Hej,
pytanie głównie do Panów i co byście sobie myśleli.
Od pewnego czasu, od kilkunastu miesięcy wiem, że podobałam się jednemu koledze. Jednak ja nie za bardzo chciałam związku. Dobrze się czuję sama ze sobą. On też jakoś nigdy nie był natarczywy w stosunku do mnie.
Ostatnio przespaliśmy się po imprezie. Następnego dnia też pojechałam do niego bo było spotkanie z jego znajomymi i chciałam przyjść bo akurat grali w coś fajnego.
Nie chcę robić spiny ani być drama queen, więc nie nagabywałam go, on też mnie nie. Przy znajomych normalnie się zachowywał. Jednak był pocałunek w usta na przywitanie i pożegnanie.
Nie zostałam u niego, bo rano szłam do pracy a i tak wróciłam ok 4 w nocy do domu odprowadzona przez jego znajomych.
Wiem, że dziś też mieli jakieś spotkanie, ale ja nie mogłam przyjść. Muszę coś zrobić na jutro. Ogólnie sytuacja wygląda tak, że on jest wyluzowany, ma pełno znajomych itp przy nich jakby chwalił mnie, nawet był delikatny dotyk, na który nie wiedziałam jak reagować.
Jednak nasza wspólna koleżanka powiedziała, że on się dziwnie zachowywał tak jakby mu zależało. Komplementował mnie, pod koniec spotkania kręcił się przy mnie. Jednak ja nie nagabuję, ja stawiam na luz.
Jest to mój 2 seks ze znajomym w życiu. Po pierwszym seksie byłam tak zestresowana, że napisałam innemu znajomemu wiadomość długą na facebooku w dość dziwnym tonie. A on odpisał mi, że nie traktował tego na poważnie.
Więc tutaj też stwierdziłam, że nie traktuje tego poważnie.
Jednak widziałam, że był jakby bardziej czuły do mnie ( jesli mozna to tak nazwać), ciągle się patrzył na mnie- chciał bym została. Jednak ja i tak musiałam wyjść.
Poza tym ta wspólna znajoma wkurzyła mnie ciągłym wypytywaniem czy u niego zostałam czy coś od niego chcę ![]()
Ja muszę enigmatycznie odpowiadać. Bo sama nie wiem na ten moment. Wydaje się całkiem ok, ale ja też nie chcę robić dramatów i spiny w towarzystwie - bo czasem jestem panikarą.
Pytanie ogólnie chciałam zadać Panom, bo może Panowie by się postawili w jego miejscu ![]()
Ogólnie zastanawiałam się czy nie brać tego jako jednorazowy numerek. Dla wyluzowania siebie. Nie chcę też mieć tzw rozkmin. Dodam, że raczej komunikacji jakieś internetowej czy smsowej nie mamy
Więc nie wiem co on sobie myśli.
Nie chcę też nagabywać i się nakręcać, bo możliwe, że on traktował to jako jeden wyskok
Znam go ale ni ejestem jakby bardzo z nim zakolegowana. Zauwazyłam że jestem trochę inna od jego towarzystwa, nie wiem jak określić nawet. Może dlatego na mnie zwrócił uwagę.
Po prostu chodzi mi o to czy mam mu pisać co dalej czy zostawić tak jak jest
Bo myślałam, że zostawię jak jest ale jednak wczoraj ten delikatny dotyk był takie małe niuanse , które nie wiem jak mam ogarnąć.