Mój kolejny nieudany związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój kolejny nieudany związek

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 346 ]

1

Temat: Mój kolejny nieudany związek

Witam.Jestem Kamil,mam 29 lat.

Niedawno zakończyłem kolejny związek,który nie trwał nawet 3 miesiące.Ogólnie to najdłużej z kobietą byłem 7 miesięcy przy czym ostatnie tygodnie to już nie można było nazwać związkiem,trafiały się też jakieś przelotne znajomości nigdy jednak się nie zakochałem na amen.
Nie wiem co się dzieje ale nie potrafię się chyba zaangażować,wiecznie mi coś nie pasuje,chyba na siłę szukam wad u partnerki.Na początku wszystko super,myślę sobie że to wreszcie ta jedyna ale po kilku tygodniach wszystko mija a raczej zaczyna mnie wiele w danej kobiecie irytować no i czar pryska.Przyznam,że staję się wtedy nie do zniesienia,mam ciężki charakter i niestety zawsze muszę postawić na swoim.Z każdą kolejną kobietą wydaje mi się,że coś się zmieni a jednak okazuje się,że to znowu nie ta.
A to piersi za małe,a to seks nie taki jak trzeba,a to nogi nie takie jak trzeba,charakter czy brak wspólnych tematów,innym razem znowu nie mam ochoty siedzieć na dupie z kobietą i wolałbym w tym czasie wyskoczyć gdzieś z kumplami czy znajomymi i zaszaleć.
Ja mam też świadomość,że niektóre z tych kobiet naprawdę ranię bo się angażują a ja potem prosto z mostu bez żadnych uczuć wywalam im kawę na ławę i mówię,że to nie ma sensu bo nie pasujemy do siebie nawet nie próbując porozmawiać.Unikam rozmowy w takich wypadkach,po prostu nie chcę powiedzieć prawdy co mi nie pasuje żeby takiej kobiety nie skrzywdzić.Mimo to nadal szukam kolejnej.Siedzę na badoo i szukam ideału czy już sam nie wiem czego bo coraz bardziej odnoszę wrażenie że nawet w tym moim ideale coś nie spasuje.

Nie wiem czy jest jakieś lekarstwo na mój problem bo widzę że go mam.Nawet rozmowa z terapeutą nie pomogła.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nieeee, to normalne...
Na badoo to normalne, zobacz ilu tam facetow, i wiekszosc tak ma.

3

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Skoro kończysz 'związki' z tak błahych powodów tzn., że jednak wchodzisz w nie trochę na siłę.
Bo jeśli nie potrafiłeś się zaangażować emocjonalnie na tyle, że mniejszy biust czy "nie taka noga" wink Twoje wybranki dyskwalifikuje, to raczej ciężko mówić o tym, że wchodząc z nimi w związek byłeś poważniej zaangażowany..być może tylko lekko zauroczony i chciałeś się w trakcie przekonać czy to jest to.

4

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Skoro kończysz 'związki' z tak błahych powodów tzn., że jednak wchodzisz w nie trochę na siłę.
Bo jeśli nie potrafiłeś się zaangażować emocjonalnie na tyle, że mniejszy biust czy "nie taka noga" wink Twoje wybranki dyskwalifikuje, to raczej ciężko mówić o tym, że wchodząc z nimi w związek byłeś poważniej zaangażowany..być może tylko lekko zauroczony i chciałeś się w trakcie przekonać czy to jest to.

Nie na siłę.Po prostu na początku myślę,że to ta jedyna a potem okazuje się że jednak znowu nie ta.Od kilku lat to samo a chciałbym w końcu założyć rodzinę.W sumie wiek zobowiązuje.

5

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nie zrozumieliśmy się..

Skoro po 3 m-cach Ci się "odwiduje" to oznacza, że po pierwsze: wchodzisz w związek nie znając tak naprawdę drugiej osoby , czyli żeby nie być samemu -a teraz jeszcze dopisałeś "wiek zobowiązuje".. Po drugie, najwyraźniej sam nie wiesz kogo dokładnie szukasz, jakich cech, więc nie potrafisz dokonać trafnej selekcji na tyle, żeby chociaż podstawowe oczekiwania były spełnione, bo ich..nie znasz wink

6

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Z drugiej strony dochodzę do wniosku,że wielu ludzi tkwi w związkach na siłę,zawierają małżeństwa na siłę a potem szukają wrażeń na boku.Ja wolę coś takiego skończyć na początku bo będąc w tym jakże długim 7miesięcznym związku już też szukałem czegoś na boku.
Z jednej strony nie potrafię być sam a z drugiej potem będąc z kim szybko mi się nudzi.Spotykając się z nowo poznanymi kobietami liczę prawie od razu na seks,nie chce mi się jakoś czekać i jak po kilku spotkaniach tego nie dostaję to kontakt raczej urywam,nie odzywam się,mam wywalone.Kiedyś nawet sobie założyłem,żeby w nic się nie pchać,ot przygodny seks i tyle.

7

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Ale w czym masz problem konkretnie? smile

Nic na siłę - sam sobie odpowiedziałeś. Tylko niepotrzebnie 3m-czne spotkania, gdzie nie jesteś zaangażowany emocjonalnie nazywasz "związkiem"..ot, spotkania dla zabicia czasu i seks, jak się uda.


Inna sprawa, że nie da się w nikim 'zakochać' doszukując się ciągle wad.. Jeśli tak jest od zawsze to wygląda na to, że możesz mieć lęk przed bliskością. Nie mylić z bliskością fizyczną, bo to łatwe dość wink

8

Odp: Mój kolejny nieudany związek

"mam ciężki charakter i niestety zawsze muszę postawić na swoim"

nie ma więc sensu szukania kolejnej kobiety, żadna nie chce być z kimś kto nie uznaje kompromisów, a na tym opiera się cały związek

"A to piersi za małe,a to seks nie taki jak trzeba,a to nogi nie takie jak trzeba,charakter czy brak wspólnych tematów,innym razem znowu nie mam ochoty siedzieć na dupie z kobietą i wolałbym w tym czasie wyskoczyć gdzieś z kumplami czy znajomymi i zaszaleć."

widziały gały co brały.Wcześniej nie widziałeś ich nóg, piersi? 29 lat i jeszcze się nie wyszalałeś?To po co ci zakładanie rodziny? Będziesz miał dziecko i będziesz marudził, że z kolegami byś zaszalał, a nie bawienie ci dziecka w głowie?Szczerze?Nie dorosłeś do założenia rodziny

Na badoo szukasz ideału? Człowieku wyjdź do ludzi

"Ja mam też świadomość,że niektóre z tych kobiet naprawdę ranię bo się angażują a ja potem prosto z mostu bez żadnych uczuć wywalam im kawę na ławę i mówię,że to nie ma sensu bo nie pasujemy do siebie nawet nie próbując porozmawiać"

zachowujesz się tak,że w pewnym sensie wyświadczasz tym dziewczynom przysługę, bo zasługują na lepsze traktowanie. Faceta poznać nie po tym jak zaczyna, a jak kończy....porażka

9 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-04 19:06:20)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

W tym,że szukam gdzie leży problem.No bo to chyba dziwne,że tyle kobiet się spotykało a z żadną nie potrafię stworzyć czegoś więcej.Stąd mam opinię takiego dupka,któremu chodzi tylko o seks a potem jak gdyby nigdy nic zwija manatki.
Już mi dwie powiedziały,że jestem świnią ale życie mi to odpłaci kiedyś.No ale czy ja to celowo robię?Po prostu taki jestem ale widzę że to nie do końca chyba normalne.

followme bo cały czas mam nadzieję,że następna będzie idealna i ta na całe życie.

