jestem od 45 lat jedynaczka (bylam) i jestem (mam przyrodniego brata)...glupie co? Jestem mezatka, mialam 3 dzieci, moja najstarsza cörka zachorowala na porazenie mözgowe i zmarla. Wyjechalismy do niemiec z moim synem, po 4 latach urodzilam cöreczke. Moje dzieci bardzo kocham. Od 20 lat pracuje w klinice rehabilitacyjnej jako terapeuta. 2014 otworzylam wlasny gabinet.
Moja Mama jako mloda kobieta (18) zakochala sie w mezczyznie (möj ojciec). Nie zostali z soba, poniewaz jego rodzina na to nie pozwolila. Bylam wychowywana bez Taty. Moja Mama to wspaniala, delikatna i kochana Kobieta. Rodzice i rodzenstwo mamy, pomagali jej i niczego mi nie brakowalo. Möj ojciec dowiedzal nas sporadycznie,ale tylko wtedy gdy byl pijany w sumie nigdy nie pokazal zadnych intersow i jakichkolwiek uczuc co do mojej osoby, wolal sobie wypic. Moim zdaniem to czlowiek nieszczesliwy, ale to nie möj Problem. Möj ojciec poznal inna kobiete, ktöra wniosla w ich zwiazek jednoroczna cörke. Razem dorobili sie syna Karola (möj przyrodni brat). O tym, ze ma brata wiedzialam, moja rodzina zawsze mnie o wszystkim informowala, nigdy nic przedemna nie ukrywali. Mojego brata pierwszy raz spotkalam gdy mialam 23 lata, bylam juz mezatka i mialam dwöjke dzieci. Möj ojciec z jego rodzinka mieszkali zaledwie 2 km od naszej miejscowosci, ale nigdy nie mielismy kontaktöw. Möj brat byl zdziwiony, ze ma siostre (jego rodzina przed wszystkimi to ukrywala ):-( . kiedy sie pierwszy raz spotkalismy Karol mial 17 lat, no i to by bylo na tamten czas tyle.
2010 przez portal nasza klasa wpadlismy znowu na siebie (möj brat zonaty mial juz 3 dzieci) , troche popisalismy i na tym sie zakonczylo, zaden z nas nie mil interesöw zeby sie poznac. az do czasu 2013 na Portalu Facebook, dostalam wiadomosc od Karola. Pracowal w niemczech od roku i mial ochote mnie poznac. Zaczelismy ze soba pisac, poznalismy sie i doszlismy do wniosku, ze mamy ze soba duzo wspölnego (wtedy tak myslalam). Möj brat opowidal mi o swoim malzenstwie , ze jest nieszczesliwy itd.Mieli juz 3 dzieci (chlopcy 20,18, 14) Jego zona byla akurat w ciazy (4miesiac) z 5 dzieckiem 2011 miala poröd martwy, psycholog poradzil zeby postarali sie o jeszcze jedno dziecko, to zonie dobrze zrobi 2013 urodzila sie cörka.
z Karolem zaczelismy codziennie pisac, dzwonic i nawet nie wiadomo kiedy zakochalismy sie w sobie. Tak!!! To chore, ale stalo sie. Möj brat mieszkal 600 km od mojej miejscowosci i nie za duzo zarabial. Ja znajac duzo ludzi, zaproponowalam mu, ze zalatwie dla niego cos lepszego no i tak tez zrobilismy. Zaczelismy sie regularnie spotykac, poznalismy sie lepiej, zaufalismy jeden drugiemu, teraz wiem ze za duzo. Karol poznal möj swiat, moja rodzine, mame, przyjaciöl. Wszedzie go ze soba zabieralam, widzialam ze jest szczesliwy, powtarzal setki razy, ze takie zycie to dla niego bajka, czasami mysli ze sni. Czesto powtarzal, ze jego malzenstwo nie funktionuje normalnie, jego zona robi mu psychiczny Terror.chciala koniecznie nastepne dziecko a on robil wszystko zeby ja uszczesliwic, a on tez kocha dzieci Opowiadal mi, ze Cale zycie byla o niego zazdrosna, sprawdzala Telefon, gdy poszedl na piwko przychodzila po niego z krzykiem, ze ma wracac do domu. Schowana gdzies np. drzewem obserwowala go co robi, dzwonila do pracy, musial sie czesto meldowac gdzie jest i co robi. powiedzial ze czasami potrafila 10 razy na dzien do jego pracy zadzwonic. W lözku nie Dostal tego czego pragnal, jego zona zimna kobieta, po wszystkim zapytala go "skonczyles?" rzadko sama miala ochote na sex, dla swietego spokoju dawala mu, jak on to obrazowal. Nazywala go impotentem, alkoholikiem, gnojem, hujem, dziwkarzem itd.
