Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

1

Temat: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Zarejestrowałem się ponieważ potrzebuje spojrzenia na mój problem z kobiecego punktu widzenia.

Po 11 latach małżeństwa jakieś 3 lata temu wyprowadziłem się od żony i potem rozwiodłem.

Jako nastolatek , nie mając pojęcia o życiu, założyłem że "pierwszy raz" to tylko z tą jedyną , gdy się naprawdę zakocham. Mimo okazji czekałem na tę jedyną no i znalazłem ją / tak mi się wydawało/ w osobie byłej już żony. Była pierwszą  i do czasu gdy z nią mieszkałem, jedyną partnerką.

Po rozstaniu i rozwodzie przez jakiś czas kobiety były moimi wrogami i nie chciałem ponownie przechodzić przez to co było w małżeństwie i po rozstaniu. No ale z czasem wpatrywanie w ściany i tv stało się nie do zniesienia i zacząłem się umawiać z kobietami. Pierwsza okazała się schizofreniczką, druga / w której się zakochałem jak Al Pacino w ojcu Chrzestnym I - piorun/ niestety mieszkała w drugim końcu Polski, trzecia okazała się zimną , egoistyczną babą / miała mi za złe, że co dwa tygodnie jadę kilkaset kilometrów do syna na weekend/.

Już miałem ponownie zaprzestać relacji z płcią piękną, aż spotkałem obecną żonę. Wszystko zaiskrzyło jak należy, zgraliśmy się i było super do czasu aż zaczęła mi opowiadać o swojej przeszłości.

Zaznaczam, nigdy tego nie chciałem i mówiłem, że tego nie potrzebuję. Ale ona widać miała taką potrzebę. I opowiedziała.... niestety. Nawet zrozumiałbym gdyby mówiła "byłam  z tym, nie wyszło bo to i to, potem z tym itd.". Ona jednak opowiadała też o intymnych szczegółach. Mówiłem aby dała spokój, ale nie dała.

Ma dziecko z poprzedniego związku, co tydzień widzę jej byłego gdy po nie przychodzi " z którym był ogień w łóżku , robili to tyle a tyle razy, a o to musiała się prosić" ... innego z którym "było fantastycznie , chciał jej to a to poprawić, tak a tak się opalali i to i to robili" widzę co miesiąc przy okazji jakiś tam ich wspólnych interesów.

I szlag mnie trafia. Wizualizacje są straszne.

Najgorsze jest to , że gdy już zdecydowała się na wyznania nie była szczera i całkiem przypadkiem dowiedziałem się o innych jej związkach ...

Wychodzi mi z tego obraz osoby która miała bujne życie sexualne i niekoniecznie szła do łóżka z kimś do kogo cokolwiek czuła.

Dla mnie to ciężkie. Kłóci się to z moim światopoglądem.

Teraz jestem w kropce , męczy mnie to co wiem, ale boję się porozmawiać ponieważ przeraża mnie to co mogę usłyszeć.

Spalam się psychicznie.

Po co mi to mówiła , skoro wcale tego nie chciałem wiedzieć ???

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Wydaje mi się, że to taka swoista "kobieca suczowatość" (wybaczcie za określenie). Czasami kobiety czują chęć skrzywdzenia drugiej osoby. Jako, iż są tą "słabszą płcią" potrafią nieźle dogryźć facetom w niektórych sprawach.
Nie zaprzątaj sobie tym głowy, DS. Wyrzuć ją z głowy. Już nic Cię z nią nie łączy c:

3 Ostatnio edytowany przez DS1977 (2015-07-13 23:40:49)

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Nie zrozumiałeś/łaś  , to obecna żona .... niestety. Była nie jest w stanie czymkolwiek mnie ruszyć.

4

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Kochasz obecną żonę, czy nie?
Bo jak nie, to nie marnujcie sobie wzajemnie czasu.

Moim zdaniem to jest robienie afery z niczego. Powiedziałeś jej chociaż wprost, że nie chcesz słuchać o takich szczegółach?

5

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Cynicznahipo napisał/a:

Kochasz obecną żonę, czy nie?
Bo jak nie, to nie marnujcie sobie wzajemnie czasu.

Moim zdaniem to jest robienie afery z niczego. Powiedziałeś jej chociaż wprost, że nie chcesz słuchać o takich szczegółach?

Napisałem przecież, że tak.
I jasne kocham, ale czy ona nie myślała o tym , e sprawia mi ból?
Dla mnie to nie jest robienie afery z niczego

6 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-07-14 00:45:30)

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Witam.

A jest możliwe, że Ona chce Ci tym mówieniem dać do zrozumienia, że może nie do końca spełniasz Jej oczekiwania w sferze intymnej?
Poprzez takie rozmowy możliwe, że chce Cię nakierować na swoje potrzeby seksualne... .


A co do Twoich przypuszczeń, czy masz 100% pewność, że Cię okłamała?

7

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Pomysl o tym co robiles z byla zona.

Czy teraz ma to dla Ciebie jakies znaczenie?

Zapewne nie i w jej przypadku tez moze tak byc.

Mysle, ze oczekuje czegos od Ciebie mowiac Ci to wszystko, bez powodu nie wchodzila by w detale tego tematu.
Byc moze to tylko bezmyslnosc, a czuje sie tak swobodnie przy Tobie, ze pepla co jej slina na jezyk przyniesie...  tego juz nie wiem,
ale spytaj ja po co Ci to wszystko mowi.

8 Ostatnio edytowany przez DS1977 (2015-07-14 06:42:50)

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Krejzolka82 napisał/a:

Witam.

A jest możliwe, że Ona chce Ci tym mówieniem dać do zrozumienia, że może nie do końca spełniasz Jej oczekiwania w sferze intymnej?
Poprzez takie rozmowy możliwe, że chce Cię nakierować na swoje potrzeby seksualne... .

A co do Twoich przypuszczeń, czy masz 100% pewność, że Cię okłamała?

Zapytałem czy spełniam oczekiwania, powiedziała , że "jestem najlepszy, mężczyzna jej życia" itp.

Tak, mam 100% pewości.

Doonna napisał/a:

Pomysl o tym co robiles z byla zona.

Czy teraz ma to dla Ciebie jakies znaczenie?

Zapewne nie i w jej przypadku tez moze tak byc.

Mysle, ze oczekuje czegos od Ciebie mowiac Ci to wszystko, bez powodu nie wchodzila by w detale tego tematu.
Byc moze to tylko bezmyslnosc, a czuje sie tak swobodnie przy Tobie, ze pepla co jej slina na jezyk przyniesie...  tego juz nie wiem,
ale spytaj ja po co Ci to wszystko mowi.

W sumie masz rację , tylko mi chodzi jeszcze o coś innego. Sam nigdy nie bawiłem się w jednorazowy sex i nie akceptuję podobnego zachowania u innych, zwłaszcza u partnerki.

Muszę sobie jakoś z tymi negatywnymi emocjami poradzić bo ją kocham i nie mam zamiaru się rozwodzić .

Może istotnie rozmowa jest rozwiązaniem ale nie wiem jak się do niej zabrać, i jak pisałem boję się tego co mogę usłyszeć.

9

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

A ja autora swietnie rozumiem!

Czesto spotykam mezczyzn, ktorzy zwierzaja mi sie ze swojego zycia intymnego. Serio- ja nie chce tego sluchac.
I nie chodzi o lakoniczne " bylem z nia, ale nam sie w lozku nie ukladalo" tylko o szczegoly tego pozycia.
I niby jak na to reagowac? Jak odpowiadac?
I po jaki gwint oni to opowiadaja? To sa ich intymne sprawy z przeszlosci.

