Witajcie, otóż... W moim związku jest ciągle ten sam problem. Ja mam 18 lat on 30... Jesteśmy razem ok. 3 lat. Ja nie jestem na tyle dojrzała według niego, żeby zakładać z nim dom (on się boi, że go zostawię) choć nie daję mu powodów. On mieszka sam / z byłą, zależy. Między nimi nic nie ma, a wiem to ponieważ można mu wierzyć oraz mam na to dowody. No i problem jest taki, że on... On boi się o córkę i nie chce zacząć teraz nowego życia ze mną, dlatego wynajmuje sam mieszkanie. Ja sobie nie daje z tą sytuacją rady, jego była uprzykrza nam życie... Wiele razy prosiłam, zeby on się określił jasno i je zostawił, ale za to ciągle obrywam ja, że nic nie rozumiem itp. a każdy mu mówi, że źle robi, dziecko patrzy na kłótnie między nimi itp a on chce jej zbudować normalny dom. Ja uważam że lepiej byłoby jeśli by je zostawił (nie mam na myśli całkowitego porazucenia) spokojnie mógłby ze mną itp się nią zajmować, ale on nie chce jej stresów dodatkowych robić... Ja jestem w kropce bo wiem że nie odejdzie a ja się też męczę... przy najmniej nie teraz, jakoś przed zimą na zimę. CIągle są o to kłótnie a on wszystko zwala na mnie... czy to ja popełniam błąd??
Ja już nie mam sił...
Jestem świadoma jak to wygląda jednak w rzecyzwisotści tak nie jest. Jego eks wie o nas
1 2015-09-04 20:23:07 Ostatnio edytowany przez Asamke (2015-09-04 20:24:47)
Wiesz co, ja myślę, że czas postawić ultimatum, bo to nie jest normalne, że on jest niby z Tobą, a mieszka z byłą (dobrze zrozumiałam?). Postaw warunek: albo ona albo ja. Ale od dziecka niech się nie odcina. I masz rację, że lepsze dla dziecka, gdy rodzice się zwyczajnie rozejdą i zaczną mieć ustabilizowaną relację niż jak raz tatuś jest, raz nie ma, a jak jest to drze się z mamą o każde głupstwo.
Nie chcę Cię dołować, ale wydaje mi się, że on nie traktuje Cię jak równorzędną partnerkę.
3 2015-09-04 21:01:23 Ostatnio edytowany przez Asamke (2015-09-04 21:03:42)
Wiesz co, ja myślę, że czas postawić ultimatum, bo to nie jest normalne, że on jest niby z Tobą, a mieszka z byłą (dobrze zrozumiałam?). Postaw warunek: albo ona albo ja. Ale od dziecka niech się nie odcina. I masz rację, że lepsze dla dziecka, gdy rodzice się zwyczajnie rozejdą i zaczną mieć ustabilizowaną relację niż jak raz tatuś jest, raz nie ma, a jak jest to drze się z mamą o każde głupstwo.
Nie chcę Cię dołować, ale wydaje mi się, że on nie traktuje Cię jak równorzędną partnerkę.
On powiedział ze nie chce wybierać między nami, a jeśli będzxie musiał to wybierze dziecko. No nie jest niestety, bo ja jestem ,,gówniarą'' nie wiem co robić z tym wszystkim
jak postawie mu ultimatum to jest jasne, bo przecież ja z nim jestem w nagrode... i dla niego. Najlepsze jest to że ja faktycznie na codzień nie mam na co narzekać ale ta cała sytuacja budzi we mnie emocje które duszę a później idą one na niego i czar idealnego związku pryska. W sumie to ja już nie wiem czy to związek czy układ!
Ale ja nie mówię, by on wybierał pomiędzy Tobą a dzieckiem, tylko między byłą, a Tobą. Ta jego relacja z byłą jest dziwna. Niby nie są ze sobą, a on sb u niej pomieszkuje? Nie wydaje Ci się to podejrzane.
Kochana, jeżeli uważasz, że jesteś tylko dodatkiem do jego życia, to czas go rzucić. Miej swoją godność. Żyć bez faceta tez się da. Jesteś młoda, lada chwila znajdziesz kogoś, kto naprawdę Cię doceni. Ja mam 22 lata, wiele razy byłam rzucana, wiele razy rzucałam i nigdy łatwe to nie było (zwłaszcza, że jestem kobietą kochającą za bardzo z lękiem przed odrzuceniem), ale da się przeżyć. ![]()
Ale ja nie mówię, by on wybierał pomiędzy Tobą a dzieckiem, tylko między byłą, a Tobą. Ta jego relacja z byłą jest dziwna. Niby nie są ze sobą, a on sb u niej pomieszkuje? Nie wydaje Ci się to podejrzane.
