schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez liczi100 (2015-06-30 18:49:42)

Temat: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Witam
Zwracam sie z prosba o pomoc..chodzi o mojego brata z ktorym bylam bardzo zwiazana.Zawsze moglismy na siebie liczyc.
Od dluzszego czasu brat prowadzi taki dosc soecyficzny tryb zycia-wyjezdza na ok.7-8 miesiecy za granice i potem wraca do mamy i siedzi w domu rok,dwa...Nie ma zadnych obowiazkow,nie ma zanych zobowiazan tylko czyta cale dnie informacje o masonach,iluminati itp.Wszystko czym sie interesuje bardzo analizuje ma bardzo szerokie zainteresowania i tu wlanie zaczyna sie problem...
  Jego krolestwem sa te cztery sciany pokoju,nie wychodzi do ludzi,jest samotnikiem.Poczatkowo interesowal sie informatyka chcial studiowac teraz uwaza,ze to jest strata czasu i to jest bez sensu.Tak mija rok za rokiem a on kompletnie nic nie osiagnąl.Kobiety nie chce miec a na pytanie dlaczego odpowiada,ze nie chce rodziny zakladac.
  Poczatkowo nie widzialam nic zlego w jego trybie zycia ale informacje jakie mi przekazuje zaczynaja mnie bardzo niepokoic.Najwiekszym problemem jaki jest to to,ze moj brat jest czlowiekiem,ktory wie wszystko najlepiej,jest bardzo inteligentny ale zyciowego doswiadczenia kompletne zero.W ostatnim czasie kontakt ze mna dla niego moglby nie istniec,sam to ciagle podkresla,ze on nie chce znajomych,slowo siostra nic dla niego nie znaczy.Nie potrzebuje kontaktu z ludzmi a tym bardziej ze mna,bo jak zdazylam zauwazyc jestem dla niego najwiekszym wrogiem.Nigdy do mnie nie zadzwonil(pisze o okresie ok 2 lat)na sms odpowiada lecz tylko na pytania ktore mu odpowiadaja.Nie ma niestety pytania co u mnie slychac.
  Mysle,ze napisanie tego na forum jest spowodowane dzisiejszym dniem,ktory juz potwierdzil mi,ze z bratem dzieje sie cos nie dobrego.Pisalam z nim co u niego nowego,po piatym sms`ie nagle taka wiadomosc:`Wiem na milion %,ze Ty albo mama macie udzial z kolegami hackerami,bo czytaja co pisze,dziwnym trafem wylaczyl mi sie 3 razy tel,jak to czytacie to pozdrawiam drodzy koledzy`...w tym momencie myslalam,ze sie pomylil ale nie.On mnie podejrzewa,ze spiskuje z jakimis gosciami co go chca nakryc...
  Podejrzewam schizofrenie.Pytanie:jak mam pomoc takiej osobie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Witam.Jak zachowuje sie w otoczeniu ludzi? Czy proponowalas mu terapie?

3

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

My tutaj Ci nie pomozemy.Jesli to faktycznie schizofrenia, to  pomoze tylko lekarz.
Zastanow sie jeszcze, przeanalizuj jego zachowanie, przypomnij sobie, czy w rodzinie nie bylo przypadkow chorob psychicznych.
Jesli dalej bedziesz sie niepokoic, trzeba zasiegnac porady u psychiatry,Jesli brat nie bedzie chcial isc do lekarza, na pierwsza wizte mozesz udac sie sama.On udzieli Ci informacji, jak nalezy postepowac z bratem.
Z ta choroba mozna dobrze zyc, osiagac sukcesy, o ile chory sie skutecznie leczy.
Statystyki mowia, ze schizofrenicy sa inteligentniejsi od innych , zdrowch ludzi.

4

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Dziekuje za odpowiedzi.Czytalam duzo na temat tej choroby  i praktycznie wszystko sie zgadza tylko myslalam, ze przez nadmiar wiedzy cos z nim nie tak.Dzis zadzwonil o 6 rano ale nie slyszalam telefonu, pozniej napisal sms, ze to naprawde wazne.Odzwonilam, pisalam i do teraz zadnego odzewu, zaczynam sie martwic, bo telefon od niego to naprawde rzadkość.