To serio, moze bardzo zniechecac....
No i pojawia sie w glowie pytanie:
Czy jak nam nie wyjdzie, to kolejnej bedzie opowiadal o mnie?

Nie wiem, autorze co ci poradzic, bo nie wiem, jak sobie z tym poradzic.

10

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
DS1977 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Kochasz obecną żonę, czy nie?
Bo jak nie, to nie marnujcie sobie wzajemnie czasu.

Moim zdaniem to jest robienie afery z niczego. Powiedziałeś jej chociaż wprost, że nie chcesz słuchać o takich szczegółach?

Napisałem przecież, że tak.
I jasne kocham, ale czy ona nie myślała o tym , e sprawia mi ból?
Dla mnie to nie jest robienie afery z niczego

Myślę, że ona nie zdawała sobie sprawy, że to sprawi Ci ból.
Porozmawiaj z nią szczerze, to przecież Twoja żona, nie trzeba podchodów.

11

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Jasne, że to moja żona.
Ale to bardzo śliski grunt i nie wiem jak tę rozmowę przeprowadzić.
Ponadto boję się jej przebiegu i efektu.
Pisałem, że sam nie akceptuję jednorazowych numerków i nie wiem czy byłbym w stanie pogodzić się z takim postępowaniem partnera, nawet jeżeli to przeszłość. Tego najbardziej się boję , że moje obawy mogłyby okazać się prawdziwe i nie wiem jak wtedy się zachowam, czy mi się nie "zbrzydzi".
Czasem lepiej nie znać prawdy.
Dlatego taki mam żal, że napoczynała ten temat.
Zapewne zaraz ktoś napisze że to wydumane i da mi z "czapy" , ale dla mnie to rzeczywisty problem.

12

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Dla mnie , to nie jest wydumany problem..

Przede wszystkim powiedz jej , co czujesz( jak nam tutaj)
Jak to wyglada z twojego punktu widzenia....

13

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Kurczę, ale ja nie twierdzę, że to jest wydumany problem, ale dramatyzować też sensu nie ma.
Myślę, że szczera rozmowa jest tutaj kluczem. A co do ''nie tolerowania numerków na raz'', to powinieneś ją był poinformować o tym przed ślubem.

Jeżeli Ci się żona ''zbrzydzi'' to oznacza, że jej nie kochasz i nie kochałeś nigdy. Co było przed Tobą powinno być zapomniane i nie istnieć.
Ogólnie tego typu rozmowy, to się powinny odbyć długo przed ślubem. Jeśli w ogóle.

14

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

To tez fakt!
Rychlo w czas, te rozmowy.

15

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Nie wzięliśmy jeszcze jednej możliwości pod uwagę.
Co, jeśli któryś z ówczesnych absztyfikantów odezwał się ponownie i chce powtórki?
Może jest taki ktoś, jest natarczywy itd?
Ludzie są różni, więc i tak może być, że kobieta wolała powiedzieć o wcześniejszych kontaktach seksualnych, nawet wbrew jego woli, by uprzedzić ewentualne informacje z zewnątrz?
To może i naciągane, ale mnie już nic nie dziwi.

16

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Excop napisał/a:

Nie wzięliśmy jeszcze jednej możliwości pod uwagę.
Co, jeśli któryś z ówczesnych absztyfikantów odezwał się ponownie i chce powtórki?
Może jest taki ktoś, jest natarczywy itd?
Ludzie są różni, więc i tak może być, że kobieta wolała powiedzieć o wcześniejszych kontaktach seksualnych, nawet wbrew jego woli, by uprzedzić ewentualne informacje z zewnątrz?
To może i naciągane, ale mnie już nic nie dziwi.

Excop- powiedziec o kontaktach, to jedno, a opowiadasc ze szczegolami, to co innego.

Jasne, ze zanim poznala meza, miala jakies znajomosci,
Jasne, ze one moga sie odezwac
Ale pikantne szczegoly sa zbedne...

17

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
oldorando napisał/a:
Excop napisał/a:

Nie wzięliśmy jeszcze jednej możliwości pod uwagę.
Co, jeśli któryś z ówczesnych absztyfikantów odezwał się ponownie i chce powtórki?
Może jest taki ktoś, jest natarczywy itd?
Ludzie są różni, więc i tak może być, że kobieta wolała powiedzieć o wcześniejszych kontaktach seksualnych, nawet wbrew jego woli, by uprzedzić ewentualne informacje z zewnątrz?
To może i naciągane, ale mnie już nic nie dziwi.

Excop- powiedziec o kontaktach, to jedno, a opowiadasc ze szczegolami, to co innego.

Jasne, ze zanim poznala meza, miala jakies znajomosci,
Jasne, ze one moga sie odezwac
Ale pikantne szczegoly sa zbedne...

Wiesz, nie znamy relacji małżonków. Może Autor nieświadomie dał do zrozumienia, że chciałby poznać takie szczegóły?
Można tak gdybać i gdybać. Dopóki szczerze nie pogadają, to nic się nie rozwiąże.

18

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Bardzo dziwne i niesmaczne jest to zachowanie twojej żony.Myślę, że większość kobiet nie byłaby skłonna do takich zwierzeń, nawet na prośbę partnera.Wbrew pozorom, to może nawet zniszczyć związek.Powiedz jej wprost i zdecydowanie ,gdy znowu zacznie się ekscytować swoimi podbojami,że nie chcesz tego słuchać i zraża cię to do niej.Jeśli jej na tobie zależy i nie jest to gierka, o jakiej wspomniał Excop, to przestanie.

19

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
DS1977 napisał/a:

(...) było super do czasu aż zaczęła mi opowiadać o swojej przeszłości.

Zaznaczam, nigdy tego nie chciałem i mówiłem, że tego nie potrzebuję. (...)

Skoro nie potrzebowałeś tych informacji, czemu ich słuchałeś? Dlaczego nie przerwałeś jej wynurzeń, dlaczego nie wyszedłeś z pomieszczenia, w którym wspominała swą przeszłość i czemu nie robiłeś tak za każdym razem, gdy do nich wracała?
Jak ktoś nie chce słyszeć, to nie słucha.

20

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Cynicznahipo napisał/a:

[
Można tak gdybać i gdybać. Dopóki szczerze nie pogadają, to nic się nie rozwiąże.

I to chyba jedyne właściwe rozwiązanie, którego efektów Autor jednak się obawia. Ale innej drogi nie widzę i ja.

21 Ostatnio edytowany przez DS1977 (2015-07-14 09:54:35)

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Cynicznahipo napisał/a:

Kurczę, ale ja nie twierdzę, że to jest wydumany problem, ale dramatyzować też sensu nie ma.
Myślę, że szczera rozmowa jest tutaj kluczem. A co do ''nie tolerowania numerków na raz'', to powinieneś ją był poinformować o tym przed ślubem.

Jeżeli Ci się żona ''zbrzydzi'' to oznacza, że jej nie kochasz i nie kochałeś nigdy. Co było przed Tobą powinno być zapomniane i nie istnieć.
Ogólnie tego typu rozmowy, to się powinny odbyć długo przed ślubem. Jeśli w ogóle.

