Na początku miłości pięknie, idealnie. póżniej różnie... częso rozstajemy się zamiast walczyć i... zacząc zmiany od samych siebie.
Czy są takie rzeczy, które zaczęły Was w waszych kobietach irytować ? rzeczy, które one odpuściły. Które były inne na początku a teraz są dla was odstraszające. Czy są po prostu rzeczy, które chcielibyście w waszych kobietach ZMIENIC na takie jakie były Wczesniej;-)
nie jestem mężczyzna wiec wypowiem się za mojego narzeczonego, który twierdzi ze nie lubi we mnie pesymizmu i mojego postrzegania swojej osoby. nie lubi gdy mu wypominam cos bo jestem pamiętliwa i ze czasem traktuje go jak dziecko wg niego bo organizuje niektóre sprawy które on powinien a duma nie pozwala mu na to zebym to ja robila za niego i czasem mu kilka razy o czyms przypominam. ale wytrzymuje ze mna póki co, wiec chyba tragedii nie ma ![]()
To jest ciekawy temat - szkoda,że mężczyźni go nie kontynuują.
Można byłoby to potraktować jako książkę edukacyjną ![]()
Nie kontynuują, bo mają fajne babki może
Powinniśmy się ich szczęściem cieszyć, że nie mają w sprawie nic do powiedzenia.
Albo stereotypowo nie mają chęci na zmienianie partnerki, a raczej silną mają nadzieję, że się nie zmieni z czasem.
Jeśli jest się z kimś jakiś okres czasu to denerwuje coraz mniej. To kwestia słuchania tego co druga strona ma do powiedzenia. Ja do 30' byłem klasycznym singlem z wyboru w 100% skoncentrowanym na JA podniesionym do potęgi. Nie tolerowałem absolutnie żadnej formy ingerencji w swoje życie. Rotacja partnerek w tamtym czasie była duża bo mało kto był w stanie znieść kogoś takiego jak ja. Dla mnie było to bez znaczenia bo zawsze znajdowała się kolejna chętna, która wierzyła że mnie zmieni bądź przynajmniej dobrze się będzie bawić przez jakiś czas. System doskonały z mojego punktu widzenia.
Ale wszystko co piękne się kończy
8 lat temu spotkałem swoją żonę i ona wywaliła mój świat do góry nogami. W ciągu pierwszych 3 lat udało jej się mnie zdominować co mnie umknęło. Przez kolejne 2 walczyłem o odzyskanie niepodległości
Teraz żyjemy w niemal pełnej symbiozie od czasu do czasu robiąc sobie karczemne awantury o nic dla oczyszczania atmosfery. Wiem doskonale co ją doprowadza do pasji i vice versa więc nie korzystamy z tej wiedzy dla przyjemności tylko wtedy kiedy naprawdę jest coś na rzeczy. Dobra wzajemna komunikacja i wola słuchania to podstawa.
Raczej nie ma takich cech, których bym nie lubił. Dobraliśmy się odpowiednio. Może czasem tylko, żeby trochę luźniej podchodziła do pewnych spraw.
-kobieta nigdy nie powinna wyśmiewać i odbierać ukochanej osobie jej pasji, nie ważne czy to zbieranie ogrodowych krasnali, gry komputerowe czy sporty ekstremalne, jeżeli kochasz to należy to zaakceptować, pasja ubogaca człowieka i jego osobowość, odebranie tego drugiemu człowiekowi lub obrzydzanie to zabijanie jego możliwości rozwoju, niektóre Panie nie potrafią tego zrozumieć, bywają nawet o to zazdrosne....
-prosta i otwarta komunikacja, żadnego domyślania się, jeżeli chcesz coś konkretnego to po prostu to powiedz, myślimy inaczej, używamy mniej słów, potrzebujemy prostych komunikatów, to się opłaci, strasznie demotywują komunikaty typu - powinieneś się domyślić, powinieneś wiedzieć, to prosta droga do kłótni,
-dziecinnych gierek, kombinowania, kłamstwa, jak ktoś kocha to jest wiele wstanie wybaczyć ale tylko jak ktoś jest szczery
-otwartości na kontakt fizyczny, oczywiście na odpowiednim etapie związku, seks jest potrzebny, ważny, buduje relację, niektóre kobiety (podkreślam NIEKTÓRE) z czasem tracą chęć i ochotę (może być spowodowane to różnymi czynnikami i o tym warto również rozmawiać)
Ja mogę się wypowiedzieć czego nie lubię w kobietach tak ogólnie. Swojej nie mam.
Nie podoba mi się i wręcz odpychają mnie dziewczyny które piją dużo, a gdy samą wódkę to w pewnym sensie także, papierosy - czemu palicie skoro chcecie być "piękne"? Przeklinanie i przesadna pewność siebie, narcyzm? Chamskich ale także, które obgadują dużo.
Rozczaruję, jeżeli napiszę że nie ma takich rzeczy? Zwyczajnie, jak się zmieniam z biegiem czasu, Moja Żona się zmienia. Ale nie są to zmiany na zasadzie nie podoba mi się/ podoba mi się.