z milosci w nienawisc!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » z milosci w nienawisc!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: z milosci w nienawisc!!

jestem od 45 lat jedynaczka (bylam) i jestem (mam przyrodniego brata)...glupie co? Jestem mezatka, mialam 3 dzieci, moja najstarsza cörka zachorowala na porazenie mözgowe i zmarla. Wyjechalismy do niemiec z moim synem, po 4 latach urodzilam cöreczke. Moje dzieci bardzo kocham. Od 20 lat pracuje w klinice rehabilitacyjnej jako terapeuta. 2014 otworzylam wlasny gabinet.
Moja Mama jako mloda kobieta (18) zakochala sie w mezczyznie (möj ojciec). Nie zostali z soba, poniewaz jego rodzina na to nie pozwolila. Bylam wychowywana bez Taty. Moja Mama to wspaniala, delikatna i kochana Kobieta. Rodzice i rodzenstwo mamy, pomagali jej i niczego mi nie brakowalo. Möj ojciec dowiedzal nas sporadycznie,ale tylko wtedy gdy byl pijany w sumie nigdy nie pokazal zadnych intersow i jakichkolwiek uczuc co do mojej osoby, wolal sobie wypic. Moim zdaniem to czlowiek nieszczesliwy, ale to nie möj Problem. Möj ojciec poznal inna kobiete, ktöra wniosla w ich zwiazek jednoroczna cörke. Razem dorobili sie syna Karola (möj przyrodni brat). O tym, ze ma brata wiedzialam, moja rodzina zawsze mnie o wszystkim informowala, nigdy nic przedemna nie ukrywali. Mojego brata pierwszy raz spotkalam gdy mialam 23 lata, bylam juz mezatka i mialam dwöjke dzieci. Möj ojciec z jego rodzinka mieszkali zaledwie 2 km od naszej miejscowosci, ale nigdy nie mielismy kontaktöw. Möj brat byl zdziwiony, ze ma siostre (jego rodzina przed wszystkimi to ukrywala ):-( . kiedy sie pierwszy raz spotkalismy   Karol mial 17 lat, no i to by bylo na tamten czas tyle.
2010 przez portal nasza klasa wpadlismy znowu na siebie (möj brat zonaty mial juz 3 dzieci) , troche popisalismy i na tym sie zakonczylo, zaden z nas nie mil interesöw zeby sie poznac. az do czasu 2013 na Portalu Facebook, dostalam wiadomosc od Karola. Pracowal w niemczech od roku i mial ochote mnie poznac. Zaczelismy ze soba pisac, poznalismy sie i doszlismy do wniosku, ze mamy ze soba duzo wspölnego (wtedy tak myslalam). Möj brat opowidal mi o swoim malzenstwie , ze jest nieszczesliwy itd.Mieli juz 3 dzieci (chlopcy 20,18, 14) Jego zona byla akurat  w ciazy (4miesiac) z 5 dzieckiem 2011 miala  poröd martwy, psycholog poradzil  zeby postarali sie o jeszcze jedno dziecko, to zonie dobrze zrobi 2013 urodzila sie cörka.
z Karolem zaczelismy codziennie pisac, dzwonic i nawet nie wiadomo kiedy zakochalismy sie w sobie. Tak!!! To chore, ale stalo sie. Möj brat mieszkal 600 km od mojej miejscowosci i nie za duzo zarabial. Ja znajac duzo ludzi, zaproponowalam mu, ze zalatwie dla niego cos lepszego no i tak tez zrobilismy. Zaczelismy sie regularnie spotykac, poznalismy sie lepiej, zaufalismy jeden drugiemu, teraz wiem ze za duzo. Karol poznal möj swiat, moja rodzine, mame, przyjaciöl. Wszedzie go ze soba zabieralam, widzialam ze jest szczesliwy, powtarzal setki razy, ze takie zycie to dla niego bajka, czasami mysli ze sni. Czesto powtarzal, ze jego malzenstwo nie funktionuje normalnie, jego zona robi mu psychiczny Terror.chciala koniecznie nastepne dziecko a on robil wszystko zeby ja uszczesliwic, a on tez kocha dzieci Opowiadal mi, ze Cale zycie byla o niego zazdrosna, sprawdzala Telefon, gdy poszedl na piwko przychodzila po niego z krzykiem, ze ma  wracac do domu. Schowana gdzies np. drzewem obserwowala go co robi, dzwonila do pracy, musial sie czesto meldowac gdzie jest i co robi. powiedzial ze czasami potrafila 10 razy na dzien do jego pracy zadzwonic. W lözku nie Dostal tego czego pragnal, jego zona zimna kobieta, po wszystkim zapytala go "skonczyles?" rzadko sama miala ochote na sex, dla swietego spokoju dawala mu, jak on to obrazowal. Nazywala go impotentem, alkoholikiem, gnojem, hujem, dziwkarzem itd. 
Karol jedyny zywiciel rodziny, zona zajmowala sie domem i dziecmi.Ma wspaniale dzieci, bardzo dobrze sie ucza. Nigdy im sie finansowo nie przelewalo. Mieszkaja u naszego ojca w domu. Rodzice na dole, brat z rodzina u göry. Tröjka dzieci w jednym pokoju, sypialnia, poköj goscinny, kuchnia i lazienka, cöreczka spi w sypialni. Widzialam, ze jest bardzo skromnie ubrany, polatane spodnie, kurtka imitacja sköry w niektörych miejscach rozerwana, koszulki skromniutkie. Pokazywal mi zdjecia rodziny. Zona normalna kobieta, na kazdym zdjeciu w innej sukience, bluzeczce, czapeczce, kurteczce itp. Möwil, ze jak dostal wyplate, to umiala byc mila, przytulala sie, nawet sie nie opierala kiedy chcial sie z nia kochac. Pokupil ciuszki, zona byla szczesliwa, po paru dniach znowu niezadowolenie i marudzenie. Karol pytal "jak cos chcesz to umiesz sie Kolo mie zakrecic, byc mila, kochac sie "jej odpowiedz " to wez sobie te ciuchy z powrotem, leza w szafie". Karol opowiadal mi, ze jego zona jak sa w towarzystwie  jest bardzo spokojna, malo möwi, ma splecione przed soba rece, malo sie smieje itp. W domu bardzo duzo narzeka a to ze nie ma pieniedzy, to by sie przydalo, to jest nie zrobione, ze zle wyglada " cos ty ze mnie zrobil i tam takie bla bla bla ma 40 lat. Tak mi to wszystko Karol zobrazowal. To na temat mojego brata i jego problemöw.
