Pół roku temu na urodzinach znajomej, poznałam kumpla tej koleżanki, na początku byłam negatywnie do niego nastawiona, oceniałam go po pozorach, ale przekonał mnie do siebie, poznałam go bliżej i zaiskrzyło, problemem było to że on mieszka niedaleko mojego rodzinnego miasta, a ja studiuje 200km dalej, problemem nie dla mnie a dla niego, bo go zdradziła tak dziewczyna i nie chciał sie angażować w coś na odległość, na początku byłam zła, bo skoro wiedział, że nic z tego to po co zaczynał, ale później stwierdziłam okej trudno życie toczy sie dalej. Jakiś czas temu przyjechał znowu do mojego miasta w którym studiuje, zapytał o spotkanie i zgodziłam sie, spędziłam z nim cały dzień od rana do wieczora i zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, dawno z nikim mi sie tak dobrze nie rozmawiało, aż ciężko było nam sie rozstać, doszło do czegoś więcej, całowaliśmy sie ale dopiero godzinę przed jego wyjazdem, wiec głównie całe spotkanie przegadaliśmy, prosił mnie abym zjechała na weekend do rodzinnego miasta, aby sie spotkać i tak miałam to w planach, wiec zjechałam, no ale do spotkania nie doszło, bo on nie miał czasu, pracował (ewentualnie mogłam przyjść do niego na basen, ale nie miałam ochoty) albo trening. Teraz zjechałam do domu na wakacje, odezwałam sie do niego, on zaproponował spotkanie nad morzem, wyszło tak że miał zepsute auto wiec to ja pojechałam swoim (dla mnie to nie problem), no ale obiecał że tego dnia odbierze od mechanika auto i na drugi dzień to on po mnie przyjedzie (mieszkamy od siebie 20km), po pracy, na drugi dzień sie nie odzywał, dopiero gdy sie zapytałam, powiedział że auto nadal nienaprawione i że sam wraca busem z pracy, no okej żaden problem, ale dlaczego nie napisał mi tego od razu tylko dopiero jak ja sie zapytałam... nie zrobiłam mu o to pretensji, bo nie chciałam wprowadzać niemiłej atmosfery, napisałam tylko że no trudno... Od tamtej pory sie do mnie nie odezwał, to było jakiś półtorej tygodnia temu i nie wiem jak to rozumieć, wydawało mi sie że on mnie polubił i zależy mu na znajomości, no ale może sie myliłam, chciałabym wiedzieć co wy myślicie, bo może powinnam ja napisać, czy może jednak dać sobie spokój?
Moim zdaniem facet sam nie wie czego chce, nie powinnas pierwsza sie odzywac przeciez to do faceta nalezy przejecie inicjatywy. Nieladnie sie zachowal ze wzbudzil w Tobie daremne uczucia
Współczuję :* Miałam nieco podobnie i uważam że jak chłopakowi zależy to się przełamie choć jest nieśmiały. Nie znoszę takich pogrywań, ja powiem tak, wysłałam sygnały , facet niby zarywał a tu olewał. Radzę - odpuść , niestety to nie ma sensu :*
Wiem, ze to niełatwe, ryczałam też wiele nocy przez to, czekałam itd, ale z perspektywy czasu wiem, że taka szarpanina nic nie daje. Szkoda czasu i energii. Życzę Ci żebyś poznała kogoś wyjątkowego, kto nada barw Twojemu życiu Kochana
)) skup się na wierze w to, marz, a przyciągniesz do życia kogoś takiego, naturalnie będziecie oboje dążyć do kontaktu. jestem zdania że na początku to facet ma się bardziej starać tzn odzywać
pisać. Powodzenia ![]()
Ehh... faceci i to ich pogrywanie z nami. Witam w klubie. Przez jakis czas tez mi sie wydawalo ze ktos jest mna zainteresowany. Bo przeciez zerkal, krecil sie czesto w mojej okolicy w pracy. Zaczepial, pomagal kiedy tylko widzial ze potrzebuje pomocy, zagadywal, ale jednak dzisiaj sie przekonalam ze jednak jego flirciarska strona wygrala i ma kolejny cel. Zycze Tobie zebys znalazla kogos kto jest Ciebie wart. Takich typow najlepiej omijac. Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję bardzo za porady, staram sie unikać takich facetów, którzy bawią sie w podchody, ale ten urzekł mnie swoim charakterem (nie licząc tych podchodów), może też przez fakt że moja koleżanka, która go zna od dziecka, przedstawiła mi go w bardzo pozytywnym świetle, no ale trudno, jeśli by mu naprawdę zależało to by podał jakiś inny termin spotkania, tylko sie zastanawiałam z czego może to wynikać, wydawał sie szczerym człowiekiem, który nie bawi sie w takie rzeczy, a tu takie coś... ;/
No ja bym tak kategorycznie nie skreslala czlowieka nawet jesli czesciowo wpisuje sie do znanego wszystkim schematu. Jak komus zalezy to niezaleznie od plci powinien inicjowac kontakt. Zawsze lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie zrobiło...
No ja bym tak kategorycznie nie skreslala czlowieka nawet jesli czesciowo wpisuje sie do znanego wszystkim schematu. Jak komus zalezy to niezaleznie od plci powinien inicjowac kontakt. Zawsze lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie zrobiło...
Czyli według Ciebie powinnam, napisać do niego i spróbować jeszcze raz zainicjować spotkanie? ![]()
Jesli Ci na nim zalezy to tez uwazam ze mozesz sprobowac podtrzymywac kontakt.Tez zawsze bylam zwolenniczka ze to mezczyzna zabiega i stara sie.O czywiscie nadal uwazam ze jesli mezczyznie BARDZO zalezy to sam znajdzie droge.`Jednak czytajac coraz czesciej jak kobiety przejmuja inicjatywe i wielu mezczyzn jest zadowolonych z takiego obrotu sprawy uwazam jak ktos wyzej napisal lepiej zalowac ze cos sie zrobilo niz zalowac ze nic sie nie zrobilo.Najlepiej jakby otwarcie sie okreslil ,zdobyl na szczera rozmowe.Nie wiem dlaczego to dla niektorych osob jest takie trudne.Zdecydowanie naleze do osob ktore lubia wiedziec na czym stoja.Ludzie jednak coraz czesciej nie potrafia ze soba otwarcie rozmawiac--co niestety jest bardzo przykre.