"Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

1

Temat: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Dziś proponuję Wam temat bardzo luźny i wręcz weekendowy.

Wychowałam się w tradycji, w której piątek był dniem postnym. Niejedzenie mięsa, pierwsze piątki miesiąca (spowiedź pierwszopiątkowa), w Wielkim Poście Droga Krzyżowa, dyskoteki i rozrywka dopiero w soboty.
Nie widzę nic złego w religijnym i duchowym kultywowaniu choćby jednego dnia w tygodniu.
Czemu nie? Przecież nie samym chlebem człowiek żyje i nie samą rozrywką.

W ostatnich latach zauważa się trend ?piątku, piąteczka, piątunia? jako dnia, którego wieczór wprowadza w weekendowy nastrój. Wypady do klubów, spotkania z przyjaciółmi, ogólnie luz i oddech od obowiązków. Restart od obciążeń zawodowych.

Jak myślicie, czy nowa moda jest zagrożeniem dla wcześniejszego charakteru piątków? A może wcale nie, może to dzień, który pomaga skupić się na wypoczynku, dzięki któremu nasz umysł nie zaprzątają przyziemne sprawy?

Jak jest według Was, czy piątek z religijnego kultu przerodził się w czas relaksu, którego współczesny człowiek potrzebuje?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Temat jest mi totalnie obojętny, niech sobie ludzie robią co chcą tongue

3

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

A to nie można bawić się i śpiewać na chwałę Boga? big_smile Przecież nie wszyscy się łajdaczą, gdy idą do klubu. Sądzę, że nie ma w tym niczego złego, jeśli nie upija się do urwania filmu i nie roznosi chorób wenerycznych. Dlaczego tylko umartwianie się i poszczenie może prowadzić do jakichś przeżyć duchowych? A radość i zabawa już nie? Poza tym często po pewnej dawce alkoholu ludzie "łapią" refleksyjny nastrój i rozmawiają o życiu, metafizyce itp. To jest gorszej jakości zaduma i refleksja? Oczywiście pytam tak pół żartem, pół serio.

4

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Małpa69 napisał/a:

Temat jest mi totalnie obojętny, niech sobie ludzie robią co chcą tongue

Oj, mi też jest obojętne, co robią inni. Poruszam temat ogólnie w kontekście mody i opinii na temat, czy religijne tradycje tracą na nowej modzie.

cslady napisał/a:

A to nie można bawić się i śpiewać na chwałę Boga? big_smile Przecież nie wszyscy się łajdaczą, gdy idą do klubu. Sądzę, że nie ma w tym niczego złego, jeśli nie upija się do urwania filmu i nie roznosi chorób wenerycznych. Dlaczego tylko umartwianie się i poszczenie może prowadzić do jakichś przeżyć duchowych? A radość i zabawa już nie? Poza tym często po pewnej dawce alkoholu ludzie "łapią" refleksyjny nastrój i rozmawiają o życiu, metafizyce itp. To jest gorszej jakości zaduma i refleksja? Oczywiście pytam tak pół żartem, pół serio.

Z racji, że temat wcale nie ma znamion powagi, to powiem, że piątkowe wieczory mogą mieć coś z rozważań o życiu i metafizyce;)

Religia katolicka ma pociąg do zamartwiania się i zastanawia mnie, czy można pogodzić nowy styl piątkowych wieczorów z odwiecznym utyskiwaniem. Być może "piątki" nie stracą na wartości, jeśli Kościół odrobinę spuści ze swego wzniosłego tonu.

5

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

A z drugiej strony, to czy takie wymuszone "wielkie piątki" mają jakąś wartość? Ważniejsze jest chyba kto i jak wewnętrznie przeżywa swoją wiarę, a nie co robi na pokaz. Kiedy chodziłam do liceum, to moje koleżanki rzeczywiście odpuszczały piątkowe imprezy, bo przecież nie wolno itp. Tylko jaką to miało tak naprawdę wartość, skoro one robiły to wyłącznie dlatego, że "tak trzeba"? To już chyba bardziej po bożemu jest czerpanie radości z życia, którego imprezy są częścią.

6

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Dla mnie piątek brzmi bardzo weekendowo. Oznacza początek  wolnych od pracy dni. Za zmiany w tradycji  piątkowego umartwiania obwiniłabym polityków. Ktoś usankcjonował wolne soboty. A poza tym  od kogo się słyszy o weekendowym grillowaniu? Kiedyś  nie było wolnych sobót. W piątek na obiad jeszcze była postna  ryba. A dopiero w sobotę po pracy można było odpocząć.

7

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Summerko, Ty mnie tu do pracy w soboty nie posyłaj i tak mam już ciężko przez te pięć dni;)

Coś w tym jest, że skoro przesunął się czas odpoczynku od pracy, to i świętowanie.
Kościół mógłby wykorzystać ten stan i zachęcić wiernych do udziału w życiu religijnym. Wydaje mi się, że ludzie są zmęczeni i nie utożsamiają spraw religijnych z odpoczynkiem, lecz obowiązkiem. Myślę, że tu został piątek pogrzebany.

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
ewka3 napisał/a:

Wychowałam się w tradycji, w której piątek był dniem postnym. Niejedzenie mięsa, pierwsze piątki miesiąca (spowiedź pierwszopiątkowa), w Wielkim Poście Droga Krzyżowa, dyskoteki i rozrywka dopiero w soboty.

Jak myślicie, czy nowa moda jest zagrożeniem dla wcześniejszego charakteru piątków?

Ewka, tych piątkowych tradycji o których piszesz już nikt nie pamięta. Młodzi myślą że inspirację do tego tematu zaczerpnęłaś z Muzeum Historii Ziemi, hehe smile

9 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-07-04 13:55:27)

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
ewka3 napisał/a:

Summerko, Ty mnie tu do pracy w soboty nie posyłaj i tak mam już ciężko przez te pięć dni;)

Coś w tym jest, że skoro przesunął się czas odpoczynku od pracy, to i świętowanie.
Kościół mógłby wykorzystać ten stan i zachęcić wiernych do udziału w życiu religijnym. Wydaje mi się, że ludzie są zmęczeni i nie utożsamiają spraw religijnych z odpoczynkiem, lecz obowiązkiem. Myślę, że tu został piątek pogrzebany.

Ja tam cię nie gonię, ale robota nie zając:)
Rzeczywiście, słusznie zwróciłaś  na to uwagę. Ależ piątek  nie został pogrzebany, raczej na odwrót:) Ranga piątku wzrosła.
Jednak niektórzy ludzie są  przywiązani do dawnej tradycji piątkowej. Mam na myśli ludzi głęboko religijnych, którzy  oparli się obecnemu konsumpcjonizmowi.

10

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Ewka. Jako dziecko/nastolatka przestrzegałam piątku zero dyskotek czy wyjść do kina itp. Tak samo z jedzeniem.
Teraz nie mieszkają z rodzicami jakoś tego nie przestrzegam. Jakoś mi z tym lepiej. Pamiętam jako 14-16 latka denerwowałam się ze w piątek nie wolno mi nigdzie wychodzić.

11

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Chyba jedno z przykazań kościelnych zmieniono aby ludzie mogli "nie grzeszyć" w piątki podczas zabawy.

Tradycję poszczenia w wigilię Bożego Narodzenia też hierarchowie kościelni chcieli zlikwidować i zniesiono zakaz spożywania mięsa w ten dzień ale sam lud zaprotestował i większość wierzących i niewierzących chce postnych potraw tego dnia. Bo smaczne są. Mnie bardziej smakuje postny barszcz z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami  niż jakiś kotlet.

12

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Kleoma napisał/a:

Tradycję poszczenia w wigilię Bożego Narodzenia też hierarchowie kościelni chcieli zlikwidować i zniesiono zakaz spożywania mięsa w ten dzień ale sam lud zaprotestował i większość wierzących i niewierzących chce postnych potraw tego dnia. Bo smaczne są. Mnie bardziej smakuje postny barszcz z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami  niż jakiś kotlet.

Ale dlaczego zniesienie obowiązku postu w wigilię miałoby sprawić że nie będzie postnych dań w ten dzień? Przecież i tak sam fakt że te dania są robione to już bardziej rzecz tradycyjnych wigilijnych potraw aniżeli postnych. Trochę ta logika bez sensu.

Ale fakt, faktem samemu to z pewnością nie przypominam sobie żeby u mnie piątek miał wagę "wielkiego piątku", chociaż była świadomość postu i tych spraw. Bardziej wpasowywał się w to naturalnie, przez fakt że wtedy najlepiej było można lekko wypocząć po tygodniu, gdyż w sobotę nie było takich obowiązków jak szkoła czy praca, i dzięki temu była także energia na zabawę w sobotę.

13

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Moja babcia w piątki pościła, zawsze tego pilnowała mi jest to obojętne, dzień jak co dzień jak to się mówi "dla takiego pierdziela to codziennie niedziela", zwykle nawet nie wiem jaki jest dzień tygodnia ;P

14

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
mizzopl napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Tradycję poszczenia w wigilię Bożego Narodzenia też hierarchowie kościelni chcieli zlikwidować i zniesiono zakaz spożywania mięsa w ten dzień ale sam lud zaprotestował i większość wierzących i niewierzących chce postnych potraw tego dnia. Bo smaczne są. Mnie bardziej smakuje postny barszcz z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami  niż jakiś kotlet.

Ale dlaczego zniesienie obowiązku postu w wigilię miałoby sprawić że nie będzie postnych dań w ten dzień? Przecież i tak sam fakt że te dania są robione to już bardziej rzecz tradycyjnych wigilijnych potraw aniżeli postnych. Trochę ta logika bez sensu.

Ale fakt, faktem samemu to z pewnością nie przypominam sobie żeby u mnie piątek miał wagę "wielkiego piątku", chociaż była świadomość postu i tych spraw. Bardziej wpasowywał się w to naturalnie, przez fakt że wtedy najlepiej było można lekko wypocząć po tygodniu, gdyż w sobotę nie było takich obowiązków jak szkoła czy praca, i dzięki temu była także energia na zabawę w sobotę.

Jakoś mi trudno sobie wyobrazić na wigilijnym stole pomiędzy opłatkiem, kapustą, barszczem i rybą półmiski z wędliną czy pieczystym.

15

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Mi też chociaż jestem niewierząca, ale to tradycja rodzinna, zawsze tak było i nie chcę tego zmieniać.

Kleoma jak się czujesz dawno Cię nie widziałam.

16

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Dzięki Małpa, jakoś się żyje. Napisałam długiego posta o sobie  na wątku "szczupli i grubi...".

17

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
szusz napisał/a:

Ewka. Jako dziecko/nastolatka przestrzegałam piątku zero dyskotek czy wyjść do kina itp. Tak samo z jedzeniem.
Teraz nie mieszkają z rodzicami jakoś tego nie przestrzegam. Jakoś mi z tym lepiej. Pamiętam jako 14-16 latka denerwowałam się ze w piątek nie wolno mi nigdzie wychodzić.

Dla mnie to było raczej normalne, że w piątkowy wieczór się nie urządzało imprez. Soboty zazwyczaj były w domu gospodarcze i nawet przez myśl nam (młodym) nie przeszło, że można balować dzień przed.

Summerka napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Summerko, Ty mnie tu do pracy w soboty nie posyłaj i tak mam już ciężko przez te pięć dni;)

Coś w tym jest, że skoro przesunął się czas odpoczynku od pracy, to i świętowanie.
Kościół mógłby wykorzystać ten stan i zachęcić wiernych do udziału w życiu religijnym. Wydaje mi się, że ludzie są zmęczeni i nie utożsamiają spraw religijnych z odpoczynkiem, lecz obowiązkiem. Myślę, że tu został piątek pogrzebany.