5

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Postanowiłam,ze będę tutaj opisywała tą historie,bo może do niej kiedyś wrócę.Traktuje to forum jako formę pamiętnika.
Wczoraj cały dzień byłam zdenerwowana,bo czekałam na telefon od niego.Dopiero dziś się odezwał o godzinie 6 rano.Nie wiem co mam myślec,chciałabym byc z nim ale nie mogę,bo dzielą nas spore kilometry.
  Tak jak pisałam zawsze mogliśmy na siebie liczyc,zwierzałam mu się z każdych problemów traktowałam go jak najlepszego przyjaciela.Z czasem nasze drogi się rozeszły-ja wyprowadziłam się z domu a on wyjechał za pracą.Miałam pewne problemy finansowe on bardzo mi pomógł jednak nie potrafiłam na czas oddac mu tej pożyczki i od tego czasu czułam,że oddalamy się od siebie.
  Życie toczyło się dalej,ja miałam już swoje życie ale mimo wszystko przyjeżdzał co jakiś czas do mnie.
  W święta Wielkanocne widzieliśmy się ostatni raz.Bardzo się cieszyłam,rozpisałam dania na cztery dni takie jak on lubi,chciałam żeby poczuł się jak za czasów dzieciństwa gdy mieszkaliśmy razem.On uwielbia wszystko co słodkie,uwielbia jeśc a ja bardzo lubie gotowac.Zawsze cieszył się jak mógł coś dobrego zjesc ale tym razem nic nie sprawiało mu przyjemnosci.Jadł bo było podane,nie uśmiechał się i widziałam,że często o czymś myśli.Pytałam o co chodzi ale nie chciał rozmawiac.
  Nie wiem od czego to się zaczęło ale stał się strasznie agresywny,nie chciał nic mówic o sobie,czułam,że ma straszną złosc do mnie,do świata,do wszystkiego co go otacza.Wiele razy płakałam przez to co pisał,nie poznawałam go ale znosiłam to,bo tłumaczyłam sobie,że to jakiś bunt,że robi to wręcz z premedytacją abym się usunęła z jego życia.Ja się nie poddawałam.
  Wczoraj znów powtórka z rozrywki,znów pretensje i żale do mnie.Nie mogłam tego zrozumiec,bo niczym sobie na to nie zasłużyłam.
  Teraz chcę opisał dzisiejszą rozmowę,jestem rozbita totalnie,strasznie boję się o niego...
  -On:Cześc obudziłem Cię?...przepraszam,że tak wcześnie...Wiesz ja sobie to wszystko wczoraj przemyślałem...Ty mi naprawdę chcesz pomóc...przepraszam Cię,siedzisz w tym temacie to wiesz...wyswobodziłem się z tego wczoraj,miałem wziąc tabletki ale tego nie zrobiłem...
  -Ja:Czytałam o pewnej chorobie i myślę,że powinieneś zacząc sie leczyc,z Tobą jest coraz gorzej,nie poznaję Cie już...
  -On:Dzwonię,żeby Cie przeprosic,byłem dla Ciebie świnią,przypomniałem sobie,że Ty zawsze chciałaś dobrze....nie,nie,nie...dlaczego oni mi to robią?znowu,dlaczego przez Ciebie...
  -Ja:Czy Ty słyszysz jakieś głosy?Chcesz sobie odebrac życie?
  -On:Głosy nie,siedzisz w tym temacie to wiesz,dziekuję Ci za te słowa co powiedziałas,dużo dały mi do myślenia,...no i znowu,znowu oni,muszę konczyc...
  -Ja:A jak w nowym miejscu?jak praca?
  -On:Muszę kończyc narazie.
  Rozłączył się i naprawde nie wiedziałam co myślec.Domyśliłam się,ze on nie chce rozmawiac przez telefon,zauważyłam,że w sms też nic konkretnego nie pisze.Napisałam mu wiadomośc:
  Nie chcesz przez telefon kontaktu to jakie masz rozwiązanie?Dostałam odpowiedź po angielsku,że NIE BĘDZIECIE kontaktowac się ze mną przez nią ani przez matkę.
  Odpisałam:Trzymaj się braciszku;*
   Cała rozmowa przez telefon wyglądała jakby był pijany albo po jakichś środkach.Po pięciu minutach dostałam wiadomośc:
   "Dziękuje Ci kochana siostrzyczko,kocham Cię całym sercem,nie mogę sie doczekac aż ugotujesz mi moja ulubioną zupę,wiem,że mogę na Ciebie liczyc,rodzina to rodzina i trzeba o nią dbac.Twoje słowa dodają mi otuchy...chciałbym Ci opowiedziec o tylu wspaniałych sprawach...
     Nie wiem co o tym sądzic,najpierw mówi,że chce popełnic samobójstwo a potem przypomina sobie jak mnie bardzo kocha.Od dwóch lat mu piszę,że go kocham on nie potrafił nawet tego napisac a co dopiero powiedziec....
     Strasznie się boje....

