Witam
Miałam trudne dzieciństwo z tego względu nie bardzo radzę sobie teraz w dorosłym życiu. Chodzi również o moją niską samoocenę. Problem pojawił się gdy znalazłam wspaniałego faceta gdyż mimo iż on nic złego nie robi, nie zdradza, a nawet mnie wspiera, mówi, że jestem wyjątkowa oraz nie interesują go inne dziewczyny to moja niska samoocena wszystko rujnuje, bo jestem zazdrosna o każdą jego koleżankę czy też dziewczynę, która przejdzie chodnikiem i według mnie jest ładniejsza. Postanowiłam napisać tutaj o moim problemie gdyż przestałam sobie z tym radzić, a problem tak się rozwiną, że nawet chce z nim zerwać żeby się po prostu ze mną nie męczył. Według mnie jestem brzydką osobą i właściwie chciałabym być z wyglądu kimś zupełnie innym. Dziwne, ale prawdziwe nie wiem czym to jest spowodowane być może moim trudnym dzieciństwem , brakiem wsparcia od strony rodziny. Wiem, że pomoc psychologa jest tutaj niezbędna, ale jeżeli to nie pomoże to nie wiem jak sobie z tym po prostu poradzę. Kocham go i nie chcę żeby cierpiał z mojego powodu przez to, że nie bardzo mu ufam chociaż nie daje mi do tego żadnych powodów. Krótko mówiąc nie podobam się sobie i nie akceptuje swojego charakteru ani wyglądu zewnętrznego. A i jeszcze jedno jak zapytam się go wprost czy podoba mu się dana dziewczyna odpowiada, że nie, ale moim zdaniem nie mówi do końca prawdy chociaż nie wiem co o tym sądzić ponieważ istnieje reguła, że faceci są wzrokowcami i nawet jak są w związku to może im się podobać ktoś inny. Być może i banalny problem, ale strasznie doskwierający w relacjach, które chciałabym żeby były normalne z moim partnerem. Na co dzień się doskonale dogadujemy, żartujemy no i kochamy i wspieramy, ale kiedy dostaję doła to wszystko się psuje. Co o tym sądzicie? Jak z tym walczyc ?