10

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Słusznie, że zaczynasz od siebie - tutaj zawsze leży źródło problemów w relacjach.
Myślę, że masz problem z bliskością, ale odwracasz od niego uwagę spotykając się by zapełnić pustkę, która ma zapełnić ta druga osoba. A że nie jest to jej zadanie to zawsze wynik Cię rozczaruje.

Jeśli sam ze sobą nie czujesz się szczęśliwy to nikt tego za Ciebie nie załatwi, a seks jest akurat ostatnim sposobem na liście, żeby załatwić w ten sposób problemy natury emocjonalnej czy psychicznej, bo bez prawdziwej bliskości emocjonalnej jest mechaniczny i niewiele warty.

11

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Jak na moje, to Ty się jeszcze nigdy nie zakochałeś. Co najwyżej lekko zauroczyłeś.

12

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

W tym,że szukam gdzie leży problem.No bo to chyba dziwne,że tyle kobiet się spotykało a z żadną nie potrafię stworzyć czegoś więcej.Stąd mam opinię takiego dupka,któremu chodzi tylko o seks a potem jak gdyby nigdy nic zwija manatki.
Już mi dwie powiedziały,że jestem świnią ale życie mi to odpłaci kiedyś.No ale czy ja to celowo robię?Po prostu taki jestem ale widzę że to nie do końca chyba normalne.

followme bo cały czas mam nadzieję,że następna będzie idealna i ta na całe życie.

To nie dziewczyny są nieidealne tylko ty sam. Sam mówisz, że jesteś jaki jesteś.Nie chcesz się zmienić i nie licz, że któraś marzy o takim facecie jak ty jeśli tak się zachowujesz. Nie przypisuj problemu kobietom bo nie w nich on leży

13

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Autorze- wszystko co piszesz, to klasyka norma portalowa...
Serio, wiekszosc facetow tak ma, i deklaruje, ze szuka zwiazku....

14 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-04 19:16:54)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
oldorando napisał/a:

Autorze- wszystko co piszesz, to klasyka norma portalowa...
Serio, wiekszosc facetow tak ma, i deklaruje, ze szuka zwiazku....

.
Wszyscy podświadomie "szukamy" związku, a raczej - szukamy czegoś trwałego.. Mężczyźni bardziej szukają pod kątem stałego dostępu do seksu, a że przy okazji się rozwinie uczucie to drugie dobrze, ale to raczej efekt uboczny wink

Natomiast problem zwykle leży właśnie w przykrywaniu swoich braków emocjonalnych udawaną (przed samym sobą) 'wybrednością'.. Bo jak autor sam napisał, to nie jest tak, że jak ktoś naprawdę CHCE być w związku to świat się na niego uwziął i robi wszystko by w nim nie był, raczej odwrotnie. Nie jest w związku, bo nie chce, tylko jest nieświadomy tego, że sam to bycie w związku sabotuje.

15

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Prawda, jak by szukal zwiazku, to szukalby kontaktu z ta kobieta, z ktora ma dobre porozumienie, wracalby wciaz, tesknil...
Z czasem by sie przywiazywal, pojawilyby sie bliskosc, zazylosc, itd...

A tu jest takie " mienie zabawki dopoki sie nie znudzi"


Mam cos podobnego, spotykalam sie, poflirtowalam, ale nie chcialo mi sie tego kontaktu podtrzymywac, nie chcialo mi sie zwierzac( po co?) nie chcialo mi sie esemesowac( po co?) nie tesknilam, nie bylam zazdrosna...
Lapalam sie na tym , po jakkims czasie znajomosci, ze dobrze, ze ma inna, bo nie bedzie mi doopy zawracal.
Na proby " wejscia w moje zycie z butami" reagowalam kopem stanowczym w 4 litery...
Stracilam caly entuzjazm, nie chce mi sie z nikim umawiac, odpuscilam...

16

Odp: Mój kolejny nieudany związek

oldorado: Right on.

Ja jestem teraz na podobnym etapie, jeśli chodzi o chęć "zwierzeń" czy ogólnie wpuszczania kogoś do swojej przestrzeni. Ale nie potrafiłabym już spotykać się po to by nie być sama.
Szkoda mi na takie półśrodki czasu.

I wiem, że to JA nie chcę związku, a nie ci faceci wszyscy są źli. Spotykam ostatnio naprawdę ciacha, ale też i tych może nie tak atrakcyjnych z wyglądu na 1 rzut oka, ale myslących całkiem serio o relacjach..tylko, że teraz ja nie mam ochoty.

Wiem, że przyjdzie czas, że ta ochota wróci. Pracuję nad tym wink

17

Odp: Mój kolejny nieudany związek
followme!12 napisał/a:
Wayne napisał/a:

W tym,że szukam gdzie leży problem.No bo to chyba dziwne,że tyle kobiet się spotykało a z żadną nie potrafię stworzyć czegoś więcej.Stąd mam opinię takiego dupka,któremu chodzi tylko o seks a potem jak gdyby nigdy nic zwija manatki.
Już mi dwie powiedziały,że jestem świnią ale życie mi to odpłaci kiedyś.No ale czy ja to celowo robię?Po prostu taki jestem ale widzę że to nie do końca chyba normalne.

followme bo cały czas mam nadzieję,że następna będzie idealna i ta na całe życie.

To nie dziewczyny są nieidealne tylko ty sam. Sam mówisz, że jesteś jaki jesteś.Nie chcesz się zmienić i nie licz, że któraś marzy o takim facecie jak ty jeśli tak się zachowujesz. Nie przypisuj problemu kobietom bo nie w nich on leży

No właśnie czasem odnoszę wrażenie a raczej mam pewność,że leży w nich.Ja chciałbym mieć kobietę z którą będzie o czym pogadać,będą wspólne pasje,będzie dobrze w łóżku i do tego ma być normalną kobietą,która wie co należy do niej a co do faceta.Niesamowicie mnie drażnią kobiety przekonane o tym że wszystko potrafią zrobić same i nie potrzeba im do tego pomocy faceta,te niezależne i przekonane o tym że są najmądrzejsze na świecie po prostu odpadają z miejsca.
Niestety zawsze właśnie jakiegoś elementu w układance brakuje.

18

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Sluchaj, wayn...a czy one o tym wiedza?
Czy znaja twoje oczekiwania?

Bo, moze one staraja sie pokazac jako te samodzielne, niezalezne, nie potrzebujace, zebys nie przypial im latki " ksiezniczki"?

Wiele mlodych kobiet tak sie boi tej opinii, ze woli samej przejac cala inicjatywe, chociaz je to meczy....

