Rozstaliśmy się. Co robić?! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstaliśmy się. Co robić?!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Witajcie,

Od miesiąca przesiaduję na forum i czytam o rozstaniach i powrotach. Mój związek zakończył się miesiąc temu. Nie wytrzymałam i w danej chwilę myślałam, że zerwanie to jedyne wyjście, dla nas. Po wielu przykrych słowach postanowiłam to skończyć - choć szczerze powiem, że nie byłam tego pewna w 100% i liczyłam, że on pokaże mi ile dla niego znaczę. To ja się dla niego wyprowadziłam z rodzinnego miasta. Czułam się starsznie samotna w tym związku. On ambitny, typowy idealista, wszytsko mu się zawsze udaje, pewny siebie, egoista, wiecznie zabiegany, zapracowany zawsze coś robił i nie miał za dużo dla mnie czasu, jak nie praca to kursy to szkoła, a ja wiecznie czekałam. Nie rozumiał moich potrzeb, sam decydował o swoich wyjazdach a ja płakałam nie rozumiałam, ze mu to tak łatwo przychodzi zostawiać mnie ot tak. Wkurzało go to, że ja wiecznie mam pretencję, że musi się o mnie martiwć, że jestem zła. A ja chciałam żeby po prostu poświęcił mi trochę więcej czasu. Mimo tego bardzo go kochałam i on też. Mamy za sobą 3 letni związek, 2 lata mieszkaliśmy ze sobą. Było też pół roku związku na odległość. Przerabialiśmy wszystko.
Po kolejnym jego wyjezdzie podczas którego jakoś nie bardzo dbał o związek pokółciliśmy się. Raptem zaczął mi mówić, ze nie jest w stanie mi zapewnić nic przez najbliższe 10 lat, że lepiej będe miała z kimś innym, że teraz go nie będzie jeszcze więcej ( zmienił pracę ), że i tak byśmy się rozstali...przeraziłam się, że wiecznie będę czekać! Zerwałam! On był w szoku. Niby nie chciał tego, powiedział, ze wstaniemy na drugi dzień i będzie wszystko dobrze.
Minęło kilka dni nie odzywaliśmy się do siebie. Przemyślalam to, faktycznie szkoda mi tak długiego związku, za dużo nerwów było i zerwałam mimo tego, że darze go uczcuciem. A on...powiedział, ze już nie chce być ze mną. Że co pół roku jest ten sam problem. Że on nie chce mieć problemu. Że jesteśmy dorośli i takie rzeczy się dzieją, że też nie wyobrażał sobie do teraz jakby nas miało nie byc ale w sumie jest ok. Na pytanie czy mnie kocha odpowiedział, że nie wie. Odpuściłam.
Od tego czasu napisał kilka sms dotyczących totalnych bzdur. Tylko raz napisał - Co u mnie?, ale nie odpisałam. I ciszaaaaaaaaaaaaa.

Minął miesiąc. Zaczynam cholernie za nim tęsknić. Dzień w dzień od zerwania myślę o nim, śni mi się po nocach. Mam wyrzuty sumienia, że zerwałam, bo on by tego nie zrobił. Myślałam, że z biegiem czasu bedzie coraz lepiej, ale nie jest. Nie odzywam się, bo boję się odrzucenia, ale podświadomie czekam na jakiś sygnał co wykańcza mnie okropnie. Uczucia nie mijają. Człowiek dla którego tyle poświęciłam jest mi tak obcy w tym momencie. Może za mało czasu minęło a ja chciałabym na siłę wyrzucić go z pamięci. Korci mnie żeby się odezwać, ale z drugiej strony wiem, że będę cierpieć. Eh...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-10-02 09:33:32)

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Zawsze mnie zadziwia, jak ludzie potrafią się bawić uczuciami innych...
zrywają...
a potem oczekują noszenia na rękach, powrotów, zabiegania...

Agnessa, on pracował i realizował się? czemu Ty też nie mogłaś? Zamiast wymagać by poświęcał Ci czas w 100%, powinnaś znaleźć sobie coś swojego, a jemu dać pracować i robić to, co uważał za ważne w życiu. Bo w życiu nie jest tylko "miłość". Życie to osiąganie celów, realizowanie ambicji.
Wygląda na to, że Ty ich nie miałaś, on tak. A Ty go chciałaś tylko dla siebie.
Gdybyś jeszcze napisała, że wyjeżdża na wczasy... a wolny czas spędza z kolegami na piwie...
Ale on pracował, uczył się i robił kursy.... pewnie to racjonalny, twardo stojący na ziemi gość, który myśli o przyszłości... z pewnością nie tylko swojej...