Ja tam cię nie gonię, ale robota nie zając:)
Rzeczywiście, słusznie zwróciłaś  na to uwagę. Ależ piątek  nie został pogrzebany, raczej na odwrót:) Ranga piątku wzrosła.
Jednak niektórzy ludzie są  przywiązani do dawnej tradycji piątkowej. Mam na myśli ludzi głęboko religijnych, którzy  oparli się obecnemu konsumpcjonizmowi.

Tak, robota nie zając, sama w pole nie poleci;)

Owszem, wiele ludzi wciąż kultywuje postne piątki. Nie dalej jak trzy godziny temu umawiałam się z koleżanką na babski wieczór. Z racji, że sobotnie terminy nie chciały się nam zgrać, zaproponowałam jakiś piątek. W odpowiedzi otrzymałam pobłażliwy uśmiech, który mnie sprowadził na ziemię.
Nie tylko ta koleżanka i jej rodzina żyją zgodnie z katolicką tradycją, jest wiele podobnych rodzin.

Rumpelstiltskin napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Wychowałam się w tradycji, w której piątek był dniem postnym. Niejedzenie mięsa, pierwsze piątki miesiąca (spowiedź pierwszopiątkowa), w Wielkim Poście Droga Krzyżowa, dyskoteki i rozrywka dopiero w soboty.

Jak myślicie, czy nowa moda jest zagrożeniem dla wcześniejszego charakteru piątków?

Ewka, tych piątkowych tradycji o których piszesz już nikt nie pamięta. Młodzi myślą że inspirację do tego tematu zaczerpnęłaś z Muzeum Historii Ziemi, hehe smile

Ty się Rumpel w końcu namyśl. Raz jestem dla Ciebie "dziecko złote" i twierdzisz, że jestem "za młoda", a teraz wypowiadasz się jakby się z epoki kamienia łupanego uchowała;)

Moje dzieci i wielu ich rówieśników pamięta. Wszystko zależy od wychowania. Nie twierdzę, że się spotykają w piątkowe wieczory, żeby klepać pacierze, ale zawsze wracają o przyzwoitej porze i ich stan nie jest wskazujący. Kultywują przykazaniu "zabaw hucznych nie urządzać".

18

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
ewka3 napisał/a:

Ty się Rumpel w końcu namyśl. Raz jestem dla Ciebie "dziecko złote" i twierdzisz, że jestem "za młoda", a teraz wypowiadasz się jakby się z epoki kamienia łupanego uchowała;)

Moje dzieci i wielu ich rówieśników pamięta. Wszystko zależy od wychowania. Nie twierdzę, że się spotykają w piątkowe wieczory, żeby klepać pacierze, ale zawsze wracają o przyzwoitej porze i ich stan nie jest wskazujący. Kultywują przykazaniu "zabaw hucznych nie urządzać".

Jeszcze tego brakuje żebym Cię o wiek wypytywał. Nie mam zwyczaju pytania o wiek bo to w rozmowach na forum jest bez znaczenia. Czasem mądrość nie wynika z ilości przeżytych lat.
W metrykę zaglądają ci, którzy w młodym wieku rozmówcy upatrują jakąś wartość. Jest tu kilku takich co często pytają o wiek forumowiczek, ale w dziale o duchowych poszukiwaniach raczej się nie pojawiają hehe smile

A tak na marginesie, to jeśli twoje dzieci pamiętają czasy postnych piątków to lat trochę masz. Może nawet tyle że walczyłaś w powstaniu.... Spartakusa wink

19

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Rumpelstiltskin napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Ty się Rumpel w końcu namyśl. Raz jestem dla Ciebie "dziecko złote" i twierdzisz, że jestem "za młoda", a teraz wypowiadasz się jakby się z epoki kamienia łupanego uchowała;)

Moje dzieci i wielu ich rówieśników pamięta. Wszystko zależy od wychowania. Nie twierdzę, że się spotykają w piątkowe wieczory, żeby klepać pacierze, ale zawsze wracają o przyzwoitej porze i ich stan nie jest wskazujący. Kultywują przykazaniu "zabaw hucznych nie urządzać".

Jeszcze tego brakuje żebym Cię o wiek wypytywał. Nie mam zwyczaju pytania o wiek bo to w rozmowach na forum jest bez znaczenia. Czasem mądrość nie wynika z ilości przeżytych lat.

Słuszna taktyka, bo na szacunek trzeba sobie zapracować i nie jest on ekwiwalentem należnym do przeżytych lat.

Rumpelstiltskin napisał/a:

A tak na marginesie, to jeśli twoje dzieci pamiętają czasy postnych piątków to lat trochę masz. Może nawet tyle że walczyłaś w powstaniu.... Spartakusa wink

Nie zupełnie na marginesie, bo całkiem w temacie;)
To, co nasze dzieci pamiętają na temat uświęcania piątków i nie tylko, to w dużej mierze zależy od wychowania. Rodzice są przewodnikami dla niedojrzałych osobowości i to oni pokazują drogę, którą uważają za słuszną. Jaką dzieci wybiorą w dorosłej przyszłości, to ich rzecz. Nasze dzieci nie jadają mięsa w piątki. Nie dla tego, że im zabraniamy, ale dla tego, że tak wybrały. Czasami jest mi głupio, gdy przygotuję obiad, a one odmawiają mięsiwa.

20

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
ewka3 napisał/a:

Nasze dzieci nie jadają mięsa w piątki. Nie dla tego, że im zabraniamy, ale dla tego, że tak wybrały.

Ciężko mówić o wyborze, gdy zachowanie jest zdeterminowane przez wydarzenia wcześniejsze, tj. sposób wychowania.

21

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Dla mnie ani jedno, ani drugie.
Dzień jak co dzień.
Nie jestem religijna i nie imprezuję specjalnie.
Jak się trafi okazja, to nie mam oporów, żeby gdzieś iść, ale jest to raczej rzadko.
Często odsypiam naukę. Wina napić się też mogę.
Poza tym jak się robi codziennie właściwie to samo, to zwraca się uwagę tylko na to, w jaki dzień ma się zajęcia na uczelni czy staż.
I tyle.

22

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Matt87 napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Nasze dzieci nie jadają mięsa w piątki. Nie dla tego, że im zabraniamy, ale dla tego, że tak wybrały.

Ciężko mówić o wyborze, gdy zachowanie jest zdeterminowane przez wydarzenia wcześniejsze, tj. sposób wychowania.

Rozumiem, że zarzucasz mi i mężowi wpajanie pewnego modelu wychowania. Problem w tym, że my nie pościmy w piątki. Dzieciaki mają wybór. Nikt im nie zabrania piątkowych imprez, nikt nie zamyka lodówki na kłódkę i znajduje się w niej mięso. Gdyby nasze dzieci brały z nas przykład, to piątek byłby dniem jak co dzień.
Nasz sposób wychowania "wyprodukował" troje indywidualistów, z których każde jest zupełnie różne od siebie. Nie planowaliśmy tego. Pochodzimy z różnych środowisk i nasze doświadczenia się uzupełniają i kłócą zarazem. "Małolaty" wyciągnęły z nich własne wnioski i mam nadzieję, że pokazaliśmy im, iż pomimo różnych modelów wychowawczych i przekonań można ze sobą żyć w zgodzie.

Wracając do piątkowego motywu, to osobiście bardziej mi się podoba "piątek, piąteczek, piątunio", niż "wielki piątek". Przyczyna bardzo prosta - przestaję się napinać pod obowiązkami oraz presją czasu i wrzucam na luz, bo zdaję sobie sprawę, że moje błędy i opóźnienia nie rzutują na wysokość premii.
W piątkowe popołudnie mogę być sobą i nie muszę się skupiać nad pracą. Mogę być wierząca lub nie. Mogę być tolerancyjna, albo tryskać rasizmem. W pracy, gdzie oczekuje się ode mnie jedynie wykonywania usługi za wynagrodzenie, nie ma miejsca na przekonania i wyznanie. Pracodawca nie oczekuje tolerancji, ale bezduchowości i ścisłego wykonywania obowiązków z pominięciem idei, które ewentualnie temu przyświecają. Pracodawcę interesują efekty i hiena pracy. Niewprowadzanie złej atmosfery i konfliktów na tle religijnym.

Piątek po pracy, to czas, gdy zdejmuje się maski i zaczyna być sobą. Powszechna tolerancja oraz poszanowanie drugiego człowieka sprawiły, że zawodowo ludzie przestali mieć przekonania. Oczekuje się od osobowości czegoś, co nie leży w jej naturze, więc nie dziw, że w piątek po pracy popuszczają cugle w jedną lub drugą stronę.

23

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Generalnie u nas w mieście i bez kalendarza łatwo poznać że jest piątek, pełno pijanego towarzystwa się kręci, wydzierają się pod oknami itp tongue

24

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Małpa69 napisał/a:

Generalnie u nas w mieście i bez kalendarza łatwo poznać że jest piątek, pełno pijanego towarzystwa się kręci, wydzierają się pod oknami itp tongue

Nie zalamuj, ja poszlam spac kolo 4, bo gdzies niedaleko byla dyskoteka wczoraj big_smile

25

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Pod koniec czerwca tego roku islamiści z Syrii ukrzyżowali dwoje dzieci, które nie przestrzegały postu.
Kiedyś katolicy palili na stosie za mniejsze "przewinienia".

Nie można dopuścić aby fanatycy jakiejkolwiek religii doszli do władzy bo to się zawsze kończy takim skurwysyństwem jak ten przykład z Syrii. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić jak cierpiały te dzieci. Nie ma takiej kary dla tego zwyrodniałego bydła, które robi takie rzeczy dzieciom, która byłaby adekwatna do popełnionej zbrodni.

26 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-07-06 01:20:01)

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Rumpelstiltskin napisał/a:

Nie można dopuścić aby fanatycy jakiejkolwiek religii doszli do władzy bo to się zawsze kończy takim skurwysyństwem jak ten przykład z Syrii.