Przy mnie poczöl sie mezczyzna, mial naprawde niezle problemy w lözku, ale postaralam sie zeby byl z siebie dumny, mialal cierpliwosc i z czasem Karol tryskal z zadowolenia. Czesto mi möwil, ze podalam mu dlon, poniewaz byl juz na samym dnie. Jego Problem bylo tez to ze lubi sobie wypic (jak nasz ojciec).
w grudniu 2013 robilam mu roczne rozlicznie do urzedu skarbowego i znalazlam w jego aktach pare rzeczy ktöre daly mi troche do myslenia. Jak moze sie rodzina, ktöra ma 4 dzieci i tylko jeden czlonek pracuje, malo zarabia tak bardzo zadluzyc Na pytanie za co splaca porzyczke 50.000 zl. odpowiedzial, ze wzieli na remont mieszkania. No tak, to troche duzo, ale pomyslalam sobie jakos musza sobie radzic. Pokazywal mi pare razy zdjecia i zauwazylam, ze byli bardzo skromnie urzadzeni. Stara kuchnia, sypialnia, ,meble i wypoczynkowy odkupiony od znajomych hmmm nie ingerowalam. Tu w niemczech zalatwilam mu piekne i nawet tanie mieszkanie, dwa pokoje, kuchnia i lazienka. Pomoglam mu sie urzadzic, zalatwilam meble, firanki, w sumie wszystko co bylo niezbedne. Cieszyl sie i möwil nawet w polsce nie ma takiego luxusu. Milo urzadzilam mu mieszkanko, jasne mebelki, dodatki itd.U niego w domu sciany w sypialni i lazience czerwone, u dzieci ciemny fiolet, w kuchni braz,moim zdaniem smutne kolory, odbicie lustrzane duszy czlowieka,ktöry urzadza mieszkanie w takich kolorach.Möwil,ze zona urzadza mieszkanie, jest dumna z tego i musi byc tak jak ona chce.
Zalatwilam mu prace u moich znajomych, byl zadowolony pracowal pilnie ale zauwazylam ze lubi sobie popic.Mial robic nadgodziny w soboty sobie na czarno dorabiac (500 euro dodatkowo do wyplaty) czasami poszedl, czasami mial to gdzies, do mnie möwil ze pracuje w soboty, a tak niestety nie bylo.
Miedzy nami byla wielka milosc i teraz wiem, ze bylam zaslepiona. Karol pisal mi codziennie ze zwariowal no moim punkcie, ze nie moze bezemnie zyc, chce odejsc zone i zaczac zycie od nowa ze mna. Nie chce z nia miec nic do czynienia, kocha tylko swoje dzieci i mnie, niewyobraza sobie zycia bezemnie. Gdybym zaprzestala z nim chyba by mnie zabil, naleze do niego i tak chce. Tez go bardzo kochalam, wierzylam mu niestety za bardzo.Po roku naszej zwariowanej milosci, powiedzielismy sobie ze tak dalej nie moze byc albo zostajemy w swoim starym zyciu, albo zaczynamy od nowa. Karol möwil, ze chce byc ze mna i nie wraca do tamtego zycia. Bedzie dbal o dzieci sie z nimi spotykal ale z nia nie chce zyc, poniewaz sobie tego niewyobraza. Cale zycie malzenskie szukal gdzies ucieczki,nie lubial z nia spedzac w domu czasu, robil to dla dobra dzieci i gral, jak to möwil role kochajacego meza. A tak naprawde chcial i pragnal czegos innego. Lubil wychodzic sam i z rodzina byle nie siedziec w domu z nia i o byle co sprzeczac, pponiewaz jak on to möwil ta maruda tylko marudzila. Niestety Karol nie byl w stanie zakonczyc tego malzenstwa, bal sie co powiedza dzieci itd i mysle, ze przyzwyczajenie i napewno jeszcze jakies  uczucia nie pozwolily mu na to. Jego zonie powiedzial ze ma przyjaciölke (ale nie ze ta przyjaciölka to siostra). Ja osobiscie nigdy zony Karola nie poznalam, tylko ze zdjec i opowiadan. Karol jezdzil systematycznie do dzieci . Powiedzial, ze pewnej niedzieli jego zona uklekla przed nim i z placzem prosila "zostan ze mna, ja cíe kocham" bede w lözku wszystko robila, zebys byl zadowolony, tylko ze mna zostan.
Napisala mu list i dolaczyla zdjecia slubne, ze chciala tylko meza i dzieci, a on znalazl sobie kogos innego, ale ona ma nadzieje, ze do niej wröci. Zapytalam czy tego chce, odpowiedzial nie, ona nie jest w stanie sie zmienic, kocham tylko moje dzieci a przedewszystkim moja cöreczke. Powiedzialam mu, ze o dzieci musi zawsze dbac i byc dobrym ojcem, poniewaz dzieci tez czuja jak rodzice sie z soba gryza i prowadza jakas wojne. Zona powiedziala mu, ze gdyby od niej odszedl nigdy nie zobaczy cöreczki, albo ze ona ja zabije i siebie. Zapytalam go "chcesz wröcic albo byc ze mna, prosze o szczerosc"...chce byc tylko z Toba, taka byla jego odpowiedz. Po paru miesiacach powiedzialam Karolowi, niech zadzwoni do zony przy mnie, chce slyszec czy to wszytko co mi opowiada jest Prawda, nalegalam coraz czesciej, nigdy