problemy przez dzieci partnera z byłego związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » problemy przez dzieci partnera z byłego związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

nie wiem, czy był tutaj już taki temat. ale piszę, bo mnie trafia szlag. jestem z facetem, który ma dzieci z poprzedniego związku. gdy zaczynałam z nim ten związek tworzyć, wiedziałam o tym. i myślałam, że nie będzie to przyczyną problemów, jakie teraz mamy. ja również mam dziecko w wieku jego dzieci. mieszkamy razem. problem w tym, że mój facet nie chce swoich dzieci włączyć do naszego życia. wiem, może jestem dziwaczką, bo wiele kobiet ma gdzieś czyjeś dzieci i wcale nie chce ich w swoim życiu. ja jednak od początku chciałam , żebyśmy wszyscy razem spędzali czas, widywali się, nawiązali więzi. chciałam, żeby moje dziecko mogło mieć kontakt z dziećmi partnera. spotkało mnie gorzkie rozczarowanie. przez 3 miesiące przygotowywał dzieci na spotkanie ze mną, które trwało 10 minut. niby dzieci wiedzą, że mieszkamy razem, ale wszelkie ich kontakty z ojcem odbywają się poza domem, u dziadków. weekendy spędzamy osobno z partnerem, bo przecież ja "muszę zrozumieć". na pytanie, kiedy będzie normalnie, odpowiada, że niedługo. a dla mnie to jest koszmar, spędzać sobotę i niedzielę osobno. on nie rozumie, że czuję się wyłączona, na boku. rozmawiałam z nim o tym, tłumaczyłam. nadal ściana. stwierdził, że chce to wszystko robić stopniowo. ale skoro na poznanie tych dzieci czekałam 3 miesiące, to wiem, że na spędzenie z nimi weekendu będę czekać kolejne 3. nie wiem, jak się zachować, jestem tak wściekła o to, że każda rozmowa na ten temat kończy się awanturą. czy to w ogóle ma sens? myślę o rozstaniu, bo skoro tak to ma wyglądać, to po co mam mieć zepsute nerwy w każdy week. myślę, że on niepoważnie traktuje ten związek. 2 sprawa, że jego rodzice chcą w te weekendy być z wnukami. nie mam szans wygrać z jego rodzicami i sprawić, aby dzieci zaczęły bywać u nas. czy ktoś miał podobną sytuację? plis, doradźcie mi coś.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

W sumie to całkiem fajne z Twojej strony, że chciałabyś w jakiś sposób "zbudować" więź z dziećmi partnera. Ile mają lat? To bardzo istotne, jeśli są małe, to może dałoby się coś ugrać. Jeśli są to już nastolatki, to może być ciężko. To trudny wiek, a do tego takie dziecko sporo już rozumie i taki kontakt może odbierać jako "zdradę mamy" itd. Może dzieci poprosiły po prostu tatę, że wolałyby, gdyby wszystko odbywało się stopniowo? Mnie się wydaje, że tak jest lepiej. Serio, nie narzekaj i tak jest nieźle jak na rodzinę tego typu... wink

Porozmawiaj z partnerem bez emocji, szantażowania, po prostu wyraź swoje obawy i chęć "scalenia" rodziny. A jak dogadują się Wasze dzieci? I kolejna sprawa: wiesz jakiego typu to był rozwód (spokojny i ugodowy czy raczej zażarta walka?). I jeszcze jedno mnie zastanawia: czemu tak bardzo zależy Ci na kontakcie z jego dziećmi? Lubisz je?