Mylisz sie. Ludobojstwo jakie ma miejsce w Syrii nie jest spowodowane fanatyzmem islamskim. Nie mamy rowniez do czynienia z wojna religijna lub domowa, lecz z miedzynarodowa agresja z zewnatrz. 
Od poczatku 2011 roku Syryjczycy zmagaja sie z najemnikami finansowanymi przez czlonkow ONZ, w tym przez Stany Zjednoczone, Francje, Izrael, Welka Brytanie i bogate panstwa arabskie. Kalifat jest fikcja- nie istnieje zadne "panstwo islamskie"; istnieje natomiast swietnie wyszkolona armia najemnikow, ktora zostala zainstalowana na tertorium Iraqu i Syrii w celu obalenia antyzachodniego rzadu al-Assada. M.inn turecka opozycia potwierdzila, ze juz na poczatku wojny w 2011 roku, amerykanskie sluzby przezucily przez granice turecka do Syrii kilka tysiecy komandosow oraz band blackwaters academy. Szeregi "islamistow" zasilaja rowniez przestepcy i mordercy zwolnieni z wiezien w Arabii Saudyjskiej,  oraz bojownicy i jihadisci z Somalii,  Pakistanu,  Nigerii, Czeczenii i Europy. Wszystke te bandy najemnicze szkolne sa w obozach znajdujacych sie w Turcji i jordanii, pod m.in nadzorem brytyjskigo generala Davida Richarda. 
Rumpelstiltskin masz obsesje na punkcie religii i w kazdym temacie w tym dziale,  probujesz przedstawic jej ciemna strone. Tymczasem obecna dramatyczna sytuacja w Syrii nie jest wynikiem fanatyzmu religijnego, tylko wynikiem skoordynowanego dzialania niektorych panstw i organizacji ponadnarodowych, majacego doprowadzic do zniszczenia obecnego ksztaltu syryjskiego panstwa. W tym celu wykorzystywane sa wspomniane najemnicze hordy, stanowiace trzon sil tzw. ?zbrojnej opozycji?. Akty niewyobrazalnego okruciensta jak krzyzowanie dzieci, zakopywanie ludzi zywcem, gwalty dokonywane na ciezarnych kobietach, sa codziennosia dla spoleczenstwa syryjskiego. Dodam, ze przed wojna Syria stanowila wzorowy przyklad moziki religijnej i etnicznej oraz byla jednym z bezpieczniejszych i najbardziej otwartych panstw swiata. Syryjczycy to dume, szlachetne i starozytne spoleczenstwo, nie majace nic wspolnego z religijnym ekstremizmem.
I na koniec : od dwoch dni wojska tureckie, czyli natowskie, nielegalnie wkraczaja na terytorium Syrii aby pomoc najemnym bandom obalic prawowity rzad Bashara al- Assada. Wojsko syryjskie ktore nie zdola odeprzec ataku i zwykli cywile, beda musieli zmagac sie z kolejnymi przesladowaniami, egzekucjami i torturami. Boze dopomoz Syryjczykom!
To wszystko co mam do powiedzenia na tym forum,  w tym temacie. Moglbym pisac o tym na kilka stron, ale nie mam czasu, ani nikt by nie chcial tego czytac.
Sorry za chaotyczny i nieskladny wpis, ale pisalem na szybko ze starego telefonu.

27

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:

Rumpelstiltskin masz obsesje na punkcie religii i w kazdym temacie w tym dziale,  probujesz przedstawic jej ciemna strone.

Bo religia ma ciemną stronę i ta ciemna strona jest bardzo wielka w porównaniu do tej jasnej.

Wy macie krzyżowanie dzieci, zakopywanie ludzi żywcem, gwałty na ciężarnych kobietach a u nas była siostra Bernadeta, która znęcała się nad swoimi wychowankami, umożliwiała sytuacje w których starsi wychowankowie gwałcili młodszych, wręcz do tego namawiała. Zezwierzęcenie siostrzyczki skutkowało skrajnym upodleniem wychowanków.
Siostra Bernadeta miała poczucie bezkarności. W państwie prawa jakim jest Polska działy się takie rzeczy. Co by było gdyby prawo stanowił kler? Gdyby wpływ kk był na tyle duży żeby takie sprawy były zatajane? Takie praktyki stały by się normą bo kler jest pazerny ponad wszelką miarę a tu chodziło o kasę i to dużą. Kilka tysięcy zł za jednego wychowanka. Kasa szła nie wiadomo gdzie, dzieci żyły w skrajnej nędzy.
Sąd miał opory i nie chciał skazać siostrzyczki ze względu na podeszły wiek. Kobieta 52 lata to według sądu była staruszka, której nie godzi się już skazywać na karę więzienia, mimo że jest potworem, który powinien być odizolowany od innych ludzi.

28 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-07-09 15:27:41)

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Rumpelstiltskin napisał/a:

Wy macie krzyżowanie dzieci, zakopywanie ludzi żywcem, gwałty na ciężarnych kobietach

I co tych ludzi motywuje do dokonywania takich zbrodni? Religia czy pieniadze, ktore dostaja za destabilizacje regionu? ISIS nie jest zgrupowaniem muzulmanow z Qranem w jednej rece i kalasznikiem w drugiej, tylko prywatna armia - zlozona z najemnikow sciagnietych z czterech stron swiata i dowodzonych przez oficerow amerykanskich, francuskich i saudyjskich ? ktora parceluje region na trzy czesci (sunnicka, szyicka i kurdyjska, wykluczajac alawitow, druzow,  yazydow i zaratusztrian). Nie ma zadnej roznicy pomiedzy tzw panstwem islamskim, Jabhat al-Nusra, a FSA. Wszystkie te organizacje lacza tych samych ludzi, ktorzy co chwila zmieniaja swoje barwy pod inne sztandary. Gdy deklaruja przynaleznosc do FSA, walcza jako rebelianci i powtarzaja mowe o obaleniu ?tyrana Assada?. Kiedy mowia o sobie jak o bojownikach Jabhat al-Nusra, wymachuja flaga Al-Qaidy. Kiedy powoluja sie na Panstwo Islamskie (ISIS)zapowiadaja utworzenie Kalifatu i oczyszczenie regionu ze wszystkich niewiernych. Tak naprawde, niezaleznie od sztandaru, wszystkie te organizacje zrzeszaja tych samych osobnikow i wszedzie dopuszczaja sie tych samych zbrodni. Obecny Kalif ISIS Abu Bakr al-Baghdadi, w rzeczywistosci nazwa sie Abu Du?a i wystepuje po roznymi pseudonimami. Ten sam facet jest zarowno i w tym samym czasie wrogiem USA i szefem ekstremistycznego ?Panstwa Islamskiego? a jednoczesnie jest przyjacielem Amerykanow i jednym z szefow FSA, gdzie figuruje pod pseudonimem jako Abu Yussef.
Tak wiec NATO dostarcza pienidze, bron, amunicje i tajne informacje? syryjskim rebeliantom" z FSA ktorzy wtenczas zmieniaja swoje barwy i uzywaja dostarczonego sprzetu juz pod sztandarami ?Panstwa Islamskiego? czyli ISIS. Dzieki temu sprytnemu wybiegowi Amerykanie z Saudami w dalszym ciagu posylaja na Syrie i Iraq hordy najemnikow i utrzymuja przy tym, ze je zwalczaja. To tyle nt. mitycznego Panstwa Islamskiego, ktore jest fikcja.
Ps.w innym temacie jeden z uzytkownikow zarzucil mi klamstwo i sianie"ruskiej i muzulmanskiej propagandy", podajac przyklad gazowania przez Husseina Iraqiczykow w Halabdzy. Jest to dezinformacja ktora byla potem dalej wykorzystywana w celu demonizowania prezydenta Husseina i usprawiedliwienia jego zabicia. Tak naprawde podczas wojny persko-irackiej, obydwie strony uzywaly bron chemiczna. A w Halabdzy to nie iracki, tylko perski gaz - ktory zostal przypadkowo przeniesiony przez wiatr na teren Iraqu - zabil co najmniej 5 tys ludzi.

Rumpelstiltskin napisał/a:

nas była siostra Bernadeta, która znęcała się nad swoimi wychowankami, umożliwiała sytuacje w których starsi wychowankowie gwałcili młodszych, wręcz do tego namawiała. Zezwierzęcenie siostrzyczki skutkowało skrajnym upodleniem wychowanków.

I co, przyczyna gnebienia i gwalcenia dzieci byla wiara w Boga? To kiepska musialabyc z tej siostry Bernadety chrzescijanka, skoro postepowala wbrew swojej religii. Ani w Nowym Testmenie ani tez w katechizmie KK nie ma nawet jednego fragmentu, ktory nawolywalby do przemocy. To nie religia, tylko czlowiek czlowiekowi wyrzaza krzywde. Religie powstały m.in po to by utrzymac porzadek spoleczny i zadne z nich nie namawiaja do niczego zlego, a do przestrzegania podstawowych praw. A tak swoja droga to ze katolicyzm niejako przestal byc religia, a stal sie bardziej machina urzedniczo hierarchiczna, to juz inna kwestia.

Rumpelstiltskin napisał/a:

Co by było gdyby prawo stanowił kler? Gdyby wpływ kk był na tyle duży żeby takie sprawy były zatajane?

Bez sensu, bo tak rownie dobrze mozna napisac o fanatycznych ateistach, ktorzy sa sklonni do masowych zbrodni w imie swojej chorej ideologii. Przykladem sa Czerwoni Khmerzy- tepiacy wszelkie wspolnoty wyznaniowe i dokonujacy aktow ludobojstwa na muzulmananach, buddystach i chrzescijanach.

-----------
Wierze ze Bog nie opowiada sie za jedna konkretna religia, lecz za Sprawiedliwoscia, ktora dotyczy nas wszystkich. Nie chce znac prawdy o Bogu ani nie szukam dowodow na Jego istnienie, bo wowczas wiara przestalaby miec sens.
Swoja droga, to ciezko jest znalezc rozmowce, z ktorym mozna pogadac tak na luzie o religii. Dlatego mnie ciekawia ludzie watpiacy lub szukajacy swojej drogi, lub tacy ktorzy do swojej wiary dochodza sami.Takich osob jednak paktycznie nie ma, bo albo sa nawracacze slepo podazajacy za swoja religia, albo fanatyczni ateisci, ktorzy reaguja alergicznie na wszelkie zachowania religijne.
Troche chaotycznie, ale znow pisalem na szybko z telefonu.

29

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

Wy macie krzyżowanie dzieci, zakopywanie ludzi żywcem, gwałty na ciężarnych kobietach

I co tych ludzi motywuje do dokonywania takich zbrodni? Religia czy pieniadze, ktore dostaja za destabilizacje regionu? ISIS nie jest zgrupowaniem muzulmanow z Qranem w jednej rece i kalasznikiem w drugiej

Ps.w innym temacie jeden z uzytkownikow zarzucil mi klamstwo i sianie"ruskiej i muzulmanskiej propagandy"

Jest to dezinformacja ktora byla potem dalej wykorzystywana w celu demonizowania prezydenta Husseina i usprawiedliwienia jego zabicia. Tak naprawde podczas wojny persko-irackiej, obydwie strony uzywaly bron chemiczna.

Swoja droga, to ciezko jest znalezc rozmowce, z ktorym mozna pogadac tak na luzie o religii. Dlatego mnie ciekawia ludzie watpiacy lub szukajacy swojej drogi, lub tacy ktorzy do swojej wiary dochodza sami.Takich osob jednak paktycznie nie ma, bo albo sa nawracacze slepo podazajacy za swoja religia, albo fanatyczni ateisci, ktorzy reaguja alergicznie na wszelkie zachowania religijne.

O to właśnie chodzi że nie wiem co tych ludzi motywuje do zabijania innych ludzi.
Przez kilka miesięcy czytałem argumenty stron konfliktów które się obecnie toczą. Tyle że to była i jest propaganda. Każda ze stron chce zrobić postronnym obserwatorom wodę z mózgu.
Jak się okazuje, rozwój wydarzeń jest całkiem inny niż ten jaki zakładałem. A być może się mylę i ofiary nadal są ofiarami a nie agresorami.
Nie mnie te kwestie rozstrzygać.

W przeciwieństwie do tamtego użytkownika, ja nie zamierzam Ci niczego zarzucać. Po prostu sam się już w tym gubię choć do najgłupszych nie należę. W tej kwestii mógłbyś wykazać odrobinę zrozumienia. Nie znam się na wojnach i zabijaniu. Przez większość życia uczyłem się działań przeciwnych.

Sam widzisz że w przypadku Husseina nic nie było czarno-białe. Obie strony sobie nagrabiły po równo.

Co do luźnych rozmów o religii to luz i religia są sobie przeciwstawne. Zapewne o wszystkim można porozmawiać na luzie, ale zawsze znajdzie się ktoś kogo to będzie razić i będzie potrząsał szabelką grożąc pekłem, śmiercią itd
Ja nie jestem fanatycznym ateistą. Już samo określenie "fanatyczny ateista" jest pozbawione jakiejkolwiek logiki. (Wiem, wiem. Logika jest płytka, w religii jest głębia.) Tylko dlaczego ta głębia to morze krwi?
Nie jestem fanatycznym ateistą. Domagam się tylko aby oddać co boskie bogu, a co cesarskie cesarzowi.

