Witam wszystkie Forumowiczki:) chciałabym się Was zapytać, jak wygląda wizyta u psychiatry, mówię o wizycie indywidualnej. Czego można się spodziewać na pierwszym spotkaniu? ogólnie pierwszy raz u tego typu lekarza. Zdecydowałam ostatnio, że chyba nie będę miała wyjścia i będę musiała skorzystać z pomocy lekarza. Nie daję sobie sama rady, choć nie raz podejmowałam walkę. Pochodzę z małej miejscowości, choć obecnie mieszkam w dużym mieście, jednak wiecie jakie są poglądy na temat psychologów, psychiatrów w małych mieścinach. Idziesz do psychiatry, to znaczy że jesteś nienormalny, wariat i jeszcze nie wiadomo co. A ja jak nigdy chcę sobie pomóc. Pomyślałam, że lekarz będzie dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza, że nie mam wsparcia w nikim. Proszę napiszcie coś w tym temacie.
Pewnie się rozczarujesz, w najlepszym wypadku parę pytań, raczej bez komentarzy i recepta. Jeśli chcesz bazować na chemii, jak najbardziej. Lepszym wyjściem jest dodatkowe udanie się do psychologa. To tam się rozwiązuje problemy.
Nie wiem sama jakiego lekarza szukać, czy psycholog czy psychiatra. Obawiam się że sama rozmowa z psychologiem bez wspomagania nie wystarczy. Kiedyś brałam leki i było mi po nich o niebo lepiej niż teraz. Ponadto nie stać mnie jest na ciągłe wizyty u psychologa, bardzo dużo pracuję. Czasem nawet ponad swoje możliwości ale nie mam wyjścia i ten rozdział życia się nie zmieni. Psycholog z tego co wiem leków mi nie przepisze a to jest tym czego wiem że mi potrzeba bo praca nad sobą nie przynosi rezultatów, znam swój problem i wiem co mi dolega. Nerwica. Jej raczej bez leków się nie pokona. Gdy paraliżujący strach nie pozwala mi funkcjonować. Potrzebuję leków przeciwlękowych przede wszystkim. Lęki są moim głównym problemem. Lęki i napady paniki.
Regularnie bywam z synem u psychiatry dziecięcego. Wizyty prywatne, aktualny lekarz to trzeci, z którego pomocy korzystam i tak na razie zostanie. Z pozostałych zrezygnowałam z powodu odległości lub ceny a nie kompetencji.
Z wizyt jestem zadowolona: bardzo długa rozmowa, objaśnienia, tłumaczenia zachowania dziecka i zalecenia na co dzień dla mnie. Oczywiście recepta też, ale wiem co, jak i dlaczego. Po każdej wizycie wychodzę umocniona, z jasnymi wytycznymi na kolejne tygodnie.
Z pomocy psychologa korzystałam w ramach NFZ i były one żenujące (cztery razy w roku, tłum na korytarzu i czas 15 - 30 min).
Wiem, co nadal wiele osób sądzi o "faszerowaniu" lekami, ciężko mi było zdecydować się na pierwszą wizytę, zwłaszcza że chodziło o dziecko. Ale nie żałuję.
Czyli jednak nie żałujesz korzystania z porad lekarza psychiatry.
Ja też mam nerwicę, pracuję sama nad sobą co nieco, ale moja praca mało mi na to pozwala- zmora dzisiejszych lat- brak czasu!!
Niestety jestem sama i pracować muszę, więc nie jestem w stanie zrezygnować z pracy i poświęcić sobie tyle czasu ile bym chciała.
Zrobiłam dziś pierwszy krok. Zapisałam się do lekarza, do psychiatry... bardzo chciałabym powiedzieć komuś bliskiemu jaki mam problem, ale nie byłabym w stanie powiedzieć tego nikomu, rodzicom zrobić taką przykrość. Jednak przed chorobą nie chciałabym uciekać, bo na razie jest to TYLKO nerwica, nie miałam nigdy depresji, myśli samobójczych, żadnych fobii i tym podobnych problemów. Boje się, że jeżeli sobie teraz nie pomogę, w przyszłości moja psychika powichruje się już całkiem, bądź zapadnę na cięższą chorobę. Moja mama miała nerwicę lękową. Dawno temu. jakieś 20 lat temu. Wyszła z tego nie od razu ale przez jakieś 2 lata wyszła całkiem na prostą. A był czas, że przez pół roku nie wychodziła z domu i mdlała, gdy chciała dojść do kontenera na śmieci. To jest paranoja. Nie ma barier, jedyne które są to te które wyznacza nam lęk. Dla kogoś może się wydawać irracjonalne jak można mieć problem, aby wyrzucić śmieci do kosza. A jednak... codzienne czynności urastają do rangi niemożliwych.
