Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 88 ]

Temat: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Czytam czesto watki na tym forum i widze jak wiele mądrych zyciowo osób sie tutaj wypowiada, wiec mam nadzieje ze ktoś popatrzy z boku na moja sytuacje i mi doradzi.
Jestem mężatką od 5 lat a para jestesmy prawie 10. Mój maż jest bardzo przystojnym facetem, podoba sie kobietom a do tego jest towarzyski i potrafi zawsze do kazdego zagadać szczególnie ten wyjatkowy dar ma do kobiet co sprawia że zawsze jakies sie wokół niego kręciły. Ma też sporo koleżanek. Wiekszość z nich znam, to także moje znajome. Jest jednak jeszcze jedna koleżanka z pracy i o tej znajomości napisze z prosbą o ocene czy powinnam sie tym zainteresować.
Kolezanka i mąż pracuja w jednym dziale i siedzą osob siebie. Z tego co widze chyba bardzo sie polubili bo mąż nie raz jej pomagał: a to załatwił naprawe telefonu po pracy a to pojechał jak miała problem z samochodem w drodze do pracy. Widze ze ta kobieta ma na niego wpływ, maz nieraz kupuje ciuch bo ona mu doradzila, ma trzydniowy zarost bo jej sie tak podoba. Jakos ja na to go nigdy nie moglam namowic. Nie maja kontaktu poza praca sami, ale wiecznie rozmawiaja na czacie grupowym gdzie jest ona i jeszcze kilku kolegow meza z pracy i umawiaja sie czasem na piwo. Tak wiec znowu: sam z nia nie wychodzi ale w grupie przy czym jak ona nie idzie to on tez nie. Na piwa pracowe z nim nie chodze: taki jest uklad, nikt tam nie przychodzi z mezem czy zona. Wiem tez ze mimo ze siedza obok w pracy to czesto rozmawiaja na komunikatorze w pracy, jak kiedys maz zostawil laptopa to ona byla na 1szym miejscu najczestszych kontaktow. Do tego jedza jesczze razem sniadanka, obiady i maz czasem bierze dla niej owoce bo ona taka biedna zapracowana zajeta i nie ma czasu kupic bo ma dziecko a on dba zeby jadla zdrowo. Non stop ma z nia jakis kontakt, nie bezposredni typu smsmy czy rozmowy, wiem ze nie spotyka sie z nia sam po pracy ale w pracy widuja sie ciagle a potem po pracy graja w gry albo gadaja na tym czacie. No i pytanie do Was czy to jest normalne? Czasami sama sie zastanawiam czy ja sie czepiam. Dodam ze kolezanka jest bardzo atrakcyjna co troche mnie dodatkowo martwi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Miałam podobną sytuację. I wtedy jeszcze mi się udało.

Mój facet podwoził do pracy pewną laskę. Zaprzyjaźnili się, w ukryciu chodzili razem na siłownię itp (w ukryciu przede mną).

Mówiłam mu wtedy, w kółko: ta relacja jest niebezpieczna. Możesz w nią wejść na własne ryzyko, biorąc pod uwagę, że nasz związek może się rozpaść. Z nią nie łączy cię nic, co może powodować konflikty i będzie Ci się wydawała bardziej odpowiednia. To złudzenie Rób jak uważasz. Ryzyko już znasz.

Powtarzałam to często. I relacja powolutku cichła - on się od niej sam odsuwał. To była jego decyzja. Nie wyszarpałam go jej, nie walczyłam. Dałam mu powód żeby powalczył sam ze sobą. Zadziałało dlatego polecam to rozwiązanie.

To, że potem poległam na całej linii to już inna historia wink

3 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-07-16 18:32:40)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Nie uważam się za mądrą życiowo bo jeszcze sporo nauki przede mną  ale się wypowiem.

Piją sobie z dzióbków. Nie, to nie jest normalne.
Normalnie jest wtedy kiedy człowiek wraca z pracy i czas wolny od niej poświąca rodzinie. Są spotknia integracyjne, wyjścia na piwo , kontakty z kumplami z pracy ale ludzie mający rodzinę nie mają na to czasu, bo poświęcają go .... rodzinie.

Być może Twój mąż nie widzi w tym nic złego, dba o nią jak o koleżankę ale z doświadczenia i wyczytania wiem,że to się może źle skończyć.  Może być w pewnym momencie przekroczona granica, nie chcący , bo tak wyszło, nikt tego nie chciał.

Dlatego ,jak napisała Atelka , może trzeba powoli i spokojnie wybić tą pracową przyjaźń Twojemu mężowi z głowy.
Ale mądrze bez wrzasków od progu " masz przestać" bo wtedy nie przestanie ale dyplomatycznie bez emocji.

Żałuję bardzo,że ja tak nie zrobiłam ale ja zawsze byłam wybuchowa, nie umiałam spokojnie, nauczyłam się tego z czasem.

I tak na marginesie czy owa koleżanka z pracy nie ma nikogo do pomocy poza Twoim małżonkiem?

4 Ostatnio edytowany przez ItMakesMeWonder (2015-07-16 11:34:58)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Ciezko powiedziec, jako ze ja zawsze cenilam sobie bardziej towarzystwo meskie niz zenskie, to mialam wielu dobrych kolegow,  z ktorymi utrzymywalam bliskie, ale jednak kolezenskie stosunki  przez lata. Norma dla mnie sie stalo, ze osoba, z ktora rozmawialam kazdego dnia nagle stawala sie obca (poblokowane kontakty itp.) Nigdy o to zalu nie mialam, bo oczywistym dla mnie jest, ze kiedy dochodzi do momentu, w ktorym trzeba wybrac, to wybiera sie osobe, z ktora sie chce spedzic reszte zycia. Jako, ze wielokrotnie bylam taka przyjaciolka i wielokrotnie poszlam w odstawke, to smialo Ci moge powiedziec, ze lepiej jakby maz ograniczyl z nia kontakt, nie dlatego, ze cos zlego sie stanie, a dlatego, ze Ty zawsze bedziesz jej sie obawiac, bedzie to powodem wielu klotni i niezdrowych sytuacji miedzy wami. Twoj maz jezeli ma dobre zamiary, to powinien wiedziec, ze wazniejsze jest to abys Ty czula sie dobrze, a nie kolezanka, jezeli ta Pani jest na poziomie, to zrozumie.

5

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

ItMakesMeWonder , Ty to rozumiałaś,że musisz pójść w "odstawkę", bo jest żona i rodzina ale nie każda kobieta to rozumie.

6 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-07-16 11:51:18)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
rojka napisał/a:

ItMakesMeWonder , Ty to rozumiałaś,że musisz pójść w "odstawkę", bo jest żona i rodzina ale nie każda kobieta to rozumie.

Właśnie.
Był na forum wątek niejakiej Anastacjaa, która weszła w związek z mężczyzną żonatym, z dzieckiem, tłumacząc to faktem, że jego żona to była dla niej obca osoba.
Niestety wielu kobietom i mężczyznom brakuje podstawowych zasad i szacunku wobec siebie i innych.

Amika,
Nie chodzi tutaj jednak o postawę tej koleżanki a o postawę twojego męża.

7 Ostatnio edytowany przez madoja (2015-07-16 12:33:05)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

O ile teoretycznie ta koleżanka może mieć dobre zamiary (traktować Twojego męża jako kolegę którego wykorzysta czasami do pomocy), to Twój mąż moim zdaniem nie. Każdy facet powie Ci, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Tylko kobiety w nią wierzą (i dlatego napisałam że może koleżanka ma dobre zamiary). Facet nie plotkuje z kobietą, nie umawia się z nią na piwo, gdy ona mu się nie podoba. Faceci nie szukają w kobietach kumpli - od tego mają innych facetów.

Możesz być pewna, że gdyby ta koleżanką była starą, brzydką kobietą - Twój mąż na pewno nie zachowywałby się tak wobec niej.

Chociaż to wszystko może być tylko flirtem, podbudowującym jego męskiego ego.
Ale osobiście uważam że to okazja czyni złodzieja. Trzymaj więc rękę na pulsie. Pogadaj z mężem o swoich obawach. Jeśli to rozsądny facet, to powinien trochę ukrócić ich zażyłość. Z drugiej strony - pracują biurko w biurko, więc.... hmm

8

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
zmierzch napisał/a:

Był na forum wątek niejakiej Anastacjaa, która weszła w związek z mężczyzną żonatym, z dzieckiem, tłumacząc to faktem, że jego żona to była dla niej obca osoba.