30

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

A czy jest jakikolwiek - nawet naciągany ale w jakikolwiek sposób spisany czy inaczej udokumentowany temat jedzenia mięsa w poszczególne dni tygodnia? Jaki to ma właściwie sens? Skąd to się wzięło i czemu służyło?

31 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-07-10 18:35:30)

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Metyl napisał/a:

A czy jest jakikolwiek - nawet naciągany ale w jakikolwiek sposób spisany czy inaczej udokumentowany temat jedzenia mięsa w poszczególne dni tygodnia? Jaki to ma właściwie sens? Skąd to się wzięło i czemu służyło?

Próbowałem znaleźć jakąś publikację z logicznym wytłumaczeniem nie jedzenia mięsa w każdy piatek, ale niestety nie udało mi się.
Większość argumentów jest nielogiczna. Niektóre są tak głupie że trzeba wyłączyć myślenie kiedy się to czyta. A to jeden z przykładów http://ebrat.pl/post-modlitwa-jalmuzna/

Moim zdaniem nie należy zadawać takich pytań. Należy przyjąć że to co powie ksiądz to tak ma być, choćby to było nie wiem jak głupie. To jest najlepsza taktyka jeśli chce się być wierzącym, praktykującym.
Nie zagłębiać się w szczegóły bo można stracić wiarę hehe smile

32

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Rumpelstiltskin, do Twojego komentarza odniose sie we wtorek, jak bede mial wiecej czasu.

33

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:

Rumpelstiltskin, do Twojego komentarza odniose sie we wtorek, jak bede mial wiecej czasu.

Spoko. Mnie się nigdzie nie śpieszy. I tak nie mam zbyt wiele czasu na to żeby udzielać obszerniejszych odpowiedzi.

Zastanów się nad tym skąd twoja wojenna retoryka. Czy to nie jest objaw "męskiej choroby" o której mówi George Carlin w filmie do którego link podałem w temacie "czy buddyzm to sekta".

34 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-07-15 20:07:13)

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Rumpelstiltskin napisał/a:

Jak się okazuje, rozwój wydarzeń jest całkiem inny niż ten jaki zakładałem. A być może się mylę i ofiary nadal są ofiarami a nie agresorami.

To znaczy? Moglbs to rozwinac?

Rumpelstiltskin napisał/a:

Sam widzisz że w przypadku Husseina nic nie było czarno-białe. Obie strony sobie nagrabiły po równo.

Saddam mial dwa oblicza: byl zimnym skurwysynem ale nie byl zlym przywodca. Znacjonalizowal zachodnie firmy paliwowe, modernizował gospodarke, zmechanizowal rolnictwo, rozwijal nauke, szkolnictwo, kulture, opieke zdrowotna, tepil ekstremizm i usilowal stworzyc z Iraqu, jeden "Narod Arabski" - z ludow w wiekszosci niearabskich. Ale nie zaglebiajmy sie w to, bo nie jest to istotne. Zalozmy, ze Hussein byl podlym gnojem. Owdpowiedz mi zatem na pytanie: czy naiwnie ufasz, ze powodem napasci na Iraq w 2003 roku, byla chec ulzenia Iraqijczykom i zaprowadzenie tam demokracji?

Rumpelstiltskin napisał/a:

Przez kilka miesięcy czytałem argumenty stron konfliktów które się obecnie toczą. Tyle że to była i jest propaganda.

To jest akurat proste: wiekszosc ludzi, ktorzy interesuja sie sytuacja na Bliskim Wschodzie, zada sobie w koncu pytanie: dlaczego zachodnie mocarstwa obalaja kazdy swiecki i umiarkowany pan-arabski kraj? Oraz: jakim cudem, znikad pojawila sie grupa kilkudziesieciu tysiecy wyszkolonych bojownikow, ktorzy jezdza sobie po Iraqu i Syrii, nowiutkimi pojazdami Toyota i sa uzbrojeni w rownie nowy sprzet, produkcji ukrainskiej, francuskiej i amerykanskiej. Jesli ktos mysli, ze to wszystko jest dzielem przypadku, to jest naiwny jak male dziecko. Stany Zednoczone od kilkudziesieciu lat rzadza na Bliskim Wschodzie i maja prawie caly region w garsci, i co? I nagle pod bokiem wyroslo im wielkie terrorystyczne quazi-panstwo? a samochody terenowe, smiglowce, artylerie i czolgi, to bojownicy z ISIS pewnie znalezli na pustyni buahahahahah
Oczywiscie, ze to kolejna szopka USA i trick stary jak ten swiat ? gdy nie ma wroga, to trzeba go stworzyc. "Panstwo Islamskie" wyroslo jakby spod ziemi i jest pretekstem do bombardowan pozycji syryjskich. Amerykanom i Saudyjczykom nie udalo sie zorganizowac koalicji i uderzyc na Syrie bo zawetowala to Rosja i Chiny. Mamy wiec teraz ISIS i usprawiedliwienie dla nalotow na terytorium suwerennego panstwa syryjskiego bez zgody jego wladz.
I taka ciekawostka: w maju w 2013 roku senator John McCian, przekroczyl nielegalnie granice Syrii, aby spotkac sie z przedstawicielami tak zwanej ?zbronej opozycji? z FSA, co uwiecznily te zdjecia:
http://telexpresse.com/imagesnews/1408452527.jpg
Na fotografii mozna zobaczyc Ibrahima al-Badriego, znanego rowniez jako al-Baghdadi (w czerwonym kolku), z ktorym McCain prowadzi rozmowe. I tu rzecz ciekawa ? al Baghdadi to Kalif obecnego ?Panstwa Islamskiego? najwiekszy wrog Zachodu, a tutaj prosze fotografuje sie z McCaienem, jakby byli starymi cumplami. Na pozostaych zdjeciach widzimy McCaina w towarzystwie kilku terrorystow. To jak to w koncu jest - Amerykance przyjaznia sie z jihadzistami, czy z nimi walcza?

Rumpelstiltskin napisał/a:

Nie znam się na wojnach i zabijaniu. Przez większość życia uczyłem się działań przeciwnych.

Tez nie znam sie na zabijaniu (nikogo nie zabilem). Jestem chyba normalnym czlowiekiem i nie mam zamiaru robic nikomu wody z mozgu. Podam jedynie dwa fakty, a to jakie wyciagniesz z nich wnioski, to juz Twoja sprawa:

Po pierwsze: nie jest zadna tajemnica, ze amerykanskie i brytyjskie sluzby na przestrzeni lat notorycznie tworzyly grupy terrorystyczne i wykorzystywaly je do atakowania antyzachodnich rzadow i obcych populacji.
Przykladem, jest utworzenie i sfinansowanie przez USA, terrorystycznej partyzantki ?Contras? walczacej w Nikaragui przeciwko wybranemu demokratycznie rzadowi sandinistow. ?Contras? zajmowali sie tym samym, czym zajmuje sie obecnie ISIS. Czyli terroryzowaniem i torturowaniem ludnosci, w tym kobiet i dzieci oraz dokonywaniem zamachow na obiekty cywilne.
Kolejnym przykladem, byla Operacja Gladio, ktorej istnienie ujawnil po latach Andreotti. CIA w latach 70 finansowaly w Europie wyspecjalizowane grupy, ktore mordowaly cywilow, podajac sie za lewicowe bojowki. Operacje "false flag" byly czescia strategii napiecia, ktora miala na celu zrazenie spoleczenstwa do komunistow, by nie dopuscic ich do rzadzenia.
Powyzsze sprawy opisano wyczerpujaco w roznych opracowaniach z zakresu historii stosunkow miedzynarodowych i wojskowych. Zreszta jak przesledzisz historie Stanow Zjednoczonych, to zobaczysz ze takich akcji- w ktorych tworzono, finansowano i uzbrajano terrorystyczne grupy - bylo znacznie wiecej.

Rumpelstiltskin napisał/a:

Już samo określenie "fanatyczny ateista" jest pozbawione jakiejkolwiek logiki.

Czyli ateisci w Cambodzy, ktorzy zabili 2,5-3mln ludzi nie byli fanatykami? Ich glowna ideologia byl ateizm i pozbycie sie religijnosci oraz zabobonow, za pomoca tortur i czystek ideologicznych.

Rumpelstiltskin napisał/a:

Nie jestem fanatycznym ateistą.

Nie napisalem, ze jestes fanatycznym ateista, tylko ze masz obsesje na punkcie religii. Przepraszam za to okreslenie - nie znam Cie, wiec nie mnie oceniac.

Rumpelstiltskin napisał/a:

Zastanów się nad tym skąd twoja wojenna retoryka. Czy to nie jest objaw "męskiej choroby" o której mówi George Carlin w filmie do którego link podałem w temacie "czy buddyzm to sekta".

Ja nie popieram wojny, chcialbym pokoju w regionie. A to, ze pisze duzo nt wojny, bierze sie z racji polozenia, w jakim sie znajduje. Filmu nie ogladalem, zobacze w wolnym czasie.

Ps. czy ci zolnierze syryjscy, wygladaja na zoldakow zlego rezimu?
https://www.youtube.com/watch?v=DI7NFQ0kl94
Rzeczywiste poparcie dla al-Assada. Czy tak zachwuja sie ludzie "uciskani przez dyktatora"?
https://www.youtube.com/watch?v=bsDP8S3ry1A
https://www.youtube.com/watch?v=JKjsjEJDMUk

35 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-07-17 10:56:17)

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

Jak się okazuje, rozwój wydarzeń jest całkiem inny niż ten jaki zakładałem. A być może się mylę i ofiary nadal są ofiarami a nie agresorami.

To znaczy? Moglbs to rozwinac?

Uwierz mi Fahkir że nie chce mi się rozwijać tego tematu.

Powiem inaczej... Każdy inteligentny człowiek zna fakty historyczne i wie o tym o czym napisałeś. Każdy średnio rozgarnięty człowiek wie że USA, Wielka Brytania i inne kraje Zachodu, od kilkudziesięciu lat szkolą terrorystów na własny użytek. Co najśmieszniejsze Osama bin Laden to najprawdopodobniej także były uczeń (pilny uczeń) CIA.
Ja to wiem i masa ludzi o tym wie. Co z tego skoro nie macie szans na pokój. Machina wojenna już ruszyła i nie ma szans zeby ją zatrzymać. To tak jakbyś chciał zatrzymać TGV stając na torach.

Nic już nie jesteś w stanie zrobić. Zabieraj żonę i leć do Australii albo na Nową Zelandię. Gdziekolwiek, byle daleko od wojennej zawieruchy.
Jeśli przychodzi Ci na myśl żeby zginąć na wojence to jesteś glupcem.

36

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Rumpelstiltskin napisał/a:

Jeśli przychodzi Ci na myśl żeby zginąć na wojence to jesteś glupcem.

Zaden w miare normalny czlowiek nie chce ginac na wojnie. Ale troche nie rozumiem Twojej postawy. Uwazasz, ze ochrona wlasnego kraju przed atakiem jest glupota? Sorry, ale gdyby Libanczycy mieli takie podejscie jak Ty, to Liban wygladalby jak obecna Strefa Gazy.

37 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-07-17 18:57:07)

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

Jeśli przychodzi Ci na myśl żeby zginąć na wojence to jesteś glupcem.