Pozdrawiam. smile

3

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

znam je tylko ze zdjęć oraz widziałam je na oczy przez 10 minut, mimo to, lubię je. chciałabym je poznać jako małe osóbki, zaprzyjaźnić się, po prostu stworzyć z nimi więź, żeby nie czuły, że są odrzucone i że jakaś pani zabiera im tatę, żeby czuły się bezpiecznie. mój partner nie był żonaty, był w związku nieformalnym, a rozstanie z matką dzieci było burzliwe. myślę, że z winy obojga, choć on twierdzi, że on był ok. nie chodzi mi o to, żeby być 2 matką dla tych dzieci, uważam jednak, że fajnie byłoby stworzyć taką sklejoną gromadę, w której wszyscy mogliby czuć się dobrze. niestety, nie mogę tego zrobić sama. dzieci mają 4 i 8 lat. wiem, że pytają o mnie, o moje dziecko, chcą je poznać, bo do tej pory nie znają. wiedzą, że ich tata mieszka z panią i innym dzieckiem. jednak wszystkie spotkania partnera i dzieci odbywają się poza domem, nawet te na tygodniu. rodzice partnera chcieli wynająć mieszkanie, aby dzieci myślały że tata mieszka sam. na szczęście, ta propozycja nie doszła do skutku. jestem przeciwna tworzeniu sztucznej rzeczywistości i okłamywaniu dzieci. wiele razy spokojnie rozmawiałam z partnerem, jak ja to czuję, jak odbiera tę sytuację moje dziecko. przecież dla nas też to jest trudne. na pytanie mojego dziecka, gdzie jest Michał, mówię prawdę, że ze swoimi dziećmi. moje dziecko pyta, a dlaczego nie może być z nimi tutaj? i jak mam odpowiedzieć? nie czuję się z tym wszystkim dobrze. mam wrażenie, że partnera to nie obchodzi , jak ja się czuję i moje argumenty. nie wiem, może on nie dojrzał do związku z kimś, może chciał tylko mieć kogoś, zaś resztę zostawić bez zmian, tzn. jego rodzice plus dzieci plus ich czas wspólny. ale jak się na to zgodzić, gdy się kocha kogoś i chce się coś budować? gdy jest z dziećmi u rodziców nawet nei zajrzy, co dzieje się w domu, nie przyjdzie mu do głowy wpaść i pomóc w czymś, w głupich zakupach. serio, nie wiem, czy to jest normalne, nie wiem, jak jest u innych ludzi w takich przypadkach. wydawało mi się, że będąc z kimś jest wspólnota, a decyzje podejmowane są tak, aby nikt nie czuł się pokrzywdzony. u nas jest inaczej.

4

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku
blonde40 napisał/a:

gdy jest z dziećmi u rodziców nawet nei zajrzy, co dzieje się w domu, nie przyjdzie mu do głowy wpaść i pomóc w czymś, w głupich zakupach. serio, nie wiem, czy to jest normalne, nie wiem, jak jest u innych ludzi w takich przypadkach. wydawało mi się, że będąc z kimś jest wspólnota, a decyzje podejmowane są tak, aby nikt nie czuł się pokrzywdzony. u nas jest inaczej.

Ten kawałek rozwalił mnie całkiem. Jest na spotkaniu z dziećmi, widuje się z nimi raz na jakiś czas, naprawdę masz pretensje do niego, że nie martwi się wtedy o Wasz dom? Przecież te zakupy czy roboty da się załatwić w innym czasie.  Masz go dużo więcej i częściej.  Co za egoizm.
Mój kuzyn rozwiódł się z winy żony. Mieszka za granicą. Przyjeżdża raz, dwa razy w miesiącu na weekend do syna, spędzają go u jego rodziców. Mały ma 8 lat. Przywozi tu za każdym razem swoją obecną i jej 5-letnią córkę.  Jego matka ma nerwy, bo mały ma naprawdę kiepski ten czas z ojcem. Mała, zazdrosna o kuzyna, jak tylko widzi chłopca,  wiesza się na kuzynie i nie dopuszcza synka do niego, zawsze są awantury. On nie może skupić się całkowicie na rozmowie i zabawie z synem, bo obecnej babce też trzeba czas umilić, odłogiem nie zostanie. Bo jak, będzie siedziała z boku i patrzyła? Męczą się wszyscy, małego mi szkoda, bo widać, jak ojca kocha i za nim tęskni. A wystarczyłoby odrobinę rozsądniej to zaplanować. Tylko wymaga to wyrozumiałości i braku zaborczości ze strony obecnej partnerki.
Twój facet bardzo mądrze robi. Jak jest z Tobą, to się ciesz i korzystaj. Kiedy ma być z dziećmi, niech będzie w 100% dla nich. Jeśli nie potrafisz, to szkoda mi jego i tych dzieci.
Możesz ewentualnie powalczyć o jakieś wspólne wakacje, to też dobry sposób na okazanie im życzliwości bez ingerowania w ich relację z ojcem.