Był? ale to co piszesz, jest dużym uproszczeniem wyjętym z kontekstu. Moja znajomość z tym mężczyzną zaczęła się właśnie od takiej czystej przyjaźni. Nie spotykaliśmy się sam na sam, rozmawialiśmy na różne tematy ale bez żadnych podtekstów. Było trochę tak, jak w opisanym tu wątku. W miarę upływu czasu relacja stawała się coraz bliższa ? może jeszcze nie do końca fizycznie, ale jednak on uczestniczył w moim a ja w jego życiu. Po ok  roku takiej znajomości, okazało się że świetnie się dogadujemy, mamy identyczne gusta, temperament, podobne marzenia, które zaczesaliśmy razem realizować. Wiadomo, że wspólnie spędzany czas i robienie razem różnych rzeczy (i nie mam tu na myśli akurat seksu) jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyło. Za daleko ta znajomość zabrnęła i nie było już odwrotu ? oboje zakochaliśmy się w sobie.

Wracając do wątku Autorki ? takie przyjaźnie są bardzo niebezpieczne, szczególnie kiedy wychodzą poza pracę i zabierają czas Waszemu związkowi. Może nigdy do niczego by nie doszło, ale? lepiej dmuchać na zimne bo potem może być już za późno.

9

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Do autorki: dobrze wiesz i czujesz, że twój mąż ma jakiś romans, flirt czy jak to nazwać. Czy skonsumowany czy dopiero będzie będzie zależało od małżonka. Ja bym na twoim miejscu otwarcie powiedziała co o tym myślę, a potem udawała, że wszystko ok i sprawdzała. Jak będzie chciał zdradzić to i tak to zrobi. Ważne żebyś wiedziała jak ty wtedy postąpisz.

10

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Dziekuje za wszytskie Wasze odpowiedzi
dział jest typowo mesko- techniczny wiec jest automatycznie mniej kobiet ale sa jesczze ze dwie czy trzy inne kobiety i czasem tez chodza na te pracowe piwa
Generalnie macie racje ze lepiej to ukrócic. Co do zakochania to raczej nie sadze żeby cos takiego miało sie stać bo ta ich znajomosc bliska to juz tak trwa od 2 lata i raczej jest caly czas tak samo.
Staram sie monitorowac czasem tel meza i nie ma nic co by wzbudzalo wiekszych podejrzeń, jesli mu pisala smsy to raczej krotkie i konkretne dotyczace pracy, to samo on do niej. nie ma tez tajemniczych telefonow wieczorowa pora czy czegos takiego, po prostu przestalo mi sie to podobac jak sie tak zaczal stroic bo mam wrazenie ze chyba chce jej sie podobac?

NIe wiem tez jak mam to ukrucic? nie przyznam sie przeciez ze czytalam czasem smsy (bo znam haslo do telefonu a on mysli ze nie znam), przeciez nie powiem mu ze zabraniam rozmawiania z kolezanka M. w czasie pracy bo mi sie to nie podoba.

A i jesczze jedno, wyczytalam kiedys na tej wspolnej rozmowie na czacie ze na jednej z imprez sobie dosc zazyle potanczyli... po prostu jedne z kolegow sobie z tego zartowal. No i czasem takie zarty w stylu "nie zmienie pracy bo przeciez nie zostawie M. samej" etc....

11

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

jest ryzyko i to duże
lepiej obserwuj męża bo to nie jest normalne do końca
koleżanki można mieć czy kolegów jasne ale tu już wyszlo poza zwykla sympatie

poza tym zwykla kobieca intuicja jest wazna
a ona ma męża czy samotnie wychowuje dziecko?

12

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Przedstaw mu dokładnie odwrotną sytuację. Zapytaj, jak czułby się, gdybyś miała w pracy przystojnego kolegę, z którym bardzo dużo piszesz, dla którego zakładasz krótkie spódniczki bo "on tak lubi", a jak mielibyście spotkania na piwie po pracy to szłabyś tam tylko gdy on by tam był. Przedstaw to mężowi jak najdokładniej, niech wczuje się w Twoją sytuację. Bez pretensji, krzyków. Po prostu mu wytłumacz jak się z tym czujesz.

On, jako kochający mąż, powinien zadbać o to, żebyś nie martwiła się takimi rzeczami.
Sam na Twoim miejscu byłby wściekły.

13

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Ona sama nie wychowuje dziecka tylko z mezem z tego co wiem.
Jak myslicie co moj maz sobie mysli? Chyba nie chce z nia romansu bo by wtedy chcial sie sam umawiac albo cos? Tlumacze sobie ze to dla dowartosciowania jego ego, mimo ze ja o jego ego dbam i czesto go chwale

14 Ostatnio edytowany przez Anitka1988 (2015-07-16 17:39:00)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Ja może nie powinnam się wypowiadać ale się wypowiem (choć nigdy w takiej sytuacji nie byłam w mój problem z mężem jest zupełnie innej natury). Co to jest zdrada a co to jest romans? Czy jest jakaś różnica? - od razu odpowiem, tak jest i to bardzo zasadnicza. Zdrada polega na utrzymywaniu (może być to również jednorazowa sytuacja ale może być wielokrotna i to nie koniecznie tylko z jedną osobą) pozamałżeńskich kontaktów seksualnych. Romans natomiast jest wtedy gdy między jednym z małżonków a osobą trzecią (w kontekście relacji małżeńskich - czyli wykluczamy małżonka i rodzinę) powstaje więź emocjonalna podobna do więzi emocjonalnej małżonków (chodzi o kierunek i siłę tej więzi) przy czym podkreślę że romans nie musi się wiązać z seksem.. (tzn można mieć romans nie utrzymując z tą osobą kontaktów seksualnych. Zawsze gdy pojawia się osoba trzecia, w twoim przypadku to koleżanka męża, należy się zastanowić i porozmawiać o tym jakie relacje łączą was ze sobą a jakie jego z jego "koleżanką" - może uświadomić mu że swoją koleżankę traktuje inaczej niż kolegów z pracy (poświęca jej więcej czasu niż innym kolegom itp), uświadomić go że ty to możesz widzieć inaczej (np w taki sposób jak zaproponowała madoja).

Ale tak jak napisałam ja w tej kwestii nie mam doświadczenia i chyba nie powinnam się wypowiadać więc tą radę proszę potraktować bardziej jako informację niż radę.

15 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-07-16 17:50:32)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Ale podbudowywanie Ego przez żonę a przez inna kobietę to co innego.
Żonę wybrał na żonę .
A koleżanka to koleżanka.
A ona pewnie jak pączek w maśle w tym męskim -  pracowym gronie się czuje. Dowartościowywana jest przez wielu. Widzę to oczami wyobraźni. I on również skoro wybrała jego spośród wielu.

A skoro ona męża posiada to czemu on nie załatwia spraw , nie pomaga?

16 Ostatnio edytowany przez Amika32 (2015-07-16 18:11:49)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Nie wiem co o tym myslec chyba pozostaje sie przygladac bo afery nie mam z czego zrobic poki co...czemu jej maz jej nie pomogl tylko moj polecial to nie wiem, chyba jej byl wtedy za granica bo akurat moj mi o tym mowil- przynajmniej nie robil tajemnicy. Ogolnie to maz mi za duzo o niej nie opoeiada a to co wiem to z tych rozmow czy smsow bo znam kod do tel. Komorki nie pilnuje, w podejzane miejsca nie wychodzi wiec glowne natezenie kontaktow jest w pracy. Ogolnie on nigdy mnie nie zawiodl czy nie spedzil czasu z nia moim kosztem.... Ale z drugiej strony mam czasem wrazenie ze pracy sobie bez niej nie moze wyobrazic jak jakis uzalezniony. Kiedys tez widzialam ze pisal jej w pretensjach ze nie odezwala sie do niego jak byl na urlopie i ze sie nie zainteresowala i takie tam

17

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

A ten czat o którym wspomniałaś , to po pracy czy w pracy?

18

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Amika32: napiszę Ci od strony męskiej.
Tak masz się czym martwić
Tym razem zgadzam się z Anastacią. To na razie może niewinne ale zmierza w niewłaściwym kierunku.

Anastacjaa napisał/a:

..? lepiej dmuchać na zimne bo potem może być już za późno.

Amika32: Dyskomfort to jest minimum co możesz czuć w tej sprawie, póki masz możliwość powinnaś jasno określić mężowi, że to Ci nie odpowiada, masz do tego pełne prawo.

Obserwowanie czy to się rozwinie to nie jest dobry pomysł.

19

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Na pewno rozmawiaja w godzinach pracy ale do tego nie mam dostepu widzialam tylko przypadkiem liste najczestszych kontaktow, po pracy tez rozmawiaja czasem ale z tego co zauwazylam raczej nie czesto zreszta to bym zauwazyla

20

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
bullet napisał/a:

Amika32: napiszę Ci od strony męskiej.
Tak masz się czym martwić
Tym razem zgadzam się z Anastacią. To na razie może niewinne ale zmierza w niewłaściwym kierunku.

