie.
Taktowałeś dziewczynę jak psa: "kopałeś" a ona i tak nic nie mówiła, znosiła twoją oziębłość i poirytowanie. A teraz się obudziłeś, że za kolejnym razem nie wróciła. I atakujesz. Do wojny wciąłeś nawet rodzinę dziewczyny.
Daj jej spokój. To jej życie i jej decyzje. Co ci do tego, że mogłaby zajść w ciążę? Ty nie chciałeś z nią dziecka to w czym problem? Ty wychowywać nie będziesz. Uważasz ją za głupszą od siebie? Próbujesz za wszelka cenę umniejszyć swoje błędy wyolbrzymiając jej decyzje.

47 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-10 17:35:27)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Poniosło mnie. Pisałem tak, nie mając jej w myślach, a ogólne zachowania kobiet. No i mam dołek sad
Wiem, że stać mnie było na przywrócenie tego czego zabrakło w moim związku. To za szybko się potoczyło, tak nie powinno być. Powinniśmy to przetrwać razem, ale Ona wolała uciec do innego sad
Moja ex w związku na odległość może trwać latami! Była w takim związku. On traktował ją jako lalę do sexu, nie szanował jej kompletnie. Ona groziła, że się zabije jak ją zostawi i znowu do niego jechała na sex. Kryli się po akademikach, ukrywali się przed rodzinami. Potem znowu jej depresja i znowu groźby samobójcze. Po prostu dramat to był.
Ja się wtedy pojawiłem, zakochałem się, troszczyłem się o nią, nie widzieliśmy świata poza sobą. Jak jeździłem do niej, to nie zajeżdżałem do mamy swojej (!) tylko spałem u niej w domu. Już pierwszego dnia mojej teściowej powiedziałem, że jestem przyszłym narzeczonym jej córki smile Po kilku miesiącach zabrałem ją nad morze, do siebie.
Było cudownie i wiem, że taki jestem, że potrafię być cudowny.
Jej rodziny w to wszystko co obecne nie wkręcałem. Oni są po mojej stronie, bo wiedzą, że takie problemy się pojawiają i że trzeba to naprawiać, dawać drugie szanse.
Teściowa do dziś dzwoni do mnie i mówi, że "ciągle wierzy, że ma takie marzenie, że znowu będziemy razem". To bardzo pomaga, choć zaraz potem znowu płaczę w poduszkę. Jest mi naprawdę bardzo ciężko, a to dopiero miesiąc i 14 dni od rozstania.

48 Ostatnio edytowany przez strongbow (2015-10-10 17:11:22)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Nie zgadzam sie z tym co napisalas wyzej. To jej zycie? Jej decyzje? Ale jak byli razem To bylo ich zycie czy jej tylko?.  zwiazek to jest juz wspolne zycie dwojki ludzi.

49

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

strongbow a gdzie ty widziałeś związek? To dogorywało pewnie już od jakiegoś czasu, podsycane idiotycznym zachowaniem Wojtka czy ignorowaniem tak ważnej sprawy dla niej jakim było posiadanie dziecka. Chciałbyś z kimś zakładać rodzinę, kto nie czuje nawet chęci dotykania czy rozmawiania drugiej osoby?
Rozwiązywanie sprawy zdradą jest marnym rozwiązaniem, ale to co robi jego ex, to tylko i wyłącznie jej sprawa. Czy "wkłada mu rękę w spodnie", to również jej sprawa. Tego związku już nie ma, a zastanawianie się co robi ex jak układa sobie życie (dobrze czy źle) nie powinno zaprzątać głowy Wojtka.

50 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-10 17:57:47)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Tylko, że to moje zachowanie miało głębsze podłoże, którego nie potrafiłem pokonać. Wewnątrz kochałem ją bardzo, zależało mi na niej, a na zewnątrz na przekór pokazywałem, że nie. I tak jak pisałem. Otwierałem się tylko, gdy kładłem się obok niej. Byłem taki wdzięczny losowi, że jest obok.
Doskonale wiem, że nikogo już tak nie pokocham jak JĄ. Takich kobiet, z takim sercem i oddaniem drugiej osobie nie ma na świecie. Przegrałem życie, tracąc ją.

