Zacznę moje Drogie od początku . W grudniu kiedy mój eks narzeczony po 2 tygodniach od zaręczyn i po 2 latach związku mnie zdradził byłam w totalnej rozsypce . Przestałam wierzyć w miłość ! Po 4 miesiącach kiedy w końcu zaczęła wyglądać jak dawna ja umalowana i uśmiechnięta poznałam Tomka . Koordynowalam pracowników w firmie w której pracuje . Przez miesiąc kiedy mijalam jego stanowisko nie mogliśmy oderwać od siebie oczu a ten jego uśmiech sprawiał ze cały świat wydawał się piękniejszy . I tak po miesiącu jeden z pracowników postanowił nas zeswatac . Wziął moja wizytówkę i przekazał Tomkowi . Doszło do pierwszej rozmowy dość otwartej . Mój uśmiechnięty nieznajomy wyznał ze chodź ma 30 lat jest prawiczkiem , nigdy nie miał partnerki , jest skryty i nieśmiały . Nie przepada za spotkaniami towarzyskimi. Dodał że chyba źle trafiłam . Ale ja wiedziałam że to jest facet którego szukałam chodź dodam że kompletnie nie w moim typie . W trakcie rozmowy doszedł do wniosku ze możemy spróbować ze sobą pisać i ze wpadnie na kawę czasem . I tak tTo moje drogie się zaczęło . Wpadliśmy oboje po uszy zakochani . Lepszego i bardziej kochającego faceta nie mogłam sobie wymarzyć . Spytacie gdzie jest haczyk a no jest . Chodź mój luby jest kochany co miesiąc zmienia zdanie . Ja teraz . To już 3 raz . Przyjeżdża i mówi że nie powinniśmy się spotkać bo to nie ma sensu . Na pytania dlaczego albo co się dzieje milczy , co mnie nie dziwi bo jest bardzo skryty i rzadko mówi o swoich uczuciach . A ja dziś juz głupiej jak z rozmowy o wspólnym mieszkaniu w niedziele , cudownym seksie , przechodzimy po dwóch dniach nie widzenia się do rozstania . Wiec moje pytanie brzmi CO ROBIĆ ?
Po pierwsze rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Powiedz mu, że w życiu każdego człowieka potrzebna jest stabilizacja. Powiedz, że Ciebie rani zachowując się w ten sposób. Jest to postawa niedojrzałego faceta, który myśli wyłącznie o sobie. Przyszłości Ci z nim nie wróżę. Zastanów się dlaczego do tej pory był prawiczkiem, może jego wcześniejsze dziewczyny spieprzały gdzie pieprz rośnie. Wiem z własnych doświadczeń faceta w tym wieku zmienić się nie da.
Wygląda na to, że facet nie wie czy Ciebie kocha, ale jest mu wygodnie z Tobą. Myślę, że on czuje, że zachowuje się nie w porządku wobec Ciebie i stąd te głupie akcje. Moja rada to dać sobie spokój, albo przynajmniej zdystansować się i ochłodzić relację. Jeśli zacznie walczyć, to może coś z tego będzie.
Z punktu widzenia faceta myślę uważam że boi się zaangażować. Do tej pory wiódł samotne życie i jest do niego przyzwyczajony.
Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć ze do 25 roku życia nie byłem w żadnym poważnym związku bo takie życie było dla mnie wygodne i byłem do niego przyzwyczajony. Wtedy poznałem dziewczynę i praktycznie od 2 randki obydwoje czuliśmy że czekaliśmy na siebie całe życie. Wtedy coś we mnie pękło i zaangażowałem się całym sobą w związek. Do dzisiaj jesteśmy razem.
Natomiast uważam że facet powinien wiedzieć czego chce. Jeżeli ma wątpliwości, albo nie widzi sensu już od samego początku to może być ciężko coś z nim stworzyć.
Sek w tym ze jestem jego pierwsza dziewczyna i jedyna . Czy mu wygodnie ? Chyba nie potrafił przyjechać i powiedzieć ze nie sypiamy ze sobą bo nie chce żebym myślała ze tylko po to przyjeżdża . Dodam że jest z wioski bardzo małej . Jego rodzice nie uznają rozmowy i nigdy z nim o niczym nie rozmawiali . Tomek jest bardzo inteligentny ale wciąż mi powtarzał , że jest za głupi dla mnie i nic mi nie daje z siebie . A to nieprawda bardzo dużo mi daje i wwidać gołym okiem że mnie kocha . Jemu się wydaje że związek to straszna odpowiedzialność i obowiązki same , że nie będzie w stanie zapewnić mi godnego życia . Teraz idzie do pracy i cala kasę ma dla siebie na nic nie wydaje bo mieszka z rodzicami . Matka wszystko za niego robi !!! Nie wiem co robic może wsiąść w auto i pojechać do niego żeby pokazać że mi zależy ?
Karmak, tak mi na moje oko wygląda, że jemu zależy a po prostu ze sobą walczy. Każdy facet jak się za bardzo zbliży to chce odskoczyć na chwilę i wtedy sam wraca. Może Ty mu nie dajesz tej przestrzeni żeby odskoczył, od razu go ściągasz? A on musi sam.
Jak Ci za kolejnym razem przyjdzie i powie, że on tak nie daje rady to powiedz, ze Ci na nim zależy ale ok jak potrzebuje się zastanowić czy dalej chce kontynuować znajomość i puść go luzem. Jeśli chce i zależy mu to wróci jak nic.
Zrób tak parę razy i skończy się to zachowanie.
A faceta w każdym wieku można zmienić tylko on musi tego chcieć.
Mieszkamy osobno . Dzieli nas 85 km . Zabiera mnie do siebie na weekendy . Był wczoraj powiedział że to koniec bo to nie ma sensu . Na każde moje pytanie odpowiada Cicho i się usmiecha . Wyszedl nie pisze nie dzwoni a ja czekam
Nie szkoda ci marnować swojego czasu na takie rozkminy i emocjonalne karuzele? Z takim facetem nic nie zrobisz, nie dorósł jeszcze do bycia mężczyzną, i zapewne jeśli go sytuacja do tego nie zmusi, to nic się nie zmieni. Będzie tak lawirował, znikał i pojawiał się, a ty będziesz uwikłana emocjonalnie w coś, co zabiera ci energię.
Nie wolałabyś mężczyzny konkretnego, zdecydowanego i wiedzącego czego chce? Odpuść, zanim się zaangażujesz i stracisz kolejne miesiące/lata na coś, co i tak nie wypali.
Juz za późno zakochałam się i zależy mi na nim bardzo
To chyba słynny syndrom "piotrusia
pana" boi się dorosnąć i całej odpowiedzialności z tym związanej.
Słuchajcie ja w ogóle nie wiem co mam o tym myśleć i co robić .
Poczekaj. Zajmij się teraz innymi sprawami. "Atakowaniem" go nic teraz nie wskórasz. To ON powinien zrobić teraz krok. Naciskając na niego możesz go jeszcze bardziej wystraszyć.