Gdy się poznaliśmy powiedziałem, że każdy z nas miał swoje życie i nie ma potrzeby ani go wspominać ani się z niego spowiadać. Znam siebie na tyle aby wiedzieć, że tego typu informacje nie były mi potrzebne.

Nie chciałem poznać takich szczegółów  wydaje mi się że nikt rozsądny by nie chciał.

Naprawdę nie wiem, nie rozumiem po co to.

Dlaczego słuchałem. Jedna dłuższa rozmowa była o byłych z jej inicjatywy. Powiedziałem jej, że była żona i te 3 dziewczyny, chciałem, nie wyszło bez szczegółów. Wtedy żona powiedziała, że miała narzeczonego , potem jeszcze kilku z którymi nie wyszło i potem ojca jej dziecka. Tyle, że potem w różnych sytuacjach rzucała te "pikantne" szczegóły. Myślę, że jest tak, iż dla niej to bez znaczenia i dlatego tak gada.

Powiedziałem jej już kiedyś, że po tych szczegółach źle reaguję na obecność ojca jej dziecka czy tego byłego z którym na interesy. Przez jakiś czas jakby się kontrolowała ale ostatnio znów gada.

I powiedziałem jej też, że nie akceptuję jednorazowych numerków.

22

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
zbytdelikatna napisał/a:

Bardzo dziwne i niesmaczne jest to zachowanie twojej żony.Myślę, że większość kobiet nie byłaby skłonna do takich zwierzeń, nawet na prośbę partnera.Wbrew pozorom, to może nawet zniszczyć związek.Powiedz jej wprost i zdecydowanie ,gdy znowu zacznie się ekscytować swoimi podbojami,że nie chcesz tego słuchać i zraża cię to do niej.Jeśli jej na tobie zależy i nie jest to gierka, o jakiej wspomniał Excop, to przestanie.

Różnie bywa - są mężczyźni, którzy chcą znać szczegóły, a są tacy, którzy nie chcą.
Jeszcze inni uważają, że jak kobieta nie chce opowiedzieć o swoich wcześniejszych doświadczeniach, to zapewne ma coś do ukrycia.
Każdemu nie dogodzisz, jak widać.

Ja widzę większy problem w czymś innym.
A mianowicie w tym, że Autor nie toleruje ''seksu bez zobowiązań''.
Obawia się, że jeśli jego żona takowy seks uprawiała, to jego to obrzydzi, nie zaakceptuje tego, związek się rozpadnie.
No to ja pytam - co to za miłość (jeśli w ogóle), która się skończy przez taką pierdołę?
Przeszłość jest przeszłością. Czas na takie rozmowy i przemyślenia był przed ślubem.

23

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Cynicznahipo napisał/a:
zbytdelikatna napisał/a:

Bardzo dziwne i niesmaczne jest to zachowanie twojej żony.Myślę, że większość kobiet nie byłaby skłonna do takich zwierzeń, nawet na prośbę partnera.Wbrew pozorom, to może nawet zniszczyć związek.Powiedz jej wprost i zdecydowanie ,gdy znowu zacznie się ekscytować swoimi podbojami,że nie chcesz tego słuchać i zraża cię to do niej.Jeśli jej na tobie zależy i nie jest to gierka, o jakiej wspomniał Excop, to przestanie.

Różnie bywa - są mężczyźni, którzy chcą znać szczegóły, a są tacy, którzy nie chcą.
Jeszcze inni uważają, że jak kobieta nie chce opowiedzieć o swoich wcześniejszych doświadczeniach, to zapewne ma coś do ukrycia.
Każdemu nie dogodzisz, jak widać.

Ja widzę większy problem w czymś innym.
A mianowicie w tym, że Autor nie toleruje ''seksu bez zobowiązań''.
Obawia się, że jeśli jego żona takowy seks uprawiała, to jego to obrzydzi, nie zaakceptuje tego, związek się rozpadnie.
No to ja pytam - co to za miłość (jeśli w ogóle), która się skończy przez taką pierdołę?
Przeszłość jest przeszłością. Czas na takie rozmowy i przemyślenia był przed ślubem.

To czy coś jest czy nie jest pierdołą zależy od punktu widzenia. Każdy ma swoje.

24 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-07-14 10:23:50)

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

No to powiedz Jej kategorycznie, że nie interesuje Cię to z iloma i w jaki sposób uprawiała sex.


A czy to nie jest tak, że Ty dowiedziawszy się, że Twoja Żona potrafiła uprawiać przygodny sex bez zobowiązań obawiasz się, że Ona może Cię zdradzić?

25

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Krejzolka82 napisał/a:

No to powiedz Jej kategorycznie, że nie interesuje Cię to z iloma i w jaki sposób uprawiała sex.

Ależ jego to interesuje.
Zasiało w nim ziarnko niepewności.

Już się zastanawia, czy go żona nie będzie ''obrzydzać''.

Autorze, masz prawo do swojego punktu widzenia. Ale bądź szczery sam ze sobą.
Nie kochasz żony. Szukasz teraz powodu do rozstania. Taki mój punkt widzenia.

26

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Cynicznahipo napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

No to powiedz Jej kategorycznie, że nie interesuje Cię to z iloma i w jaki sposób uprawiała sex.

Ależ jego to interesuje.
Zasiało w nim ziarnko niepewności.

Już się zastanawia, czy go żona nie będzie ''obrzydzać''.

Autorze, masz prawo do swojego punktu widzenia. Ale bądź szczery sam ze sobą.
Nie kochasz żony. Szukasz teraz powodu do rozstania. Taki mój punkt widzenia.

Młoda jesteś i dlatego tak kategoryczna we wnioskach i a do tego kulą w płot strzelasz.
Żonę kocham bardzo, nie ma wspanialszej kobiety, nie mam zamiaru się z nią rozstawać zwłaszcza, że dała mi cudownego syna.
Co do jednego tylko  masz rację zasiało mi się ziarno niepewności i aby mnie ono nie zniszczyło a tym samym mojego małżeństwa, zastanawiam się jak je usunąć. I najbardziej interesuje mnie sposób w który mógłbym je usunąć bez konieczności  poznawania dodatkowych szczegółów czy faktów których znać nie chciałem i nie chcę.

27

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
DS1977 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

No to powiedz Jej kategorycznie, że nie interesuje Cię to z iloma i w jaki sposób uprawiała sex.

Ależ jego to interesuje.
Zasiało w nim ziarnko niepewności.

Już się zastanawia, czy go żona nie będzie ''obrzydzać''.

Autorze, masz prawo do swojego punktu widzenia. Ale bądź szczery sam ze sobą.
Nie kochasz żony. Szukasz teraz powodu do rozstania. Taki mój punkt widzenia.

Młoda jesteś i dlatego tak kategoryczna we wnioskach i a do tego kulą w płot strzelasz.
Żonę kocham bardzo, nie ma wspanialszej kobiety, nie mam zamiaru się z nią rozstawać zwłaszcza, że dała mi cudownego syna.
Co do jednego tylko  masz rację zasiało mi się ziarno niepewności i aby mnie ono nie zniszczyło a tym samym mojego małżeństwa, zastanawiam się jak je usunąć. I najbardziej interesuje mnie sposób w który mógłbym je usunąć bez konieczności  poznawania dodatkowych szczegółów czy faktów których znać nie chciałem i nie chcę.

Możesz mi wytykać mój wiek, ale to nie ja mam wątpliwości co do własnego partnera życiowego.

