kończyć czy nie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: kończyć czy nie

Prośba o radę.

Od 5 miesięcy spotykam się z dziewczyną. Niby ideał, myślałem tak do niedawna. Te same wartości, te same spojrzenie na życie, doskonale się dogadujemy, jak się spotykamy jest cudownie. No ale ... nie do końca jest to prawda.


Pierwsze 3 miesiące były dokładnie tak jak opisałem. Mieliśmy czasu mnóstwo, spotykaliśmy się często ale nie codziennie), pisaliśmy i rozmawialiśmy przez telefon po 30-60 minut codziennie. Inicjowała kontakty, chciała pisać, często pisała, że tęskni, że myśli o mnie. Po spotkaniach tęskniła jeszcze bardziej. Widziałem jak wiele mi dawała, jak się przede mną otworzyła. Tego kwestionować nie mogę. Ona planowała wspólne mieszkanie, zaręczyny, ślub, dzieci, dom ... mówiła to na poważnie.

Przyszła sesja. Ostrzegała mnie, że będzie ciężko (zwłaszcza, że mieszkając na wsio z rodzicami od rana do wieczora musiała im pomagać), że nie będzie miała czasu. Obiecałem, że wytrzymam. Faktycznie było ciężko. Zdarzały się tygodnie, że się w ogóle nie widzieliśmy. Były takie, że się widzieliśmy raz na 30 minut. Jednak dalej w miarę regularnie pisała SMSy, rozmawialiśmy zawsze wieczorem. 3 tygodnie po sesji ostatnie było tylko gorzej, jeździłem do niej w sobotę i niedzielę pomagać na wieś i to były nasze jedyne, całodzienne, spotkania. Na nic innego "nie miała czasu". Częstotliwość pisania SMSów spadła na łeb na szyję, rozmowy telefoniczne już nawet nie codziennie i po max 10 minut - tylko ja mówiłem co u mnie ona głównie słuchała.

Od początku zaznaczałem jej, że rozmowa jest dla mnie najważniejsza w związku, zaufanie, opieranie się na swoim partnerze.

Zaczynałem dostawać szału. O co chodzi. Na początku wszystko tak cudownie a teraz nagle brak czasu i ochoty na wszystko. Nagle dla niej 3 smsy dziennie 1 zdaniowe wystarczą do przeżycia i to cały nasz kontakt. NIGDy nie ma na nic czasu. Nigdy nie może go znaleźć.

Pytałem wielokrotnie, dziesiątki razy, co się dzieje, o co chodzi. Próbowałem podejmować próby wyjaśnienia sytuacji, nie tylko na żywo ale i poprzez telefon. Zbywała wszystko ogólnikami w postaci "wszystko jest w porządku", "ja taka po prostu jestem", "mi tyle wystarczy". Byłoby wszystko ok gdyby taka faktycznie była od początku ...

No i w momencie gdy nasz związek przez to znalazł się w podbramkowej sytuacji ja nagle dowiaduję się od niej, że jej ojciec jest w szpitalu, ona jest zmęczona po sesji jeszcze (pomaganie na gospodarstwie ją wykańcza, wiem o tym ale jakoś pozostałej części rodziny nie przeszkadza to ... tylko ona musi być taka obowiązkowa) i znowu tekst, że ona taka po prostu jest. No i że jest od pewnego czasu rozdrażniona.


Okłamywała mnie, nie traktuje jak partnera, nic mi nie mówi, nie wiem co u niej nic a nic. Nigdy nie ma dla mnie czasu, nawet 1-2 minut. O rzeczach istotnych dowiaduję się tylko wtedy jak zrobię jej awanturę, tak jak teraz. I na wszystko ostatnio ma taką samą odpowiedź. Ja taka po prostu jestem, mam swoje humorki. Tylko, że to nie trwa 2-3 dni lecz 2-3 tygodnie. Ja nic nie wiem skąd ta nagła całkowita zmiana nastroju. I ona w ogóle nie widzi w tym nic złego.
Zalezy mi na niej ale ... ostatnio przez tą sytuację coraz mniej. Nie tak wyobrażam sobie wspólną przyszłość. Ona ma 24 lata, ja 28. Nie jesteśmy już takimi dzieciakami. Powiem szczerze. Mam tego serdecznie dość. Planuję po prostu jej podziękować za wspólnie spędzone chwile.

ale ... nie wiem czy nie jest to ucieczka ? Przecież nie zawsze w związku będzie cudownie, "na dobre i na złe" w końcu. Tylko mi to nic a nic by nie przeszkadzało ... Gdybym o tym wiedział od początku a nie dopiero jak jej robię awanturę po 3 tygodniach. Rozmawiać w ogóle nie chce. Nie widzi powodu do zmiany swojego zachowania.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kończyć czy nie

Też przestań się odzywać na jakiś tydzień. Jeśli ona nie wykaże żadnej inicjatywy to wiesz co robić..

3

Odp: kończyć czy nie

Siwku, skomplikowana sprawa. Może ona ma jakieś problemy z bliskością, ale.. też ci o tym nie mówi ;/ Myslę, że propozycja Witchera jest na razie najlepsza. A po niej, jak nic się nie zmieni, możesz  dać jej ostatnią szansę, mówiąc wprost, że nie chcesz takiego związku, i zobaczyc, co wtedy zrobi.
Dziewczyna jest bardzo tajemnicza, więc powstrzymałabym się jeszcze trochę przed ostatecznym krokiem, no ale jesli ani nic ci nie wyjaśni ani nic nie zrobi, to nie ma co się łudzić. Może to taki jej sposób na zerwanie (słaby), może problemy z bliskością.

Fajnie by było, jakbyś znalazł czas na pomoc w moim temacie. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024