Od kilku lat znam Krzyśka. Razem jesteśmy od roku. Jest nam cudownie. Poznałam całą jego rodzinę i zaczęliśmy już nawet myśleć o ślubie.
Krzysiek ma brata, który normalnie mieszka w Anglii i tam pracuje. Ma tam własną firmę. Z tego powodu zobaczyłam go pierwszy raz dopiero tydzień temu i wtedy go poznałam. Już od pierwszego momentu nogi mi zmiękły na jego widok. Po prostu z wyglądu ideał męskości, ciemne oczy, brunet, wysoki, wysportowany, zadbany, opalony. Ale wiadomo, wygląd to nie wszystko. Krzysiek się nawet ucieszył, że nabrałam bliskich relacji z jego bratem, więc czułam się swobodniej, że tyle czasu zaczęłam poświęcać Tomaszowi. Okazało się, że jest oczytany, inteligentny i z wielkim poczuciem humoru ![]()
Powiem wprost - wpadłam! Zauroczyłam się w nim, albo i coś więcej. 2 dni temu nawet doszło do czegoś więcej - pocałowałam go, a on to odwzajemnił. Czułam się przez to wczoraj okropnie gdy stałam obok Krzyśka i wspólnie żegnaliśmy na lotnisku Tomasza.
Mam wrażenie, że jestem nie z tym bratem, z którym powinnam ![]()
Nie wiem co robić. Nie chcę, a jednocześnie chcę ślubu z Krzyśkiem, bo nie wiem czy znajdę kiedyś kogoś kto by mnie tak kochał i się tak mną zajmował jak on. Ja go też zresztą kocham, ale Tomasz to taki 100%owy, hmm, nie wiem jak to określić - kipi z niego sam testosteron. Na samą myśli o tym pocałunku mi wiruje w głowie.
Nie czuję abym zrobiła coś złego, bo nie znałam przecież wcześniej Tomasza, dlatego teraz dopiero nabrałam wątpliwości. Czuję tylko, że wybrałam nie tego, że pisany jest mi drugi brat. Może powinnam się wstrzymać z małżeństwem? Ale nie wydaje mi się także aby Tomasz szukał w tej chwili żony. Jest wolny i czuję, że ma on wiele kobiet. Ale może on również coś do mnie poczuł? Może właśnie musiałam poznać Krzyśka aby poznać Tomasza?
Mam mętlik
Najuczciwiej byłoby sie wycofać z relacji. Dać na wstrzymanie na jakiś czas i rozeznać się w swoich uczuciach. /Jak Krzysia Drohojowska
z tym, że klasztor bym odpuściła.../
Nie znam Krzysi Drohojewskiej, dlatego nie zrozumiałam o co może tobie chodzić.
Wycofać się, tzn? Mam powiedzieć Krzyśkowi, że z nim zrywam? Od razu się zorientuje, że to przez Tomasza.... Mam powiedzieć, że nie chcę ślubu? Będzie drążył dlaczego i co on zrobił, że się rozmyśliłam ![]()
A ja nawet nie wiem, czy Tomasz do mnie coś do mnie więcej czuje. Nie chcę rozwalać związku jeśli nie wiem czy jest dla kogo
Krzysiek nie jest przecież zły
Dlatego, że nie wiesz nie pakuj się głębiej w związek. Gdybyś kochała K naprawdę to nikt nie byłby cię w stanie "zauroczyć".
a co jesli pojawia sie dzieci a Tomasz uśmiechnie sie do ciebie szerzej?
A w ogóle to jakas wakacyjna "kaczka" ten temat, a ja jestem starą idealistką...
no to jak ? jak nie ten -to tamten, jak nie tamten- to ten jak tamten nie to biorę tego a jak tamten będzie chciał to olać tego ?
dziewczyno czy Ty wiesz czego chcesz ? albo wóz albo przewóz !!!!
Nie chcę rozwalać związku jeśli nie wiem czy jest dla kogo
Krzysiek nie jest przecież zły
Nie kochasz swojego narzeczonego i jesteś egoistką.
Strzeż Panie Boże normalnych mężczyzn przed takimi kobietami.