6

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Pojechać na wknd i zobaczyć co się dzieje. Z tego co zrozumiałam mieszka z matką? Co ona na to?

7 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-07-01 13:44:45)

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

W razie jakiegoś ataku,czy innego mocnego objawu choroby możesz zadzwonić po pogotowie z zaznaczeniem, że podejrzewasz chorobę psychiczną.Moja koleżanka tak zrobiła, to najszybsza droga chorego na oddz.psychiatryczny.Bo niestety ta choroba ma to do siebie, że chory nie zdaje sobie sprawy,że coś z nim jest nie tak.Poza tym musicie uważać, bo chory może być bardzo agresywny, wręcz niebezpieczny.Wynika to z lęku przed wyimaginowanym niebezpieczeństwem.Ponieważ ciągle posądza cię o jakieś teorie spiskowe - jesteś zagrożona.Możesz też sama udać się do psychiatry i porozmawiać o nim.Lekarz powinien ci doradzić jak masz postąpić.Brat mówił coś o tabletkach, więc może coś bierze, ale nieregularnie ( może jednak się leczy )i to niewiele daje.Zajmijcie się z rodziną poważnie bratem, bo jest zagrożeniem dla siebie i otoczenia w takim stanie.

8

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Teraz nie ma go z mamą tydzień temu wyjechał do pracy i od tego czasu bardzo się pogorszyło.
Znów zadzwonił tym razem był bardzo wredny,agresywny.Przed rozmową zapytał o moje imię i nazwisko czy ze mną rozmawia.Pytał czemu mu to robię,dlaczego wszyscy chcą żeby on wracał,żebym powiedziała prawdę kto go monitoruje...Pytałam czy brał jakieś narkotyki powiedział,ze nie.Zadzwoniłam do mamy czy ma z nim kontakt,powiedziała ze dostała podobnego sms'a o tym,że przeprasza i bardzo ja kocha.Jeszcze dodam,że przez telefon powiedział mi,że jego kolega wyskoczył z okna po to,żeby on miał wyrzuty sumienia.Najgorsze jest to,że nic nie mogę się dowiedziec,bo jak o cokolwiek zapytam to się rozłącza.Nie wiem jak mam pomóc takiej osobie jak jest w innym kraju.

9

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

zbytdelikatna ma racje. Domniemam że jest w jakims kraju europejskim, więc to nie powinno być problemem. Może Ty masz znajomych tam co mogą Ci pomóc? Jeśli jest bardzo źle niech ktoś tam po niego poleci, bo pewnie nie pracuje.

10

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Wiem gdzie jest i numer bezpośrednio do tej pracy mogę zdobyc.Tylko teraz co mam zrobic,jeśli on nie zdaje sobie sprawy z tego,że jest chory.Siłą go nie zabiorę.Myślę,że nie pracuje dzwoni o dziwnych porach,jeszcze coś mówił,że portfel mu ukradli z dokumentami.Nie wiem co jest prawdą,co jego wyobrażeniami.

11

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Nie wiem jak mam to zniesc.Dostalam sms, ze przeprasza i juz nie wroci.Mama wczesniej z nim rozmawiala powiedzial, ze wraca do Polski wsiadl juz do busa.Bredzi tak jak wczesniej.Napisal jej zegnam, juz sie nie zobaczymy i przepraszam.
  Powinien byc kolo 9 rano, nie wiem czym jedzie jak zadzwonilam to nie odbieral a teraz automatyczna sekretarka mowi, ze  nie ma takiego numeru.Prosze Boga aby dojechal caly i zdrowy.

