Według "Daily Mail" statystyczna kobieta czuje się winna aż 36 razy dziennie. Możliwe, że dane są przesadzone, choć zapewne jest w nich ziarno prawdy. Wydaje się bowiem, że obwinianie samych siebie częściej dotyczy kobiet niż mężczyzn. Obwiniamy się, gdy nasz związek się sypie, gdy dziecko źle się zachowuje, gdy teściowa na nas narzeka, gdy w pracy gorzej nam idzie, gdy nie spełniamy czyichś wymagań itp. Spora część kobiet ciągle zastanawia się co ludzie powiedzą, co pomyślą o nich rodzice, teściowie, sąsiedzi, znajomi. Myślimy, co mogłyśmy zrobić lepiej, inaczej, bardziej efektywnie. "Daily Mail" podaje, że poczucie winy najczęściej pojawia się u młodych matek, które starają się pogodzić ze sobą wiele ról, przez co mają wrażenie, że nie poświęcają wystarczająco dużo czasu partnerowi, że w pracy są mniej wydajne, że za mało czasu spędzają z dzieckiem itp.
Różne są koncepcje psychologów odnośnie do tego, skąd bierze się nasze poczucie winy. Przyczyn szuka się najczęściej w braku wiary we własne siły, w ciągłym szukaniu akceptacji otoczenia, w dążeniu do wzorca idealnej żony, matki, kochanki i pracownicy (syndrom Matki Polki). Czasami poczucie winy może zadziałać pozytywnie, np. zmotywować nas do rozwoju albo sprawić, że drugi raz nie popełnimy tego samego błędu. Jeśli jednak występuje zbyt często, może być bardzo destrukcyjne w skutkach i prowadzić nawet do depresji.
A czy Wy na co dzień czujecie się winne? Czy dane "Daily Mail" są według Was przesadzone? O co najczęściej się obwiniacie?