Odejdź od niego i daj mu znaleźć miłość swojego życia.
Jesteś jak małpa. Nie puścisz jednej liany dopóki nie złapiesz kolejnej.
Rada: Odpuść sobie kochanego Krzysia i (cyt) kipiącego testosteronem Tomeczka. Nie dorosłaś do "zabawy" w rodzinę i tyle. Potrzebujesz czasu na przemyślenia i określenie priorytetów.
A może się mylę, może ty zwyczajnie łatwa jesteś i wystarczy byle osiłek, by cię dupsko zaswędziało. Nie wiem. Nie znam cię i mało mnie obchodzisz, ale trochę mnie ten twój egoizm brzydzi.
Nie znam Krzysi Drohojewskiej, dlatego nie zrozumiałam o co może tobie chodzić.
Wycofać się, tzn? Mam powiedzieć Krzyśkowi, że z nim zrywam? Od razu się zorientuje, że to przez Tomasza.... Mam powiedzieć, że nie chcę ślubu? Będzie drążył dlaczego i co on zrobił, że się rozmyśliłam
A ja nawet nie wiem, czy Tomasz do mnie coś do mnie więcej czuje. Nie chcę rozwalać związku jeśli nie wiem czy jest dla kogoKrzysiek nie jest przecież zły
no i moze maja kuzynów,jak takie geny to kuzyn moze byc ze hoho,wzięło by cię jeszcze bardziej.....zawsze w rodzinie zostanie......a moze nawet są dyskretni????
Ja mam dylemat, a porady ani jednej. Tylko wyzwiska! A ja nikomu krzywdy ani nikogo nie zdradziłam!
Nie wiem dla kogo to forum, chyba dla facetów, bo widzę że się wypowiadają. I jeszcze raz - zrozumcie! Nie krzywdzę nikogo, jestem bardzo dobrą osobą i kocham mojego faceta. W ogóle to Krzysiek ma szczęście, bo on specjalnie piękny nie jest. Nadrabia tylko tym, że o mnie umie zadbać. A napisałam tylko o moim dylemacie i już się posypało. Nie bądźcie takie święte, bo wy na pewno gdzieś tam w głowach nie raz zdradzałyście swoich facetów i gdyby tylko się udało to byście to zrobiły, albo nawet zrobiłyście ale nikt się nie dowiedział. JESZCZE!!
A ja miałam okazję i nic! Nie zdradziłam. Dlatego uprzejmie ostrzegam że nie dam sobie wmawiać co mi piszecie bo znam swoją wartość
Nie karmić trolla ![]()
gimnazjum ma wakacje niecały miesiąc, a dzieci już się śmiertelnie nudzą.
moja prywatna rada: skończysz z braćmi, to bierz się za niedoszłego teścia, a jak lubisz to może jeszcze w trójkącie z teściową ![]()
12 2015-07-20 13:04:57 Ostatnio edytowany przez smallangel (2015-07-20 13:07:23)
A teraz Tomasz powinien powiedzieć bratu Krzyśkowi z kim tworzy związek ![]()
A tak swoją drogą - nie mierz wszystkich swoją miarą.
Pewnie, że jestem w stanie zdradzić, tylko jakoś ochoty nie mam, zbyt leniwa jestem na romanse ![]()
biala roza napisał/a:Nie chcę rozwalać związku jeśli nie wiem czy jest dla kogo
Krzysiek nie jest przecież zły
Nie kochasz swojego narzeczonego i jesteś egoistką.
Strzeż Panie Boże normalnych mężczyzn przed takimi kobietami.Odejdź od niego i daj mu znaleźć miłość swojego życia.
Dokładnie, przemawia przez Ciebie czyste wyrachowanie. Nie kochasz swojego narzeczonego, kalkulujesz tylko, co dla Ciebie lepsze.
Jego brat też nie jest w porządku, całując się z Tobą (zależy jeszcze jaki był to pocałunek, może za bardzo się wkręcasz), ale być może dla niego było to bez znaczenia.
Załóżmy że zerwiesz z K, mniejsza o okoliczności, jaką masz pewność, że T przyjmie Cię z otwartymi ramionami, mało prawdopodobne.