Karol jedyny zywiciel rodziny, zona zajmowala sie domem i dziecmi.Ma wspaniale dzieci, bardzo dobrze sie ucza. Nigdy im sie finansowo nie przelewalo. Mieszkaja u naszego ojca w domu. Rodzice na dole, brat z rodzina u göry. Tröjka dzieci w jednym pokoju, sypialnia, poköj goscinny, kuchnia i lazienka, cöreczka spi w sypialni. Widzialam, ze jest bardzo skromnie ubrany, polatane spodnie, kurtka imitacja sköry w niektörych miejscach rozerwana, koszulki skromniutkie. Pokazywal mi zdjecia rodziny. Zona normalna kobieta, na kazdym zdjeciu w innej sukience, bluzeczce, czapeczce, kurteczce itp. Möwil, ze jak dostal wyplate, to umiala byc mila, przytulala sie, nawet sie nie opierala kiedy chcial sie z nia kochac. Pokupil ciuszki, zona byla szczesliwa, po paru dniach znowu niezadowolenie i marudzenie. Karol pytal "jak cos chcesz to umiesz sie Kolo mie zakrecic, byc mila, kochac sie "jej odpowiedz " to wez sobie te ciuchy z powrotem, leza w szafie". Karol opowiadal mi, ze jego zona jak sa w towarzystwie jest bardzo spokojna, malo möwi, ma splecione przed soba rece, malo sie smieje itp. W domu bardzo duzo narzeka a to ze nie ma pieniedzy, to by sie przydalo, to jest nie zrobione, ze zle wyglada " cos ty ze mnie zrobil i tam takie bla bla bla ma 40 lat. Tak mi to wszystko Karol zobrazowal. To na temat mojego brata i jego problemöw.
Przy mnie poczöl sie mezczyzna, mial naprawde niezle problemy w lözku, ale postaralam sie zeby byl z siebie dumny, mialal cierpliwosc i z czasem Karol tryskal z zadowolenia. Czesto mi möwil, ze podalam mu dlon, poniewaz byl juz na samym dnie. Jego Problem bylo tez to ze lubi sobie wypic (jak nasz ojciec).
w grudniu 2013 robilam mu roczne rozlicznie do urzedu skarbowego i znalazlam w jego aktach pare rzeczy ktöre daly mi troche do myslenia. Jak moze sie rodzina, ktöra ma 4 dzieci i tylko jeden czlonek pracuje, malo zarabia tak bardzo zadluzyc Na pytanie za co splaca porzyczke 50.000 zl. odpowiedzial, ze wzieli na remont mieszkania. No tak, to troche duzo, ale pomyslalam sobie jakos musza sobie radzic. Pokazywal mi pare razy zdjecia i zauwazylam, ze byli bardzo skromnie urzadzeni. Stara kuchnia, sypialnia, ,meble i wypoczynkowy odkupiony od znajomych hmmm nie ingerowalam. Tu w niemczech zalatwilam mu piekne i nawet tanie mieszkanie, dwa pokoje, kuchnia i lazienka. Pomoglam mu sie urzadzic, zalatwilam meble, firanki, w sumie wszystko co bylo niezbedne. Cieszyl sie i möwil nawet w polsce nie ma takiego luxusu. Milo urzadzilam mu mieszkanko, jasne mebelki, dodatki itd.U niego w domu sciany w sypialni i lazience czerwone, u dzieci ciemny fiolet, w kuchni braz,moim zdaniem smutne kolory, odbicie lustrzane duszy czlowieka,ktöry urzadza mieszkanie w takich kolorach.Möwil,ze zona urzadza mieszkanie, jest dumna z tego i musi byc tak jak ona chce.
