Kolejny krok po rozstaniu. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolejny krok po rozstaniu.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Kolejny krok po rozstaniu.

Witam,
Mam już jeden temat, ale on dotyczy innej sprawy, innej kwesti, więc proszę o nie usuwanie tego.

Rozstałem się z kobietą, szczerą kobietą. Razem popełniliśmy wiele błędów i sami sobie jesteśmy winni. Wpadliśmy w spiralę kłótni i się wszystko miesiąc temu rozsypało, a dopiero 2 tygodnie temu jakoś się sytuacja uspokoiła i w końcu normalnie porozmawialiśmy. Wina leży w znacznej części z jej strony, ale zszedłem z tonu przyznając się też do swoich błędów.
Niestety doszliśmy do innych wniosków w sensie - co dalej z Nami.
Mimo wszystko nie przestałem jej kochać i chce odbudować to co z tego zostalo. Ona natomiast nie wie czy chce to odbudowywać i nie wie co czuje, ale kontakt bardzo chętnie utrzymuje. Pisze cały czas itd itp. Nawet ostatnio się spotkaliśmy i było całkiem miło z tym, że nie czuje od niej jakiegokolwiek ciepła. Takie zwykłe przyjacielskie spotkania.
Ona doskonale wie, że ja na samą przyjaźń się nie zgadzam, bo ja po prostu kocham. Ona cały czas stoi przy swoim dodając jeszcze, że nie wie, kiedy nastąpi u niej jakaś chęć odbudowy/powrotu, ale jak nastąpi to wrócimy do rozmowy.
Tutaj pojawia się problem, bo z jednej strony obawiam się, że ona się teraz boi po prostu odejść, bo nikogo nie ma lub jest jej wygodnie, ze ze mną rozmawia i chce mnie wrzucić w ramy przyjaciela, a z drugiej strony, jeżeli ma czyste intencje, to ja wiem, że moja "cierpliwość" jest do czasu. Uczucie niepewnośći w pewnym momencie zaczynie mnie przerastać, jak każdego normalnego człowieka i pękne.

Szczerze, nie wiem jak się zachować, jaki podjąć krok. Czy być bardziej stanowczym w tej kwestii i postawić sprawę jasno, czy udawać, że mnie to nie rusza/zgodzić się na samą przyjaźń i spotykać się z nią, z innymi dziewczynami (koleżankami) mając nadzieje, że wtedy zaczne być dla niej wyzwaniem  i znowu zacznie się starać o Nas?

Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

jestem zdania, że po zajściach jakie miały miejsce niedobrym wyjściem jest to co teraz robicie, gdyż powoduje to ,że wasza " relacja" jakoś się rozmywa ( telefony, rozmowy itd, ale jednak nie związek - choć tego chcesz). Może zróbcie sobie np miesiąc - bez kontaktów - 0 kontaktów jakichkolwiek, jako czas na zdystansowanie i przemyślenie tego co się stało i tego czego chcecie dalej.

3

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

Z tego nigdy nic nie wychodzi, mam na myśli z tak utrzymywanego kontaktu po rozstaniu. Jest to forma unikania konsekwencji i bólu związanego z rozstaniem, ale nie ma nic lepszego niż przejście przez to i zobaczenie dopiero z dystansu kim ta osoba dla nas jest, jakie się popełniło błędy. W tym schemacie nic nowego nie wytworzycie. Zasadą jest, że czasami trzeba zburzyć coś najpierw, żeby można było się oczyścić i na nowo, świeżo coś zacząć.

Ja bym po prostu urwała kontakty bez żadnego nastawiania się na cokolwiek. Tylko obserwować siebie, czy np. za 1-3 miesiące, kiedy emocje opadną i będzie można cokolwiek z dystansem powiedzieć o relacji, tęskni się jeszcze i chce być z tą osobą.

Innej formy nie widzę.

4

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

Tak uczyniłem. Tak też mi podpowiadała intuicja. Powiedziałem jej, że sporo o tym myślałem (ona o tym wiedziala) i widzę, że znowu jestem kilka krokow przed nią jeżeli chodzi o uczucia. Z żadnych przyjemnych słów które mówiłem wcześniej się nie wycofuje, ale wiem, że taka sytuacja prowadzi tylko do nieporozumień, kłótni itd i ze do momentu aż ona nie zastanowi się co tak naprawdę ode mnie i od nas chce to uważam, że nie powinniśmy utrzymywać kontaktu.

"Nie mam zamiaru z tym dyskutować, ok, cześć"
Tak to się na ten moment skończyło.

5

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

.... i bardzo dobrze zrobiłeś, gdyż nie wiem z jakim ideałem miałbyś do czynienia, to jednak rozbieżność oczekiwań finalnie do niczego dobrego nie doprowadzi - takie są realia. Jeśli laska się ogarnie -to będzie z Tobą " na poważnie". Wiesz - jestem zdania, że jak się dobrze ułoży- to przyjaciół można mieć kilku, a związek tworzy się z jedna osobą (związek przez duże " Z" ). Bądź wytrwały jeśli zależy Tobie na wartościowej relacji. Trzymam kciuki

6

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

Musicie sobie dać czas.
A z czasem wszystko się wyjaśni.