Zadręczyłaś go po prostu.

3

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Byłam w podobnej sytuacji, także zrywałam, a potem tego żałowałam, robiłam to pod wpływem emocji bo było mi źle. Łatwo jest powiedzieć - zajmij się sobą, gdy masz ciągle wrażenie, że partner się od nas odsuwa. Próbowałam wszystkiego, rozmowy nie przynosiły rezultatów, dlatego często groziłam wyprowadzką. Czułam się bezsilna, cholernie osamotniona, przygnębiona, bardzo źle znosiłam ostatnie miesiące związku. W końcu zdecydowałam się na wyprowadzkę. Na początku było cholernie ciężko, ale wiedziałam, że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Minęło 8 miesięcy i mogę śmiało stwierdzić, że zerwanie było najlepszą decyzją jaką mogłam wtedy podjąć.

4 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-10-02 10:13:58)

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Owszem, są przypadki, że lepszym rozwiązaniem jest rozstanie.
Gdy faktycznie czujesz się tak źle w swoim związku, gdy partner nie spełnia Twoich podstawowych wymagań.
Tylko to dalej nie może być zabawa i testowanie uczuć partnera... na zasadzie: na ile jeszcze mogę sobie pozwolić w stosunku do niego (zanim on pęknie) i ile uda mi się wywalczyć...
W przypadku Agness facet pracował i uczył się. Pewnie naturalnym było, że czasu miał mniej....
Ale skoro Agness taki układ nie odpowiadał i NIE MOGŁA tego zaakceptować, powinna się z niego wycofać. I - pomimo bólu, bo on jest zawsze - skończyć to. Definitywnie. A nie teraz czekać, że on jednak wróci na kolanach.

5

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Zorija kubeł zimnej wody mi się przyda. Masz rację zadręczyłam go sowimi pretensjami i humorami, ale nie potrafiłam zrozumieć, że mu tak łatwo przychodzi wiczenie mnie zostawiać samą. Może inaczej by to wyglądało, jakby podczas tych wyjazdów zapewniał mnei o tym, że mysli o mnie. A może robił to tylko ja wściekła, że znów sobie pojechał tego nie widziałam. Nie zawsze jego wyjazdy był związane z realizacją siebie. Czasami wyjeżdzał ot tak na obozy, bo chciał. A jak ja mu kiedyś powiedziałam, że na weekend chce wyjechać to wspomniał - ja bym bez Ciebie nie pojechał. Także nie do końca był fair.
Wiem, że dobrze się stało, że tak będzie lepiej dla nas. On może realizowac w 100% siebie i nie martwi się jakąś głupia laską, który wyje i tęskni. A ja mam więcej spokoju, bo nikt mi nie wyskakuje z dnia na dzień, że postanowił sobie wyjechać na 2 tyg...cięzko bylo mi pogodzić się i wiecznie z nim żegnać. Nie jest to proste, naprawdę. Wstaję czasami rano i mam wrażenie, że wszytsko jest jak dawniej. Chore.

beebee czytam jak o sobie. Tez się wyprowadziłam, nie dałam rady. A on nie zrobił nic zeby mnie zatrzymać, powiedział, że to rozumie, a potem zamilkł tak jak teraz. Wtedy jeszcze udało mi się wyratować tę sytuację. U mnie tez rozmowy nie przynosiły rezultatów. Ja swoje, on swoje, nawet obeicał mi,ze się przeprowadzimy bliżej, ale jakoś potem mu się zapomniało. Cięzko jest żyć u boku kogos komu wiecznie wszystko się udaje i wszystko widzi w kolorowych barwach, podczas gdy ty zmieniasz pracę, brakuje ci pieniędzy i czujesz się okropnie samotna bez znajomych i rodziny.
To jest naprawdę wspaniały człowiek. Zawsze cieszyło mnie to, że jest tak ambitny i brnie do celu, ale wiecznie kosztem nas, spotkań, randek itd. Potrzebowałam jego bliskości, wsparcia w tych trudnych chwilach, rozmów. A on nie potrafi rozmawiać. Chce mieć fajne życie bez problemów.

