błahostka... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: błahostka...

nie wiem do kogo mam sie z tym zgłosic wiec postanowilam sie tu wyzalic... nie sadzilam, ze trafie tu na ten dzial ale trudno...

zaczne od tego, ze bylam z kims na poczatku zeszlego roku no i nie wyszlo... w skrocie opowiem... obiekt moich westchnien byl kiedys w zwiazku z kobieta na ktora wzial jakis kredyt, rozstali sie a kredyt pozostal i mimo rozstania mieszkal u niej nadal. pozniej poznal mnie i wszystko ladnie pieknie bylo dopoki ona sie nie dowiedziala o moim istnieniu, wtedy zrobila mu pieklo. nasz kontakt byl ograniczony bo ona go ciagle sprawdzala a jak sie mu nie podobalo to mial 'wyp....lac'. na poczatku jakos dawalismy rade ale pozniej sie to rozlecialo z braku spotkan i rozmow... wszystkie nasze klotnie byly o nia... pozniej po miesiacu od zerwania zaczal sie do mnie odzywac a ja nie chcalam z nim gadac, odzywal sie srednio raz na miesiac, chcial nawet wrocic ale ja nie chcialam o tym slyszec...

dochodzimy do sedna: odezwalam sie do niego 2 miesiace temu tak po prostu by pogadac, przeprosic bo nasza rozmowa ostatnia byla troche niefajna i wszystko ladnie pieknie. spotkalismy sie, czulismy mega chemie i czulam sie na kazdym spotkaniu z nim cudownie, najpiekniejsza, najcudowniejsza, patrzyl we mnie jak w obrazek. pozniej sam sie odzywal wiec czego mozna bylo chciec wiecej wink. wczoraj gadalismy, wszystko bylo ok a pozniej bylo jakies male nieporozumienie wiec on sie kulturalnie pozegnal i ja zamiast to zostawic i ugryzc sie w jezyk zaczelam pisac do niego i wydzwaniac mowiac, ze chce pogadac, wyjasnic. on powiedzial, ze mam do niego nie pisac i nie dzwonic (bo byla z ktora mieszka sie dowie i mu zrobi zadyme), pozniej bylo jeszcze pare slow i pyskowek i skonczylo sie na tym, ze mnie zablokowal...
uznalam, ze to byla moja wina, bo bylo OK dopoki nie zaczelam pisac wiec postanowilam go przeprosic a on mi odpisal: nie pisz do mnie nigdy wiecej, jak powiedzialem dosc to dosc'... a to ja napisalam ostatniego smsa: 'Jesli na prawde nie chcesz bym pisala i bym zniknela to OK... Przykro mi... Mam nadzieje, ze nie bedziesz zalowal tego, ze mnie wywaliles ze swojego zycia za jedno potkniecie nogi samemu kiedys proszac o wybaczenie...'

nie wiem po co pisze, czytam to to wszystko jest takie absurdalne i smieszne.... chcialam sie tylko wygadac...

Odp: błahostka...

Najgorsze co może być to stalking...wkurzyłaś go do tego stopnia, że Cię zablokował. Nakręciłaś się na maxa i zamiast odpuścić, pogrążałaś się dalej , aż nie wytrzymał....

Daj mu spokój.

3

Odp: błahostka...

To nie jest jego była. To chyba oczywiste. To wciąż aktualna kobieta.

4 Ostatnio edytowany przez LadyMarmalade (2015-09-25 14:54:51)

Odp: błahostka...

no wiem, ze zle zrobilam no dlatego go dzis przeprosilam...
stalking? az tak? to byly 2 telefony, 3 SMSY i 4 wymiany zdan na fb sad

nie wiem czy to ma znaczenie ale on sie zawsze do mnie pierwszy odzywal i nigdy za nim specjalnie nie biegalam... no nie chcialam zle przeciez, bylo nieporozumienie to chcialam wyjasnic i pogadac - tyle... on tez zawinil pare razy i zawsze go wysluchalam i nigdy nie zablokowalam nawet jak chcial do mnie wrocic i mimo moich prosb, ze ma mi dac spokoj, ze nie chce z nim byc to nadal pisal swoje pisal, ze mam mu dac szanse...


