Z moim facetem jesteśmy juz razem 1.5 roku. Przez pierwsze 6 miesięcy ten zwiazek był idealny. Komplementy, czułość, dostawanie prezentów bez okazji, nawet 100 roz na walentyki.. Wszystko popsuło sie w tamte wakacje, gdy moj musiał wyjechać do domu czyli jakies 60 km bo na codzień mieszkamy w tym samym mieście. Wtedy zaczela sie odzywac jego przeszłość. Jest to facet o dosc skomplikowanym charakterze, czasem agresywny (nie, nigdy nie doszło do tego zeby mnie uderzył itd) po prostu nie potrafi czasem panować nad emocjami. Mielismy sie rozstać, było bardzo burzliwie ale przetrwaliśmy ta próbę.
Przed tamtymi wakacjami byłam dziewczyna , ktora nigdy nie myślała nad tym czy mógłby mnie facet zdradzić , nie martwiłam sie jak nie odbiera, nie interesowało mnie z kim jest, czy idzie na imprezę, czy sie upija czy nie. Zawsze tylko chciałam wiedzieć czy dotarł do domu bezpiecznie i tyle. Niestety po tych wakacjach mam problemy z zazdrością. Wiem ze czasami przesadzam i go przepraszam za jakies głupie akcje. Ale uwazam, ze to jest spowodowane przez niego, on zaczal te "grę" a ja głupio w to brnę. Np w tamte wakacje potrafił dzwonić pijany, ze spotkał swoją była, ze jest w szoku cytuje "piersi jej urosły , nadal taka śliczna " potrafił mi tez robic przytyki ze mogłabym troche schudnac, chociaz przy którejś tam kłótni powiedział ze sa to jedynie żarty i przeprosił , ze nie wiedział, ze sa one dla mnie nie miłe (te żarty robi do dzis). Na szczęście nie mam jeszcze jakiejs obsesji , ze go sprawdzam, kontroluje albo mysle nie wiadomo co. Tak naprawde nigdy go nie podejrzewałam o taka stricte zdradę ale mamy bardzo odmienne charaktery i cos co jest dla niego ok dla mnie niekoniecznie. A uwazam, ze zwiazek to jest przede wszystkim kompromis. Np potrafił mi kiedys zadzwonic, ze szedł rynkiem i rzuciła sie na niego dziewczyna i zaczela go całować. A ja w szoku pytam sie jak on zareagował. A ten mi odpowiada no co mogłem zrobic, jak była pijana, miałbym ja odepchnąć stałaby sie jej krzywda i pozniej ja miałbym problemy. O co Ci chodzi, przeciez Cie kocham. Dopiero po 2 godzinnej rozmowie , moich krzykach i płaczach, uświadomił mi, ze pocałowała go tylko w policzek. Ok rozumiem, ba nawet lepiej dla mnie ale czy nie mozna od razu tak?! Jeszcze jak mu robie sceny.. Ale problem pojawił sie ostatnio. Niedawno jak spalam u niego, on wrócił pijany z imprezy droczył sie ze mną i jak zaczal zasypiać to nazywał mnie imieniem swojej eks.. Nie wiem czy specjalnie czy naprawde spał ale 1 raz w życiu sprawdziłam mu telefon. Znalazlam tam smsy z przed pół roku jak pisał do jakiejs dziewczyny z klubu, ze nie moze spac, ze jesli ta dziewczyna nie mysli o nim to jest mu przykro , ze pięknie wygladała , ma piękne imie oraz, ze ma nadzieje ze zobaczą sie jeszcze raz. Dziewczyna mu odpisała , ze jak on wytrzeźwieje to niech do niej napisze. I rzeczywiście wytrzeźwiał i sie nie odezwał. Z smsow wynikało , ze to była ich pierwsza rozmowa i poznali sie w klubie. Nawet jak zobaczyłam te smsy nie pomyslałam od razu ze "ku... Zdradza mnie piep...idiota" tylko porozmawiałam z nim i poprosiłam o wyjaśnienie, nie oskarzalam go. Co usłyszałam ? Ze on ma dosc, ze ja ciagle robi sceny, ze on jest mi wierny, ze on nie pamieta tych