19 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-04 20:02:46)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
oldorando napisał/a:

Sluchaj, wayn...a czy one o tym wiedza?
Czy znaja twoje oczekiwania?

Bo, moze one staraja sie pokazac jako te samodzielne, niezalezne, nie potrzebujace, zebys nie przypial im latki " ksiezniczki"?

Wiele mlodych kobiet tak sie boi tej opinii, ze woli samej przejac cala inicjatywe, chociaz je to meczy....

Piszesz, ze chcesz " mie:-) c o czym pogadac", a ona, np. Od 100 facetow z tego portalu uslyszala, ze ma " nie dyskutowac" bo faceci tego nie lubia. Ze faceci lubia kobiety niezalezne, samodzielne i.....potakujace...a najlepiej udajace idiotki...

Tez kiedys udawalam idiotke, ze swietnym skutkiem....dopoki nie wypilam:-\

PS- ty tak na prawde nie poznajesz tych kobiet.
Ty je spotykasz, ty sie seksisz, ale nie poznajesz....

To jest zabawa w gre pozorow, w udawanie.
Ty udajesz, ze ci zalezy, a ona udaje, ze ci wierzy....az ktoremus z was nie chce sie dluzej udawac( dosc szybko)

20

Odp: Mój kolejny nieudany związek
followme!12 napisał/a:

To nie dziewczyny są nieidealne tylko ty sam. Sam mówisz, że jesteś jaki jesteś.Nie chcesz się zmienić i nie licz, że któraś marzy o takim facecie jak ty jeśli tak się zachowujesz. Nie przypisuj problemu kobietom bo nie w nich on leży

I tu chyba leży sedno problemu. Autor albo ...nie ma predyspozycji, albo - pomimo wieku - nie dojrzał jeszcze do tego, by widzieć w kimś zalety a nie wady. A dopiero wówczas mozna stworzyć udany związek. Odnosze wrażenie, ze nasz Autor jest nazbyt zadufany w sobie i ma dość rozbujałe wyobrazenie o własnej doskonałosci - wówczas oczywistym jest irytacja pospolitością i niedoskonałoscia kazdej dziewczyny. Myślę, że powinien dale sobie snuć marzenia o związku - ale zadnej juz dziewczyny nie krzywdzić. Kazda - nawet ta z "nie takimi nogami" zasługuje na prawdziwie kochajacego i ceniaca ja mężczyznę. Chłoptasie, którzy dostrzegają tylko ich wady i kończą z duperelnych przyczyn zwiazki sa jeszcze wyrośnietymi chłoptasiami pomimo wieku...
Dużo mówi o naszym Autorze jego wypowiedź: "Niesamowicie mnie drażnią kobiety przekonane o tym że wszystko potrafią zrobić same i nie potrzeba im do tego pomocy faceta,te niezależne i przekonane o tym że są najmądrzejsze na świecie po prostu odpadają z miejsca", bo świadczy o tym, ze on ...nie cierpi konkurencji smile
Pozdrowionka Elle big_smile

21 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-04 20:09:39)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
ireneusz.w napisał/a:
followme!12 napisał/a:

To nie dziewczyny są nieidealne tylko ty sam. Sam mówisz, że jesteś jaki jesteś.Nie chcesz się zmienić i nie licz, że któraś marzy o takim facecie jak ty jeśli tak się zachowujesz. Nie przypisuj problemu kobietom bo nie w nich on leży

I tu chyba leży sedno problemu. Autor albo ...nie ma predyspozycji, albo - pomimo wieku - nie dojrzał jeszcze do tego, by widzieć w kimś zalety a nie wady. A dopiero wówczas mozna stworzyć udany związek. Odnosze wrażenie, ze nasz Autor jest nazbyt zadufany w sobie i ma dość rozbujałe wyobrazenie o własnej doskonałosci - wówczas oczywistym jest irytacja pospolitością i niedoskonałoscia kazdej dziewczyny. Myślę, że powinien dale sobie snuć marzenia o związku - ale zadnej juz dziewczyny nie krzywdzić. Kazda - nawet ta z "nie takimi nogami" zasługuje na prawdziwie kochajacego i ceniaca ja mężczyznę. Chłoptasie, którzy dostrzegają tylko ich wady i kończą z duperelnych przyczyn zwiazki sa jeszcze wyrośnietymi chłoptasiami pomimo wieku...
Dużo mówi o naszym Autorze jego wypowiedź: "Niesamowicie mnie drażnią kobiety przekonane o tym że wszystko potrafią zrobić same i nie potrzeba im do tego pomocy faceta,te niezależne i przekonane o tym że są najmądrzejsze na świecie po prostu odpadają z miejsca", bo świadczy o tym, ze on ...nie cierpi konkurencji smile
Pozdrowionka Elle big_smile

Przesadzasz.
Te " zwiazki" sa za krotkie i zbyt powierzchowne, zeby zrobic komus serio krzywde.

Opieraja sie na zasadzie " dala dupy na 3 spotkaniu, bo jestem zaje..sty, "
Dala, to widocznie jej zalezy, a czy mnie zalezy,....to ja sie zastanowie...( jak dotad , nie)

One- te kobiety ucza sie bardzo cennej rzeczy:
Ze jak sie chlop nie wysili, nie postara, to nie warto na niego czasu tracic.
A ta nauka moze im tylko wyjsc na dobre.

PS bardziej poszkodowany jest autor....i jak widac powoli to do niego dociera.
Bo wszedl w schemat, z ktorego bedzie mu ciezko wyjsc...
A okolo 40, 40+ to juz bedzie problem, nie zabawa.....

22

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Opieraja sie na zasadzie " dala dupy na 3 spotkaniu, bo jestem zaje..sty, "
Dala, to widocznie jej zalezy, a czy mnie zalezy,....to ja sie zastanowie...( jak dotad , nie)

One- te kobiety ucza sie bardzo cennej rzeczy:
Ze jak sie chlop nie wysili, nie postara, to nie warto na niego czasu tracic.


Dokładnie. Autor jest na etapie wchodzenia w "związki" celem udowodnienia sobie czegoś. Na zasadzie: "każda moja", a ta która jest odhaczona jest niewiele warta, bo przecież tak łatwo mi poszło.. i kolejna i kolejna.

Ja tylko nie kupuję tego, że autorowi jak dotąd ŻADNA kobieta, która mu się naprawdę podobała nie dała kosza.. albo druga opcja: on nie startuje do tych, które mu się naprawdę podobają, bo niespecjalnie wierzy, że mógłby takiej coś zaoferować.

Znam sporo facetów, którzy umawiają się właśnie z kobietami, które "są ok", ale z góry wiedzą, że to nie ich typ do końca, natomiast wiedzą też doskonale, że te w ich typie nie są zainteresowane nimi. Więc dorabiają sobie ideologię polegającą właśnie na tym, że to ONI są wybredni i w zasadzie nie ma kobiety, która by ich oczekiwaniom sprostała.

Bullshit smile


ireneusz : odbijam pozdrowienia. big_smile Znamy się?