Zaden w miare normalny czlowiek nie chce ginac na wojnie. Ale troche nie rozumiem Twojej postawy. Uwazasz, ze ochrona wlasnego kraju przed atakiem jest glupota? Sorry, ale gdyby Libanczycy mieli takie podejscie jak Ty, to Liban wygladalby jak obecna Strefa Gazy.

I tak będzie wyglądał predzej czy później jak Strefa Gazy. Pytanie jest tylko czy chcesz to przyjąć do wiadomości czy nie chcesz.

Prawda jest czasem bolesna. Umysł wybiera wtedy łatwiejsze, mniej bolesne opcje. Ale czy warto żyć w iluzji?
Dla mnie to pytanie retoryczne, a dla Ciebie?

Wierz mi, że kiedy patrzę na sytuację na Świecie to jest mi kurewsko ciężko na duszy. Jednak nie mogę cały czas żyć problemami, na które nie mam wpływu.
Żal każdego ludzkiego życia bez wzwzględu na wiek, narodowość, kolor skóry czy poglądy. Jednak to nie jest tylko kwestia tego że inni nie szanują cudzego zycia. To także kwestia tego że wielu ludzi nie szanuje swojego życia. Pierwsze to brak empatii a drugie to głupota. Jeśli zetkną się ze sobą brak empatii i głupota to są jak ścierające się ze sobą masy zimnego i ciepłego powietrza. Zawsze powstanie z tego potężna zawierucha.

38 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-07-17 21:28:31)

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Rumpelstiltskin napisał/a:

I tak będzie wyglądał predzej czy później jak Strefa Gazy.

A skad masz ta pewnosc?
Liban byl wielkorotnie w gorszej sytuacji i nadal istnieje. Ten kraj dziesiatkowaly na przestrzeni ostatnich 30 lat, zarowno 2 wojny jak i czystki etniczne ze strony okupanta. A Liban jak stal, tak stoi i wciaz jest najbardziej roznorodnym i otwartym krajem na Bliskim Wschodzie. Dlaczego uwazasz, ze predzej czy pozniej zmieni sie w Strefe Gazy? Skad to wiesz?

39

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

I tak będzie wyglądał predzej czy później jak Strefa Gazy.

A skad masz ta pewnosc?
Liban byl wielkorotnie w gorszej sytuacji i nadal istnieje. Ten kraj dziesiatkowaly na przestrzeni ostatnich 30 lat, zarowno 2 wojny jak i czystki etniczne ze strony okupanta. A Liban jak stal, tak stoi i wciaz jest najbardziej roznorodnym i otwartym krajem na Bliskim Wschodzie. Dlaczego uwazasz, ze predzej czy pozniej zmieni sie w Strefe Gazy? Skad to wiesz?

Bo tu prawdopodobnie chodzi o destabilizację całego regionu.
Jutro opiszę to co mam na myśli używając prostej analogii.

Do jutra możesz poczekać. Jako człowiek wierzący masz przecież przed sobą całą wieczność hehe smile

40

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:

Liban byl wielkorotnie w gorszej sytuacji i nadal istnieje. Ten kraj dziesiatkowaly na przestrzeni ostatnich 30 lat, zarowno 2 wojny jak i czystki etniczne ze strony okupanta. A Liban jak stal, tak stoi i wciaz jest najbardziej roznorodnym i otwartym krajem na Bliskim Wschodzie.

Taaa... Piękny obrazek.... Ale nic nie trwa wiecznie.
Obiecałem analogię wiec do rzeczy. Rzecz dotyczy Afryki. jaki jest mechanizm manipulacji? Trzeba wywołać w ludziach poczucie zagrożenia. To najprostszy sposób, a to co najprostsze jest w manipulacji najskuteczniejsze.
Pretekstem do "wojny z terroryzmem" jest oczywiście zagrożenie atakami terrorystycznymi. Tego boi się szary obywatel w Ameryce, Europie. Wojna, nawet ta w której biorą udział żołnierze bratnich krajów, nie budzi przerażenia. To się dzieje gdzieś daleko. Nawet wojna w byłej Jugosławii nie wzbudzała w Europie Zachodniej większych emocji.
To jest daleko więc trzeba zorganizować lub ułatwić zamachy w centrum USA, Europy. Będzie wtedy pretekst do wojenki z terroryzmem.
To znamy. Wieże WC w Nowym jorku, Madryt, Londyn itd. Wojna to zyski, ogromne zyski.
Drugim jeźdźcem apokalipsy jest sztucznie wywołany kryzys finansowy. Oba te elementy zapowiadają jakąś większą wojenkę.

Po co Rosji teraz punkt strategiczny w postaci Krymu? Chcą być bliżej tego co będzie się działo blisko Krymu. Stamtąd będzie lepszy widok. Oczywiście chcą tez mieć nie tylko widok ale i łatwy dostęp do terytorium na którym będzie się odbywać przedstawienie.


Analogia jest taka - Virus Ebola. Ostatnia "epidemia" nie była inna niz poprzednie. Mimo to starano się zrobić wszystko żeby wywołać panikę. Fotografowano panów w kombinezonach, zbierających z ławek lub gołej ziemi pijaczków, przedstawiając ich jako ofiary śmiercionośnego virusa. Jaja nie z tej ziemi.
Próbuje się ją wywołać za pomocą wielu rodzajów virusów. Po co? Po to aby sprzedać szczepionki. Panie kochany co to za kasa by była.

W przypadku wszystkich tych manipulacji nie udało się uciszyć wolnych mediów, odsłaniających mechanizmy manipulacji krok po kroku. Dlatego wszystko się opóźnia. Ale to tylko kwestia czasu.

41 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-07-20 14:30:07)

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Rumpelstiltskin napisał/a:

Taaa... Piękny obrazek.... Ale nic nie trwa wiecznie.
Obiecałem analogię wiec do rzeczy. Rzecz dotyczy Afryki. jaki jest mechanizm manipulacji? Trzeba wywołać w ludziach poczucie zagrożenia. To najprostszy sposób, a to co najprostsze jest w manipulacji najskuteczniejsze.
Pretekstem do "wojny z terroryzmem" jest oczywiście zagrożenie atakami terrorystycznymi. Tego boi się szary obywatel w Ameryce, Europie. Wojna, nawet ta w której biorą udział żołnierze bratnich krajów, nie budzi przerażenia. To się dzieje gdzieś daleko. Nawet wojna w byłej Jugosławii nie wzbudzała w Europie Zachodniej większych emocji.
To jest daleko więc trzeba zorganizować lub ułatwić zamachy w centrum USA, Europy. Będzie wtedy pretekst do wojenki z terroryzmem.
To znamy. Wieże WC w Nowym jorku, Madryt, Londyn itd. Wojna to zyski, ogromne zyski.
Drugim jeźdźcem apokalipsy jest sztucznie wywołany kryzys finansowy. Oba te elementy zapowiadają jakąś większą wojenkę.

Po co Rosji teraz punkt strategiczny w postaci Krymu? Chcą być bliżej tego co będzie się działo blisko Krymu. Stamtąd będzie lepszy widok. Oczywiście chcą tez mieć nie tylko widok ale i łatwy dostęp do terytorium na którym będzie się odbywać przedstawienie.


Analogia jest taka - Virus Ebola. Ostatnia "epidemia" nie była inna niz poprzednie. Mimo to starano się zrobić wszystko żeby wywołać panikę. Fotografowano panów w kombinezonach, zbierających z ławek lub gołej ziemi pijaczków, przedstawiając ich jako ofiary śmiercionośnego virusa. Jaja nie z tej ziemi.
Próbuje się ją wywołać za pomocą wielu rodzajów virusów. Po co? Po to aby sprzedać szczepionki. Panie kochany co to za kasa by była.

W przypadku wszystkich tych manipulacji nie udało się uciszyć wolnych mediów, odsłaniających mechanizmy manipulacji krok po kroku. Dlatego wszystko się opóźnia. Ale to tylko kwestia czasu.

Rumpelstiltskin, nie musisz mi pisac, ze zamachy terrorystyczne to false flag i w jakim celu sa organizowane, bo ja to doskonale wiem. To jest projekt polegajacy na zniszczeniu ladu w krajach Orientu, po to zeby je przeksztalcic w kolonie zagranicznych inwestycji oraz wprowadzic prawo ? pod pretekstem zapewnienia ochrony przed zagrozeniem terrorystycznym - umozliwiajace permanentna, scisla kontrole spoleczenstw zachodnich (podobna strategie stosowano w Operacji Gladio, gdzie odpowiedzialnoscia za ataki, falszywie obarczano komunistow).
W krajach np. arabskich na duzo wieksza skale organizuje sie zamachy false flag -  po to aby sklocic ze sobą spoleczenstwo i doprowadzic do wojny domowej. Na szczescie taka polityka zaczela przynosic odwrotny skutek i ludzie zaczeli sie ze soba jednoczyc. Panstwo zydowskie nie panuje juz nad przebiegiem gry i na obecna chwile nie jest w stanie poszerzac swojego terytorium, ani okupowac Libanu.
Pewnego dnia, juz niedlugo to pieklo wywolane na Dalekim Wschodzie, sie skonczy; bezkarnosc w obrebie polityki zawsze ma swoj kres.

Co do szczepien ? moja wiedza w tym temacie jest niestety praktycznie zerowa. Nie jestem medykiem. Nigdy nie interesowalem sie szczepionkami, bo sam nigdy nie bylem na nic szczepiony.

42

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:

Pewnego dnia, juz niedlugo to pieklo wywolane na Dalekim Wschodzie, sie skonczy; bezkarnosc w obrebie polityki zawsze ma swoj kres.

Co do szczepien ? moja wiedza w tym temacie jest niestety praktycznie zerowa.

Oby tak się stało bo ja nie mam ochoty walczyć z jakiejkolwiek wojnie i strzelać do kogokolwiek bez względu na to jak bardzo się ze mną nie zgadza, jaki ma kolor skóry, bez względu na to czy wierzy w Allaha czy w nic nie wierzy i bez względy na to skąd jest.

Wiedza na temat szczepień jest zbędna. Chodzi o sam mechaniz manipulacji, który jest taki sam w obu przypadkach.

43

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Rumpelstiltskin napisał/a:

Oby tak się stało bo ja nie mam ochoty walczyć z jakiejkolwiek wojnie i strzelać do kogokolwiek bez względu na to jak bardzo się ze mną nie zgadza, jaki ma kolor skóry, bez względu na to czy wierzy w Allaha czy w nic nie wierzy i bez względy na to skąd jest.

I do nikogo nie bedziesz strzelal, bo wojna do Europy, ani tym bardziej do panstw EU najprawdopodobniej nie dotrze.
Ludzie na Bliskim Wschodzie, tez nie chca umierac, ani tym bardziej zabijac. Chca miec jedynie mozliwosc prowadzenia normalnego zycia, we wlasnym kaju.

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:

Panstwo zydowskie nie panuje juz nad przebiegiem gry i na obecna chwile nie jest w stanie poszerzac swojego terytorium, ani okupowac Libanu.

Ciekawa koncepcja doprawdy. Z chęcią poznam źródła leżące u podstaw tej tezy. Bo gdyby spuścić Izrael ze smyczy to rejon BW w dużej mierze zmieniłby właściciela. Koszt utrzymania machiny wojennej kosztuje Izrael bajońskie sumy a nie brakuje takich, którzy uważają, że już najwyższy czas aby armia zaczęła zwracać ponoszone na nią koszty w sposób do jakiego została powołana.

45

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

Oby tak się stało bo ja nie mam ochoty walczyć z jakiejkolwiek wojnie i strzelać do kogokolwiek bez względu na to jak bardzo się ze mną nie zgadza, jaki ma kolor skóry, bez względu na to czy wierzy w Allaha czy w nic nie wierzy i bez względy na to skąd jest.

