Hej- ostatnio doznałam lekkiego wstrząsu w związku z czystą głupotą ludzką?- tak przynajmniej ja to oceniam, być może subiektywnie... Grypa- często (zwłaszcza w okresie zimy) występująca choroba. W świetle ostatnich wydarzeń, możemy przyjąć iż jest ona jedną z najpopularniejszych dolegliwości... Średnio raz dziennie w prasie, mediach, szkole, pracy na ulicy słyszymy to magiczne hasło a przy nim tysiące powiązanych tj. szczepionka, leczenie, badania itd... Wydawałoby się, że każdy dorosły polak w momencie wystąpienia objawów udaje się do lekarza, bądz leczy sie domowymi sposobami jak czosnek, cytryna, miód... O tuż okazuje się, że nie tylko... Moja bliska kuzynka, wykształcona blisko 30 latka, matka 2 letniej zuzi leczy sie zgoła odmienną metodą- mianowicie zażywa antybiotyki (resztki z opakowań), które dostała przy poprzednich chorobach. Ja jak już wspomniałam doznałam wstrząsu- być może jest to naturalne zachowanie (choc glęboko licze, że nie) ale dla mnie jest to przejaw totalnego braku świadomości. Czy naprawdę ludzie nie maja najmniejszej świadomości o zagrożeniach???
Zagrożenia zagrożeniami... ale trzeba być prawdziwym, epickim idiotą i ignorantem, żeby leczyć grypę, która wywoływana jest przecie przez wirusa (!), antybiotykiem, który działa tylko i wyłącznie na bakterie i niektóre grzyby. Brawo za inteligencję dla wykształconej (sic!) pani.
Masz rację mówiąc o nieodpowiedzialności tej pani, ale trzeba spojrzeć na drugą stronę medalu. Mówię o lekarzach, to oni nas tego uczą. Wchodząc do gabinetu często jest tak, że lekarz nawet przy drobnym przeziębieniu przepisuje antybiotyk, bo tak jest prościej i szybciej... Mimo, że takie schorzenie można leczyć inaczej.
Niestety to prawda. Z resztą jak już wcześniej wspomniała Anemonne antybiotyki nie działają na choroby wywołane wirusem, a właśnie taką chorobą jest grypa. I czasem sami lekarze nie są pewni czy to infekcja wirusowa czy bakteryjna , mój lekarz np. robi najpierw taki test Quickvue i dopiero w zależności od wyniku wypisuje albo nie receptę. Więc jeżeli kuzynka ma grypę to możesz jej śmiało powiedzieć, że antybiotyki w jej przypadku to pomysł nie tylko głupi ale i bezsensowny
Tak, ktoś już wspomniał że są dwie strony medalu, ja uważam że nawet więcej bo punkt widzenia zależy od ..... itd. Otóż fakt że to lekarze przepisują antybiotyki bo tak szybciej ale to często pacjenci wymuszają taki stan rzeczy bo: Panie doktorze ja muszę iść do pracy bo ja nie mogę chorować - to jest jedna sprawa. Druga to niezaprzeczalny fakt że antybiotyki nie leczą zakażeń wirusowych. Jednak lekarz nie weźmie odpowiedzialności za to czy to jest wirusowe czy przeszło już w zakażenie bakteryjne, bo nie oszukujmy się jest to najczęstsza droga niedoleczonych bądź długo trwających infekcji wirusowych. Bardzo często zaczyna się od wirusa, pierwsze objawy: katar, gorączka, potem katar spływając po tylnej ścianie gardła zaczyna zalegać w konsekwencji powodując stan zapalny gardła, a dalej oskrzeli i płuc. A stanu zapalnego niestety nie wyleczymy cytrynką i czosnkiem.
A już całkiem oddzielną sprawą są osoby chore chodzące do pracy czy szkoły. Ostatnio całkiem "rozbroiła" mnie uczennica (ok.22 lat) która przyszła do szkoły z katarem że mało nos nie odpadnie, kaszlem że aż dudni a na ławce stała buteleczka Flegaminy. Ręce opadają.
ja unikam antybiotyków jak ognia. ze względu też na to, że miałam trochę kłopotów z grzybicą pochwy, więc staram się teraz jak tylko mogę pić nalewki czosnkowę, cebulka, cytyna itd. sama się leczę. ale fakt, też wiem, że przecież wirusów się antybiotykami nie leczy ale też wiem, że ludzie są całkowicie niedouczeni. ja, jak pierwszy raz dostałam antybiotyk i lekarka mi nie wspomniała o probiotyku osłonowo, to też nie brałam i oczywiście wyszłam z tego z grzybicą pochwy. na szczęście lekarze już coraz częsciej pamietają o osłonie (ostatnio mojej mamie babka napisała dokładnie, że ma brać lacibios femina i jak), więc idzie ku lepszemu jednak nadal wiedza pacjentów jest dramatyczna a lekarze niestety przepisują leki w ciemno! ![]()
7 2009-12-20 16:41:37 Ostatnio edytowany przez kobiet_ka (2009-12-20 16:41:49)
No to faktycznie troche niemadra ta Twoja kolezanka. Moze nie wie, ze infekcja wirusowa i bakteryjna to dwie zupelnie inne sprawy? No bo jak ona to sobie wyobrazala- zeby na wirusa antybiotyk brac? Bez sensu. Koniecznie ją uswiadom!