51

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Przepraszam moze nie zrozumialem wypowiedzi. W  tej chwili nie ma zwiazku i to rzeczywiscie jej sprawa. Ja opowiem na swoim przykladzie. Na poczatku mojego ostatniego zwiazku, 4 lata temu, rozmawialismy wspolnie o tym czego sie obawiamy jesli przyszloby do tego ze bedziemy razem. Mielismy wspolne marzenia, byc szczesliwymi ze soba, miec dzieci, wlasne M. Rozumielismy sie swietnie. Wiedzielismy z doswiadczenia ze trzeba rozmawiac o nawet najmniejszym cieniu problemu, jesli sie pojawia jakies obawy to trzeba o tym mowic. I minely 4 lata, ja zostalem sam, bo moje ex stwierdzila ze odchodzi (szczegoly w temacie czy jest szansa). Zostalem sam z uczuciem do kogos kogo nie ma juz obok mnie. I jak wiele osob tu na forum stwierdzilo ze ona musiala kogos znalezc. I te 4 lata byly naszym wspolnym zyciem i wspolnie podejmowanymi decyzjami. Ale decyzje o rozstaniu pdjela ona. Tylko ze ta decyzja nie dotyczyla tylko jej zycia ale i mojego, naszego. Wiem ze ludzie podejmujacy takie decyzje o rozstaniu kieruja sie woim szczesciem. A my Nigdy sie nie darlismy na siebie, klotni prawie nie bywalo, bylo zrozumienie (tak mi sie wydawalo).  Od rozmowy o problemach do rozstania uplynely 4 dni inagle w przeciagu ostatnich 4 dni odkochala, mimo ze w rozmowie mowila o tym ze chce naprawic to. Na koniec uslyszalem jeszcze Kocham Cie... I 4 dni pozniej oznajmila mi swoj wyrok...

52 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-10 18:24:27)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

StrongBow, teraz kobiety takie są, bezwzględne. Obiecują dużo i nic z tym nie robią. Bawią się tą swoją wolnością, korzystają z faktu, że wokół nich krąży mnóstwo adoratorów, nie ten to inny, żaden problem. Wymieniają nas jak rękawiczki. Kiedyś tak nie było.

53

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

jesli za jakis dlugi czas uda mi sie wyjscz tego kryzysu, unormuje swoje zycie. Moze za kilka lat spotkam dziewczyne do ktorej cos poczuje. To boje Sie ze nie bede potrafil sie zaangazowac po tych moich pechowych 2 zwiazkach. Jeden 8 lat (podwojna zdrada) i drugi 4 lata (byc moze tez zdrada miala miejsce). To jest okropne. Taka perspektywa na przyszlosc. Pare dni temu myslalem czy czasem nie zmienic sie w MSCICIELA i nie ulzyc sobie wykorzystujac dziewczyny. Ale nie potrafie tego. To jest sprzeczne z moimi zasadami.

54

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.
wesolywojtek napisał/a:

Doskonale wiem, że nikogo już tak nie pokocham jak JĄ. Takich kobiet, z takim sercem i oddaniem drugiej osobie nie ma na świecie. Przegrałem życie, tracąc ją.

Nic nie wiesz, w tej chwili nie masz zielonego pojęcia co będzie jutro. Myśląc tak krzywdzisz i siebie, i każdą potencjalną partnerkę. Nie mów tak nawet ze względu na siebie:(

55 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-10 18:54:00)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Współczuje! Ja także nie potrafię od tak poznać nowej kobiety. Teraz wszystkie wydają mi się brzydkie, nie takie jak Ona. No i mam swoje lata, 37 lat. Niedługo 40, a ja nadal ani żony, ani dzieci. Marne to moje życie. Nic nie sprawia mi radości, ani film, ani muzyka. Siedzę w domu, w ciszy od ponad miesiąca. Nie mam siły wypłakiwać się znajomym. Niedługo zima, święta, rodzina na drugim końcu Polski, Ona też zapewne pojedzie tam na święta, a ja nie chce, boję się jechać samemu samochodem, że nie siedzi obok, tak jak każdego roku. Będę siedział tu samotny, pijany.
Pamiętam jak ją poznawałem, też wtedy miałem dość życia, tego, że tak ciężko pracuje zawodowo i poza pracą, że nie mam dla kogo żyć. Pewnego wieczoru zadzwoniłem pijany do niej, nie byliśmy razem, była z poprzednim. Płakałem, pocieszała mnie, mówiła do słuchawki przez minutę "spokojnie, spokojnie....". Już wtedy wiedziałem, że to ta jedyna. To było 7 lat temu, a pamiętam ten łagodny głos w słuchawce jakby to było przed momentem. I co teraz? Siedzę w tym samym miejscu co wtedy, 7 lat temu. Nie mam NIC sad