Zobaczyłaś przystojnego faceta, "nogi Ci zmiękły", a dalej to być może tylko Twoje senne marzenia.
Jakby nie było jesteś modliszką, szkoda K na taką, jak Ty kobietę.
Ja mam dylemat, a porady ani jednej. Tylko wyzwiska! A ja nikomu krzywdy ani nikogo nie zdradziłam!
Nie wiem dla kogo to forum, chyba dla facetów, bo widzę że się wypowiadają. I jeszcze raz - zrozumcie! Nie krzywdzę nikogo, jestem bardzo dobrą osobą i kocham mojego faceta. W ogóle to Krzysiek ma szczęście, bo on specjalnie piękny nie jest. Nadrabia tylko tym, że o mnie umie zadbać. A napisałam tylko o moim dylemacie i już się posypało. Nie bądźcie takie święte, bo wy na pewno gdzieś tam w głowach nie raz zdradzałyście swoich facetów i gdyby tylko się udało to byście to zrobiły, albo nawet zrobiłyście ale nikt się nie dowiedział. JESZCZE!!
A ja miałam okazję i nic! Nie zdradziłam. Dlatego uprzejmie ostrzegam że nie dam sobie wmawiać co mi piszecie bo znam swoją wartość
No, Krzysiek to prawdziwy szczęściarz jest
) Oplułem monitor, jak przeczytałem ten twój post dziecko:) Serdecznie dziękuję ![]()
Największa zaleta Krzyśka - umie o mnie zadbać! Jasny gwint dziewczynko, gdzie się takie "gwiazdy", jak ty rodzą:) No cudowny wpis ![]()
Uprzejmie informuję i ostrzegam, że nic, co od tej chwili napiszesz, nie będę traktował poważnie:)
A kto w życiu egoistą nie jest? Wszyscy jesteśmy. Jedni mniej, drugi bardziej.
To, że ja jestem egoistką wcale za złe nie uważam. Wręcz przeciwnie.
Teraz chociaż myślę o sobie, a nie robię wszystko kosztem siebie.
Ja mam dylemat, a porady ani jednej. Tylko wyzwiska! A ja nikomu krzywdy ani nikogo nie zdradziłam!
Nie wiem dla kogo to forum, chyba dla facetów, bo widzę że się wypowiadają. I jeszcze raz - zrozumcie! Nie krzywdzę nikogo, jestem bardzo dobrą osobą i kocham mojego faceta. W ogóle to Krzysiek ma szczęście, bo on specjalnie piękny nie jest. Nadrabia tylko tym, że o mnie umie zadbać. A napisałam tylko o moim dylemacie i już się posypało. Nie bądźcie takie święte, bo wy na pewno gdzieś tam w głowach nie raz zdradzałyście swoich facetów i gdyby tylko się udało to byście to zrobiły, albo nawet zrobiłyście ale nikt się nie dowiedział. JESZCZE!!
A ja miałam okazję i nic! Nie zdradziłam. Dlatego uprzejmie ostrzegam że nie dam sobie wmawiać co mi piszecie bo znam swoją wartość
Ahahaha. Żenada.
Jeśli nie jesteś trollem (a zapewne jesteś), to żadnej wartości nie masz. Ot, pusty dzbanek.
17 2015-07-20 13:48:53 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-07-20 13:50:04)
[...] żadnej wartości nie masz. Ot, pusty dzbanek.
póki co piszesz generalnie z sensem, ale zaczynasz obniżać loty.
nie szastaj lepiej argumentami tego typu, bo możesz się kiedyś na tym przejechać ![]()
nie znasz tej Pani, to lepiej nie feruj tego typu wyroków.
A kto w życiu egoistą nie jest? Wszyscy jesteśmy. Jedni mniej, drugi bardziej.
To, że ja jestem egoistką wcale za złe nie uważam. Wręcz przeciwnie.
