Drogie Panie, mam pytanie do Was. Czy normalne według Was jest zachowanie kiedy nie widzi się swojej dziewczyny przez kilka miesięcy i bardzo czeka na jej powrót (wyjazd do pracy) a tuż przed powrotem do kraju jedzie ona jeszcze na krótkie wakacje (znajduję na to czas - moim zdaniem bardzo słusznie,zasłużyła na odpoczynek) i tuż po powrocie zamiast spotkania komunikuję że ma jeszcze ważne sprawy do załatwienia (dotyczące pracy) i nie może znaleźć czasu na spotkanie (początkowo rozważa spotkanie na kilka godzin ale ostatecznie i to przekłada). Zaraz znowu jedzie na kilka dni żeby załatwić sprawy dotyczące pracy. Odsuwanie na bok i unikanie kontaktu rozpoczęło się tuż przed wyjazdem, potem w ciągu tych kilku miesięcy był jeden powrót na kilka dni gdzie dziewczyna znalazła zaledwie jeden dzień dla mnie (zachowała się normalnie podczas spotkania). Co najlepsze podczas tych kilku miesięcy kilkukrotnie pytałem czy dalej chce żebym czekał, czy na jest pewna swoich uczuć - zapewniała że kocha, żeby się nie wygłupiać a potem jak pojawia się okazja do spotkania to są obowiązki. Nie jestem ideałem, mam swoje wady, ale bardzo szanuję swoją dziewczynę i innych ludzi ogółem. Nigdy nie zapomniałem o rocznicach (4 lata razem) czy jej urodzinach (ona już 3 raz zapomniała o moich a naprawia to zawsze jakimś upominkiem ze sporym poślizgiem). Zastanawiam się o co jej właściwie chodzi. Nie da rady się z nią normalnie porozmawiać o problemach bo wszystko odbiera jako atak na siebie, reaguję płaczem. Chciałbym żeby się układało ale powoli cała ta sytuacja mnie wypala. Dodam że ja dla niej zrezygnowałem z życiowej pasji (dla możliwości spędzania więcej czasu razem) co było dla mnie trudną decyzją a teraz czekałem przez kilka miesięcy i pomagałem jak mogłem na odległość. Nie zrobiłem jej nic złego przez te wszystkie miesiące razem.
Czasami ludzie nie mają czasu. Porozmawiaj z nią... Tylko zastanawia mnie jedno. Czemu tych wakacji nie mogła spędzić z Tobą? Być może kryje ją ktoś na boku. Niemiłe, lecz czasami prawdziwe. Została tylko szczera rozmowa. Powodzenia!
trafiła się okazja wyjazdu z koleżanką za śmieszne pieniądze, nie miałem nic przeciw temu (choć o zdanie jak zawsze pytany nie byłem), uważam że dobrze było skorzystać z możliwości o to pretensji nie mam, ja w tym roku sam poinformowałem że nie dam rady pojechać nigdzie bo mam przez kilka miesięcy w pracy urwanie głowy (nie jestem pracoholikiem, ten rok jest wyjątkiem),
Oj uważaj, bo chyba pojawił się w jej życiu ktoś inny.
Niestety.
tak zakładam ale nie rozumiem tej gry, jestem na tyle dojrzały i doświadczony że przyjmę to na klatę, oczywiście bez możliwości powrotu