Anastacjaa napisał/a:

..? lepiej dmuchać na zimne bo potem może być już za późno.

Amika32: Dyskomfort to jest minimum co możesz czuć w tej sprawie, póki masz możliwość powinnaś jasno określić mężowi, że to Ci nie odpowiada, masz do tego pełne prawo.

Obserwowanie czy to się rozwinie to nie jest dobry pomysł.

Tak, też tak uważam. Bo sama wiem, że z pozoru "czysta" przyjaźń może się przerodzić w coś więcej po jakimś czasie - u mnie po 1,5 roku.
Tu jednak myślę, że jeszcze nie było romansu, ale zachowanie męża Autorki jednak jest niepokojące - stały kontakt, dbanie o siebie itd. Według mnie po prostu się wkręcił czy nakręcił. Kilka kobiet w pracy, ta atrakcyjna, fajnie się rozmawia itd. Może rzeczywiście tylko próbuje się jakoś dowartościować czy podbudować ego i nie ma zamiaru zdradzać. Jednak już widać, że w jakimś stopniu zależy mu na niej (nie mówię, że się zakochał) ale że liczy się z jej zdaniem, czeka na wiadomość, że zapyta jak urlop itd. Nie wiadomo co ona sadzi o mężu Autorki. Czasem ludzie sobie żartują nawet dwuznacznie ale to tylko żarty. Jednak jeśli ma własną rodzinę i pomimo to tyle czasu i energii "traci" na Konat z kolegą z pracy, to hmm...
Tak jak ktoś wcześniej pisał Autorka powinna o tym porozmawiać z mężem, uświadomić go, że takie zachowanie nie jest fair i rani druga osobę - tak ja jak i pewnie męża tej koleżanki. Może oni nie zdają sobie z tego sprawy... No bo jest fajnie, ale nic się w sumie nie dzieje.. ale takie nakręcanie i budowanie wspólnej więzi może się skończyć jednak romansem, jak u mnie... a niby też nikt nic złego nie miał w zamiarach.

21

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Amika32 uczepiłaś się tego, że się nie spotykają po pracy jakby to miałaby być jakaś wyrocznia tego czy mąż ma romans czy nie. A dla mnie takie zachowanie ewidentnie wskazuje, że koleżanka dla męża jest ważna emocjonalnie. Dla mnie to zdrada emocjonalna. Dla niektórych kobiet nawet gorsza od fizycznej.
Zresztą widzą się minimum 8 godzin w pracy? To chyba sporo by zacieśniać więzy. Mają się ku sobie i tyle.
Krzykami i groźbami możesz odnieść skutek odwrotny od zamierzonego: przejdą po prostu do "podziemia". Ale jeszcze gorsze jest zostawianie tego i tylko obserwowanie, bo za niedługo może być za późno.
Trudna sytuacja, a teksty twojego męża są żenujące i okrutne.
Rozmawiałaś z nim na ten temat? Powiedziałaś mu, że ci się to nie podoba?

22

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Amika32 napisał/a:

Czytam czesto watki na tym forum i widze jak wiele mądrych zyciowo osób sie tutaj wypowiada, wiec mam nadzieje ze ktoś popatrzy z boku na moja sytuacje i mi doradzi.
Jestem mężatką od 5 lat a para jestesmy prawie 10. Mój maż jest bardzo przystojnym facetem, podoba sie kobietom a do tego jest towarzyski i potrafi zawsze do kazdego zagadać szczególnie ten wyjatkowy dar ma do kobiet co sprawia że zawsze jakies sie wokół niego kręciły. Ma też sporo koleżanek. Wiekszość z nich znam, to także moje znajome. Jest jednak jeszcze jedna koleżanka z pracy i o tej znajomości napisze z prosbą o ocene czy powinnam sie tym zainteresować.
Kolezanka i mąż pracuja w jednym dziale i siedzą osob siebie. Z tego co widze chyba bardzo sie polubili bo mąż nie raz jej pomagał: a to załatwił naprawe telefonu po pracy a to pojechał jak miała problem z samochodem w drodze do pracy. Widze ze ta kobieta ma na niego wpływ, maz nieraz kupuje ciuch bo ona mu doradzila, ma trzydniowy zarost bo jej sie tak podoba. Jakos ja na to go nigdy nie moglam namowic. Nie maja kontaktu poza praca sami, ale wiecznie rozmawiaja na czacie grupowym gdzie jest ona i jeszcze kilku kolegow meza z pracy i umawiaja sie czasem na piwo. Tak wiec znowu: sam z nia nie wychodzi ale w grupie przy czym jak ona nie idzie to on tez nie. Na piwa pracowe z nim nie chodze: taki jest uklad, nikt tam nie przychodzi z mezem czy zona. Wiem tez ze mimo ze siedza obok w pracy to czesto rozmawiaja na komunikatorze w pracy, jak kiedys maz zostawil laptopa to ona byla na 1szym miejscu najczestszych kontaktow. Do tego jedza jesczze razem sniadanka, obiady i maz czasem bierze dla niej owoce bo ona taka biedna zapracowana zajeta i nie ma czasu kupic bo ma dziecko a on dba zeby jadla zdrowo. Non stop ma z nia jakis kontakt, nie bezposredni typu smsmy czy rozmowy, wiem ze nie spotyka sie z nia sam po pracy ale w pracy widuja sie ciagle a potem po pracy graja w gry albo gadaja na tym czacie. No i pytanie do Was czy to jest normalne? Czasami sama sie zastanawiam czy ja sie czepiam. Dodam ze kolezanka jest bardzo atrakcyjna co troche mnie dodatkowo martwi.

troszcz się o nią, martwi, podoba mu się jako kobieta, dobrze mu się z nia rozmawia, ma niego wpływ, dla niej się stroi ubiera zapuszcza zarost, pomaga jej, non stop ma z nia kontakt jak nie w pracy to telefoniczny, albo z nia czatuje. To on jest jej mezem czy twoim? Jeszcze nie tupnęłaś nogą dlaczego? Czego się boisz ze ja wybierze? Moim zdaniem już wybrał...ale nie ciebie. Ewidentnie jest nie fair wobec ciebie. Może to nie romans ale do tego zmierza (przykład Anastacji). Jak myślisz gdzie była wtedy żona kochanka Anastacji? Ano jak ty bała się może cos zrobić.

23

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

A ja mam inne pytanie, skąd ty wiesz to wszystko? To że zapuścił dla niej zarost, kupił cos bo jej się podobało, że jej bierze owoce itp. itd. ?

24

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Macie wszyscy racje dziekuje za Wasze wpisy. Musze to jakos sprytnie rozegrac bo wiekszosc tego co wiem jest z czytania telefonu. :-(

25

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

O czesci rzeczy wiem bo mam dostep do telefonu a niekiedy sam cos tam palnie jak to ze bierze wiecej owocow bo maja takie zasady w pracy a M. zapomina kupic

26

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

To pytanie czy sam Ci mówi czy się kryje z czyms i robi tajemnice

27

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

No wlasnie nie robil wielkich tajemnic, ostatnio tez mnie pytal czy chce isc z owa kolezanka i jej mezem do kina bo proponowala mu ze ma 2 extra bilety. Mielismy w sumie plany i sie nie udalo spotkac ale takie sytuacje (to ze mi mie raz sam cos mowi lub proponuje wspolne kino zebym poznala lepiej kolezanke) sprawily ze specialnie sie nie martwilam. Teraz mnie to zaczyna denerwowac szczegolnie te teksty swiadczace o "zazylosci". Ostatnio tez ona przedstawila swojego meza mojemu, i moj luby sie potem zachwycal jaki z niego fajny facet... Sama nie wiem co myslec :-( w sumie ja tez mam kolegow ale nie kupuje ubran zeby im sie podobac :-(

28

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

To idź do kina skoro jest taki chętny na zapoznanie Was. Zaproś ich do Was niech przyjdzie z małżonkiem. Poznaj ją jeśli Twój mąż to proponuje. Jak ją poznasz ,będziesz wiedziała,zobaczysz czy słodko patrzą sobie w oczęta czy to tylko dla picu taka chęć integracji.

29

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Ukrócić te pogaduszki męża z koleżanką. Może by zmienił prace?

30

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
rojka napisał/a:

To idź do kina skoro jest taki chętny na zapoznanie Was. Zaproś ich do Was niech przyjdzie z małżonkiem. Poznaj ją jeśli Twój mąż to proponuje. Jak ją poznasz ,będziesz wiedziała,zobaczysz czy słodko patrzą sobie w oczęta czy to tylko dla picu taka chęć integracji.

