Witajcie!
Mam watpliwosci co do wzięcia zwolnienia lekarskiego. Pracuje na umowę na czas nieokreślony od ponad roku w systemie dwunastogodzinnym. Często mam oczywiście jakieś dni wolne z tego tytułu. W grudniu wzielam L4 na 2 dni z powodu choroby, następnie w lutym kilka dni, bo niestety znowu dopadlo mnie chorobsko. W kwietniu miałam 1 dzień L4 - było to związane z problemami zoladkowymi. Teraz mamy lipiec no i glupio mi znowu przynosić L4. Źle się czulam więc wzielam urlop na zadanie, no ale wczoraj poszlam już do pracy i po 12 h straciłam głos. Dziś mam wolne a jutro musiałabym już iść. Dodam że w weekendy też pracuje. Wiem że jest to spowodowane klimatyzacja, ale nie wiem czy mój pracodawca to zrozumie i nie będzie krzywo spoglądał na te moje zwolnienia. Z drugiej strony jak sie nie wylecze to będzie się to za mną ciągnęło a za tydzień wyjeżdżam nad morze. Proszę doradzcie, czy warto brać kolejne 2 dni L4 czy przemeczyc i iść do pracy?
Z góry dzięki:-)
Julka