56

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Wiem co czujesz, ja tez w tym samym miejscu co 4 lata temu bez niczego. Jestem sam a mam tez swoje 33 lata. I tez najblizsze swieta beda straszne. Mimo ze mieszkam tu gdzie moja rodzina ale tez tu gdzie ona i jej rodzina. Ja tez mialem w sparcie w mojej bylej. Moze to nas w jakis sposob zblizylo. Ja wtedy opowiadalem jej o pierwszym potknieciu, a ona mi o swoim. I poczulismy ze cos nas polaczylo

57

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.
wesolywojtek napisał/a:

StrongBow, teraz kobiety takie są, bezwzględne. Obiecują dużo i nic z tym nie robią. Bawią się tą swoją wolnością, korzystają z faktu, że wokół nich krąży mnóstwo adoratorów, nie ten to inny, żaden problem. Wymieniają nas jak rękawiczki. Kiedyś tak nie było.

I to pokazało Twój prawdziwy obraz, którego mi brakowało wink. No właśnie niektórzy mężczyźni marzą o powrocie dawnych lat, bo kobiety (w porównaniu do mężczyzn) były mocno ograniczane w tych aspektach przez rodzinę i społeczeństwo. Musiały przystawać w związkach, gdzie ich nie szanowano, bo co by ludzie powiedzieli.
Zrobiłeś Jej wiele złego, teraz próbujesz Nam udowodnić, że choć trochę jesteś dobrym facetem do związku. Niestety Wojtek to CZYNY, a nie SŁOWA pokazują kim naprawdę jesteśmy. Wiem, że to co napisałam jest zbyt dosadne, ale wreszcie przestań być Narcyzem i spójrz przez co Ona musiała przejść. Ja już dawno odeszłabym od takiego partnera i nie miałabym żadnych wyrzutów - bo niby czemu!? Tutaj bardzo mądrze postąpiła, szkoda że tak późno.
Następnym dziwnym aspektem jest Jej matka - przepraszam wiedząc co zrobiłeś Jej córce nadal chce utrzymywać z Tobą kontakt. Albo tak Jej "przysłodziłeś", albo jest tak ślepa.
Zajmij się Sobą, bo wiele pracy przed Tobą. Powiem Ci, że wiele kobiet w obecnych czasach ma męskie cechy charakteru dlatego nie dajecie Sobie z tym rady.
Są niezależne, nieograniczone przez rodzinę... Obusieczny miecz, że tak napiszę smile.

Życzę Ci, aby się zmienił. Z takim podejściem do partnerek: "to moja własność" nigdy nie stworzysz długotrwałego związku. Rozumiem gdybyś trafił na kobietę, która odeszła "od tak", ale uwierz mi Ona miała naprawdę ku temu powody.

58

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Wesoły,krótko i na temat.Byłeś w związku,źle traktowałeś swoją kobietę,odeszła do innego.Sprawa zamknięta,wina jest Twoja.Co możesz zrobić? Żyć dalej,i czekać,jeżeli naprawdę Ją kochasz.Czas pokaże siłę Twoich uczuć,i ew.Twojej eks.

59

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Zgadzam się w całej okazałości z Tobą. Jestem świadom błędów, które popełniłem i co najgorsze byłem ich świadom w momencie popełniania. Mam chyba skrzywiony umysł, bo pomimo ogromnych chęci powstrzymywania się od tego, dobra strona mnie nie potrafiła wygrać z tą złą. Kiedyś taki nie byłem. Byłem taki opiekuńczy i pomocny, przemierzałem całą Polskę byle być obok niej, ciągle pomagałem ciepłym słowem i czynem. Nie wiem co się ze mną stało, że stałem się taki zimny i obojętny. Za to uświadomiłem sobie co było tego przyczyną, banał, pogoń za kasą. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, tak życiowej, ciężkiej dla serca i duszy, ale wierzę, że kiedyś Ona to zrozumie, że ja dorosnę, że odnajdziemy się znowu.

60

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Czasem tak jest w związku,że "szara rzeczywistość" przysłania to co naprawdę jest ważne,to dlaczego włąściwie robimy to co robimy,i to dlaczego ze sobą jesteśmy.Związek staje się sp.z o.o.Poza tym,jest takie irracjonalne przekonanie w człowieku,że będąc z kimś tak już zostanie na zawsze,że obojętnie co zrobię,to ta druga osoba zawsze będzie,że wszystko wytrzyma,że wszystko przetrwamy.Otóż nie,wszystko ma swoje granice,i ma gdzieś tam swój kres.
Myślę,że Ty też byłeś przekonany,że to na zawsze,nawet jak wiedziałeś,że źle robisz.