12

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Wrócił do domu.Jest bardzo agresywny,uważa,że wszyscy są przeciwko niemu.Trochę jestem spokojniejsza ale wiem,że musi podjąc leczenie.

13

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Liczi całe szczęście, że wrócił do domu.Najważniejsze, to stańcie na głowie żeby nigdzie wam nie uciekł.Zadzwoń na pogotowie, przedstaw sytuację, powiedz, że boicie się o niego i o siebie ( agresja).Naprawdę trzeba działać.

14

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?
liczi100 napisał/a:

Wrócił do domu.Jest bardzo agresywny,uważa,że wszyscy są przeciwko niemu.Trochę jestem spokojniejsza ale wiem,że musi podjąc leczenie.

A i owszem, bo to co opisałaś w temacie to skutki przyjmowania środków psychoaktywnych.
Detox wskazany.

15

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Najgorsza ta bezradnosc jest...
Powiedział,że idzie po kartę do telefonu a(jak później zauważyłam) zostawił portfel i wszystkie rzeczy...nie ma go.Nie wiem jak tą niepewnośc wytrzymac.
Znajomych nie ma,odchodzę już od zmysłów.

16

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Jeżeli stan jest zły zadzwoń na pogotowie.
Są ośrodki pomocy kryzysowej, tam możesz się zgłosić i oni Ci poradzą co dalej robić. Samym obserwowaniem nic nie zdziałasz.

17

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Dziś piąty dzień odkąd wrócił.Jego wersja wydarzeń była taka,że trafił w złe miejsce i jakiś chłopak myślał,że on podejrzewa go o kradzież portfela i od tego czasu zaczął dosypywac mu do jedzenia narkotyki.Mówił,ze jak pierwszy raz źle się poczuł to myślał,że z jedzenia .Potem nie potrafił na niczym się skupic,musiał pytac ludzi gdzie jest.W drugi dzień pobytu tam widział,że ten chłopak trzymał jego szynkę a jak go zauważył to wystraszył się i uciekł.Jak już jechał do domu to poczuł straszne zmęczenie więc zasnął.Gdy się obudził chciało mu się pic-wypił sok,który miał w torbie.Po chwili nie mógł zapanowac nad atakiem śmiechu,który trwał wg.niego przez jakieś pół godziny.Kierowca z autobusa powiedział mu,że ma wyrzucic ten sok i kupic nowy.Może faktycznie ktoś coś mu dosypał ale nie to jest najgorsze na dzień dzisiejszy...
  Jak pisałam-jest piąty dzień po powrocie a on uważa,że w tym autobusie wszyscy ludzie go znali,wiedzieli o nim wszystko.W radiu słyszał audycję gdzie mówili o nim i drwili z niego.On zaczął płakac i dwie dziewczyny to widziały,które(niby)mieszkają tam gdzie on i teraz jest "spalony"w tym mieście.Wczoraj z nim rozmawiałam uważa,że w sklepie śmiali się z niego,kabaret o nim nagrali,musi zmienic numer telefonu,bo go namierzą.Mama była z nim u lekarza ale co z tego jak wyczytał,że lek który ma przepisany może z niego zrobic większego głupka niż jest.
  Wszystko to jest bardzo dziwne.Czytałam,że jak dosypali mu jakieś świństwo to może miec omamy nawet długi czas.Tylko teraz nie wiem czy w ogóle miał coś dosypane.Mamę podejrzewa,że mu dosypuje do jedzenia narkotyki,czyta skład tego co mu podaje.
  Do psychiatry,psychologa nie chce iśc,bo zamkniemy go tam jak jakiegoś wariata,chcemy się go pozbyc a już najlepiej byłoby gdyby się zabił.
  Gdy rozmawiam z nim przez telefon to jest dla mnie jest o niebo lepszy niż wcześniej.Słucha co mówię,przyznaje rację i zawsze podziękuje za dobre słowo.Ma problem z tym,że był taki agresywny i przez to wszystko zawalił,ludzi traktował źle i teraz nie ma nikogo.
Dodam jeszcze,że te wszystkie jego lęki,te jego wyobrażenia,że każdy człowiek wyśmiewa go,to są sytuacje,które on widzi z przeszłości np.zawsze mówił,że nie chce byc "robolem" a górnicy tacy są i właśnie w tym autobusie widział,że górnicy śmiali się z niego za te wszystkie złe słowa,które wypowiedział.
  Wyjśc z domu nie chce,psychiatra zamknie go w wariatkowie i bądź tu człowieku mądry...

