Witam,
Poznalam ostatnio faceta jest on przedsiebiorca, prowadzi duza firme i powoli zaczyna mnie to irytowac, ze jest taki ulozony, zero w nim szalenstwa etc.
Zawsze pod koniec tygodnia pyta mi sie, jak wyglada moj tydzien, kiedy mozemy gdzies wyskoczyc, zamiast przyjechac kiedys na spontanie i tyle...
To samo w seksie, ktory on tez juz ma zaplanowany bo np tak na spontanie nie moze, bo rano gdzies leci i nie moze byc zmeczony, a wraca pozno.
jak wy sobie z tym radzicie? wiem, problem troche z du**, no ale tesknie za takim spontanem, a nie wszystko sformalizowane jak w firmie.