Witam.Jestem Kamil,mam 29 lat.
Niedawno zakończyłem kolejny związek,który nie trwał nawet 3 miesiące.Ogólnie to najdłużej z kobietą byłem 7 miesięcy przy czym ostatnie tygodnie to już nie można było nazwać związkiem,trafiały się też jakieś przelotne znajomości nigdy jednak się nie zakochałem na amen.
Nie wiem co się dzieje ale nie potrafię się chyba zaangażować,wiecznie mi coś nie pasuje,chyba na siłę szukam wad u partnerki.Na początku wszystko super,myślę sobie że to wreszcie ta jedyna ale po kilku tygodniach wszystko mija a raczej zaczyna mnie wiele w danej kobiecie irytować no i czar pryska.Przyznam,że staję się wtedy nie do zniesienia,mam ciężki charakter i niestety zawsze muszę postawić na swoim.Z każdą kolejną kobietą wydaje mi się,że coś się zmieni a jednak okazuje się,że to znowu nie ta.
A to piersi za małe,a to seks nie taki jak trzeba,a to nogi nie takie jak trzeba,charakter czy brak wspólnych tematów,innym razem znowu nie mam ochoty siedzieć na dupie z kobietą i wolałbym w tym czasie wyskoczyć gdzieś z kumplami czy znajomymi i zaszaleć.
Ja mam też świadomość,że niektóre z tych kobiet naprawdę ranię bo się angażują a ja potem prosto z mostu bez żadnych uczuć wywalam im kawę na ławę i mówię,że to nie ma sensu bo nie pasujemy do siebie nawet nie próbując porozmawiać.Unikam rozmowy w takich wypadkach,po prostu nie chcę powiedzieć prawdy co mi nie pasuje żeby takiej kobiety nie skrzywdzić.Mimo to nadal szukam kolejnej.Siedzę na badoo i szukam ideału czy już sam nie wiem czego bo coraz bardziej odnoszę wrażenie że nawet w tym moim ideale coś nie spasuje.
Nie wiem czy jest jakieś lekarstwo na mój problem bo widzę że go mam.Nawet rozmowa z terapeutą nie pomogła.