tego nie zrobil, byl roztrzesiony, siegal po piwo i nie byl soba. Zaczelam zauwazac, ze mnie bardzo klamie, mimo wszystko kochalam go tak bardzo i czekalam co bedzie dalej. W listopadzie 2014 Karol pracujac za malarza, dostal wiadomosc od szefa, ze beda miec przerwe zimowa gdzies do lutego. Powiedzialam mu nie martw sie zalatwie Ci cos dodatkowego, tak ze nic na tym nie stracisz. Z urzedu pracy dostal 800 euro , zalatwilam mu dodatkowa prace w tygodniu mial 500-600 euro tzn przeszlo 2000 euro + 800 z urzedu i na dzieci 600 euro. Mysle, ze w tamtym czasie mu poprostu odbilo,za duzo pieniedzy dla prostego czlowieka. Zaczal bardziej pic, möj znajomy möwil, ze jedzie Kolo polödnia gdzies samochodem i möwi, musze cos zalatwic, po godzinie wraca, o 15:00 ucieka i möwi ze ma jakies terminy, caly czas wydzwania gdzies, krzyczy do telefonu, czesto wykonuje prace nie tak jak trzeba, pokazuje lekkie agresje i niezadowolenie. To relacje mojego znajomego, powiedzial do mnie ze Karol nie jest autentyczny, lubi pic i prawie caly czas ma Telefon w reku.
W tam czasie zauwazylam, ze cos jest nie tak, cos go obarcza z czyms nie moze sobie dac rady. Kiedy pytalam odpowiadal wszystko jest ok.
W lutym musialam na pare dni wyjechac, poniewaz zmarla moja kuzynka w niemczech, ktöra mieszkala ode mnie 600km i w tym czasie Karol przywiöz do siebie Zone i dzieci, mi o tym nawet nie wspomnial. Powiedzial tylko ze przywiezie dzieci,zaakceptowalam rozumie sie, ale w podswiadomosci czulam ze zona tez tu bedzie. W tym czasie gdy mnie nie bylo, napisal mi "Ty klamczuchu, oszuscie, falszerzu". Bylam w szoku, chcialam z nim porozmawiac o co chodzi, ale niestety Telefon byl wylaczony. Mysle, ze chcial pokazac przed zona , ze mial przyjaciölke,ale jest koniec i taka byla jego reakcja, nie wiem w sumie co to mialo znaczyc. Wieczorem do mnie zadzwonil z zapytaniem z kim spie? byl zazdrosny, dzwonil raz za razem, nie odbieralam, ale nie dawal za wygrana.. Gdy wröcilam byl w polsce, pytajac go co to wszystko mialo znaczyc odpowiedzial "bylem zly ze Cie nie bylo". Od tego czasu wszystko bylo inaczej. Powiedzialam mu Karol, musimy szczerze porozmawiac, zgodzil sie. Na kazde zadane przezemnie pytanie odskakiwal gdzies od tematu, möwil tylko, ze mnie kocha, ze oszalal na moim punkcie itp. tak, ze nie bylo szczerej rozmowy, poniewaz nie byl w stanie ze mna szczerze rozmawiac.
Troche sie od siebie odsunelismy, pisal codziennie i zaczal mnie obrazac. Pewnego dnia przyszedl do mnie i powiedzial, ze chce byc tylko ze mna i wie, ze i tak bedziemy razem, nie moze bezemnie zyc, oszalal na moim punkcie i ma mnie tylko w glowie, nie moze przestac o mnie myslec itp. Od paru miesiecy mial klopoty ze zwodem, tylko recznie mögl dojsc i nawet to mu czasami nie wychodzilo. Coraz czesciej byl pijany i zauwazylam ze bardzo nieszczesliwy. Powiedzialam mu konczymy ta milosc i rozstajemy sie na zawsze, jego odpowiedz byla "myslisz" to bylo pod koniec marca.W kwietniu mialam  poleciec z moja cörka na Floryde.Z Karolem byly tylko smsy mile nic pozatym. o 23:00 wieczorem dzien przed wylotem na Floryde zaczal mnie obrazac i wyslal mojej cörce moje zdjecia (toples). Möj swiat sie zawalil, napisalam dlaczego to zrobil, on na to nie pozwole zeby ktos ze mna tak postepowal, plakalam cala noc. polecialam z moja cörka do Miami do mojej rodziny w czasie lotu duzo jej wytlumaczylam, to madra kochajaca mnie dziewczyna. Po paru dniach pobytu w Miami dostalam sms....Przepraszam, nie wiem co we mnie weszlo, odpisalam tylko "stalo sie , nie ma sprawy" Karol codziennie pisal,moje smsy byly zimne ale mile. Pisal delikatnie ze mnie kocha, wysylal serduszka z mojej strony tylko zimne ale jak wspomnialam mile  smsy. W tym czasie jak bylam w Miami znowu przywiözl Zone i dzieci. Dla mnie bylo zrozumiale, ze wröcil do zony i zaczyna zycie na nowo. Nie bede ingerowac i dalam sobie spoköj. Bolalo mnie tylko to, ze tak mnie klamal, chodzilam do jego mieszkania , sasiedzi widzieli przez okres miesiecy mnie a potem Zone i dzieci, dla mnie okazal sie Karol czlowiekiem bez charakteru. Na pytanie co sobie o tobie sasiedzi pomysla, odpowiedzial mam to w dupie. Trudno pomyslalam musze byc mocna, to moje negatywne doswiadczenie i na tym koniec nie z jego strony.Pare tygodni pözniej przyjechal pod moj gabinet i powiedzial, ze chce porozmawiac, ja mu na to , ze nie ma juz o czym, niech zyje swoim zyciem ja zyje swoim. Powiedzial mi "ty taka inteligentna kobieta uwiezylas w to wszystko co möwilem?, tacy sa faceci Linda " powiedzialam mu rozumiem , daj mi spoköj odwröcilam sie i odeszlam. Zauwazylam ze byl bardzo nerwowy i lekko agresywny. Pisal do mnie tak..."ty lansiaro, ty jestes chora kobieta ale o tym nie