Kochana, jeżeli uważasz, że jesteś tylko dodatkiem do jego życia, to czas go rzucić. Miej swoją godność. Żyć bez faceta tez się da. Jesteś młoda, lada chwila znajdziesz kogoś, kto naprawdę Cię doceni. Ja mam 22 lata, wiele razy byłam rzucana, wiele razy rzucałam i nigdy łatwe to nie było (zwłaszcza, że jestem kobietą kochającą za bardzo z lękiem przed odrzuceniem), ale da się przeżyć.
No właśnie to nie jest wybór między nią a nim, tylko małą, ona przy niej na mnie się rzuciła po czym wstąpiła o odebranie praw bo jest zazdrosna. On uważa że nie podołam założyć normalnego domu, a gdzies musi z małą się spotykać. Ja nie uważam, że jestem dodatkiem. On po prostu tak chyba uważa... Bo chce mieć we mnie wsparcie itp. i mówi sam, że ja jestem dla niego a nie on dla mnie. No własnie wiem, ale jak skoro wiesz że to jest to...
6 2015-09-05 07:02:18 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-09-05 07:04:23)
Dziewczyno nie marnuj życia na bycie kochanka bo on i tak pewnie wroci do nich albo ułoży sobie życie z kimś innym. Traktuje cie jak gówniare, sam ci to powiedział i tak cię traktuje. Miej swoją godność.
Mając 15 lat zwiazalas się z dorosłym facetem co miał już dziecko i inna kobietę????? Co na to rodzice?
Miałaś 15 lat, gdy zaczęliście się spotykać, a on 27! Pedofil?
Nie pisz tylko, że jesteś/byłaś już dojrzała. Byłaś jeszcze dzieckiem, któremu zawrócił w głowie dorosły facet posiadający do tego żonę i dziecko.
Sam, zapewne mający problemy emocjonalne, bo jaki normalny mężczyzna zwiąże się z 15-latką?
Ciekawe, czy dla swojej córki chciałby takiej przyszłości, ale on zapewne myśli inną częścią ciała.
Domyślam się, że jakiekolwiek argumenty, w tym momencie nie trafią do Ciebie.
Będziesz się tak miotała do momentu, aż wreszcie zmądrzejesz i spojrzysz na problem realnie, a mianowicie, że marnujesz sobie życie ze starym facetem, który uwikłał Cię w swoje rodzinne problemy, przekonasz się, że nie jesteście tylko dla siebie, bo zawsze (przynajmniej tak deklaruje) postawi dziecko na pierwszym miejscu.
Ewentualnie okażesz się kobietą kochającą za bardzo, będziesz tkwiła w tym chorym związku latami, aż w końcu obudzisz się z ręką w nocniku.
Przy okazji poczytaj sobie wątki w dziale Psychologia - "Być drugą i macochą"
Poczytaj o dylematach kobiet w podobnej sytuacji i tzw. rodzin patchworkowych. Tylko, że kobiety w tamtych wątkach, to kobiety dojrzałe, po przejściach układające sobie życie od nowa. Różnica jest taka, że Ty jesteś młoda i wolna.
Przy okazji, jeśli można spytać, co na to Twoi rodzice?
Nie mieli nic przeciwko temu, żeby ich córka będąc w III klasie gimnazjum zadawała się z dorosłym, żonatym facetem. Czy Ty też nie miałaś wyrzutów sumienia ze przyczyniasz się do rozbicia rodziny (nastolatki mają już kręgosłup moralny). Czy może Twój ukochany pedofil tak ci dogodził, że zupełnie straciłaś zdrowy rozsądek?
W wieku 18 lat powinnaś przygotowywać się do matury, zastanawiać nad wyborem studiów, planować swoje życie, karierę zawodową, a nie pchać się na trzeciego w cudzy związek i przejmować dylematami niezrównoważonego kochanka.
To niestety nie jest mężczyzna dla Ciebie. Oczywiście, że jest odpowiedzialnym ojcem i dobrze, że chce mieć jak najlepszy kontakt z córą, ale Ty nie jesteś dla niego równorzędną partnerką, co zresztą wyartykułował Ci wprost. Gdyby traktował Cię poważnie, nie mieszkałby z byłą, a Tobie nie sprzedawał tego typu tekstów.
Jesteś taka młoda, możesz poznać jeszcze tylu mężczyzn, których moment życia i plany na przyszłość nie będą rozmijały się z Twoimi.
Powiedz mu wprost: "albo Twoja była, albo ja, bo dla mnie nie jest problemem stworzenie z Tobą domu pełnego miłości dla Twojej córki, ale Twoje olewackie podejście do naszego związku".
Moim zdaniem ten związek nie przetrwa, bo jemu na tym w zasadzie nie zależy. Szanuj się, kochana, pokaż, że też MASZ PRAWO WYMAGAĆ deklaracji i kierować swoim życiem. On nie może Ci niczego narzucać, a Tobie (dla Twego dobra) nie wolno poddawać się jego woli (która ewidentnie nie klasyfikuje Cię jak kogoś równorzędnego, z kim można spędzić życie).
Tak, jesteś głupia.