23

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

ireneusz : odbijam pozdrowienia. big_smile Znamy się?

smile Wczoraj wszak mnie rozpoznałaś. Jak widzisz jestem jak ...kameleon, a takich to ...trudno ubić big_smile

24

Odp: Mój kolejny nieudany związek
ireneusz.w napisał/a:
Elle88 napisał/a:

ireneusz : odbijam pozdrowienia. big_smile Znamy się?

smile Wczoraj wszak mnie rozpoznałaś. Jak widzisz jestem jak ...kameleon, a takich to ...trudno ubić big_smile


LOL.
Codziennie nowe konto? Tzn., że codziennie bana wyłapujesz? Powiedz, że nie jest tak źle.. wink:D

25

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Elle, bo tacy faceci umawiaja sie z kobietami na tyle zdecydowanymi, ze sa gotowe " walczyc o zwiazek"
W imie tej walki ida z panem do lozka i nie odpuszczaja kontaktu.

Sam pisal, ze jak kobieta trudna, to ja sobie odpuszcza. On spotyka sie tylko ze zdeterminowanymi.
( a takie nie sa dla niego wyzwaniem. Sa latwe= niewiele warte)
A jak niewiele warte, to powod do " wymiany" sie zawsze znajdzie...

To wyjasnia czemu to sa kobiety " przejmujace inicjatywe", samodzielne, i.....nie zbyt lotne....
( czyli takie, jakich autor nie chce)

Wniosek:
Jedna po drugiej wybiera kobiety, ktorych nie chce, nie odpowiadajace mu.
Rozladowuje napiecie, podnosi ego.....i wymienia....

Klasyka, banal....

26

Odp: Mój kolejny nieudany związek

True indeed. 

Podsumowałaś całość <piątka> a Autor został zestrzelony wink

27

Odp: Mój kolejny nieudany związek

... A ja dość strapiona wink
wszyscy tacy...

28

Odp: Mój kolejny nieudany związek
iggam1000 napisał/a:

... A ja dość strapiona wink
wszyscy tacy...

Iga, a skad!!
Jak jestes trudna, to sie taki zniecheci....

Deklarujac, ze jestes wolna i nie zdesperowana, pozbywasz sie amatorow mezatek
( podnoszacych sobie ego przez odbijanie kobiety innemu)

Nie inicjujac, pozbywasz sie tych, ktorzy oczekuja, ze " wszystko zalatwisz za nich"

Itd....
Jak widzisz, to od ciebie zalezy, co sie " przylepi"

29

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Może i macie trochę racji ale nie do końca.Ja chcę znaleźć w końcu odpowiednią kandydatkę dla siebie a że poprzeczka jest wysoko zawieszona to z jednej strony ciężko a z drugiej kurde mam świadomość że muszę chyba coś zmienić bo będę tak szukał i szukał.
Ja ogólnie mam wiele zainteresowań,mnóstwo książek przeczytanych,sporo pojeździłem po Europie,sporo zobaczyłem,wielu rzeczy mnie nauczyło życie.No i teraz spotykam jedną za drugą i z żadną nie można sensownie pogadać.

30

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Moze dlatego, ze spotykasz jedna po drugiej, mniej lub bardziej glupawe??

No, bo zastanow sie: jaka madra, sensowna dziewczyna daje dupy, zeby z kims byc, a potem, nie kopnie roochmistrza na rozped, tylko sie bawi w " 3 miesieczny zwiazek"?

Zapewne spotykasz sensowne, madre, poukladane dziewczyny......tylko szkoda ci na nie czasu i fatygi.....

31

Odp: Mój kolejny nieudany związek

To porozmawiaj z terapeutą jeszcze raz. A potem jeszcze raz.
Tyle książek przeczytałeś, tyle Cię życie nauczyło, takie masz szerokie horyzonty, a jednak nie rozumiesz najprostszych rzeczy.
Na przykład takiej, że nie ma ideałów. Jeśli będziesz chciał się przyczepić, to się przyczepisz, bo nie ma bata żeby się coś nie znalazło. KAŻDĄ cechę i każdy uczynek  można zinterpretować na niekorzyść.
Wymień cokolwiek, a ja znajdę natychmiast coś na niekorzyść. Serio piszę. Wymień cokolwiek.

Chodzisz zatem sobie w kółko i się dziwisz, że nigdzie nie możesz dojść, chociaż tyle podróżowałeś po Europie.
Jakakolwiek elastyczność, dopasowanie się do drugiej osoby czym dla Ciebie jest? Przegraną? Obniżeniem poprzeczki?

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Według mnie, to w żadnej się nie zakochałeś (nawet na początku), i wchodzisz w związki na sile (po co???) jeśli czar mija po 3 miesiącach. To zazwyczaj dopiero w dlugich stazach się dostrzega ze parner nie ejstidealny. a to skapy, a to za duże ucho a to brak zeba a to tamto i siamto....

Fajne związki tworza się spontanicznie i sa przyjemnoscia, radoscia spotkania i wtedy trwaja długo, a za chude nogi, za grube pupa itp., nie niszacza ich, bo sa oparte na sympatii, przyjazni i wspólnej sklonnosci ku sobie...

Reszta zwiazkow to ciezka praca.

33

Odp: Mój kolejny nieudany związek
anna.chudzina@o2.pl napisał/a:

Według mnie, to w żadnej się nie zakochałeś (nawet na początku), i wchodzisz w związki na sile (po co???) jeśli czar mija po 3 miesiącach. To zazwyczaj dopiero w dlugich stazach się dostrzega ze parner nie ejstidealny. a to skapy, a to za duże ucho a to brak zeba a to tamto i siamto....

Fajne związki tworza się spontanicznie i sa przyjemnoscia, radoscia spotkania i wtedy trwaja długo, a za chude nogi, za grube pupa itp., nie niszacza ich, bo sa oparte na sympatii, przyjazni i wspólnej sklonnosci ku sobie...

Reszta zwiazkow to ciezka praca.

jasne, że się nie zakochał i nie zakocha bo jak ma się za cel rozstawione uda i cześć to raczej...

"Z jednej strony nie potrafię być sam a z drugiej potem będąc z kim szybko mi się nudzi.Spotykając się z nowo poznanymi kobietami liczę prawie od razu na seks,nie chce mi się jakoś czekać i jak po kilku spotkaniach tego nie dostaję to kontakt raczej urywam,nie odzywam się,mam wywalone.Kiedyś nawet sobie założyłem,żeby w nic się nie pchać,ot przygodny seks i tyle."

34

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Może coś napiszesz więcej o jakiś emocjach, które towarzyszyły Ci w tych krótkich związkach? Opowiadasz o tych relacjach zupelnie bezuczuciowo, interesownie (łatwo przyszło,łatwo poszło). W ogóle nie było Ci żal tych rozstań(oczwyiście zakladajac ze Ci zalezalo,skoro piszesz, że czules wręcz że to TE)? Czysta kalkulacja?Jeśli tak to jesteś jak ktoś niezdolny do wyższych uczuć. Są osoby psychopatyczne nie zdolne do wyższych uczuć, może należysz do takich. Jeśli nie to, obstawiam:-1)masz anankastyczną osobość,2)cierpisz na borderline.