Jak usunąć wątpliwości? Nie da się. One albo są, albo ich nie ma. Wniosek jest taki, że żonie nie ufasz, choć nie dała Ci do tego żadnego powodu (chyba, że dała, a Ty o tym nie napisałeś).

Rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Jeśli żona jest tak wspaniałą kobieta, to głupi seks bez zobowiązań sprzed X LAT mógłby to zmienić? Zastanów się.

28

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Autorze, porozmawiaj z żoną.  Może uda Ci się wyjaśnić, czy ma jakiś cel w tym mówieniu "o szczegółach". Jeśli nie jest to idiotycznie zawoalowany komunikat, że chce zmiany w waszym pożyciu, to być może jest to po prostu "sobiegadanie" w ramach wygadywania się parnerowi-przyjacielowi (nie ma koleżanek do tego?). A może coś innego, ale tu trzeba pogadać.
Ty masz prawo nie chcieć, żeby Ci o tym mówiła i jej to powiedzieć. Jeśli raz rozmowa pomogła, to może jeszcze raz trzeba porozmawiać. Tak jak napisała Krejzolka.
J
Jeśli jedna rozmowa nie wystarczy, to porozmawiaj drugi i trzeci. I dziesiąty i piętnasty. Po prostu jej przypominaj.


Na odległość nie ma co robić psychoanalizy autorowi i zastanawiać się, czy ufa czy nie ufa żonie. Akceptowanie partnera z całym dobrodziejstwem inwentarza to jest piękna teoria, a w praktyce niestety trzeba czasami iść na pewne kompromisy, żeby jakoś żyć.  I przełykać raz na jakiś czas jakąś sprawę.

A Ty Autorze też rozwiąż bieżący problem czyli nadmierną szczerość żony i nie szukaj następnego pt. "zbrzydzanie". Skoro jest super kobietą i Wam się układa, to na tym się skoncentruj, a nie na przeszłości lub przyszłości. A może zona zachoruje na raka za pół roku? Jest więc się sens martwić o potencjalną degradację waszej relacji już teraz?. Jeśli faktycznie pojawi się ten drugi problem, to się nad nim zaczniesz zastanawiać.

29

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
robingirl napisał/a:

Akceptowanie partnera z całym dobrodziejstwem inwentarza to jest piękna teoria, a w praktyce niestety trzeba czasami iść na pewne kompromisy, żeby jakoś żyć.  I przełykać raz na jakiś czas jakąś sprawę.

Nieprawda. Gdybyś wiedziała, że Twój chłopak jest alkoholikiem, to wyszłabyś za niego? Taki przykład.
Skoro się z nią ożenił, nie zapytał wcześniej o te rzeczy, to daje poczucie, że nie są dla niego ważne.
Tak może rozumować żona. A tu nagle zonk, bo się okaże, że on seksu bez zobowiązań nie toleruje i go to obrzydza.

Żeby iść na kompromis, to trzeba najpierw porozmawiać i wykazać dobrą wolę.

30

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Cynicznahipo napisał/a:
robingirl napisał/a:

Akceptowanie partnera z całym dobrodziejstwem inwentarza to jest piękna teoria, a w praktyce niestety trzeba czasami iść na pewne kompromisy, żeby jakoś żyć.  I przełykać raz na jakiś czas jakąś sprawę.

Nieprawda. Gdybyś wiedziała, że Twój chłopak jest alkoholikiem, to wyszłabyś za niego? Taki przykład.
Skoro się z nią ożenił, nie zapytał wcześniej o te rzeczy, to daje poczucie, że nie są dla niego ważne.
Tak może rozumować żona. A tu nagle zonk, bo się okaże, że on seksu bez zobowiązań nie toleruje i go to obrzydza.

Żeby iść na kompromis, to trzeba najpierw porozmawiać i wykazać dobrą wolę.

Nie wiem czy czytasz to co piszę ale czytając co piszesz podejrzewam, że nie a przynajmniej mało dokładnie.

Pisałem że na samym początku powiedziałem jej , że nie interesuje mnie to co było zanim się poznaliśmy. Myślę, że to wystarczyło. Nie pytałem bo mnie to nie interesowało, proste. To, że nie pytałem, nie oznacza że nie jest to dla mnie ważne tylko że nie chciałem wiedzieć.

Myślisz strasznie zero-jedynkowo. Życie jest bardziej skomplikowane.

31

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
DS1977 napisał/a:

(...) Nie chciałem poznać takich szczegółów  wydaje mi się że nikt rozsądny by nie chciał.

Naprawdę nie wiem, nie rozumiem po co to.

Dlaczego słuchałem. Jedna dłuższa rozmowa była o byłych z jej inicjatywy. Powiedziałem jej, że była żona i te 3 dziewczyny, chciałem, nie wyszło bez szczegółów. Wtedy żona powiedziała, że miała narzeczonego , potem jeszcze kilku z którymi nie wyszło i potem ojca jej dziecka. Tyle, że potem w różnych sytuacjach rzucała te "pikantne" szczegóły. Myślę, że jest tak, iż dla niej to bez znaczenia i dlatego tak gada.

(...) Przez jakiś czas jakby się kontrolowała ale ostatnio znów gada.

I powiedziałem jej też, że nie akceptuję jednorazowych numerków.

Nie masz wpływu na to, co Twoja żona mówi. Masz jednak na to, czego słuchasz. Z sobie wiadomych względów (naprawdę nie musisz się nikomu tutaj tłumaczyć), mimo swej niechęci nie ucinasz rozmowy. By "nie" znaczyło "nie" zadbać należy nie tylko o tekst, ale i o melodię. "Nie" można powiedzieć tak, by nikt nie miał wątpliwości, że coś jest niechciane, albo tak, by stanowiło zachętę.

Jeśli ktoś o czymś nie chce wiedzieć, to w momencie pierwszych informacji na ten zakazany temat, przerywa owe wynurzenia.

32 Ostatnio edytowany przez robingirl (2015-07-14 17:01:57)

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Cynicznahipo napisał/a:
robingirl napisał/a:

Akceptowanie partnera z całym dobrodziejstwem inwentarza to jest piękna teoria, a w praktyce niestety trzeba czasami iść na pewne kompromisy, żeby jakoś żyć.  I przełykać raz na jakiś czas jakąś sprawę.

Nieprawda. Gdybyś wiedziała, że Twój chłopak jest alkoholikiem, to wyszłabyś za niego? Taki przykład.
Skoro się z nią ożenił, nie zapytał wcześniej o te rzeczy, to daje poczucie, że nie są dla niego ważne.
Tak może rozumować żona. A tu nagle zonk, bo się okaże, że on seksu bez zobowiązań nie toleruje i go to obrzydza.

Żeby iść na kompromis, to trzeba najpierw porozmawiać i wykazać dobrą wolę.