aktualna kobieta? nie... w to nie uwierze z tego wzgledu, ze jeszcze przed naszym poznaniem slyszalam od naszych wspolnych znajomych o niej. jest to osoba ktora uwielbia kontrole, ktora go kiedys podala na policje, ktora wydzwaniala do jego ojca i ktora wziela jego telefon i podszywala sie pod niego piszac smsy do naszej wspolnej znajomej, ktora mu grozila, ze nasle kontrole skarbowa na jego zaklad pracy (osobiscie widzialam te smsy), ktora podarla moje zdjecie co mial w portfelu...

5

Odp: błahostka...

Dałaś się wmanewrować w jakiś dziadowski układ i jakby tego było mało, to jeszcze sama wpraszasz się o kolejne cięgi. Opatrzność zlitowała się nad tobą i zostałaś wykopana przez oszusta- doceń to, bo oszczędzono ci marnego dalszego ciągu.
Ta niby bała żadną byłą nie jest- dziwię się tej kobiecie, że trzyma takiego faceta pod swoim dachem i jeszcze spłaca jakieś raty. Zadziwiające jest jak łatwo byle żigolak może złapać sponsorkę- głupie są te baby, że aż obciach.
Daj na mszę, że żigolak ciebie nie chce. I więcej nie uganiaj się juz za tym pseudo facetem- no dziewczyno, zacznij mysleć głową, a nie tą swoją mega chemią.
Co się dzieje z tymi kobietami? Gdzie ty Boże jesteś? Dlaczego nie grzmisz?

6 Ostatnio edytowany przez LadyMarmalade (2015-09-25 15:10:44)

Odp: błahostka...

ale ona chciala ten kredyt na siebie ale nie miala zdolnosci kredytowej wiec on wzial  a ona go splaca - do tego akurat nie mam zamiaru sie doczepiac bo w tym nic zlego nie widze...

nie no zrobilam co moglam... wiem, ze nawalilam (no a kto nigdy nie nawalil), przeprosilam no ale jak nie to nie, nie bede mu do dupy wchodzic... chociaz sumienie mam czyste...

7

Odp: błahostka...

wiesz, mój ex też wziął na mnie kredyt, mało tego spłaca go nadal i będzie spłacał jeszcze trzy lata, jednak nie mieszka u mnie już rok, więc proszę nie tłumacz sobie tego tak jak Ci pasuje. Wszystko wskazuje, że są ze sobą dalej, a Ty jesteś tą trzecią.

8

Odp: błahostka...

,,no bo czego chciec więcej,,
wieje tu desperacja byle miec faceta jakiegokolwiek
nawet zajętego a co tam

9

Odp: błahostka...
LadyMarmalade napisał/a:

..........
on powiedzial, ze mam do niego nie pisac i nie dzwonic (bo byla z ktora mieszka sie dowie i mu zrobi zadyme), pozniej bylo jeszcze pare slow i pyskowek i skonczylo sie na tym, ze mnie zablokowal...

Tu się uśmiałam.

Ile Ty masz lat Milady? 5?

10

Odp: błahostka...

napisalam: 'nie wiem po co pisze, czytam to to wszystko jest takie absurdalne i smieszne.... chcialam sie tylko wygadac...'

wiem i widze jak to wszystko wyglada i wcale sie wam nie dziwie, ze macie ubaw bo jak to poczytalam to sie za glowe zlapalam... przyszlam tu na forum bo sie chcialam po ludzku wygadac, wygadac miedzy kobietami bo kobiety maja moze troche empatii... no wpakowalam sie w bagno i wiem o tym. bym o tym nie wiedziala to bym tu nawet nie napisala bo mam tyle mysli w glowie, ze musze im dac gdzies ujscie

Odp: błahostka...

trochę empatii mamy...

12

Odp: błahostka...