Moim zdaniem to nienajlepszy pomysł. Amika32 dysponując wiedzą jaką posiadła w "tajemny" sposób, ma nieco związane ręce.
Jednak propozycję męża, czy jego koleżanki na wspólne spotkania, czy w ogóle zacieśnianie znajomości "współmałżeńskich" , odebrałabym jako okazję do kolejnych spotkań i spędzanie czasu razem - on i ona, oby Amika32 i mąż tamtej nie stanowili tylko tła w ich relacji z dreszczykiem.
Mało prawdopodobne, żeby otwarcie flirtowali, jednak ciągnie ich ku sobie.
Na początek poprosiłabym męża, żeby jednak golił się systematycznie, bo MNIE tak się podoba, ciekawe co wybierze, Amika32 miałabyś jakiś wstęp do dyskusji.

31

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
josz napisał/a:

Na początek poprosiłabym męża, żeby jednak golił się systematycznie, bo MNIE tak się podoba, ciekawe co wybierze, Amika32 miałabyś jakiś wstęp do dyskusji.

O dobrze radzisz. smile

32 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-07-17 01:14:20)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Amika32 napisał/a:

Ona sama nie wychowuje dziecka tylko z mezem z tego co wiem.
Jak myslicie co moj maz sobie mysli? Chyba nie chce z nia romansu bo by wtedy chcial sie sam umawiac albo cos? Tlumacze sobie ze to dla dowartosciowania jego ego, mimo ze ja o jego ego dbam i czesto go chwale

napisze wprost ,tWoj maz sie zakochal,wiesz co jest najwazniejsze w twoim poscie ,to ze ON SIE O NIA TROSZCZY,ON O NIA DBA-A TROSZCZY SIE O TYCH KTORYCH SIE KOCHA mozesz sie łudzić nadal ze jest inaczej i nadal przeszukiwac telefon meza ,wystarczy jej jedno slowo czy gest pojda na calosc

33

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
LUSILJU napisał/a:
Amika32 napisał/a:

Ona sama nie wychowuje dziecka tylko z mezem z tego co wiem.
Jak myslicie co moj maz sobie mysli? Chyba nie chce z nia romansu bo by wtedy chcial sie sam umawiac albo cos? Tlumacze sobie ze to dla dowartosciowania jego ego, mimo ze ja o jego ego dbam i czesto go chwale

napisze wprost ,tWoj maz sie zakochal,wiesz co jest najwazniejsze w twoim poscie ,to ze ON SIE O NIA TROSZCZY,ON O NIA DBA-A TROSZCZY SIE O TYCH KTORYCH SIE KOCHA mozesz sie łudzić nadal ze jest inaczej i nadal przeszukiwac telefon meza ,wystarczy jej jedno slowo czy gest pojda na calosc

Też tak uważam, niestety. Amika32 nie masz na co czekać tylko przyprzeć go do muru i spytać, czy się w niej zakochał, przyznać się do tego, że zaniepokojona jego zaangażowaniem w znajomość z koleżanką przyjrzałaś się (czasem przypadkiem, czasem celowo) jego aktywności internetowej (o przeglądaniu telefonu nie wspominałabym), powiedzieć, że wiesz o ich częstej korespondencji, o jego przysługach i trosce o panią, o ich namiętnym tańcu, o tym, że na spotkania towarzyskie chodzi przede wszystkim dla niej, że wiesz, że nie zmieniłby pracy, bo nie chce się z nią rozstawać (sporo się tego nazbierało).
Amika32 przykre to wszystko, ale nie zwlekaj z rozmową, bo tracisz męża.

34 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-07-17 08:49:27)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Josz ale Amika wcale nie musi się przyznawać do posiadanej wiedzy.


Nawet jeśli coś między małżonkiem a pracową koleżanką iskrzy, uwierz mi , Amika to zauważy. I o to własnie chodzi,żeby zobaczyła czy chęć zapoznania całej czwórki jest tylko tłem do ich "romansu" czy po prostu, zwyczajnie chce wszystkich zapoznać. Przecież zachowanie małżonka zna nie od dziś i zobaczy czy On kocieje przy koleżance czy wręcz przeciwnie.
A może to właśnie pomoże w późniejszej rozmowie, będzie mogła Sobie z nim na jej temat pogadać.

A jeżeli Amika przyzna się do tego,że grzebała w telefonie męża to już na 1000% do niczego się nie przyzna, odwróci kota ogonem i zrobi z Amiki szpiegującą wariatkę z brakiem zaufania. I Amika nie przetłumaczy , że była "zaniepokojona". Z miejsca wyjdzie na zazdrosną , histeryczkę , bo przecież nic się nie dzieje.

Amika, nie przyznawaj się do takich rzeczy nawet jakby Cię żywcem przypalał.

35

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

dobrze radzicie z tym zarostem, ewidentnie chce facet podobać się koleżance a nie żonie,

36 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-07-17 08:55:01)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
rojka napisał/a:

Amika, nie przyznawaj się do takich rzeczy nawet jakby Cię żywcem przypalał.

Tak jak mówi rojka nie ma sensu się przyznawać. Ok, ok zaraz ktoś powie 'nie ufacie sobie, nie rozumiecie się' ale tak na poważnie jak by ktoś zarzucał romans ( była/był  zaskoczona/y że odkrył, wpadł na ten pomysł) i podparł by to słowami ''wiem bo czytałem'' sądzę że oskarżona/y zaraz by się tego złapał jak tonący brzytwy w końcu można zdobyć cenny czas na myślenie jak z tego wybrnąć.
Szczególnie jak Amika (wydaje mi się, ze tak jest) jest z natury cicha, spokojna, sądzę, ze to kusząca opcja zrobić z niej czarownice, a siebie wybielić.

37 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-07-17 09:04:32)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Również uważam że inicjatywa Twojego meza co do integracji z kolezanką i jej mezem to wcale nie jest dobry omen. To bedzie idealny pretekst by jeszcze bardziej zacieśnić wiez z koleżanką z pracy bo wiadomo że dobrzy znajomi mogą razem gdzieś wyjsc, wyjechać na wspolne wakacje czy nawet spotkać się tylko we dwoje i nikt nie powinien mieć złych skojarzeń i doszukiwać się drugiego dna bo to w końcu  znajoma "przyjaciolka domu" ...a zycie często pokazuje ze najciemniej jest właśnie  pod latarnią.
Pytanie rowniez na ile ta propozycja była spontanicznym pomysłem męża a na ile swiadomym działaniem obliczonym właśnie na poprawienie komfortu umacniania zażyłości z koleżanką na tzw "legalu".

38

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
rojka napisał/a:

Josz ale Amika wcale nie musi się przyznawać do posiadanej wiedzy.


Nawet jeśli coś między małżonkiem a pracową koleżanką iskrzy, uwierz mi , Amika to zauważy. I o to własnie chodzi,żeby zobaczyła czy chęć zapoznania całej czwórki jest tylko tłem do ich "romansu" czy po prostu, zwyczajnie chce wszystkich zapoznać. Przecież zachowanie małżonka zna nie od dziś i zobaczy czy On kocieje przy koleżance czy wręcz przeciwnie.
A może to właśnie pomoże w późniejszej rozmowie, będzie mogła Sobie z nim na jej temat pogadać.

Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Jeżeli dwoje ludzi ma się ku sobie, to to po prostu widać. Bardzo możliwe, że oni powoli sami zdają sobie sprawę z tego, że coś jest na rzeczy i dlatego próbują odciągnąć od tego uwagę dbając o poprawne (przynajmniej z pozoru) relacje. W końcu jakby mieli romans, to by się ukrywali a nie chcieli poznać ze współmałżonkami. Prędzej czy później jednak będą gdzieś sami. 

rojka napisał/a:

A jeżeli Amika przyzna się do tego,że grzebała w telefonie męża to już na 1000% do niczego się nie przyzna, odwróci kota ogonem i zrobi z Amiki szpiegującą wariatkę z brakiem zaufania. I Amika nie przetłumaczy , że była "zaniepokojona". Z miejsca wyjdzie na zazdrosną , histeryczkę , bo przecież nic się nie dzieje.

Amika, nie przyznawaj się do takich rzeczy nawet jakby Cię żywcem przypalał.