smsow ze ma to w du... Ze nawet jak pisał to co z tego ze musiało mu sie nudzić i ze tylko mnie kocha. I znowu ja płacz i do niego wykład jak do dziecka ze on nie rozumie ze takie zachowanie mnie boli. Ze nawet jak juz tak zrobił to następnego dnia mógłby mi to pokazać, wyjaśnić, przeprosić. A on dalej znowu, ze on jest zmęczony moich zachowaniem i nie rozumie o co mi chodzi. Jak wytrzeźwiał to mnie przeprosił powiedział zebym go przestala podejrzewać o takie rzeczy, ze faktycznie te SMS były głupie ale on to robił dla jaj i nawet nie jest pewny czy to on pisał czy nie jego kolega. Rozmawiał z kolega, okazało sie ze to kolega pisał.. W sumie mogłabym uwierzyć, bo znam tego kolegę i zawsze jak oni w dwojke ida to ten kolega prosi mojego zeby mu poderwał jakas dziewczynę bo jest takim tchórzem. Ale boli mnie fakt w jaki sposob on ze mną rozmawiał. Ze nie mogl na mnie nawet nakrzyczeć typu o co ci chodzi to było tak i tak to nie ja. Tylko powiedział ze ma mnie dosc i ze nie zamierza sie tłumaczyć.. A teraz chce wyjechać na Woodstock ze znajomym... A co tam jest? Seks, alkohol, narkotyki i wszędzie nagie laski... Przed tym jak zobaczyłam te wiadomosci to zawsze byłam pewna ze nawet jak wypije (ma bardzo mocna głowę, praktycznie nie widac, Ze cos pił) to nie zrobi cos głupiego a teraz?? Powiedziałam mu co o tym mysle ze to przez te smsy, ze wiem ze czasami przesadzam ale zeby mi dal czas ze Sie boje. A on? Ze nie, on umówił sie ze znajomym i on musi jechać. Szkoda ze kiedy ja cos z nim ustalę albo sie umówię na cos to nigdy nie broni sie tak zaparcie tylko jak cos mu stanie na przeszkodzie to zrezygnuje z naszych planów. A jak ja mu mowie o swoich obawach, to nie bo ON MUSI.. Przestałam juz o tym z nim gadac bo było wciąż to samo a jak on mowi cos na temat festiwalu to jestem smutna ale i tak nie zauważa tego. Sama juz nie wiem co mam robic. Kiedys to bym mu nawet wyprawke na taki festival zrobiła, kupiła piwo i życzyła dobrej zabawy a teraz? Boje sie ze moze zrobic cos co dla mnie nie jest ok i nie chodzi tu o taka typowa zdradę ..
2 2015-07-15 14:24:54 Ostatnio edytowany przez jaMajkaa (2015-07-15 14:26:00)
Kasiu....troche temat nie taki.Z tego co piszesz, On juz podjął decyzję. Raczej nie pyta sie Ciebie-czy moze jechać. On Tobie to oznajmil.
Nie możesz mu np.powiedziec, ze ok niech jedzie, ale Ty jedziesz z Nim? ![]()
Sprawdzisz reakcję na Twoja propozycje ![]()
Musisz przestać być zazdrosna sama dla siebie. Sama wiesz że to cię prowokuje do chorych zachowań i obniża ci pewność siebie. Nawet jeśli ten facet robi źle to postaraj się na jakiś czas wyciszyć i opanować. Jakbyś była opanowana i on by ci o pocałunku powiedział to byś powiedziała "aha" i poszła do domu ponieważ nie będziesz z kimś kto całuje obce baby na ulicy czy na takie coś pozwala. Wtedy on by się musiał dwoić i troić żebyś mu wybaczyła takie durne zachowanie a nie ty płacz i krzyki przez 2h. On ma nad tobą władzę i coś mi się zdaje że ją wykorzytsuje do podbudowania sobie ego. Nie pozwól mu na to. A o Woodstocku nic nie wspominaj, chyba ma prawo jechać na koncert. Skoro cię nie zaprosił ze sobą to ja bym się nie pchała:) chybaże lubisz takie klimaty i serio chcesz tam jechać
Kasiu ... Ale tu nie ma co pozwalać.
