frustracja w zwiazku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » frustracja w zwiazku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez matt3x (2015-09-24 13:03:50)

Temat: frustracja w zwiazku

Witam drogie Panie i Panów - Was też proszę o pomoc.
Dawno tutaj nie pisałem i nie mam w zwyczaju tego robić, ale chciałbym poznać Waszą opinie.
Mamy po 25 lat, jesteśmy ze sobą prawie 6 lat i mieszkamy razem. Od dłuższego czasu, właściwie od zawsze naszym najczęstszym powodem do kłótni jest seks. Z początku nie za bardzo chciałem wierzyć w takie coś jak róznica temperamentów, ale chyba to jest główny problem. Prowadze aktwyny tryb życia - uprawiam dużo sportu, co za tym idzie moje libido też jest wysokie - dosyć, tak więc mam ochote na seks praktycznie codziennie, a uprawiamy go tylko w weekendy i to o ile się o to nie kłócimy. Męczy mnie ta sytuacja, od dłuższego czasu proszenie, błaganie, pretensje i wciąż jest jak było. Próbowałem absolutnie wszystkiego, a ciagle słysze jestem: zmęczona, śpiąca, źle się czuję, głowa mnie boli. Fakt narzeczona dużo pracuje, aż za dużo ma dwie prace, jest kosmetyczką i pracuje często do 20/21, prosiłem tez o zmiane tego trybu życia i się doprosiłem po 10 miesiącach, po namowie zrezygnowała z jednej pracy i zwolni się w przyszłym miesiącu. Tłumaczy się, że potrzebuje dużo pieniędzy na opłaty, a tak naprawde głównie chodzi o raty na laptopa, komórke, na łóżko kosmetyczne - na wszystkie rzeczy, które odradzałem jej kupna, żeby mogła zwolnić tempo i poświęcić więcej czasu dla nas, szczególnie że chce wziąć dotacje na rozpoczęcie działalności. Cała ta sytuacja sprawiała, że poważnie zastanawiam się nad sensem trwania w zwiazku, w którym wciąż kłócimy się o seks, moje potrzeby sa zrzucane na drugi plan, choć dogadujemy sie całkiem nieźle. Niesety kończy się to na oglądaniu filmów i wiadomo... neutral co jest dla mnie upokarzające w wieloletnim związku, jak i proszenie, i próby nacisku na seks.
Początek był zupełnie inny, kochaliśmy się często i w różnych miejscach. Teraz rzadko i nie specjalnie widzę z jej strony zaangażowanie.
Co Wy byście zrobili?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: frustracja w zwiazku

Czy to jest ta sama dziewczyna z pierwszego Twojego wątku ??

3

Odp: frustracja w zwiazku

Wasz sex się popsuł po tym jak ona zaczęła tyle pracować czy też wcześniej było kiepsko?

4 Ostatnio edytowany przez matt3x (2015-09-24 16:04:43)

Odp: frustracja w zwiazku
ryba81 napisał/a:

Czy to jest ta sama dziewczyna z pierwszego Twojego wątku ??

Tak, to ta sama dziewczyna.

dino88 napisał/a:

Wasz sex się popsuł po tym jak ona zaczęła tyle pracować czy też wcześniej było kiepsko?

Sex był fajny tylko po moich prośbach o inicjatywe, albo po cichych dniach - kiedy nic nie robiłem tylko czekałem kiedy będzie miała ochote, czasem to tak sobie czekałem dwa tygodnie. Bywały w ogóle miesiące bez. W sexie nie podoba mi się to, że nie przejawia zbyt dużej inicjatywy, powiedzmy - woli poprostu leżeć, w innym wypadku zaraz kolana bolą... Mnie jakoś nigdy nie bolą.
Wczoraj moja trauma osiągnęła kolejny poziom - dlatego dziś o tym pisze, mieliśmy uprawiać seks, ale ja nie mogłem dotykać piersi. Chociaż zakaz dotykania mam już od tygodnia. Nie pasuje mi za bardzo taka zabawa.

Najgorsze w tym związku jest dla mnie to, że po tych tysiącach rozmowach, namowach, nawet groźbach... nawet zrobiłem tak jak inni radzą - trzasnąłem pięścią w stół, jest fajnie przez tydzień, a później znów rutyna, a mnie się już nie chce być jedyną osobą, która stara się żeby było fajnie. Nie kupiłaby bielizny dopóki się o to nie upomnę, czyli drugi raz w okresie 6 lat. A ja czuje się już jak nachalny zbok - chyba nie zbyt zdrowo, co? ale nie proponuje rzadnych perwersji, tylko zeby było częsciej.

