Witam! Mąż oznajmił mi smsm że mnie nie kocha i chce rozwodu . Powiedział że chce być sam jak się później okazało ma kochankę z dwójką dzieci zamieszkał u niej . Rozprawę mamy w grudniu . Jestem chora i dlatego jeszcze bardziej mnie to zabolało . Jestem zrozpaczona , a to dopiero początek . Jak żyć 16lat małżeństwa .
Po prostu zyc. Uwierz, z czasem bedzie lepiej nawet jesli to z czasem bedzie za rok, za dwa. A rozwod z jego winy i ew. alimenty. W miedzyczasie mozesz rozstrzasac powody tego co sie stalo, jednak jak widac decyzja lezy po jego stronie. Natomiast karmienie sie nienawiscia, zloscia nic ci nie da. Z czasem warto wybaczyc i sobie i jemu mimo ze to nie zmienia prawdy ze maz okazal sie czlowiekiem, ktory ciebie oszukal i opusicil w potrzebie. I tacy sa ludzie a taki Ci sie trafil. Co z tym zrobisz? Nic? Ale zapewne kiedys jaka zaczniesz zyc dla siebie, w zaleznosci do tego co zrobisz, poznasz nowych ludzi, nabedziesz nowe doswiadczenia, nauczyc sie zyc w swojej sytuacji, sytuacji ktora niestety spotyka tysiace ludzi. Nie jestes wiec w tym co przezywasz jedyna. A jesli jestes chora tym bardziej mozesz sie od meza domagac uznania jego winy oraz alimentow np. na siebie. Wystarczy ze taki wniosek podniesiesz w pismie lub na rozprawie.
Ale ja go nadal kocham .Całe życie tylko on i syn a teraz myśl że jest z inną , to nie jest życie to wegetacja
Teraz masz zadbać o siebie i dziecko i tylko o tym myśleć.Szkoda zdrowia na zaprzątanie sobie głowy myślami o kimś kto Ciebie opuścił w potrzebie.Najważniejsze na ten moment to zadbać o sprawy finansowe czyli alimenty na dziecko i siebie.Musisz sobie codziennie wyznaczać cele i małymi kroczkami je realizować.Przyjdzie jeszcze czas na refleksje na temat Twojej miłości do męża.Ciebie opuścił to i kochankę tylko patrzeć jak rzuci.Nie proś,nie poniżaj się i bądź silna!Aż mnie ciarki przechodzą jak pomyślę co to za typ!
ewa czy masz dobrego prawnika? Czy wiesz, że możesz nie zgodzić się na rozwód? Możesz domagać się od niego alimentów również bez rozwodu na syna i siebie. A to, że go kochasz nadal,tym też możesz zawalczyć w sądzie. Koniecznie znajdź prawnika, nie zostawaj z tym sama, bez profesjonalnej pomocy, bo mąż puści cię z torbami i w jednej koszuli, dla niego ważna jest teraz tylko kochanka. Nawet nie wyobrażasz sobie w jakiego potwora potrafi zmienić się mąż wobec żony, gdy w grę wchodzi nowa "miłość". Jeśli to ci pomoże, to pisz tutaj.
Ewa, tak jak piszą Inga i Zbytdelikatna - walcz o siebie i dzieci. Bo wkrótce przekonasz się, co Twój mąż potrafi. A uwierz mi, że dotąd tego nie wiedziałaś... nie przypuszczałaś nawet w 10 procentach - piszę na podstawie własnych doświadczeń.
Mam prawnika , czy dobry to się okaże . Narazie z rozwodem idzie ok na moją korzyść , jeżeli tak można to nazwać . Gorzej ze mną czuje się nic nie warta gorsza i żal mi samej siebie . Tyle mu pomagalam wybaczałam . A teraz gdy sama potrzebuje pomocy to mnie zostawił . Nie mam czasem siły żeby dalej żyć
... czuje się nic nie warta gorsza i żal mi samej siebie ...
oznacza to, że jesteś normalna. To klasyczna reakcja. Rano jak wstajesz budząc się, pomyśl o nas, tak czuliśmy wszyscy.
Ale ten szacunek do siebie stopniowo powraca wraz z narastającym odczuciem podłości drugiej strony ... aż do wyrzygu ...
Zapamiętaj to co się przewija na forum: Twoja słabość jest jego siłą, Twoja siła jest jego słabością....
Pewnego dnia poczujesz, że jesteś silna i możesz być pewna, że on wtedy będzie słaby... nie miej jednak litości ...
Jak masz żyć ? To jest akurat proste.
Wdech, wydech, wdech .. wydech ... powtarzaj te czynności co kilkadziesiąt sekund w połączeniu ze śniadaniem i obiadem.
Trochę ruchu, na początek wystarczy spacer ew. bieg do autobusu, potem zwiększać dystans.
Kolacja jest zbędna w tym układzie, a wylaszczenie pewne i w konsekwencji opad szczęki bm za jakiś czas.
3m się, nie każdy "samiec Twój wróg".