wiesz, zal mi ciebie, uwazaj na siebie, wyrodna matko, masz gröb w polsce, nie interesujesz sie nim, ty sz....,masz tylko pieniadze w glowie itp. (musze zaznaczyc, ze nie jestem egoistka animaterialistka i on o tym dobrze wie. kazdemu chetnie pomoge, dla jego dzieci zalatwialam porzadne ciuchy,  buty, cöreczce sukienki, kurteczki itp). Zmienilam numery telefonöw, zlikwidowalam go na Facebooku itp, tak ze nie ma zadnych mozliwosci wiecej mnie obrazac. W ostatnim sms-sie do niego napisalam tylko tyle " masz racje prawie dwa lata bylam chora, poniewaz zadalam i zaufalam takiemu czlowiekowi jakim ty jestes.Chcialabym Ci tylko napisac, zebys w przyszlosci nauczyl sie möwic prawde, byc szczerym i uczciwym czlowiekiem to mysle ze bedziesz jeszczcze szczesliwy no i miej dla kogos takiego jak ja, ktöra cie kochala, szanowala, pomagala, niestety za  zaufala i akceptowala takim jakim jestes przynajmniej troszeczke respektu. I to byl möj ostatni sms do Karola.  Przed trzemy tygodniami bylam akurat w ogrodzie, byla gdzies 21:30 ktos dzwoni do moich drzwi, otwieram i kogo widze, Karol stoi ze spuszczona glowa, na pytanie co tutaj robisz, odpowiada "chcesz porozmawiac?", nie ma o czym rozmawiac, wszystko mi napisales, co o mnie myslisz itd, zrozumialam i zadna rozmowa niczego tu nie zmieni odpowiedzialam. Zapytal "dlaczego to zrobilas" na moje pytanie co ja zrobilam, odpowiedzial, chcialas mi zabronic dzwonic do dzieci (nigdy mu tego nie zabranialam, chcialam tylko zeby zadzwonil do zony i zebym rozmowe slyszala). Nic mu na to pytanie nie odpowedzialam, poniewaz on ma swoja teorie  i mojej odpowiedzi i tak nie zarejestruje. Zaczal mnie obrazac, ze jestem chora, ze jego zona byla tu czesciej, pokazalem jej gdzie mieszkasz, pracujesz itd , ze przychodza do niego kolezanki, jego zona robi mu w lözku wszystko czego tylko zapragnie, tak Linda. Kochalem cie , moze jeszcze troche kocham, przy tobie mialem tylko böl glowy, poniewaz nie mogles sobie juz z twoimi klamstwami i wykretami poradzic, powiedzialam. Badz szczerym i uczciwym czlowiekiem to wszystko bedziesz mial w garsci, zadnego bölu glowy. Pamietasz jak czesto möwilam , obojetnie jaka jest Prawda, chocby do bölu, lepiej powiedziec cos szczerze anizeli klamac, grac role kogos kim sie nie jest. Ignorowales moja potrzebe szczerosci a teraz z wyrzutami, ze ja jestem winna, ze nie masz pracy, moi znajomi nie chca miec z Toba kontaktu, zlikwidowali cie z Facebook. Odpowiedzial, ciebie Linda mam w nosie, plakalem czesto tylko o to. ze  nasi wspölni znajomi nie chca ze mna kontaktu. Powiedzialam mu, wracaj do zony i dzieci tam jest twoje miejsce, dla mnie juz nie istniejesz, jestes zerem. Ojciec nie chcial cale zycie na möj temat nic wiedzec, ukrywal ze ma cörke, chociaz wszyscy o tym wiedzieli. Dla mnie juz tamten swiat nie istnieje, wyleczylam sie, widzisz mnie dzisiaj ostatni  raz i poszedl sobie.W czwartek siedzialam sobie w ogrodzie i pomyslalam "Linda ale bylas glupia, zaufalas takiemu czlowiekowi, masz przynajmniej spoköj, to bylo twoje doswiadczenie zyciowe. Wieczorem okolo 22:00 dzwoni Telefon moja przyjaciölka z wiadomoscia, ze dostala do Karola smsa "dlaczego mnie zlikwidowalas na Fb, czy nie jestem twoim znajomym, jak moglas? Linda potrzebuje pomocy, uwazaj na nia. Zostawila gröb dziecka w polsce a tutaj robi kariere. Dziecko jej  zmarlo a ona jej nie pomogla i wyslal jej zdjecie pomnika mojej cöreczki".Pöl godziny pözniej pisze moja nastepna kolezanka, Karol mi napisal, ze jestes chora i potrzebujesz pomocy i dlaczego go zlikwidowalam z fb. wczoraj nastepny znajomy do mnie napisal to samo. Mialam taka ochote do niego zadzwonic, ale pomyslalam sobie nie on tylko czeka na to zeby z nim wojne prowadzic.Dalam sobie spoköj, dostalby möj nowy numer i znowu zaczelo by sie wszystko od nowa,NIE. Dzisiaj zadzwonilam na policje poniewaz nie moge sobie na to pozwolic zeby psöl moja renome i nazywal mnie chora kobieta. Powiedzieli, ze do niego pojada, prosilam zeby sie jeszcze wstrzymali, moze da mi wreszcie spoköj. Musze dodac, za kazdy razem nawet z poczatku naszej milosci powtarzal, ze jak nie bede chciala sie z nim przyjaznic to mnie zabije. ostatnim razem jak byl u mnie powiedzial "pamietaj co ci obiecalem". Czego on jeszcze chce?, wröcil do zony, mysle ze jego malzenstwo sie ustabilizowalo, na nowo pokochal zone,zauwazajac ze cos sie miedzy nimi psuje, zaczela sie starac, jest zakochany w swoich dzieciach, ma to czego chcial , to czego mu Cale zycie brakowalo, zdobyl milosc na nowo i powinien byc szczesliwy. A to ze stracil prace i znajomych, to jego wina nie moja.
To byla moja historia. nie czuje do niego zadnej nienawisci, kochalam go calym sercem. Teraz pragne tylko spokoju.