Jeżeli w telefonie nie było nic o zdradzie, tylko wiadomości świadczące o przyjacielskiej zażyłości, to przyznanie się tylko pogorszy sprawę. Ja na miejscu Autorki chyba odwróciłabym sytuacje i powiedziała mężowi, że uważa, że ta koleżanka ma coś do niego i że powinien się od niej zdystansować, bo chyba nie chce problemów? I dodać, że i ona nie czuje się w tej sytuacji komfortowo, że tyle czasu i uwagi jej poświęca. Pewnie też się wkurzy czy zaprze, a może otworzy mu to w końcu oczy do czego taka "przyjaźń" może doprowadzić, bo wcale nie jest powiedziane, że on ma tego świadomość (tym bardziej, że póki co relacja jest teoretycznie czysta).

39

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

uważam ze bardzo dobrze żeby spotkali się we czworke,
jeśli jest cos na rzeczy nie ma takiej opcji żeby on nie wiedział do czego zmierza ta znajomość
to dorosły facet

40

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Sugerowałam częściowe przyznanie się do źródła informacji (internet), ponieważ informacje te dotyczą większości niepokojących faktów.
Owszem,  zostały zdobyte w sposób niekoniecznie uczciwy, ale czy zachowanie męża wobec żony jest uczciwe?
Nie zdradzając się ze swoją wiedzą  Amika32 nie będzie miała żadnych argumentów w dyskusji, bo przecież szczątki informacji dozowanych przez męża nie wskazują na nic niepokojącego.
Jest jeszcze szansa, że on sam siebie oszukuje, udając przed sobą i żoną, że relacja "przyjacielska" z koleżanką nie wykroczyła po za normy poprawności, fakty niestety pokazują co innego.
Uważam, że czekanie (na co?), bierne przyglądanie się, a tym bardziej godzenie się na wspólne spotkania, do niczego pozytywnego nie doprowadzą, raczej do "bezkarnego" pogłębiania się relacji między "przyjaciółmi".
Cała sytuacja przybrała dość niebezpieczny dla autorki i jej małżeństwa obrót, dlatego niezbędna jest konkretna rozmowa z wytoczeniem konkretnych argumentów.

41

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
josz napisał/a:

Sugerowałam częściowe przyznanie się do źródła informacji (internet), ponieważ informacje te dotyczą większości niepokojących faktów.
Owszem,  zostały zdobyte w sposób niekoniecznie uczciwy, ale czy zachowanie męża wobec żony jest uczciwe?
Nie zdradzając się ze swoją wiedzą  Amika32 nie będzie miała żadnych argumentów w dyskusji, bo przecież szczątki informacji dozowanych przez męża nie wskazują na nic niepokojącego.
Jest jeszcze szansa, że on sam siebie oszukuje, udając przed sobą i żoną, że relacja "przyjacielska" z koleżanką nie wykroczyła po za normy poprawności, fakty niestety pokazują co innego.
Uważam, że czekanie (na co?), bierne przyglądanie się, a tym bardziej godzenie się na wspólne spotkania, do niczego pozytywnego nie doprowadzą, raczej do "bezkarnego" pogłębiania się relacji między "przyjaciółmi".
Cała sytuacja przybrała dość niebezpieczny dla autorki i jej małżeństwa obrót, dlatego niezbędna jest konkretna rozmowa z wytoczeniem konkretnych argumentów.

Dokladnie

42

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Amika, odwróć sytuację i pomyśl, czy nie dziwne byłoby gdybys zaproponowała twojemu męzowi wspólne spotkanie ze swoim ulubionym kolegą z pracy i jego żoną ? Czemu niby takie spotkanie miałoby służyć? Zastanów się co twój maż/ jego przyjaciółka z pracy chce osiagnąc prywatnymi spotkaniami w obecności współmałżonków? Czy nie chodzi im o to by "rozpoznać grunt" i legalnie jeszcze bardziej zacieśnić tą wyjątkowa "więz  pracowniczą"? Bardzo to jest dziwne ze strony twojego meza, że poddaje się manipulacji tej pani.
Jak dla mnie, to nie jest zwykła znajomośc z pracy ponieważ oboje dążą do częstych i chyba niedwuznacznych kontaktów, i to tylko kewstia czasu kiedy np.na tzw wyjeździe sluzbowym zblizą się do siebie fizycznie, chyba ze maja to już za sobą...
Niestety twój maż zaangażował się i to bardzo w ta znajomość/przyjazn i uważam,że masz prawo wiedzieć co on do niej czuje i myśli, a co myśli o was jako małżeństwie. Wiedząc o wszystkim chyba powinnaś z nim szczerze porozmawiać i dać mu wybór- jego rozwojową relację z koleżanką z pracy, czy wasze małżeństwo i wasza relację.
Twój mąż niestety, chyba  nie myśli o tym, że oddala się od ciebie, ponieważ bardzo zainteresowany jest ta koleżanką nie tylko w pracy, ale i po. Ile on poswięca swojego czasu i energii, myśli o niej, zamiast o was, o waszej rodzinie. Jeżeli to mądry człowiek, to będzie miał madrą refleksję na ten temat, spróbuje wczuć się w twoje położenie, bo on stał się "mężem koleżanki z pracy" i podejmie właściwy wybór- rozluzni tą znajomość, będzie chciał zachować wyłącznie relacje czysto koleżeńską i wyłącznie skupi się na pracy będąc w pracy.

Nic na siłe, i ty tez masz zawsze wybór... Dbaj o siebie, i myśl o sobie, miej swoje zainteresowania i swoich znajomych.

W życiu gdy ma się rodzine , trzeba wybrać i oddzielić pracę od życia prywatnego. Osobiście uważam, że gdyby mi mój mąż coś takiego zaproponował to nie zgodziłabym się- bo po co miałabym specjalnie chcieć poznawać jego koleżankę i jej męża? Co innego, gdyby takie spotkanie wynikało z przypadkowej sytuacji np. w sklepie lub na imprezie integracyjnej pracowników z rodzinami.

43

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Macie wszyscy racje. Dziekuje bardzo za wszystkie wpisy. Przeczytalam kazda opinie bardzo uwaznie i przemyslalam sprawe. Moj plan jest taki aby zgodzic sie na jedno spotkanie glownie po to aby byla to baza rozmowy z mezem. Nawet jesli beda zachowywac sie super poprawnie ja i tak mu powiem ze zachowanie kolezanki mnie nie pokoi. To kolejno da mi baze do ewentualnego przyznania sie do grzebania w telefonie i wyciagniecia ciezszej amunicji czyli prosby o ograniczenie kontaktow. Na szczescie jedziemy zaraz na 2 tyg urlopu wiec bedzie tez okazja aby wspolnie pobyc i zaciesnic wiez.

44

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Nie przyznawaj się do grzebania w telefonie, bo już nigdy tam nie zajrzysz, a może Ci się to do czegoś jeszcze przydać. Nie wypowiadałam się w tym wątku do tej pory, bo mam tylko jedno do powiedzenia - pogonić babę. Para to dwie osoby, trzy to już tłok. Zaraz Ci powie, że się zakochał. Wynocha. A jej bym oczy wydrapała. No ale nie namawiam do tego, lepiej się przyczaić i poczekać, aż Cię z nią zdradzi...

45 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2015-07-17 13:38:45)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Autorko z mojego własnego doświadczenia.
Miałam ten sam etap w którym jestes Ty. Czy to jest normalna , służbowo - koleżeńska relacja. Teraz powiem ze nie , nie jest . Moj maz tez poznał mnie ze swoja " koleżanka" aby mnie uspokoić - no przeciez " kochanki" bym Ci nie przedstawiał , aby uspokoić swoje sumienie,podświadomie czuł ze to nie jest normalna relacja no ale przeciez To tylko " dobra " koleżanka . Ja niby spokojniejsza , ich relacja koleżanka trwała dalej... Aż przekroczyli próg koleżeństwa ....

Nie wiem jak daleko zaszedł Twoj maz ale masz wyraźne powody do zmartwień...

Na twoim miejscu nie ujawniałaby tego co wiesz z własnych źródeł bo bedzie to lepiej kryć . W pewnym momencie on straci czujność bo wierzy ze go nie sprawdzasz i wiele rzeczy mozesz sie dowiedzieć . Spotkałabym sie z nimi i bedziesz widziała jak oni na siebie reagują , jak ona zachowuje sie w stosunku do własnego meza .... Jesli ona bedzie czuła, troskliwa dla swojego meza ( twoj jesli jest romans ) powinien okazywać podświadomie zazdrość ( złość , niezadowolenie , pogorszenie nastroju ) i odwrotnie.


Ewentualna rozmowę z mezem po spotkaniu oparlabym o fakty które znasz od niego lub z zachowania codziennego jakie widzisz , to juz powinno dac mu do myślenia ze wzajemnie sie wyróżniają w tym całym otoczeniu pracownikow .