Wiesz, mężczyźni bywają okrutni. To, że poszedł do innej, gdy Ty jesteś chora świadczy o nim a nie o Tobie. Nie masz żadnego powodu czuć się gorszą , mniej wartościową. Głowa do góry. Dasz radę. Ja mam to za sobą i wiele pań na tym forum zapewne też. Po pewnym czasie będziesz patrzeć na niego jak na obcego.Wielu starych znajomych i "przyjaciół" odejdzie, bo niektórzy ludzie rozwódki traktują tak a nie inaczej. Są kobiety, dla których rozwódka jest zagrożeniem, zwłaszcza jeśli jest "warta grzechu". Ale pojawią się nowi znajomi, nowi przyjaciele. Może pojawi się mężczyzna godny zaufania, czego Ci życzę. Powodzenia. 
Mam prawnika , czy dobry to się okaże . Narazie z rozwodem idzie ok na moją korzyść , jeżeli tak można to nazwać . Gorzej ze mną czuje się nic nie warta gorsza i żal mi samej siebie . Tyle mu pomagalam wybaczałam . A teraz gdy sama potrzebuje pomocy to mnie zostawił . Nie mam czasem siły żeby dalej żyć
Z obserwacji powiem,ze czesto kobieta wlasnie tak sie czuje kiedy caly filar jej zycia sie zawala. Nie widzi przyszlosci, sensu zycia, wszystko co bylo wydaje sie, ze poszlo na marne. Odczekaj rok. Zobaczysz roznice w postrzeganiu, byc moze, jak wiele innych kobiet w takiej sytuacji, obudzisz sie i zobaczysz,ze jest jeszcze caly swiat poza nim, ktorego dotychczas nie widzialas i byc moze bedziesz mu nawet wdzieczna za to,ze odszedl. Swoja droga bardzo meskie i odwazne obwiescic malzonce smsem,ze chce rozwodu...i do tego "mezczyzny" Cie ciagnie? A moze to co odczuwasz to po porstu przyzwyczajenie, rutyna, poczucie bezpieczenstwa w konkretnej roli. Pomysl chwile czy to na pewno milosc-nie neguje tego-chodzi mi o to bys sama sobie zadala pare szczerych pytan. Pomysl takze,ze jest takich kobiet cale mnostwo i daja rade. Ty tez dasz ![]()
mąz chce rozwodu, bo sobie znalazł nowy obiekt westchnień.
A czy Ty chcesz, czy Tobie będzie lepiej jako mężatce czy rozwódce ?
Odrzuć emocje, ambicje a popatrz realnie na Twoją sytuacje materialną, prawna w jednej i drugiej sytuacji a następnie wybierz.
Masz prawnika, poradź sie jego jako są za i przeciw rozwodzeniu się.
Przecież, to TY rozdajesz karty.
To mąż jest winny rozpadu - porzucił rodzinę i zdradził Ciebie.
Jako winny rozpadu małżeństwa nie dostanie rozwodu na swój wniosek,
jeżeli TY się nie zgodzisz.
Przemyśl na spokojnie, poradź się innych, tylko bez emocji, ambicji, dumy.
Facet jest Tobie i dziecku coś winny.
Muszę mieć rozwód bo mąż lubił wpadać w różne tarapaty i żebym nie była w to mieszana i tak po jakimś czasie jak nie mieszka z nami to rozwód by dostał . Może to nie miłość może zazdrość o tamtą kobietę sama już nie wiem . Starałam się wybaczałam pomagalam a on poszedł do innej zostawił swojego syna dla jakiś obcych dzieci . Co to za kobieta co ma takiego że dla niej przekreśla 16 lat małżeństwa dom rodzinę . Co będzie jak ją spotkam . Będą razem spędzać święta a ja no właśnie ja sama ze synem żałosne
Co to za kobieta? Pomyśl,kobieta gdyby miała zasady moralne,klasę,szacunek dla siebie,empatię i długo by tak wymieniać to by pogoniła Twojego męża.Mądra by się nie zadawała z żonatym facetem.Twój mąż jak wszystko straci to się obudzi ale z ręką w nocniku.Ona nie ma nic,jest pusta jak lalka, dochodzi jeszcze kwestia jej dzieci i wierz mi rzadko który podoła takim obowiązkom.Wiem,ze jest Ci przykro ale teraz musisz być oparciem dla syna.Teraz już wiesz jaki jest Twój mąż i na co go stać.
Jeszcze się rozwodzę i takiego szamba nie miałem dawno. Po prostu żyć.
To żyje wstaje idę do pracy kładę się spać i tak dzień po dniu.ale czy to jest życie? Dobrze że mam syna ale on ma swoje życie zainteresowania i ja zostaje sama!!!