18

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

liczi to wszystko co tu opisałaś łącznie z tym dosypywaniem przez jakiegoś chłopaka,to typowe objawy choroby.

19

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

zbytdelikatna dziekuję,że udzielasz się w tym wątku.
  Nie mam pojęcia jak go leczyc,skoro nie weźmie tabletek i nie zdaje sobie sprawy z tego,że jest chory,

20 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-07-07 13:26:46)

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Nie wiem jak mogę pomóc, ale wiem co ja bym zrobiła w takim wypadku.Skoro mama była z nim u lekarza, to pewnie tez rozmawiała z lekarzem?
Częstym objawem w chorobie psych.jest to, że chory nie chce się leczyć i uważa,że inni chcą go wpakować do szpitala i zrobić wariata.Myślę, że powinnaś porozmawiać z mamą, co powiedział jej lekarz i co zamierza robić z tym leczeniem brata.

21 Ostatnio edytowany przez miriamraj (2015-07-08 12:33:51)

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Witaj ! przeczytałam i przeraziłam się na Waszą postawę, chociaż nawet nie wiesz jak bardzo Was rozumiem i współczuje.Reakcja Wasza powinna być natychmiastowa, już Ci to proponowano, pogotowie!!! mówisz wszystkie swoje spostrzeżenia, reakcje , zachowania brata, i oni naprawde przyjeżdzają , ponieważ brat jest agresywny, to bedą z Policją , lub SM,chociaż Was nie znam pomóżcie mu proszę Was, on sam sobie nie pomoże i dojdzie do tragedii i dopiero wtedy jak z tym żyć, tym bardziej, że jesteście tego świadomi, do lici100

22

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

omyłkowo do niewinne początki zamiast do lici100

23

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Liczi, baardzo Ci współczuję i szkoda że mam teraz tak mało czasu, zeby coś więcej napisać. Czytam te wszystkie rady dobrych ludzi i tak się zastanawiam, która z nich zetknęła się z tą chorobą....tak z bliziutka.......chyba żadna.

Ja od 15 lat poznaję cienie tego choróbska, schizofrenii, a czy Ty jestes pewna, że Twój brat ma to samo ? co powiedział lekarz mamie ?

Pytaj , chetnie Ci coś podpowiem, i trzymaj się.

24

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

My tu gdybamy,tak samo jak autorka, bo przecież nic nie wiemy.Ja zetknęłam się z tą chorobą, wiec gdybam na podstawie objawów.Na pewno jest coś nie tak z jej bratem, ale to może stwierdzić tylko lekarz i pewnie stwierdził, ale znowu nic nie wiemy.A ponieważ zwróciła się do nas o pomoc, to odpowiadamy.

25

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?
zulka66 napisał/a:

Liczi, baardzo Ci współczuję i szkoda że mam teraz tak mało czasu, zeby coś więcej napisać. Czytam te wszystkie rady dobrych ludzi i tak się zastanawiam, która z nich zetknęła się z tą chorobą....tak z bliziutka.......chyba żadna.

Ja od 15 lat poznaję cienie tego choróbska, schizofrenii, a czy Ty jestes pewna, że Twój brat ma to samo ? co powiedział lekarz mamie ?

Pytaj , chetnie Ci coś podpowiem, i trzymaj się.

Ja  - gdybym nie pomogła  moj syn napewno juz by nie żył , dzisiaj jest po terapii bierze leki i ZYJE!!!!

26

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

liczi100 co dzieje sie z Twoim bratem?