Podajesz przykład skrajny. Mnie chodził o subiektywnie pojmowane drobne sprawy stanowiącej również dobrodziejstwo inwentarza, które nie dyskryminują partnera ale powodują powiedzmy uszczerbek na jego "obrazie". Nie przeszkadzają w bieżących sprawach, ale potrafią trochę podkopać pozytywne zdanie, które się o partnerze ma.  Podaję PRZYKŁAD, choć oparty na faktach: dziewczyna o nazwijmy to konserwatywnych poglądach ma od dłuższego czasu partnera i nagle okazuje się, że facet miał w młodości wyrok w zawieszeniu za jazdę po pijanemu. I kobieta może się zacząć zastanawiać, czy na pewno jej wybranek jest dla niej odpowiednio odpowiedzialny. I może tego nie zaakceptować a może przemyśleć, że skoro to było jakiś czas temu, a on jest odpowiedzialny teraz, to może był to jedynie wybryk młodości, który nie będzie rzutował na jego zachowanie. Może jeszcze powinnam zaznaczyć, że ja nie wierzę w związki, w których akceptacja jest bezgraniczna - jak dla mnie jest to podejście możliwe tylko do pewnego wieku i to u idealistów. Potem większą rolę odgrywa pragmatyzm (i nie oceniam czy to dobrze, czy źle, taka jest moja indywidualna obserwacja).

Nie przeczę, że pewne rzeczy warto wyjaśnić sobie przed wejściem w związek małżeński. Tylko rzeczywistość jest taka, że ludzie tego nie robią - z jakich powodów to tutaj nieistotne -, bo może potem rozwodów też byłoby mniej.
Natomiast problem niechcianego gadania żony o przygodach erotycznych a erozja związku wskutek nieakceptacji zachowań partnera z przeszłości to są dla mnie na dwa różne zagadnienia. I na chwile obecną to problemem zgodnie z postem Autora jest to pierwsze.

Moja rada jeszcze raz:  porozmawiać z żoną, o co jej naprawdę chodzi (jeśli w ogóle, o coś chodzi), stanowczo uciąć jej gadanie (jaja trzeba mieć też jako facet) i nie grzebać w tym, co było i minęło, a co w dodatku - jak potwierdza np. Twoje zdanie, dla innych ludzi zupełnie nie jest problemem.  (przełknąć ten element dobrodziejstwa inwentarza, jeśli pozostały inwentarz jest w porządku).



EDIT: A do akceptacji pomoże może świadomość, że przeszłość jakakolwiek by nie była, ukształtowała tę osobę, z którą się jest. I skoro ta osoba nam odpowiada, to czemu się grzebać i martwić na zapas? Zmiany i problemy przychodzą czasem z zupełnie innych źródeł niż te, o które się martwimy.

33 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-14 14:52:33)

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
DS1977 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
robingirl napisał/a:

Akceptowanie partnera z całym dobrodziejstwem inwentarza to jest piękna teoria, a w praktyce niestety trzeba czasami iść na pewne kompromisy, żeby jakoś żyć.  I przełykać raz na jakiś czas jakąś sprawę.

Nieprawda. Gdybyś wiedziała, że Twój chłopak jest alkoholikiem, to wyszłabyś za niego? Taki przykład.
Skoro się z nią ożenił, nie zapytał wcześniej o te rzeczy, to daje poczucie, że nie są dla niego ważne.
Tak może rozumować żona. A tu nagle zonk, bo się okaże, że on seksu bez zobowiązań nie toleruje i go to obrzydza.

Żeby iść na kompromis, to trzeba najpierw porozmawiać i wykazać dobrą wolę.

Nie wiem czy czytasz to co piszę ale czytając co piszesz podejrzewam, że nie a przynajmniej mało dokładnie.

Pisałem że na samym początku powiedziałem jej , że nie interesuje mnie to co było zanim się poznaliśmy. Myślę, że to wystarczyło. Nie pytałem bo mnie to nie interesowało, proste. To, że nie pytałem, nie oznacza że nie jest to dla mnie ważne tylko że nie chciałem wiedzieć.

Myślisz strasznie zero-jedynkowo. Życie jest bardziej skomplikowane.

Nie piszesz do ośmiolatki, której jedynym problemem jest zawiązanie sobie butów, więc daruj sobie moralizatorskie ''życie jest bardziej skomplikowane''.

Napisałeś wcześniej, że boisz się, że będziesz się żony brzydził, jeśli ona miała w przeszłości seks bez zobowiązań.
A teraz piszesz, że Cię nie interesuje to, co było zanim się poznaliście. Z jednej strony nie chcesz wiedzieć, a z drugiej Cię to gryzie.

Dla mnie to są sprzeczności. Zastanów się więc, czy faktycznie Cię to nie interesuje.


robingirl, rozumiem, co masz na myśli.
Jednak ja rozumuję inaczej. Gdyby mój mąż mi powiedział, że się mną brzydzi (sytuacja hipotetyczna), dla mnie to by oznaczało koniec związku, bo nie widzę możliwości dalszego życia z kimś, dla kogo stałam się obrzydliwa. O to mi właściwie chodziło, ale mam czasem problem z ubraniem moich myśli w słowa.


Ogólnie zgadzam się z Wielokropkiem. Nie chcesz słuchać, to daj to żonie do zrozumienia. Ale moim zdaniem problem tkwi głębiej, a mianowicie w braku zaufania.

34

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Nie wiem, czy istnieje prosty sposób na to, by wyrzucić z siebie to ziarno zwątpienia. Chyba musiałbyś zapomnieć o całej sprawie, a do tego potrzeba czasu i jej zaangażowania, czyli musiałaby przestać o tym gadać. Innym sposobem jest oczywiście oczyszczenie, przez rozmowę, ale wiadomo, że to ryzykowne.

Cyniczna, musisz coś zrozumieć. Czasem jest tak, że chcemy coś wiedzieć, ale tylko wtedy, kiedy odpowiedź będzie, przez nas akceptowalna, a jednocześnie nie chcemy, bo kiedy nie będzie akceptowalna, może wypaczyć obraz pewnej osoby lub rzeczy. Tak odczytuję autora. Sprobuj to zrozumieć. To nie jest tak, że poprzednie życie nagle ma ogromne znaczenie, po prostu obraz osoby się zmieni. Autor mógł myśleć, że to normalna, dobrze poukładana [wedle jego zasad] kobieta, kiedy mogła być po prostu inna.

Zastanawiam się, czy nie grają tutaj roli obawy o to, czy ona tego nie powtórzy. Sam się zastanawiam, czy bym się o to nie bał, gdyby się okazało, że moja partnerka uprawiala niezobowiązujący seks. Z jednej strony, to irracjonalne, bo nie można przez to oceniać ludzi po latach, każdy może się zmienić, ustatkować, zakochać. Z innej pozostaje obawa, że kiedyś zabraknie jej poprzedniego życia. W sumie zdążyłem już udowodnić, że jestem dziwny i raczej nie sugerujcie się moimi opiniami.

35

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
BantrothThane napisał/a:

Cyniczna, musisz coś zrozumieć. Czasem jest tak, że chcemy coś wiedzieć, ale tylko wtedy, kiedy odpowiedź będzie, przez nas akceptowalna, a jednocześnie nie chcemy, bo kiedy nie będzie akceptowalna, może wypaczyć obraz pewnej osoby lub rzeczy. Tak odczytuję autora. Sprobuj to zrozumieć. To nie jest tak, że poprzednie życie nagle ma ogromne znaczenie, po prostu obraz osoby się zmieni. Autor mógł myśleć, że to normalna, dobrze poukładana [wedle jego zasad] kobieta, kiedy mogła być po prostu inna.

Bantroth, ja to mogę zrozumieć, znam takie przypadki i znam takie osoby.

Tylko, że dla drugiej strony to jest sprzeczny komunikat, rozumiesz?