Linda

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: z milosci w nienawisc!!

Przeczytałam Twoją historię i jest naprawdę smutna.Musisz uważać na niego,aby nie zrobił Ci krzywdy.

3

Odp: z milosci w nienawisc!!

Kobieto to jest chore.Przecież to co robisz ty i brat to kazirodztwo!! Szok totalny.

4 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-06-28 13:49:47)

Odp: z milosci w nienawisc!!

Nie obrzucaj się w Norwegii jest już teraz powoli wchodzi do wszytskich szkół nowy obowiązkowy przedmiot o nazwie Kazirodztwo gdzie uczą dzieci kazirodztwa smile
Kazirodztwo jest legalne w min. Francja Hiszpania, Belgia, Portugalia oraz Rosja Z poza europy w min. Izraelu

5 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-06-28 14:44:51)

Odp: z milosci w nienawisc!!

No to zalegalizowane przez chorych ludzi tak samo.Ciekawe po co i dlaczego zalegalizowane, czyżby zbyt mało debili rodziło się w tych krajach.A autorka chyba jest polką wychowaną w naszym kraju.
Art. 201 [Kazirodztwo] Kto dopuszcza się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Jakby co

6 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-06-28 14:52:15)

Odp: z milosci w nienawisc!!

Kraje są bogatsze ludzie tam są mniej agresywni i inteligentniejsi niż w naszej pomroczej. a prawo zawsze można zmienić. A ten gość okazał się zwykłym śmieciem. Kazirodców zachęcam do wyjazdu z tego państwa. Delikatności tu żadnej nie widzę. W Polsce nie ma czegoś takiego jak praca dla przyjazności. Tyranie w nadgodziny na etatach albo tyranie tyranie w biznesie. Nikt nie myśli o innowacyjności która prowadzi do wzrostu stopy życiowej ale czego wymagać po państwie w którym mohery podchodzą pod dom prezydenta miasta Biedronia uprawiając czary mary po zdjął portret "świętego" JPII.

7

Odp: z milosci w nienawisc!!

Paweło czyli twoim zdaniem popieranie kazirodztwa jest normalne. I tylko agresywni i mało inteligentni ludzie mogą mieć jakieś ale do jego legalizacji? Sory,czy ty wiesz o czym mówisz? Czy jako syn przespał byś się ze swoją matka, bo np akurat nie masz dziewczyny, a chcesz seksu? Jeśli to byłoby uznane za normalne, to wiesz co by się działo? Wiesz jakie dzieci rodzą się z takich związków? Ja znam dzieci ze związków z dalszymi krewnymi i wierz mi nawet nie chciał byś wiedzieć jak wyglądają,masakra.Ale tylko wygladają jak potworki,ponieważ to nieco dalsze pokrewieństwo, gdyby bliższe byliby debilami. Jak myślisz, czy ich rodzice są szczęśliwi z tego powodu? Ogarnij się chłopie trochę.