35 Ostatnio edytowany przez Katerine (2015-08-19 15:19:16)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Autorze! Ręce opadają! Specjalnie aż podawałam nowe hasło bo stare zapomniałam by tu sie zalogować i coś napisać. Szczerze kiedy czytam takie posty  zaczynam  już całkowicie wątpić  w facetów.... Przykre...
"Z jednej strony nie potrafię być sam a z drugiej potem będąc z kim szybko mi się nudzi.Spotykając się z nowo poznanymi kobietami liczę prawie od razu na seks,nie chce mi się jakoś czekać i jak po kilku spotkaniach tego nie dostaję to kontakt raczej urywam,nie odzywam się,mam wywalone.Kiedyś nawet sobie założyłem,żeby w nic się nie pchać,ot przygodny seks i tyle." Akurat to dobre rozwiązanie bo te kobiety które szukają faceta który bedzie zaangażowany i  bedzie szukał zwiazku od razu dostają informacje że "kolejny któremu chodziło o seks" Od razu łatwiej!  Aha autorze " karma zawsze wraca" Pamiętaj o tym.
Po prostu nie dorosłeś do związków. Dziwne troche bo masz AŻ 29 lat, wiec chyba czas najwyższy. Skoro wszystko Ci w tych kobietach przeszkadza czyli sam jesteś idealny? Czy tak, bo jeśli nie jesteś, a  na pewno nie jesteś to może zastanów się nad sobą??? Znasz takie powiedzenie : podobne przyciąga podobne?  Taki jaki jestes sam to przyciągasz. Wartościowe dziewczyny z którymi można pogadać itd  raczej nie uprawiają seksu na 3 randce. Wiec autorze zastanów się jakiej szukasz??? To troche tak jakbym szukała w klubie fajnego faceta do związku owszem czasem sie taki znajdzie ale rzadko.  Zdecyduj się bo żadnej nie znajdziesz  i  bedziesz gadał  jedynie sam ze sobą.   Te  które szukasz mają widocznie popczeczke tak wysoko że sie nie łapiesz. smile   Dziwi mnie to że nadal tak bardzo patrzysz na wygląd.  A jak już ją znajdziesz i sie zestarzejecie wtedy ją zostawisz bo  ma zmarszczki i biust juz nie ten co kiedyś?
Najlepiej nie wchodz w żadne związki po co Ci one skoro nie umiesz sie zaangażować i poznać tych kobiet. Po  kilku miesiącach na ile tak na prawde znasz te kobiety??Chcesz po prostu szybkiego i łatwego seksu. Na sam seks zawsze jakaś namówisz. Nie zakładaj rodziny żona Ci sie znudzi po pół roku i co rozwód... Nie każdy facet musi mieć żone i dzieci...bo nie każdy się do tego nadaje...nie zwracaj uwagi na znajomych...nie bądź egoistą nie rań kobiet które szukają faceta który na prawde chce mieć rodzine i się do tego nadaje.  Pozdrawiam!

36

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Po prostu się jeszcze nie zakochałeś. To jest tak, że najpierw szuka się idealnego partnera i się odrzuca wszystkich nieidealnych, a potem człowiek się zakochuje i chociaż okazuje się, że ta osoba też nie jest idealna, to jednak ma to coś.

37 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-19 16:53:29)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Katerine nie wątp w facetów,nie wszyscy są tacy jak ja ;-)


Za łatwo mi przychodzi nawiązywanie kontaktów z kobietami i może dlatego ciągle wybrzydzam,bo sobie myślę nie ta to inna.Zawsze się koło mnie czy to w pracy czy gdziekolwiek kręciły a czy się specjalnie wysilałem,żeby którąś mieć czy zdobyć to nie a naprawdę chciałbym w końcu poznać taką za którą musiałbym pobiegać,starać się i robić wszystko by była moja wtedy na pewno bym bardziej dbał i szanował.
Kurde ale jak tak się zastanowię nad tym to może faktycznie nie wchodzić na siłę w związki,spotykać się owszem ale nic więcej.Matka mojego dziecka to musi być osoba wyjątkowa dla mnie i taka przy której nie będę nawet myślał o innych kobietach.Na razie się taka nie trafiła.Ileż to widać na każdym kroku źle dobranych par.aż się serce kroi.

P.S Kurcze ja tak szukam a może na forum jest jakaś wolna dziewczyna,która akurat by mi odpowiadała ;-)

38

Odp: Mój kolejny nieudany związek

No dobra, ale jakbyś pobiegał postarał się, a ona by w koncu się zakochała, to znowu byłoby po ptakach.
Może Ci potrzebna jakaś oziębła? wink Tyle wtedy też źle, bo przecież nie tego szukasz. No współczuje serdecznie tongue

39

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Pisałam o tym w innym wątku - to co przeżywa autor to tzw. paradoks wielości wyborów. Syndrom osiołka stojącego nad żłobem, który w końcu zdycha z głodu, bo nie potrafi się na nic zdecydować, bo wszystko jest smaczne na swój sposób, a on przecież nie zadowoli się zwykłym "smaczne" wink

Druga istotna sprawa- człowiek żeby się zakochać potrzebuje nie doszukiwać się w drugiej osobie wad- w ten sposób się asekuruje zresztą..
Ty szukasz głównie wad, kiedy robi się poważnie.

Poza tym, żadna wartościowa kobieta nie zainteresowała by sie gościem, który by sie o nia nie starał lub słabo starał, czy zlewał.. Z tego wniosek że przyciągasz laski o niskim poczuciu wartości, które nie czują że zasługują na kogoś, kto starałby się o nie.

40

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Tak, asekuracja. Pewnie na jakieś w miarę ładne i fajne dziewczyny trafia, skoro musi się tak zabezpieczac w ewentualnym zaangażowaniu z osobą o zgrozo o nie dość dużym biuście albo nierówno wydepilowanych brwiach.

Chociaż z tym staraniem to nie wiem. Może Wayne przesadza? Coś tam się musi postarać, żeby go te dziewczyny chciały. Wbrew temu co mówi, podejrzewam, że na początku się stara nawet mocno, a później zlewka.

41

Odp: Mój kolejny nieudany związek
cb napisał/a:

Tak, asekuracja. Pewnie na jakieś w miarę ładne i fajne dziewczyny trafia, skoro musi się tak zabezpieczac w ewentualnym zaangażowaniu z osobą o zgrozo o nie dość dużym biuście albo nierówno wydepilowanych brwiach.

Chociaż z tym staraniem to nie wiem. Może Wayne przesadza? Coś tam się musi postarać, żeby go te dziewczyny chciały. Wbrew temu co mówi, podejrzewam, że na początku się stara nawet mocno, a później zlewka.

Tak, w momencie jak autor zaczyna czuć, że "robi się poważnie" i sam coś zaczyna czuć - woli uciec i wytłumaczyć to sobie, że jest zbyt zajebisty, SKORO TO ON odchodzi wink ("jego" decyzja, choć nie bardzo świadoma do końca..ot, reakcja w panice) niż za jakiś czas którąś z kobiet miałaby podjąć taką decyzję i to on by został na lodzie, o zgrozo!