36

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
BantrothThane napisał/a:

Nie wiem, czy istnieje prosty sposób na to, by wyrzucić z siebie to ziarno zwątpienia. Chyba musiałbyś zapomnieć o całej sprawie, a do tego potrzeba czasu i jej zaangażowania, czyli musiałaby przestać o tym gadać. Innym sposobem jest oczywiście oczyszczenie, przez rozmowę, ale wiadomo, że to ryzykowne.

Cyniczna, musisz coś zrozumieć. Czasem jest tak, że chcemy coś wiedzieć, ale tylko wtedy, kiedy odpowiedź będzie, przez nas akceptowalna, a jednocześnie nie chcemy, bo kiedy nie będzie akceptowalna, może wypaczyć obraz pewnej osoby lub rzeczy. Tak odczytuję autora. Sprobuj to zrozumieć. To nie jest tak, że poprzednie życie nagle ma ogromne znaczenie, po prostu obraz osoby się zmieni. Autor mógł myśleć, że to normalna, dobrze poukładana [wedle jego zasad] kobieta, kiedy mogła być po prostu inna.

Zastanawiam się, czy nie grają tutaj roli obawy o to, czy ona tego nie powtórzy. Sam się zastanawiam, czy bym się o to nie bał, gdyby się okazało, że moja partnerka uprawiala niezobowiązujący seks. Z jednej strony, to irracjonalne, bo nie można przez to oceniać ludzi po latach, każdy może się zmienić, ustatkować, zakochać. Z innej pozostaje obawa, że kiedyś zabraknie jej poprzedniego życia. W sumie zdążyłem już udowodnić, że jestem dziwny i raczej nie sugerujcie się moimi opiniami.

Dzięki za ten wpis, dokładnie mnie rozumiesz. Z dwojga opcji, wdrażam pierwszą. Rozmowa to za duże ryzyko.

Gdy poznałem moją żonę wiedziałem, że jest wyjątkową kobietą bo dla mnie stworzoną. Gdy poszliśmy do łóżka wiedziałem, że jest doświadczona, było naprawdę świetnie. Nie chciałem jednak wiedzieć skąd to doświadczenie, dlatego od razu zastrzegłem, że do przeszłości nie wracamy. Po co , ewentualnie, psuć sobie tak dobry obraz partnerki.

Cyniczna niczego nie wyjaśniałem przed ślubem bo nie czułem takiej potrzeby. Wiązałoby się to z koniecznością opowiadania o sobie , na co nie mam ochoty. Żona / wtedy jeszcze dziewczyna/ to zaakceptowała. A potem, po ślubie złamała to ustalenie. Nie wiem dlaczego. Podejrzewam, że czuła potrzebę wyspowiadania się, może ją gryzło to co kiedyś robiła. Nie wiem. Nie zamierzam dociekać. Nie chcę wiedzieć nic więcej  i gryzie mnie to co już /niestety/ wiem. Nie ma tu sprzeczności.

Dziś powiedziałem jej aby oszczędziła mi tych opowieści bo mam po nich doły, obiecała że da spokój.

37

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Trochę szkoda, że nie możecie szczerze ze sobą rozmawiać. To przykre.

38

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Cynicznahipo napisał/a:

Trochę szkoda, że nie możecie szczerze ze sobą rozmawiać. To przykre.

Nie to, że nie możemy. Pisałem, znam siebie i wiem, że pewnych rzeczy wolę nie wiedzieć i podkreślam, nigdy nie chciałem wiedzieć. Nie wiem co mógłbym usłyszeć i nie chcę się przekonać ... Każdy jest inny.

39

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Tak, każdy jest inny.

40

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Cynicznahipo napisał/a:
BantrothThane napisał/a:

Cyniczna, musisz coś zrozumieć. Czasem jest tak, że chcemy coś wiedzieć, ale tylko wtedy, kiedy odpowiedź będzie, przez nas akceptowalna, a jednocześnie nie chcemy, bo kiedy nie będzie akceptowalna, może wypaczyć obraz pewnej osoby lub rzeczy. Tak odczytuję autora. Sprobuj to zrozumieć. To nie jest tak, że poprzednie życie nagle ma ogromne znaczenie, po prostu obraz osoby się zmieni. Autor mógł myśleć, że to normalna, dobrze poukładana [wedle jego zasad] kobieta, kiedy mogła być po prostu inna.

Bantroth, ja to mogę zrozumieć, znam takie przypadki i znam takie osoby.

Tylko, że dla drugiej strony to jest sprzeczny komunikat, rozumiesz?

Życie, jak i umysł ludzki, są skomplikowane. Mam wrażenie, że po prostu błędnie odczytujesz to, co napisał autor tematu. To, że nie akceptuje pewnych rzeczy, nie sprawi nagle, że przestanie kochać żonę. Po prostu mógłby na nią już nie patrzeć w taki sam sposób jak wcześniej. To dość normalne, zwłaszcza że to, o co ją podejrzewa, jest dla niego bardzo ważne. Myślę, że też masz coś takiego, co w przeszłości mógłby zrobić Twój partner, byś po latach zmieniła o nim zdanie. Nie przestała kochać, ale przestała patrzeć w taki sam sposób. Tak właśnie rozumiem autora.

To, jak obecnie postępuje, czyli uciekanie, od rozmowy o problemie jest jak najbardziej logiczne. To nie jest temat, który będzie rzutował na przyszłość. To nie jest coś, co trzymane w tajemnicy rozwali związek. Nie kłócą się, jest im dobrze, po prostu jedna z osób chce zapomnieć o przeszłości, by móc normalnie żyć. Lepsze rozwiązanie, niż rozmowa, z której wyniknie coś negatywnego. Tak uważam.

41

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
BantrothThane napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
BantrothThane napisał/a:

Cyniczna, musisz coś zrozumieć. Czasem jest tak, że chcemy coś wiedzieć, ale tylko wtedy, kiedy odpowiedź będzie, przez nas akceptowalna, a jednocześnie nie chcemy, bo kiedy nie będzie akceptowalna, może wypaczyć obraz pewnej osoby lub rzeczy. Tak odczytuję autora. Sprobuj to zrozumieć. To nie jest tak, że poprzednie życie nagle ma ogromne znaczenie, po prostu obraz osoby się zmieni. Autor mógł myśleć, że to normalna, dobrze poukładana [wedle jego zasad] kobieta, kiedy mogła być po prostu inna.

Bantroth, ja to mogę zrozumieć, znam takie przypadki i znam takie osoby.

Tylko, że dla drugiej strony to jest sprzeczny komunikat, rozumiesz?

Życie, jak i umysł ludzki, są skomplikowane. Mam wrażenie, że po prostu błędnie odczytujesz to, co napisał autor tematu. To, że nie akceptuje pewnych rzeczy, nie sprawi nagle, że przestanie kochać żonę. Po prostu mógłby na nią już nie patrzeć w taki sam sposób jak wcześniej. To dość normalne, zwłaszcza że to, o co ją podejrzewa, jest dla niego bardzo ważne. Myślę, że też masz coś takiego, co w przeszłości mógłby zrobić Twój partner, byś po latach zmieniła o nim zdanie. Nie przestała kochać, ale przestała patrzeć w taki sam sposób. Tak właśnie rozumiem autora.

To, jak obecnie postępuje, czyli uciekanie, od rozmowy o problemie jest jak najbardziej logiczne. To nie jest temat, który będzie rzutował na przyszłość. To nie jest coś, co trzymane w tajemnicy rozwali związek. Nie kłócą się, jest im dobrze, po prostu jedna z osób chce zapomnieć o przeszłości, by móc normalnie żyć. Lepsze rozwiązanie, niż rozmowa, z której wyniknie coś negatywnego. Tak uważam.