7 Ostatnio edytowany przez xy (2015-08-01 19:03:40)

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

Mimo wszystko ja myślę, że nic z tego nie będzie. Kilka godzin przed spotkaniem mieliśmy małe nieporozumienie, a w takich przypadkach od razu to uruchamia złość z całej relacji. Była mocno oschła i skończyła to tak, jak cytowałem, więc nic specjalnego.
Będę ten wątek odswieżał, bo jestem pewien, że nie tylko ja byłem postawiony przed takim wyborem.

Dziękuje za aktywność, jeżeli macie jeszcze coś do powiedzenia to chętnie poczytam, może i Wasze podobne historie?

8 Ostatnio edytowany przez xy (2015-08-03 00:44:39)

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

PS. Nie chce generalizować i mówić, że kobiety tak mają, bo to jest złe, ale zauważyłem jedną rzecz u mojej ex. W momencie, kiedy powiedzmy - głębiej zastanowiłem się nad tym co do mnie mówi i zgodziłem w paru miejscach to ona powoli, ale konsekwetnie zaczęła przewalać całą winę na mnie lub wyciągać inne wnioski z danej rozmowy po kilku dniach. Prosta zasada - daje Ci palec, a Ty bierzesz całą rękę. Zastanawiam się czyją domeną jest takie podejście?

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.
xy napisał/a:

PS. Nie chce generalizować i mówić, że kobiety tak mają, bo to jest złe, ale zauważyłem jedną rzecz u mojej ex. W momencie, kiedy powiedzmy - głębiej zastanowiłem się nad tym co do mnie mówi i zgodziłem w paru miejscach to ona powoli, ale konsekwetnie zaczęła przewalać całą winę na mnie lub wyciągać inne wnioski z danej rozmowy po kilku dniach. Prosta zasada - daje Ci palec, a Ty bierzesz całą rękę. Zastanawiam się czyją domeną jest takie podejście?


Musi czuć się skrzywdzona , to mi się nasuwa jak czytam Twoje posty.

Zaznaczam, że to niekoniecznie musi być realna krzywda w sensie fizyczna.
nie wiem o co się kłóciliście i co było tak poważne że się rozstaliście ..ale my kobiety mamy skłonność do rozdmuchiwania naszych emocji .. tych negatywnych   najbardziej.

Sami możemy nie zdawać sobie sprawy z tego jak jesteśmy odbierani .. komunikacja to podstawa .
Bo nawet kłócić się trzeba umieć. 
Moja rada - zajmij się czymś , nie napędzaj myśli o niej, o Was .
Nie można zmusić nikogo do związku i uczuć... można tylko "manipulować " własnymi.

10 Ostatnio edytowany przez xy (2015-08-03 17:05:53)

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

Mięknie mi rura. Pisałem już do niej, że było mi przykro, kiedy podczas ostatniego spotkania mówiłem, ze się źle czuje a ona na to takim aroganckim tonem "współczuje, ale mów szybko"
Jest mi ciężko, ale staram się trzymać swojego.
A tak swoją drogą; myślicie, że to normalne, ze się denerwuje, kiedy mówie dziewczynie, że chce się z nią spotkać, bo mam bardzo ważną rzecz do powiedzenia - kluczową (ta o której jest ten wątek) a ona na to "nie mam czasu, nie może to kilka dni poczekać"?

@Chceuciekaćstąd - jeżeli kobieta się napędza w negatywnych myślach to oczywiste jest to, że nie wróci.

Wybaczcie ton mojej wypowiedzi, ale mimo tego, że sprawiała mi dużą przykrość podczas naszej relacji, a nawet krzywdziła to naprawdę chce to jeszcze odbudować. Podobno zrozumiała. Tylko jeżeli zrozumiała to dlaczego nie chce? smile

11

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

powtórzę - uważam, że skoro macie oboje wątpliwości, problemy/ kłótnie i skoro aktualnie nie możecie się dogadać  ( z różnych powodów : żal, głupia ambicja, różne oczekiwania etc.) - DAJCIE SOBIE CZAS i to czas bez kontaktów. Wymiękasz i kontaktujesz się z nią. Uwierz, że działa to zupełnie odwrotnie. Nie budujesz w jej oczach postawy faceta, tylko mięczaka, co nie przyciąga dziewczyn/ kobiet dla faceta. Wiesz, może się zdarzyć, że ten " czas na przemyślenie" spowoduje, że sie ostatecznie rozstaniecie ( jednak skoro tak się stanie - lepiej teraz niż później). Z drugiej zaś strony jeśli wrócicie do siebie, ufam że zrobicie to z własnej / przemyślanej woli - a to dobrze wróży jakości związku ( a o taki warto zabiegać), bo jedynie taki ma prawo przetrwać dłuższy czas i ewentualne potknięcia . Tak więc NIE WYMIEKAJ

12

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

xy - marudzisz. Zamiast zająć się teraz sobą, odpocząć, nabrać dystansu, przemyśleć czego tak naprawdę chcesz od życia, od niej, zrobić bilans związku, to ty skręcasz się i czekasz na kontakt jak na zbawienie. A co jeśli się rozstaniecie (do tanga trzeba dwojga, równo zaangażowanych) - przyjmujesz taki scenariusz na życie? A co jeśli życie ma dla ciebie inny plan? Potrafisz się w końcu puścić? Nic z tego się nie wyklaruje, dopóki nie nabierzesz dystansu i pozwolisz czasowi trochę upłynąć.