Zalatwilam mu prace u moich znajomych, byl zadowolony pracowal pilnie ale zauwazylam ze lubi sobie popic.Mial robic nadgodziny w soboty sobie na czarno dorabiac (500 euro dodatkowo do wyplaty) czasami poszedl, czasami mial to gdzies, do mnie möwil ze pracuje w soboty, a tak niestety nie bylo.
Miedzy nami byla wielka milosc i teraz wiem, ze bylam zaslepiona. Karol pisal mi codziennie ze zwariowal no moim punkcie, ze nie moze bezemnie zyc, chce odejsc zone i zaczac zycie od nowa ze mna. Nie chce z nia miec nic do czynienia, kocha tylko swoje dzieci i mnie, niewyobraza sobie zycia bezemnie. Gdybym zaprzestala z nim chyba by mnie zabil, naleze do niego i tak chce. Tez go bardzo kochalam, wierzylam mu niestety za bardzo.Po roku naszej zwariowanej milosci, powiedzielismy sobie ze tak dalej nie moze byc albo zostajemy w swoim starym zyciu, albo zaczynamy od nowa. Karol möwil, ze chce byc ze mna i nie wraca do tamtego zycia. Bedzie dbal o dzieci sie z nimi spotykal ale z nia nie chce zyc, poniewaz sobie tego niewyobraza. Cale zycie malzenskie szukal gdzies ucieczki,nie lubial z nia spedzac w domu czasu, robil to dla dobra dzieci i gral, jak to möwil role kochajacego meza. A tak naprawde chcial i pragnal czegos innego. Lubil wychodzic sam i z rodzina byle nie siedziec w domu z nia i o byle co sprzeczac, pponiewaz jak on to möwil ta maruda tylko marudzila. Niestety Karol nie byl w stanie zakonczyc tego malzenstwa, bal sie co powiedza dzieci itd i mysle, ze przyzwyczajenie i napewno jeszcze jakies uczucia nie pozwolily mu na to. Jego zonie powiedzial ze ma przyjaciölke (ale nie ze ta przyjaciölka to siostra). Ja osobiscie nigdy zony Karola nie poznalam, tylko ze zdjec i opowiadan. Karol jezdzil systematycznie do dzieci . Powiedzial, ze pewnej niedzieli jego zona uklekla przed nim i z placzem prosila "zostan ze mna, ja cíe kocham" bede w lözku wszystko robila, zebys byl zadowolony, tylko ze mna zostan.