Zapytaj czy chciałby abys - fryzurę dobierała pod gust jednego kolegi z pracy
- dbala o dietę tego jednego kolegi
- konsultowała zakup sukienki z kolega
- poświęcała swoj czas prywatny na czat służbowy
- szła na piwo w zależności czy dany kolega rowniez bedzie obecny
To trwa 2 lata !!! I on moze jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego co robi. Na poczatku moze sie wypierać , wmówić Ci ze wyolbrzymiasz bo przeciez Ciebie  z nia poznał itp. Sam siebie bedzie usprawiedliwiał bo nie zna konsekwecji zaciskanej więzi.

Na urlopie badz czuja: Saszę ze bedziesz sprawdzać smile maz nie ma
jeszcze nawyku kasowania bo oficjalnie nie znasz kodu wiec masz szanse: ewentualny kontakt SMS - co slychac ? Jak urlop ?Niby nic
nie znaczące SMS ale .... To bedzie tylko świadczyć ze jednak myślą o sobie w okresie oddalenia . ...z pozostałymi koleżankami nie wymienia sie wrażenia podczas trwania urlopu a ewentualnie tylko ta Jedna. Dlaczego ??

46

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
ryba81 napisał/a:

Ewentualna rozmowę z mezem po spotkaniu oparlabym o fakty które znasz od niego lub z zachowania codziennego jakie widzisz , to juz powinno dac mu do myślenia ze wzajemnie sie wyróżniają w tym całym otoczeniu pracownikow .

Zapytaj czy chciałby abys - fryzurę dobierała pod gust jednego kolegi z pracy
- dbala o dietę tego jednego kolegi
- konsultowała zakup sukienki z kolega
- poświęcała swoj czas prywatny na czat służbowy
- szła na piwo w zależności czy dany kolega rowniez bedzie obecny
To trwa 2 lata !!! I on moze jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego co robi. Na poczatku moze sie wypierać , wmówić Ci ze wyolbrzymiasz bo przeciez Ciebie  z nia poznał itp. Sam siebie bedzie usprawiedliwiał bo nie zna konsekwecji zaciskanej więzi.

Na urlopie badz czuja: ewentualny kontakt SMS - co slychac ? Jak urlop ?Niby nic
nie znaczące SMS ale .... To bedzie tylko świadczyć ze jednak myślą o sobie w okresie oddalenia . ...z pozostałymi koleżankami nie wymienia sie wrażenia podczas trwania urlopu a ewentualnie tylko ta Jedna. Dlaczego ??

Problem w tym, że te wszystkie fakty świadczące o dużej zażyłości między onymi, Amika32 poznała dzięki wglądowi w internet i telefon męża, więc zadając pytania j.w będzie musiała zdradzić się ze swoją wiedzą.
Z tego co Amika32 pisze, wynika, że to raczej mąż jest stroną bardziej zaangażowaną i aktywną, a przyjaciółka radośnie odbiera awanse kolegi.
Myślę, że wspólne spotkanie niewiele wniesie, bo przecież chodzi o ludzi inteligentnych, nie sądzę, żeby ich zachowanie względem siebie cokolwiek zdradziło.

47

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
josz napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Ewentualna rozmowę z mezem po spotkaniu oparlabym o fakty które znasz od niego lub z zachowania codziennego jakie widzisz , to juz powinno dac mu do myślenia ze wzajemnie sie wyróżniają w tym całym otoczeniu pracownikow .

Zapytaj czy chciałby abys - fryzurę dobierała pod gust jednego kolegi z pracy
- dbala o dietę tego jednego kolegi
- konsultowała zakup sukienki z kolega
- poświęcała swoj czas prywatny na czat służbowy
- szła na piwo w zależności czy dany kolega rowniez bedzie obecny
To trwa 2 lata !!! I on moze jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego co robi. Na poczatku moze sie wypierać , wmówić Ci ze wyolbrzymiasz bo przeciez Ciebie  z nia poznał itp. Sam siebie bedzie usprawiedliwiał bo nie zna konsekwecji zaciskanej więzi.

Na urlopie badz czuja: ewentualny kontakt SMS - co slychac ? Jak urlop ?Niby nic
nie znaczące SMS ale .... To bedzie tylko świadczyć ze jednak myślą o sobie w okresie oddalenia . ...z pozostałymi koleżankami nie wymienia sie wrażenia podczas trwania urlopu a ewentualnie tylko ta Jedna. Dlaczego ??

Problem w tym, że te wszystkie fakty świadczące o dużej zażyłości między onymi, Amika32 poznała dzięki wglądowi w internet i telefon męża, więc zadając pytania j.w będzie musiała zdradzić się ze swoją wiedzą.
Z tego co Amika32 pisze, wynika, że to raczej mąż jest stroną bardziej zaangażowaną i aktywną, a przyjaciółka radośnie odbiera awanse kolegi.
Myślę, że wspólne spotkanie niewiele wniesie, bo przecież chodzi o ludzi inteligentnych, nie sądzę, żeby ich zachowanie względem siebie cokolwiek zdradziło.

Jej maz oficjalnie bieze np. Owoce z domu dla Niej, kupuje koszule bo ona mu doradziła, goli / nie goli sie bo tamtej sie podoba . To autorka wie z zycia codziennego a nie  z SMS czy czatu.

Na spotkaniu moga sie kryć względem siebie z jakimiś znakami ( patrzenie sobie w oczy itp ) ale beda reagować podświadomie na ewentualne czułości względem malzonkow.Jesli autorka bedzie przytulać swojego meza lub pocałuje , tamtą powinno to jakos delikatnie ruszyć. Nie powie głośno: jestem zazdrosna ale po jej reakcjach , dalszym zachowaniu cos bedzie mogła autorka wywnioskować.
Z boku bedzie to widac ( przy założeniu ze emocjonalnie cos sie miedzy nimi dzieje )

48 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-07-17 14:11:31)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
josz napisał/a:

Problem w tym, że te wszystkie fakty świadczące o dużej zażyłości między onymi, Amika32 poznała dzięki wglądowi w internet i telefon męża, więc zadając pytania j.w będzie musiała zdradzić się ze swoją wiedzą.
Z tego co Amika32 pisze, wynika, że to raczej mąż jest stroną bardziej zaangażowaną i aktywną, a przyjaciółka radośnie odbiera awanse kolegi.
Myślę, że wspólne spotkanie niewiele wniesie, bo przecież chodzi o ludzi inteligentnych, nie sądzę, żeby ich zachowanie względem siebie cokolwiek zdradziło.

Chyba nie wszystkie, chociażby te owocki... trochę też jej o niej, o pracy opowiada.
To, która strona jest bardziej aktywna jakby nie ma tu znaczenia - oboje się nakręcają i obojgu to się podoba. Nie sądzę, że ten pomysł ze wspólnym wyjściem był spowodowany tym, że koleżanka zaczęła odbierać jego sygnały jako coś niepokojącego i chciała unormować sytuację. Gdyby nie chciała, to by z nim nie korespondowała, tym bardziej po pracy.

Kto umie patrzeć, ten zauważy (Autorka tym bardziej powinna, bo zna b dobrze swego męża). Mi od razu, po pierwszym spotkaniu, kilka osób powiedziało, że ten Mój coś do mnie ma, wnioskując po tym jak na mnie patrzy czy w jaki sposób ze mną rozmawia itd. W końcu jak się zbliżała kolejna impreza w pracy, uzgodniliśmy, że aby nie wzbudzać podejrzeń czy plotek, nie będziemy ze sobą zbyt długo rozmawiać czy tańczyć na bankiecie, ale też nie możemy się unikać, bo od razu będzie to podejrzane (bo wcześniej on zawsze szukał mojego towarzystwa i też zawsze się upewniał czy będę). A i tak podobno było widać, że między nami jest "chemia".
Myślę, że oni muszą czuć co się święci, tylko jak pisała wyżej Ryba81, nie do końca sobie zdają sprawę z konsekwencji, a może jeszcze nie są pewni, co druga osoba myśli. U mnie romans zaczął się właściwie dopiero po tym jak on w końcu wyznał mi, że się ze się we mnie zakochał (ja w sumie w nim też)... wtedy ta "niewinność" relacji się skończyła i pojawił się poważny problem, który trzeba jakoś rozwiązać.

I też uważam, że te próby tworzenia tej całej otoczki, chęci poznania współmałżonków, ma na celu odciągniecie uwagi od tego co się dzieje, może jeszcze nie udowadnianie przed kimś (współmałżonkiem), tylko póki co przed sobą. To takie błędne koło, chcesz przebywać w towarzystwie tej osoby, ale wiesz, że nie możecie się spotykać sam na sam, by nie kusić sytuacji, że niby tak bezpieczniej i przy okazji sumienie wciąż masz czyste. Niestety to tak nie działa.