I do nikogo nie bedziesz strzelal, bo wojna do Europy, ani tym bardziej do panstw EU najprawdopodobniej nie dotrze.
Ludzie na Bliskim Wschodzie, tez nie chca umierac, ani tym bardziej zabijac. Chca miec jedynie mozliwosc prowadzenia normalnego zycia, we wlasnym kaju.

https://m.youtube.com/watch?v=UccLAgszLE8

46 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-07-21 01:38:58)

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Full Body Workout napisał/a:

Ciekawa koncepcja doprawdy. Z chęcią poznam źródła leżące u podstaw tej tezy. Bo gdyby spuścić Izrael ze smyczy to rejon BW w dużej mierze zmieniłby właściciela.

Panstwo zydowskie juz dawno nie panuje nad przebiegiem gry, czego dowodem jest chociazby podpisanie nuklearnego porozumienia - skrajnie niekorzystnego dla Izraela - pomiedzy Iranem a szescioma mocarstwami. Pomimo uporczywych wysilkow lobby zydowskiego i stosowania szantazu politycznego, porozumienie 5 +1 doszlo do skutku i stanowi przelom w stosunkach politycznych i gospodarczych Persji z Zachodem. Izraelowi co najwyzej pozostalo toczyc piane na iranski program nuklearny. Poza tym, to porozumienie pozwoli Teheranowi na zwiekszenie swoich wplywow w Iraqu, Bahrainie, Syrii i Libanie. Mnie to cieszy, bo wieksze wplywy ze strony Iranu dla Damaszku ? oznaczaja wieksza stabilizcje regionu i wsparcie w walce z jihadzistami w Syrii (ktorych Zydzi potajemnie wspieraja).
Poza tym bredzisz, piszac ze Israel jest trzymany na smyczy, z ktorej chce sie zerwac. Panstwo zydowskie od praktycznie swojego powstania, ma wolna reke w prowadzeniu agresywnych i zaczepnych wojen ze swoimi sasiadami, popelniania aktow terroru i mordowania swoich przeciwnikow na calym swiecie, bez obawy przed konsekwencjami. Od kilkudziesieciu lat Israel, bezkarnie najechal wiecej panstw Bliskiego Wschodu i Afryki, niz wczesniejsze imperia kolonialne (oprocz US). Mimo popelnionych licznych zbrodni wojennych i wielokrotnego zlamania prawa miedzynarodowego, to panstweko nigdy nie stanelo przed miedzynarodowym trybunalem, ani nie zostalo poddane sankcjom gospodarczym. Tak wiec, nie pisz mi, o tym jak to Zydzi trzymani sa na smyczy, bo parskne smiechem.

Full Body Workout napisał/a:

Koszt utrzymania machiny wojennej kosztuje Izrael bajońskie sumy a nie brakuje takich, którzy uważają, że już najwyższy czas aby armia zaczęła zwracać ponoszone na nią koszty w sposób do jakiego została powołana.

Wiekszy budzet wosjkowy od Israela, ma w regionie Arabia Saudyjska. Musisz tez zdac sobie sprawe, ze koszty utrzymania zydowskiej machiny wojennej, o ktorej wspomniales - spadaja tez po czesci na amerykanskiego podatnika, na ktorym Izrael pasozytuje. Mam na mysli mi.inn ponad 100mld dolarow haraczu w ciagu ostatnich 30 lat, jakie rzad US przekazal panstwu zydowskiemu. Mam na mysli rowniez, przekazanie najbardziej nowoczesnych technologii wojskowych i zaangazowanie sie w wiele wojen w imie Israela.
Dodam, ze w tym roku, Israel mial okazje dokonac inwazji na Liban, mogl posluzyc sie pretekstem, kiedy Hezbollah dokonal akcji odwetowej w strefie okupowanej Shebaa Farms. Panstwo zydowskie, woli jednak siedziec cicho. I dobrze - juz i tak narobili za duzo bajzlu na Bliskim Wschodzie. Moze maja uraz, po ostatniej klesce w 2006 roku, gdzie zolnierze izraelscy swoja frustracje rozladowali niszczac cywilna infrastrukture w Libanie i walac na oslep w ludnosc cywilna.
Tyle dla przywrocenia rownowagi w pogladach.

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:

Panstwo zydowskie juz dawno nie panuje nad przebiegiem gry, czego dowodem jest chociazby podpisanie nuklearnego porozumienia - skrajnie niekorzystnego dla Izraela - pomiedzy Iranem a szescioma mocarstwami. Pomimo uporczywych wysilkow lobby zydowskiego i stosowania szantazu politycznego, porozumienie 5 +1 doszlo do skutku i stanowi przelom w stosunkach politycznych i gospodarczych Persji z Zachodem.

Irański program nuklearny jest od dawna znany bo wszyscy zainteresowani dostarczają Iranowi technologii z Rosją i USA na czele - amerykanie nieoficjalnie za pomocą różnych powiązań korporacyjnych. Poza tym nie jest również tajemnicą, że Izrael także posiada broń nuklearną.

Fahkir napisał/a:

Izraelowi co najwyzej pozostalo toczyc piane na iranski program nuklearny. Poza tym, to porozumienie pozwoli Teheranowi na zwiekszenie swoich wplywow w Iraqu, Bahrainie, Syrii i Libanie. Mnie to cieszy, bo wieksze wplywy ze strony Iranu dla Damaszku ? oznaczaja wieksza stabilizcje regionu i wsparcie w walce z jihadzistami w Syrii (ktorych Zydzi potajemnie wspieraja).

Iran ma poparcie tylko wśród szyitów, których ISIS pacyfikuje. Sunnici o ile wiadomo nie pałają miłością braterską do Strażników Rewolucji. ISIS sprzedaje ropę każdemu kto zapłaci a płacą wszyscy sąsiedzi bo średnio 20 usd za baryłkę, którą później sprzedają po cenie OPEC to czysty dodatkowy zysk.

Fakhir napisał/a:

Poza tym bredzisz, piszac ze Israel jest trzymany na smyczy, z ktorej chce sie zerwac. Panstwo zydowskie od praktycznie swojego powstania, ma wolna reke w prowadzeniu agresywnych i zaczepnych wojen ze swoimi sasiadami, popelniania aktow terroru i mordowania swoich przeciwnikow na calym swiecie, bez obawy przed konsekwencjami. Od kilkudziesieciu lat Israel, bezkarnie najechal wiecej panstw Bliskiego Wschodu i Afryki, niz wczesniejsze imperia kolonialne (oprocz US). Mimo popelnionych licznych zbrodni wojennych i wielokrotnego zlamania prawa miedzynarodowego, to panstweko nigdy nie stanelo przed miedzynarodowym trybunalem, ani nie zostalo poddane sankcjom gospodarczym. Tak wiec, nie pisz mi, o tym jak to Zydzi trzymani sa na smyczy, bo parskne smiechem.

Doucz się i sam przestań bredzić. Izrael ma EU tam gdzie słońce nie sięga i trzeba być *****, żeby wysnuć taki wniosek. Nie przez przypadek mówi się o największym okręcie wojennym US Navy - USS Israel. Gdyby nie jankesi to w wojnie 6 Dniowej Żydzi zamietliby całe to arabskie towarzystwo pod dywan.

Fakhir napisał/a:

Wiekszy budzet wosjkowy od Israela, ma w regionie Arabia Saudyjska. Musisz tez zdac sobie sprawe, ze koszty utrzymania zydowskiej machiny wojennej, o ktorej wspomniales - spadaja tez po czesci na amerykanskiego podatnika, na ktorym Izrael pasozytuje. Mam na mysli mi.inn ponad 100mld dolarow haraczu w ciagu ostatnich 30 lat, jakie rzad US przekazal panstwu zydowskiemu. Mam na mysli rowniez, przekazanie najbardziej nowoczesnych technologii wojskowych i zaangazowanie sie w wiele wojen w imie Israela.

Armia Saudyjska jest owszem duża ale jej wewnętrzna spójność jest taka, że amerykanie są przygotowani na ewakuację rodziny królewskiej w trybie zerowym bo nikt nie wie jak zachowają się wyżsi rangą oficerowie wśród których jest sporo takich co otwarcie popierają ruchy wahabickie. Poza tym armia saudyjska nie ma nawet % realnego doświadczenia bojowego w porównaniu do izraelskiej.

Fakhir napisał/a:

Dodam, ze w tym roku, Israel mial okazje dokonac inwazji na Liban, mogl posluzyc sie pretekstem, kiedy Hezbollah dokonal akcji odwetowej w strefie okupowanej Shebaa Farms. Panstwo zydowskie, woli jednak siedziec cicho. I dobrze - juz i tak narobili za duzo bajzlu na Bliskim Wschodzie. Moze maja uraz, po ostatniej klesce w 2006 roku, gdzie zolnierze izraelscy swoja frustracje rozladowali niszczac cywilna infrastrukture w Libanie i walac na oslep w ludnosc cywilna.
Tyle dla przywrocenia rownowagi w pogladach.

Ta klęska 2006 polegała na tym, że Hezbollah musiał w trybie błyskawicznym uciekać pod skrzydła Assada osłaniając swoją ucieczkę żywymi tarczami z ludności cywilnej, którą poprzysiągł bronić???
Żadnej inwazji w sensie ogólno-wojskowym nie będzie bo jest za droga i mało efektywna. Nie jest dziełem przypadku, że od kilku lat w Izraelu analizuje się strategię jaką w latach 04.86 - 06.87 stosował gen Dubynin podczas interwencji ZSRS w Afganistanie.
Jeśli Żydzi skopiują i unowocześnią tą doktrynę to przy ich możliwościach los Hezbollahu, Hamasu i innych terrorystycznych band jest przesądzony.

48

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:

Wiekszy budzet wosjkowy od Israela, ma w regionie Arabia Saudyjska. Musisz tez zdac sobie sprawe, ze koszty utrzymania zydowskiej machiny wojennej, o ktorej wspomniales - spadaja tez po czesci na amerykanskiego podatnika, na ktorym Izrael pasozytuje. Mam na mysli mi.inn ponad 100mld dolarow haraczu w ciagu ostatnich 30 lat, jakie rzad US przekazal panstwu zydowskiemu. Mam na mysli rowniez, przekazanie najbardziej nowoczesnych technologii wojskowych i zaangazowanie sie w wiele wojen w imie Israela.
Dodam, ze w tym roku, Israel mial okazje dokonac inwazji na Liban, mogl posluzyc sie pretekstem, kiedy Hezbollah dokonal akcji odwetowej w strefie okupowanej Shebaa Farms. Panstwo zydowskie, woli jednak siedziec cicho. I dobrze - juz i tak narobili za duzo bajzlu na Bliskim Wschodzie. Moze maja uraz, po ostatniej klesce w 2006 roku, gdzie zolnierze izraelscy swoja frustracje rozladowali niszczac cywilna infrastrukture w Libanie i walac na oslep w ludnosc cywilna.
Tyle dla przywrocenia rownowagi w pogladach.

Śmiesznie niskie sumy podajesz Fahkir. No i takie bardzo oficjalne hehe :-)
W samym tylko 2008 roku kongres USrańców przeznaczył dla Pentagont blisko 300 MILIARDÓW dolarów. To oficjalna kwota na działania wojenne w Iraku i Afganistanie. Równocześnie zainwestowano miliardy dolarów w system antyrakietowy IUSraela.
Dlaczego podaje się tylko kwoty na to co może być użyte do obrony a kwoty na środki ofensywne, które są kilkaset razy wyższe pomija się milczeniem? Bo to lepiej wygląda w mediach. Dajemy technologie umożliwiające obronę a nie atak.