5

Odp: frustracja w zwiazku

Autorze znacie sie 6 lat. Sam widzisz różnice miedzy waszymi potrzebami. Ona zawsze miała mniejsze potrzeby niz Ty. Teraz po 6 latach probujesz ją zmienic , wymuszasz , prosisz , grozisz - to nie jest wporzadku.

Jak sie czujesz wiedząc ze wlasnie sie kochacie - bo to wymusiłes ??

Ona ma mniejsze lipido i zawsze miała taka ją wybrałeś i pokocholes .

Piszesz ze zastanawiasz sie na sensem waszego zwiazku . Mieliście juz rozstania i powroty . Dlaczego wtedy tak walczyłeś o jej miłość ?? Dlaczego niedopasowania w sferze seksualnej nie brałeś pod uwage decydując sie na kontynuacje zwiazku .

6

Odp: frustracja w zwiazku

To, że dużo pracuje w tym przypadku nie jest ważne, bo chociaż normalnie mogłoby doprowadzić do pogorszenia sytuacji, to z tego co mówisz, zawsze było źle. Macie inne temperamenty i to się nie zmieni. Próbowałeś, zachęcałeś i poprawa była tylko na chwilę. Lepiej już nie będzie. Możesz się z tym pogodzić, albo zerwać.

7 Ostatnio edytowany przez matt3x (2015-12-04 10:32:29)

Odp: frustracja w zwiazku

Wiem, że dużo czasu minęło, ale chciałbym się podzielić tym co się stało, może ktoś mnie pocieszy? tongue Walczyłem o jej większe zaangażowanie od prawie roku, tym czasem przedwczoraj oznajmiła mi, że już mnie poprostu nie kocha. Myślę, że jest to wytłumaczeniem wszystkiego. Rozstaliśmy się, a ja czuję się oszukany, ponieważ przez cały ten czas kiedy się starałem ona zarzekała się, że mnie kocha stąd z mojej strony ogromne rozczarowanie, ale rzuciła już mnie drugi raz. Poprzednio rozstaliśmy się na 4 miesiące, psycholog i wszyscy dookoła mówili "dwa razy nie wchodzi się do tej samej wody", a ja to zignorowałem i dopiero teraz widzę jaki błąd popełniłem, 6 lat na marne, być może pojawiła się lepsza alternatywa?! Mówi, że nie chce się kontaktować, po 2 dniach wysyła maila, ale ja już je ignoruje, ją też zignoruje, pomimo, że przeczucie mówi mi, że jeszcze będzie chciała... wiem, że ją "kopne w dupe"

8

Odp: frustracja w zwiazku

Moim zdaniem Twoje czepianie się jej jest bezpodstawne. Znasz ją już tyle lat, więc wiedziałeś jakie ma libido i nagle próbujesz ją na siłę zmieniać. Albo zaakceptuj to jaka jest, albo daj dziewczynie spokój, bo zapewne ta sytuacja (Twoje wymuszenia) są traumatyczne nie tylko dla Ciebie, ale przede wszystkim dla niej.

9 Ostatnio edytowany przez matt3x (2015-12-04 11:39:26)

Odp: frustracja w zwiazku

chyba nie zrozumiałaś całego wątku... oczywiscie że na poczatku, kiedy jest zauroczenie seks był często, nawet kilka razy w ciągu dnia, jednak raz na miesiac to za mało. Kiedy między nami było rzeczywiscie ok kochaliśmy się dwa razy w tygodniu. Niestety kiedy zaczęło się psuć, a dziewczyna udawała, że jest ok był tylko raz w miesiącu na dwa, ja niestety nie wiedziałem co się dzieje z jej uczuciami do mnie, ponieważ udawała że jest ok i wciąż powtarzała, że mnie kocha. Uśpiła tym moją czujność, choć kolejną sprawą jest, że nie ma sensu walczyć o tak nieszczerą osobą i niezbyt skłonną do trudnych rozmów. Jest dla mnie oczywistością, że nia ma się ochoty na sex z osobą, której się nie kocha. Oboje zrobiiśmy problem z seksu, obiecała nawet że pójdzie do seksuologa - świetnie to zagrała, żeby teraz powiedzieć mi, że od przeszło pół roku mnie nie kocha, ze starała się, ale już nie pokocha. Ja tez się poddaje i daje jej spokój, bo już raz przechodziłem przez odrzucenie z jej strony.

10

Odp: frustracja w zwiazku

...a i swoją drogą, zostałem o tym poinformowany przez smsy

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » frustracja w zwiazku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024