On sie Ciebie nie pyta, czy może gdziekolwiek pojechać.
On Ci oznajmił, że jedzie i koniec kropka.
Nie widzę tu specjalnie żadnej przestrzeni na to Twoje "pozwalanie".
Dziewczyno, przestań. xD Byłaś kiedykolwiek na Woodstock'u, czy to są informacje wyssane z palca?
Owszem, są tam tacy ludzie, ale oni są zazwyczaj urżnięci w trupa, ohydni i śmierdzący. O co Ty w ogóle się martwisz, woodstock, pojedź sama i zobacz, a nie gadasz głupoty.
Jadę. Jak chcesz, mogę go przypilnować. Oczywiście o ile przystojny ![]()
A tak serio i tak nie możesz nic zrobić, więc przestań się martwić. Nie można się przejmować rzeczami, na które nie ma się wpływu ![]()
7 2015-07-16 00:25:33 Ostatnio edytowany przez Kasia123x (2015-07-16 00:26:18)
Rozumiem, ze juz nie mam nic do powiedzenia ale najbardziej mnie wkurza i rani to, ze nawet nie probuje ze mną porozmawiac, czemu jestem niechętna na to, zeby jechał.. I mowi, ze musi bo obiecał znajomemu a jak ja prosze o jakis wyjazd czy cos podobnego to zawsze to anuluje.
Akaya: akurat te informacje o Woodstocku nie sa wyssane z palca, bo juz był pare razy zanim jeszcze był ze mną i niestety takie sytuacje ktore opisałam, sa na porządku dziennym w gronie jego znajomych.
A od tego wydarzenia z smsami, boje sie ze moze nie zapanować a zawsze, panował..
Jak mu proponowałam, ze pojadę z nim to odmówił bo ja sie tam nie nadaje i nie pasuje jego zdaniem
Rozumiem, ze juz nie mam nic do powiedzenia ale najbardziej mnie wkurza i rani to, ze nawet nie probuje ze mną porozmawiac, czemu jestem niechętna na to, zeby jechał.. I mowi, ze musi bo obiecał znajomemu a jak ja prosze o jakis wyjazd czy cos podobnego to zawsze to anuluje.
Akaya: akurat te informacje o Woodstocku nie sa wyssane z palca, bo juz był pare razy zanim jeszcze był ze mną i niestety takie sytuacje ktore opisałam, sa na porządku dziennym w gronie jego znajomych.
A od tego wydarzenia z smsami, boje sie ze moze nie zapanować a zawsze, panował..
Jak mu proponowałam, ze pojadę z nim to odmówił bo ja sie tam nie nadaje i nie pasuje jego zdaniem
a ja bym się"wprosila"na Twoim miejscu.Jesli dzięki temu masz czuc sie lepiej.Skoro nawala u Was jedna z podstaw związku (zaufanie)
Powiedz mu, ze nadajesz sie tam tak samo jak i On ![]()
Hmm. Chyba na innym Woodstocku byłem.
Kasiu, dlaczego męczysz się z tym facetem? Przecież tyle razy był wobec Ciebie nielojalny, jawnie Cię lekceważy, Ciebie, Twoje potrzeby, zawiódł Cię wielokrotnie.
Kochasz go zapewne, ale to raczej uczucie jednostronne. Co z tego, że bywają miedzy Wami fajne chwile, skoro za moment znowu cierpisz.
Gdyby on Cię kochał i był wobec Ciebie uczciwy, zabrałby Cię tam z sobą, a on woli bawić się z innymi. Przychodzi do Ciebie gdy najdzie go ochota. Przecież to nie jest jedyny facet na świecie, podnieś głowę i wyjdź z godnością z tego niszczącego Cię układu.
Niech jedzie, zostaw go w spokoju, zorganizuj sobie jakiś wyjazd ze znajomymi, lub choćby gdzieś do rodziny, żeby się odciąć od niego, nie kontaktuj się z nim, nich robi co chce.
Zacznij leczyć się z tej chorej miłości do niego, spotkasz kogoś, komu będzie na Tobie na prawdę zależeć.