8

Odp: z milosci w nienawisc!!

Patologia w czystej postaci.

9 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-06-28 19:04:58)

Odp: z milosci w nienawisc!!

Uważam iż siostra z bratem to co innego niż matka ojciec wiadomo że dzieci nie wolno mieć ale karać nie ma sensu osób które robią to za obopólną zgodą.

10

Odp: z milosci w nienawisc!!

Przepraszam, ze tak to ujmę i nie chodzi mi tylko o związek kazirodczy ale o całokształt postaw:
Patologia popycha patologie.

11 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-06-28 19:11:23)

Odp: z milosci w nienawisc!!

Linda nie mając ojca ale kruchą matkę na co jeszcze  na dodatek nakłada się jej przeszłość co z oczywistych względów zaburzona naturalne relacja kobieta-mężczyzna. Więc to nie jest raczej jej wina a wina jej ojca wraz z postawą jego rodziny(ukrywanie iż ma brata).

12

Odp: z milosci w nienawisc!!

Pytasz czego on chce ? Dla mnie jest oczywiste, że nadal liczy na Twoje wsparcie finansowe oraz koneksje. Jego"miłość" do Ciebie będzie rosła wprost proporcjonalnie do jego problemów finansowych. W przypadku braku odwzajemnienia "uczucia" musisz się liczyć z szantażami i szarganiem opinii...

13

Odp: z milosci w nienawisc!!

miłość braterska/siostrzana nie wytrzymuje próby seksu.
kazirodztwo to jedno.
Co do kwestii jego legalizacji - największa krzywdę wyrządza się dzieciom z takich związków, które znacznie częściej  mają jakieś upośledzenie, ułomność ze względu na obciążenie genetyczne ze względu na pokrewieństwo rodziców.
Cóż, sama biologia sprzeciwia się takim związkom, nic dziwnego, ze ludzie wprowadzają sankcje karne za takie relacje.
Oczywiście, można stosować antykoncepcje, zapobiec tragedii potomstwa z takich związków, jednak... dlaczego tak nachalnie, we wszystkim naprawiać biologię ? Jest to wbrew naturze.

Jakoś nikt do tej pory nie zwrócił uwagi, na fakt, ze autorka jest ...mężatką.
Jest zdradzaczką.
Ma 3 dzieci.
Pokazuje im świat zdradzaczy i to w perspektywie kazirodztwa.

Kochanek-brat, jest po ojcu pijakiem.
Ojciec - spłodził autorkę i tyle go widzieli.

Rodzina w której się wychowała była normalna...

Czyżby to dowód na to, ze geny są silniejsze od jakiegokolwiek wychowania ??

Jakoś jednak pachnie mi tu trollem .....

14

Odp: z milosci w nienawisc!!
Secondo1 napisał/a:

Jakoś nikt do tej pory nie zwrócił uwagi, na fakt, ze autorka jest ...mężatką.
Jest zdradzaczką.
Ma 3 dzieci.
Pokazuje im świat zdradzaczy i to w perspektywie kazirodztwa.

Tam nie zwrócił uwagi... wink Tylko co tu komentować ?
Raczej słów brak przy takim zagęszczeniu patologicznych wątków w jednym życiorysie wink Miejmy nadzieje, że to rzeczywiście tylko trollowanie...

15

Odp: z milosci w nienawisc!!

Primo Ojciec  spłodził autorkę i tyle go widzieli czyli rodzina nie była normalna.
Sekundo smile ja napisałem że warunkiem legalności kazirodztwa jest to ze nie urodzą się dzieci i nie będzie to układ matka/ojciec - syn/córka. Co do dzieci z takich związków niedawne badania pokazują że jest wręcz odwrotnie a problemy występują gdy te ich dzieci też robią to z sobą czyli gdy łańcuch jest zamknięty jak to miało miejsce min. w kręgach arystokracji.

16

Odp: z milosci w nienawisc!!

Dziekuje Ci Pawelo za zrozumienie, jestes madrym zyciowo czlowiekiem. Ja tez naleze do ludzi, ktörzy duzo akceptuja, trzeba tylko realnie pomyslec, a nie szukac jakiejs patologi.
A patologia nie jest to, ze ktos zyje 20 lat z osoba , ktöra nie kocha? tylko gra jakas role, poniewaz katolik tak musi? to normalne, zdrowe. Mam z psychicznie chorymi do czynienia i w moich oczach jest patologia ta, ze czlowiek sie zgadza na cos czego nie chce, meczy sie, zeby zadowolic swoje srodowisko i do czego to prowadzi? do psychozy.... Lepiej jezeli nazwie ktos szczesliwego czlowieka , ze jego zycie jest patologia, anizeli powie po latach, ach ten psychopata, mögl cos w zyciu zmienic. Wiecie co? w zyciu trzeba byc szczesliwym, a nie uszczesliwiac innych !
Zyje sie talko raz........czy ktos juz przyszedl tam z göry i powiedzial, jak tam jest? nie i nie czekajcie nikt wam tego nie powie. My jestesmy tu na ziemi na urlopie i trzeba byc szczesliwy. A moze wröcimy z powrotem jako ptak,kwiatek czy platek sniegu.......czy wiemy o tym!!!

