Witam mam 21 lat, mam kompleksy nigdy nie miałem dziewczyny.
-niski wzrost 170 cm i drobna budowa ciała da się coś z tym zrobić, czy kobiety zwracają uwagę na wzrost ?
-jasne włosy, kobiety podobno wolą ciemnych brunetów i szatynów.
-zakola w młodym wieku.
-brzydka twarz, dużo blizn. duże uszy
I co z tym zrobić, czuję się okropnie.
2 2015-08-26 15:10:00 Ostatnio edytowany przez Beckendorf (2015-08-26 15:25:30)
Nie wychodz z domu. Psujesz estetyke.
A poważnie:
- obcasy i wkładki podwyższające lub wydłużanie nóg lub mnóstwo hajsu, który zrekompensuje wzrost
- bez znaczenia, ewentualnie farbowanie
- finasteryd i przeszczep włosów w przyszłości
- jeśli uszy odstają, to je skoryguj, może masz mocną szczękę, jeśli masz ostre rysy, możesz mieć brzydką twarz.
Fake it until you make it - kieruj się tą dewizą. Laski są zrobione, Ty też możesz być.
170 cm to wcale nie jest mało. Mój chłopak ma 165 i jakoś nigdy nie stanowiło to dla mnie problemu. Gusta są różne i to jest fajne. Każdy może znaleźć kogoś dla kogo będzie atrakcyjny.
Osoby, które nie są bardzo wysokie najlepiej moim zdaniem wyglądają, gdy są wysportowane, maja zadbaną sylwetkę. Może warto pomyśleć o siłowni?
A kto Ci powiedział, że kobiety wolą brunetów? To tak jak pisałam o wzroście, komuś podobają się bruneci, komuś blondyni, a komuś rudzi
Nie wiem skąd takie dziwne przekonanie..
Z jakiego powodu masz blizny? Po trądziku? Warto pójść do lekarza, może laser? Jeśli Cię nie stać, to są różnego rodzaju preparaty złuszczające, nie wiem w jakim stopniu problem jest poważny. Czemu uważasz, że Twoja twarz jest brzydka, usłyszałeś to od kogoś?
Z zakolami też można sobie jakoś radzić, są różne preparaty, jeśli problem jest duży idź do lekarza, na pewno coś zaradzi.
Moim zdaniem największy problem dotyczy psychiki - brak pewności siebie, odrzucenie, może zawody miłosne..
Grunt to ruszyć tyłek i działać, zmieniać to, na co masz wpływ. I postarać się zaakceptować to, czego nie da się zmienić ![]()
Czasem wystarczy niewielka zmiana, nie wymagająca wiele np. inna fryzura.
Powodzenia ![]()
Kolego, co do zakoli, to zacytuję Piotra Bałtroczyka: "Jeżeli włosy są ładne, to nie musi ich być kur*a dużo". Masz 21 lat i twoim jedynym zmartwieniem jest, to że nie miałeś nigdy dziewczyny? Zaprawdę powiadam Ci: przestań się przejmować pierdołami, zaakceptuj samego siebie, a wszystko będzie dobrze. Z bananem na ryju, największy brzydal staje się mniej brzydki.
Sam wpędzasz się w niską samoocenę i kompleksy.
Pierwsza zasada "pokochaj siebie".
Co do "defektów",które sobie wymyśliłeś to jeżeli :
-Przeszkadzają Ci zakola,to pomyśl o zmianie fryzury. Poszukaj u "wujka google". Sam mam "zakola" ale nigdy mi to nie przeszkadzało. Dużo osób porównuje mnie do aktora Stathama w okularach ![]()
-Wzrost? Możesz oszukać samego siebie i tak jak wyżej ktoś doradził kup sobie buty na wyższym obcasie. Sarkozy coś o tym wie. Ale pytanie po co?
-Brzydka twarz,dużo blizn?. Wybierz się do dermatologa,kosmetyczki na pewno coś poradzą.
-Duże uszy?. Zabieg korygujący
Pamiętaj,że nikt nie jest idealny.
Osoby,które za takie się uważają przeważnie mają tyłek wyżej niż głowę.