Pewnie masz rację.
U mnie w małżeństwie rozmawia się o wszystkim, pewnie dlatego mam takie zdanie, jakie mam.

42

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

O ile się nie mylę, Ty jesteś ze swoim pierwszym mężczyzną. Autor i jego żona są ludźmi z przeszłością.
I rozumiem dylemat,  choć nie mam nic przeciwko przygodom. Byle zachowywać przeszłość dla siebie.  Kiedy umawialam się z mężczyzną, i on wyskakiwal z opowieściami o swoich dokonaniach w łóżku, przechodziła mi na niego chęć. A najgorzej, kiedy okazywał się swingersem. Włączała mi się wyobraźnia, i nie wiem, czy bałam się,  że nie sprostam tej konkurencji, czy nadmierne zużycie tego pana, ale działało to odrzucająco.

43

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
BantrothThane napisał/a:

To, jak obecnie postępuje, czyli uciekanie, od rozmowy o problemie jest jak najbardziej logiczne. To nie jest temat, który będzie rzutował na przyszłość. To nie jest coś, co trzymane w tajemnicy rozwali związek. Nie kłócą się, jest im dobrze, po prostu jedna z osób chce zapomnieć o przeszłości, by móc normalnie żyć. Lepsze rozwiązanie, niż rozmowa, z której wyniknie coś negatywnego. Tak uważam.

BantrothThane, nie gniewaj się, młody jesteś to możesz nie wiedzieć ale to zawsze rzutuje, wszystko co się zamiecie pod dywan.

Nie można udawać, ze czegoś nie ma.

Ten problem, który powstał, jest w autorze, w środku, głęboko. Przyszedł czas aby się z nim zmierzyć, odczarować. To jak postąpi będzie rzutowało na przyszłość, bo albo go rozwiąże i zmierzy się z nim albo jak bumerang wróci. Wcześniej czy później.

moja rada - przepracować - zmierzyć się z nim

44

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
starlet007 napisał/a:

O ile się nie mylę, Ty jesteś ze swoim pierwszym mężczyzną. Autor i jego żona są ludźmi z przeszłością.
I rozumiem dylemat,  choć nie mam nic przeciwko przygodom. Byle zachowywać przeszłość dla siebie.  Kiedy umawialam się z mężczyzną, i on wyskakiwal z opowieściami o swoich dokonaniach w łóżku, przechodziła mi na niego chęć. A najgorzej, kiedy okazywał się swingersem. Włączała mi się wyobraźnia, i nie wiem, czy bałam się,  że nie sprostam tej konkurencji, czy nadmierne zużycie tego pana, ale działało to odrzucająco.

Dokladnie.
Mam takie same doswiadczenia...

Na wyobraznie nie ma rady, a takie szczegolowe opowiesci sa zniechecajace....

45

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
starlet007 napisał/a:

O ile się nie mylę, Ty jesteś ze swoim pierwszym mężczyzną. Autor i jego żona są ludźmi z przeszłością.
I rozumiem dylemat,  choć nie mam nic przeciwko przygodom. Byle zachowywać przeszłość dla siebie.  Kiedy umawialam się z mężczyzną, i on wyskakiwal z opowieściami o swoich dokonaniach w łóżku, przechodziła mi na niego chęć. A najgorzej, kiedy okazywał się swingersem. Włączała mi się wyobraźnia, i nie wiem, czy bałam się,  że nie sprostam tej konkurencji, czy nadmierne zużycie tego pana, ale działało to odrzucająco.

Nie, mój mąż nie był moim pierwszym mężczyzną. Nie wiem, skąd masz takie informacje.

46

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

A to przepraszam, dlatego dodałam możliwość pomyłki, nie byłam pewna. Skojarzyłam Twój wiek z długością stażu małżeńskiego. Niemniej wiek autora i jego żony oraz przejścia są  dużo bogatsze. I kontrowersyjne zarazem.
JuliaKaa,  nie uważam, żeby to był problem, wymagający przepracowania. Bez świadomości niektórych rzeczy,wbrew pozorom, śpi się spokojniej. A niektórzy naprawdę potrafią odciąć przeszłość i nie są jej ciekawi. Bo i w czym ona jest potrzebna?
Autorze, podtrzymaj  stanowczo wobec kobiety swoje zdanie, że jej szczerość może Wam tylko zaszkodzić. Może zrozumie i odpuści.

47

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

To tak jak ze zdradą, gdyby moja żona zapragnęła mi przyprawić rogi, to niech się nie spowiada z tego, nic dobrego by przez to nie wynikło,, a i wyrzuty sumienia, kac moralny / o ile takie byłyby/ nie znikną.

48

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Fakt. Tylko to działa w obie strony, ona niech się nie przyznaje, ale czy jeśli Ty po zachowaniu coś będziesz podejrzewał,  zapytasz i liczysz na szczerość, czy nie będziesz drążył?

49

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Powiem tak...
Doceniam, jak facet umie zrobic mi dobrze...wiem, ze nie jest prawiczkiem..
Opowiesci jak sie uczyl ars amandi ze szczegolami, nie sa potrzebne....wrecz zbedne...

50

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
oldorando napisał/a:

Powiem tak...
Doceniam, jak facet umie zrobic mi dobrze...wiem, ze nie jest prawiczkiem..
Opowiesci jak sie uczyl ars amandi ze szczegolami, nie sa potrzebne....wrecz zbedne...

ja mam identycznie, w sensie że fajnie gdy kobieta nie jest w łóżku jak posąg, ale nie interesuje mnie gdzie i z kim tych czy innych umiejętności nabyła.

51

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
starlet007 napisał/a:

Fakt. Tylko to działa w obie strony, ona niech się nie przyznaje, ale czy jeśli Ty po zachowaniu coś będziesz podejrzewał,  zapytasz i liczysz na szczerość, czy nie będziesz drążył?

Nie będę, z resztą prędzej czy później zdrada wychodzi

52

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Pewnie spora ilość zdrad nigdy nie wychodzi na jaw. Pół biedy jeszcze, jeśli to wyskoki, nie romans.
W każdym razie nie życzę :-)

53

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Witaj , sama niedawno zalozylam watek poniewaz moj parnter rowniez nie oszczedzil mi szczegolow ze swojej przeszlosci i zaowocowalo to tym ze zmienil mi sie jego obraz i sama juz nei wiem jak mam go postrzegac, zdystansowalam sie do niego i dokladnie tak jak Ty ja mialam jednego partnera w swoim zyciu , nie podzielalam zupelnie jednorazowych numerkow moj partner za to mial w okolicach 20-30 partnerek w tym prostytutke, i dowiedzialam sie o tym bedac juz zakochana. strasznie mi nanim zalezy ale jego obraz ucierpial. w pelni Cie rozumiem bo mam ten sam problem z poradzeniem sobie z tym . jesli chcesz mozemy pogadac przez email.