Po drugie to nie jest tak że jest dla Izraela a to dla USA. To jest jedna, wspólna pula środków.

Demokraci dość mocno protestowali więc wyszkolono kilku Arabów i umożliwiono atak na wieże WC. Większość tych którzy w tych budynkach pracowali, to byli ludzie albo pochodzenia albo narodowości zydowskiej. Ależ zbieg okoliczności że tak niewielu było wtedy w pracy. Zginęli prawie sami amerykanie.

Po trzecie - Pomyśl Fahkir. Jak silną reprezentację w kongresie USrańców musi mieć lobby żydowskie żeby to wszystko przepychać , żeby pchać tak potężną machinę wojenną do przodu. Machinę tak potężnie kosztowną.

Pisałeś że nie znasz się na szczepionkach, kiedy opisałem Ci analogiczną sytuację mechanizmu manipulacji.
Nie przejmuj się. Ci którzy je produkują także się na tym nie znają. Skutkiem tego są setki milionów różnego rodzaju powikłań poszczeiennych, które dają o sobie znać nawet po kilkudziesięciu latach. Drugim skutkiem ubocznym są miliardy dolarów zysku. Z nich między innymi finansuje się te wojenki.

49 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-07-22 19:05:03)

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Full Body Workout napisał/a:

Irański program nuklearny jest od dawna znany bo wszyscy zainteresowani dostarczają Iranowi technologii z Rosją i USA na czele - amerykanie nieoficjalnie za pomocą różnych powiązań korporacyjnych. Poza tym nie jest również tajemnicą, że Izrael także posiada broń nuklearną.

W porozumieniu z Iranem, nie chodzi przeciez o program nuklerany, ktory stanowi jedynie zaslone dymna. Nie jest zadna tajemnica, ze Teheran prowadzi badania nad zastosowaniem energii jadrowej w celach cywilnych, chociaz ich beneficjentem moze byc tez wojsko, jak w przypadku napedu atomowego okretow wojennych. Porozumienie miedzy 6 panstwami a Iranem, ma charakter glownie geopolityczny, plegajacy na przywroceniu podzialu regionu z czasow zimnej wojny ? z ta jednak roznica, ze miejsce Zwiazku Radzieckiego zajmuje teraz Iran. Inny jest tez uklad stref wplywow. Problem w tym, ze to porozumienie, mocno uderza w interes Israela. Przy obecnym ukladzie sil panstwo zydowskie, jak na razie moze sie pozegnac ze swoimi aspiracjami o powiekszaniu terytorium od Nilu do Eufratu.

Full Body Workout napisał/a:

Iran ma poparcie tylko wśród szyitów, których ISIS pacyfikuje. Sunnici o ile wiadomo nie pałają miłością braterską do Strażników Rewolucji. ISIS sprzedaje ropę każdemu kto zapłaci a płacą wszyscy sąsiedzi bo średnio 20 usd za baryłkę, którą później sprzedają po cenie OPEC to czysty dodatkowy zysk.

Wojny w Iraqu i Syrii, nie maja wiele wspolnego z podzialem na sunnitow i szyitow. Destabilizacja spoleczenstw muzulmanskich na Bliskim wschodzie, to problem nieco szerszy, niz sprowadzanie tego wylacznie na podloze religijne.
Najwiekszym sojusznikiem Iranu jest Syria, ktorej obywatele to w wiekszosci sunnici. 80% wojska Syryjskiej Armii Arabskiej stanowia muzulmanie sunnicy, ale w swoich szeregach maja rowniez szyitow, chrzescijan, druzow i dowodztwo alawitow. SAA wspolpracuje z szyickim Hezbollahem, a takze z sunnickimi Kurdami. Warto dodac, ze sklad rzadu sysyjskiego to w duzej mierze sunnici ? chociazby premier Syrii al-Hailiki jest sunnita, minister spraw zagranicznych Walida al-Mu'allim czy tez Bashar Jaafari, etc. ISIS to tylko przykrywka i pelni role destabilizatora i zapalnika na terytorium Lewantu.

Full Body Workout napisał/a:

Doucz się i sam przestań bredzić. Izrael ma EU tam gdzie słońce nie sięga i trzeba być *****, żeby wysnuć taki wniosek. Nie przez przypadek mówi się o największym okręcie wojennym US Navy - USS Israel.

Panuj na swoja agresja. ***** to jestes, skoro nie potrafisz przeczytac jednego prostego textu, ze zrozumieniem. Gdzie ja pisalem cos o EU? Przeczytaj jeszcze raz, powoli ? to moze cos zrozumiesz. Napisalem, ze Israelowi towarzyszy calkowita bezkarnosc, w toczeniu wojen zaczepnych ze swoimi sasiadami oraz popelnianianiu aktow terroru, bez obawy przed odwetem. Przykladem takiej bezkarnosci bylo, chociazby zbombardowanie i obrzucenie napalmem ? na wodach miedzynarodowych ? amerykanskiego nieuzbrojenego okretu wywiadowczgo Liberty. Israel organizowal rowniez zamachy terrorystyczne na Brytyjczykow urzedujacych w Jerozolimie.
Generalnie terror zydowski nie tylko przyczynil sie do powstania Izraela ale nadal przyczynia sie do jego trwania, bedac w zasadzie usankcjonowanym prawnie fundamentem panstwa.

Full Body Workout napisał/a:

Gdyby nie jankesi to w wojnie 6 Dniowej Żydzi zamietliby całe to arabskie towarzystwo pod dywan.

Gdyby nie Yankesi, nie byloby zadnej wojny 6 dniowej. Po dwudziestu latach, odtajniono dokumenty i ujawniono szereg faktow poprzedzajacych ? Izraelczycy przygotowywali sie na ta wojne, majac przez caly ten czas cicha pomoc militarna, gospodarcza i propagandowa, zarowno od Amerykanow jak i Wlk Brytanii.
Zreszta, cala wladza Izraela oraz jego zdolnosc do prowadzenia wojen, nie wynika z dzielnosci wojskowej, ale zasiegu i wplywow politycznych osiaganych przez zydowskich agentow w USA. Podobnie z przewaga militarna, ktora jest oparta na transferze i kradziezy technologii broni jadrowej, chemicznej i biologicznej, oraz na sciaganiu haraczu ze Stanow Zjednoczonych, ktore Israel traktuje jak swoja kolonie. Nie oszukujmy sie, panstwo zydowskie zawdziecza obecny status, amerykanskiej kopule ochronnej. Interwencje USA byly kluczowe w uratowaniu Izraela od porazki w wojnie 1973 roku, a nieoficjalne wczesniejsze militarne wsparcie bylo kluczowe w wygranej w 1967.
I jeszcze, na co warto zwrocic uwage - ze uklad wewnetrzy Bliskiego Wschodu ulegl juz dawno zmianie, czego Ty nie jestes w stanie ogarnac. Juz nie istnieje podzial na dwa obozy: Zydow i Arabow z Persami, czy tez Zydow i muzulmanow. Egipt i Jordania, nie sa juz wrogami Israela, a jego sojusznikami. Podobnie jest z monarchiami Zatoki Perskiej, de facto Arabia Saudyjska jest najlepszym koalicjantem panstwa zydowskiego w regionie. Dlatego nie ma szans na powtorzenie scenariusza z wojny 6-dniowej. Arabowie nie sa juz wrogami Izraelczykow. Wrogami sa panstwa, ktorych polityka godzi w interesy Israela.

Full Body Workout napisał/a:

Armia Saudyjska jest owszem duża ale jej wewnętrzna spójność jest taka, że amerykanie są przygotowani na ewakuację rodziny królewskiej w trybie zerowym bo nikt nie wie jak zachowają się wyżsi rangą oficerowie wśród których jest sporo takich co otwarcie popierają ruchy wahabickie.

Nie pisalem o wielkosci armii Saudow, tylko o budzecie obronnym, w odniesieniu do twojego wczesniejszego komentarza. Zreszta nie tylko Arabia Saudyjska, bo rowniez Turcja ma wieksze wydatki na wojsko w regionie i armie ktora stanowi bodajze osma sile militarna swiata.
A co do wahabbizmu - to musisz wiedziec ze jest to oficjalna doktryna religijna w Arabii Saudyjskiej. Podobnie jest w Qatarze. Nie jest tez zadna tajemnica, ze monarchia saudyjska i qatarska, to wahabbiccy charydzyci - lacznie z Krolem Salmanem al Su?udem i bylym Emirem Qataru: Al-Sanim, na czele. Nie jest tez, zadna tajemnica ze monarchia saudyjska i qatarska, zajmuje sie eksportem wahabbismu charydzyckiego do meczetow europejskich, oraz finansowaniem terroryzmu na calym swiecie. Przeciez Saudowie tego nawet nie ukrywaja. 

Full Body Workout napisał/a:

Ta klęska 2006 polegała na tym, że Hezbollah musiał w trybie błyskawicznym uciekać pod skrzydła Assada osłaniając swoją ucieczkę żywymi tarczami z ludności cywilnej, którą poprzysiągł bronić???

W ogole, to ciezko mowic o jakichkolwiek zywych tarczach, skoro dzialania Izraela generalnie zjednoczyly Liban w nienawisci do Zydow. Cala ta wojna doprowadzila do sojuszu miedzy chrzescijanami, na czele ktorych stoi maronita Michel Aoun i szyitami. To, ze IDF walil w libanskiskich cywilow ile fabryka dala, nie swiadczy o wygraniu armii zydowskiej, tylko o ich zezwierzeceniu moralnym. Poza tym, przeciez Israel sam przyznal sie do porazki z Hezbollahem, w swoim oficjalnym raporcie. Jakbys sie nie wysilal czy cokolwiek bys nie zrobil, tego juz nie zmienisz. Przegrac mozna wojne nie tracac potencjalu militarnego czy terytorium, wystarczy by w przypadku atakujecego nie udalo sie zrealizowac zalozonych celow. I tak wlasnie bylo w Libanie. Izraelowi nie udalo sie zrealizowac zadnego z zalozonych celow, przy tym poniosl on, jak na doskonale wyposazona armie znaczne straty. Tym bardziej ze walczyli z duzo mniejszym i duzo slabiej uzbrojonym przeciwnikiem. Jednak najwieksza kleska bylo to ze armia Izraela stracila w tej wojnie reputacje niepokonanej, a to dla panstwa zydowskiego jest najbardziej dotkliwe.
Aaaa..co do uzywania ludzi, jako zywych tarcz- to przeciez jest to metoda, stosowana przez IDF. KPD ONZ wielkokrotnie oskarzyl Izrael o torturowanie dzieci palestynskich i uzywanie ich jako zywych tarcz.

Full Body Workout napisał/a:

Jeśli Żydzi skopiują i unowocześnią tą doktrynę to przy ich możliwościach los Hezbollahu, Hamasu i innych terrorystycznych band jest przesądzony.

O czym ty bredzisz czlowieku? Co ma Hezbollah z Hamasem wspolnego? A bandy terrorystyczne, ktore destabilizauja region to wspiera m.in Izrael - tak wynika, chociazby z raportu przedlozonego ONZ przez oenzetowskich obserwatorow na Bliskim Wschodzie.

50

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Rumpelstiltskin napisał/a:

Śmiesznie niskie sumy podajesz Fahkir. No i takie bardzo oficjalne hehe :-)

Rumpelstiltskin, te 100mld USD - to tylko i wylacznie kropla w morzu - jakie wytransferowano m.inn poprzez AIPAC. To byl tylko przyklad.