Korzystam z pomocy psychologa w ramach NFZ i w zasadzie poza dłuższym (jak mi się wydaje) czasem oczekiwania na pierwszą wizytę - dwa miesiące mianowicie - to nie mam problemu z ustalaniem kolejnych wizyt. Nie ma też tłumu, bo godziny dopasowane są tak, że każdy pacjent ma swój indywidualny czas z psychologiem.
Natomiast zaczęłam tak jak Ty, od psychiatry, ponieważ nie wymagało to skierowania.
Pani doktor przeprowadziła ze mną szczegółową rozmowę: z czym przychodzę, dlaczego zdecydowałam się w tym momencie życia i cała masa pytań o mój "problem". Potem wypełniałam test kwalifikujący na depresję, po czym doktor poradziła mi wizytę u psychologa i rozpoczęcie terapii, zostawiając mi decyzję o leczeniu farmakologicznym.
Psychiatra nie gryzie;) Aczkolwiek jak wszędzie- ludzie są różni.
Pierwsze spotkanie będzie się wiązało z wywiadem, uzyskaniem od Ciebie informacji z jaką sprawą przychodzisz, jak wygląda Twoje życie, itp.
W zależności od uzyskanych informacji lekarz podejmie decyzję o konieczności/lub nie leczenia farmakologicznego lub/także skieruje Cię do psychologa czy psychoterapeuty. Psycholog nie jest lekarzem i nie może przepisywać leków, u niego rozmawiasz o swojej sytuacji/problemie.
W większych miastach są ośrodki w ramach NFZ, gdzie przy pierwszej wizycie u psychiatry jesteś bezpośrednio kierowany dalej/ są Ci proponowane korzystne dla Ciebie sposoby oddziaływań, ale z tego co wiem, to troszkę się tam czeka na wizytę.
Generalnie- mimo mitów, jakie nadal porastają tematykę współpracy z psychologiem/psychiatrą, nie ma się czego obawiać.
Może zbyt późno piszę, bo umówiłaś się już na wizytę, ale jeśli pierwsza wizyta to tylko prywatnie. Na kasę chorych, niestety, choćby nie wiem jak oddany pracy lekarz, nie będzie miał dla Ciebie tyle czasu ile potrzebujesz. Prywatnie wygląda to zupełnie inaczej.
Druga rzecz- pewnie, że może być konieczne branie leków, ale same leki nie zlikwidują przyczyny i warto mieć tego świadomość.
Leki uśpią objawy, możesz nawet całe lata czuć się lepiej, ale jeśli nie dotrzesz do przyczyny to wszystko będzie wracać.
Poczytaj sobie skąd bierze sie nerwica, poczytaj o konfliktach wewnętrznych.
Piszesz o swojej Mamie. Co sprawiło, że wyzdrowiała ?
9 2015-10-07 20:15:24 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-10-07 20:15:55)
Tyle tylko że psychiatra jest od wypisania recept, może też zlecić wykonanie dodatkowych badań neurologicznych i tyle. Nie pisze że leki są złe, bo niektóre bardzo pomagają ale problem jest w tym że większość ma jakieś skutki uboczne, plus dobrać odpowiedni lek jest niezwykle trudno, zanim takowy znajdziemy, przetestuje na nas całą gamę środków. Najważniejsze żeby brać w jak najmniejszych dawkach, i sprawdzać przed wzięciem takiego specyfiku ulotkę i możliwe działania niepożądane. A co do psychologa, chodzić państwowo nie wiem czy jest za bardzo sens, niestety trzeba czekać na wizytę sporo czasu, przy dobrych wiatrach miesiąc, a jest to zbyt mało żeby skutecznie prowadzić terapie. Powinno się z psychologiem spotykać raz w tygodniu, tak przynajmniej 3 razy w miesiącu.