Nie wiem czy znasz wątek Kroteczki, myślę, że to podobny schemat - oni też pracowali razem, on się o nią troszczył, dbał, pomagał przez wiele lat, a i tak ich jakby się mogło wydawać czysto koleżeńska znajomość zakończyła się romansem, choć oboje mieli rodziny.

49

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Autorko jeszcze jedno.
Czy Ty jestes pewna ze te wszystkie spotkania grupowe , sluzbowe rzeczywiście takie były ?? Moze pozwolili sobie na jakies jedno spotkanie sam na sam?? Skoro sposob tańca zwrócił uwage otoczenia, moze któreś spotkanie skończyli wcześniej np. Spacerem/ odprowadzaniem ją do domu itp. Nie chce pisac czarnych scenariuszy ale nie wyglada to wszystko dobrze .

50 Ostatnio edytowany przez Amika32 (2015-07-17 14:51:51)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Eh martwicie mnie wszyscy tymi opowiesciami jak kolezenstwo przeradza sie w romans :-( no nic, dziekuje jeszcze raz bo po to tutaj napisalam liczac na kubel zimnej wody. Co do sugestii ze moglo cos sie wydarzyc... Tego nigdy sie nie dowiem ale nie wydaje mi sie. Na te pracowe piwa zawsze chodzi kolega meza z pracy ktory jest naszym sasiadem z bloku obok, wiec zawsze jada razem i wracaja taksowka (wersja meza) Oczywiscie nie mam gwarancji na
wiernosc meza ale zanim nie przeczytalam Waszych postow to wogole myslalam ze wyolbrzymiam sprawe, to samo uwazala moja bliska kolezanka ktorej sie zwierzylam. Mozecie powiedziec ze go bronie ale jest dla mnie bardzo czuly, troszczy sie i dba, spedzamy sporo czasu razem i nigdy nie zauwazylam nic niepokojacego. Seks tez jak zawcze czyli regularnie i udany. Z tych czatow wynikalo ze to takie rozmowy o pierdolach, zarty czasem dwuznaczne ale nic intymnego czy wyznan milosci. Kontakt na czacie (do tego to czat grupowy wiec w ramach grupy rozmowe widzi kilka osob z tzw paczki) kilka razy w tyg ale po kilka wypowiedzi max wiec    nawet ja tego nie uwazam za uciazliwe. To co niepokoilo juz wymienilam czyli to angazowanie sie w relacje i to chce uciac. Ale podsumowujac co do zdrady? nawet nie chce mi sie wierzyc ani o tym nie chce myslec :-( chcialam jeszcze dodac ze maz jest typem takiego pomocnego gaduly, zawsze z kazdym zagada, pomoze, nie raz go nawet sama prosilam aby jakas moja kolezanke odebral z lotniska, kiedys znowu z inna go umowilam jak byli razem w delegacji w tym samym miescie bo on z kegami szedl na piwo a ona siedziala w hotelu sama a do tego singielka. Wynika to z mojej otwartosci do ludzi, zaufania do meza oraz poczucia wlasnej wartosci. Maz zawsze byl ( czuje ze nadal mimo wszystko jest) we mnie wpatrzony i nie balam sie konkurencji. Z drugiej strony tu intuicja mi troche podpowiedziala aby byc czujnym stad pisze do Was....

51

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Narazie badz czujna , korzystaj z urlopu i ciesz sie obecnością męża. smile

52

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Amika32 napisał/a:

kiedys znowu z inna go umowilam jak byli razem w delegacji w tym samym miescie bo on z kegami szedl na piwo a ona siedziala w hotelu sama a do tego singielka. Wynika to z mojej otwartosci do ludzi, zaufania do meza oraz poczucia wlasnej wartosci.

Poczucie własnej wartości - owszem, ale nie przeginaj z tą otwartością i zaufaniem. Umawianie przystojnego męża, do tego z trzydniowym zarostem, wystylizowanego przez przyjaciółkę wink z koleżanką singielką, to jak taniec nad przepaścią.

53 Ostatnio edytowany przez Amika32 (2015-07-17 15:45:09)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

To byly moje dobre kumpele, za nie reke dam uciac ze mojego meza nie rusza :-) chyba sa jeszcze porzadne kobiety na tym swiecie? Ja do nich naleze i mam zasade ze jesli facet zajety to nietykalny.
Owszem teraz bym pewnie mniej chetnie puscila go na samotne eskapady nawet z wlasna kumpela patrzac jak ostatnio wyprzystojnial i zyskal po tych zmianach garderoby. ???? a ta kobieta w pracy sobie pooglada, zreszta tez wystrojona chodzi bo widzialam na imprezie firmowej dla pracownikow i ich rodzin

54

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Amika32 napisał/a:

To byly moje dobre kumpele, za nie reke dam uciac ze mojego meza nie rusza :-) chyba sa jeszcze porzadne kobiety na tym swiecie? Ja do nich naleze i mam zasade ze jesli facet zajety to nietykalny.
Owszem teraz bym pewnie mniej chetnie puscila go na samotne eskapady nawet z wlasna kumpela patrzac jak ostatnio wyprzystojnial i zyskal po tych zmianach garderoby. ???? a ta kobieta w pracy sobie pooglada, zreszta tez wystrojona chodzi bo widzialam na imprezie firmowej dla pracownikow i ich rodzin

Siostra, siostrze potrafi odbić męża, a co dopiero kumpela.
Amika32 ociepliłaś nieco wizerunek męża, myślę, że tym bardziej porozmawiaj z nim na spokojnie, ale nie daj się zbyć zapewnieniom, że nic się nie dzieje. Przemyśl tę rozmowę, przedstaw swoje oczekiwania, uargumentuj i nie odpuszczaj.

55

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Najlepiej zdusic to w zarodku. Wiem co mowie bo moj zwiazek praktycznie rozpadl sie przez znajomosc narzeczonego z kolezanka z pracy. Tez pracowali ze soba biurko w biurko...kiedy ona zaczela prace to on twierdzil, ze jest nieciekawa itp. No ale po okolo dwoch latach ich znajomosc ewaluowala i stalo sie...wczesniej zaczelam juz cos podejrzewac, wysokie rachunki za tel. oraz inne rzeczy. Duzo by pisac...az podczas wspolnego urlopu dowiedzialam sie z jego ust, ze sie w niej zakochal i, ze ona zostawila dla niego swojego faceta. Dodam, ze my juz wowczas bylismy w dlugoletnim zwiazku. To byl dla mnie szok i ogromne cierpienie...potem bylo juz tylko gorzej. Ale to nie post o mojej historii...dlatego radze Tobie, zebys jesli juz widzisz, ze cos sie dzieje zareagowala. Porozmawiala z nim. On w to brnie...i albo teraz cos zrozumie i sie otrzasnie albo bedziesz zyla w ukladzie 2+ 1 albo nawet doprowadzi to do rozpadu waszego zwiazku. Czego nie zycze...

56

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Amika32 napisał/a:

Eh martwicie mnie wszyscy tymi opowiesciami jak kolezenstwo przeradza sie w romans :-( no nic, dziekuje jeszcze raz bo po to tutaj napisalam liczac na kubel zimnej wody. Co do sugestii ze moglo cos sie wydarzyc... Tego nigdy sie nie dowiem ale nie wydaje mi sie. Na te pracowe piwa zawsze chodzi kolega meza z pracy ktory jest naszym sasiadem z bloku obok, wiec zawsze jada razem i wracaja taksowka (wersja meza) Oczywiscie nie mam gwarancji na
wiernosc meza ale zanim nie przeczytalam Waszych postow to wogole myslalam ze wyolbrzymiam sprawe, to samo uwazala moja bliska kolezanka ktorej sie zwierzylam. Mozecie powiedziec ze go bronie ale jest dla mnie bardzo czuly, troszczy sie i dba, spedzamy sporo czasu razem i nigdy nie zauwazylam nic niepokojacego. Seks tez jak zawcze czyli regularnie i udany. Z tych czatow wynikalo ze to takie rozmowy o pierdolach, zarty czasem dwuznaczne ale nic intymnego czy wyznan milosci. Kontakt na czacie (do tego to czat grupowy wiec w ramach grupy rozmowe widzi kilka osob z tzw paczki) kilka razy w tyg ale po kilka wypowiedzi max wiec    nawet ja tego nie uwazam za uciazliwe. To co niepokoilo juz wymienilam czyli to angazowanie sie w relacje i to chce uciac. Ale podsumowujac co do zdrady? nawet nie chce mi sie wierzyc ani o tym nie chce myslec :-( chcialam jeszcze dodac ze maz jest typem takiego pomocnego gaduly, zawsze z kazdym zagada, pomoze, nie raz go nawet sama prosilam aby jakas moja kolezanke odebral z lotniska, kiedys znowu z inna go umowilam jak byli razem w delegacji w tym samym miescie bo on z kegami szedl na piwo a ona siedziala w hotelu sama a do tego singielka. Wynika to z mojej otwartosci do ludzi, zaufania do meza oraz poczucia wlasnej wartosci. Maz zawsze byl ( czuje ze nadal mimo wszystko jest) we mnie wpatrzony i nie balam sie konkurencji. Z drugiej strony tu intuicja mi troche podpowiedziala aby byc czujnym stad pisze do Was....