Miesiąc to za krótki okres czasu. Niby wiem, że tak będzie lepiej, ale wkrada się tęsknota i brak tej osoby. Czasami chęć walki o związek a z drugiej strony strach. Więc wiszę w próżni choć wiem, że bez sensu. Muszę odczekać swoje. Nie licze, że on wróci na kolanach choć może przez chwilę faktycznie wierzyłam, że pokaże czy mu zależy.

6

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Agnessa - skoro tak to odbierasz, a przecież Ty wiesz najlepiej jak było - to olej dziada.
Skoryguj własne błędy - popracuj nad własną samooceną i poczuciem własnej wartości (tzn. -->> sama, bez faceta też masz mieć wspaniałe, cudowne, spełnione życie, w którym TY jesteś najważniejsza -->> tak masz zacząć myśleć i teraz i na przyszłość).
Potem uśmiech na buzię, pierś do przodu... i naprzód... przeszłość zostaw za sobą, teraz liczy się dziś i przyszłość - czeka Cię jeszcze wiele dobrego (w tym i ten jedyny tongue) i warto na to się nastawiać.
powodzenia smile

7

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Czasami żałuję, że powiedziałam kilka słów za dużo, że mogłam się wstrzymać z rozstaniem. Ale w danej chwili nie miałam już sił by walczyć. Chciałam żeby on zrobił coś dla mnie, postarał się mnie zrozumieć i trochę przystopować.
Już i tak namieszałam za dużo więc pozostaje mi milczeć i powoli przyzwyczajać się do tego, że to już definitywny koniec,bo w sumie co miałabym mu napisać?!
Brakuje mi go i szlag mnie trafia, jak sobie pomyślę że mógłby mieć kogoś innego. Co robi? Gdzie jest? I z kim? Czy o mnie myśli? Czy tęskni? Baby to głupie są! Analizują zamiast skupić się na jednym.

8

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!
Zorija napisał/a:

Zawsze mnie zadziwia, jak ludzie potrafią się bawić uczuciami innych...
zrywają...
a potem oczekują noszenia na rękach, powrotów, zabiegania...

Agnessa, on pracował i realizował się? czemu Ty też nie mogłaś? Zamiast wymagać by poświęcał Ci czas w 100%, powinnaś znaleźć sobie coś swojego, a jemu dać pracować i robić to, co uważał za ważne w życiu. Bo w życiu nie jest tylko "miłość". Życie to osiąganie celów, realizowanie ambicji.
Wygląda na to, że Ty ich nie miałaś, on tak. A Ty go chciałaś tylko dla siebie.
Gdybyś jeszcze napisała, że wyjeżdża na wczasy... a wolny czas spędza z kolegami na piwie...
Ale on pracował, uczył się i robił kursy.... pewnie to racjonalny, twardo stojący na ziemi gość, który myśli o przyszłości... z pewnością nie tylko swojej...

Zadręczyłaś go po prostu.

Twardo stojący na ziemi egoista!
Jeżeli ktoś nie ma czasu dla drugiej osoby to albo niech go wygospodaruje albo będzie sam! I wtedy niech się realizuje 24/ h
Agnessa nie wracaj tacy ludzie się nie zmieniają. Wiem co mowie! Pomysl o sobie! Każdy jest inny dlatego warto poszukać takiego, który ma podobne priorytety do twoich!
Nie czyn priorytetu z kogoś dla kogo jesteś tylko opcją!!!!!!!!

9

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!
agneesa napisał/a:

Raptem zaczął mi mówić, ze nie jest w stanie mi zapewnić nic przez najbliższe 10 lat, że lepiej będe miała z kimś innym, że teraz go nie będzie jeszcze więcej ( zmienił pracę ), że i tak byśmy się rozstali...

Tekst faceta, który ma cię gdzieś, tylko nie wie jak się ciebie pozbyć.

Ale.., już podjęłaś decyzję. Moim zdaniem słuszną. Ten chłopak nie szanował twoich uczuć i mu na tobie nie zależało.

10

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Nie mówi się takich rzeczy osobie która się kocha. Czułam, że on tez sprawdza moje uczucia i bawi się nimi. Sam nie wiedział czego chce. Chciał mieć wszystko na raz. Chciał się rezalizować, a po zrealizowaniu siebie wracać jakby nigdy nic i patrzeć jak tęsknie i czekam.
najgorsze jest to, że on nie widzi w ogóle w sobie błędu...dla niego to ja się wyprowadzilam i zawiodłam po raz pierwszy i teraz po raz drugi go zostawiłam. Bo przecież on do mnie wracał.