54

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
szczescie567890 napisał/a:

Witaj , sama niedawno zalozylam watek poniewaz moj parnter rowniez nie oszczedzil mi szczegolow ze swojej przeszlosci i zaowocowalo to tym ze zmienil mi sie jego obraz i sama juz nei wiem jak mam go postrzegac, zdystansowalam sie do niego i dokladnie tak jak Ty ja mialam jednego partnera w swoim zyciu , nie podzielalam zupelnie jednorazowych numerkow moj partner za to mial w okolicach 20-30 partnerek w tym prostytutke, i dowiedzialam sie o tym bedac juz zakochana. strasznie mi nanim zalezy ale jego obraz ucierpial. w pelni Cie rozumiem bo mam ten sam problem z poradzeniem sobie z tym . jesli chcesz mozemy pogadac przez email.

jasne , napisz maila

55

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

sh3ll małpa wp.

pl

nie moge podac normalnie maila

56

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

poszedl mail

57

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Trochę to trwało, ale w końcu jestem wolnym człowiekiem.
To nie moja żona była nieszczera, to niestety moje kompleksy, moja niska samoocena / już się z tego prawie wyleczyłem/ doprowadziły do sytuacji w której bała się cokolwiek wspomnieć o swojej przeszłości.
Dopiero niedawno zdałem sobie sprawę z tego jak cierpiała, jak ją krzywdziłem.
Byłem wobec niej bardzo niesprawiedliwy.
Najpierw wziąłem ją z dobrodziejstwem inwentarza.
Potem ją z tego rozliczałem.
Na szczęście w porę się ogarnąłem.

58 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-02-10 21:50:38)

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
DS1977 napisał/a:

Trochę to trwało, ale w końcu jestem wolnym człowiekiem.
To nie moja żona była nieszczera, to niestety moje kompleksy, moja niska samoocena / już się z tego prawie wyleczyłem/ doprowadziły do sytuacji w której bała się cokolwiek wspomnieć o swojej przeszłości.
Dopiero niedawno zdałem sobie sprawę z tego jak cierpiała, jak ją krzywdziłem.
Byłem wobec niej bardzo niesprawiedliwy.
Najpierw wziąłem ją z dobrodziejstwem inwentarza.
Potem ją z tego rozliczałem.
Na szczęście w porę się ogarnąłem.

Super smile
Mam nadzieję, że ta Twoja przemiana jest na stałe, a nie chwilowa.

59

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Krejzolka82 napisał/a:
DS1977 napisał/a:

Trochę to trwało, ale w końcu jestem wolnym człowiekiem.
To nie moja żona była nieszczera, to niestety moje kompleksy, moja niska samoocena / już się z tego prawie wyleczyłem/ doprowadziły do sytuacji w której bała się cokolwiek wspomnieć o swojej przeszłości.
Dopiero niedawno zdałem sobie sprawę z tego jak cierpiała, jak ją krzywdziłem.
Byłem wobec niej bardzo niesprawiedliwy.
Najpierw wziąłem ją z dobrodziejstwem inwentarza.
Potem ją z tego rozliczałem.
Na szczęście w porę się ogarnąłem.

Super smile
Mam nadzieję, że ta Twoja przemiana jest na stałe, a nie chwilowa.

Na stałe, inaczej mógłbym ją stracić.
A kocham ją najbardziej nie świecie.
W tym wszystkim wykazała bardzo dużo mądrości, zrozumienia, cierpliwości, nie trzymała urazy w sobie ... bardzo mi pomogła.
Wiem, że wszystko ma swoje granice i w końcu ona by pękła ... bo jak długo można dostawać po głowie za niewinność?
To może zabić nawet największe uczucie.

60

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
DS1977 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
DS1977 napisał/a:

Trochę to trwało, ale w końcu jestem wolnym człowiekiem.
To nie moja żona była nieszczera, to niestety moje kompleksy, moja niska samoocena / już się z tego prawie wyleczyłem/ doprowadziły do sytuacji w której bała się cokolwiek wspomnieć o swojej przeszłości.
Dopiero niedawno zdałem sobie sprawę z tego jak cierpiała, jak ją krzywdziłem.
Byłem wobec niej bardzo niesprawiedliwy.
Najpierw wziąłem ją z dobrodziejstwem inwentarza.
Potem ją z tego rozliczałem.
Na szczęście w porę się ogarnąłem.

Super smile
Mam nadzieję, że ta Twoja przemiana jest na stałe, a nie chwilowa.

Na stałe, inaczej mógłbym ją stracić.
A kocham ją najbardziej nie świecie.
W tym wszystkim wykazała bardzo dużo mądrości, zrozumienia, cierpliwości, nie trzymała urazy w sobie ... bardzo mi pomogła.
Wiem, że wszystko ma swoje granice i w końcu ona by pękła ... bo jak długo można dostawać po głowie za niewinność?
To może zabić nawet największe uczucie.

A pomogło Ci coś pisanie na forum w podjęciu tej decyzji, którą podjąłeś?
Pytam, bo jestem ciekawa czy Ludzie tutaj piszący i proszący o pomoc, tak naprawdę rozważają przynajmniej to co się do Nich pisze.

61

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Pomogło czytanie historii osób będących w sytuacji mojej żony.
Spojrzenie na to  z jej punktu widzenia.

62 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-02-10 22:10:00)

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
DS1977 napisał/a:

Pomogło czytanie historii osób będących w sytuacji mojej żony.
Spojrzenie na to  z jej punktu widzenia.

Aha, czyli tak naprawdę nie pomogły Ci posty z Twojego tematu, no chyba, że opisywały podobną sytuację.
Dzięki:)

63

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
Krejzolka82 napisał/a:
DS1977 napisał/a:

Pomogło czytanie historii osób będących w sytuacji mojej żony.
Spojrzenie na to  z jej punktu widzenia.

Aha, czyli tak naprawdę nie pomogły Ci posty z Twojego tematu, no chyba, że opisywały podobną sytuację.
Dzięki:)

Nie to nie tak.
Wpisy pomogły, tyle że mi potrzeba było terapii szokowej.
Poczucia tego co czuje moja żona.
To było dla mnie bardzo ciężkim przeżyciem.
Zrozumienie, że problem jest we mnie.
Wtedy, na nowo czytając niektóre wpisy, inaczej je interpretowałem.
Gdy ktoś ma zabity łeb, ciężko do niego dotrzeć o ile sam na to nie pozwoli.

64

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony
DS1977 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
DS1977 napisał/a:

Pomogło czytanie historii osób będących w sytuacji mojej żony.
Spojrzenie na to  z jej punktu widzenia.

Aha, czyli tak naprawdę nie pomogły Ci posty z Twojego tematu, no chyba, że opisywały podobną sytuację.
Dzięki:)

Nie to nie tak.
Wpisy pomogły, tyle że mi potrzeba było terapii szokowej.
Poczucia tego co czuje moja żona.
To było dla mnie bardzo ciężkim przeżyciem.
Zrozumienie, że problem jest we mnie.
Wtedy, na nowo czytając niektóre wpisy, inaczej je interpretowałem.
Gdy ktoś ma zabity łeb, ciężko do niego dotrzeć o ile sam na to nie pozwoli.

Spoko.
Ja po prostu zapytałam, bo mnie interesuje czy to forum Komuś pomaga i tyle.

65

Odp: Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Czyli dalej będziesz słuchać co robiła w przeszłości ze szczególami ? Bo widzę że zawiesiłeś białą flage w takim razie. Nie uważam żeby problem był w tobie a raczej w twojej żonie, ty masz po prostu takie zasady a nie inne i nie powinno się do klasyfikować jako "twój problem". Moiże napisz coś więcej jak taką opinie wyrobiłeś, bo to raczej brzmi jakby ci jakiś terapeuta nagadał głupot.

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak mam sobie poradzić z niepotrzebną szczerością żony

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024