Nie znalazłam podobnego tematu, a przyszło mi do głowy, że można by się razem pośmiać albo pozałamywać. ![]()
Jaki był najgorszy lub/i najgłupszy komplement jaki usłyszałyście/usłyszeliście w swoim życiu?
Mój kolega powiedział mi kiedyś że mam fajne masywne uda, a ja nie wiedziałam czy mu podziękować czy sie obrazić;D
Mi zdarzyło się usłyszeć:
Jakiś żul pod koniec sierpnia, gdzie wszyscy już opaleni na brązowo: "Jakie piękne białe nogi!... Seksowne..."
Chłopak: "Ty byś była najpiękniejszą tirówką!"
kareninka komplement naprawdę wysokich lotów:)
Mój mąż, w fazie wczesnych zalotów:
"Jesteś taka śliczna ... jak ten ... no ... jak nie wiem co."
"I jak wyglądam?"- ja zakładając nową czapkę, "niewiele gorzej" - mój były już chłopak
"I jak wyglądam?"- ja zakładając nową czapkę, "niewiele gorzej" - mój były już chłopak
Hahaha Leżę. xD Masakra, co za burak xD
Od siebie dodam jeszcze:
"Jesteś najlepszym co mnie spotkało w tym roku."- Pocałowałam go szczęśliwa, a potem nagle do mnie dotarło, że był dopiero luty. ![]()
Nie wiem czy to komplement ale najgorsza rzeczą jaką usłyszałam od byłego jest:
"Ja Cię tak kocham, że nawet jakbyś mnie zdradziła to bym Ci wybaczyl"
Gdzie cały czas obrywalam za zwykła rozmowę z innym facetem ![]()
Ja kiedyś usłyszałam, że "mam urodę jak taka dziołcha ze wsi"
w sumie nie wiem dokładnie co poeta miał na myśli ![]()
10 2016-02-04 22:55:59 Ostatnio edytowany przez cslady (2016-02-04 22:59:42)
Kiedys szlam z kumpela przez miasto i koleś podszedł i mówi 'ale ty masz zajebiste dżinsy'
<wulgaryzm>. Choc nwm czy z jego strony to miał byc komplement czy byl tak pijany ze nie wiedział co mówi.
"o, cześć. Nie poznałam Cię - tak dobrze wyglądasz"
Kiedyś powiedziałem pewnej kobiecie, że tańczy jak rasowa fordanserka.
Obraziła się. Chyba słusznie, choć chciałem w ten sposób wyrazić mój podziw dla jej umiejętności tanecznych i swobody na parkiecie.
Dała się przeprosić, gdy wyjaśniłem jej tę moją gafę.
To ja może bardziej sytuacje.
Bylam w toksycznm zwiazku-nawet bardzo.
Mentalnie postój w miejscu.
I pewnego dnia sie doczekalam"oświadczyn"....dość wyjątkowych....
on leżąc na łóżku, jedząc chrupki
kukurydziane o smaku cebulkowo-
śmietankowym, spytał się (nie zmieniając
pozycji leżącej) dzierżąc w obślinionych
paluchach, z okruchami na twarzy
okrąglego chrupka -Majka wyjdziesz za
mnie?
-w szoku siedzialam niedługo. Dal mi
chwilę na odpowiedź. Kiedy jej nie dostal
w kilka sekund-zrzarł tego chrupka na
moich oczach
-i to była najwazniejsza deklaracja w tym zwiazku..5cio letnim.
Z perspektywy czasu zdaje sobie sprawe jaka to była "poważna"chwila ![]()
Gdybym pierwsza rzuciła się (?) na tego chrupka..pewnie bylibyśmy po słowie ![]()
Ja,mistrz komplementów
kiedyś powiedziałem koleżance :
-ładnie dziś wyglądasz
ona:
-ale ... tylko dziś ? ![]()
Gdybym pierwsza rzuciła się (?) na tego chrupka..pewnie bylibyśmy po słowie
...albo nie
, mógłby posądzić Cię o egoizm. ![]()
jaMajkaa napisał/a:Gdybym pierwsza rzuciła się (?) na tego chrupka..pewnie bylibyśmy po słowie
...albo nie
, mógłby posądzić Cię o egoizm.
Ale co bym podjadła..to moje ![]()