11

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Taki związek do niczego nie prowadzi. Szkoda czasu na wieczne czekanie i życie nadzieją, że może a nóż z czegoś zrezygnuje na rzecz mnie choć raz. Dzięki Wam dziś czuję, że podjęłam dobrą decyzję. Swoje muszę przecierpieć, ale za cholere nie mogę się odzywać.

12

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

W związku dwojga kochających się ludzi,ta druga osoba jest najważniejsza,a nie realizacja swoich własnych z osobna ambicji i celów.Tutaj mam wrażenie,że facet po prostu żył tak jak gdyby był tak naprawdę sam,a nie w związku z drugą osobą.On dla siebie samego był najważniejszy, a agneesa to taki dodatek.Miły,ale tak naprawdę niepotrzebny.

13

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Dodatek mily a tak naprawde niepotrzebny. Tak sie nie raz czulam,jak gratis. Jakie to wszystko jest przykre...szkoda,ze on tego nie widzi i wciaz mysli,ze to z jego partnerkami cos jest nie tak,bo czegos oczekuja. A ja zadreczam sie myslami o nim...

14

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Marzeniem jest mieć takiego partnera. Nie ma nic bardziej fascynującego i intrygującego niż partner, który nie jest dla mnie na 100 % i ma swoje pasje.  Niech to! Jakoś zwykle przyciągałam odwrotnych mężczyzn. Słyszałam ciągłe pretensje o nieodbierane telefony, o brak czasu na spotkania itp. I to mnie bardzo zniechęcało do związku. Nigdy więcej! !!!!!!

15

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Mnie na początku też było z tym dobrze...ale z biegiem czasu, jak kogoś wiecznie nie ma to przestaje się czekać i tęsknić. Bądź dzielna słyszłam. Kurdeeee to tak jakbym tylko ja miała usychać z tęsknoty.

16

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!
bartass72 napisał/a:

W związku dwojga kochających się ludzi,ta druga osoba jest najważniejsza,a nie realizacja swoich własnych z osobna ambicji i celów.Tutaj mam wrażenie,że facet po prostu żył tak jak gdyby był tak naprawdę sam,a nie w związku z drugą osobą.On dla siebie samego był najważniejszy, a agneesa to taki dodatek.Miły,ale tak naprawdę niepotrzebny.


Nie zgadzam się z Tobą. Realizacja własnych ambicji i celów, pozostanie soba jest bardzo ważne. Nie można uczynic z kogoś centrum i podstawy swojego życia, bo w momencie jego utraty ciężko jest się pozbierać i żyć szczęśliwie dalej. Te posty o dramacie porzuconych mają  wspólną cechę - wielką miłość i  poświęcenie na rzecz związku i partnera. Według mnie błąd.
Tu może partner faktycznie jest niezależny i egocentryczny, ale to nie byłoby wadą dla kogoś podobnego. Ciepły domator byłby dużo lepszym wyborem dla autorki.

17 Ostatnio edytowany przez bartass72 (2015-10-03 21:02:43)

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!
gagatka0075 napisał/a:
bartass72 napisał/a:

W związku dwojga kochających się ludzi,ta druga osoba jest najważniejsza,a nie realizacja swoich własnych z osobna ambicji i celów.Tutaj mam wrażenie,że facet po prostu żył tak jak gdyby był tak naprawdę sam,a nie w związku z drugą osobą.On dla siebie samego był najważniejszy, a agneesa to taki dodatek.Miły,ale tak naprawdę niepotrzebny.


Nie zgadzam się z Tobą. Realizacja własnych ambicji i celów, pozostanie soba jest bardzo ważne. Nie można uczynic z kogoś centrum i podstawy swojego życia, bo w momencie jego utraty ciężko jest się pozbierać i żyć szczęśliwie dalej. Te posty o dramacie porzuconych mają  wspólną cechę - wielką miłość i  poświęcenie na rzecz związku i partnera. Według mnie błąd.
Tu może partner faktycznie jest niezależny i egocentryczny, ale to nie byłoby wadą dla kogoś podobnego. Ciepły domator byłby dużo lepszym wyborem dla autorki.