5

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

chyba nie wyraziłam się jasno. albo nie rozumiesz, dlaczego pojawił się problem. nie jestem zaborcza i nie ograniczam partnerowi kontaktu z dziećmi. ma te kontakty na tygodniu i w weekendy. ja widzę go przez tydzień może z 8 godzin.nie spędzamy wspólnie czasu, bo każde z nas pracuje , poza tym ktoś musi ogarniać dom, zakupy, sprzątanie. problem nie jest, że ma dzieci i widuje się z nimi, sama pisałam mu pozew, aby miał częste kontakty. dzieci mieszkają kilka ulic od nas. problemem jest, że partner nie dąży do tego, aby dzieci poznały mnie i moje dziecko, że nie angażuje się w związek, w budowanie naszej relacji oraz relacji naszej wspólnej z dziećmi jego i moim. nie wiem, co uważasz za zaborczość w tym przypadku. to, że wymagam, aby człowiek z którym żyję zainteresował się domem? on też tu mieszka, je, korzysta z dóbr. przebywanie z dziećmi 4 ulice dalej zwalnia z wszelkich obowiązków, które spadają w tym momencie na mnie? nie wiem też, co ma wspólnego z tą sytuacją porównywanie kogoś, kto mieszka poza granicami.

6

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

O zagranicy wspomniałam tylko dla kontekstu. Problem tam jest taki, że jego obecna chce być przy spotkaniu z dzieckiem, a może raczej  zawsze z nim, on na to przystał, a sytuacja jest chora, bo dla wszystkich niezadowalająca.  Zwłaszcza dla synka, który rzadko widując ojca powinien mieć go całkiem dla siebie.
Teraz dopiero przedstawiłaś szerszy obraz Waszej sytuacji, choć ja nadal nic nie widzę złego w postępowaniu Twojego partnera. Uczestniczenie jego w obowiązkach domowych jest oczywiste, ale egzekwuj je w pozostałym, wolnym od spotkań z dziećmi czasie. A ten czas pozwól im spędzić, tak jak chcą i potrzebują. Jeśli mają matkę, faktycznie druga im niepotrzebna, i nie ma sensu narażać ich na traumę przebywania z kimś obcym. Może Twój partner na razie, póki dzieci są małe i oswajane z rozstaniem rodziców, nie chce łączyć tych dwóch światów i narażać ich  na stres. Może potem zechce Was poznać ze sobą i zbliżać. Zresztą, czy jesteś pewna, że przetrwacie i będziecie razem? Jeśli tak, to myślę, że tak zrobi, jeśli nie, to może on nie chce poznawać je za każdym razem ze swoja obecną partnerką, potem kolejną i kolejną, mieszać im w głowach. Może to okres próbny?
Tylko on jest w stanie powiedzieć Ci, co o tym myśli i jak to sobie wyobraża, Niemniej ja uważam, że jego postępowanie w tej sprawie i ostrożność w Waszych kontaktach jest uzasadniona i rozsądna.

7

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

Może, on albo matka tych dzieci nie chce żeby miały z tobą kontakt. Ty byś chciała budować więź, a jemu na tym nie zależy. Twój partner ma prawo nie chcieć abyś była obecna w życiu jego dzieci i nie ma co robić z tego problemu. Być może właśnie nie dopuszczanie ma zapobiec problemom, które mogłyby wyniknąć. Już nie jeden post na forum był jak to dzieci partnera potrafiły uprzykrzać życie.

8

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

Ale moment, a jak wyglądają relacje i spotkania twojego dziecka z jego biologicznym ojcem? Czy obecny partner też w nich uczestniczy, a jeśli tak - to jako kto i jak się zachowuje w tym czasie. Wybacz, ale twoje pretensje są całkowicie bez sensu.Dzieci powinny mieć ojca cały czas,mają raz na tydzień,naprawdę uważam, że nikt więcej nie jest im tam potrzebny.Poza tym jak czułaby się matka owych dzieci, gdybyś ty była obecna przy tych spotkaniach? Tym bardziej, że od rozwodu minęło chyba niewiele czasu, a skoro pisałaś pozew, to znaczy, że znaliście się w czasie trwania jego związku.I nie wiadomo jaka rolę odegrałaś w ich rozstaniu.Tu może pomóc tylko czas.Nie naciskaj, bo efekt będzie odwrotny.

9

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

blonde40 przecztaj sobie ten wątek http://www.netkobiety.pl/t18720.html, w dziale Psychologia. Myślę, że tam uzyskasz wiele cennych rad.