42

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nie no on nie może zostać na lodzie, bo panicznie boi się odrzucenia. wink Odrzuca zanim sam zostanie odrzucony.

43

Odp: Mój kolejny nieudany związek
cb napisał/a:

Nie no on nie może zostać na lodzie, bo panicznie boi się odrzucenia. wink Odrzuca zanim sam zostanie odrzucony.

True indeed wink

44

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Hmm... Zdecydowanie brak logiki w Twoim postępowaniu.
Nie lubisz łatwych, ale z tymi niełatwymi zrywasz kontakt... wiążesz się z tymi łatwymi, z którymi zrywasz, bo są łatwe...

To tak jak ja bym lubiła przystojnych brunetów, ale odrzucała ich zaloty i wiązała się z blondynami, po czym z nimi zrywała, bo przecież nie są brunetami...

Jakiś sabotaż swoich działań prowadzisz. Może zacznij świadomie szukać takiej, która Cię naprawdę interesuje. Jeśli np. na trzecim spotkaniu wiesz, że to kobieta nie dla Ciebie, nie umawiaj się z nią po raz czwarty. No i przestań odrzucać te niełatwe... inaczej albo zmień kryteria, albo po prostu nie jesteś w stanie poznać tej jedynej. smile

45 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-19 21:31:08)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Pisałam o tym w innym wątku - to co przeżywa autor to tzw. paradoks wielości wyborów. Syndrom osiołka stojącego nad żłobem, który w końcu zdycha z głodu, bo nie potrafi się na nic zdecydować, bo wszystko jest smaczne na swój sposób, a on przecież nie zadowoli się zwykłym "smaczne" wink

Druga istotna sprawa- człowiek żeby się zakochać potrzebuje nie doszukiwać się w drugiej osobie wad- w ten sposób się asekuruje zresztą..
Ty szukasz głównie wad, kiedy robi się poważnie.

Poza tym, żadna wartościowa kobieta nie zainteresowała by sie gościem, który by sie o nia nie starał lub słabo starał, czy zlewał.. Z tego wniosek że przyciągasz laski o niskim poczuciu wartości, które nie czują że zasługują na kogoś, kto starałby się o nie.

Elle przedtem pisałem,że może na forum znajdzie się jakaś wolna i fajna dziewczyna i Ty po samych swoich wpisach już jesteś zajebista.Teraz pytanie czy jesteś wolna i w miarę atrakcyjna;)

No a teraz na poważnie;kurde nie wiedziałem,że na forum kobiecym może być tyle inteligentnych istot.Na prawdę chyba trafiacie w sedno,no może nie do końca bo nie wycofuję się z obawy przed czymś,po prostu wycofuję się bo mnie partnerka zaczyna nudzić,nie pociągać swoją osobą.
Serio chciałbym w końcu znaleźć taką za którą musiałbym mocno pobiegać,może faktycznie jeszcze się tak porządnie nie zakochałem.Chciałbym zdobywać a nie muszę tego robić sad
nie kreuję się też na kogoś zajebistego,po prostu jak Mariusz Max Kolonko Mówię jak jest wink

46

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Ale w jaki sposób te kobiety tracą Twoje zainteresowanie?
Za szybko są na "tak", a Ty wolałbyś żeby ten rozbieg, zanim padnie "jesteśmy razem" trwał tak ze 2 lata, żebyś się mógł przedtem pożądanie wybiegać jak chart wink , a tak naprawdę oddalił rutynę związaną z byciem z kimś?
Czy też już będąc z kimś 'po słowie' chciałbyś żeby kobieta mniej była na Tobie "uwieszona" w sensie - zaabsorbowana Twoją osoba i byciem w związku, a zwyczajnie miała swoje życie przez co byłaby ciekawsza partnerką ?

47

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

Serio chciałbym w końcu znaleźć taką za którą musiałbym mocno pobiegać,może faktycznie jeszcze się tak porządnie nie zakochałem.Chciałbym zdobywać a nie muszę tego robić sad
nie kreuję się też na kogoś zajebistego,po prostu jak Mariusz Max Kolonko Mówię jak jest wink

Wiele inteligentnych istot jest nie tylko na forum, wierz mi. Tylko część z nich po prostu się nauczyła maskować smile

A mnie to w ogóle ciekawi, kto jednak mógłby Twoim zdaniem zawrócić Ci w głowie.
Jakiś obraz na pewno masz. Wygląd, cechy charakteru. Podziel się z nami trochę, bo może faktycznie się okaże, że jakaś forumowiczka się zgłosi. big_smile
Chyba że szukasz kogoś w stylu legendarnego idealnego pracownika: po studiach i z 10 letnim doświadczeniem, znający 5 języków i gotów pracować za minimalną krajową. ;P

A skoro już jesteśmy przy ofertowaniu, to na jakie tematy można z Tobą długo i ciekawie porozmawiać? Tak z ciekawości pytam, bo mnie interesują konkrety...

48 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-19 23:45:07)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Elle pisałem już o tym.Po prostu po jakimś czasie tracą bo nie ma o czym pogadać,jest nuda,jest seks ale co z tego skoro nie ma wspólnych zainteresowań,pasji.
Co do drugiego pytania to odpowiedź masz wyżej no i może faktycznie chciałbym więcej luzu i swobody a kobiety które spotykałem takie już plus 28 to raczej takiej swobody nie dawały i wszystko działo się zbyt szybko.

robingirl,nie da się tego ot tak napisać czy zdefiniować która mogłaby zawrócić w głowie.Co z tego,że napiszę że podobają mi się brunetki z dużymi brązowymi oczami i zgrabnym tyłeczkiem skoro równie dobrze zawrócić w głowie może mi jakaś blondi która będzie miała w sobie to coś i przed którą po jakimś czasie padnę na kolana i poproszę o rękę;)
No a co do mojej osoby to nie jest tak że ja niczego sobą nie  reprezentuję i tylko wymagam.Z wyglądu może nie jestem jak Wy to mówicie mega ciacho,przystojny owszem ale jest sporo przystojniejszych ode mnie.O wygląd dbam,chodzę na siłkę,na basen,czasem pokopię w piłkę  z chłopakami,pobiegam.
Interesuję się historią-szczególnie okres II WŚ i wszystko co z nią związane,przeczytałem masę książek,gazet,artykułów,obejrzałem sporo dokumentów i filmów no ale zawsze jeszcze coś nowego wygrzebię.Poza tym lubię podróżować,w miarę możliwości po kawałeczku zwiedzam Polskę i co ciekawsze miasta w Europie.Uwielbiam programy podróżnicze szczególnie Boso przez Świat,Wojciech Cejrowski to mój guru,lubię programy kulinarne i potem coś poeksperymentować w kuchni.Dodatkowo interesuję się sportem,motoryzacją,geografią,lubię obejrzeć jakiś dobry film,posłuchać dobrej muzyki czyli takie tam normalne przyziemne rzeczy.No w sumie niekoniecznie bo nie trawię i z daleka omijam wszelkiej maści telewizyjne bzdety od debilnych reżyserowanych programów typu trudne sprawy przez jak to zaśpiewał Andrzej Sikorowski ''łoł tok szoł ktoś przed kamerą spodnie zdjął'' po durne serialiki nie wymienię tytułów co by nie zniechęcić do siebie jakiejś forumowej kandydatki która lubi od czasu do czasu obejrzeć galerię czy ostatnią miłość, hłe hłe;)