No i bidny chciał sobie poruchać na boku dwie laski toś mu koło pióra zrobiła i teraz juz tylko kredyt go wyrucha smile

13

Odp: błahostka...

wiem jak to wyglada... przyjmujecie kwestie, ze on z ta kobieta jest. a co jesli on z nia nie jest, jest tam jakies drugie dno, powiedzmy ze nie jestem trzecia... nie wiecie niczego na 100%, ja sama nie wiem jak jest na prawde chociaz po tym co napisalam mozna wysunac wnioski... jedno jest w kazdym razie pewne: nie bede sie wciskac gdzie mnie nie chca i plaszczyc sie wiecej przed nim

14

Odp: błahostka...
LadyMarmalade napisał/a:

napisalam: 'nie wiem po co pisze, czytam to to wszystko jest takie absurdalne i smieszne.... chcialam sie tylko wygadac...'

wiem i widze jak to wszystko wyglada i wcale sie wam nie dziwie, ze macie ubaw bo jak to poczytalam to sie za glowe zlapalam... przyszlam tu na forum bo sie chcialam po ludzku wygadac, wygadac miedzy kobietami bo kobiety maja moze troche empatii... no wpakowalam sie w bagno i wiem o tym. bym o tym nie wiedziala to bym tu nawet nie napisala bo mam tyle mysli w glowie, ze musze im dac gdzies ujscie

Skoro wiesz i widzisz jak to wygląda to co Ty jeszcze robisz w tej "relacji"? Chcesz to naprawiać?! Teraz jeszcze go za coś tam przepraszasz...?!
Żadnego facet nie zmusisz żeby mieszkał z byłą.. to raz. Sama piszesz, że ona ten kredyt spłaca więc co? Pilnuje jej i dlatego z nią mieszka..?!
Mieszkają razem więc nie dziw się że "zrobiła mu piekło" jak się dowiedziała że ma laskę na boku.. to dwa.
Sprawa ciągnie się już ponad półtora roku z tego co piszesz a on ciągle na dwa fronty?
Historię jaka to ona zła to chyba znasz od NIEGO i JEGO znajomych prawda? Czy znasz ją osobiście?.. to trzy. A może to zdjęcie to jednak on podarł, żeby jej udowodnić że to nic nie znaczy.. a może może.
Teraz on zrobi z Ciebie wariatkę i paranoiczkę.

I teraz, może sama okaż trochę empatii tej kobiecie. Jakby nie było on z nią cały czas mieszka.

Chcesz szacunku, zacznij szanować siebie.

15

Odp: błahostka...
LadyMarmalade napisał/a:

wiem jak to wyglada... przyjmujecie kwestie, ze on z ta kobieta jest. a co jesli on z nia nie jest, jest tam jakies drugie dno, powiedzmy ze nie jestem trzecia... nie wiecie niczego na 100%, ja sama nie wiem jak jest na prawde chociaz po tym co napisalam mozna wysunac wnioski... jedno jest w kazdym razie pewne: nie bede sie wciskac gdzie mnie nie chca i plaszczyc sie wiecej przed nim




Ja tradycyjnie wyciągam wnioski z fusów po kawie. Pewnie ze nie masz sie co wciskać , on pewnie póki co też nie specjalnie chce sie wciskać do twojego gniazdka po tej awanturze.

16

Odp: błahostka...

No to skoro wszystko juz ze soba ustaliłaś mozna mowić poniekąd o sukcesie.

17 Ostatnio edytowany przez LadyMarmalade (2015-09-25 16:34:19)

Odp: błahostka...
edziak napisał/a:
LadyMarmalade napisał/a:

napisalam: 'nie wiem po co pisze, czytam to to wszystko jest takie absurdalne i smieszne.... chcialam sie tylko wygadac...'

wiem i widze jak to wszystko wyglada i wcale sie wam nie dziwie, ze macie ubaw bo jak to poczytalam to sie za glowe zlapalam... przyszlam tu na forum bo sie chcialam po ludzku wygadac, wygadac miedzy kobietami bo kobiety maja moze troche empatii... no wpakowalam sie w bagno i wiem o tym. bym o tym nie wiedziala to bym tu nawet nie napisala bo mam tyle mysli w glowie, ze musze im dac gdzies ujscie