Teraz chociaż myślę o sobie, a nie robię wszystko kosztem siebie.
podpisuję się.
każdy powinien najpierw myśleć o sobie. jeśli tak nie jest, to coś nie gra i należy to zmienić.
człowiek generalnie tak jest stworzony, że nie ma siły aby nie zdradził. jeśli tak się nie stało, to oznacza tylko, że nie trafił na odpowiednio mocny bodziec/argument ku temu.
ludzie to zwierzątka. myślimy, że jest inaczej, a to tylko ułuda. także ganiamy za instynktami i zawsze przede wszystkim wybieramy najpierw to, co dobrze jest dla nas. o zaspokojeniu pragnień innych myślimy w dalszej kolejności - mówię oczywiście o odpowiednio dłuższej perspektywie czasu.
Jak widać sezon ogórkowy w pełni ![]()
"W ogóle to Krzysiek ma szczęście, bo on specjalnie piękny nie jest. Nadrabia tylko tym, że o mnie umie zadbać"
:D:D aż dzioba otworzyłam , orz Ty masz poczucie humoru.......
Cynicznahipo napisał/a:[...] żadnej wartości nie masz. Ot, pusty dzbanek.
póki co piszesz generalnie z sensem, ale zaczynasz obniżać loty.
nie szastaj lepiej argumentami tego typu, bo możesz się kiedyś na tym przejechać
nie znasz tej Pani, to lepiej nie feruj tego typu wyroków.smallangel napisał/a:A kto w życiu egoistą nie jest? Wszyscy jesteśmy. Jedni mniej, drugi bardziej.
To, że ja jestem egoistką wcale za złe nie uważam. Wręcz przeciwnie.
Teraz chociaż myślę o sobie, a nie robię wszystko kosztem siebie.podpisuję się.
każdy powinien najpierw myśleć o sobie. jeśli tak nie jest, to coś nie gra i należy to zmienić.
człowiek generalnie tak jest stworzony, że nie ma siły aby nie zdradził. jeśli tak się nie stało, to oznacza tylko, że nie trafił na odpowiednio mocny bodziec/argument ku temu.
ludzie to zwierzątka. myślimy, że jest inaczej, a to tylko ułuda. także ganiamy za instynktami i zawsze przede wszystkim wybieramy najpierw to, co dobrze jest dla nas. o zaspokojeniu pragnień innych myślimy w dalszej kolejności - mówię oczywiście o odpowiednio dłuższej perspektywie czasu.
Mogę nie ferować, ale to owej ''Pani'' wartości nie wróci.
Dla mnie kobieta, która pisze w ten sposób o swoim facecie:
W ogóle to Krzysiek ma szczęście, bo on specjalnie piękny nie jest. Nadrabia tylko tym, że o mnie umie zadbać
, to sorry, ale nawet nie zasługuje, by na nią splunąć. Zobaczy ładne męskie ciało i błękitne oczęta i już nie może na tyłku usiedzieć. Traktuje tego chłopaka jak wyjście awaryjne, jak się pojawi ktoś lepszy to pieprznie go w kąt i zajmie się inną, lepszą zabaweczką.
Chciałbyś taką kobietę? Uważasz, że TO jest wartościowa kobieta? Jak tak, to gratuluję gustu.
Dla mnie to pustak jakich mało, nic do zaoferowania, a wymagania z kosmosu. Dylematy na poziomie gimnazjum. I guzik mnie obchodzi, czy obniżam tą wypowiedzią swój poziom, czy nie.
Jejku współczuję temu Krzyśkowi,że trafił na kogoś takiego.I brat świnia i narzeczona.
To jest najgorsze, co możesz/mogłaś zrobić swojemu chłopakowi.
brak słów...
23 2015-07-21 15:13:14 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-07-21 15:13:44)
Po prostu to pokazuje jak ludzie kieruja sie swoimi emocjami, bodzcami bez wgladu na uczucia innych ludzi. Tutaj doszlo by do podwojnej zdrady co by odbilo sie trauma na narzeczonym i popsucie stosunkow rodzinnych (wieloletnich) murowane. Z drugiej strony pojscie w kierunku zaplanowanego malzenstwa to dalej punkt wyjscia do potencjalnej zdrady oraz budowanie zycia na klamstwie i oszustwie. Jest tu tez kwestia brata z anglii, ktory dziala za plecami swojego brata. Moze przystojny i meski ale moralnie watpliwego poziomu to czlowiek.