10

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

raczej mając około 40 lat, mieszkając z kimś, myśląc o małżeństwie, ciężko mi pojąć, że osoba nie chce włączyć dzieci w swoje nowe życie, aby w razie czego uniknąć dla nich rozczarowania. tym bardziej jest to dla mnie przykre, bo mój partner takie wobec mnie wyraził nadzieje. czyli nie traktuję tego związku jako coś przelotnego, on twierdzi tak samo. przelotnie można się spotykać, a nie mieszkać razem. mój ex mąż spotyka się z dzieckiem wspólnie ze swoja partnerką. mój obecny partner nie chce brać udziału w żadnych wspólnych z nim spotkaniach, rozumiem to i szanuję. nie rozumiem, dlaczego odtrąca osoby z którymi mieszka i chce założyć rodzinę. o żadnych wspólnych , mam na myśli wakacjach tylko ze mną, nie ma mowy. partner rozstał się z partnerką, zanim mnie poznał. prawnie pomagałam mu w uregulowaniu spraw , na tym się moja rola skończyła. jego ex jest z kimś innym i prowadzi swoje życie. poza tym, oboje mamy takie same sytuacje: dzieci z poprzednich związków. to jest trudne dla nas obydwojga, dla dzieci również. uważałam, że lepiej dla nich jest przekonać się, co to a inna pani mieszka z tatą, niż żeby tkwiły w przekonaniu, że tata mieszka ze złą czarownicą. jak mam sobie dalej wyobrażać wspólne życie? przeczytałam te wszystkie odpowiedzi na mojego posta i doszłam do wniosku, że jestem w błędzie. wydawało mi się, że najpierw obie strony powinny coś uzgodnić razem, a potem spróbować rozwiązań i wybrać jedno, najlepsze. w mojej sytuacji, nawet nie mam szansy sprawdzić, czy jakieś rozwiązanie ma sens. bo nie jestem dopuszczona do możliwości wyboru czegokolwiek. ot, ktoś podjął decyzję, ja mam się dostosować i nie narzekać. to nie jest tak. nie wiem, jak dzieci partnera zareagują na wspólny wypad do kina, bo tego nie dane mi doświadczyć. poza tym, ja nie piszę o zawładnięciu czasem partnera i jego dzieci, tylko o szansie na poznanie ich, jako partnerka ich ojca. wydaje mi się to normalne. czy zaś normalne jest to, że idziemy do tego samego kina na film dla dzieci osobno? oni siadają na górze, ja z dzieckiem na dole? serio nie widzicie w tym niczego dziwnego?

11

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

Ale czy w trakcie spotkania twojego ex z waszym dzieckiem - ty też uczestniczysz?Czy odbywa się to u was w domu w obecności twojego aktualnego partnera?Bo to zasadnicza różnica.No z tym kinem to faktycznie dziwne.wiesz, różne są podejścia ludzi w takich sytuacjach.Twój obecny partner nie jest otwarty na takie rozwiązania, więc rzeczywiście powinniście to dokładnie omówić.Masz rację.

12

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

Josz ma rację, zajrzyj na wątek "Bycie drugą i macochą", tam Cię zrozumieją. Reprezentuję przeciwną stronę -matkę dzieciom. Mnie po przeczytaniu kilku stron tego wątku włos się zjeżył, cieszę się, że moje dzieci są już duże i ewentualna macocha nie miałaby na nie wpływu.
Bo to rzadko jest tak pięknie, jak się wydaje. Może osobne siedzenie w kinie na tym samym seansie to przesada, ale ogólnie myślę, że facet robi to przez strach, ostrożność, ma taką umowę z byłą żoną.
Takiego go sobie wybrałaś, a on takie ma zasady. Możesz je tylko zaakceptować albo odrzucić wraz z nim, wojna na ten temat raczej Wam zaszkodzi.
Nie chodziło mi o wakacje tylko z Tobą, ale o wspólne ze wszystkimi dziećmi, takie małe ustępstwo dla Ciebie. Istnieje prawdopodobieństwo, że nie przedstawia Cię jako "złą czarownicę" smile Może nie porusza tego tematu, może delikatnie ich na to przygotowuje...Co da gdybanie, zapytaj...

13

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

Blonde... Myslę, ze masz prawo tak się czuć. Jesteś na chwilę obecną odsunięta na tor boczny i przywracana na miejsce, gdy z horyzontu znikają jego dzieci.

Powiem tyle tylko: gdyby przyszło mi kiedykolwiek związać się z kimś kto ma z poprzedniego zwiazku dzieci, chciałabym z nimi i moimi jednocześnie spędzać czas. Bo przecież deklarując wspólną przyszłość z partnerem daję od siebie wszystko i tego samego oczekuję.