13 Ostatnio edytowany przez xy (2015-08-13 01:45:31)

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

Pamiętacie, jak pisalem o tym jej bardzo przykrym zachowaniu podczas tego "ostatniego" spotkania?

Tak bardzo mi to nie dawała spokoju, że napisałem i niestety spodziewalem się tego, że bedzie miała kompletnie inny obraz tego spotkania. Oczywiście nie mogliśmy się dogadać. Z mojej strony była cheć zrozumienia jej punktu widzenia, z jej tak średnio. Oczywiście przypomniała mi o tym, że nie wie czy widzi przyszłość dla naszej relacji i jak się zastanowi to da znać.
Pokłóciliśmy się, znowu zaczeła strasznie lekceważące rzeczy pisać. W tym momencie nasza złość sięgnęła zeniutu; napisałem, że w ten sposób niszczy mi życie, bo ja potem przez nią biorę antydepresanty. Poszliśmy spać, żeby ochłąnać. Rano ją przeprosiłem ona mnie również. Wyjaśniłem też, że po prostu takie kłótnie, ciągnące się miesiącami doprowadzają mnie do rozstrojenia nerwowego i wpadam w takie słabe stany. Cóż, ona poza przeprosinami miała jeszcze do dodania kilka istotnych rzeczy;
"Skoro uważasz, że to jest moja wina, no cóż. Nie mam już żadnej decyzji do podejmowania. Ratuje tym siebie i przy okazji Ciebie.
Wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że szybko wrócisz do siebie"

Napisałem jej dłuższą, ale w gruncie miłą wiadomość z pewnymi uwagami dot. tego, ze nie zasługiwalem na takie traktowanie, ale kończąc słowami  "rozumiem i szanuję Twoją decyzję"

Tak czy siak trochę mnie ta jej reakcja zaskoczyła, bo gdzieś czuje, że dawno decyzję podjęła, może się z kimś już spotykała, a teraz brała mnie na przeczekanie i znalazła po prostu pretekst, żeby to zakończyć, ale z drugiej strony myslę czy to może być ten mechanizm o którym pisała Ell88 w swoich wypowiedziach- cytuję "Nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, że ona odkochiwała się , a raczej opadało jej zauroczenie i chemia, na długo zanim zacząłeś cokolwiek zauważać - czyli ten "pamiętny wieczór", który tak  naprawde był pretekstem dla niej do zakończenia tego. Ona nigdy Ci tego nie powie.
Większość osób o jej profilu psychologicznym pozostaje w związku tak długo, dopóki nie wypalą jej się wszystkie uczucia do drugiej osoby, wtedy odejście to jest bułka z masłem. Nie dziwota, że nie czuje się ani winna, ani dłużna za to co jej dałeś, bo ona nic nie czuje. Jesteś jej kompletnie obojętny."?

14

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

Przy jej postawie na dzień dzisiejszy - nic  nie zdziałasz kontaktując się ,tłumacząc, próbując itd, o sory zdziałasz- ..STRACISZ W JEJ OCZACH NA WARTOŚCI JAKO FACET . Pisaliśmy już wyżej DAJ CZAS PRZEDE WSZYSTKIM SOBIE, ZDYSTANSUJ SIĘ, a co będzie, czas pokaże. Dziś , jak sam widzisz, Twoja postawa nie doprowadziła jak na razie do niczego konstruktywnego. Tak więc ogarnij się i zacznij myśleć logicznie

15

Odp: Kolejny krok po rozstaniu.

Dziękuję za odpowiedzi.
Mam natomiast jedno pytanie, już trochę abstrahując od mojego "problemu".
Czy Wy uważacie, że takie przerwy  1/2 miesięczne mają sens? Kiedy one mają w ogóle sens? bo ja szczerze powiedziawszy po przeczytaniu kilku tematów z tego forum, trochę  odpowiedzi Ell i przygladnieciu się trochę życiu uważam, że przerwy nie mają sensu i w 99%  bo pod zdaniem "dajmy sobie trochę czasu na odpoczynek, na ułożenie myśli, na wyciszenie emocji" kryje się "nie widzę w tym juz sensu, pisze  innym facetem, jeszcze nie wiem co z tego będzie, ale nie mam jeszcze odwagi Ci powiedzieć, że to koniec" co o tym sądzicie?

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolejny krok po rozstaniu.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024