Proszę nie myśleć,że nie mam luzu.Mam,mam i to czasem aż za dużo,sporo dystansu siebie,poczucie humoru-czasem potrafię kobiety do łez rozbawić a jak wiadomo one to uwielbiają.O głupotach też pogadam,to też uwielbiają.Uwielbiają inteligentnych mężczyzn i zdecydowanych a ja jestem i inteligentny i zdecydowany i to chyba daje mi taką łatwość w nawiązywaniu z Wami kontaktów.
Oczywiście,żeby nie było,że mam narcystyczną osobowość to przyznam,że mam też sporo wad a jakie to już chyba wywnioskowałyście z poprzednich postów;)

49

Odp: Mój kolejny nieudany związek

No, jeśli chodzi o opis brunetki to coś tam się pewnie łapię wink

Ale to na tyle z podobieństw - zainteresowania, jak i fale mamy zupełnie inne, ale może ktoś się skusi big_smile wink

Swoją drogą, zabawne jak szybko przeszedłeś z opisu problemu do niemal ogłoszenia towarzyskiego w tym swoim wątku smile

50

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

No, jeśli chodzi o opis brunetki to coś tam się pewnie łapię wink

Ale to na tyle z podobieństw - zainteresowania, jak i fale mamy zupełnie inne, ale może ktoś się skusi big_smile wink

Swoją drogą, zabawne jak szybko przeszedłeś z opisu problemu do niemal ogłoszenia towarzyskiego w tym swoim wątku smile

A ja myślę,że na pewno byśmy się nie nudzili i znaleźli wspólny język.Czuję to po kościach big_smile

A co do tego szybkiego przejścia to chyba dowód na to jak to forum pomaga;)

51

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Kochanie, wiem że nie czytałeś prawie żadnych moich postów - oprócz tych z Twojego wątku.
Inaczej wiedziałbyś kogo ja szukam big_smile:*

52 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-20 00:16:37)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Kochanie, wiem że nie czytałeś prawie żadnych moich postów - oprócz tych z Twojego wątku.
Inaczej wiedziałbyś kogo ja szukam big_smile:*

No nie czytałem i jak widać niepotrzebnie się produkowałem,no chyba że są tutaj jeszcze jakieś wolne brunetki z dużymi brązowymi oczkami rozglądającymi się za kimś takim jak ja?;)

Wierzę,że są takie i dlatego od razu napiszę,że moja skrzynka mailowa jest bardzo pojemna także proszę się nie krępować dziewczyny i do wiadomości dołączać zdjęcia;)

53

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Kochanie, wiem że nie czytałeś prawie żadnych moich postów - oprócz tych z Twojego wątku.
Inaczej wiedziałbyś kogo ja szukam big_smile:*

No nie czytałem i jak widać niepotrzebnie się produkowałem,no chyba że są tutaj jeszcze jakieś wolne brunetki z dużymi brązowymi oczkami rozglądającymi się za kimś takim jak ja?;)

Wierzę,że są takie i dlatego od razu napiszę,że moja skrzynka mailowa jest bardzo pojemna także proszę się nie krępować dziewczyny i do wiadomości dołączać zdjęcia;)

To byloby na tyle, ze chcesz byc tym, ktory zdobywa...hahhahahhahahahh
" panie- prosze sie zglaszac- czekam na oferty...."

Noooo, boki zrywac!!!
I tak chcesz zdobyc " trudno dostepna"????

54 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-20 00:29:11)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
oldorando napisał/a:
Wayne napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Kochanie, wiem że nie czytałeś prawie żadnych moich postów - oprócz tych z Twojego wątku.
Inaczej wiedziałbyś kogo ja szukam big_smile:*

No nie czytałem i jak widać niepotrzebnie się produkowałem,no chyba że są tutaj jeszcze jakieś wolne brunetki z dużymi brązowymi oczkami rozglądającymi się za kimś takim jak ja?;)

Wierzę,że są takie i dlatego od razu napiszę,że moja skrzynka mailowa jest bardzo pojemna także proszę się nie krępować dziewczyny i do wiadomości dołączać zdjęcia;)

To byloby na tyle, ze chcesz byc tym, ktory zdobywa...hahhahahhahahahh
" panie- prosze sie zglaszac- czekam na oferty...."

Noooo, boki zrywac!!!
I tak chcesz zdobyc " trudno dostepna"????

Dokładnie. O tym samym pomyślałam, heheheh
Dobre, nie? big_smile

Ta "trudnodostępność" to ma Oldorado na czymś innym polegać..

Wizja tego przeklętego ograniczenia w postaci związku..A wiesz - jak są luźne spotkania to się niczego nie wymaga przecież, a związek..no tu już trzeba coś dac od siebie co by się to kupy trzymało. Wniosek? Nie dąż do związku to nie dopadnie Cię nigdy jego rutyna tongue wink

55

Odp: Mój kolejny nieudany związek
oldorando napisał/a:

To byloby na tyle, ze chcesz byc tym, ktory zdobywa...hahhahahhahahahh
" panie- prosze sie zglaszac- czekam na oferty...."

Noooo, boki zrywac!!!
I tak chcesz zdobyc " trudno dostepna"????

To,że Elle wzięła na poważnie to co pisałem to mogę zrozumieć-wszak już korciło ją żeby mi wysyłać zdjęcie swojej ślicznej buźki,ale że Ty oldo tak to łyknęłaś;)

A tak na poważnie to macie rację dziewczyny.To ograniczenie w związku czasem jest nie do przeskoczenia no chyba,że faktycznie trafi się w końcu na taką osobę przy której wszelkie ograniczenia nie będą żadnym problemem a przyjemnością;)

56

Odp: Mój kolejny nieudany związek

A tak na poważnie to macie rację dziewczyny.To ograniczenie w związku czasem jest nie do przeskoczenia no chyba,że faktycznie trafi się w końcu na taką osobę przy której wszelkie ograniczenia nie będą żadnym problemem a przyjemnością;)

Jasne, że nie może być przyjemnością związek z kobietą, którą wybrałeś, bo "lepsza się nie trafiła", albo "nie była zła na początku".

Zupełnie inaczej jest gdy ludzie sobie nawzajem imponują i jest fascynacja.

57

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Jasne, że nie może być przyjemnością związek z kobietą, którą wybrałeś, bo "lepsza się nie trafiła", albo "nie była zła na początku".

Zupełnie inaczej jest gdy ludzie sobie nawzajem imponują i jest fascynacja.

Otóż to.Fascynacji u mnie jeszcze nie było.

58

Odp: Mój kolejny nieudany związek

No to nie wchodź w związek na siłę. Po co to robisz? bo nie będzie seksu? wink:>

Trudno. Poradzisz sobie inaczej, a zaoszczędzisz wielu komplikacji po drodze, no i nie zranisz kogoś.