27

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Witam,
Zwróciłam się o pomoc,bo sama wiem tyle,ile dowiem się od mamy.Mam teraz taką sytuacje,że nie mogę tam byc,nie mogę jeździc z nim po lekarzach mogę tylko liczyc na mamę a tu jest największy problem.Przez to całe wydarzenie odezwałam się do niej a tak wcześniej nie miałam z nią kontaktu,wyprowadziłam sie z domu jak miałam 17 lat.Mama jest nieporadna i ciągle dzwoni powiedz mu to,powiedz mu tamto.Ta kobieta nigdy nas nie kochała,przez całe życie patrzyła na siebie i teraz na nią mam liczyc.Nie chciałam tutaj o tym pisac ale przytoczę jedną sytuacje,żebyście mogli zrozumiec.W dzień przyjazdu brata powiedziałam jej,że ma zamknąc drzwi i zadzwonic na pogotowie a ona mi pisze,że chciała tak zrobic ale dopiero jak będzie ciemno,żeby ludzie nie widzieli,bo myślała,że spali się ze wstydu jak on sąsiadce nie powiedział dzień dobry!!!!!!
   Nie potrafię nawet opisac swojej złosci,bo wiem,ze tylko ja mu moge pomóc ale do rzeczy...
Mama zabrała go do irydologa!Przepisał leki na uspokojenie,których brat nie zażyje i tyle z całej tej wizyty wyszło.Rozmawiałam z nim i jestem pozytywnie zaskoczona.Prosił o numer dentysty do którego ja chodzę i umówił się na sierpień.Zaskoczona jestem dlatego,bo on ma potworny uraz i zawsze się bał.Stwierdził,że przez zęby wszystkie te jego problemy są.Poruszył też temat pracy.Chce poszukac w najbliższym czasie.Ogólnie wielkie zmiany-zawsze mówił,że nigdy w Polsce nie będzie pracował za takie pieniądze,teraz jest świadomy,że za niedługo skończą się pieniądze i musi iśc do pracy.Dopiero za dwa tygodnie mogę przyjechac po brata i wtedy go zabiorę do siebie i zacznę działac.Teraz jedynie mogę dzwonic,pisac do mamy co ma zrobic ale to i tak nie przyniesie żadnego skutku.

28

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Witaj! Dzieki ze sie odezwałaś, wiedz jedno on bedzie miał przebłyski swiadomości i ,,normalnosci" nie obrażaj sie o te stwierdzenia widocznie jeszcze nie jest az tak żle , ale przyjdzie moment i tu wiedz nie wiadomo kiedy i za ile czasu ze moze wydarzyć sie wszystko ! A mama niech dalej patrzy na sąsiadów zamiast ratować syna . Jezeli chcesz posłuchać doświadczonej mamy , która równiez ma chorego syna na schizofrenie to prosze nie sugeruj sie tym co mówi brat, tylko przekonaj mame do działania . JAK NIE POGOTOWIE TO MOŻE LEKARZ PSYCHIATRA tylko musi własnie mama przedstawić sytuacje , a nie brat ,Ja on nie zechce pójść , to niech idzie sama i wszystko opowie, oni naprawde w takich sytuacjach sa pomocni , naprawde słuze pomocą jak tylko zechcesz , trzymaj sie mocno , pozdrawiam

29

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

miriamraj dziękuje,że piszesz.Tak,dokładnie tak zrobie,pójdę do psychiatry mama cały czas mówi,że on nie chce iśc i koniec tematu.Nic nie dociera,że ma sama pójśc i dowiedziec się co dalej.Wczoraj pierwszy raz z nim rozmawiałam jak dawniej,nie mówił nic o lękach był spokojny.Po chwili dostaje wiadomośc od mamy,że on jest bardzo nerwowy i mam go przekonac,żeby wziął ten lek co ma przepisany...nie mam słów do tej kobiety,brat jej nie słucha ,bo sama sobie na to zapracowała a jeszcze teraz tym bardziej.Teraz mogę opisywac jedynie co dowiedziałam się przez telefon.Pozdrawiam i ściskam mocno:-)

30

Odp: schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Witaj ! Wiem , że jesteś bezsilna , ale musisz mieć cały czas kontakt niestety z mamą , wiesz myśle ze tylko ona pomimo wszystko przynajmniej Ci powie jak jest z bratem naprawde, może doradz jej , aby tabletke wcisneła w kromke z wędliną ,pasztetem da sie to zrobić  , nawet do ziemniaków , np do kaszy z sosem , naprawde są sposoby i prosze nie gniewaj sie ze tak pisze prosto z mostu , ale bardzo mi zal brata ,bo niezaradność jego mamy mnie przeraża (przepraszam), trzymaj sie ciepło, ja trzymam mocno za Wami-- jesteś cudowną siostrą i myślę , ze brat o tym wie i to go trzyma przy życiu !!!

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » schizofrenia?jak pomoc,jak to znosic?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024