Amika , poczytaj posty i wątek GIA_79 ... i uwierz, że tacy potrafią być faceci...  Skoro intuicja coś Ci podpowiada..to tylko jej słuchaj.

57

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Dzieki, jak znalezc watek Gia_79?

58

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Amika32 napisał/a:

Eh martwicie mnie wszyscy tymi opowiesciami jak kolezenstwo przeradza sie w romans :-(

Nie pisałam po to by Cię zmartwić, tylko uczulić, że taka zażyłość z pozoru niewinna, może się wymknąć spod kontroli, szczególnie jeżeli oboje są dla siebie atrakcyjni fizycznie i intelektualnie. Może oni sami nie zdają sobie do końca z tego sprawy i naprawdę myślą, że nic się złego nie dzieje, że nad wszystkim panują. Bardzo możliwe, że ani Twój mąż ani ona nie myślą o zdradzie, jednak pewne niepokojące sygnały w ich relacji już są zauważalne dlatego najlepiej to ukrócić, zanim będzie za późno. A myślę, że jeszcze nie jest.

59

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Amika32 napisał/a:

Dzieki, jak znalezc watek Gia_79?

'Bajka się skończyła. JAK DALEJ żyć ? Jak się na nowo odnaleźć  ".. poczytaj , a zobaczysz do czego są zdolni "zaparzeni " w żony faceci

60

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Amika32 napisał/a:

Dzieki, jak znalezc watek Gia_79?

http://www.netkobiety.pl/t85118.html

61

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
chceuciekacstad napisał/a:
Amika32 napisał/a:

Dzieki, jak znalezc watek Gia_79?

'Bajka się skończyła. JAK DALEJ żyć ? Jak się na nowo odnaleźć  ".. poczytaj , a zobaczysz do czego są zdolni "zaparzeni " w żony faceci

Amika no cóż ...chceuciekacstad ma racje..przeczytaj mój wątek.
Ja żałuje, że wcześniej nie pisałam na tym forum. Wcześniej tzn na etapie kiedy i mój zapatrzony we mnie wiecznie małżonek i ta jego koleżanka wielce mnie przekonywali o swojej czysto zawodowej relacji...Gdyby wcześniej tutaj ktoś mi do słuchu napisał to może bym nie straciła tyle zdrowia na taką szarpaninę...żeby dowiedzieć się prawdy..

Amika każda historia jest oczywiście inna ...i nie chcę wyrokować.. Ale na słowo "koleżanka" jak już pisałam w innym poście mam alergię i zawsze już będzie to dla mnie podejrzane.

Trzymaj się, obserwuj i słuchaj intuicji !

62

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
GIA_79 napisał/a:

. Ale na słowo "koleżanka" jak już pisałam w innym poście mam alergię i zawsze już będzie to dla mnie podejrzane.

Ja również, jak słyszę to słowo to od razu czerwona lampa mi bije po oczach.

I mój małżonek był również dla mnie miły,  mało tego -  tylko nie dostań zawału - w lipcu byliśmy na urlopie a we wrześniu mój ukochany i czuły mąż  przeprowadził się do Swojej "koleżanki"

A to była "tylko" koleżanka

63

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Amika32 napisał/a:

Macie wszyscy racje. Dziekuje bardzo za wszystkie wpisy. Przeczytalam kazda opinie bardzo uwaznie i przemyslalam sprawe. Moj plan jest taki aby zgodzic sie na jedno spotkanie glownie po to aby byla to baza rozmowy z mezem. Nawet jesli beda zachowywac sie super poprawnie ja i tak mu powiem ze zachowanie kolezanki mnie nie pokoi. To kolejno da mi baze do ewentualnego przyznania sie do grzebania w telefonie i wyciagniecia ciezszej amunicji czyli prosby o ograniczenie kontaktow. Na szczescie jedziemy zaraz na 2 tyg urlopu wiec bedzie tez okazja aby wspolnie pobyc i zaciesnic wiez.

Nie rób błędu i nie przyznawaj się mężowi, że sprawdzasz jego telefon, jeżeli potrafisz to kopiuj info sms bo to mogą być "dowody w sprawie na wypadek rozwodu z orzeczeniem o winie".
Wiem, ze to dla ciebie może brzmi teraz niewiarygodnie, ale nigdy nie masz pewności z kim żyjesz, do czego ta osoba może być zdolna. Niestety "to życie", a wszelkie zachowania są typowo ludzkie- manipulacje, nielojalność, niewierność, zazdrość... ;-)
Dmuchaj "na zimne", obserwuj męża na urlopie, szczególnie jego ukradkowe rozmowy telefoniczne, ukrywanie się z telefonem, ba , nawet gdy mąż tobie powie że to ta kolezanka, to zapytaj mu się wprost, co takiego ważnego maja sobie do powiedzenia, że nie mogą bez siebie/ bez rozmowy wytrzymać będąc na urlopie z rodziną. Gdy jego reakcja będzie nader wybuchowa na twoje zapytanie, to nie miej złudzeń. Zachowuj się spokojnie, nie wdawaj się z nim w kłótnie. Przemyśl wszystko i porozmawiaj z nim o tym jak ty się z tym czujesz, dlaczego on tak postepuje, że nie szanuje ciebie jako partnerki/ żony, waszego wspólnego urlopu, daj mu możliwość przedstawienia "jego punktu widzenia", nie oceniaj go, ale też przedstaw mu swoje "obserwacje" z jego relacji z koleżanką bo to wzbudza twój niepokój o ... waszą wspólna przyszłość, waszą relację.

64

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Iwona40 napisał/a:

nawet gdy mąż tobie powie że to ta kolezanka, to zapytaj mu się wprost, co takiego ważnego maja sobie do powiedzenia, że nie mogą bez siebie/ bez rozmowy wytrzymać będąc na urlopie z rodziną. Gdy jego reakcja będzie nader wybuchowa na twoje zapytanie, to nie miej złudzeń. Zachowuj się spokojnie, nie wdawaj się z nim w kłótnie. Przemyśl wszystko i porozmawiaj z nim o tym jak ty się z tym czujesz, dlaczego on tak postepuje, że nie szanuje ciebie jako partnerki/ żony, waszego wspólnego urlopu, daj mu możliwość przedstawienia "jego punktu widzenia", nie oceniaj go, ale też przedstaw mu swoje "obserwacje" z jego relacji z koleżanką bo to wzbudza twój niepokój o ... waszą wspólna przyszłość, waszą relację.

Popieram .

A pewnie się skontaktują bo któreś nie wytrzyma "rozłąki"

65

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Wszyscy Ci tu dobrze radzą, ja zbagatelizowałam podobną sytuację i po 20 latach małżeństwa mój mąż się zakochał w innej . Też była tylko klientką , biedna , poszkodowana, po rozwodzie , mąż ją bił, nie dawała sobie rady z firmą, mój mąż jej pomagał, doradzał, tylko rozmawiali i stało się. Tradycyjnie - ona go rozumie, są do siebie podobni ,połączyła ich praca,a  teraz łączy i uczucie i łóżko. Oczywiście dowiedziałam się przez przypadek w czerwcu, a trwa to od lutego. Mógł się świetnie maskować bo jego praca wymaga wielu wyjazdów, kłamał do tego stopnia że planował w jej mieście szkolenia z innymi klientami , a noce zamiast w hotelu spędzał u niej. Nieraz miałam przeczucie ,że coś się dzieje ale też go tłumaczyłam i to był błąd. Kobieta jest zmuszana postawą mężczyzny że zachowuje się jak detektyw we własnym domu, a jak nie to zawsze wykorzysta zaufanie i naiwność. Na dzień dzisiejszy mam brazylijski serial na żywo,mąż zamieszkał sam i zastanawia się którą z nas kocha naprawdę , bo jednak mnie też kocha. Nie wiem co z moim życiem będzie dalej ale nikomu nie życzę żeby przez to przechodził.

Posty [ 1 do 65 z 88 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024