Napisala mu list i dolaczyla zdjecia slubne, ze chciala tylko meza i dzieci, a on znalazl sobie kogos innego, ale ona ma nadzieje, ze do niej wröci. Zapytalam czy tego chce, odpowiedzial nie, ona nie jest w stanie sie zmienic, kocham tylko moje dzieci a przedewszystkim moja cöreczke. Powiedzialam mu, ze o dzieci musi zawsze dbac i byc dobrym ojcem, poniewaz dzieci tez czuja jak rodzice sie z soba gryza i prowadza jakas wojne. Zona powiedziala mu, ze gdyby od niej odszedl nigdy nie zobaczy cöreczki, albo ze ona ja zabije i siebie. Zapytalam go "chcesz wröcic albo byc ze mna, prosze o szczerosc"...chce byc tylko z Toba, taka byla jego odpowiedz. Po paru miesiacach powiedzialam Karolowi, niech zadzwoni do zony przy mnie, chce slyszec czy to wszytko co mi opowiada jest Prawda, nalegalam coraz czesciej, nigdy tego nie zrobil, byl roztrzesiony, siegal po piwo i nie byl soba. Zaczelam zauwazac, ze mnie bardzo klamie, mimo wszystko kochalam go tak bardzo i czekalam co bedzie dalej. W listopadzie 2014 Karol pracujac za malarza, dostal wiadomosc od szefa, ze beda miec przerwe zimowa gdzies do lutego. Powiedzialam mu nie martw sie zalatwie Ci cos dodatkowego, tak ze nic na tym nie stracisz. Z urzedu pracy dostal 800 euro , zalatwilam mu dodatkowa prace w tygodniu mial 500-600 euro tzn przeszlo 2000 euro + 800 z urzedu i na dzieci 600 euro. Mysle, ze w tamtym czasie mu poprostu odbilo,za duzo pieniedzy dla prostego czlowieka. Zaczal bardziej pic, möj znajomy möwil, ze jedzie Kolo polödnia gdzies samochodem i möwi, musze cos zalatwic, po godzinie wraca, o 15:00 ucieka i möwi ze ma jakies terminy, caly czas wydzwania gdzies, krzyczy do telefonu, czesto wykonuje prace nie tak jak trzeba, pokazuje lekkie agresje i niezadowolenie. To relacje mojego znajomego, powiedzial do mnie ze Karol nie jest autentyczny, lubi pic i prawie caly czas ma Telefon w reku.
W tam czasie zauwazylam, ze cos jest nie tak, cos go obarcza z czyms nie moze sobie dac rady. Kiedy pytalam odpowiadal wszystko jest ok.
W lutym musialam na pare dni wyjechac, poniewaz zmarla moja kuzynka w niemczech, ktöra mieszkala ode mnie 600km i w tym czasie Karol przywiöz do siebie Zone i dzieci, mi o tym nawet nie wspomnial. Powiedzial tylko ze przywiezie dzieci,zaakceptowalam rozumie sie, ale w podswiadomosci czulam ze zona tez tu bedzie. W tym czasie gdy mnie nie bylo, napisal mi "Ty klamczuchu, oszuscie, falszerzu". Bylam w szoku, chcialam z nim porozmawiac o co chodzi, ale niestety Telefon byl wylaczony. Mysle, ze chcial pokazac przed zona , ze mial przyjaciölke,ale jest koniec i taka byla jego reakcja, nie wiem w sumie co to mialo znaczyc. Wieczorem do mnie zadzwonil z zapytaniem z kim spie? byl zazdrosny, dzwonil raz za razem, nie odbieralam, ale nie dawal za wygrana.. Gdy wröcilam byl w polsce, pytajac go co to wszystko mialo znaczyc odpowiedzial "bylem zly ze Cie nie bylo". Od tego czasu wszystko bylo inaczej. Powiedzialam mu Karol, musimy szczerze porozmawiac, zgodzil sie. Na kazde zadane przezemnie pytanie odskakiwal gdzies od tematu, möwil tylko, ze mnie kocha, ze oszalal na moim punkcie itp. tak, ze nie bylo szczerej rozmowy, poniewaz nie byl w stanie ze mna szczerze rozmawiac.