Skoro wiesz i widzisz jak to wygląda to co Ty jeszcze robisz w tej "relacji"? Chcesz to naprawiać?! Teraz jeszcze go za coś tam przepraszasz...?!
Żadnego facet nie zmusisz żeby mieszkał z byłą.. to raz. Sama piszesz, że ona ten kredyt spłaca więc co? Pilnuje jej i dlatego z nią mieszka..?!
Mieszkają razem więc nie dziw się że "zrobiła mu piekło" jak się dowiedziała że ma laskę na boku.. to dwa.
Sprawa ciągnie się już ponad półtora roku z tego co piszesz a on ciągle na dwa fronty?
Historię jaka to ona zła to chyba znasz od NIEGO i JEGO znajomych prawda? Czy znasz ją osobiście?.. to trzy. A może to zdjęcie to jednak on podarł, żeby jej udowodnić że to nic nie znaczy.. a może może.
Teraz on zrobi z Ciebie wariatkę i paranoiczkę.

I teraz, może sama okaż trochę empatii tej kobiecie. Jakby nie było on z nią cały czas mieszka.

Chcesz szacunku, zacznij szanować siebie.

do niczego powaznego nie doszlo miedzy nami, nie bylo zadnego seksu czy cos bo on wiedzial jak sie na to zapatruje. wiedzial, ze mnie seks bez zobowiazan nie kreci bo pozniej ktos moze ucierpic czy miec do kogos pretensje.... bron boze nie pisalam mu by do mnie wrocil i nie plaszczylam sie przed nim tylko chcialam jasnej i logicznej odpowiedzi odnosnie tego co on wyczynia z tymi blokadami a przeprosilam go za to, ze wczoraj troche wybuchnelam - tyle.

historie znam owszem od niego i NASZYCH wspolnych znajomych w tym mojej przyjaciolki bo ona nas jakos razem spiknela. ona mu o mnie poopowiadala kiedys i tak to wyszlo jakos. zna go juz pare lat, ja tez zdazyla poznac osobiscie z nienajlepszej strony. kiedys zadzwonila do niej z awantura, ze ona sobie nie zyczy by mu wysylala jakies zdjecia z golymi plecami (gdzie oboje interesuja sie fotografia)


Invisible Man napisał/a:
LadyMarmalade napisał/a:

wiem jak to wyglada... przyjmujecie kwestie, ze on z ta kobieta jest. a co jesli on z nia nie jest, jest tam jakies drugie dno, powiedzmy ze nie jestem trzecia... nie wiecie niczego na 100%, ja sama nie wiem jak jest na prawde chociaz po tym co napisalam mozna wysunac wnioski... jedno jest w kazdym razie pewne: nie bede sie wciskac gdzie mnie nie chca i plaszczyc sie wiecej przed nim




Ja tradycyjnie wyciągam wnioski z fusów po kawie. Pewnie ze nie masz sie co wciskać , on pewnie póki co też nie specjalnie chce sie wciskać do twojego gniazdka po tej awanturze.

ale ja nie chcialam zadnego zwiazku i by sie do mnie do gniazdka wbijal, bylismy w kontaktach kumpelskich. chcial nawet do mnie do domu wpasc ostatnio (mieszkam z mama) to ja sie z tego wymigalam bo dla mnie to bylo troche niezreczne


kwadrad napisał/a:

No to skoro wszystko juz ze soba ustaliłaś mozna mowić poniekąd o sukcesie.

nie ustalalam nic ze soba, nie bronie misiaczka, ze on taki biedny... jak sobie poscieli tak sie wyspi. chce spokoju - prosze bardzo. staram sie po prostu jakos to poukladac w glowie - tyle

18 Ostatnio edytowany przez LadyMarmalade (2015-09-25 16:30:55)

Odp: błahostka...

.

19 Ostatnio edytowany przez Invisible Man (2015-09-25 16:52:57)

Odp: błahostka...

O jaka biegła obsługa forum smile ale dobrze czasem tez na lanie wody poooodpisywać bo i tak ...ja sie tu dzieje.

20

Odp: błahostka...
Invisible Man napisał/a:

O jaka biegła obsługa forum smile ale dobrze czasem tez na lanie wody poooodpisywać bo i tak ...ja sie tu dzieje.

pospamowac tez czasem fajnie smile

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024