14

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku
zbytdelikatna napisał/a:

Ale czy w trakcie spotkania twojego ex z waszym dzieckiem - ty też uczestniczysz?Czy odbywa się to u was w domu w obecności twojego aktualnego partnera?Bo to zasadnicza różnica.No z tym kinem to faktycznie dziwne.wiesz, różne są podejścia ludzi w takich sytuacjach.Twój obecny partner nie jest otwarty na takie rozwiązania, więc rzeczywiście powinniście to dokładnie omówić.Masz rację.

spotkania z moim ex mężem ustalamy ja i on, zgadzam się na wszystkie wersje. nie mam problemu z jego obecną kobietą i nawet cieszę się, że moje dziecko ją zna, że jakaś inna osoba je lubi, poświęca czas. nie nastawiałam dziecka przeciwko niej, nie zakazywałam kontaktow. ex mąż ma prawo do normalnego życia, z dzieckiem, z nową kobietą. spotkania ex męża z dzieckiem są w jego domu i poza nim. nie wnikam w to, tak samo jak on nie wnika, że nasze dziecko mieszka ze mną i moim partnerem. uważam to za sytuację zdrową. dziecko miało wytłumaczone wszystko, byłam też u psychologa, gdy postanowiłam z dzieckiem zamieszkać z partnerem. rozumiem, że matką i ojcem jest się bez względu na sytuację, ale gdy chce się założyć nową rodzinę, trzeba jakoś to pogodzić. takie miałam zdanie na ten temat, myślałam, że i partner. teraz widzę, że nie.

ktoś wcześniej pisał, że dzieci powinny mieć ojca. mają. ich ojciec jest dorosły, z ich matką rozstali się, nic mi do tego. nie rozbiłam ich rodziny i nie kazałam mu wyprowadzać się z domu. później podjął decyzję bycia ze mną. logiczne, że to wiąże się z jakimiś konsekwencjami. że nie chce mnie włączać w życie jego dzieci? w takim razie jak ma wyglądać nasze życie. ma być podzielone na 2 światy? dwie rzeczywistości? 2 dni w tygodniu świat ze mną po kilka godzin, reszta świat z dziećmi? czy to nie jest chore? a co z uroczystościami, świętami, urodzinami? mam godzić się na takie znikanie? bo tak to wygląda. środa - znikaj, mam kontakty z dziećmi. week, znikaj, mam kontakty, piątek znikaj, poniedziałek - znikaj. nie wiem, czy napisałam jasno - te kontakty są w weekendy i 3 dni tzw. robocze. serio, gdybym wiedziała, jak to wyglądać będzie, wolałabym zostać sama. ale serce nie sługa. myślę o rozstaniu, bo nie potrafię tak żyć.

15

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku
Sponiewierana napisał/a:

Blonde... Myslę, ze masz prawo tak się czuć. Jesteś na chwilę obecną odsunięta na tor boczny i przywracana na miejsce, gdy z horyzontu znikają jego dzieci.

Powiem tyle tylko: gdyby przyszło mi kiedykolwiek związać się z kimś kto ma z poprzedniego zwiazku dzieci, chciałabym z nimi i moimi jednocześnie spędzać czas. Bo przecież deklarując wspólną przyszłość z partnerem daję od siebie wszystko i tego samego oczekuję.

dzięki za zrozumienie. dokładnie tak samo ja czuję.

16

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku

No nie ma rady, musisz z nim porozmawiać na ten temat.Jeśli byłyby to spotkania raz w tygodniu, to jeszcze można zaakceptować, ale w tym wypadku,to chyba się nie da.Tym bardziej powinien to zrozumieć, że ty i ojciec waszego dziecka potrafiliście tę kwestię rozwiązać.

17

Odp: problemy przez dzieci partnera z byłego związku
blonde40 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Blonde... Myslę, ze masz prawo tak się czuć. Jesteś na chwilę obecną odsunięta na tor boczny i przywracana na miejsce, gdy z horyzontu znikają jego dzieci.

Powiem tyle tylko: gdyby przyszło mi kiedykolwiek związać się z kimś kto ma z poprzedniego zwiazku dzieci, chciałabym z nimi i moimi jednocześnie spędzać czas. Bo przecież deklarując wspólną przyszłość z partnerem daję od siebie wszystko i tego samego oczekuję.

dzięki za zrozumienie. dokładnie tak samo ja czuję.

Wiesz, jest tu gdzieś na forum wątek, w którym kobieta była zdziwiona, ze jej nowy partner miał jej za złe to, ze w dniu uroczystości komunijnej posadziła go z dala od swojej rodziny przy stole. Dla mnie taka sytuacja jest równiez nie do przyjęcia.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » problemy przez dzieci partnera z byłego związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024