Troche sie od siebie odsunelismy, pisal codziennie i zaczal mnie obrazac. Pewnego dnia przyszedl do mnie i powiedzial, ze chce byc tylko ze mna i wie, ze i tak bedziemy razem, nie moze bezemnie zyc, oszalal na moim punkcie i ma mnie tylko w glowie, nie moze przestac o mnie myslec itp. Od paru miesiecy mial klopoty ze zwodem, tylko recznie mögl dojsc i nawet to mu czasami nie wychodzilo. Coraz czesciej byl pijany i zauwazylam ze bardzo nieszczesliwy. Powiedzialam mu konczymy ta milosc i rozstajemy sie na zawsze, jego odpowiedz byla "myslisz" to bylo pod koniec marca.W kwietniu mialam poleciec z moja cörka na Floryde.Z Karolem byly tylko smsy mile nic pozatym. o 23:00 wieczorem dzien przed wylotem na Floryde zaczal mnie obrazac i wyslal mojej cörce moje zdjecia (toples). Möj swiat sie zawalil, napisalam dlaczego to zrobil, on na to nie pozwole zeby ktos ze mna tak postepowal, plakalam cala noc. polecialam z moja cörka do Miami do mojej rodziny w czasie lotu duzo jej wytlumaczylam, to madra kochajaca mnie dziewczyna. Po paru dniach pobytu w Miami dostalam sms....Przepraszam, nie wiem co we mnie weszlo, odpisalam tylko "stalo sie , nie ma sprawy" Karol codziennie pisal,moje smsy byly zimne ale mile. Pisal delikatnie ze mnie kocha, wysylal serduszka z mojej strony tylko zimne ale jak wspomnialam mile smsy. W tym czasie jak bylam w Miami znowu przywiözl Zone i dzieci. Dla mnie bylo zrozumiale, ze wröcil do zony i zaczyna zycie na nowo. Nie bede ingerowac i dalam sobie spoköj. Bolalo mnie tylko to, ze tak mnie klamal, chodzilam do jego mieszkania , sasiedzi widzieli przez okres miesiecy mnie a potem Zone i dzieci, dla mnie okazal sie Karol czlowiekiem bez charakteru. Na pytanie co sobie o tobie sasiedzi pomysla, odpowiedzial mam to w dupie. Trudno pomyslalam musze byc mocna, to moje negatywne doswiadczenie i na tym koniec nie z jego strony.Pare tygodni pözniej przyjechal pod moj gabinet i powiedzial, ze chce porozmawiac, ja mu na to , ze nie ma juz o czym, niech zyje swoim zyciem ja zyje swoim. Powiedzial mi "ty taka inteligentna kobieta uwiezylas w to wszystko co möwilem?, tacy sa faceci Linda " powiedzialam mu rozumiem , daj mi spoköj odwröcilam sie i odeszlam. Zauwazylam ze byl bardzo nerwowy i lekko agresywny. Pisal do mnie tak..."ty lansiaro, ty jestes chora kobieta ale o tym nie wiesz, zal mi ciebie, uwazaj na siebie, wyrodna matko, masz gröb w polsce, nie interesujesz sie nim, ty sz....,masz tylko pieniadze w glowie itp. (musze zaznaczyc, ze nie jestem egoistka animaterialistka i on o tym dobrze wie. kazdemu chetnie pomoge, dla jego dzieci zalatwialam porzadne ciuchy, buty, cöreczce sukienki, kurteczki itp). Zmienilam numery telefonöw, zlikwidowalam go na Facebooku itp, tak ze nie ma zadnych mozliwosci wiecej mnie obrazac. W ostatnim sms-sie do niego napisalam tylko tyle " masz racje prawie dwa lata bylam chora, poniewaz zadalam i zaufalam takiemu czlowiekowi jakim ty jestes.Chcialabym Ci tylko napisac, zebys w przyszlosci nauczyl sie möwic prawde, byc szczerym i uczciwym czlowiekiem to mysle ze bedziesz jeszczcze szczesliwy no i miej dla kogos takiego jak ja, ktöra cie kochala, szanowala, pomagala, niestety za zaufala i akceptowala takim jakim jestes przynajmniej troszeczke respektu. I to byl möj ostatni sms do Karola. Przed trzemy tygodniami bylam akurat w ogrodzie, byla gdzies 21:30 ktos dzwoni do moich drzwi, otwieram i kogo widze, Karol stoi ze spuszczona glowa, na pytanie co tutaj robisz, odpowiada "chcesz porozmawiac?", nie ma o czym