Jest coraz gorzej nawet leki od psychiatry nie pomagają .Nie chcę być sama .Jak ja dam radę? Nie długo święta zawsze je lubiłam a teraz
Ewo nie jest lekko ,ale dasz radę , nie jedna tutaj przez to przechodzi
pisz , płacz , krzycz i znów pisz , a my Cię wysłuchamy , pocieszymy
a co do świąt to moje hasełko jest takie ' święta świętami - i po świętach ' (jest styczeń )
Witaj Ewo. cięzko powiedzieć będzie ok... sama też nie wiem czy będzie rozprawę mam w grudniu- odszedł porzucił.. nadal w to nie wierzę. mówia mi jesteś ładna mądra młoda itp to Ty będziesz wiedziała, kiedy będzie lepiej. U mnie jeszcze nie jest a minął prawie rok... a jeszcze ten sąd i to wszystko... i zranił moja córkę tego mu nigdy nie wybaczę. Musisz być silna i walczyć o siebie on o tobie nie myśli. Życie jest tylko jedno każdy ma problemy aby zdrowie było pozdrawiam. Pisz pisz tutaj może Ci pomoże
19 2015-10-17 11:52:52 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-10-17 12:04:56)
...Jest coraz gorzej nawet leki od psychiatry nie pomagają .Nie chcę być sama...
Nie jesteś sama ! masz mnie !

Zrozum, że to nie Ty jesteś nieodpowiedzialną egoistką, to nie Ty rozwaliłaś dom, bezpieczeństwo swojemu dziecku, lecz to Ty walczyłaś o rodzinę.
Pewnego dnia pojmiesz ile podłości musi być w kreaturze takiej jak Twój mąż (jeszcze mąż). To przyjdzie, z czasem ale przyjdzie.
Dziękuję bullet za kwiatuszka i wam wszystkim.Boję się też przyszłości jak dam radę sama .Zawsze chciałam na starość mieć kogoś bliskiego on miała być! Strasznie tęsknię :-( Mój syn chciałby żebym sobie kogoś znalazła ale w tym wieku to już za późno
Rozwód dopiero przede mną. Zostałam zdradzona po 25 latach małżeństwa, opartego jak mi się mylnie widocznie wydawało, na przyjaźnie, wspólnocie zainteresowań i zaufaniu. Dobrze rozumiem co czujesz, też boję się przyszłości, jestem zrozpaczona, czuje się poniżona i oszukana. Walczę o każdy dzień, staram się sprawiać sobie małe przyjemności, robić to co lubię. Na razie idzie mi kiepsko, ale wierzę że będzie lepiej. I dla ciebie i dla mnie. Nie jesteś sama ani w tej sytuacji, ani ze swoimi odczuciami. Trzymaj się :-)
22 2015-11-04 21:38:37 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-11-04 22:16:59)
Dziękuję bullet za kwiatuszka i wam wszystkim.Boję się też przyszłości jak dam radę sama .Zawsze chciałam na starość mieć kogoś bliskiego on miała być! Strasznie tęsknię :-( Mój syn chciałby żebym sobie kogoś znalazła ale w tym wieku to już za późno
Ewa, nie ma takiego wieku, w którym byłoby na cokolwiek za późno... ![]()
I nie podchodź tak do tego - że TO STRASZNE że jesteś sama...
Odwróć tą sytuację - i zacznij się cieszyć samotnością! tym, że nikomu nie musisz się tłumaczyć... możesz robić, co Ci się podoba... nie musisz prać gaci i skarpet... znosić chrapania... stękania... narzekań...
Znajdź coś DLA SIEBIE - zacznij dbać o siebie, chodź na długie spacery z kijkami... zapisz się na basen... posiedź w saunie... wieczorem pójdź do kina... no i koniecznie poznaj nowych ludzi !
Ewa, ruszaj
Czasem jest cięzko jak diabli, ale tak naprawdę, to życie jest super ![]()
I uświadom sobie, że nie ruszyłabyś pupy, gdyby Twój jm nie odszedł... siedziałabyś w kuchni, lepiła pierogi, odkurzała dywany, szorowała podłogi, a potem zrąbana padła przed telewizorem.
Teraz masz szansę na coś zupełnie innego.
Może właśnie dlatego, po to, żebyś coś zmieniła - dostałaś tego kopa w tyłek... Po to, żebyś mogła się rozwijać... iść do przodu. Powodzenia.
Dziękuję bullet za kwiatuszka i wam wszystkim.Boję się też przyszłości jak dam radę sama .Zawsze chciałam na starość mieć kogoś bliskiego on miała być! Strasznie tęsknię :-( Mój syn chciałby żebym sobie kogoś znalazła ale w tym wieku to już za późno
ojtam ojtam, młoda psiutka jesteś.
Taka małolata, a narzeka, że starucha. Kobieto weź się otrząśnij, bo zaraz sama w to uwierzysz !
Zorija: imponujesz mi - szkołą tańca to doskonały pomył. Sam swego czasu dużo uczęszczałem. Taniec to piękno ruchów. Polecam standard: klasyczny i Latino.
Bullet żadna tam ze mnie jak to powiedziałeś młoda psiutka :@ Zadzwonił do mnie jak go zapytałam dlaczego powiedział że tamtej nie kocha że żałuje nie chciałam rozmawiać i się wyłączyłam Co mam robić a jak będzie chciał wrócić?