Ambicje i cele - tak,of course.Ale każdy związek to sztuka kompromisu.Nie może być tak,że jedno się realizuje,a drugie "wisi na nim",bo nie wierzę,że dziewczyna nie miała swoich ambicji (wszelakich).I to nie jest tak,że domator wiąże się z domatorem,a triathlonista z triathlonistką wink.Chodzi o to,że jeżeli się chce z kimś być,i się kogoś kocha,to trzeba się "pochylić" nad uczuciami i potrzebami drugiej osoby,a nie iść "swoją" drogą po trupach,i albo sie ktoś dostosuje,albo wypad.

18 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-03 23:17:57)

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

.

19

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!
bartass72 napisał/a:

I to nie jest tak,że domator wiąże się z domatorem,a triathlonista z triathlonistką wink.Chodzi o to,że jeżeli się chce z kimś być,i się kogoś kocha,to trzeba się "pochylić" nad uczuciami i potrzebami drugiej osoby,a nie iść "swoją" drogą po trupach,i albo sie ktoś dostosuje,albo wypad.

Nie jest tak, a  szkoda, bo chyba tylko podobny stopień zaangażowania, niezależności, samorealizacji gwarantuje jako taką równowagę i spokój w związku. Czasem z miłości, prawdziwej i głębokiej, ludzie rezygnują z tego, co chcieliby osiągnąć w życiu, ze znajomych, z tego, co ich uszczęśliwia, ale zabiera czas i oddala od partnera. Przyznaję, że miło jest być przyczyną takiego poświęcenia, ale mnie byłoby z tym nieswojo. Chciałabym, żeby mój partner był sobą. Wierzę, że jeśli jest ze mną, to kocha i nie wnikam, jak głęboka jest ta miłość, nie wymagam ciągłego udowadniania i adoracji. "Wiszenia" na sobie bym nie zniosła, bo ja lubię wolność w związku. Tyle ze mój mężczyzna nie ma o to pretensji.
Jakieś zgranie priorytetów albo przynajmniej spora tolerancja i dużo uczucia jest potrzebne, tu chyba tego zabrakło. Ale także  dojrzałości obojga: zrywanie i wyprowadzka jako straszak, z jego strony nieograniczone wypady i  niechęć do rozmowy na ten temat, marne szanse.

20

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Wydaje mi sie,ze jemu na reke jest obecna sytuacja. Teraz ma swiety spokoj- mimo,ze ja nigdy nie mowilam mu nie jedz,bo...- zwyczajnie bylo mi przykro i balam sie,ze tak go to pochlonie,ze o mnie zapomni. I tak bylo. Nie potrafil znalezc chwili na telefon przez 2 tyg. Powiecie,dlaczego Ty nie dzwonilas?nie stac mnie bylo na to,bylam wsciekla,ze bedac w zwiazku ktos zwyczajnie mnie informuje a nie stara sie rozmawiac. Czulam,ze caly ten zwiazek trzyma sie dzieki mnie. Czasami potrzebowalam motywacji. A najlepiej bylo jak on robil swoje- bo przeciez ma tyle obowizkow,a polowa z nich to jego wymysl- a ja siedzialam cicho. Piszac to przekonuje sie,jak duzo czasu stracilam na kogos kto w ogole nie mial mnie w planach. Kto ostatecznie przestraszyl sie odpowiedzialnosci,komu obojetne jest to czy z kims jest czy nie bo najlepiej czuje sie sam ze soba.

21

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Agneesa gratuluję decyzji, którą podjęłaś! Trzeba mieć odwagę, by zdecydować o odejściu i siłę, żeby w tym wytrwać. Z pewnością ten pierwszy okres nie jest łatwy i wiąże się z mnóstwem emocji. W końcu należy pożegnać te wszystkie nadzieje, plany, które miało się związane z byłym partnerem. Skup się teraz na sobie.

22

Odp: Rozstaliśmy się. Co robić?!

Dziękuje Iza Nowalska. Oj nie jest łatwo,bo człowiek żyje nadzieją i dziala ten pieprzony mechanizm wyparcia. Nie ma dnia w ktorym bym o nim nie pomyślala, non stop mam go w myślach. Gdy wstaje i gdy sie budzę. To dobry człowiek i nie moge go tępić za to,że chce się realizowac. Szkoda,ze kosztem związku i 3 letniego budowania czegoś co pryslo w jeden dzien. Wystarczyly chęci, tego zabrakło,patrzenia trochę dalej niż na czubek wlasnego nosa.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstaliśmy się. Co robić?!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024