rozmawiac, wszystko mi napisales, co o mnie myslisz itd, zrozumialam i zadna rozmowa niczego tu nie zmieni odpowiedzialam. Zapytal "dlaczego to zrobilas" na moje pytanie co ja zrobilam, odpowiedzial, chcialas mi zabronic dzwonic do dzieci (nigdy mu tego nie zabranialam, chcialam tylko zeby zadzwonil do zony i zebym rozmowe slyszala). Nic mu na to pytanie nie odpowedzialam, poniewaz on ma swoja teorie i mojej odpowiedzi i tak nie zarejestruje. Zaczal mnie obrazac, ze jestem chora, ze jego zona byla tu czesciej, pokazalem jej gdzie mieszkasz, pracujesz itd , ze przychodza do niego kolezanki, jego zona robi mu w lözku wszystko czego tylko zapragnie, tak Linda. Kochalem cie , moze jeszcze troche kocham, przy tobie mialem tylko böl glowy, poniewaz nie mogles sobie juz z twoimi klamstwami i wykretami poradzic, powiedzialam. Badz szczerym i uczciwym czlowiekiem to wszystko bedziesz mial w garsci, zadnego bölu glowy. Pamietasz jak czesto möwilam , obojetnie jaka jest Prawda, chocby do bölu, lepiej powiedziec cos szczerze anizeli klamac, grac role kogos kim sie nie jest. Ignorowales moja potrzebe szczerosci a teraz z wyrzutami, ze ja jestem winna, ze nie masz pracy, moi znajomi nie chca miec z Toba kontaktu, zlikwidowali cie z Facebook. Odpowiedzial, ciebie Linda mam w nosie, plakalem czesto tylko o to. ze nasi wspölni znajomi nie chca ze mna kontaktu. Powiedzialam mu, wracaj do zony i dzieci tam jest twoje miejsce, dla mnie juz nie istniejesz, jestes zerem. Ojciec nie chcial cale zycie na möj temat nic wiedzec, ukrywal ze ma cörke, chociaz wszyscy o tym wiedzieli. Dla mnie juz tamten swiat nie istnieje, wyleczylam sie, widzisz mnie dzisiaj ostatni raz i poszedl sobie.W czwartek siedzialam sobie w ogrodzie i pomyslalam "Linda ale bylas glupia, zaufalas takiemu czlowiekowi, masz przynajmniej spoköj, to bylo twoje doswiadczenie zyciowe. Wieczorem okolo 22:00 dzwoni Telefon moja przyjaciölka z wiadomoscia, ze dostala do Karola smsa "dlaczego mnie zlikwidowalas na Fb, czy nie jestem twoim znajomym, jak moglas? Linda potrzebuje pomocy, uwazaj na nia. Zostawila gröb dziecka w polsce a tutaj robi kariere. Dziecko jej zmarlo a ona jej nie pomogla i wyslal jej zdjecie pomnika mojej cöreczki".Pöl godziny pözniej pisze moja nastepna kolezanka, Karol mi napisal, ze jestes chora i potrzebujesz pomocy i dlaczego go zlikwidowalam z fb. wczoraj nastepny znajomy do mnie napisal to samo. Mialam taka ochote do niego zadzwonic, ale pomyslalam sobie nie on tylko czeka na to zeby z nim wojne prowadzic.Dalam sobie spoköj, dostalby möj nowy numer i znowu zaczelo by sie wszystko od nowa,NIE. Dzisiaj zadzwonilam na policje poniewaz nie moge sobie na to pozwolic zeby psöl moja renome i nazywal mnie chora kobieta. Powiedzieli, ze do niego pojada, prosilam zeby sie jeszcze wstrzymali, moze da mi wreszcie spoköj. Musze dodac, za kazdy razem nawet z poczatku naszej milosci powtarzal, ze jak nie bede chciala sie z nim przyjaznic to mnie zabije. ostatnim razem jak byl u mnie powiedzial "pamietaj co ci obiecalem". Czego on jeszcze chce?, wröcil do zony, mysle ze jego malzenstwo sie ustabilizowalo, na nowo pokochal zone,zauwazajac ze cos sie miedzy nimi psuje, zaczela sie starac, jest zakochany w swoich dzieciach, ma to czego chcial , to czego mu Cale zycie brakowalo, zdobyl milosc na nowo i powinien byc szczesliwy. A to ze stracil prace i znajomych, to jego wina nie moja.
To byla moja historia. nie czuje do niego zadnej nienawisci, kochalam go calym sercem. Teraz pragne tylko spokoju.
Linda