Rumpelstiltskin napisał/a:

Po trzecie - Pomyśl Fahkir. Jak silną reprezentację w kongresie USrańców musi mieć lobby żydowskie żeby to wszystko przepychać , żeby pchać tak potężną machinę wojenną do przodu. Machinę tak potężnie kosztowną.

Oj wiem to, i juz sie do tego odnioslem, w moim wczesniejszym komentarzu - mozesz zobaczyc.
Ogladalem tez film, podany przez Ciebie w linku. To co mowi Friedman, wydaje sie logiczne, tylko wiesz co? Zapomnial dodac, ze Rosja wspolpracuje ekonomicznie nie tylko z Niemcami (wspomnial o powiazaniach Niemiec z Gazpromem), ale rowniez ze Stanami Zjednoczonymi. Wiec byc moze jest tak, ze "wojna" miedzy wschodem i zachodem - to tylko i wylacznie teatr wizerunkowy i nic wiecej. Amerykanski Exxon Mobil caly czas wspolpracuje z Gazpromem i Rosneftem - maja wspolne umowy i kontrakty na budowe nowych technologii oraz projektow na przewrotne sumy, obejmujacych wspolna eksploatacje m.in dna Morza Karskiego i Czarnego.

51

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:

Ogladalem tez film, podany przez Ciebie w linku. To co mowi Friedman, wydaje sie logiczne, tylko wiesz co? Zapomnial dodac, ze Rosja wspolpracuje ekonomicznie nie tylko z Niemcami (wspomnial o powiazaniach Niemiec z Gazpromem), ale rowniez ze Stanami Zjednoczonymi. Wiec byc moze jest tak, ze "wojna" miedzy wschodem i zachodem - to tylko i wylacznie teatr wizerunkowy i nic wiecej.

Oby tak było.

Odp: "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?
Fahkir napisał/a:

Porozumienie miedzy 6 panstwami a Iranem, ma charakter glownie geopolityczny, plegajacy na przywroceniu podzialu regionu z czasow zimnej wojny ? z ta jednak roznica, ze miejsce Zwiazku Radzieckiego zajmuje teraz Iran.

Póki co to Iran może zająć miejsce w kolejce po międzynarodową pomoc. Potencjał nuklearny RF jest nadal większy od wszystkich państw nuklearnych na świecie bez USA oczywiście.

Fahkir napisał/a:

Wojny w Iraqu i Syrii, nie maja wiele wspolnego z podzialem na sunnitow i szyitow. Destabilizacja spoleczenstw muzulmanskich na Bliskim wschodzie, to problem nieco szerszy, niz sprowadzanie tego wylacznie na podloze religijne.
Najwiekszym sojusznikiem Iranu jest Syria, ktorej obywatele to w wiekszosci sunnici. 80% wojska Syryjskiej Armii Arabskiej stanowia muzulmanie sunnicy, ale w swoich szeregach maja rowniez szyitow, chrzescijan, druzow i dowodztwo alawitow. SAA wspolpracuje z szyickim Hezbollahem, a takze z sunnickimi Kurdami. Warto dodac, ze sklad rzadu sysyjskiego to w duzej mierze sunnici ? chociazby premier Syrii al-Hailiki jest sunnita, minister spraw zagranicznych Walida al-Mu'allim czy tez Bashar Jaafari, etc. ISIS to tylko przykrywka i pelni role destabilizatora i zapalnika na terytorium Lewantu.

Póki co Syrią rządzi Asad i dobrze bo jak na razie jedyna postać na BW, która aktywnie zwalcza ISIS.

Fahkir napisał/a:

Panuj na swoja agresja. ***** to jestes, skoro nie potrafisz przeczytac jednego prostego textu, ze zrozumieniem. Gdzie ja pisalem cos o EU? Przeczytaj jeszcze raz, powoli ? to moze cos zrozumiesz. Napisalem, ze Israelowi towarzyszy calkowita bezkarnosc, w toczeniu wojen zaczepnych ze swoimi sasiadami oraz popelnianianiu aktow terroru, bez obawy przed odwetem. Przykladem takiej bezkarnosci bylo, chociazby zbombardowanie i obrzucenie napalmem ? na wodach miedzynarodowych ? amerykanskiego nieuzbrojenego okretu wywiadowczgo Liberty. Israel organizowal rowniez zamachy terrorystyczne na Brytyjczykow urzedujacych w Jerozolimie.
Generalnie terror zydowski nie tylko przyczynil sie do powstania Izraela ale nadal przyczynia sie do jego trwania, bedac w zasadzie usankcjonowanym prawnie fundamentem panstwa.

Ale brednie. Zamachy na administrację brytyjską to były w drugiej połowie lat 40' ubiegłego wieku. O ile pamiętam to w oficjalnym stanowisku US Navy było podane, że przez błąd w obustronnej wymianie informacji marynarka nie poinformowała Izraela o działaniach statku.

Fahkir napisał/a:

Gdyby nie Yankesi, nie byloby zadnej wojny 6 dniowej. Po dwudziestu latach, odtajniono dokumenty i ujawniono szereg faktow poprzedzajacych ? Izraelczycy przygotowywali sie na ta wojne, majac przez caly ten czas cicha pomoc militarna, gospodarcza i propagandowa, zarowno od Amerykanow jak i Wlk Brytanii.

Tak jasne a Sowieci nic o tym nie wiedzieli i nie wspomogliby swoich sympatyków wśród państw arabskich. Takiej pomocy gospodarczo-logistyczno-militarnej jaką otrzymywały państwa arabskie od byłego bloku wschodniego wielokrotnie przewyższały adekwatną pomoc ze strony Nato dla Izraela. Nawet we wspomnieniach byłych wojskowych sowieckich są notatki o jakości i umiejętności ówczesnych armii arabskich - bardzo słabe.

Fahkir napisał/a:

Zreszta, cala wladza Izraela oraz jego zdolnosc do prowadzenia wojen, nie wynika z dzielnosci wojskowej, ale zasiegu i wplywow politycznych osiaganych przez zydowskich agentow w USA. Podobnie z przewaga militarna, ktora jest oparta na transferze i kradziezy technologii broni jadrowej, chemicznej i biologicznej, oraz na sciaganiu haraczu ze Stanow Zjednoczonych, ktore Israel traktuje jak swoja kolonie.

Te informacje to z portali NWO muszą pochodzić biorąc pod uwagę i merytoryczną treść. Brakuje mi tu tylko masonów do pełni szczęścia.

Fahkir napisał/a:

Nie oszukujmy sie, panstwo zydowskie zawdziecza obecny status, amerykanskiej kopule ochronnej. Interwencje USA byly kluczowe w uratowaniu Izraela od porazki w wojnie 1973 roku, a nieoficjalne wczesniejsze militarne wsparcie bylo kluczowe w wygranej w 1967.

Porażki?!?, gdyby nie USA i ZSRS to nad Kairem powiewałaby Gwiazda Dawida.

Fahkir napisał/a:

I jeszcze, na co warto zwrocic uwage - ze uklad wewnetrzy Bliskiego Wschodu ulegl juz dawno zmianie, czego Ty nie jestes w stanie ogarnac. Juz nie istnieje podzial na dwa obozy: Zydow i Arabow z Persami, czy tez Zydow i muzulmanow. Egipt i Jordania, nie sa juz wrogami Israela, a jego sojusznikami. Podobnie jest z monarchiami Zatoki Perskiej, de facto Arabia Saudyjska jest najlepszym koalicjantem panstwa zydowskiego w regionie. Dlatego nie ma szans na powtorzenie scenariusza z wojny 6-dniowej. Arabowie nie sa juz wrogami Izraelczykow. Wrogami sa panstwa, ktorych polityka godzi w interesy Israela.

Egipt się dziś nie liczy trawiony niemal wojną domową. Jordania to żaden przeciwnik dla Tel Avivu. Saudowie sprzedadzą się każdemu kto zechce powstrzymać imperialne zapędy Teheranu.

Fahkir napisał/a:

Nie pisalem o wielkosci armii Saudow, tylko o budzecie obronnym, w odniesieniu do twojego wczesniejszego komentarza. Zreszta nie tylko Arabia Saudyjska, bo rowniez Turcja ma wieksze wydatki na wojsko w regionie i armie ktora stanowi bodajze osma sile militarna swiata.
A co do wahabbizmu - to musisz wiedziec ze jest to oficjalna doktryna religijna w Arabii Saudyjskiej. Podobnie jest w Qatarze. Nie jest tez zadna tajemnica, ze monarchia saudyjska i qatarska, to wahabbiccy charydzyci - lacznie z Krolem Salmanem al Su?udem i bylym Emirem Qataru: Al-Sanim, na czele. Nie jest tez, zadna tajemnica ze monarchia saudyjska i qatarska, zajmuje sie eksportem wahabbismu charydzyckiego do meczetow europejskich, oraz finansowaniem terroryzmu na calym swiecie. Przeciez Saudowie tego nawet nie ukrywaja.

Turcji w to nie mieszaj bo to zupełnie inny świat. Armia Saudów przy całej ilości środków jakie się na nią łoży jest słaba z powodu braku integralności. Wie to każdy z jankesami na czele, którzy de facto strzegą tej ich monarchii.

Fahkir napisał/a:

W ogole, to ciezko mowic o jakichkolwiek zywych tarczach, skoro dzialania Izraela generalnie zjednoczyly Liban w nienawisci do Zydow. Cala ta wojna doprowadzila do sojuszu miedzy chrzescijanami, na czele ktorych stoi maronita Michel Aoun i szyitami. To, ze IDF walil w libanskiskich cywilow ile fabryka dala, nie swiadczy o wygraniu armii zydowskiej, tylko o ich zezwierzeceniu moralnym. Poza tym, przeciez Israel sam przyznal sie do porazki z Hezbollahem, w swoim oficjalnym raporcie. Jakbys sie nie wysilal czy cokolwiek bys nie zrobil, tego juz nie zmienisz. Przegrac mozna wojne nie tracac potencjalu militarnego czy terytorium, wystarczy by w przypadku atakujecego nie udalo sie zrealizowac zalozonych celow. I tak wlasnie bylo w Libanie. Izraelowi nie udalo sie zrealizowac zadnego z zalozonych celow, przy tym poniosl on, jak na doskonale wyposazona armie znaczne straty. Tym bardziej ze walczyli z duzo mniejszym i duzo slabiej uzbrojonym przeciwnikiem. Jednak najwieksza kleska bylo to ze armia Izraela stracila w tej wojnie reputacje niepokonanej, a to dla panstwa zydowskiego jest najbardziej dotkliwe.
Aaaa..co do uzywania ludzi, jako zywych tarcz- to przeciez jest to metoda, stosowana przez IDF. KPD ONZ wielkokrotnie oskarzyl Izrael o torturowanie dzieci palestynskich i uzywanie ich jako zywych tarcz.

Gdyby 1% tego co tu wypisujesz było prawdą to nawet nieustanna pomoc USA nie uratowałaby Izraela od zniknięcia z mapy świata. O ile wiem nic takiego nie ma miejsca. Za to w pozostałych państwach regionu wrze.

[

Fahkir napisał/a:

O czym ty bredzisz czlowieku? Co ma Hezbollah z Hamasem wspolnego? A bandy terrorystyczne, ktore destabilizauja region to wspiera m.in Izrael - tak wynika, chociazby z raportu przedlozonego ONZ przez oenzetowskich obserwatorow na Bliskim Wschodzie.

To, że obie są zwykłymi organizacjami terrorystycznymi sponsorowanymi przez państwa arabskie.

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » "Wielki piątek", czy "piątek, piąteczek, piątunio"?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024