59 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-20 00:55:03)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

No to nie wchodź w związek na siłę. Po co to robisz? bo nie będzie seksu? wink:>

Trudno. Poradzisz sobie inaczej, a zaoszczędzisz wielu komplikacji po drodze, no i nie zranisz kogoś.

Bo myślałem,że to wszystko pojawi się z czasem ale nie pojawiało się.A co do seksu to przecież nie trzeba być w związku by go mieć.

60

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nie, ja jestem zdania, że fascynacja nie pojawia się na zasadzie "wychodzenia", tylko musi być coś od początku, jakieś zalążki podziwu, szczerego zainteresowania. Wtedy z czasem to się tylko pogłębia i powiększa, ale z g... bata nie ukręcisz.

No do seksu nie trzeba być w związku, wiadomo. Co innego do 'kochania się' wink

61

Odp: Mój kolejny nieudany związek

A czy Drogi Autorze mógłbyś napisać co więc czujesz takiego do tych dziewczyn na samym poczatku jesli nie fascynacje?Pisales, że na poczatku miales nadzieje ze to TA-czyli wierzyles w to?Jesli wierzyles(to musialy miec duzo pusow i to znaczy ze musiales byc zafascynowany.I podstawowe pytanie-skoro na poczatku miales ta wiare i podobaly Ci sie one, nie bylo żal Ci zadnego rozstania?Nawet troche za nimi nie teskniles?Jesli nie teskniles,nie bylo Ci przykro, to troche dziwne, poniewaz zawsze jakies uczucie było i ludzie czesto maja refleksje czy jednak nie popelnil jakiegos bledu rozstajac sie z kims. PS)Na prawde poczytal sobie o borderline..Chyba ze pasuje do Ciebie tez-slowo-babiarz.Tacy tez istnieja i to przypadlosc na cale zycie.

62 Ostatnio edytowany przez robingirl (2015-08-20 08:37:44)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:
Elle88 napisał/a:

No to nie wchodź w związek na siłę. Po co to robisz? bo nie będzie seksu? wink:>

Trudno. Poradzisz sobie inaczej, a zaoszczędzisz wielu komplikacji po drodze, no i nie zranisz kogoś.

Bo myślałem,że to wszystko pojawi się z czasem ale nie pojawiało się.A co do seksu to przecież nie trzeba być w związku by go mieć.

Tja, i tu jest chyba pies pogrzebany...

Owszem, można sobie "próbować", ale zgadzam się z Elle88. Na początku musi być jakiś rodzaj fascynacji drugą osobą - szczere zainteresowanie dla osobowości, podziw, szacunek. Pożądanie, czy też chemia oczywiście też, ale moim zdaniem jedno należy oddzielić od drugiego. Bez pierwszego trudno jest jednak stworzyć coś dłuższego.
I to "imponowanie' może być na płaszczyźnie zupełnie różnej u różnych ludzi. Jednym imponować będzie umiejętność haftowania makat z wizerunkiem świętych-  innym - biegania maratonów w szpilkach tongue

Aczkolwiek dziękuję za odpowiedź na moje pytanie odnośnie zainteresowań. I byłam ciekawa, jakie one są u Ciebie, bo narzekałeś, że nie ma dziewczyn, z którymi da się pogadać. Ale nic nadzwyczajnego nie napisałeś. O ile jeszcze mogę zrozumieć, że stosunkowo niedużo jest dziewczyn, które pasjonują się historią II WŚ, to akurat podróże czy kulinaria, ale też pozostałe tematy nie są z kosmosu. Może w takim razie też popracuj nad metodą doboru tych swoich potencjalnych dziewczyn?

A nawet jeśli nie można zdefiniować, co do szczegółu, kto zawróci nam w głowie, to chyba na podstawie dotychczasowych doświadczeń przynajmniej powinieneś wiedzieć, kto Ci tej głowy NIE zdołał zawrócić... I może zmienić taktykę?

@Forumowiczki - nie ma się co żżymać, że nam się wątek ofertowy zrobił smile W końcu trzeba sobie pomagać big_smile A może się Autorowi faktycznie poszczęści.
Dla jasności: ja ani brunetka, ani oczka duże brązowe (o tyłeczku mi się nie wypada wypowiadać), więc odpadam w przebiegach. wink

63 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-20 09:28:45)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
shine30 napisał/a:

A czy Drogi Autorze mógłbyś napisać co więc czujesz takiego do tych dziewczyn na samym poczatku jesli nie fascynacje?Pisales, że na poczatku miales nadzieje ze to TA-czyli wierzyles w to?Jesli wierzyles(to musialy miec duzo pusow i to znaczy ze musiales byc zafascynowany.I podstawowe pytanie-skoro na poczatku miales ta wiare i podobaly Ci sie one, nie bylo żal Ci zadnego rozstania?Nawet troche za nimi nie teskniles?Jesli nie teskniles,nie bylo Ci przykro, to troche dziwne, poniewaz zawsze jakies uczucie było i ludzie czesto maja refleksje czy jednak nie popelnil jakiegos bledu rozstajac sie z kims. PS)Na prawde poczytal sobie o borderline..Chyba ze pasuje do Ciebie tez-slowo-babiarz.Tacy tez istnieja i to przypadlosc na cale zycie.

Myślę,że słowo babiarz pasuje do mnie,zawsze lubiłem otaczać się kobietami.A czy to przypadłość na całe życie?Z czasem jak pozna się tę jedyną na całe życie to i inne kobiety nie w głowie;)

64

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:
shine30 napisał/a:

A czy Drogi Autorze mógłbyś napisać co więc czujesz takiego do tych dziewczyn na samym poczatku jesli nie fascynacje?Pisales, że na poczatku miales nadzieje ze to TA-czyli wierzyles w to?Jesli wierzyles(to musialy miec duzo pusow i to znaczy ze musiales byc zafascynowany.I podstawowe pytanie-skoro na poczatku miales ta wiare i podobaly Ci sie one, nie bylo żal Ci zadnego rozstania?Nawet troche za nimi nie teskniles?Jesli nie teskniles,nie bylo Ci przykro, to troche dziwne, poniewaz zawsze jakies uczucie było i ludzie czesto maja refleksje czy jednak nie popelnil jakiegos bledu rozstajac sie z kims. PS)Na prawde poczytal sobie o borderline..Chyba ze pasuje do Ciebie tez-slowo-babiarz.Tacy tez istnieja i to przypadlosc na cale zycie.

Myślę,że słowo babiarz pasuje do mnie,zawsze lubiłem otaczać się kobietami.A czy to przypadłość na całe życie?Z czasem jak pozna się tę jedyną na całe życie to i inne kobiety nie w głowie;)


Albo życie przeleci Ci na wybrzydzaniu albo w końcu wpadniesz po uszy z taką, która Tobą zawładnie, może takiej właśnie szukasz.
Ryzyko jest Twoje.

65

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Tak to jest z tymi babiarzami, mają powodzenie u kobiet, i przy żadnej na dłuzej nie usiedzą. Nie wiem czy da sie to zmienic.

Posty [ 1 do 65 z 346 ]

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój kolejny nieudany związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024