Co do mezatki, zyje bez meza!
Kaziorodztwo- a czy ja pisalam, ze chciellismy miec z soba dzieci? Pracuje w klinice rehabilitacyjnej i mam codziennie z uposledzonymi dziecmi i doroslymi do czynienia-> normalne malzenstwa, nie brat i siostra! Dlaczego, to chore, Milosc jest slepa i nie wybiera, czlowiek zakochuje sie w do szalenstwa i nie chodzi tu tylko o sex (sa gadety itd,.. acha, to napewno tez zakazane, poniewaz Pan Bög tak nie lubi!)  trzeba cierpiec , poniewaz ludzie wychowani po katolicku oraz kosciöl tego nie akseptuja? a gdzie byl pan Bög podczas wojny i röznych katastrof, robil sobie przerwe ?? A czy ktos biednym,ktörzy nie Maja srodköw do zycia tam z göry pomaga, kiedy nie moga sobie sami z soba dac rade? a samoböjcy? czy ktos ich moze powstrzymac? nie rozumiem dlaczego ktos miesza tutaj Boga i to tak glupie w moich oczach slowo "Kaziorodztwo"?
Kaziorodztwo to cos w starym stylu. Zyjemy w innym swiecie, moi znajomi i przyjaciele (nawet polacy, zakceptowaliby nasz zwiazek, poniewaz to madrzy zyciowo ludzie. Ja z bratem nie mialam zadnych kontaktöw przez 45 lat, a gdybym go poznala 10 lat temu, nie wiedzac ze to möj brat (ojciec i jego rodzina to ukrywala, nie wiedzial ze ma siostre)-> wtedy to tez kaziorodztwo??
Metalnosc niektörych polaköw jest staroswiecka. Znam malzenstwa w polsce, ktörzy co niedziele chodza razem do koscialo, trzymajac sie za raczki, usmiechnieci, dzieci z nimi, a maz zdradza ja na lewo i prawo.....jak to nazwiecie??? jestem ciekawa? przysiegaja przed oltarzem a jest tak, ze mezczyzna czy nawet kobieta, maja kogos na boku, a zona, czy maz (bo Pan Bög tak chce i tak musi byc, a co powie na to rodzina i sasiedzi, przeciez to Blamage i afera, tak nie moze byc!) trzeba grac role . Gdzie wy zyjecie?? Mezczyzni jak i kobiety Maja potrzeby i jezeli tego zona nie podola to znajduje sie kochanke?
"Jesli myslisz, ze kochasz dwie osoby naraz i nie mozesz sie zdecydowac, ktöra wybrac, wybierz ta druga, bo gdybys naprawde kochal te pierwsza, nikt inny by sie  nie pojawil" znacie to?
Nigdy bym nie chciala, zeby möj Partner mnie klamal i szukal rozrywki z inna kobieta, pogodzilabym sie z tym, ze wybral ta dröga (nawet gdyby to byla przyrodnia siostra), poniewaz nie moglabym zyc z kims, kto sypia z inna! Jezeli dwie osoby sie szalenie kochaja, to i pragna siebie o kazdej porze dnia i nocy. Ja go pokochalam calym sercem, poniewaz jestem bardzo uczuciowym czlowiekiem. Plakal, ze jest nieszczesliwy, ze zony nie kocha, möwil ze zmuszala go chodzic do kosciola a on caly czas marzyl o czyms innym, Nawet afere 5 lat po slubie, byl zakochany w koolezance z pracy przez 3 lata, möwil ze nie mieli ze soba sexu, ale sie dotykali, calowali itd. chial sie z nia przespac, ale sie baw, ze mu nie wyjdzie (problemy ze zwodem) . Czy on "byl" i jest szczesliwy? To nie jest zabronione, ale szalony, prawdziwa millosc z przyrodnia siostra tak.
Zakochalam sie w Karolu mimo tego jestem uczciwa realna i madra kobieta on klamal i chcialam sie z wami tym podzielic! a czlowiek nie wie co nas jeszcze w zyciu czeka?

Zbytdelikatna...moze kiedys tez bedziesz w jakiejs sytuacji, ktöra jest patologia, kto wie. Zycie jest pelne niespodzianek! co wtedy na to nasz Pan Bög

Dziekuje za posty, milo od Was.
Linda

17

Odp: z milosci w nienawisc!!

Lindo, nie gniewaj się ale nie sądzę żebym była wyjątkowo staroświecka, tylko dlatego, że nie pochwalam spółkowania z bliskim krewnym. Nie widzę też niczego fascynującego w związku z żonatym facetem, który ma gromadkę dzieci oraz problem alkoholowy na dokładkę. To Twoje życie i nam specjalnie nic do tego, ale ten związek pod żadnym aspektem zdrowy nie był. Mnie zwyczajnie zdumiewa, że zdrowa emocjonalnie osoba, może w taki układ dobrowolnie wejść.
I wybacz... ale te Twoje argumenty na reakcję forumowiczów wyjątkowo mało dojrzałe. Trudno uwierzyć, że masz 45 lat.

18 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-06-29 22:46:00)

Odp: z milosci w nienawisc!!

Linda, z mojego doświadczenia, akceptacja dla np kazirodztwa to nie kwestia polskiego "zacofania", katolstwa a już bynajmniej staroświcctwa.
Jak pewnie wiesz, akurat za kazirodztwo ma długą tradycję.