61

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.
bartass72 napisał/a:

Myślę,że Ty też byłeś przekonany,że to na zawsze,nawet jak wiedziałeś,że źle robisz.

Tak było.

62 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-11 18:22:09)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.
Nektarynka53 napisał/a:

Następnym dziwnym aspektem jest Jej matka - przepraszam wiedząc co zrobiłeś Jej córce nadal chce utrzymywać z Tobą kontakt. Albo tak Jej "przysłodziłeś", albo jest tak ślepa.

Być może jest tak dlatego, ponieważ nie zaprzeczałem jak było, co robiłem, jaki ją traktowałem. Z całego serca tego żałowałem, otworzyłem się przed nią. Ponadto jej mama jest świadoma, że córka także ma wiele braków, wiele za skórą, że nie jest święta. Wiem także, że próbuje chronić córkę od tego nowego faceta, ponieważ wiedzą co to za typek jest.

63

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.
wesolywojtek napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Następnym dziwnym aspektem jest Jej matka - przepraszam wiedząc co zrobiłeś Jej córce nadal chce utrzymywać z Tobą kontakt. Albo tak Jej "przysłodziłeś", albo jest tak ślepa.

Być może jest tak dlatego, ponieważ nie zaprzeczałem jak było, co robiłem, jaki ją traktowałem. Z całego serca tego żałowałem, otworzyłem się przed nią. Ponadto jej mama jest świadoma, że córka także ma wiele braków, wiele za skórą, że nie jest święta. Wiem także, że próbuje chronić córkę od tego nowego faceta, ponieważ wiedzą co to za typek jest.

Próbuje Ją chronić,bo do końca życia będzie Jej małą córeczką,to jest zrozumiałe.Ale oczywiście dziewczyna jest dorosła,i choćby poderwała Kim Dzong Una,ma do tego święte prawo wink

64 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-11 18:30:45)

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.

Wojtek nie wiem co Ci doradzić. Jakbyś miał dwie osobowości. Jedna opiekuńczego i kochającego mężczyzny, który jest idealnym przykładem na partnera. Drugi to Narcyz obwiniający kobiety o nieszczęścia tego świata, nie radzący Sobie z faktem występowania potrzeb ze strony obu partnerów w związku (potrzebującego ograniczenia społecznego kobiet - jak zajęta to można zamknąć w domu, bo "nasze" więc po co się starać) i z małą samoświadomością.
Może zamiast myśleć o związku, którego już nie ma i nie wiadomo jak to wszystko się potoczy zajmij się Sobą. Gdyby nawet do Ciebie wróciła to z takimi problemami natury psychicznej i radzenia sobie nad stresem szybko wrócą stare nawyki.

wesolywojtek napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Następnym dziwnym aspektem jest Jej matka - przepraszam wiedząc co zrobiłeś Jej córce nadal chce utrzymywać z Tobą kontakt. Albo tak Jej "przysłodziłeś", albo jest tak ślepa.

Być może jest tak dlatego, ponieważ nie zaprzeczałem jak było, co robiłem, jaki ją traktowałem. Z całego serca tego żałowałem, otworzyłem się przed nią. Ponadto jej mama jest świadoma, że córka także ma wiele braków, wiele za skórą, że nie jest święta. Wiem także, że próbuje chronić córkę od tego nowego faceta, ponieważ wiedzą co to za typek jest.

Taa ale od Ciebie Wojtek już nie czuje potrzeby ochrony? Dla mnie to dziwne. W czym TY jesteś lepszy od NIEGO? Chyba tylko to, że Jej matka czuje się nieco bezpieczniejsza, bo choć trochę Ciebie zna i widzi skruchę. Ja mając dwie córeczki pogoniłabym zarówno Ciebie, jak i Jego równo hmm. Tego nie rozumiem.

65

Odp: Pytanie bez odpowiedzi.
bartass72 napisał/a:

Próbuje Ją chronić,bo do końca życia będzie Jej małą córeczką,to jest zrozumiałe.Ale oczywiście dziewczyna jest dorosła,i choćby poderwała Kim Dzong Una,ma do tego święte prawo wink

Z tą jej dorosłością to bym się kłócił. Pomimo 30 lat Ona potrafi się zachowywać jak mała dziewczynka, co zauważyło wiele osób postronnych, także wiele młodszych od niej. Strasznie wzbudza u innych uczucia opiekuńcze tym zachowaniem, co na wielu facetów działa jak lep na muchy.

Posty [ 1 do 65 z 76 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pytanie bez odpowiedzi.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024