Akceptacja takich zachowań, to kwestia środowiska.
Nie zależy od kraju.
Jeszcze parę lat temu, pewnie bym przytaknęła, że tak, to my zacofani w Polsce nie wiemy jak to powinno być w wielkim świecie.
Obecnie kontakty, znajomości nie znaju już granic, więc śmiało moge powiedzieć, że to nie kwestia kraju ale środowiska, zarówno w Polsce jak i za granicą.

Ale... Twoje życie, Twoje decyzje.

Przyszłaś tu z problemem, a nie wyciągasz wniosków z tego co tutaj ludzi piszą tylko się oburzasz na nich ze staroświeccy...

Piszesz że jesteś uczciwa bo niby męzatka ale z mężem nie zyjesz.
No to dlaczego jesteś dalej w małżeństwie ?
Jesteś uczciwa, ale masz żonatego kochanka i nie masz wyrzutów sumienia, bo kochanek powiedział  że jego zona to zła kobieta smile
Fajnie potrafisz sobie wszystko usprawiedliwić.
Ale, czy tak naprawdę gdzieś tam w środku nie budzi się sumienie, co pwoduje że szamoczesz się ze sobą i głośniej jeszcze wmiawiasz sobie jak mantrę "jestem uczciwa bo ... mąz nic nie wie, kochanek potrzebuje pocieszenia bo ma złą żonę, a jego dzieci.... eee tam mają matkę"
Wiesz, Twoje dzieci patrzą na to i uczą się, kiedyś tak zagrają wobec Ciebie.

Masz 45 lat, pora dorosnąć.....

BTW
Co do roznicy pomiędzy związkami brat-siostra a matka-syn / ojciec córka - jak to różnica ???
Nie ma żadnej.
Jeżeli dopuszcza się jedno, ze względu na "miłość", to drugie tak samo powinno być akceptowane.

Syneczek nie ma dziewczyny a ma potrzebę, no to kochająca matka przecież powinna mu pomóc smile

19

Odp: z milosci w nienawisc!!

Dziekuje Wam serdecznie, za uczciwosc. Nie wychwalam sie, ze jestem cudownym czlowiekiem,  ze nie mam wad, mam i wiem o tym. Nie jestem i nie bylam z tego dumna, ze mialam zonatego kochanka. Ale niestety on klamal, ze jest nieszczesliwy, zony nie kocha i chce ja odejsc. Plakal, opowiadal mi, ze chcial sobie zycie odebrac, poniewaz zona byla terrorystka . Uwiezylam, poniewaz jestem uczciwa i prawdomöwna kobieta. Ile razy möwilam do Karola, prosze o uczciwosc do bölu, poniewaz jest to dla mnie bardzo wazne i cennie tylko ludzi uczciwych, konkretnych i szczerych. Nie myslcie, ze jestem z tego dumna, "mam zonatego wow", o nie, czesto möwilam Karolowi, spröbuj z zona porozmawiac, powiedz czego Ci brakuje, ona napewno nad soba popracuje, jego odpowiedz byla " znam ja 20 lat i czesto prosilem zeby sie zmienila, "Ona sie nie zmieni i ja o tym wiem"" taka byla jego odpowiedz. Uwierzylam mu niestety, jego "Nieszczescia"
Wczoraj wieczorem podjechal pod möj gabinet, dzwonil do drzwi, na pytanie "czego tu szukasz" (nie otwarlam drzwi, zapytalam przez zamkniete), nie odpowiedzial nic. Nic sie nie odezwal, nawet prosze otwörz  nie powiedzial. Poszedl sobie spokojnie , przez okno zauwazylam, ze jego mina byla pelna agresji.
Teraz wiem, ze mna manipulowal, potrzebowal posrednika, kogos kto zalatwi mu prace, pozyczy pieniedzy, wezmie gdzies ze soba itp. Brakuje mu teraz tego i odwdziecza sie agresja i nie rozumie, ze to koniec przyjazni. Nigdy juz nie moglabym takiemu czlowiekowi zaufac, ktos kto kradnie, klamie, oszukuje nie ma przyjaciöl.

Otwarliscie mi jeszcze bardziej oczy i rozszerzyliscie möj umysl i dziekuje Wam za to . Nie gniewam sie na nikogo, tylko jestem zal sama na siebie, jak moglam komus takiemu zaufac. Ale zobaczcie, Karolowi jest wszystko jedno, idzie po trupach, przeciez moge podac go na policje i bedzie mial klopoty, dowie sie wszystkiego zona (ja tego nie chce, chce zeby do niej wröcil i byl szczesliwy, ja chce tylko spokoju) i bedzie mial znowu klopoty w malzenstwie, a on nie daje za wygrana! Czego on jeszcze chce, ja w jego zyciu nie odgrywam zadnej roli i nie mam nawet zamiaru. A co on mysli, bede teraz grac role siostry i wszystko bedzie ok.

20

Odp: z milosci w nienawisc!!

Nie chce być złym prorokiem, ale tak łatwo się z tej znajomości nie wymiksujesz. Twoja pomoc i kasa jest zbyt cenna. Licz się z prośbami, groźbami, szantażem, cyrkiem z próbą samobójczą... W jego życiu żadnej roli nie musisz grać. Wystarczy, że mu zapewnisz stały dostęp do swojej kasy i znajomości wink

21

Odp: z milosci w nienawisc!!

A z czego się cieszysz typ może być niebezpieczny.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » z milosci w nienawisc!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024